Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Czy rekalkulacja się opłaca?

Posted on 0

141926089857446800Chociaż większość kierowców przynajmniej raz spotkała się z terminem „rekalkulacja”, nie wszyscy mają świadomość, jak to funkcjonuje. Istnieją sytuacje, kiedy ponowne przeliczenie składki OC jest opłacalne.

Z rekalkulacją składki najczęściej mamy do czynienia w przypadku zakupu używanego samochodu. Zwykle wtedy prawo do użytkowania pojazdu nabywamy wraz z aktualnym ubezpieczeniem komunikacyjnym.

Na czym polega rekalkulacja OC?

Rekalkulacja składki to nic innego, jak ponowne wyliczenie składki OC dla nowego nabywcy pojazdu.

Możliwość przeprowadzenia rekalkulacji przewiduje Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych:

Art. 31.2.: „W razie niewypowiedzenia przez posiadacza pojazdu, na którego przeszło lub zostało przeniesione prawo własności pojazdu mechanicznego, umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, zakład ubezpieczeń może dokonać ponownej kalkulacji należnej składki z tytułu udzielanej ochrony ubezpieczeniowej, poczynając od dnia przejścia lub przeniesienia prawa własności pojazdu, z uwzględnieniem zniżek przysługujących posiadaczowi, na którego przeszło lub zostało przeniesione prawo własności pojazdu mechanicznego oraz zwyżek go obciążających, w ramach obowiązującej taryfy składek”.

Podczas dokonywania rekalkulacji firma ubezpieczeniowa uwzględnia:

  • ilość dni, które zostały do końca umowy,
  • zniżki i zwyżki przysługujące nowemu właścicielowi pojazdu.

W praktyce oznacza to, że dotychczasowa niższa składka opłacana przez poprzedniego właściciela, na skutek rekalkulacji, może zostać podniesiona.

Przykład.

Załóżmy, że jesteś 30-letnim mężczyzną, który prawo jazdy posiada od 3 lat. Samochód kupiłeś od 50-latka, który przez lata bezszkodowej jazdy wypracował sobie nawet 50% zniżki. Wówczas ubezpieczyciel dokona rekalkulacji, podnosząc wysokość składki OC. Dla firmy jesteś bowiem „mniej pewnym” kierowcą, czyli z większym ryzykiem ubezpieczeniowym.

Ale sytuacja może być zupełnie odwrotna. Jeśli okazuje się, że – jako kierowca – masz więcej zniżek niż poprzedni właściciel – rekalkulacja może doprowadzić do obniżenia składki ubezpieczenia komunikacyjnego.

By uniknąć niespodziewanej rekalkulacji składki OC

Zgodnie z brzmieniem art. 31.2 ustawy o obowiązkowych ubezpieczeniach, ubezpieczyciel może ale nie musi dokonać rekalkulacji. Czasami jednak bywa tak, że kierowcy zostają nieoczekiwanie powiadomieni o ponownym przeliczeniu składki i zobowiązani do uiszczenia różnicy.

Żeby uniknąć takich sytuacji, warto – już po zakupie używanego samochodu – udać się do firmy ubezpieczeniowej i poprosić o rekalkulację. Jeśli okaże się, że kierowca musi uiścić różnicę w składce, wówczas można wypowiedzieć dotychczasową umowę i podpisać nową – u innego ubezpieczyciela.

W praktyce bardzo często okazuje się jednak, że firmy ubezpieczeniowe nie dokonują automatycznej rekalkulacji OC, lecz przedłużają umowę. Zaś rekalkulację proponują wówczas, gdy warunki dla nowego właściciela są korzystniejsze – ponowne przeliczenie spowodowałoby obniżenie wysokości dotychczas opłacanej składki.

Kalkulacja OC i AC – sprawdź nowe warunki

Zanim jednak zdecydujesz się na przedłużenie dotychczasowej umowy OC, sprawdź propozycje innych ubezpieczycieli. Pamiętaj, że rynek ubezpieczeń komunikacyjnych zmienia się dość dynamicznie, dzięki czemu masz szansę na dotarcie do tańszych ofert niż jeszcze kilka miesięcy wcześniej.

Kalkulacja OC i AC pozwoli ci poznać korzystne oferty polis. Dlatego dokonaj dokładnej analizy i – jeśli któraś okaże się atrakcyjniejsza – nie zwlekaj z wypowiedzeniem dotychczasowej umowy.

Posted in Biznes, Finanse, Komentarze rynkowe, Marketing i reklama, Niezbędnik przedsiębiorcy, Ubezpieczenia

Zapomnij o wypłacie z AC jeśli nie zmieniasz opon na zimowe

Posted on 0

Jazda na letnich oponach zimą to nie tylko brawura i brak rozsądku, ale i potencjalne kłopoty finansowe. W przypadku szkody, niektórzy ubezpieczyciele mogą odmówić wypłaty odszkodowania.

„Zimówki” ciągle nie obowiązkowe

O planach wprowadzenia ustawowego obowiązku zmiany opon na sezonowe dużo mówiło się w ubiegłym roku. Zgodnie z projektem, jazda na „zimówkach” miałaby obowiązywać od 1 listopada do 31 marca. Głębokość bieżnika opon nowelizacja ustawy określała jako nie mniejszą niż 4 mm. Mandat za brak „zimówek” lub zbyt płytki bieżnik na nich miał wynieść nawet 500 zł,  z dodatkową sankcją: odholowaniem pojazdu na parking policyjny i utratą dowodu rejestracyjnego. Projekt nowelizacji ustawy jest jednak ciągle w rękach sejmowych prawników, a parlamentarzyści nie kwapią się, żeby zająć się tym tematem. W efekcie w tym roku ustawowy obowiązek zmiany opon na zimowe na pewno nie wejdzie w życie. Nadal obowiązują więc przepisy, w myśl których przez cały rok można jeździć na dowolnych gumach, o ile ich bieżnik ma minimum 1,6 mm.

W badaniach branży oponiarskiej ok 90% kierowców twierdzi, że zmienia opony na zimowe. Deklaracje nie przekładają się jednak na ilość wizyt w warsztatach – w rzeczywistości o sezonowej zmianie gum pamięta znacznie mniej kierowców.
Co z Auto Casco w razie zimowej kolizji
Obowiązujące ustawodawstwo w zakresie zimowych opon powoduje, że w zapisach OWU komunikacyjnego ubezpieczenia AC trudno szukać wyłączenia odpowiedzialności towarzystwa ze względu na brak zimowych opon. Są jednak inne zapisy, które w tej sytuacji mogą mieć zastosowanie. Chodzi o punkt, który najczęściej brzmi: ubezpieczenie nie obejmuje szkód spowodowanych wskutek rażącego niedbalstwa przez ubezpieczonego lub osobę uprawnioną do korzystania z pojazdu.

Niektóre towarzystwa powołują się na taki zapis odmawiając wypłaty odszkodowania jeśli zimą mamy kolizję, a poruszaliśmy się na letnich oponach. Trudno takiej interpretacji odmówić racji, jednak trzeba o tym pamiętać podpisując umowę ubezpieczenia AC. Choć sytuacja nie jest „zerojedynkowa” i możemy spotkać się z różnymi interpretacjami, to jednak warto zapytać jak takie zdarzenia są kwalifikowane w konkretnym towarzystwie ubezpieczeniowym.

Jest też inne rozwiązanie – zapewne bezpieczniejsze, także finansowo – lepiej po prostu zmienić opony na zimowe. Polska jest jednym z nielicznych krajów w Europie (poza krajami południa kontynentu), gdzie mimo corocznych, czasem ostrych zim nie ma prawnego obowiązku wymiany gum. Wszyscy nasi sąsiedzi z Unii Europejskiej wprowadzili już taki obowiązek. Polacy, którzy jadą na narty do Czech, Austrii czy Włoch, muszą pamiętać o tym, że przejeżdżając przez te kraje, muszą założyć opony zimowe.

Assistance działa także na „letnich”

Zupełnie inaczej wygląda realizacja ubezpieczenia assistance: pomoc jest udzielana, nawet jeśli ewidentną przyczyną kolizji jest brak odpowiedniego ogumienia, dopasowanego do zimowych warunków pogodowych.

– Oczywiście zachęcamy do zmiany opon na zimowe i odpowiedniego przygotowania samochodu, ale nie pytamy naszych klientów na jakich jeżdżą oponach, naszym zadaniem jest pomagać im bez względu na okoliczności – mówiPiotr Ruszowski, dyrektor sprzedaży i marketingu w Mondial Assistance.

Podobnie sytuacja wygląda w przypadku stwierdzenia przez policję naruszenia prawa – jeśli np. kierowca spowodował wypadek kierując pojazdem i rozmawiając przez telefon. Autocasco w większości towarzystw nie będzie mu wypłacone, ale assistance przyjedzie i zrealizuje potrzebną pomoc np. wyciągnie pojazd z rowu, wymieni koło jeśli na tym polegało uszkodzenie, czy odholuje pojazd do warsztatu.

– Jeśli w posiadanej przez poszkodowanego wersji assistance gwarantowany jest samochód zastępczy też nie będzie problemu z jego uzyskaniem, pomimo braku opon zimowych we własnym samochodzie podczas jego uszkodzenia – dodaje Piotr Ruszowski.

Posted in Biznes, Komentarze rynkowe, Ubezpieczenia

Ubezpieczenie na święta

Posted on 0

Do świąt zostało już tylko kilka dni. Choć większość z nas spędzi je w tradycyjny sposób, zwiększa się liczba osób, które bożonarodzeniowy okres przeznaczą na podróże. Jak wynika z wyliczeń Travelplanet, w porównaniu do ubiegłego roku aż 20% więcej rodaków spędzi w ten sposób Wigilię i Nowy Rok. Ekspert Expander Advisors radzi, jak odpowiednio zabezpieczyć się przed nieszczęśliwymi zdarzeniami, niezależnie od miejsca celebracji świąt.

 Na narty i nie tylko ubezpieczenie turystyczne

Jeśli decydujemy się na spędzenie świąt lub Nowego Roku na stokach narciarskich, warto wykupić specjalną ofertę dedykowaną turystom. Jak bowiem wiadomo, podstawą udanego wyjazdu jest przede wszystkim bezpieczeństwo swoje i rodziny. Wybrana polisa powinna mieć dostosowaną do naszych potrzeb sumę ubezpieczenia oraz pokrywać wydatki związane z leczeniem. Jest to szczególnie ważne, jeśli spędzamy urlop w zagranicznych kurortach, gdzie wypadek na stoku może nas drogo kosztować. Warto także zwrócić uwagę na to, aby polisa obejmowała zwrot kosztów za ewentualną akcję ratowniczą w górach. Niewątpliwie ważnymi częściami składowymi są ubezpieczenia NNW i OC. Pierwsze ochroni przed skutkami nieszczęśliwego wypadku, drugie z kolei wyłączy nas z odpowiedzialności finansowej za szkodę, w której ucierpią osoby postronne. Pamiętajmy, że zakres ochrony wybranej oferty powinien obejmować także szkody wyrządzone przez nasze nieletnie dzieci. Warto również dodać, że  polisa nie pokryje strat, które wyrządziliśmy będąc pod wpływem alkoholu.

Nieprzewidziane wypadki

Osoby, które rozważają dodatkową ochronę, powinny pomyśleć o ubezpieczeniu wypadkowym. Oferowane przez zakłady ubezpieczeń produkty najczęściej zapewniają wsparcie w przypadku śmierci, inwalidztwa czy trwałego uszczerbku na zdrowiu. Polisa oczywiście nie ochroni nas przed samym zdarzeniem, ale pomoże zmierzyć się z jego skutkami. Jeśli w wyniku incydentu niemożliwa będzie dalsza praca zawodowa lub, co gorsza, samodzielne funkcjonowanie, otrzymane świadczenie okaże się niezwykle pomocne. Powinno wystarczyć między innymi na wynajęcie prywatnej opieki lekarskiej czy pielęgniarskiej. Oferta może obejmować także mniejsze wypadki, takie jak złamanie lub zwichnięcie kończyn. Sumy ubezpieczenia w polisach wypadkowych są zróżnicowane w niektóre z nich sięgają nawet miliona złotych.

Zabezpieczenie na życie

Wybierając dla siebie odpowiedni produkt, warto także pomyśleć o ubezpieczeniu na życie. Klasyczna polisa tego typu ma za zadanie chronić naszych bliskich. W przypadku śmierci ubezpieczonego, rodzina otrzyma świadczenie, pozwalające jej na życie na obecnym poziomie. Tutaj bardzo ważna jest suma ubezpieczenia. Wybierając jej wysokość, pod uwagę należy wziąć wiele czynników: oszczędności, poziom zarobków, koszty życia rodziny, kwotę na przyszłą edukację dziecka, itp. Niemal każdy zakład ubezpieczeń oferuje umowy dodatkowe, które rozszerzają standardową polisę na życie o ochronę w przypadku zdarzeń losowych, takich jak choroba czy pobyt w szpitalu.

Niezależnie od tego, na jakie ubezpieczenie się zdecydujemy, należy zapoznać się z się z ogólnymi warunkami ubezpieczenia (OWU), a przede wszystkim z zawartymi w nich wyłączeniami odpowiedzialności ubezpieczyciela. Ten zapis obejmuje przypadki, których zakład ubezpieczeń może odmówić wypłaty świadczenia (np. samookaleczenie czy czynny udział w zamieszkach). Przed podjęciem ostatecznej decyzji, warto skonsultować się z doradcą finansowym, który pomoże wybrać najlepszą, dopasowaną ofertę.

               Małgorzata Szymańska-Cholewa

Specjalista ds. Produktów Inwestycyjnych i Ubezpieczeniowych

Expander Advisors

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Ubezpieczenia

Po co ubezpieczenie na narciarski wyjazd

Posted on 0

Początek grudnia to tradycyjnie czas, kiedy otwiera się większość narciarskich wyciągów (np. w Austrii 29.11 aż 29 kompleksów), także w Polsce, jak co roku jako pierwsze Zieleniec i Stary Groń w Brennej.

 Wg szacunkowych danych w Polsce na nartach jeździ około 8 mln osób i z roku na rok ta liczba zwiększa się. Coraz więcej osób w poszukiwaniu śniegu wyjeżdża za granicę. Jak na stoku czuć się bezpiecznie? Za co w razie wypadku zapłaci NFZ? Czy warto kupić polisę turystyczną? Jak wybrać odpowiednią?

Jak wygląda leczenie w razie kontuzji czy wypadku?

Zwrot kosztów leczenia nagłych przypadków podczas zagranicznych wyjazdów zapewnia nam karta EKUZ (Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego) wydawana przez NFZ wszystkim posiadającym państwowe ubezpieczenie. Aby ją otrzymać trzeba udać się do oddziału NFZ, przedstawić dokument potwierdzający, że jest się ubezpieczonym (np. ZUS RMUA, dowód wpłaty składek) i wyrobić stosowny dokument. EKUZ pozwala na bezpłatne leczenie m.in. urazów spowodowanych kontuzjami czy wypadkami na stokach. Karta nie jest jednak alternatywą dla ubezpieczenia podróżnego i nie obejmuje wielu kosztów.

Kiedy karta EKUZ nie wystarczy?

Najczęstsze narciarskie urazy to naciągnięcia/zerwania więzadeł i ścięgien oraz złamania kończyn dolnych i górnych – typowe kontuzje narciarskie (dane Mondial Assistance). W takich przypadkach EKUZ zadziała, jednak zwrot kosztów nie obejmuje ratownictwa na stoku (w Polsce jest bezpłatne, ale na Słowacji i w krajach alpejskich trzeba zapłacić), ani transportu medycznego, czy powrotu do Polski po wypadku. Specyfika wyjazdów narciarskich powoduje, że transport medyczny w trudno dostępnych górskich rejonach, czy po kontuzji wprost ze stoku może być bardzo drogi. W sytuacji, kiedy jedyna możliwość transportu to helikopter koszty mogą wynosić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Z własnej kieszeni pomimo posiadania EKUZ trzeba też płacić za usługi medyczne, które nie są bezpłatne dla obywateli danego kraju np. za każdy dzień pobytu w szpitalu.

– Co roku udzielamy pomocy osobom, które pomimo posiadania karty EKUZ zmuszone były do skorzystania z drogiego transportu medycznego, za który NFZ nie zwraca. Przykład z lutego tego roku z Austrii: narciarz uległ na trasie zjazdowej wypadkowi łamiąc rękę i nogę. W miejscowym szpitalu poddano go koniecznej operacji, pobyt trwał 14 dni. Pechowiec posiadał ważną kartę EKUZ, która pozwoliła na pokrycie kosztów leczenia. Nie objęła jednak kosztów transportu medycznego, a ten był skomplikowany i wieloetapowy: helikopterem ze stoku do szpitala, karetką ze szpitala na lotnisko, specjalny transport lotniczy w pozycji leżącej do Warszawy, potem karetką z lotniska w stolicy do szpitala w mieście zamieszkania. Po dodaniu wydatków na przelot i nocleg pielęgniarza, którego asysta była konieczna podczas powrotu – całość kosztowała 50 tys. złotych. Przy czym ani złotówka nie poszła na koszty leczenia. Gdyby feralny narciarz nie miał wykupionej polisy, byłby to prawdopodobnie najdroższy wyjazd turystyczny w jego życiu – mówi Piotr Ruszowski, dyrektor sprzedaży i marketingu w Mondial Assistance.

Co powinno zawierać dobre ubezpieczenie narciarskie

Narciarskie ubezpieczenie to relatywnie tani produkt, który może nas zabezpieczyć w wielu zakresach.

Najczęściej spotykane ubezpieczenie turystyczne obejmuje pobyt w szpitalu, wizyty lekarskie, badania i zabiegi medyczne, a także operacje oraz zakup niezbędnych lekarstw i środków opatrunkowych. Ubezpieczyciel pokrywa koszty transportu pacjenta z miejsca wypadku do szpitala, ze szpitala do miejsca zakwaterowania, oraz między szpitalami. Polisa gwarantuje też organizację i pokrycie kosztów transportu do kraju, a w niektórych przypadkach – także wydatki na podróż, utrzymanie i noclegi osoby towarzyszącej oraz koszty transportu zwłok ubezpieczonego do kraju.

– Warto sprawdzić, czy oferowana nam polisa obejmuje kontuzje kolan i zwichnięcia – częste na stoku, jednak czasem wyłączone w warunkach. Dobre pakiety zapewniają też ochronę odpowiedzialności cywilnej w przypadku spowodowania wypadku na stoku i poturbowania innego narciarza lub uszkodzenia jego sprzętu (złamanie nowego modelu deski to groźba kilku tysięcy euro odszkodowania) – mówi Piotr Ruszowski.

Odpowiednia polisa powinna też zawierać ubezpieczenie NNWod następstw nieszczęśliwych wypadków (wtedy ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie za trwały uszczerbek na zdrowiu lub nawet śmierć), ubezpieczenie bagażu podróżnego, w tym sprzętu sportowego i organizacji procesu rehabilitacji oraz ubezpieczenie OC.

Ile to kosztuje?

– W Polsce polisy turystyczne są jednymi z najtańszych w Europie. Za dzień pobytu zapłacimy ok. 10 złotych. Niemiec musi zapłacić dwa i pół razy tyle, Rumun trzy, a Belg nawet sześć razy więcej za podobny zakres ubezpieczenia. Mimo tego przeciętny Niemiec czy Francuz nie wejdzie na stok bez polisy i na zimowy wyjazd bez ubezpieczenia się nie rusza. W Polsce jest trochę inaczej, ale zauważamy wzrost zainteresowania polisami turystycznymi. Kilkadziesiąt złotych wydane na komfort bycia ubezpieczonym raczej nikogo nie zrujnuje, w przeciwnym razie w przypadku szkody przy braku zabezpieczenia z zimowej eskapady możemy wrócić nie tylko ze wspomnieniami ale i z kredytem do zapłaty zaciągniętym np. na pokrycie kosztów transportu po złamaniu nogi na stoku – mówi Piotr Ruszowski.

– Najczęściej wymienianym powodem wykupienia narciarskiego ubezpieczenia jest obawa przed dużymi kosztami transportu i leczenia po kontuzji, szczególnie jeśli celem wyjazdu są drogie kraje alpejskie. Słusznie – koszt użycia helikoptera w Austrii to 4 275 euro, zaś koszty dwutygodniowej hospitalizacji wraz z niezbędnymi zabiegami to dodatkowo 19 200 euro, czyli łącznie 23 475 euro! – dodajePiotr Ruszowski

Alpejskie kraje to miejsca, gdzie pomocy poszkodowanym Polakom udzielano najczęściej (dane Mondial Assistance): Włochy 38% przypadków, Austria 32%, Francja 15%, Czechy 9% i Słowacja 6%).

Jak wybrać odpowiednie ubezpieczenie – ważne pytania:

  • Gdzie jedziemy? Większość turystycznych polis obejmuje wszystkie kraje europejskie, ale jeśli wybieramy się np. do modnej także zimą Gruzji sprawdźmy zakres terytorialny ubezpieczenia, niektórzy ubezpieczyciele traktują ten kraj jako nieeuropejski toteż musimy kupić ochronę ubezpieczeniową w najszerszym zakresie terytorialnym.
  • Co będziemy robić? Nawet w przypadku spokojnego szusowania po stoku potrzebujemy zwyżki na uprawianie sportów wysokiego ryzyka, do których zalicza się narciarstwo. Jeśli mamy zamiar uprawiać bardziej zaawansowane formy narciarstwa np. jeździć poza wyznaczonymi trasami, potrzebujemy rozszerzenia polisy dla osób uprawiających sporty ekstremalne.
  • Jaki mamy sprzęt? Jeśli zakupiliśmy nowiutką deskę z bieżącego sezonu modelowego za kilka tysięcy złotych warto pomyśleć o ubezpieczeniu tegoż sprzętu. Polisa pozwoli na odzyskanie większej części kosztów, a kradzieże czy też pomyłkowe zabranie nie swojego sprzętu to codzienność nawet w alpejskich kurortach.
  • Coś jeszcze? W skład ubezpieczenia dla narciarza powinny wchodzić następujące elementy: ubezpieczenie kosztów leczenia i assistance, OC oraz ubezpieczenie sprzętu sportowego,

Limit sumy ubezpieczenia (kwota do której odpowiada ubezpieczyciel) dla kosztów leczenia i assistance, przy wyjeździe na narty do kraju europejskiego nie powinien być niższy niż 50 tys. złotych, nawet gdy klient posiada dodatkowo kartę EKUZ.

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Komentarze rynkowe, Marketing i reklama, Poradnik konsumenta, Ubezpieczenia, Wiadomości

Ubezpiecz budowę na zimę

Posted on 0

Budowa własnego domu to czasochłonna inwestycja. Od zakupu działki i wyboru wymarzonego projektu do momentu wprowadzenia się do wymarzonych czterech kątów, mogą minąć nawet dwa lata. Niezależnie od etapu, na jakim znajduje się inwestycja, Expander radzi, aby przed zimą podjąć specjalne środki ostrożności. W przeciwnym razie, wiosną wznowimy prace od naprawy licznych usterek spowodowanych niskimi temperaturami, opadami deszczu i śniegu oraz wilgocią.

 Fundamentalne zasady

 Przed spadkiem temperatur poniżej zera stopni, należy przede wszystkim zadbać o odpowiednie zabezpieczenie fundamentów cieplne i przeciw wilgoci. Podwaliny naszej przyszłej siedziby pod wpływem mrozu mogą popękać, co przełoży się na wysoki koszt naprawy. W harmonogramie prac najlepiej również dopilnować, aby montaż dachu oraz sprawnego systemu rynien odprowadzających wodę odbył się najpóźniej jesienią. Co ważne, to rozwiązanie dodatkowo ochroni wnętrze oraz ściany przed niechcianymi usterkami.

 Problem odpowiedniego zabezpieczenia domu przed zimą jest często bagatelizowany, gdy inwestycja jest już na finiszu, a przyszli domownicy czekają z przeprowadzką na cieplejszą porę roku. W takim przypadku nie można zrezygnować z ogrzewania budynku oraz odpowiedniej wentylacji skutki zawilgocenia, a nawet zamarznięcia, mogą spowodować bardzo poważne szkody i przesunąć przeniesienie się do własnego gniazdka o kolejne miesiące.

 Przezorny zawsze ubezpieczony

 Budowę wymarzonego miejsca na ziemi watro dodatkowo ubezpieczyć od nieprzewidzianych wypadków i zdarzeń losowych. Ochrona przerwanej budowy powinna również objąć możliwość włamania oraz szkodliwą działalność żywiołów. Warto zainwestować w dobry system alarmowy lub podpisać umowę z agencją ochrony. Rozwiązania obecne na rynku pozwalają na monitoring lokalu z każdego miejsca na świecie. Także nieszczęśliwe wypadki, takie jak zalanie czy pożar,mogą dotknąć każdego. Nie zawsze można zapobiec powstałej szkodzie od razu, ponieważ często podczas zawieszenia budowy w okresie zimowym, odwiedzamy ją tylko co kilka dni. Optymalnym rozwiązaniem będzie więc zakup dopasowanej oferty, która pokryje koszty ewentualnych napraw. W zależności od towarzystwa ubezpieczeniowego, polisa może zapewniać nie tylko ochronę wznoszonego domu i budynków gospodarczych, ale także garażu i innych obiektów małej architektury (np. bramy, furtki, elementy instalacji domofonowej). Ubezpieczenie może dotyczyć zarówno nowej konstrukcji, jak i przebudowy, rozbudowy oraz remontu.

W wariantach standardowych ubezpieczeń, nieruchomość może być objęta ochroną od szkód powstałych wskutek katastrof naturalnych takich jak pożar, uderzenie pioruna, gradu, huraganu, lawiny, osunięcia się lub zapadnięcia ziemi lub zalania. Za dodatkową opłatą, zazwyczaj na warunkach indywidualnych, towarzystwa zgadzają się także na ubezpieczenie od ryzyka powodzi. Może ono zostać rozszerzone również o szkody powstałe wskutek kradzieży z włamaniem, rabunku i dewastacji, które dotyczą mienia ruchomego oraz stałych elementów domu jednorodzinnego. Ochroną można objąć także sprzęt użytkowany i przechowywany w miejscu budowy. Oczywiście należy pamiętać, że ubezpieczeniem mogą zostać objęte tylko inwestycje prowadzone zgodnie z przepisami, na podstawie pozwolenia na budowę.

Bardzo ważne jest także szczegółowe zapoznanie się z ogólnymi warunkami ubezpieczenia (OWU), a przede wszystkim z zawartymi w nich wyłączeniami odpowiedzialności ubezpieczyciela, czyli sytuacjami, w których zakład ubezpieczeń może odmówić wypłaty odszkodowania.

 

Małgorzata Szymańska-Cholewa

Specjalista ds. Produktów Inwestycyjnych i Ubezpieczeniowych

Expander Advisors

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Marketing i reklama, Nieruchomości, Niezbędnik przedsiębiorcy, Pomysł na biznes, Spółki, Startup, Ubezpieczenia, Wiadomości

Jak sprawdzić wiarygodność biura nieruchomości?

Posted on 0

OLYMPUS DIGITAL CAMERABezpieczeństwo transakcji, to podstawa jeśli chodzi o poszukiwanie agencji nieruchomości. Bo niezależnie od tego, czy chcemy kupić, sprzedać, wynająć, czy wydzierżawić nieruchomość, operujemy tu niemałymi kwotami. Ba! Olbrzymimi. Jak zatem wybrać agencję nieruchomości i na co zwracać uwagę, szukając odpowiedniego biura dla siebie?

 

Agent agentowi nierówny

Ważne zatem jest, by pośrednik obrotu nieruchomościami, któremu powierzymy zarówno nasze finanse, jak i nieruchomość, był uczciwy, rzetelny i w pełni profesjonalny. Jak zatem wybrać agencję nieruchomości i na co zwracać uwagę, szukając odpowiedniego biura dla siebie?
Przede wszystkim sprawdzić należy wiarygodność swojego pośrednika. W jaki sposób? Można poprosić o przedstawienie przez niego zawodowej licencji (lub zrobić to samemu na stronie Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości) a także ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej.

Liczą się polecenia klientów

Dobre biuro nieruchomości, to sprawdzone biuro nieruchomości. Nie ma lepszej rekomendacji, niż polecenie przez innych klientów. Tu, ważną rolę odgrywa jednocześnie zaangażowanie pośrednika w istotne poszukiwanie nieruchomości na rzecz klienta, polegające na rzeczywistym pośredniczeniu agencji zarówno w finalnym załatwianiu sprawy, jak i w kojarzeniu ze sobą klientów. Kolejna sprawa, na którą należy zwrócić uwagę, to poza poleceniem przez innych klientów, tradycja firmy. Warto sprawdzić, od jak dawna na rynku funkcjonuje nasze potencjalne biuro nieruchomości. Solidnie zakorzenione biuro wydaje się być bezpieczniejsze od tego, które powstało dopiero co…

Sprawdź lokalizację biura

Liczy się również siedziba firmy. Dobre biuro nieruchomości, to te, które posiada swoją siedzibę. Kiepsko wypadają spotkania z pośrednikiem, które odbywają się wyłącznie „na mieście”, co spowodowane jest brakiem stałego adresu firmy. Wygląda to nie tylko mało profesjonalnie, ale i … podejrzanie. Nie warto więc angażować się w takiego pośrednika, a szukać innego, posiadającego adres i przede wszystkim rzeczywiście pod tym adresem działające.Poszukując dobrego biura nieruchomości, nie zapomnij też o kolejnym istotnym elemencie. Twój pośrednik winien znać rynek w miejscowości której dotyczyć ma transakcja, a także w jej okolicy. Dzięki temu w sposób realny potrafił będzie określić oferty, dokonać wyceny, analizy, służyć swojemu klientowi prawdziwą pomocą i wsparciem.

Dobra umowa to podstawa

Wiedząc już, czym powinno się kierować w poszukiwaniu pośrednika, przed podjęciem decyzji z kim podpisać umowę o pośrednictwo, koniecznie sprawdźcie biuro umawiając się na spotkanie z agentem, sprawdźcie na internecie opinie o nim, zajrzycie na fora, czy na stronę waszego potencjalnego pośrednika. I nie krępujcie się ani zadawać pytań jeśli coś jest dla was niejasne, ani jasno sprecyzować, jakie są wasze wymagania wobec pośrednika. Wówczas wasza współpraca z pewnością będzie owocna

Posted in Bankowość, Biznes, Europa, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Marketing i reklama, Nieruchomości, Niezbędnik przedsiębiorcy, Prawo, Ubezpieczenia, Wiadomości

Odwrócony kredyt hipoteczny – najważniejsze pytania

Posted on 0

10 listopada Prezydent RP podpisał uchwałę przygotowaną przez Ministerstwo Finansów o odwróconym kredycie hipotecznym. Agencja Metrohouse przygotowała najważniejsze informacje o tym szczególnym rodzaju kredytu, który może zainteresować nie tylko seniorów.

Czym jest odwrócony kredyt hipoteczny?

To szczególny rodzaj umowy kredytowej. Bank udziela kredytobiorcy na czas nieoznaczony określonego w umowie kredytu, którego spłata nastąpi dopiero po śmierci kredytobiorcy. W zamian za to kredytobiorca ustanawia zabezpieczenie spłaty tej sumy z odsetkami na hipotece swojej nieruchomości oraz ujawnia w księdze wieczystej roszczenie o przeniesienie na bank prawa do tej nieruchomości.

Czy kredytobiorca nadal będzie mógł mieszkać w swoim mieszkaniu?

Tak. Bank może jednak zobowiązać w umowie kredytobiorcę do posiadania aktualnego ubezpieczenia od zdarzeń losowych oraz do uiszczania wszystkich podatków od nieruchomości i innych bieżących opłat. Bankowi będzie też zależeć na właściwej eksploatacji lokalu, tak aby w przyszłości otrzymać je w stanie niepogorszonym.

Kto może otrzymać odwrócony kredyt hipoteczny?

Osoba fizyczna (właściciel lub współwłaściciel) posiadająca prawo własności nieruchomości, spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, prawo do użytkowania wieczystego. Nie obowiązują żadne limity związane z wiekiem kredytobiorcy.

Kto może udzielać takich kredytów?

Banki, oddziały banków zagranicznych, oddziały instytucji kredytowych oraz instytucje kredytowe prowadzące działalność transgraniczną, podlegające nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego.

Jak będzie ustalana wysokość udostępnionego kredytu hipotecznego?

W oparciu o wartość nieruchomości. Wartość będzie określana poprzez wycenę przeprowadzaną przez rzeczoznawcę majątkowego.

Jak będą wypłacane środki z odwróconego kredytu?

Środki z kredytu nie będą udostępniane dożywotnio (nie mylić z instytucją renty dożywotniej). Ich wypłata będzie dokonywana w okresie ustalonym w umowie. Wypłata środków z kredytu będzie następować jednorazowo lub w ratach. Kredytobiorca będzie mógł spożytkować te środki na dowolny cel.

Jakie są obowiązki informacyjne banku?

Przynajmniej 14 dni przed zawarciem umowy bank ma obowiązek przekazania formularza informacyjnego. Będzie on zawierał m.in. kwotę kredytu, sposób jej ustalenia (w tym stosunek do wartości nieruchomości będącej własnością kredytobiorcy), określenie oprocentowania i warunki jego zmiany, określenie opłat okołokredytowych (prowizje, opłaty za wycenę, itp.), zasady rozliczania kredytu, prawa i obowiązki stron umowy. Bank w formularzu określi też m.in. kto ponosi koszty wyceny nieruchomości oraz opisze sposób zabezpieczenia kredytu.

Czy można odstąpić od umowy odwróconego kredytu hipotecznego?

Tak. Kredytobiorca ma 30 dni od daty podpisania umowy na odstąpienie od umowy bez podania przyczyny. Takie oświadczenie o odstąpieniu musi mieć formę pisemną i musi być złożone przed upływem ww. terminu na wskazany przez kredytodawcę adres. Kredytobiorca nie ponosi kosztów związanych z odstąpieniem od umowy za wyjątkiem opłat administracyjnych i sądowych poniesionych przez bank.

Czy będzie możliwość wcześniejszej spłaty?

Tak. Kredytobiorca może spłacić odwrócony kredyt w całości lub części. Spłacie będzie podlegać część kredytu wraz z odsetkami i innymi kosztami należnymi do dnia spłaty. Przy wcześniejszej spłacie bank nie będzie pobierał prowizji.

Jak wygląda wypowiedzenie umowy o odwrócony kredyt hipoteczny?

Zarówno bank, jak i kredytobiorca mogą wypowiedzieć umowę z zachowaniem 30-sto dniowego terminu. Bank może wypowiedzieć umowę wyłącznie jeżeli zaistnieją pewne przesłanki zawarte w ustawie. Takim powodem może być np. przeniesienie własności nieruchomości bez zgody banku lub z winy kredytobiorcy uległa zmniejszeniu wartość nieruchomości. W takim przypadku całkowita kwota do zapłaty będzie wymagalna z upływem okresu wypowiedzenia.

Co się stanie w przypadku śmierci jednego z kredytobiorców

Jeżeli umowa odwróconego kredytu hipotecznego została podpisana z więcej niż jednym kredytobiorcą, to po jego śmierci prawo do wypłaty rat kredytu przysługuje tym z żyjących kredytobiorców, którzy nabyli po zmarłym udział we współwłasności lub prawie do nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie kredytu, proporcjonalnie do wysokości nabytego po nim udziału.

Czy spadkobiercy mają prawo do nieruchomości po śmierci kredytobiorcy?

Spadkobierca ma dwa rozwiązania. W ciągu 12 miesięcy od śmierci kredytobiorcy spłaca zobowiązania kredytobiorcy i roszczenie banku o przeniesienie prawa nieruchomości będącego zabezpieczeniem kredytu wygasa. Jeżeli tego nie zrobi, nastąpi przeniesienie własności nieruchomości na rzecz banku. W tej sytuacji bank będzie zobowiązany do wypłaty mu różnicy pomiędzy wartością nieruchomości a należnością banku z tytułu udzielonego kredytu (jeżeli takowa będzie). Musi to nastąpić w ciągu 30 dni od dnia sporządzenia operatu szacunkowego.

W jaki sposób spadkobierca dowie się o spadku?

Bank poinformuje na piśmie osoby wskazane przy umowie przez kredytobiorcę oraz umieści na stronie www informacje o śmierci kredytobiorcy i możliwości dokonania rozliczenia kredytu. Na wniosek kredytobiorcy taka informacja może też zostać opublikowana w dzienniku o ogólnopolskim zasięgu. W razie niedokonania spłaty zawierana jest umowa o przeniesienie własności nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie kredytu.

Jaka jest odpowiedzialność finansowa kredytobiorcy i spadkobierców?

Jest ograniczona tylko do wysokości wartości nieruchomości będącej zabezpieczeniem kredytu. Istnieją jednak sytuacje, kiedy bank może upomnieć się o inne składniki majątku kredytobiorcy lub spadkobierców. Będzie to możliwe jeżeli bez zgody banku kredytobiorca lub spadkobiercy przeniosą własność nieruchomości lub prawo do niej lub też gdy z przyczyn zawinionych przez kredytobiorcę lub spadkobierców wartość nieruchomości uległa znacznemu obniżeniu.

 

Okiem Metrohouse – Mariusz Kania, prezes Zarządu Metrohouse

Ustawa o odwróconym kredycie hipotecznym była potrzebna, aby uregulować szereg kwestii związanych z prawami i obowiązkami stron. Przede wszystkim utwierdza w przekonaniu samych kredytobiorców i ich rodziny, że zaciągnięcie kredytu nie oznacza automatycznego przeniesienia praw własności na instytucję kredytodawcy pozostawiając możliwość „odzyskania” nieruchomości po spłacie zaciągniętych przez kredytobiorcę zobowiązań. Kredytobiorcy i ich spadkobiercy otrzymują również ważne zapewnienie, że ich odpowiedzialność ograniczona jest tylko do nieruchomości będącej zabezpieczeniem kredytu. Nie muszą więc się martwić, że kwota wypłaconego kredytu przewyższy wartość nieruchomości.

Istotna jest również kwestia polityki informacyjnej, która z jednej strony pozwoli porównać kredytobiorcy oferty kredytowe różnych banków, ale także wskaże istotne elementy przyszłej umowy. Nie bez znaczenia jest możliwość odstąpienia od umowy bez podania przyczyny w ciągu 30 dni od podpisania umowy kredytowej. Taka procedura w połączeniu z obowiązkami informacyjnymi banku wytrąci przeciwnikom odwróconego kredytu hipotecznego argumenty o wykorzystywaniu decyzji kredytobiorcy wynikających z impulsu lub potrzeby chwili. W tym przypadku czasu do zastanowienia jest odpowiednio dużo.

Zagadką pozostaje tylko popularność takiego produktu na rynku kredytowym. W Polsce powszechne jest przekazywanie nieruchomości spadkobiercom, często w zamian za bardziej lub mniej sformalizowane formy przypominające umowę dożywocia. Początkowo taki produkt może nie cieszyć się znaczącą popularnością, gdyż ciężko będzie przełamać zwyczajowe formy zarządzania własnym mieszkaniem, które obecnie traktowane jest często jak klejnoty rodowe. Może się zdarzyć, że produkt stanie się popularny w następnych pokoleniach Polaków, którzy obecnie spłacają 20-30-letnie kredyty hipoteczne. Dlaczego w przyszłości, po spłacie obecnych zobowiązań nie mieliby „odwrócić kredytu” i cieszyć się z dodatkowego zastrzyku finansowego po wielu latach wyrzeczeń związanych ze spłatą kredytu zaciągniętego na zakup mieszkania?

 

Opracowanie, kontakt:
Marcin Jańczuk
mjanczuk@metrohouse.pl
tel. 668 820 616

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Marketing i reklama, Nieruchomości, Prawo, Ubezpieczenia

Nie tylko przedsiębiorcy rozpoczynający działalność gospodarczą mogą skorzystać z obniżonych składek ZUS

Posted on 0

W Polsce osoby rozpoczynające działalność gospodarczą mogą opłacać obniżone składki ubezpieczenia społecznego. W określonych przypadkach mogą to być również ci, którzy posiadają już doświadczenie w biznesie.

Osoby otwierające swój pierwszy biznes mogą przez okres 24 miesięcy uiszczać zmniejszone składki na ubezpieczenie społeczne. Ich wysokość zależy od minimalnej płacy, jaka ustalana jest na każdy rok. Różnica w wartościach odprowadzanych przez początkujących a sumą, jaką do ZUS-u musi oddawać przedsiębiorca z dłuższym stażem jest znacząca np. w skali tego roku wynosi ona ponad 6,8 tys. zł.

Jednak w konkretnych przypadkach z obniżonych składek mogą również skorzystać ci, którzy prowadzili już działalność gospodarczą. Może to nastąpić wówczas, gdy osoba prowadzącą działalność gospodarczą zaczynała współpracę z byłym pracodawcą, ale później od niej odstąpiła.

Dylemat rozwiązał zapis widniejący w poradniku znajdującym się na stronie internetowej Zakładu, który mówi o tym, że warunek o niewspółpracowaniu z byłym zatrudniającym nie dotyczy wyłącznie stażu działalności, ale obejmuje pełny 24-miesięczny okres, w którym przedsiębiorca ma prawo do obniżonych składek.

Przepisy określają także, że wykorzystać obniżone składki ZUS mogą także osoby, które miały firmę, ale ją zamknęły. Warunek jest taki, że od zakończenia działalności do kolejnego jej założenia musi upłynąć 60 miesięcy, czyli 5 lat. Ta reguła dotyczy wyłącznie firm, które podlegały prawu polskiemu, zatem osoby, które w trakcie ostatnich pięciu lat miały firmę za granicą, będą mogły skorzystać z obniżonych składek od razu po uruchomieniu firmy w Polsce.

Podejmując decyzję, czy od zamknięcia wcześniejszego biznesu upłynęło 60 miesięcy, ZUS uwzględnia faktyczne zakończenie działalności, a nie wypełnienie obowiązków biurokratycznych. Zatem złożenie informacji o zakończeniu działalności nie decyduje o uprawnieniu przedsiębiorcy do opłacania zmniejszonych stawek ubezpieczenia społecznego, bowiem decyduje o tym sam termin faktycznego zakończenia działalności.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Prawo, Startup, Ubezpieczenia, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Expander Advisors z unikatowym ubezpieczeniem dla najmłodszych

Posted on 0

Nieszczęśliwy wypadek to zdarzenie, które może przytrafić się niemal każdemu i wszędzie. Szczególnie często dotyczy niestety najmłodszych, którzy udowadniają, że nie wszystko w życiu da się przewidzieć. Aby uchronić rodziców przed jego finansowymi konsekwencjami, Expander wprowadził do oferty wyjątkowy produkt MetLife TUnŻiR S.A. „Bezpieczne Dziecko”
– kompleksowe ubezpieczenie ochronne dla najmłodszych.

 

„Bezpieczne Dziecko” to pierwszy w Polsce indywidualny produkt ubezpieczeniowy stworzony przez MetLife we współpracy z rodzicami z myślą o ich dzieciach. Polisę można bowiem kupić dla pociech w wieku od 0 do 15 lat a ochrona obowiązuje do 21 roku życia dziecka.

 

Od oparzeń po pobyty w szpitalu

Zakres świadczeń ubezpieczenia „Bezpieczne Dziecko” jest szeroki. Produkt zapewnia ochronę przed skutkami finansowymi związanymi zarówno z drobniejszymi zdarzeniami, takimi jak złamania czy oparzenia, jak i całkiem poważnymi, np.: 20 groźnymi chorobami, operacjami i pobytem w szpitalu wskutek NW lub choroby czy trwałym inwalidztwem w następstwie NW.

 

Ochrona ubezpieczeniowa jest oferowana w czterech atrakcyjnych pakietach do wyboru, różniących się wysokością sumy ubezpieczenia oraz składki.

 

Tabela 1. Sumy ubezpieczenia i zakres świadczeń w produkcie MetLife „Bezpieczne Dziecko”

Zakres świadczeń Wariant I Wariant II Wariant III Wariant IV
Część podstawowa (Ubezpieczony) Suma Ubezpieczenia (w zł)
Trwałe Inwalidztwo NW Ubezpieczonego 25 000 40 000 80 000 120 000
Groźna choroba Ubezpieczonego 20 000 30 000 50 000 80 000
Dzienne świadczenie szpitalne (NW i choroba) Ubezpieczonego 50 80 120 200
Świadczenie operacyjne (NW i choroba) Ubezpieczonego 500 800 1 200 2 000
Złamania i oparzenia Ubezpieczonego wskutek NW 1 000 2 000 3 000 5 000

Szczególna ochrona latem

Ciekawą cechą produktu jest podwajanie sumy ubezpieczenia z tytułu trwałego inwalidztwa NW oraz złamań i oparzeń NW, gdy do nieszczęśliwego wypadku doszło w okresie od 1 lipca do 31 sierpnia.

 

Opcjonalnie możliwe jest również rozszerzenie ochrony na rodzica lub opiekuna, na wypadek śmierci lub całkowitego inwalidztwa spowodowanego nieszczęśliwym wypadkiem. W tym przypadku świadczenie wynosi 120 000 zł i wypłacane jest w formie miesięcznej renty przez okres 10 lat.

 

Dodatkowy pakiet medyczny

W ramach ubezpieczenia oferowany jest Powypadkowy Pakiet Medyczny realizowany we współpracy z Inter Partner Assistance, który obejmuje usługi medyczne, np. konsultacje u lekarzy 10 specjalizacji, specjalistyczne badania, baby concierge, rehabilitację, zabiegi, a nawet pomoc w nauce podczas zwolnienia lekarskiego po nieszczęśliwym wypadku.

 

Szczegółowe informacje i warunki ubezpieczenia znajdują się w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia produktu dostępnymi m.in. w placówkach Expander i na stronie internetowej MetLife.

 

 

            Źródło: Expander Advisors

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Marketing i reklama, Polska, Poradnik konsumenta, Ubezpieczenia, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

Jakie kroki podjąć przy utracie prawa jazdy?

Posted on 0

Brak potrzebnych dokumentów stwierdzających posiadanie uprawnień do kierowania pojazdem podczas jego prowadzenia skutkuje nieprzyjemnymi konsekwencjami. Zatem, jeżeli zorientujemy się, że nasze prawo jazdy gdzieś się zapodziało, lepiej nie siadać za kierownicą.

Według ustawy prawo o ruchu drogowym, prawo jazdy powinniśmy mieć przy sobie, zawsze wtedy, gdy prowadzimy pojazd. Jednak w chwili, gdy w trakcie policyjnej kontroli nie mamy przy sobie dokumentu i nie okażemy go policjantowi, ten na podstawie naszych danych bez kłopotu znajdzie w systemie informacje o posiadanych przez nas uprawnieniach. Nie oznacza to jednak, że nie zostaniemy ukarani za brak potrzebnych dokumentów. Na szczęście nie są one zbyt ciężkie. Kierowca, który nie ma przy sobie ważnego dokumentu uprawniającego do kierowania pojazdem może zostać ukarany grzywną w postaci mandatu w wysokości 50 zł. Co ważne, za to wykroczenie nie dostaniemy żadnych punktów karnych.

Trudniej może być, gdy przyczynimy się do wypadku lub kolizji drogowej. Wówczas towarzystwa ubezpieczeniowe wymagają kopii dokumentów stwierdzających nasze uprawnienia do prowadzenia pojazdów. Ich brak sprawić może problemy związane z szybką likwidacją szkody.

W sytuacji utraty prawa jazdy trzeba zgłosić ten fakt w starostwie powiatowym, które jest jednostką odpowiedzialną za wydanie naszego prawa jazdy. Termin zgłoszenia wynosi 30 dni, a po jego dokonaniu można złożyć wniosek o wydanie duplikatu prawa jazdy, czyli tzw. wtórnika. W tym celu trzeba dołączyć zdjęcie i uiścić opłatę skarbową w wysokości 100 zł.

Utratę prawa jazdy zwłaszcza, gdy straciliśmy także dowód osobisty warto zgłosić także na komendzie policji. W ten sposób dokumenty zostaną zastrzeżone, przez co nie będzie zagrażało nam ich nielegalne wykorzystanie przez osoby trzecie.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Polska, Prawo, Ubezpieczenia, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,

Ile będzie kosztowało OC dla tzw. „anglików”?

Posted on 0

Od stycznia 2015 roku w Polsce będzie możliwa rejestracja samochodów z Wielkiej Brytanii i Irlandii, czyli takich z kierownicą po prawej stronie. Eksperci bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz policja przyznają, że zwiększona liczba takich pojazdów może spowodować wzrost ryzyka wypadków z ich udziałem na polskich drogach, a co za tym idzie także odzwierciedlenie w wysokości stawek ubezpieczenia komunikacyjnego.

 

Pamiętajmy, że tego typu samochody są przeznaczone do poruszania się w całkowicie innych warunkach. Kierowca ma mocno ograniczoną widoczność – mówi mł. insp. Marek Konkolewski z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej PolicjiSzczególnie trudne są w takim przypadku manewry wyprzedzania, omijania czy nawet wyjazdu z miejsca postojowego, które wymagają od kierowcy wysunięcia się na lewą stronę bądź prośby pasażera o pomoc.

 

Dużą przeszkodą przed sprowadzaniem brytyjskich aut do Polski może być cena ubezpieczenia komunikacyjnego. Obowiązkowe OC dla właścicieli tych aut może być droższe, lecz na niespełna trzy miesiące przed wejściem w życie nowych przepisów Towarzystwa Ubezpieczeniowe nie udzielają informacji odnośnie do wysokości stawek.

 

Towarzystwa Ubezpieczeniowe jeszcze nic nie ustaliły. Ceny OC pozostają wielką niewiadomą.Na pewno będą się różniły w zależności od Towarzystwa i będą zależały od wielu kryteriów, takich jak wiek auta, moc silnika czy bezwypadkowa jazda kierowcy –mówi Adrian Kościuk, Doradca w CUK Ubezpieczenia. Różnice w stawkach na pewno wyniosą od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych, dlatego radzimy przyszłym polskim posiadaczom tzw. anglików porównać na początku stycznia ceny polis OC.

 

Dotychczas samochody sprowadzane z kierownicą po prawej stronie mogły być rejestrowane w Polsce jedynie po dokonaniu, kosztownej (od 4-10 tys. zł) modyfikacji polegającej na przełożeniu kierownicy oraz przeniesienia na drugą stronę pedałów gazu, sprzęgła i hamulca. Od stycznia 2015 roku zgodnie z nowymi przepisami jedyną wymaganą zmianą w tego typu aucie będzie przełożenie lusterek i świateł.

 

Źródło: CUK Ubezpieczenia

Posted in Biznes, Finanse, Polska, Ubezpieczenia, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Czy można oszczędzić, kupując OC i AC w pakiecie?

Posted on 0

Produkty finansowe coraz częściej sprzedawane są w pakietach, dzięki czemu klienci płacą za nie mniej, niż gdyby mieli kupować je osobno. Dobrze obrazuje to przykład ubezpieczeń komunikacyjnych OC i autocasco (AC), na których można dzięki temu zaoszczędzić przynajmniej kilkaset złotych.

Ubezpieczenia assistance dołączane do konta bankowego, polisa na wypadek kradzieży sprzedawana z komputerem czy telefonem, ubezpieczenia komunikacyjne OC oraz AC – to tylko kilka przykładów pakietów, których poszczególne elementy są droższe, gdy kupuje się je oddzielnie. Na przykładzie ostatniej pary produktów doradcy multiagencji Superpolisa.pl pokazują, w jaki sposób działa mechanizm pakietowego zakupu produktów ubezpieczeniowych i ile można dzięki niemu oszczędzić.

 

– Sprzedaż w zestawie to sprawdzona metoda na oferowanie klientom zarówno prostych, jak i bardziej skomplikowanych produktów, np. finansowych. W naszej działalności każdego dnia przeprowadzamy kalkulacje ubezpieczeń komunikacyjnych OC i AC, dzięki czemu wiemy, że osobom zainteresowanym jednym i drugim rodzajem ochrony po prostu opłaca się kupić je za jednym razem – mówi Bartłomiej Behnke z multiagencji Superpolisa.pl.

 

Aby sprawdzić, ile można w ten sposób zaoszczędzić, przeprowadzone zostały trzy różne kalkulacje cen: osobno dla OC, AC oraz pakietu obydwu tych ubezpieczeń. Na potrzeby wyliczeń przyjęto, że kierowcą jest 37-latek, który ma prawo jazdy od 1999 roku, od 10 lat opłaca OC, od 5 lat AC i nie zanotował w tym czasie żadnych szkód. Jego samochód to z kolei parkowany w garażu indywidualnym VW Golf VI z 2010 roku o mocy 105 KM, pojemności 1,6 l i 45000 km przebiegu. Szacowana wartość pojazdu to 40000 zł. Ceny sprawdzono dla wszystkich miast wojewódzkich.

 

Nawet 1000 zł taniej…

 

Jeśli kierowca z przykładu ma zarejestrowany samochód w Warszawie za samo tylko obowiązkowe OC zapłaci od 416 zł, a za osobno kupowane AC od 1423 zł – łącznie to ponad 1800 zł. Kupno tych ubezpieczeń w pakiecie jest natomiast możliwe w jednym z towarzystw ubezpieczeniowych za 866 zł, czyli o… prawie 1000 zł taniej. Składki kształtują się w podobny sposób również poza stolicą. Przykładem jest Bydgoszcz, gdzie OC da się kupić za 360 zł, zaś dobrowolną polisę AC za 1300 zł. W zestawie ubezpieczenia kosztują tu natomiast 903 zł, czyli przeszło 700 zł mniej niż kupowane oddzielnie. Dla potwierdzenie można również przywołać m.in. Katowice, gdzie ceny obowiązkowego OC zaczynają się od 271 zł, AC od 1322 zł, a pakiet złożony z tych polis można kupić za 945 zł.

 

  Widać wyraźnie, że pakiet złożony z OC i AC pozwala sporo zaoszczędzić. Trzeba jednak pamiętać, że o ile w przypadku obowiązkowej polisy cena jest najważniejszym kryterium, bo zakres ochrony jest opisany ustawą i obowiązuje wszystkich ubezpieczycieli, o tyle kupując dobrowolne AC trzeba bacznie przyjrzeć się wszystkim elementom oferty i nie kierować się wyłącznie składką. Przede wszystkim należy sprawdzić, czy ochrona obejmuje kradzież auta, jaki jest limit kilometrów na holowanie samochodu i na jakich zasadach odbywa się jego naprawa – podsumowuje Bartłomiej Behnke, Superpolisa.pl.

 

Komentuje Piotr Ruszowski, dyrektor pionu sprzedaży i marketingu w Mondial Assistance:

 

Jednym ze standardowych dodatków do pakietów ubezpieczeń OC/AC są usługi assistance, którym warto przyjrzeć się bliżej dokonując zakupu polisy na samochód. Tym, co odróżnia poszczególne ubezpieczenia pomocowe jest zakres zdarzeń, które uprawniają do skorzystania z pomocy oraz  jej rodzaj. Na ogół do ubezpieczenia dodawany jest bezpłatnie pakiet w wersji podstawowej. Obejmuje on najczęściej holowanie po kolizji, wypadku. Rozszerzenie pakietu o pomoc przy awarii czy wynajem auta zastępczego, wiąże się już ze wzrostem składki. Najbogatsze pakiety zapewniają klientom holowanie bez limitu kilometrów czy wynajem pojazdu zastępczego nawet na kilkanaście dni. Bardziej rozbudowane pakiety zawierają też takie usługi jak nocleg w hotelu oraz organizację powrotu do domu, gdy zdarzenie ma miejsce w trasie. Oszczędzanie na assistance nie wydaje się więc być najlepszym pomysłem nie tylko w przypadku klientów pokonujących setki kilometrów miesięcznie, ale także w przypadku każdego kto chce lub potrzebuje mobilności.

 

Źródło: Informacja prasowa

Posted in Biznes, Finanse, Komentarze rynkowe, Polska, Poradnik konsumenta, Ubezpieczenia, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

Cyfryzacja branży ubezpieczeniowej – tak, ale nie kosztem bezpośredniego kontaktu z klientem

Posted on 0

Wyniki badania Bain & Company Global Insurance Customer Loyalty, 2014 pokazały, że firmy ubezpieczeniowe, które rozwijają kanały cyfrowe kosztem tradycyjnych form kontaktu z klientem, ryzykują ich utratę. Firmy osiągające najlepsze wyniki zdobywają klientów dzięki komunikacji wielokanałowej – przez kontakt bezpośredni, telefon, internet i aplikacje mobilne.

 

Badanie obejmowało blisko 160 000 posiadaczy polis ubezpieczeniowych w 18 krajach Europy, obu Ameryk i Azji, w tym ponad 5000 osób w Polsce. Zostało przeprowadzone w oparciu o Net Promoter Score (NPS), czyli wskaźnik, który powstał po analizie  odpowiedzi na pytanie na ile chętnie w skali od 1 do 10 posiadacze polis poleciliby usługi ubezpieczyciela swoim znajomym. Wysokie noty ankiety oznaczają, że klienci są skłonni polecać produkt innym.

 

Wyniki badania pokazują, że w Polsce ok. 40% klientów firm ubezpieczeniowych aktywnie korzysta z kanałów cyfrowych. W ciągu najbliższych kilku lat ich liczba będzie zdecydowanie rosnąć. Klienci w Polsce, podobnie jak na całym świecie, najbardziej cenią możliwość zakupu produktów i obsługi roszczeń przez internet lub poprzez aplikację mobilną.

 

Główne wnioski z badania:

  • Największy odsetek klientów aktywnie korzystających z kanałów cyfrowych jest w Wielkiej Brytanii – 75%, na drugim końcu szali są klienci z Belgii – 25%. Polska, tak jak Hiszpania, Włochy i Niemcy, znajduje się pośrodku – między 40 a 50%.  Za trzy do pięciu lat, klienci aktywni w kanałach cyfrowych w Polsce będą stanowić blisko 80%.
  • Niekwestionowanym liderem w zakresie budowania lojalności klientów mierzonych wskaźnikiem NPS (udział netto klientów gotowych polecać usługi swoim znajomym) zarówno w przypadku ubezpieczeń majątkowych i wypadkowych, jak i ubezpieczeń na życie w Polsce, jest Allianz. Link4 i AXA charakteryzują się najwyższą liczbą różnorodnych form kontaktu z klientem w przypadku ubezpieczeń majątkowych i wypadkowych.
  • Wyłącznie cyfrowe formy kontaktu z klientem skutkują niższym wskaźnikiem NPS niż interakcje wielokanałowe. W Polsce NPS klientów, którzy korzystali tylko z kanałów bezpośrednich wyniósł -6% dla ubezpieczeń majątkowych i +3% dla ubezpieczeń na życie. Dla kontaktu wyłącznie za pomocą kanałów elektronicznych również nie był wysoki i wyniósł +1% dla ubezpieczeń majątkowych i -6% dla ubezpieczeń na życie. Dopiero po połączeniu interakcji bezpośrednich i elektronicznych, które po zintegrowaniu działań zapewniają największą wygodę i poczucie bezpieczeństwa, lojalność klienta znacznie rośnie (NPS wyniósł 10% dla ubezpieczeń majątkowych i 20% dla ubezpieczeń na życie)[1].

–Kanały cyfrowe nie zastępują form bezpośredniego kontaktu, ponieważ zarządzanie kompleksowymi produktami lub polisami ubezpieczeniowymi wciąż zyskuje w przypadku osobistej lub telefonicznej rozmowy – mówi Jacek Poświata, partner zarządzający Bain & Company w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej.

 

 

Bain & Company rekomenduje ubezpieczycielom podjęcie następujących kroków w celu zatrzymania dotychczasowych oraz pozyskania nowych klientów:

  • Podjęcie decyzji, gdzie walczyć z konkurencją – a gdzie nie: aby osiągać największe sukcesy w pozyskiwaniu klientów, warto skupić się na zapewnieniu atrakcyjnej oferty konkretnej grupie klientów, których zachowania i zainteresowania są firmie dobrze znane.
  • Selektywne inwestowanie w najważniejsze formy kontaktu: dobrze, gdy ubezpieczyciele wyprzedzają oczekiwania klientów w konkretnych „momentach prawdy”, takich jak np. zgłoszenie szkody. Wyniki badania Bain pokazały, że forma przyjęcia zgłoszenia może mieć dla klienta większe znaczenie niż faktyczna późniejsza wypłata środków.
  • W ubezpieczeniach majątkowych i wypadkowych – zdobywanie dzięki niskiej cenie, utrzymanie dzięki innowacjom: Firmy oferujące ubezpieczenia majątkowe i wypadkowe mogą pozyskiwać klientów, zapewniając im wygodę i bezpieczeństwo. Aby zatrzymywać klientów zwracających uwagę na cenę, warto zwrócić szczególną uwagę na wysoki poziom obsługi i zapewnienie innowacyjnej oferty, pozwalającej np. obniżyć składkę ubezpieczenia samochodu po analizie stylu jazdy kierowcy.

[1] Wynik NPS na plusie oznacza, że udział osób, które poleciłyby usługi danej firmy ubezpieczeniowej był o wskazaną ilość punktów procentowych wyższy od udziału osób, które odradziłyby korzystanie z usług tej firmy.

 

Źródło: Informacja prasowa

Posted in Biznes, Europa, Finanse, Marketing i reklama, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Ubezpieczenia, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,

Jaka jest procedura, gdy pracodawca nie płaci za ubezpieczenie społeczne i zdrowotne pracownika?

Posted on 0

Jednym z ważniejszych obowiązków pracodawcy jest zgłoszenie zatrudnionego do ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego oraz płacenie za niego składek. Jeżeli nie wypełni tego obowiązku może ponieść karę w postaci grzywny, wpisu do Rejestru Dłużników Niewypłacalnych, a nawet ponieść odpowiedzialność karną.

Pracownik może systematycznie sprawdzać czy pracodawca odprowadza za niego składki do ZUS. Pracodawca ma bowiem obowiązek raz w roku informować o tym zatrudnionych, a na życzenie pracownika raz w miesiącu w formie pisemnej na formularzu ZUS RMUA lub na tzw. pasku z wynagrodzeniami. Każdy ubezpieczony ma także możliwość sprawdzenia stanu swoich ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych samodzielnie we właściwej jednostce ZUS.

W przypadku odkrycia nieprawidłowości ze strony pracodawcy, pierwszą rzeczą, jaką powinien zrobić pracownik jest złożenie do pracodawcy pisemnego wniosku o ich sprostowanie w ciągu 3 miesięcy od dnia dostarczenia informacji. Termin rozpatrzenia wniosku przez pracodawcę mija po 60 dniach od dnia jego otrzymania.

Identycznie wygląda to, gdy pracownik stwierdził, że dane zamieszczone na formularzu ZUS RMUA są sprzeczne z rzeczywistymi. Wówczas pracodawca ma mniej czasu, musi bowiem w ciągu miesiąca od dnia otrzymania wniosku skontrolować, czy przekazał do ZUS prawdziwe dane i powiadomić zatrudnionego o sposobie rozpatrzenia wniosku.

W wypadku, gdy pracodawca odmówi rozpatrzenia wniosku lub zakład zatrudniający osobę już nie istnieje, zainteresowany może złożyć reklamację w dowolnym oddziale ZUS. Forma takiej reklamacji jest dowolna, czyli oznacza to, że może być ona zgłoszona w na piśmie i przesłana pocztą, wysłana w formie elektronicznej lub zgłoszona telefonicznie wraz z podaniem danych pozwalających na identyfikację ubezpieczonego w systemie ZUS.

Zakład wszczyna wówczas postępowanie wyjaśniające, które musi zostać zakończone w ciągu 3 miesięcy, a w przypadku sprawy szczególnie skomplikowanej – nie później niż w ciągu 6 miesięcy od złożenia reklamacji.

Za nieopłacone terminowo składki pracodawca musi uiścić obowiązkowe odsetki za opóźnienie. Ich wysokość stanowi 10 proc. w skali roku, przy czym nie są one doliczane, gdy ich wysokość jest niższa niż 6,60 zł. ZUS może też skierować wniosek do sądu o nałożenie kary pieniężnej wynoszącej nawet do 5 tys. zł.

Jeżeli nierzetelny pracodawca nadal odmawia odprowadzania składek, ZUS może rozpocząć postępowanie egzekucyjne oraz wystąpić do sądu o zabezpieczenie majątku płatnika, ogłoszenie jego upadłości, odebranie mu uprawnień do prowadzenia działalności czy wyłączenie z brania udziału w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego.

Ponadto, ZUS ma także prawo do skierowania wniosku o zamieszczenie danych pracodawcy w Rejestrze Dłużników Niewypłacalnych, a takie wpisy są wykreślane dopiero po upływie 10 lat.

Co więcej, jeżeli pracodawca nie płaci składek pracownika, istnieje możliwość wniesienia przez ZUS wniosku do prokuratury o podejrzeniu popełnienia wykroczenia naruszenia praw pracownika wynikających z ubezpieczenia społecznego. Taki wniosek może także złożyć sam zatrudniony, jako osoba pokrzywdzona.

Dodatkowo sprawą może zainteresować się Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadzając kontrolę w zakładzie pracy, w efekcie której inspektor pracy wyda decyzję, zastosuje wystąpienie, złoży powództwo lub nałoży karę grzywny.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Prawo pracy, Ubezpieczenia, Wiadomości | Tagged , , , , , , ,

Skorzystanie z abolicji składkowej nie jest łatwe

Posted on 0

Dotychczas ok. 100 tys. przedsiębiorców chciało skorzystać z abolicji składkowej. Jednak Zakład Ubezpieczeń Społeczny nie jest tak skuteczny w rozpatrywaniu wniosków i do tej pory udało się to zrobić tylko w przypadku jednej czwartej wniosków.

Od stycznia 2013 roku każda osoba prowadząca działalność gospodarczą, która zadłużyła się względem ZUS-u może wnioskować o ich umorzenie. Pozwala na to ustawa dotycząca tej kwestii, która weszła w życie 9 listopada 2012 r.

Jednak procedura, jaką muszą przejść przedsiębiorcy ubiegający się o umorzenie składek nie jest prosta i może zniechęcić nawet najwytrwalszych. Po złożeniu wniosku abolicyjnego ZUS wydaje decyzję określającą warunki umorzenia. Kluczowym jest obowiązek spłaty należności, których umorzenie nie jest możliwe. Zobowiązanie to obejmuje składki opłacone za pracownika oraz te, które przedsiębiorca odprowadza na ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, Fundusz Pracy i Fundusz Emerytur Pomostowych.

ZUS nie podaje jednak wysokości tej części argumentując to stwierdzeniem, że nie ma takiego obowiązku. W konsekwencji przedsiębiorcy muszą drugi raz wystąpić do ZUS z zapytaniem o kwotę, jaką muszą zapłacić.

Rzecznik prasowy ZUS, Jacek Dziekan wyjaśnia, że na wczesnym etapie całej procedury nie ma możliwości wskazania tej kwoty, ponieważ po wydaniu decyzji może ona ulec zmianie np. na skutek nieopłacenia bieżących składek. Przytacza też art. 10 kodeksu postępowania cywilnego, wskazujący, że organ administracji publicznej, który wydał decyzję, jest nią związany od momentu jej dostarczenia. To, zdaniem Jacka Dziekana, mogłoby przyczynić się do sytuacji, w której przedsiębiorca w sposób nieprawidłowy interpretowałby, że podstawę umorzenia stanowi uregulowanie wyłącznie wskazanej kwoty, mimo że mogłaby się ona zwiększyć o odsetki.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Ubezpieczenia, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,

Sprzedaż mieszkania a ubezpieczenie

Posted on 0

Jeśli kupujemy mieszkanie korzystając z kredytu hipotecznego musimy je ubezpieczyć od pożaru i innych zdarzeń losowych. Taki wymóg stawiają kredytobiorcom wszystkie banki. Co ciekawe jednak czasami przez kilka miesięcy możemy nie ponosić tego dodatkowego kosztu. Expander podpowiada, że kupując mieszkanie z rynku wtórnego niekiedy możemy przejąć polisę wcześniejszego właściciela.

 

Kwestię ubezpieczenia przy sprzedaży mieszkania reguluje kodeks cywilny. Zgodnie z ustawą, gdy nieruchomość zmienia właściciela, decyzja czy polisa będzie nadal obowiązywać czy nie spoczywa na towarzystwie ubezpieczeniowym. Nie bez znaczenia jest jednak również decyzja sprzedającego.

 

Towarzystwo ubezpieczeniowe może, ale nie musi zgodzić się na kontynuację ubezpieczenia mieszkania z jego nowym właścicielem. Jeśli się nie zgodzi to sprzedający (czyli osoba, która wykupiła polisę i opłaciła składkę) otrzyma zwrot pieniędzy za niewykorzystany okres ubezpieczenia.

 

Warto więc poruszyć tę kwestię ze sprzedającym, ponieważ nie ma obowiązku przekazania nam swojej polisy, a po sprzedaży mieszkania może wypowiedzieć umowę ubezpieczenia. W przypadku niektórych towarzystw ochrona wygasa automatycznie w momencie sprzedaży. Jeśli jednak tak nie jest, warto spróbować wynegocjować ze sprzedającym, że warunkiem zakupu jest przekazanie przez niego posiadanego już ubezpieczenia. W ten sposób można zaoszczędzić nawet kilkaset złotych.

 

Przy okazji warto dodać, że nawet jeśli nie spłacamy kredytu hipotecznego i bank nie zmusza nas do ubezpieczenia mieszkania, to i tak warto posiadać polisę. W przypadku pożaru czy katastrofy możemy bowiem stracić najcenniejszy element swojego majątku.

 

Zazwyczaj podstawowy wariant polisy obejmuje jedynie tzw. ubezpieczenie od ognia i innych zdarzeń losowych. Możemy jednak je łatwo rozszerzyć, np. o ryzyko kradzieży z włamaniem. Polisą może być objęty sam budynek lub mieszkanie, pomieszczenia przynależne, takie jak piwnica czy komórka, jak również niemal wszystko co posiadamy w mieszkaniu.

 

Istotne jest również szczegółowe zapoznanie się z ogólnymi warunkami ubezpieczenia. Warto dokonać wnikliwej analizy dokumentu, a zwłaszcza zawartych w nim wyłączeń odpowiedzialności ubezpieczyciela. Istnieją bowiem sytuacje, w których zakład ubezpieczeń może odmówić wypłaty odszkodowania. Dobrze jest więc posiadać zawczasu pełną świadomość zakresu finansowej ochrony w razie wystąpienia danego zdarzenia.

 

Małgorzata Szymańska-Cholewa

Specjalista ds. produktów inwestycyjnych i ubezpieczeniowych

Źródło: Expander

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Poradnik konsumenta, Ubezpieczenia, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,