Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Nie tylko przedsiębiorcy rozpoczynający działalność gospodarczą mogą skorzystać z obniżonych składek ZUS

Posted on 0

W Polsce osoby rozpoczynające działalność gospodarczą mogą opłacać obniżone składki ubezpieczenia społecznego. W określonych przypadkach mogą to być również ci, którzy posiadają już doświadczenie w biznesie.

Osoby otwierające swój pierwszy biznes mogą przez okres 24 miesięcy uiszczać zmniejszone składki na ubezpieczenie społeczne. Ich wysokość zależy od minimalnej płacy, jaka ustalana jest na każdy rok. Różnica w wartościach odprowadzanych przez początkujących a sumą, jaką do ZUS-u musi oddawać przedsiębiorca z dłuższym stażem jest znacząca np. w skali tego roku wynosi ona ponad 6,8 tys. zł.

Jednak w konkretnych przypadkach z obniżonych składek mogą również skorzystać ci, którzy prowadzili już działalność gospodarczą. Może to nastąpić wówczas, gdy osoba prowadzącą działalność gospodarczą zaczynała współpracę z byłym pracodawcą, ale później od niej odstąpiła.

Dylemat rozwiązał zapis widniejący w poradniku znajdującym się na stronie internetowej Zakładu, który mówi o tym, że warunek o niewspółpracowaniu z byłym zatrudniającym nie dotyczy wyłącznie stażu działalności, ale obejmuje pełny 24-miesięczny okres, w którym przedsiębiorca ma prawo do obniżonych składek.

Przepisy określają także, że wykorzystać obniżone składki ZUS mogą także osoby, które miały firmę, ale ją zamknęły. Warunek jest taki, że od zakończenia działalności do kolejnego jej założenia musi upłynąć 60 miesięcy, czyli 5 lat. Ta reguła dotyczy wyłącznie firm, które podlegały prawu polskiemu, zatem osoby, które w trakcie ostatnich pięciu lat miały firmę za granicą, będą mogły skorzystać z obniżonych składek od razu po uruchomieniu firmy w Polsce.

Podejmując decyzję, czy od zamknięcia wcześniejszego biznesu upłynęło 60 miesięcy, ZUS uwzględnia faktyczne zakończenie działalności, a nie wypełnienie obowiązków biurokratycznych. Zatem złożenie informacji o zakończeniu działalności nie decyduje o uprawnieniu przedsiębiorcy do opłacania zmniejszonych stawek ubezpieczenia społecznego, bowiem decyduje o tym sam termin faktycznego zakończenia działalności.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Prawo, Startup, Ubezpieczenia, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Bankowcy mają zastrzeżenia do zmian w regulacji wypowiadania kredytów

Posted on 0

Związek Banków Polskich nie jest przychylnie nastawiony do tworzonych zmian w prawie upadłościowym. Są obawy, że w wyniku jego ustaleń dojdzie do zaniku kredytowania przedsięwzięć przedsiębiorców. Największą winą ZBP obarcza regulacje ustawy Prawo restrukturyzacyjne, którego pierwsze czytanie nastąpi na posiedzeniu Sejmu w przyszłym tygodniu.

Według bankowców proponowane przepisy ograniczą możliwość wypowiadania umów kredytowych w postępowaniu restrukturyzacyjnym. Tym samym, przedsiębiorcy będą mieli utworzone dodatkowe przeszkody w dostępnie do pożyczek, a także nie pozwolą im na restrukturyzowanie długów na drodze pozasądowej. W opinii ZBP takie uregulowanie może zatem stracić dorobek pozasądowych procesów restrukturyzacyjnych.

Jednak autorzy projektu są innego zdania. Według nich takiego ryzyka nie ma, ponieważ projektowane przepisy nie zabraniają wypowiadania wszystkich umów kredytowych w trakcie dokonywanej restrukturyzacji. Dodatkowo, już po wszczęciu postępowania restrukturyzacyjnego umożliwiają wypowiedzenie umowy niezrealizowanej przez dłużnika. Uważają też, że banki nadal będą mogły negocjować nowy sposób spłaty zadłużenia.

Jednym z postulatów ZBP było również pozwolenie wierzycielom na występowanie z propozycjami układowymi, co gwarantowałoby wyważenie interesów zadłużonego i wierzycieli. Jednak, według legislatorów, takie wyważenie zostało już sprecyzowane w przyjętym projekcie. Na jego podstawie ci drudzy postanowią np. o zaakceptowaniu układu i będą mogli regularnie kontrolować jego tok. Dodatkowo wierzyciele będą mogli złożyć wniosek o powołanie wyznaczonego przez nich zarządcy lub nadzorcy. Zatem, zdaniem autorów projektu, nie ma konieczności zapewniać każdemu, nawet najmniejszemu wierzycielowi, prawa do inicjowania postępowania czy wnoszenia propozycji układowych. Mogłoby to bowiem generować dodatkowe przeszkody w sprawnym prowadzeniu postępowania. Interesy dłużnika chroni zasada, że tylko on będzie mógł inicjować postępowanie restrukturyzacyjne, i to tylko w sytuacji przed osiągnięciem stanu niewypłacalności, zatem wtedy, gdy wierzyciel nie ma jeszcze podstaw do sądowego ingerowania w funkcjonowanie dłużnika.

Aktualnie projekt ustawy jest przed pierwszym czytaniem.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Savoir vivre dawania prezentów w biznesie

Posted on 0

W biznesie często zdarzają się sytuacje, gdy pragniemy wyrazić nasze podziękowanie partnerowi za owocną współpracę. Stajemy wtedy przed dylematem, jaka forma podziękowania będzie najbardziej na miejscu. Warto pamiętać, że istnieje pewien kodeks dobrych praktyk dotyczący dawania prezentów partnerom biznesowym.

 

Formy podziękowania w relacjach zawodowych mogą przybierać różną postać, często jest to wysłanie pisemnego podziękowania, przygotowanie specjalnych rekomendacji dla partnera, czy zaproszenie na uroczystą kolację. Coraz popularniejsze staje się wręczanie prezentów rzeczowych, np. alkoholu, słodyczy, różnego rodzaju gadżetów. Przy tego typu formie podziękowania, trzeba wykazać się szczególną ostrożnością, aby swoim prezentem nie urazić osoby obdarowywanej. Przestrzeganie zasad savoir vivre’u dotyczącego wręczania prezentów w biznesie, świadczy o znajomości etykiety i pozostawia w świadomości obdarowanego pozytywne wrażenie. Popełnienie faux-pas poprzez wręczenie niezręcznego czy niewłaściwie dobranego prezentu, może skutkować pogorszeniem relacji interpersonalnych, a w skrajnych przypadkach nawet zerwaniem dalszej współpracy.

 

Etykieta obowiązująca za granicą

 

Krajem, który rozwinął do perfekcji sztukę dawania prezentów jest Japonia. W kulturze japońskiej wręczanie prezentów świadczy o szacunku dla osoby obdarowywanej i jest znaczącym elementem budowania dobrych relacji. Zgodnie z etykietą, sam prezent może być skromny (zbyt droga rzecz może krępować obdarowanego), jednakże bardzo liczy się starannie dobrane opakowanie. Wręczać podarunek powinno się obydwoma rękami, kłaniając się. Możliwe jest spotkanie się z odmową przyjęcia prezentu – w tej sytuacji należy nalegać na jego akceptację. Dobrze jest też widziane wcześniejsze uprzedzenie o chęci podarowania prezentu – wtedy osoba obdarowywana czuje się bardziej komfortowo i może przygotować się do odwzajemnienia gestu.

Z kolei w krajach skandynawskich, przykładowo w Danii, wręczanie prezentów partnerom biznesowym jest negatywnie postrzegane, ponieważ w opinii społeczeństwa kojarzy się z próbą przekupstwa i uważane jest za gest o podłożu korupcyjnym. Oczywiście nie każdy zrazi się do nas po otrzymaniu podarunku. Jeśli już zdecydujemy się na wręczenie prezentu Duńczykowi, unikajmy rodzimych trunków – zwłaszcza wódka uważana jest za prymitywny gatunek alkoholu, niegodny wręczania na prezent.

 

Styl i umiar

W Polsce podstawowym błędem wielu biznesmenów jest wręczanie partnerom gadżetów firmowych. Taki prezent nasuwa skojarzenie, że osoba obdarowująca zlekceważyła partnera – nie poświęciła czasu na znalezienie odpowiedniego podarunku. Z drugiej strony, nie powinno się także wręczać przedmiotów osobistego użytku, np. perfum. Może to zostać odebrane jako zbytnie spoufalanie się z drugą osobą, lub wprawić ją w zakłopotanie. Nie w każdej kulturze korporacyjnej prezent biznesowy w postaci alkoholu bądź słodyczy jest dobrze widziany. Ma na to wpływ wiele czynników – zwykle jest to postrzegane jako ryzykowna praktyka, gdyż rzadko znamy na tyle dobrze naszego partnera biznesowego, aby móc przewidzieć, czy tego rodzaju prezent go nie urazi.

 

Najlepszy prezent to taki, który świadczy o tym, że osoba wręczająca poświęciła swój czas aby go wybrać i odpowiednio zapakować. Dlatego coraz częściej wybieranym rozwiązaniem stają się vouchery prezentowe. Jeżeli dobrze znamy naszego kontrahenta, możemy idealnie dobrać dla niego prezent – przykładowo fanom motoryzacji podarować voucher na przejażdżkę sportowym samochodem. Natomiast, jeżeli nie znamy naszego partnera na stopie towarzyskiej, możemy wręczyć mu zestaw podarunkowy, w którym z kilkudziesięciu propozycji wybierze tą, z której skorzysta. Voucher jest zawsze elegancko zapakowany, co zwalnia osobę kupującą prezent z dodatkowych kosztów związanych z opakowaniem – mówi Ernestas Vasiliauskas, prezes firmy Super Prezenty.

 

Podsumowując, idealny prezent biznesowy powinien być przede wszystkim dopasowany do osoby, którą obdarowujemy. Nie powinien być zbyt tani, bo może to świadczyć o lekceważeniu, ani zbyt drogi, by nie wprawić kogoś w zakłopotanie i nie nasunąć skojarzenia próby przekupstwa. Wybranie voucheru czy zestawu podarunkowego jest zawsze ciekawym, nietuzinkowym, ale także bezpiecznym rozwiązaniem, które minimalizuje ryzyko popełnienia faux pas.

 

 

Więcej informacji o ofercie biznesowej Super Prezentów można znaleźć na stronie:

http://www.superprezenty.pl/about/dla-firm

 

Źródło: Corepr

Posted in Biznes, Europa, Finanse, Marketing i reklama, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Startup, Wiadomości | Tagged , , , , , , , ,

Wysokości wynagrodzeń menedżerów spółek z udziałem Skarbu Państwa będą jawne

Posted on 0

Ministerstwo Skarbu Państwa przygotowało założenia do nowej ustawy o nadzorze i uprawnieniach. Proponowane przepisy odnoszą się do członków zarządów i rad nadzorczych spółek, w których ponad 50 procentowy udział należy do Skarbu Państwa.

Treść projektu jest rewolucyjna. Jego założenia określają bowiem brak ograniczeń w wysokości wynagrodzenia. Dziś menedżer takiej spółki może zarabiać miesięcznie nawet 24 tys. zł. Z tej przyczyny wiele przedsiębiorstw omija te zapisy podpisując umowy cywilnoprawne.

Szczegółowy wykaz podmiotów objętych nowymi regulacjami zostanie opublikowany w osobnym rozporządzeniu. Nie ma jeszcze jednoznacznej decyzji, czy menedżerowie będą zatrudniani w ramach umowy o pracę, czy umów cywilnoprawnych. Resort skarbu państwa jak na razie nie skomentował tej sprawy. Potwierdza jednak, że projekt nowych założeń został już przekazany do Rządowego Centrum Legislacji.

W swoich założeniach MSP zawarło również propozycję obniżenia wysokości odpraw. Zgodnie z nową procedurą będą one przysługiwać wyłącznie tym, którzy osiągną wiek emerytalny i zaczyna pobierać świadczenie, przejdą na rentę lub miejsce pracy zostanie zlikwidowane.

W projekcie został sformułowany także zapis o jawności informacji dotyczących wysokości płacy członków rad nadzorczych i zarządów oraz o tworzeniu regulaminów wynagradzania w przedsiębiorstwach. Te informacje wraz ze stosownymi dokumentami źródłowymi byłby publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej. Resort proponuje także zmiany w ustawie o ograniczaniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Chodzi głównie o objęcie przepisami o obowiązku składania oświadczeń majątkowych osób będących w firmach prezesami, wiceprezesami i członkami zarządu.

W opinii niektórych ekspertów i menedżerów tzw. „ustawa kominowa” potrzebuje zmian i popierają oni prorynkowość oraz jawność rozwiązań, jednak są oni przeciwni publicznemu informowaniu o wysokości wynagrodzeń menedżerów.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , ,

Małe i średnie nie mają łatwo na giełdzie

Posted on 0

Sektor małych i średnich przedsiębiorstw mocno odstaje od średniej europejskiej w kwestii udziału akcji i obligacji w ich finansowaniu. W ubiegłym roku w Unii Europejskiej emisje obligacji odpowiadały za 2 proc. środków uzyskanych przez małe i średnie przedsiębiorstwa, przy czym w Polsce było to tylko 0,5 proc. Emisje akcji posiadały 2,4 procentowy udział w finansowaniu tej grupy podmiotów. W całej Unii Europejskiej było to natomiast 5,4 proc. Nadal formami finansowania, które cieszą się największym zainteresowaniem są kredyty handlowe i bankowe, debety na rachunku i leasing.

Były członek giełdy i aktualny prezes firmy BTFG Adam Ruciński wyjaśnia, że takie działanie ma miejsce, ponieważ rynek kapitałowy jest regulowany przez wiele regulacji, których celem jest ochrona niedużych inwestorów. Wiele niedużych spółek nie może sprostać tym regulacjom. Na przykład nawet, aby wejść na rynek przeznaczony dla małych spółek trzeba posiadać określony kapitał, a notowanie na tym rynku wiąże się z koniecznością ponoszenia comiesięcznych kosztów wynoszących kilka lub nawet kilkanaście tysięcy złotych.

Notowanie na rynku giełdowym wiąże się także ze wypełnianiem określonych obowiązków informacyjnych. Co się zaś tyczy start-upów, czyli podmiotów dopiero debiutujących na rynku, decyzje zmieniane są szybciej niż w dłużej funkcjonującej i istniejącej na rynku firmie. W takich przypadkach zarząd zazwyczaj musi tłumaczyć się ze swoich decyzji inwestorom posiadającym pakiety akcji, co dodatkowo utrudnia sprawę,

Zdaniem Rucińskiego dopiero, gdy prowadzi się biznes na większą skalę, bycie spółką publiczną ma sens. Inwestorzy także niechętnie chcą być akcjonariuszami początkujących, małych i innowacyjnych przedsiębiorstw. Takie młode spółki często nie mogą rozwinąć działalności i szybko upadają. O ile wyspecjalizowani inwestorzy instytucjonalni mogą poczynić takie ryzykowne inwestycje, o tyle inwestorzy indywidualni nie godzą się na to.

Od 2013 r. na rynku NewConnect zwiększyła się liczba wymogów m.in. w zakresie wartości kapitału własnego spółek wchodzących na tą giełdę, a także obowiązki informacyjne. Od września takie zmiany weszły w życie na rynku papierów dłużnych.

Zmiana polityki na bardziej radykalną i bardziej rygorystyczne wymogi dla debiutantów odbiły się już na NewConnect, gdzie w obecnym roku liczba debiutów zmalała do 18. W ubiegłym roku w tym samym czasie na rynku było już 36 nowych podmiotów. Warto podkreślić, że wielu inwestorów nabywających akcje lub obligacje spółek w dalszej kolejności wymaga notowania papierów na regulowanej lub alternatywnej giełdzie.

W opinii zdecydowanej większości ekspertów z rynku finansowego zaostrzone wymagania mogą części spółek utrudnić lub całkowicie odciąć dostęp do kapitału, ale na teraźniejszym etapie są konieczne, ponieważ mają zapewnić poprawienie jakości tego rynku.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Europa, Finanse, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Marketing i reklama, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , ,

Rusza kampania społeczna KREDYTOBRANIE 2.0. Dobre praktyki konsumenta

Posted on 0

Legislatorzy – polski i europejski – podejmują mnóstwo inicjatyw, zmierzających do podniesienia poziomu ochrony praw konsumenta i kredytobiorcy, kierując się słusznymi celami społecznymi. Planują doprowadzić do ograniczenia nadmiernego zadłużenia, przeciwdziałania zjawisku niewypłacalności. Czy wystarczy to do osiągnięcia tak opisanych celów wyłącznie poprzez zwiększanie obowiązków prawnych po stronie przedsiębiorców?

 

Czy cele te zrealizuje wyłącznie wymuszanie na firmach odpowiedniego do oczekiwań legislatorów poziomu realizacji zasady odpowiedzialnego kredytowania? Na pewno potrzeba także wzmocnienia kompetencji etycznych i finansowych po stronie kredytobiorcy. Dlatego Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych rozpoczyna kampanię edukacyjną skierowaną do kredytobiorców – KREDYTOBRANIE 2.0. Dobre praktyki konsumenta.

 

ERA KONSUMENTA I ODPOWIEDZIALNOŚĆ BIZNESU 

 

Kryzys finansowy z całą bezwzględnością unaocznił, jak ważne jest monitorowanie praktyk biznesowych rynku finansowego, by uniknąć powtórki z kryzysowych doświadczeń. Odpowiedzią na wnioski z analizy przyczyn kryzysu jest poszerzanie zakresu regulacji działalności uczestników rynku finansowego, zintegrowanie nadzoru nad europejskim rynkiem finansowym.

 

Temu zjawisku towarzyszy  zwiększenie zakresu ochrony praw konsumenta, co stało się głównym celem polityki konsumenckiej w Europie. Tej tendencji podporządkowany jest też polski proces legislacyjny, silnie wzmacniając pozycję konsumenta w relacji do biznesu. Na rynku kredytowym oznacza to istotne zwiększenie zakresu obowiązków kredytodawców, skomplikowanie procesu operacyjnego, zwiększenie nakładów na compliance. Wszystko po to, by wymusić zmiany w podejściu do realizacji w praktyce rynkowej zasady odpowiedzialnego kredytowania; ergo, by, skutecznie przeciwdziałać nadmiernemu zadłużeniu konsumentów, zjawisku niewypłacalności, ale też pośrednio powinno się przyczyniać do  skutecznej ochrony praw kredytobiorców w procesie windykacji i egzekucji należności.  – Wydaje się, że obowiązki kredytodawców kredytu konsumenckiego odnoszące się do zasady odpowiedzialnego kredytowania nigdy wcześniej nie były tak liczne,  interpretacja przepisów w tym zakresie nigdy nie rodziła tak wielu wątpliwości, a ich niewykonywanie nie było zagrożone tak dolegliwymi karami – ocenia Andrzej Roter, Dyrektor Generalny KPF.  

 

DRUGA STRONA MEDALU

 

Czy wystarczy maksimum odpowiedzialności po stronie kredytodawców, by efektywnie na rynku kredytowym zrealizować słuszne cele ochrony praw konsumentów? Dane uzyskane w badaniach, przeprowadzonych w III kwartale 2014 roku przez Instytut Rozwoju Gospodarczego SGH i KPF, na reprezentatywnej grupie gospodarstw domowych, powinny być wzięte pod uwagę odpowiadając na tak postawione pytanie. Raport zawiera między innymi odpowiedź na pytanie specjalne, które brzmiało: Istnieje pewna grupa gospodarstw domowych w Polsce, mających problemy z terminową obsługą zobowiązań kredytowych. Jaka jest w Państwa opinii główna przyczyna tych problemów. Identyczne  zadano w roku 2008, czyli jeszcze przed wybuchem kryzysu. Struktura odpowiedzi wykazuje, że w percepcji gospodarstw domowych najistotniejszą przyczyną nie są wypadki losowe, powszechnie uznawane za pierwszorzędne. Te znajdują się dopiero na drugim miejscu. Najważniejszą przyczyną nieterminowej obsługi kredytu w opinii samych konsumentów jest  lekkomyślne zaciąganie zobowiązań, brak właściwego planowania wydatków i dochodów, co pociąga za sobą zaciąganie przez gospodarstwa domowe zobowiązań kredytowych na granicy wydolności ich własnych budżetów domowych.

 

Interesujące, że ocena skłonności do zaciągania zobowiązań kredytowych lekkomyślnie, na granicy zdolności własnego budżetu jest tym wyższa, im młodszy i lepiej wykształcony respondent. Najstarsze grupy wiekowe i najgorzej wykształceni, w porównaniu do grup młodszych i lepiej wykształconych, ok. 2 razy rzadziej uznają, że skłonność taka występuje. Ponadto najsilniej jest deklarowana opinia o występowaniu takiej postawy w przypadku mieszkańców dużych miast. Warto zauważyć również, że osoby już zadłużone i mające duże problemy wskazują raczej na przyczyny losowe takiego stanu. Natomiast osoby bezproblemowo i z małymi problemami obsługujące zobowiązania twierdzą, że w większym lub decydującym stopniu przyczyna leży w lekkomyślnej, nieodpowiedniej zatem postawie wobec zaciągania zobowiązań. – Nie wystarczy odpowiedzialność po stronie biznesu, by zapewnić skuteczną realizację takich celów, jak przeciwdziałanie nadmiernemu zadłużeniu albo niewypłacalności. Istnieje potrzeba  większej odpowiedzialności, wzmocnienia kompetencji etycznych po stronie kredytobiorców. Korzyści z tego osiągną wszyscy konsumenci, także ci chrakteryzujący się właściwymi postawami i rzetelnym podejściem do zaciągania zobowiązań, bowiem stworzona zostanie przestrzeń do zwiększonej konkurencji.  – komentuje Andrzej Roter, Dyrektor Generalny KPF.

 

KREDYTOBRANIE 2.0 CZAS ZACZĄĆ

 

Wbrew obiegowym opiniom, choćby ze względu na koszty nieregularnych należności w swoich portfelach, generowanych tylko przez kredytobiorców, którzy już w momencie zaciągania zobowiązań mają świadomość, iż nie będą mogli ich spłacić, kredytodawcy chcą mieć do czynienia z odpowiedzialnym partnerem. I to właśnie  cel inicjowanej przez KPF kampanii społecznej KREDYTOBRANIE 2.0. DOBRE PRAKTYKI KONSUMENTA. Jej narzędziem jest dokument o tej samej nazwie, którego treść jest  poddawana szerokim konsultacjom społecznym. Zawiera on katalog porad i komentarzy, w bardzo syntetyczny i przystępny sposób objaśniających, jakimi zasadami konsument powinien się kierować przy zaciąganiu zobowiązania kredytowego. To zaś pozwoli uniknąć konsekwencji związanych z nieostrożnym zaciąganiem kredytów. Dokument podkreśla potrzebę racjonalnego, rozważnego, ostrożnego, ale i etycznego podejścia do zaciągania kredytu. Trafił on do  wielu podmiotów, których zadaniem statutowym jest ochrona praw konsumentów, z apelem o włączenie się do kampanii. Do jego udostępniania swoim klientom-kredytobiorcom zapraszani są też przedsiębiorcy. – Podobnie jak Internet dojrzewał do interaktywności – poziomu Web 2.0 i momentu, w którym sami użytkownicy zaczęli tworzyć treść, chcielibyśmy, by to kredytobiorca stał się Kredytobiorcą 2.0, a przez to – dla kredytodawców pełnoprawnym, odpowiedzialnym partnerem, świadomym swych decyzji kredytowych. Proces otwartej, stałej konsultacji, w tym zaproszenie do niej kredytobiorców, ma zapewnić, że również oni aktywnie będą mogli wpływać na treść dokumentu KREDYTOBRANIE 2.0. Stąd nazwa kampanii KPF – wyjaśnia Paweł Rogalski, odpowiedzialny za realizację projektu. Treść poszczególnych zasad, między innymi poprzez konsultacje z interesariuszami rynku finansowego, w tym Komisją Etyki KPF i samymi konsumentami, będzie sukcesywnie aktualizowana i uzupełniana.

 

– W praktyce Komisji Etyki KPF zauważamy, że początkiem wielu trudnych sytuacji na linii konsument – instytucja finansowa jest brak świadomości finansowej po stronie konsumenta oraz pewna jego lekkomyślność. Poprzez KREDYTOBRANIE 2.0 chcielibyśmy udostępnić konsumentom informacje na temat kluczowych zasad bezpieczeństwa postępowania na rynku finansowym oraz ośmielić ich do poszerzania wiedzy na ten temat – mówi Andrzej Mańkowski, przewodniczący KE.

 

Kampania wpisuje się w szereg działań o charakterze life long learning, rekomendowanych już w 2007 roku przez Komisję Europejską. Zakładają one, że edukacja finansowa ze względu na zmieniający się rynek usług finansowych, powinna być postrzegana jako proces ciągły, co umożliwia konsumentom podejmowanie świadomych decyzji, a pośredników motywuje do konstruowania inteligentnych i odpowiedzialnych produktów[1]. Z kolei OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) przedstawiła rekomendacje zasad i dobrych praktyk w tym zakresie, które mogą stać się drogowskazem dla rozwiązań na szczeblu krajowym. Wśród nich znajdujemy m.in. zalecenie, by rządy i interesariusze promowali obiektywną i etyczną edukację finansową – powinna ona stać się dobrą praktyką w działalności instytucji finansowych, poprawiając ich wiarygodność. Do najistotniejszych rekomendacji należy ta, która wskazuje, że edukacja finansowa powinna się koncentrować w szczególności na aspektach związanych z finansami osobistymi, w tym z popadaniem w zadłużenie. – Tylko wtedy, gdy dobrze rozumiemy, z czym się wiąże zaciągnięcie kredytu, możemy bezpiecznie z niego korzystać z pożytkiem dla nas, nie narażając się przy tym na negatywne konsekwencje – mówi Krzysztof Grabowski, Doradca ds. Ładu Korporacyjnego KPF.

 

Realizując ostatni z postulatów OECD, KPF zaprasza organizacje konsumenckie, urzędy, ale również kredytodawców wszystkich sektorów rynku kredytu konsumenckiego i przede wszystkim kredytobiorców, KPF apeluje o zaangażowanie się w akcję KREDYTOBRANIE 2.0. – Zapraszamy do zaangażowania, do wyrażania opinii o aktualnej treści dokumentu KREDYTOBRANIE 2.0., a partnerów biznesowych do jego dystrybucji wśród konsumentów, kredytobiorców – dodaje Rogalski. Zebrane opinie pozwolą stworzyć  jeszcze lepszy dokument, wspierający kompetencje finansowe i etyczne kredytobiorców kredytu konsumenckiego w Polsce, który zostanie ogłoszony przez KPF i Partnerów Społecznych kampanii w trakcie konferencji prasowej 12 listopada.  

 

Źródło: KPF

 

[1] M. Iwanicz-Drozdowska, Edukacja i świadomość finansowa. Doświadczenia i perspektywy, Warszawa 2011.

Posted in Biznes, Europa, Finanse, Finanse osobiste, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Zawiązywanie spółki przez Internet będzie możliwe już od przyszłego roku

Posted on 0

Na mocy złożonego przez parlamentarzystów PO projektu nowelizacji Kodeksu spółek handlowych oraz niektórych innych ustaw spółka komandytowa i spółka jawna już niedługo będą mogły być zawiązywane z użyciem wzorca umowy przez Internet.

Podobne uproszczenia zakładała rządowa propozycja, jednak posłowie PO stwierdzili, że proces legislacyjny trwałby zbyt długo i dlatego postanowili przedstawić podobny projekt. To pozwoli na to, aby przepisy zaczęły obowiązywać już od początku następnego roku.

Według projektu do zawarcia umowy będzie niezbędne wypełnienie elektronicznego formularza i zamieszczenie na nim elektronicznego podpisu lub podpisu zatwierdzonego zaufanym profilem e-PUAP. Drogą elektroniczną będzie można również zmienić umowę spółki oraz ją rozwiązać (pod warunkiem, że została ona zawarta z wykorzystaniem wzorca). Jednak te ułatwienia nie będą dotyczyć procesu przekształcenia spółki cywilnej w jawną.

Środowisko sędziowskie w Polsce nie jest przychylnie nastawione do rządowego projektu. W ocenie niektórych jego przedstawicieli sama zmiana nie zmieni dużo, ponieważ to, co jest przede wszystkim konieczne to zwiększenie liczby osób zatrudnionych w pionie KRS. Bez wprowadzenia zmian w tym zakresie czas rejestracji spółki się nie skróci.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Polska, Prawo, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Polscy eksporterzy ponoszą straty na Zachodzie

Posted on 0

Polscy eksporterzy coraz częściej ponoszą straty nie tylko z tytułu utraconych rynków zbytu w wyniku embarga czy sanitarnych ograniczeń u naszych wschodnich sąsiadów. Chcąc to sobie zrekompensować kierują jeszcze większą część sprzedaży do innych państw, w tym na rynki unijne. Towarzyszy temu niestety ryzyko braku zapłaty. Krajami o najwyższym wskaźniku zaległości płatniczych wobec polskich eksporterów w 2014 roku są Czechy, Słowacja oraz Niemcy i Francja.

Ilość zleceń na odzyskanie należności od zagranicznych odbiorców polskiego eksportu jest w zasadzie powiązana z dynamiką jego wzrostu: dwucyfrowe, kilkunastoprocentowe zwiększenie eksportu w pierwszym i drugim kwartale oznaczało nawet dwukrotnie większy, bo ponad 35% wzrost ilości kierowanych do nas zleceń windykacji zagranicznej w porównaniu do I kwartału ubiegłego roku – stwierdza Maciej Harczuk, prezes Euler Hermes Collections. Zmniejszenie dynamiki wzrostu eksportu do kilku procent w III kwartale wciąż oznaczało dwukrotnie wyższy, bo blisko 15% wzrost ilości (ale w nie mniejszym stopniu także wartości) zleceń odzyskania pieniędzy od zagranicznych dłużników.

 

Kto nie płaci polskim odbiorcom?

Ilość (ale też analogicznie wartość) zleceń w windykacji zagranicznej wskazuje, iż największymi dłużnikami polskich przedsiębiorstw są firmy z krajów unijnych. Ryzyko braku zapłaty, o jakim możemy mówić na podstawie kierowanych do Euler Hermes zleceń nie rośnie jednolicie.

 Nie rośnie także wprost proporcjonalnie do wartości eksportu do danego kraju. Wartość zleceń odzyskania należności od odbiorców z krajów unijnych jest wyższa niż ich procentowy udział w polskim eksporcie (do UE trafiło 76% polskiego eksportu w okresie I-VII 2014 – za GUS) – w portfelu Euler Hermes zlecenia w stosunku do firm z Unii Europejskiej stanowią około 90% zleceń windykacji zagranicznej.

Problemy z odzyskaniem należności na poszczególnych rynkach nie mają charakteru strukturalnego, branżowego ale nadal finansowy. Nadal wiele firm niezależnie od kraju i sektora ma problemy z finansowaniem swojej działalności. Stąd zróżnicowanie zleceń windykacji eksportowej w podziale na branże jest bardzo duże.

 

Do krajów o najwyższym wskaźniku zaległości płatniczych wobec polskich eksporterów w 2014 roku należą Czechy i Słowacja, gdzie już blisko 25% faktur ma znamiona opóźnienia powyżej 4 miesięcy. Mimo, iż Słowacja jest rynkiem docelowym (w omawianym okresie 2,5% polskiego eksportu – za GUS), to wśród zleceń windykacji zagranicznej Euler Hermes, aż trzykrotnie więcej, bo 7,7% dotyczyło dłużników z tego kraju. W obydwu tych krajach Euler Hermes pomagał polskim firmom odzyskać należności najczęściej w sektorach: transportowym, spożywczym, artykułów przemysłowych (stal) oraz tekstylnym.

Większy także niż procentowy udział eksportu do Włoch (4,6%) jest odsetek zleceń windykowanych przez Euler Hermes od odbiorców z tego kraju – prawie 7%. Recesja w dwóch poprzednich latach we Włoszech i minimalny wzrost, obecnie spotęgowały zatory płatnicze. Średni okres przeterminowania płatności, np. w sektorze żywnościowym czy tekstylnym jest dwukrotnie dłuższy niż w Polsce. Statystyki wyglądają niekorzystnie również dla włoskiego budownictwa i sektora usług dla ludności.

Jeszcze większą dysproporcję w strukturze polskiego eksportu – dużo większy odsetek zleceń windykacyjnych od polskich firm – Euler Hermes odnotowuje na odbiorców z Francji. Francuskie firmy są dłużnikami w przypadku 18% zleceń windykacyjnych, podczas gdy odbierają trzykrotnie mniej, bo niecałe 6% polskiego eksportu. Na rynku francuskim bieżący rok jest szczególnie niekorzystny dla dostawców z branży meblowej, żywności oraz motoryzacyjnej. W sąsiednim kraju – Belgii również nie jest dużo lepiej pod względem płatności na rzecz polskich dostawców – aż 4,4% zleceń windykacyjnych. Najczęściej odzyskiwanymi tam należności są te z tytułu eksportu mebli i elektroniki a także usług transportowych.

Pozostając przy największych rynkach na usługi odzyskania należności z zagranicy wspomnieć trzeba o Niemczech. Pomimo, iż moralność płatnicza firm niemieckich jest dobra na tle tych z innych krajów, a odsetek zleceń windykacyjnych (21,3%) jest niższy niż udział tego kraju w strukturze polskiego eksportu (25,8%), to w niektórych branżach np. transporcie, elektromaszynowej, poligraficznej czy informatycznej obserwujemy średnio dłuższy okres spłaty zobowiązań. Stąd też najwięcej zleceń windykacyjnych kieruje do Euler Hermes polski transport, ale także firmy z branż: chemicznej oraz dóbr konsumenckich: żywność, elektronika, AGD.

 

Konieczna jest zmiana myślenia i większa ostrożność

Domeną wielu polskich firm, chcących poprawić swoją sytuację biznesową poprzez eksport, jest to, że skupiają się przede wszystkim tylko na sprzedaży towarów, a nie na spływie należności. Wzrost ilości zleceń odzyskania należności od dłużników z krajów unijnych, na pewno wynika w pierwszej kolejności z mniejszej ostrożności, dbałości o weryfikację kontrahentów, a następnie o dokumentację towarzyszącą kontraktom i dostawom za granicę. Otwarcie granic nie oznacza bowiem zniesienia także wymogów formalnych, towarzyszących dokumentowaniu sprzedaży. Chociaż nie bez znaczenia są czysto ekonomiczne czynniki – kondycja danych odbiorców, branż czy gospodarek.

Z pewnością pewne spowolnienie tempa odradzania się europejskiej gospodarki w pierwszym półroczu 2014 roku skłaniało odbiorców z tych krajów do częstszego wstrzymywania zapłaty. Działał tutaj (i działa w obliczu wzajemnych sankcji w wymianie handlowej ze Wschodem) efekt czysto psychologiczny – przedsiębiorcy słysząc o pewnym spowolnieniu na rynku wewnętrznym, a następnie o potencjalnych stratach związanych z konfliktem na Ukrainie chcieli jak najwcześniej się do tego przygotować, zatrzymać jak największą część należności w swojej firmie – uważa Tomasz Starus, Członek Zarządu w Towarzystwie Ubezpieczeń Euler Hermes, nadzorujący pion oceny ryzyka.

Z analiz windykatorów Euler Hermes wynika, że wielu dłużników polskich firm nie płaci na czas, nie dlatego że nie może, ale po prostu nie chce. Z kolei polscy eksporterzy chcą (i słusznie zresztą) wyprzedzić innych, zdobyć większy udział na pozostałych rynkach, aby w ten sposób zrekompensować sobie ograniczenia eksportowe. Niestety obecnie ostrożność w doborze kontrahentów jest jeszcze bardziej wskazana – nadprodukcja żywności w całej Unii Europejskiej, presja na jej sprzedaż i niskie ceny skłaniają odbiorców do szukania nowych dostawców, częstej ich zmiany bez uregulowania należności wobec dotychczasowych partnerów.

Fakt, iż dłużnicy częściej obecnie zalegają z zapłatą polskim dostawcom, a jednocześnie dość dobrze współpracują gdy dojdzie do windykacji świadczy o tym, iż w dużej części przypadków jest to efekt postępowania polskich eksporterów, ich nieświadomego (mniej dokładne monitorowanie kontrahentów, zmniejszenie skrupulatności w obiegu dokumentów) lub świadomego tolerowania takich sytuacji. Świadomego, ponieważ stopniowo wydłuża się średnie przeterminowanie z jakim trafiają do Euler Hermes zlecenia windykacyjne. Jest to niebezpieczne, ponieważ trudno naprawdę w tej chwili wskazać konkretne branże, które przeżywają kryzys i w związku z tym dostawcy są w nich bardziej ostrożni. Utrudnia to właściwą ocenę sytuacji i unikanie ryzykownych transakcji, dodatkowo pogłębiane rozluźnieniem procedur przez polskich eksporterów w imię zwiększenia obrotów. Jest to o tyle niebezpieczne, że transakcje eksportowe są z reguły realizowane na większe kwoty niż w obrocie krajowym. Większy wolumen transakcji wynika zarówno z kosztów transportu, jak i konkurencyjności polskich wyrobów (cenowej) na rynkach zagranicznych. Średnia wartość zlecenia windykacyjnego na dłużnika z zagranicy jest ponad trzykrotnie wyższa w stosunku do zlecenia windykacyjnego na dłużnika w obrocie krajowym (i wynosi obecnie średnio ponad 70 tys. złotych).

 

Niemiecka moralność a wschodnie procedury

Sprzedaż do krajów Europy Wschodniej zawsze traktowana była jako ta z kategorii wyższego ryzyka – tak więc zaniedbania dotyczące sprawdzania kontrahentów, czy dokumentowania transakcji chociaż również występowały, to były rzadsze. Błędy te wynikały ze słabej znajomości lokalnych procedur (np. wymóg w określonych dokumentach stosowania okrągłej, a nie prostokątnej pieczęci firmowej) a także niestety – towarzyszącej im korupcji. Poza sektorem rolno-spożywczym sprzedaż na rynki wschodnie prowadzona była w sposób jeśli nie zachowawczy, to raczej przewidywalny. W odróżnieniu od eksportu na rynki unijne (bezpośredni eksport prowadzą nawet najmniejsze polskie przedsiębiorstwa), na rynki wschodnie sprzedawały nie tylko w większości firmy duże, ale także dostarczające wyroby do sprawdzonych, stałych odbiorców, często za pośrednictwem swoich nie tylko oddziałów, ale firm działających na lokalnym rynku. Stąd na tych rynkach straty są rzadsze, chociaż jeśli do nich dochodzi – wartość tych zleceń jest z reguły znaczna. Należności z Ukrainy i Rosji odzyskuje się trudno. Dotyczy to głównie działań sądowych ze względu na niską skuteczność komorników w tych krajach (korupcja, ale też niewystarczające wsparcie organów państwowych).

Zdecydowanie jednym z najlepszych płatników na tle innych państw pozostają Niemcy. Eksporterzy świadomie wybierają ten rynek z uwagi na wysoką moralność płatniczą. Należy jednak podkreślić, że w porównaniu z rokiem 2012 termin regulowania należności przez niemieckim kontrahentów – wydłużył się i w niektórych branżach, np. informatycznej, sięga nawet 70 dni. Słabą moralnością płatniczą wykazują się też firmy działające w dziedzinach przemysłu budowy maszyn i drukarskiego – podkreśla Agnieszka Sztyber, Dyrektor Działu Windykacji Międzynarodowej w Euler Hermes.

W 2014 roku polskim przedsiębiorcom gorzej współpracuje się także z firmami z Wielkiej Brytanii. Znacząco wzrosła liczba przeterminowanych płatności powyżej 90 dni ze strony odbiorców na Wyspach. Dotyczy to głównie transportu i handlu detalicznego.

W opinii ekspertów Euler Hermes w najbliższym czasie należy spodziewać się wzrostu zleceń windykacyjnych szczególnie na odbiorców z krajów Europy Środkowo-Wschodniej. W odniesieniu do 2012 roku, znacznie wzrosła wymiana handlowa z Czechami i Ukrainą co z pewnością wpłynie na zwiększenie ryzyka kredytowego i na ilość zleceń przekazywanych do windykacji. Z uwagi na spadek wzrostu gospodarczego, który odnotowuje Słowacja, zatory płatnicze zdecydowanie wzrosną również na tym rynku.

 

Wyłudzenia w eksporcie

W roku 2013 polscy eksporterzy stali się ofiarami największej od lat fali oszustw ze strony zagranicznych kontrahentów. Często mamy do czynienia z firmami, które z góry zostały powołane tylko po to aby wyłudzić towar podczas swojej krótkiej działalności. W bieżącym roku zauważyliśmy znaczący wzrost nierzetelnych odbiorców na terenie Wielkiej Brytanii i Francji (szczególnie w przemyśle mięsnym i meblowym). Często z powodu uśpionej ostrożności polskich przedsiębiorców oszustwo ma miejsce na samym końcu transakcji. Najczęściej jest to rezultatem zmiany punktu dostawy przez kogoś kto jest dobrze o niej poinformowany i który przejmuje towar.

Znane nam są również sytuacje, w których zamówienia złożył rzetelny kontrahent a nieuprawnione osoby poprzez stronę internetową prawie identyczną do oryginalnej strony odbiorcy, przejmują kontakt z eksporterem.

Dłużnicy wykorzystują wszelkie możliwe sposoby aby uniknąć lub opóźnić płatności. Na rynku włoskim odnotowujemy też coraz częstsze przypadki, gdy dłużnicy celowo składają wnioski o wszczęcie postępowania upadłościowego, aby chronić się przed wierzycielami, co pozwała im na opóźnienie realizacji płatności na rzecz polskich dostawców o kolejne 4-5 miesięcy.

Źródło: Euler Hermes

Posted in Biznes, Europa, Finanse, Marketing i reklama, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Spółki, Startup, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Coraz więcej firm będzie świadczyć usługi opieki nad osobami starszymi

Posted on 0

Opieka nad osobami starszymi, które nie potrafią zająć się sobą samodzielnie zostaje powoli wychodzi z szarej strefy. Przedsiębiorstwa zapowiadają jednak chęć zatrudniania specjalistów, których usługi będą cieszyć się coraz większą popularnością. Tutaj pojawia się zasadnicze pytanie. Kto i w jaki sposób będzie opłacał te usługi?

Z szacunków wynika, że za 10 lat prawie 5,5 mln ludności Polski będą stanowiły osoby po ukończeniu 70. roku życia, to o 40 proc. więcej niż obecnie. To sprawia, że sektor opieki nad osobami starszymi przyciąga uwagę wielu przedsiębiorców. Także tych największych, którzy oferowanie usług opieki domowej i medycznej dla osób najstarszych traktują jako ważną inwestycję w przyszłość i rozwijający się rynek.

To, że do opieki nad osobami starszymi coraz częściej zwracamy się po profesjonalną pomoc, to efekt nie tylko zwiększającej się zamożności, pogoni za karierą i oddalenia od rodziców, często pozostających w innym kraju czy mieście, ale przede wszystkim wzrastającej świadomości jak takie usługi powinny wyglądać. Od właściwej pomocy przy poruszaniu się czy karmieniu po umiejętność udzielenia pierwszej pomocy. Podążamy szlakiem państw, które od lat mierzą się z problemem starzejącego się społeczeństwa.

Polaków odróżnia jednak to, że niechętnie oddają oni bliskich do domów opieki. Coraz większym zainteresowaniem cieszy się jednak opieka domowa. W opinii przedstawiciela firmy Promedica24, Michała Kisiela to nakaz kulturowy decyduje o tym, że opieka nad osobami starszymi powinna być realizowana przez rodzinę. Nieudzielenie pomocy lub oddanie rodzica do domu opieki nawet o najwyższym standardzie może się bowiem wiązać ze społecznym i towarzyskim ostracyzmem. Często też jest tak, że to seniorzy nie godzą się na przebywanie w domu opieki.

Prywatny rynek opieki o charakterze oficjalnym jest obecnie niewielką częścią szarej strefy, w której może pracować ok. 200 tys. osób. Według przedstawicieli branży tą sytuację mogłoby zmienić wprowadzenie czeków opiekuńczych, którymi płaciłoby się za usługi. Projekt ustawy, który zakładałby takie rozwiązanie jest przygotowywany przez zespół ekspertów pod kierownictwem m.in. senatora Mieczysława Augustyna. Jeszcze w bieżącym miesiącu projekt będzie gotowy a w dalszej kolejności zostanie przekazany do kancelarii premiera oraz Ministerstwa Pracy.

Eksperci uważają, że nie zmienia to faktu, iż rynek zaczyna wychodzić z szarej strefy oraz nieoficjalnych płatności. Według nich istotne jest jednak aktywizowanie tej branży tak, aby nie została ona zamknięta w czterech ścianach. Podkreślają oni też, że niezbędne jest skupienie się na problemach zdrowotnych osób starszych. Prognoza demograficzna GUS wskazuje, że w naszym kraju jest ok. 250 lekarzy specjalizujących się w geriatrii i ok. 300 pielęgniarek z tą specjalizacją. Tymczasem według założeń polityki ludnościowej powinno być minimum 800 lekarzy specjalizujących się w tym zakresie.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Prawo, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,

Kredyt czy konto bankowe? Przedsiębiorca ma gorzej

Posted on 0

Prowadzenie własnej firmy daje wiele korzyści. Jednak inaczej jest, jeżeli weźmiemy pod uwagę usługi bankowe polegające na obsłudze konta czy uzyskaniu kredytu. W takiej sytuacji okazuje się bowiem, że lepiej jest być osobą fizyczną niż przedsiębiorcą.

Na podstawie najnowszego „Forbesa” obecnie tylko dwa banki na rynku proponują całkowicie bezpłatny zestaw usług. Jeden proponuje bezpłatne usługi, ale tylko wówczas, gdy saldo na rachunku przekracza 50 tys. zł. W innych za obsługę konta bankowego trzeba zapłacić od 7 do nawet kilkudziesięciu złotych.

Takie kłopoty nie dotyczą z kolei konsumentów. Dla nich banki w swojej ofercie posiadają brak miesięcznej prowizji za prowadzenie konta i bezpłatne przelewy przez Internet. Rzadkie też są opłaty za wypłaty z bankomatów innych banków czy kartę debetową. Tylko w kilku bankach brak opłat uwarunkowany jest comiesięcznymi wpływami na rachunek w ustalonej kwocie.

Osoby prowadzące działalność gospodarczą jeszcze więcej problemów mają z kredytami. Zdecydowana większość banków, jako jeden z kluczowych warunków stawia czas funkcjonowania firmy. Zazwyczaj najkrótszy akceptowalny okres jej prowadzenia musi trwać od pół roku do nawet dwóch lat. Tylko cztery banki w Polsce gotowe są zapewnić finansowanie dla nowo założonych start-upów. Osób fizycznych ta kwestia wcale nie dotyczy, chyba że nie mają stałego źródła dochodu.

Dodatkowo, marże na pożyczkach także są wyższe dla przedsiębiorców. Dzieje się tak, ponieważ cena kredytu uzależniona jest w głównej mierze od ryzyka kredytowego. W Polsce upada zbyt dużo firm, a tylko nieliczne działają przez 5-7 lat. Marża jest wyższa, aby nastąpiło pokrycie również niespłaconych pożyczek.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Startup, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Jak kupujący może dochodzić swoich roszczeń przy stwierdzeniu wady fizycznej kupionego mieszkania?

Posted on 0

W nowelizacji ustawy o prawach konsumenta znalazło się kilka nowych regulacji pozytywnych dla konsumenta. Określa ona także regułę, że kupujący nie może odstąpić od umowy, jeśli wada jest nieistotna. Termin ten wciąż nie został doprecyzowany, a to może przyczynić się do tego, że pomiędzy stronami będzie dochodziło do sporów.

Jeden z zapisów znowelizowanej ustawy odnosi się do konieczności powiadomienia kupującego przez dewelopera o przysługujących mu uprawnieniach z tytułu odpowiedzialności sprzedawcy za wady świadczenia.

Nowością jest także obowiązek poinformowania przez zbywcę, czy wraz ze sprzedażą nieruchomości realizuje on również usługi posprzedażne lub gwarancyjne. Nie jest bowiem niemożliwe, że po sfinalizowaniu transakcji kupna-sprzedaży deweloper będzie świadczył inne usługi związane np. z utrzymaniem i konserwacją nieruchomości. W takiej sytuacji powinien on poinformować o tym nabywcę zanim ten zdecyduje o związaniu umową z deweloperem.

Mimo, że w ustawie deweloperskiej znajdują się bardziej rygorystyczne zasady eliminowania wad lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego, to gdy jakiś aspekt nie został w niej uregulowany, wówczas skierowuje się do Kodeksu cywilnego. Znowelizowane regulacje zapewniają kupującym prawa brzmiące podobnie w poprzedniej wersji ustawy, np. prawo do żądania niższej ceny, odstąpienie od umowy lub zamiana rzeczy wadliwej na inną bądź usunięcie wady.

Jeżeli kupującym nieruchomość jest konsument, to zamiast zaoferowanego przez sprzedawcę usunięcia wady, może on zażądać wymiany rzeczy na niewadliwą lub zamiast tego żądać usunięcia wady.

Hipotetycznie może nastąpić sytuacja, że konsument będzie miał prawo do zamiany nieruchomości na wolną od wad, ale powinien pamiętać, że takie uprawnienie nie będzie mu przysługiwać w każdym przypadku. Jeśli doprowadzenie kupionej rzeczy do stanu zgodnego z umową w sposób wymagany przez kupującego nie będzie możliwe lub wymagałoby zainwestowania zbyt wysokich kosztów wobec tego, co oferuje sprzedawca – wówczas taka możliwość nie zaistnieje. Przy ocenie nadmierności kosztów pod uwagę brana jest wartość rzeczy wolnej od wad, rodzaj i zakres stwierdzonej wady, a także uwzględniane są niedogodności, na jakie narażałby kupującego inny sposób zaspokojenia.

Niestety, ustawa nie definiuje dokładnie, czym jest niemożliwość doprowadzenia nabytej rzeczy do zgodności z umową. W takich przypadkach należy się zatem spodziewać, że każdorazowo najistotniejsza będzie treść kontraktu zawartego pomiędzy sprzedawcą i konsumentem.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Poradnik konsumenta, Prawo, Wiadomości | Tagged , , , , , , ,

Akcjonariusze mniejszościowi będą objęci większą ochroną?

Posted on 0

W utworzonej przez resort finansów nowelizacji do ustawy o ofercie publicznej trafiła propozycja zwiększenia ochrony akcjonariuszy posiadających mniejszościowy pakiet udziałów w spółkach publicznych, które podlegają przejęciu. Dzisiaj rząd debatuje nad tą ustawą.

Proponowane zmiany obejmują m.in. poprawę działania tzw. instytucji wezwania do zapisywania się na sprzedaż lub zamianę akcji podmiotów publicznych, a także mają zapewnić większą ochronę akcjonariuszy mniejszościowych tych spółek.

Zdaniem resortu finansów obecne przepisy w zakresie wezwań nie są precyzyjne, ale w szczególności nie spełniają swojego celu. Pozwalają one bowiem podmiotom przejmującym kontrolę nad spółkami na wypełnienie wyłącznie formalnych obowiązków dotyczących tej instytucji. W takich sytuacjach stwarzane jest zagrożenie dla interesów akcjonariuszy mniejszościowych spółek będących przedmiotem przejęcia.

Projekt nowelizacji ustawy przewiduje m.in. uregulowanie kwestii obliczania ceny w wezwaniu, w przypadku pośredniego zakupu akcji spółek publicznych. Według resortu finansów ta zmiana ma sprawić, że nie zostaną naruszone interesy inwestorów indywidualnych. Bardziej precyzyjne mają też być kwestie związane z modyfikacją ceny ustalonej w wezwaniu, zmiany stosunku zamiany akcji spółek publicznych oraz inne sformułowanie treści wezwania dobrowolnego. W projekcie znalazły się również zagadnienia związane z terminami zgłaszania zapisów w trakcie przeprowadzanego wezwania.

Poprzez zmiany proponowane w projekcie Ministerstwo Finansów chce także przeciwdziałać i zmniejszyć liczbę nadużyć związanych z obiegiem informacji poufnych, informacji o stanie posiadania większościowych akcjonariuszy spółek publicznych oraz informacji o zmianach dokonywanych w akcjonariacie spółek.

Dodatkowa nowa ustawa porusza także temat dematerializacji akcji. Jej zapisy mają wyeliminować różnice dotyczące przesłanek, które mają wpływ na to, że akcjonariusze mniejszościowi czują się zmuszeni do sprzedaży akcji w drodze przeprowadzenia przez akcjonariuszy znacznych przymusowego wykupu lub rezygnacji z dematerializacji akcji.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Nauka windsurfingu, czyli rozwijanie umiejętności menagerskich

Posted on 0

Ostatnio wybrałem się nad zatokę Pucką, by rozwijać moją pasję związaną z windsurfingiem. Spakowałem sprzęt na dach samochodu i przemierzyłem całą Polskę, żeby poczuć to niesamowite uczucie wiatru wiejącego w żagiel. Prognoza pogody zapowiadała się znakomicie i spełniła się w 100%. Spędziłem jeden z najlepszych tygodni na przestrzeni ponad 15 lat pływania, po których naszły mnie przemyślenia związane… z biznesem.

Ulokowany byłem akurat w okolicy szkółki, w której pracowałem przez 6 sezonów jako instruktor windsurfingu. W czasie mojej wizyty szkółka ta organizowała dużą imprezę firmową dla pracowników. Co więcej, ta sama firma uczestniczyła w tego typu 2-dniowym wydarzeniu po raz 14. Pomyślałem, że coś w tym musi być. Długo się zastanawiałem i zwróciłem uwagę na ogromną liczbę elementów, które pozwalają na niezwykły rozwój zarówno w kontekście fizycznym, intelektualnym, jak i twórczym.

Koordynacja na desce

Windsurfing jest jednym ze sportów, które wymagają niesamowitego zmysłu koordynacji ręce-oczy-nogi-błędnik. W każdym momencie pływania oraz na każdym poziomie zaawansowania musimy być w pełni skoncentrowani na kontrolowaniu całego swojego ciała. Stojąc na desce niezwykle istotnym jest, aby utrzymać równowagę. Delikatne przesunięcie ciężaru ciała w którąkolwiek stronę może mieć bardzo „mokre” skutki. Drugą rzeczą, którą trzeba kontrolować, jest odpowiednie napięcie żagla. Stąd jednoczesna koordynacja naszych rąk ma tutaj kluczowe znaczenie. Zła kontrola sprawi, że żagiel pociągnie nas za sobą lub spadniemy do wody na plecy. Każdy błąd może skończyć się jedynie kąpielą. Ważne tylko, żeby woda była ciepła. Warto zaznaczyć, że odpowiednia koordynacja całego ciała wpływa na rozwój obu półkul mózgu jednocześnie tj. na rozwój zarówno twórczego, jak i logicznego myślenia.

Przewidywanie trendów

Wyprawa na windsurfing wiąże się m.in. z obserwacją prognoz i doborem odpowiedniego sprzętu (deski, żagle, pianki). Przed każdym wyjściem trzeba dokładnie obserwować ruch na wodzie oraz chmury. Takie obserwacje pozwalają na odpowiedni dobór wielkości żagla. Podczas windsurfingu należy także sprawdzać czy nie nadchodzą szkwały, nie ma czegoś w wodzie (np. glonów), ale również obserwować wysokość fali i wypłycenia. W przypadku kamieni lub płycizny, poza kąpielą możemy zniszczyć sobie sprzęt lub co gorsza doznać groźnej kontuzji. Windsurfing uczy nas zatem zarówno analizy pod kątem długoterminowych badań, jak i właściwego odczytywania bieżącej sytuacji.

Myślenie strategiczne

Aby móc pływać na desce potrzebujemy dwóch rzeczy – wody i wiatru. Wiatr napędza nasze deski i daje nam olbrzymią frajdę. Jest tylko jeden kłopot – nie da się pływać prosto pod wiatr. Planując pływanie po pierwsze trzeba przeanalizować odpowiedni kierunek, a po drugie zaplanować sobie czas oraz zabezpieczenie na wypadek sytuacji nieprzewidzianych. Musimy również wiedzieć, że nie jesteśmy jedynymi uczestnikami ruchu wodnego – na nasze decyzje mają wpływ również inne osoby. Jeżeli chcemy jeszcze bardziej rozwinąć się w tym zakresie, możemy z grupą przyjaciół urządzić regaty. Potrzebne będą tylko 3 spore kamienie, trochę liny i 3 gumowe piłki. Bezpośrednia rywalizacja jest dodatkowym bodźcem pobudzającym nasze umiejętności określania taktyk.

Sport nie tylko indywidualny

Płynąc na desce jesteśmy sami sobie sterem, okrętem, żeglarzem. Jednak nie jest to sport wyłącznie dla indywidualistów. Windsurfing ze znajomymi pomoże się nawzajem wspierać i inspirować. Można też się ścigać i rywalizować na różnych frontach. Wsparcie znajomych jest również niezwykle istotne ze względów bezpieczeństwa. Woda jest jednym z najsilniejszych żywiołów, z którymi w pojedynkę nikt sobie sam nie poradzi. Wspólne pływanie uczy nie tylko komunikacji, ale co bardziej istotne wzmacnia zaufanie w zespole.

Windsurfing i biznes

W obecnych czasach firmy inwestują olbrzymie pieniądze w różnorodne szkolenia, które wpływają na rozwój ww. kompetencji. Zależy nam na tym, aby nasi pracownicy byli otwarci na nowe wyzwania, kreatywni, potrafili ustalać odpowiednie strategie i dostosowywać je do aktualnych trendów na rynku. Chcielibyśmy, aby wszyscy wspierali się nawzajem poprzez inspirowanie do dalszego rozwoju. Zależy nam na pobudzaniu pozytywnych relacji w zespole, w tym kluczowego zaufania.

Windsurfing w dużej mierze pomaga w tym zakresie, a co istotne jest także niesamowitym przeżyciem. Każdy, kto raz złapał bakcyla zostanie wciągnięty w ten sport do końca życia. Jeżeli chcemy, aby to czego się nauczyliśmy przyniosło efekt pozytywny w firmie, musimy konsekwentnie nawiązywać do przeżytych w trakcie kursu doświadczeń. Tworząc plan szkoleniowy powinniśmy również zwrócić uwagę, aby instruktorzy w sposób nienachalny poruszali odpowiednie kwestie związane z planowaniem, strategią i wzajemnym wsparciem uczestników. W takim przypadku będziemy w stanie kontynuować nasze działania nie tylko w zakresie rozwojowym, ale również przeniesie się to na podtrzymywanie pozytywnych wspomnień związanych ze szkoleniem.

Autorem komentarza jest Wojciech Gawlik, koordynator projektu ManaGame.

Źródło: Corepr

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Wiadomości | Tagged , , , , , , , ,

Skorzystanie z abolicji składkowej nie jest łatwe

Posted on 0

Dotychczas ok. 100 tys. przedsiębiorców chciało skorzystać z abolicji składkowej. Jednak Zakład Ubezpieczeń Społeczny nie jest tak skuteczny w rozpatrywaniu wniosków i do tej pory udało się to zrobić tylko w przypadku jednej czwartej wniosków.

Od stycznia 2013 roku każda osoba prowadząca działalność gospodarczą, która zadłużyła się względem ZUS-u może wnioskować o ich umorzenie. Pozwala na to ustawa dotycząca tej kwestii, która weszła w życie 9 listopada 2012 r.

Jednak procedura, jaką muszą przejść przedsiębiorcy ubiegający się o umorzenie składek nie jest prosta i może zniechęcić nawet najwytrwalszych. Po złożeniu wniosku abolicyjnego ZUS wydaje decyzję określającą warunki umorzenia. Kluczowym jest obowiązek spłaty należności, których umorzenie nie jest możliwe. Zobowiązanie to obejmuje składki opłacone za pracownika oraz te, które przedsiębiorca odprowadza na ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, Fundusz Pracy i Fundusz Emerytur Pomostowych.

ZUS nie podaje jednak wysokości tej części argumentując to stwierdzeniem, że nie ma takiego obowiązku. W konsekwencji przedsiębiorcy muszą drugi raz wystąpić do ZUS z zapytaniem o kwotę, jaką muszą zapłacić.

Rzecznik prasowy ZUS, Jacek Dziekan wyjaśnia, że na wczesnym etapie całej procedury nie ma możliwości wskazania tej kwoty, ponieważ po wydaniu decyzji może ona ulec zmianie np. na skutek nieopłacenia bieżących składek. Przytacza też art. 10 kodeksu postępowania cywilnego, wskazujący, że organ administracji publicznej, który wydał decyzję, jest nią związany od momentu jej dostarczenia. To, zdaniem Jacka Dziekana, mogłoby przyczynić się do sytuacji, w której przedsiębiorca w sposób nieprawidłowy interpretowałby, że podstawę umorzenia stanowi uregulowanie wyłącznie wskazanej kwoty, mimo że mogłaby się ona zwiększyć o odsetki.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Ubezpieczenia, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,

Elektryczne auta nie cieszą się w Polsce popularnością

Posted on 0

Polska jest krajem, który zdecydowanie nie przoduje w sprzedaży samochodów elektrycznych. Fakt ten dziwi zwłaszcza, gdy weźmiemy pod uwagę to, że przejechanie 100 kilometrów takim pojazdem to koszt siedem razy niższy niż autem z silnikiem spalinowym.

Przez półtora roku w naszym kraju dokonano zakupu 63 samochodów różnych marek. Grzegorz Paszta, przedstawiciel firmy Renault w Polsce tłumaczy, że na rynek pojazdów elektrycznych w znacznym stopniu wpływają zapisy prawne i organizacyjne, a w krajach, gdzie wprowadzono już rozwój tego rynku wszystko odbywa się o wiele prędzej.

Aby w Polsce nastąpił rozwój elektrycznej motoryzacji konieczna jest rozbudowa infrastruktury poboru prądu. Na terenie kraju znajduje się zaledwie kilka punktów, gdzie możliwe jest doładowanie elektrycznego samochodu. Przedstawiciele koncernów energetycznych twierdzą, że jest to wystarczająca ilość, zważywszy na niewielką liczbę pojazdów elektrycznych. Na inwestycje w tym zakresie nie ma więc co liczyć.

Dyrektor komunikacji Renault Polska, Agata Szczech dodaje, że obecnie nie ma u nas krajowych programów, które wspierałyby elektryczną mobilność, a nieliczne inicjatywy widoczne są wyłącznie na szczeblu lokalnym.

Amerykański wytwórca elektrycznych aut – Tesla, jako jedyny podmiot planuje wybudować na terytorium Polski sieć stacji doładowań. Z infrastruktury tej będą jednak mogli skorzystać jedynie odbiorcy Tesli, którzy będą jeździć na trasie z Niemiec do Polski lub do państw skandynawskich.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , ,

Czy zakładanie prywatnych więzień w Polsce jest możliwe?

Posted on 0

Według informacji podawanych przez „Puls Biznesu” jedna z firm zajmująca się finansowaniem służby zdrowia zastanawia się nad rozpoczęciem projektów w więziennictwie. Koszt takiej inwestycji szacowany jest na 30-40 mln złotych.

Tomasz Kopiec, prezes firmy AMG Finanse powiedział, że plany spółki związane z rynkiem szpitalnym przekładane są co najmniej o rok. Obejmuje to stworzenie do końca przyszłego roku po jednym ośrodku zdrowia na obszarze każdego województwa. Kopiec tłumaczy, że władze lokalne wstrzymują się z wszelkimi decyzjami do zakończenia wyborów.

Podejmowane projekty medyczne w formule PPP mogą mieć mocną konkurencję w postaci partnerskich inwestycji w więziennictwie, nad którymi poważnie zastanawia się wymiar sprawiedliwości.

Prezes AMG Finanse poinformował, że firma nie wyklucza inwestycji w tym sektorze i prowadzone są rozmowy, które obecnie są na początkowym etapie. Jego zdaniem rynek więziennictwa ma duży potencjał. Zakłady karne są przepełnione i nie spełniają norm Unii Europejskiej dotyczących powierzchni cel, a miesięczne utrzymanie więźnia to koszt rzędu 2,6 tys. zł. Kopiec wyjaśnia, że mogliby zaproponować zarówno niższą cenę, jak i wyższą jakość. Zaznaczył, że aktualnie ok. 30 tys. skazanych czeka odbycie kary, a większość miejsc w zakładach penitencjarnych jest zajęta.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Pomysł na biznes, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,