Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Sprawdź aktualny ranking bezpiecznych pożyczek

Posted on 0

1422405_60307269Banki nie są skore do udzielania pożyczek w oderwaniu od kryteriów zdolności kredytowej, a przecież nie każdy turysta czy też początkujący przedsiębiorca ma wystarczająco stabilną sytuację finansową, aby spełniać wszystkie stawiane przez banki wymogi. W związku z  potrzebami konsumentów i przedsiębiorców od kilku lat działają instytucje pożyczkowe i prężnie się rozwijają.

Chwilówki

Pożyczki krótkoterminowe zwane chwilówkami są oferowane przez większość instytucji pożyczkowych.  Jako nowy klient możesz skorzystać z opcji darmowej pożyczki. Udzielanie dofinansowania na promocyjnych warunkach stopniowo staje się standardem wśród firm pożyczkowych. Zastosowanie tego rozwiązania umożliwia im z jednej strony wzbudzenie zainteresowania wśród potencjalnych pożyczkobiorców, a z drugiej ułatwia budowane wiarygodnego wizerunku. Np.: na stronie http://lowcachwilowek.pl/darmowe-chwilowki/ jest prezentowanych 14 pożyczek, których koszt wynosi 0zł. To oznacza, że jeśli pożyczkobiorca bierze chwilówkę po raz pierwszy w danej firmie i spłaci ją w terminie – nie zapłaci ani grosza więcej niż wysokość pożyczki.

Pożyczki ratalne

Pożyczki ratalne są alternatywą dla kredytu bankowego. Charakteryzują się one dłuższym terminem spłaty oraz są udzielane w wysokości od kilku do kilkudziesięciu tysięcy. Ich wadą jest wysokie oprocentowanie, a zaletą – elastyczność i większa dostępność. Niewiele pożyczkodawców oferuje pożyczki ratalne, niemniej w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy sytuacja powinna ulec zmianie. W związku z wprowadzeniem ograniczeń związanych z pozaodsetkowymi kosztami kredytu, proponowanie długoterminowych pożyczek ratalnych stanie się dodatkowym źródłem zysku firm pożyczkowych, kompensującym spadek zysków z chwilówek.

Aktualne oferty pożyczek

Warunki udzielana pożyczek pozabankowych są bardzo elastyczne. Dlatego też zanim wybierzesz pożyczkodawcę sprawdź porównywarkę pożyczek Łowca Chwilówek, która udostępnia jedynie wiarygodne i aktualne oferty pożyczkowe. Poza tym, sprawdzając oferty za pomocą tego narzędzia masz pewność, że nie natkniesz się na nielegalnie działający parabank. Ranking pożyczek na łowcachwilwek.pl współpracuje wyłącznie z wiarygodnymi instytucjami pożyczkowymi, które prowadzą działalność zgodnie z wymaganiami tzw. ustawy antylichwiarskiej.

Posted in Bankowość, Biznes, Europa, Finanse, Finanse osobiste, Forex, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Prawo, Świat, Wiadomości

Outsourcing ABI – jakie zadania należy ująć w umowie z zewnętrznym Administratorem Bezpieczeństwa Informacji

Posted on 0

Cybersecurity concept - Open and closed locks with digital fingeAdministrator Bezpieczeństwa Informacji (dalej również jako: „ABI”) to funkcja, która pojawiła się w ustawie z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych. Zgodnie z obecnie obowiązującą ustawą powołanie ABI nie jest obowiązkowe, tym niemniej przedsiębiorcy, będący administratorami danych osobowych z uwagi na szereg obowiązków dotyczących bezpieczeństwa danych osobowych oraz z uwagi na istotne ryzyka z powodu niestosowania przepisów o ochronie danych osobowych – decydują się na powołanie wskazanej z imienia i nazwiska osoby do pełnienia tej funkcji.

Cześć administratorów danych osobowych powołuje ABI spośród swoich pracowników. Inni przedsiębiorcy (często więksi, dysponujący większym wolumenem danych osobowych) decydują się na podjęcie współpracy z wyspecjalizowanymi firmami, korzystając z usługi outsourcingu ABI. W przypadku tego drugiego rozwiązania pojawia się pytanie, która oferta na outsourcing ABI jest korzystna, a następnie w jaki sposób ująć zadania ABI w tzw. „Umowie o przejęcie obowiązków ABI”. Co do zasady ABI z upoważnienia administratora danych osobowych zobowiązany jest do przestrzegania stosowania środków technicznych i organizacyjnych, które zapewniają ochronę przetwarzanych danych osobowych w sposób adekwatny do zagrożeń oraz kategorii danych objętych ochroną. Tak określone zobowiązanie ABI, wynikające zresztą wprost z ustawy może być jednak nazbyt ogólne dlatego w umowie na outsourcing ABI warto wyszczególnić ponad wszystkie niżej wymienione zadania:

  • Przeprowadzanie regularnych audytów, w tym audytu wstępnego, stosowania się przez administratora danych osobowych do obowiązujących przepisów z zakresu bezpieczeństwa danych. Każdy audyt powinien być zakończony Raportem z audytu oraz winien być zaprezentowany zarządowi administratora danych osobowych.

  • Przygotowywanie oraz aktualizacja dokumentów dotyczących bezpieczeństwa informacji tj. przede wszystkim Polityki bezpieczeństwa, Instrukcji zarządzania systemami informatycznymi, jak również innych procedur i regulacji wewnętrznych (np. procedury archiwizacji, udostępniania danych, przeprowadzania kontroli procesorów etc.).

  • Opracowywanie wniosków o rejestrację i aktualizację zbiorów danych osobowych do GIODO.

  • Nadzór na realizacją zaleceń wskazanych w Raportach z audytu.

  • Czuwanie nad stosowaniem się do zasad zapewniających ochronę przetwarzanych danych osobowych (stosowanie środków technicznych i organizacyjnych).

  • Pomoc w kontaktach z GIODO, w postaci konsultowania odpowiedzi na pisma GIODO, czy przygotowanie administratora danych osobowych do kontroli GIODO, bądź nawet jego reprezentacja w przypadku takiej kontroli.

  • Konieczność wsparcia w sytuacji wystąpienia incydentów naruszenia ochrony danych osobowych, w postaci analizy sytuacji naruszeń, czy rekomendowania środków prowadzących do redukcji podobnych naruszeń.

  • Wydawanie upoważnień do przetwarzania danych osobowych, jak również prowadzenie ewidencji osób upoważnionych.

  • Świadczenie konsultacji dla pracowników administratora, w tym zasady takich konsultacji tj. dostępność ABI w siedzibie administratora np. w postaci dyżurów, czy czas reakcji na zapytania.

  • Wsparcie przez ABI działu IT poprzez opiniowanie w zakresie bezpieczeństwa nowo wdrażanego oprogramowania, testowanie zabezpieczeń systemów informatycznych.

Niejednokrotnie ABI prowadzi również szkolenia dla pracowników z zakresu bezpieczeństwa informacji. Firmy świadczące swoje usługi na poziomie eksperckim oraz nieświadczące swoich usług w formie tzw. „abonamentów pudełkowych” w ramach umowy przygotowują m.in. kompleksowe regulaminy konkursów, programów lojalnościowych, procedury, założenia do transferów danych osobowych za granicę, jak również umowy na takie transfery, jak również uczestniczą w negocjacjach takich umów. Wiele z takich firm współpracuje z adwokatami i radcami prawnymi, wyspecjalizowanymi w zakresie bezpieczeństwa danych osobowych, którzy w ramach obsługi administratora danych osobowych analizują skomplikowane stany faktyczne, jak również reprezentują administratorów w sporach sądowych dotyczących bezpieczeństwa danych osobowych. Na rynku dostępne są również oferty outsourcingu ABI przy zastosowaniu dedykowanych systemów informatycznych do zarządzania bezpieczeństwem danych osobowych. Korzystając z takich systemów należy pamiętać, iż niemożliwym jest zapewnienie odpowiedniego bezpieczeństwa danych osobowych i dopełnienie wszelkich wymogów wynikających z przepisów prawa przy pomocy wystandaryzowanych regulaminów i procedur sprzedawanych w tzw. „pudełkach”, które administrator danych osobowych ma jedynie uzupełnić o swoje dane. Każdorazowo bowiem niezbędna jest wnikliwa analiza sytuacji panującej u przedsiębiorcy przetwarzającego dane, przeprowadzona w jego siedzibie, przy uwzględnieniu tylko jemu właściwej specyfiki. Więcej na temat outsourcingu ABI można znaleźć tutaj.

 

Posted in Bankowość, Biznes, Europa, Finanse, Finanse osobiste, Forex, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Marketing i reklama, Nieruchomości, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Poradnik konsumenta, Prawo, Prawo autorskie, Spółki, Startup, Świat, Ubezpieczenia, Wiadomości

Ciekawy świat walut

Posted on 0

money-93206_640Gdy Fenicjanie wymyślili monety, nie spodziewali się z pewnością, jaką karierę zrobi pieniądz i ile funkcji przyjdzie mu pełnić. Obecnie na świecie znanych jest ponad sto różnych walut. Niektóre z nich mają wartość i znaczenie tylko na lokalnym rynku – w kraju, w którym obowiązują, inne robią karierę ogólnoświatową.

Przez lata walutą budzącą największe pożądanie był dolar amerykański, któremu jakiś czas temu w drogę weszło euro. Co ciekawe, słowo dolar wcale nie wywodzi się z Ameryki i języka angielskiego. Po raz pierwszy zostało użyte w Czechach – nazywano tak monetę bitą w kopalni srebra. Co jeszcze ciekawsze, pierwotna nazwa dolara brzmiała bardzo znajomo, a mianowicie talar. Pierwsze wzmianki o euro pojawiły się już w latach 50. ubiegłego wieku, kiedy zaczęto myśleć o stworzeniu Unii Europejskiej. Pierwotnie wspólna waluta Europejczyków miała nosić nazwę ecu – i przez krótki czas pod taką nazwą funkcjonowała. Euro niepodzielnie nam panuje od roku 1999. Obecnie wspólna waluta europejska obowiązuje w 19 krajach europejskich oraz 11 nienależących do Unii.

Wielość i różnorodność walut sprawiły, że powstał tak zwany rynek walutowy, czyli waluty stały się przedmiotem handlu. By handel walutami był możliwy, konieczne jest ustalenie kursu walut. Jest to stosunek ceny jednej waluty do drugiej. Kursy walut ustala się na podstawie wielu czynników. Przede wszystkim rządzi tym prawo podaży i popytu. Cena waluty popularnej i chętnie kupowanej rośnie, a tej, która nie wzbudza zainteresowania maleje. Duży wpływ na kurs walut ma również rynek międzynarodowy, a także stabilność gospodarcza danego kraju. Pozostałymi czynnikami mającymi wpływ na kurs waluty i jej stabilność są między innymi stopy procentowe, PKB danego kraju, jak również jego sytuacja polityczna czy poziom bezrobocia. W Polsce ustalaniem kursu złotówki zajmuje się Narodowy Bank Polski. Decyzje walutowe podejmowane przez NBP mają ogromny wpływ na stan gospodarki naszego kraju.

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Forex, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Marketing i reklama, Niezbędnik przedsiębiorcy, Pomysł na biznes, Spółki, Startup

Walutowy zawrót głowy

Posted on 0

141889530235540100By poznać aktualne kursy walut wystarczy obecnie dostęp do Internetu. Jest bowiem wiele stron, na których o każdej porze dnia i nocy znajdziemy informacje na temat tego, jak mocno stoi dolar, złotówka, czy euro. W zależności od naszych potrzeb z tabel zamieszczonych w Internecie możemy dowiedzieć się o cenach walut w kantorach i w bankach.

Skąd cię biorą kursy walut?
Kursy walut ustalają we wszystkich krajach banki centralne. W Polsce tę rolę pełni Narodowy Bank Polski. Na ustalenie jaki jest aktualny kurs złotówki, euro czy dolara wpływa wiele czynników. Oprócz ogólnego stanu gospodarki jest to również inflacja i wysokość stóp procentowych. Narodowy Bank Polski ma także obowiązek tak regulować podaż i popyt pieniądza, by złotówka była silna. Polityka kursu walutowego to zresztą jedno z narzędzi gospodarki. Ustalenie kursu waluty to istotny czynnik podczas transakcji z zagranicą. Niski kurs waluty w stosunku do obcych walut jest przyczyną spadku cen towarów, które kraj eksportuje na rynki zagraniczne, a jednocześnie wzrostu cen towarów importowanych. Taka sytuacja nosi nazwę dewaluacji. Sytuacja odwrotna, czyli skutek podwyższenia kursu waluty nazywana jest rewaluacją.
Przewiduj i planuj
Tego, jaki jest aktualny kurs dolara lub innej waluty, możemy się łatwo dowiedzieć. Ale zdobycie wiedzy o tym, jaki stan rzeczy będzie na przykład za rok, już nie jest taką łatwą sprawą. Istnieje takie pojęcie, jak prognozy walutowe, choć sceptycy nazywają je wróżeniem z fusów. Prognozy walutowe odpowiadają głównie na pytanie, czy dana waluta będzie drożeć, czy tanieć na przestrzeni jakiegoś okresu czasu – na przykład roku. Ta wiedza jest istotna przede wszystkim dla inwestorów i firm, których działalność wiąże się z ponoszeniem ryzyka walutowego. Dlatego inwestorzy korzystają z pomocy fachowców, którzy przeprowadzają dla nich szczegółowe analizy dotyczące kursu walut w oparciu o konkretne dane. Przedsiębiorcy, którzy sami chcieliby stać się fachowcami w tej dziedzinie, mogą przejść profesjonalne szkolenie i w przyszłości samodzielnie przewidywać wysokość kursu waluty, którą obracają.

Posted in Bankowość, Biznes, Europa, Finanse, Finanse osobiste, Forex, Komentarze rynkowe, Polska, Świat, Wiadomości

Fed gołębi dla akcji, jastrzębi dla dolara

Posted on 0

Nie licząc niespodziewanego zawirowania wokół rubla, rzutującego negatywnie na nastroje na giełdach, najważniejszym punktem tego tygodnia było posiedzenie FOMC, którego rezultaty poznaliśmy wczoraj. Zgodnie z oczekiwaniami stopy procentowe pozostały bez zmian, na rekordowo niskich poziomach. Z komunikatu po posiedzeniu znikł natomiast zwrot o utrzymywaniu stóp procentowych na niskich poziomach przez dłuższy okres czasu. Jednak poziom zaostrzenia komunikatu nie jest wcale taki duży – Fed zastąpił ten zwrot stwierdzeniem, że będzie cierpliwie podchodził do podwyższania stóp procentowych. Do tego J. Yellen stwierdziła, że zmiana treści komunikatu to odzwierciedlenie lepszego stanu gospodarki USA, ale nie odzwierciedla zmiany intencji Fed. Można to interpretować jako uwypuklenie, że Fed dalej podchodzi akomodacyjnie do polityki pieniężnej i będzie ja zacieśniał bardzo, bardzo ostrożnie. Pierwsza podwyżka stóp  procentowych dalej oczekiwana jest w połowie roku, a wg Primary Dealers w 2015 r. należy liczyć na co najmniej 2 podwyżki stóp procentowych.

Rynek walutowy i kapitałowy zareagowały na ten komunikat i konferencję w sposób odmienny. Wall Street zanotowała bardzo udaną sesję, ze wzrostem S&P500 powyżej 2%. Z kolei eurodolar jest o ponad 1 figurę niżej niż przed konferencją, próbując bronić poziomu 1,23. Licząc od najwyższego poziomu w tym tygodniu, spadek sięga już 2,5 figury. Jak można tłumaczyć taki rozstrzał? Dla rynku giełdowego dosyć jasne jest, że moment podwyżek nadchodzi, ale jednak jest on jeszcze mocno oddalony. Przed FOMC mieliśmy korektę na parkietach, a teraz widać, że dyskontowała ona nie tylko problem Rosji, ale także usunięcie z komunikatu zwrotu o niskich stopach procentowych utrzymywanych przez dłuższy czas. Został on jednak zastąpiony czymś równoważnym. Z kolei eurodolar był zaskakująco mocny przed posiedzeniem FOMC. Oprócz komunikatu, nawarstwia się jeszcze problem Grecji, gdzie w pierwszej próbie parlament nie zdołał wybrać prezydenta, a kolejne głosowania zaplanowane są na 23 i 29 grudnia. Jeśli dalej będzie polityczny pat, rozgrywane będzie ryzyko przedterminowych wyborów parlamentarnych, w których wygrać może antyeuropejska Syriza. Mimo tych czynników eurodolar walczy o utrzymanie się powyżej 1,23. Złoty natomiast stracił mocno do dolara, przekraczając nawet poziom 3,43. W miarę uspokojenia sytuacji ma jednak potencjał do umocnienia się, gdyż kurs EUR/PLN wzrósł powyżej 4,23, ale raczej w anormalnych warunkach, dlatego powinien on próbować odrabiać tę stratę. Dlatego też na kursie USD/PLN możliwy jest jeszcze powrót na 3,40.

Łukasz Rozbicki

MM Prime TFI S.A.

Posted in Forex, Giełda Papierów Wartościowych

Trzeba przywyknąć do silnego dolara

Posted on 0

Ostatnie dwa lata przyzwyczaiły nas do słabości amerykańskiej waluty. Jednak od kilku miesięcy ta tendencja ulega wyraźnemu odwróceniu. Dolar idzie w górę i wszystko wskazuje na to, że będzie jeszcze droższy. Oznacza to spore zmiany dla wszystkich, od konsumentów, poprzez inwestorów, na firmach i gospodarkach kończąc.

 

Poprzedni szczyt siły amerykańska waluta osiągnęła w połowie 2012 r. Wówczas kurs euro wynosił 1,2 dolara, a na naszym rynku trzeba było za niego płacić 3,55 zł. Dollar Index, obrazujący moc dolara wobec sześciu głównych walut świata, osiągnął wartość 63 punktów dopiero w połowie 2013 r. W maju 2014 r., był o 16 proc. słabszy wobec europejskiej waluty, której kurs skoczył do 1,39 dolara, u nas staniał do 3 zł., czyli o 15 proc., a dolarowy indeks spadł o prawie 10 proc., do nieco poniżej 57 punktów.

 

Dolar długo pozostawał obojętny zarówno na sugestie dotyczące zakończenia ilościowego luzowania polityki pieniężnej przez Fed, które pojawiły się w wypowiedziach Bena Bernanke w połowie 2013 r., jak i na rozpoczęcie tego procesu. Dopiero coraz bardziej wyraźnie rysująca się perspektywa rozpoczęcia przez amerykańską rezerwę federalną cyklu podwyżek stóp procentowych spowodowała, że dolar zaczął dynamicznie zyskiwać na wartości. Do tej pory wobec euro i złotego umocnił się o 10 proc., a Dollar Index wzrósł o 7 proc.

 

Za kontynuacją tej tendencji przemawia nie tylko dążenie Fed do normalizacji polityki pieniężnej, możliwej wskutek poprawy kondycji amerykańskiej gospodarki, ale także przeciwstawne działania między innymi Banku Japonii i Europejskiego Banku Centralnego, które poprzez nadzwyczajne łagodzenie swej polityki zmierzają do pobudzenia swych gospodarek i uniknięcia deflacji, a w przypadku złotego, także Rady Polityki Pieniężnej. Nie oznacza to jednak, że dolar będzie szedł w górę nieprzerwanie, z taką dynamiką, jak w ostatnich miesiącach. Z pewnością będą zdarzały się w tej tendencji korekty, podobne do rozpoczętej w drugiej dekadzie października, jednak trzeba się przyzwyczaić do tego, że amerykańska waluta będzie jeszcze droższa.

 

Trudno prognozować, do jakiego poziomu dotrze dolar, ale przesłanki, stojące za jego umocnieniem są na tyle poważne, że można oczekiwać sporego ruchu w górę. Poprzedni szczyt z połowy 2012 r., czy w przypadku Dollar Index, z połowy 2013 r., wydają się jedynie najbliższym punktem docelowym. Jego osiągnięcie oznaczałoby w przypadku złotego wzrost kursu o 7,5 proc., a w całym, trwającym od połowy czerwca cyklu, dolar umocniłby się wobec naszej waluty o 18 proc. Choć skala ruchu wydaje się duża, nie byłaby niczym nadzwyczajnym.

 

W przeszłości wielokrotnie byliśmy świadkami podobnych, a nawet większych zmian. O 10 proc. dolar podrożał w okresie od lutego 2013 r. do końca czerwca 2013 r. Od lutego do czerwca 2012 r., a więc w ciągu zaledwie kilku miesięcy kurs dolara skoczył o ponad 15 proc., niemal taki sam ruch miał miejsce od listopada 2011 r. do pierwszych dni 2012 r. Warto przy tym zwrócić uwagę, że od czterech lat zwyżka kursu amerykańskiej waluty kończyła się w okolicach 3,5 zł (od 3,47 do 3,55 zł). W trakcie ostatnich dziesięciu lat dolar znalazł się wyżej tylko raz, w lutym 2009 r., czyli w czasie największego nasilenia globalnego kryzysu na rynkach finansowych. Wówczas dotarł do pułapu 3,91 zł., jednak powyżej wspomnianego maksimum (3,5 zł) przebywał zaledwie kilkanaście dni. W tej chwili dotarcie do tego kryzysowego poziomu wydaje się mało prawdopodobne, podobnie jak trwały powrót do wahań w przedziale 3,6-4,3 zł, w ramach których kurs dolara poruszał się od 2001 do połowy 2004 r., choć wśród obecnych prognoz można spotkać i takie jak sporządzona przez Barclays, zakładająca zwyżkę do 3,9 zł. do końca 2015 r.

 

Umacnianie dolara z punktu widzenia polskiego konsumenta oznacza presję na wzrost cen części importowanych dóbr konsumpcyjnych, w tym także trwałego użytku. Przykładem mogą być paliwa, w przypadku których spadek notowań ropy naftowej w sporej części będzie niwelowany właśnie przez wzrost cen sprowadzonego surowca, spowodowany zwyżką kursu dolara. Wzrost cen elektroniki, której większość importu rozliczna jest w dolarach, hamować może jedynie konkurencja między dystrybutorami. Generalnie droższy dolar będzie wpływał na ogólny wzrost cen, czyli będzie sprzyjał pobudzeniu inflacji, co powinno powstrzymać Radę Polityki Pieniężnej przez zbyt agresywnym obniżaniem stóp procentowych.

 

Perspektywa wzrostu notowań dolara powinna skłaniać inwestorów do większego zainteresowania kupnem instrumentów finansowych nominowanych w tej walucie. W ten sposób mogą korzystać nie tylko na zwyżce ich notowań, ale także osiągać zysk z różnic kursu walutowego. Sprzedając w przyszłości te aktywa, uzyskają z tego tytułu wyższą kwotę wyrażoną w złotych. Działanie tego mechanizmu widać bardzo dobrze na przykładzie złota. Od czerwca notowania kruszcu na giełdach obniżyły się 1245 do 1223 dolarów za uncję, czyli o prawie 2 proc. Jednocześnie licząc w złotych jego cena zwiększyła się o 8 proc., właśnie wskutek osłabienia się naszej waluty wobec dolara.

 

W przypadku firm korzyści z umacniającego się dolara powinni osiągnąć eksporterzy. Tu najlepszym przykładem może być KGHM, sprzedający miedź i srebro, rozliczane w amerykańskiej walucie. Mimo spadku cen tych surowców, wyższy kurs dolara powoduje, że w wyniki księgowane w złotych, mogą się poprawiać. Dotyczy to również wielu innych firm, eksportujących nie tylko surowce, ale wszelkie inne wyroby i usługi. Oczywiście w gorszej sytuacji znajdą się przedsiębiorcy importujący towary i komponenty za dolary. Według podobnego schematu na mocniejszym dolarze skorzystać może cała nasza gospodarka, poprzez wzrost konkurencyjności eksportu, wspierającego dynamikę PKB.

 

 Roman Przasnyski

Źródło: Open Finance

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Forex, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Surowce, Świat, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , ,

Uspokojenie rynku będzie miało wpływ na umocnienie złotego

Posted on 0

We wtorek na złotym odbiła się sytuacja na zagranicznych rynkach. Złoty osłabł wobec dolara i na zamknięciu dnia dolar kosztował – 3,14 zł, a za euro trzeba było zapłacić – 4,18 zł. Analitycy twierdzą jednak, że spokój na rynku może sprzyjać umocnieniu polskiej waluty.

W opinii Marka Cherubina, dilera z banku BPH w najbliższym okresie nie powinniśmy oczekiwać znacznej zmienności na rynku walutowym. Swoją opinię argumentuje on brakiem danych makro, a także wyciszeniem sytuacji na Ukrainie, co sprzyja stabilizacji i wskazuje na to, że przez kolejnych kilka dni rynek będzie spokojny.

Zdaniem Cherubina wtorkowa sesja była spokojna, a dane GUS dotyczące zatrudnienia i wynagrodzeń nie miały większego wpływu na to, co działo się na rynku. Twierdzi on, że jeżeli nie napłyną żadne negatywne informacje, to złoty może się lekko umocnić i dojść do poziomu 4,14 zł za euro.

Z kolei Marcin Kiepas, dyrektor Biura Analiz Admiral Markets wskazał, że mające zostać opublikowane dzisiaj dane o produkcji przemysłowej i cenach producentów, mogą przesądzić o obniżce stóp procentowych w następnym miesiącu.

Według Kiepasa, w sytuacji gdy roczna dynamika produkcji nieznacznie przekroczy poziom zera, wówczas będzie to jasną przesłanką do oczekiwania, że RPP na kolejnym posiedzeniu we wrześniu znowu ogłosi obniżkę stóp procentowych. Analitycy Admiral Markets wciąż prognozują, że we wrześniu Rada postanowi o obcięciu stóp procentowych o 25 punktów bazowych, tłumacząc ten krok nie sytuacją ekonomiczną, ale niewiedzą w zakresie przyszłych skutków sankcji nałożonych na Rosję oraz odwetowych sankcji nałożonych przez Rosję na kraje europejskie.

Kiepas stwierdził także, że złoty w mniejszym stopniu powinien z kolei reagować na sygnały płynące z zagranicy, w tym na doniesienia z Ukrainy.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Forex, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

Najbardziej popularne transakcje

Posted on 0

shutterstock_204517948Codziennie na rynku walutowym przeprowadza się tysiące operacji. 85% wszystkich transakcji dotyczy dolara amerykańskiego, zaś wśród wszystkich dokonywanych kontraktów można wskazać takie, które są najbardziej popularne.

Rozwój Internetu i wdrażanie innowacyjnych technologii sprawiły, że współcześnie każda zainteresowana osoba, która posiada nawet niewielki kapitał może spróbować swoich sił na giełdzie walutowej. Handel na Forex broker uważa się za dostępny dla wszystkich inwestorów – zarówno przedsiębiorstw, jak i osób prywatnych. Wszyscy oni mają możliwość kupowania i sprzedawania walut online. Trafnie przeprowadzone transakcje pozwalają przy tym zwiększyć kapitał, czyli zarobić. Trzeba też zauważyć, że osoby, które angażują swoje środki na rynku walutowym, najczęściej zyski odnotowują z określonej puli operacji finansowych.

Dolar amerykański najpopularniejszy

Wśród wszystkich walut, które pojawiają się na Forexie, to właśnie dolar amerykański jest najbardziej popularny. Większość transakcji jest rozliczana w tej walucie. Dzieje się tak z wielu względów – aktualnie dolar jest główną walutą rezerwową większości krajów na świecie, zaś przez wiele lat wypracował sobie status zarówno pewnej, jak i stabilnej waluty.

Euro – 30-40 pipsów w ciągu dnia

Choć z całą pewnością euro jest mniej stabilne niż dolar, to właśnie ta waluta jest drugą, którą inwestorzy na rynku Forex handlują najchętniej i najczęściej. Dzieje się tak przede wszystkim z uwagi na fakt, że euro jest wiarygodne, zaś zakres wahań jego kursów wynosi od 30 do 40 pipsów w ciągu dnia. Specjaliści podkreślają przy tym, że taka tendencja utrzyma się prawdopodobnie jeszcze przez długi czas.

Forex – broker wskazuje na jena

Choć ta waluta jest bardzo zmienna, to jej dzienny zakres wahań zamyka się w przedziale od 30 do 40 pipsów (podobnie jak w przypadku euro). Jen japoński – z uwagi na niskie stopy procentowe – jest najczęściej wykorzystywany przez inwestorów w strategii carry trade. W takiej sytuacji zainteresowany podmiot zarabia głównie na różnicy w oprocentowaniu. To właśnie dlatego niejeden broker proponuje tego typu transakcje.

Frank szwajcarski najbardziej bezpieczny

Dużą popularnością wśród inwestorów cieszy się również frank szwajcarski. Ta waluta jest uznawana przez inwestorów nie tylko za bezpieczną, ale również wiarygodną. Jest to ściśle związane z faktem, że Szwajcarski Bank Narodowy utrzymuje duże rezerwy złota. Ten stan przekłada się również na zainteresowanie frankiem szwajcarskim w tych okresach, gdy na rynkach światowych rozpoczyna się kryzys.

Posted in Bankowość, Biznes, Europa, Finanse, Finanse osobiste, Forex, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Marketing i reklama, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Surowce, Świat, Wiadomości

Jak mądrze wybrać brokera inwestując na rynku Forex?

Posted on 0

Money TradeInwestowanie na rynku walutowym niesie ze sobą ryzyko. Dobrą radą i przede wszystkim doświadczeniem, zwłaszcza na początku drogi, może służyć broker. Jak wybrać mądrze, aby nie żałować podjętej decyzji?

Aktualnie na rynku działa wielu brokerów forex, zaś każdy początkujący inwestor może mieć kłopot z wyborem. Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że nie każdy wie, w jaki sposób zabrać się za szukanie takiego, po drugie z uwagi na fakt, że poszczególne oferty pozornie nie różnią się od siebie. A jednak, to właśnie drobne szczegóły rozróżniają oferty ogłaszających się w sieci brokerów forex. Jeżeli interesuje Cię wyłącznie najlepszy broker forex, to dowiedz się, w jaki sposób go znaleźć. Na co koniecznie powinieneś zwrócić uwagę, aby nie żałować podjętej decyzji?

Kluczowe odpowiedzi

W pierwszej kolejności inwestor zainteresowany rynkiem Forex musi odpowiedzieć sobie na kilka podstawowych pytań dotyczących tego, czego będzie on wymagał od brokera. Jedną z podstawowych kwestii jest zawsze bezpieczeństwo. O ile w początkowej fazie u brokera deponuje się zazwyczaj niewielkie sumy, to z biegiem czasu rosną one do potężnych kwot. Z tego też względu tak ważne jest, aby broker był kontrolowany przez odpowiednie instytucje finansowe. Ta kwestia jest więc kluczowa – zainteresowany inwestor w pierwszej kolejności powinien sprawdzić, czy broker zamieścił taką informację na stronie internetowej. Jeżeli jej brak, to nie warto nawet myśleć o nawiązaniu współpracy.

Szerokość spreadu

Przeglądając ofertę brokerów forex niezbędne jest zwrócenie uwagi na kwestię spreadów. To właśnie spready decydują o pobieranej prowizji. Warto przy tym pamiętać o pewnej zależności. O ile duzi i znani operatorzy oferują spready na stałym poziomie, o tyle małe lub rozpoczynające działalność firmy próbują przyciągnąć do siebie klientów niewielkimi prowizjami, czyli wąskim spreadem. Niestety, często zdarza się, że to swoistego rodzaju promocja, która przestanie obowiązywać, gdy firma zyska ugruntowaną pozycję na rynku. Inaczej mówiąc, przeanalizowanie kosztów pozwoli nam wybrać mądrze i jednocześnie zaoszczędzić.

Lewarowanie i rodzaje kont

Aktualnie rozpiętość dźwigni finansowej wynosi od 50:1 do 500:1. Z punktu widzenia inwestora ważne jest, że im większa dźwignia, tym większe ryzyko handlu. Jej wysokość uzależniona jest przy tym od kilku czynników, wśród których najważniejszymi są wysokość depozytu czy rodzaj otwartego konta. W aktualnych ofertach brokerów najczęściej można spotkać kilka typów kont, które oferują różne wachlarze korzyści czy przywilejów.

Pomogą rankingi

Z punktu widzenia początkującego inwestora pomocne mogą być również liczne rankingi brokerów forex, które znaleźć można w internecie. Drobiazgowe porównanie poszczególnych ofert pod kątem różnych elementów pozwala na zaoszczędzenie czasu – zainteresowana osoba nie musi samodzielnie porównywać wybranych ofert. Warto również zapoznać się z licznymi przewodnikami, które poruszają i szczegółowo omawiają problem wyboru właściwego brokera forex. Takie rozeznanie pozwala przede wszystkim na mądre i bezpieczne podjęcie decyzji.

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Forex, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Marketing i reklama, Niezbędnik przedsiębiorcy, Surowce, Wiadomości

Złoty będzie mocniejszy

Posted on 0

Pod koniec środowej sesji złoty po wcześniejszej stracie umocnił się i po godzinie 16 euro kosztowało 4,12 zł, a dolar 3,02 zł. Zdaniem analityków w kolejnych tygodniach polska waluta będzie się stopniowo umacniać.

W swoim wczorajszym komentarzu Marcin Kiepas, dyrektor działu analiz w Admiral Markets, że przez większą część środowej sesji złoty odreagował wcześniejsze umocnienie do głównych walut. Na notowaniu polskiej waluty nie odbiły się też w najmniejszym stopniu słowa jednego z członków Rady Polityki Pieniężnej, prof. Jerzego Osiatyńskiego mówiące, iż nie występują żadne powody, aby stopy procentowe były tak wysokie jak aktualnie. Jednakże wskazał on też na konkretne warunki, tj. kurs złotego i oczekiwania deflacyjne, które mogą decydować o możliwych obniżkach stóp procentowych w przyszłości.

Ponadto prof. Osiatyński poinformował też, że jeżeli deflacja w Polsce okaże się trwalsza i dłuższa, a dynamika ożywienia gospodarczego zacznie spadać, wówczas RPP może pokusić się o obniżkę stóp.

Analityk Admiral Markets skomentował te słowa twierdzeniem, że w jego ocenie ani w tym, ani tym bardziej w kolejnym roku, nie będzie warunków, które mogłyby skłonić większość członków RPP do zagłosowania za redukcją kosztu złotego. W związku z tym analitycy zakładają, że następną decyzją Rady będzie podwyżka stóp procentowych w trzecim kwartale 2015 r.

Zdaniem Piotra Popławskiego, dilera Banku BGŻ, kurs polskiej waluty w stosunku do euro powinien zbliżać się w następnych dniach do wartości 4,10-4,11 zł. Według jego prognoz na koniec tygodnia możemy odnotować umocnienie złotego do 4,10 zł za euro. Sporo jednak będzie zależało od wypowiedzi Fed.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Europa, Finanse, Forex, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Świat, Wiadomości | Tagged , , , , , , , ,

Polacy boją się inwestowania na rynku forex

Posted on 0

Świadomość Polaków dotycząca walutowego rynku forex jest bardzo niska, a opinia o nim negatywna. Sytuacji tej nie zmienia fakt, że wielu Polaków, np. posiadacze kredytów we frankach, jest z tym rynkiem nieświadomie związanych. Profesjonalnie foreksem zajmuje się w naszym kraju niewiele osób, choć powoli zaczyna się to zmieniać.

 

– Forex jest w Polsce demonizowany, co jest moim zdaniem bardzo szkodliwe – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Max Idzik z Traders Centre. Jego zdaniem świadomość dotycząca funkcjonowania tego rynku i inwestowania na nim jest w Polsce bliska zera.

 

– Większość ludzi po prostu się go boi. Porównanie, jakie mam z krajów azjatyckich, stawia polskie społeczeństwo gdzieś w prehistorii pod względem znajomości rynków. Grupa ludzi, która się zajmuje nimi na poważnie, jest bardzo mała. Oznacza to, że mamy dużą przestrzeń do działania i edukacji – dodaje Idzik.

 

Jak przekonuje, szanse zarobku na foreksie są większe niż na rynku giełdowym. – Akcje WIG-u ruszają się dziennie o 20-30 punktów – mówi.  – Tymczasem na foreksie z kilkudziesięciu par, którymi możemy operować, mamy po 100150 punktów. Oznacza to, że możemy tam zarobić pięć razy więcej. Nie znaczy to, że nie ma tam pułapek, jednak można nauczyć się je omijać. Temu m.in. służy edukacja finansowa.

 

Podstawową pułapką jest tzw. lewar, czyli dźwignia. Oznacza to, że zarówno zyski, jak i straty mogą wielokrotnie przekroczyć zainwestowaną kwotę. Oblicza się, że dzienne obroty na światowym rynku forex to 5,5 biliona dolarów.

 

Dolar bierze udział w 87 proc. wszystkich transakcji na foreksie, a euro  w 33 proc. Dla porównania polski złoty uczestniczy w&nb sp;0,7 proc. operacji. Jak przekonuje Idzik, są one najbardziej płynne, w związku z czym zrealizowanie zysku, czyli sprzedaż, jest możliwa w każdym momencie, najbardziej dla inwestora dogodnym.  – Zamierzamy promować instrumenty takie jak indeksy, a także oferować strategie dla osób, którzy traktują grę na foreksie jako główne źródło dochodów i przeznaczają na nią cały dzień pracy – mówi Idzik.

 

Forex to międzynarodowy rynek transakcji walutami. Nie ma on jednego punktu centralnego  składają się nań transakcje walutowe dokonywane w najróżniejszych miejscach świata. Ponieważ nie ma jednego centrum, takiego jak giełda, to rynek ten jest czynny non stop. Decentralizacja ta nie jest jednak nieograniczona: kluczową rolę na rynku forex odgrywają największe światowe banki, które są połączone elektroniczną siecią i tworzą rynek międzybankowy Interbank. Dostarczają one produkty finansowe i& nbsp;samą walutę podmiotom takim, jak brokerzy czy inne instytucje finansowe. Te z kolei współpracują z innymi graczami klientami indywidualnymi i biznesowymi. Potencjalne zyski na rynku są znaczne, jednak eksperci zwracają także uwagę na ponadprzeciętne ryzyko związane z inwestowaniem na foreksie.

 Źródło:  newseria.pl

Posted in Biznes, Europa, Finanse, Finanse osobiste, Forex, Inwestycje, Polska, Świat, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Prezes NBP sprawcą spadków na giełdzie i osłabienia złotówki

Posted on 0

Poniedziałkowy ranek rozpoczął się nieciekawie na rynku walutowym. Przyczyną tego jest tzw. afera taśmowa. Z tego powodu stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego jest niepewne, co w efekcie wpływa na wartość złotego i sytuacji na Giełdzie Papierów Wartościowych.

Od rana złoty spadł w relacji do dolara o ok. 1 proc., a za dolara trzeba była zapłacić o 3 gr. więcej niż na piątkowym zamknięciu sesji. Z kolei wartość euro wzrosła o 0,80 proc. To pierwsze od długiego czasu tak nerwowe ruchy zauważone na parze eurodolar, a także na innych walutach naszego obszaru, które zazwyczaj zachowują się jednakowo jak złotówka. Również giełda straciła na otwarciu niemal 1,5 proc.

Analitycy walutowi uważają, że spory spadek polskiej waluty jest rezultatem nagranych taśm rozmowy prezesa NBP Marka Belki z jego współpracownikiem Sławomirem Cytryckim i prezesem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem.

Zdaniem Konrada Ryczko z DM BOŚ, sytuację tworzy czynnik podażowy dla złotówki z uwagi na jej przypuszczalne zagrożenie dla destabilizacji polityki monetarnej w naszym kraju. W ostatnich miesiącach polityka NBP oraz RPP była dobrze oceniania, dlatego prawdopodobieństwo zmian kadrowych na kluczowych stanowiskach tych instytucji może być postrzegana jako czynnik ryzyka.

Z kolei w swoim komentarzu analityk Admiral Markets, Marcin Kiepas stwierdził, iż osłabienie złotówki jest efektem nagrań, które kompromitują prezesa NBP. Jego zdaniem rynki obawiają się dymisji Marka Belki, dezorganizacji w RPP, a także kryzysu politycznego. Inwestorzy decydują się więc na sprzedaż polskiej waluty w relacji do obcych walut. Kiepas sądzi, że na wartości powinien tracić też dług państwowy oraz notująca ostatnio gorsze wyniki warszawska giełda.

Analityk Admiral Markets dodaje też, że w dłuższej perspektywie czasu sprawa dotycząca Marka Belki będzie mało znacząca i nie będzie miała większego wpływu na funkcjonowanie RPP. W jego opinii nie ma wątpliwości, że zaufanie do Rady i NBP zostało podkopane, ale na stanowiskach w tych instytucjach zasiadają ludzie dorośli, którzy będą musieli ze sobą współpracować. Niezbyt prawdopodobne jest, aby Marek Belka złożył rezygnację, jednak Jerzy Hausner może unieść się honorem i odejść z RPP, lecz byłoby to z jego strony dziecinne zachowanie.

Kiepas reasumuje, że gdyby zaszły jednak zmiany personalne w kadrach NBP i RPP, to wówczas niepewność na rynku będzie nieco się przeciągać, jednak nie będzie nadrzędnym wyznacznikiem tego, co będzie dotyczyło polskiej waluty i giełdy.

Innego zdania są analitycy BZ WBK, którzy sądzą, że dalsza współpraca pomiędzy członkami RPP a prezesem NBP będzie od tej pory naznaczona wieloma trudnościami.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Forex, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , ,

Frank staniał, czy warto kupić go na zapas?

Posted on 1

Kurs franka szwajcarskiego spadł do poziomów, które ostatnio odnotowaliśmy w styczniu. Osoby, które spłacają kredyty w tej walucie zastanawiają się więc zapewne, czy jest to tylko chwilowa obniżka. Jeśli tak to warto skorzystać z okazji i kupić walutę na kilka najbliższych rat. Część ekonomistów wróży jednak dalszy spadek ceny franka. Co w takiej sytuacji zrobić? Zdaniem Expandera, jeśli mamy nieco oszczędności rozsądnym wydaje się zrobienie niewielkiego zapasu tej waluty. 

 

Wartość franka szwajcarskiego wyraźnie spadła w ostatnim czasie, co z pewnością cieszy osoby, które spłacają kredyty w tej walucie. Jeszcze trzy miesiące temu jego kurs zbliżał się do poziomu 3,50 zł, a obecnie wynosi jedynie 3,37 zł. Jest więc tańszy od ceny 3,40 zł, która od sierpnia 2012 r. stanowi swojego rodzaju granicę określającą franka jako drogiego lub taniego. Gdy kurs spadał poniżej tej wartości, zachęcaliśmy do kupowania większej ilości szwajcarskiej waluty. W ten sposób można było bowiem uniknąć podwyżek rat w okresach nagłych wzrostów kursu.

 

Obecnie sytuacja wydaje się jednak bardziej skomplikowana. Z jednej strony kurs niższy niż 3,40 zł kusi do odwiedzenia kantoru. Wielu ekonomistów jednak prognozuje dalsze umocnienie złotego w stosunku do szwajcarskiej waluty w tym roku. Pojawiają się nawet opinie, że frank może spaść poniżej 3,30 zł. Takich poziomów nie widzieliśmy od pierwszej połowy 2011 r. (nie licząc zaledwie kilku chwil w ubiegłym roku). Może więc lepszym rozwiązaniem jest kupienie tylko takiej ilości, jaką potrzebujemy na najbliższą ratę,
a z większymi zakupami czekać na jeszcze lepszy kurs?

 

Jednoznaczna odpowiedź na to pytanie jest trudna. Istnieje bowiem ryzyko, że niespodziewane wydarzenia polityczne, których nie brak w ostatnim czasie (np. ponowne zaostrzenie sytuacji na Ukrainie) spowodują, że kurs zamiast spaść – wzrośnie. Z tego względu wydaje się racjonalne, aby nie zwlekać, lecz kupić trochę franków na zapas. Jeśli jednak, zgodnie z prognozami, kurs będzie dalej spadał, to niestety zamiast zyskać możemy przepłacić. Dlatego zapas franków nie powinien być zbyt duży, najwyżej na 2-3 raty.

 

W sytuacji, w której kurs będzie kontynuował spadki, najlepszym wyjściem jest kupowanie coraz tańszych franków na bieżące raty. Te nabyte wcześniej powinniśmy natomiast zostawić na tzw. „czarną godzinę”. Za jakiś czas kurs ponownie może przecież wzrosnąć. Może się też zdarzyć miesiąc, w którym  będą czekały nas zwiększone lub niespodziewane wydatki. Wtedy nie będziemy musieli wydawać pieniędzy na kolejną ratę, tylko skorzystamy z kupionej wcześniej waluty.

 

Trzeba oczywiście dodać, że nie wszyscy spłacający kredyty we mogą kupować sobie walutę na zapas. Możliwość taką mają jedynie ci, którzy zrezygnowali z przeliczania rat przez bank i sami kupują walutę w kantorach tradycyjnych lub internetowych.  Dzięki temu mogą zyskiwać nie tylko na możliwość kupna większej ilości waluty, gdy kurs jest niski. Płacą też niższy spread walutowy, który jest rodzajem ukrytej prowizji. Kurs sprzedaży, po jakim kupujemy fanki, zawsze jest zawyżony o taką właśnie opłatę.
W bankach jest ona jednak dość wysoka, gdyż wynosi średnio ok. 3,3% (nadwyżka kursu sprzedaży ponad kurs średni), ale zdarzają się przypadki, gdzie jest to aż 5%. W kantorach czy kantorach internetowych taka prowizja jest zdecydowanie niższa, nierzadko jest to nawet mniej niż 0,5%. Tylko dzięki niższemu kosztowi wymiany można więc co miesiąc zaoszczędzić ok. 50 zł (przy racie na poziomie 500 CHF). Jeśli połączymy to z korzyściami, jakie niesie za sobą możliwość wyboru momentu zakupu waluty, to okaże się, że osoby, które zrezygnowały z bankowego przeliczania rat niejednokrotnie zaoszczędziły ponad 1 000 zł w przeciągu ostatnich dwunastu miesięcy.

 

Ile możemy zaoszczędzić samodzielnie kupując franki?

Spadek raty dzięki temu, że kurs
w kantorze jest niższy niż w banku
ok. 50 zł miesięcznie,czyli  600 zł rocznie
Oszczędność w sytuacji, gdy kupimy franki po 3,37 zł a później kurs rośnie do 3,45 zł ok. 40 zł w każdym takim przypadku

Dotyczy kredytu z ratą wynoszącą 500 CHF

Opracowanie: Expander Advisors

 

 

 Jarosław Sadowski

Główny Analityk firmy Expander

Źródło: Expander

Posted in Biznes, Europa, Finanse, Finanse osobiste, Forex, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , ,

Analiza Forex: USD/CAD

Posted on 0

Poprawiające się dane makroekonomiczne przyczyniły się wczoraj do poprawy sytuacji na giełdach. Temat zakończenia programu QE3 był jak najbardziej dalej aktualny. Po początkowych wzrostach dolar tracił do końca dnia.

Zarówno indeks PMI dla sektora usług jak i dla sektora przemysłowego, odnotował według wczorajszych danych poprawę. Odczyty dla strefy euro – gdyż o nich mowa – były w obu przypadkach lepsze od prognoz. Choć w przypadku USA indeks PMI nie był lepszy od oczekiwań, to jednak był wyższy niż miesiąc temu, potwierdzając pozytywny trend. Jeśli dodamy do tego analogiczną poprawę w gospodarce chińskiej to można zrozumieć, czemu rynek obstawia zwijanie programu QE3 już od wrześniowego posiedzenia Fed.

Dziś publikacji makroekonomicznych nie będzie już tak wiele. Praktycznie nie będzie ich niemal wcale – przynajmniej jeśli chodzi o znaczące publikacje na świecie. W dniu dzisiejszym rozpoczyna się jednak sympozjum bankierów w Jackson Hole. Jak pamiętamy z poprzednich lat, potrafi ono generować zawirowania na rynku, będąc źródłem wielu wypowiedzi, plotek i domysłów.

7

Od kilku dni dość mocno zyskuje rynek USD/CAD. Dolar amerykański ponownie pokonał poziom 1.05 i pewnie zmierza w kierunku oporu, zlokalizowanego na wysokości 1.06. Oprócz ostatniego szczytu, na tej wysokości biegnie też górna linia kanału widocznego na wykresie. Tuż powyżej, na 1.0670 znajduje się szczyt z 2011 roku więc niewykluczone, iż z rozbiegu dojdzie do jego testu. Wsparcie mamy w okolicach 1.04.

 

 

Sylwester Majewski
Forex-Desk

Posted in Forex | Tagged , , , , , , , , , ,

USD/JPY: na stromej linii trendu

Posted on 0

Jen traci na wartości wobec dolara. USD/JPY przekroczył dziś poziom 99,00.

3

Na wykresie 4-godzinowym kurs zbliżył się do górnego ograniczenia długoterminowego trójkąta, co może stanowić barierę dla dalszych wzrostów. Z kolei na wykresie godzinowym widać dywergencję pomiędzy oscylatorem RSI (14) a kursem. Stroma linia trendu może być trudna do utrzymania, co sprzyja realizacji scenariusza prospadkowego. Najbliższym poziomem wsparcia jest 98,40.

 

 

TMS Brokers

Posted in Forex | Tagged , , , , , , , , , ,

Raport poranny Forex

Posted on 0

Kurs EUR/USD znajduje się obecnie na 1,3340, czyli ok. 20 pipsów niżej od wsparcia utworzonego przez minima z zeszłego piątku i początku obecnego tygodnia oraz z 50 proc. zniesienia Fibonacciego ruchu wzrostowego zapoczątkowanego w ostatni czwartek.

2

Amerykańska walut zyskuje od wczoraj wobec wszystkich walut G-10 z wyjątkiem korony szwedzkiej. Najwięcej zyskuje wobec jena i dolarów: kanadyjskiego i nowozelandzkiego (ok. 0,35 proc.). Dziś kalendarz publikacji makroekonomicznych zawiera dane z amerykańskiego rynku nieruchomości oraz drugie odczyty PKB w Niemczech i Hiszpanii. Za nami finalny odczyt dla Niemiec, który nie zmienił się względem wstępnej publikacji. Przypomnijmy, że niemiecka gospodarka wzrosła w II kw. tego roku o 0,7 proc. kw/kw i 0,9 proc. r/r, co było zgodne z oczekiwaniami rynku. Wcześniej tak wysokie tempo wzrostu zaobserwowano w I kw. 2012 r. Znaczne przyspieszenie gospodarcze w II kw. połączone z pozytywnymi odczytami PMI dla przemysłu za lipiec i sierpień dają podstawy do umocnienia oczekiwań na utrwalenie koniunktury w Niemczech co przełoży się na sytuację w Polsce, której 25 proc. eksportu trafia do tego kraju. Po południu poznamy dane o sprzedaży nowych domów w USA. Rynek spodziewa się, że po trzech miesiącach wzrostów liczba ta spadnie do 490 tys. co i tak jest bardzo wysokim poziomem (wyłączając ten rok byłaby to najwyższa wartość od maja 2008 r.).

 

 

Marcin Pietrzak
Młodszy Analityk Departament Analiz DM TMS Brokers S.A.

Posted in Forex | Tagged , , , , , , , , , ,