Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Nie tylko przedsiębiorcy rozpoczynający działalność gospodarczą mogą skorzystać z obniżonych składek ZUS

Posted on 0

W Polsce osoby rozpoczynające działalność gospodarczą mogą opłacać obniżone składki ubezpieczenia społecznego. W określonych przypadkach mogą to być również ci, którzy posiadają już doświadczenie w biznesie.

Osoby otwierające swój pierwszy biznes mogą przez okres 24 miesięcy uiszczać zmniejszone składki na ubezpieczenie społeczne. Ich wysokość zależy od minimalnej płacy, jaka ustalana jest na każdy rok. Różnica w wartościach odprowadzanych przez początkujących a sumą, jaką do ZUS-u musi oddawać przedsiębiorca z dłuższym stażem jest znacząca np. w skali tego roku wynosi ona ponad 6,8 tys. zł.

Jednak w konkretnych przypadkach z obniżonych składek mogą również skorzystać ci, którzy prowadzili już działalność gospodarczą. Może to nastąpić wówczas, gdy osoba prowadzącą działalność gospodarczą zaczynała współpracę z byłym pracodawcą, ale później od niej odstąpiła.

Dylemat rozwiązał zapis widniejący w poradniku znajdującym się na stronie internetowej Zakładu, który mówi o tym, że warunek o niewspółpracowaniu z byłym zatrudniającym nie dotyczy wyłącznie stażu działalności, ale obejmuje pełny 24-miesięczny okres, w którym przedsiębiorca ma prawo do obniżonych składek.

Przepisy określają także, że wykorzystać obniżone składki ZUS mogą także osoby, które miały firmę, ale ją zamknęły. Warunek jest taki, że od zakończenia działalności do kolejnego jej założenia musi upłynąć 60 miesięcy, czyli 5 lat. Ta reguła dotyczy wyłącznie firm, które podlegały prawu polskiemu, zatem osoby, które w trakcie ostatnich pięciu lat miały firmę za granicą, będą mogły skorzystać z obniżonych składek od razu po uruchomieniu firmy w Polsce.

Podejmując decyzję, czy od zamknięcia wcześniejszego biznesu upłynęło 60 miesięcy, ZUS uwzględnia faktyczne zakończenie działalności, a nie wypełnienie obowiązków biurokratycznych. Zatem złożenie informacji o zakończeniu działalności nie decyduje o uprawnieniu przedsiębiorcy do opłacania zmniejszonych stawek ubezpieczenia społecznego, bowiem decyduje o tym sam termin faktycznego zakończenia działalności.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Prawo, Startup, Ubezpieczenia, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Dane w chmurze? Firmy muszą zaufać.

Posted on 0

W przedsiębiorstwach, gdzie istnieją działy IT coraz częściej wprowadzane jest zarządzanie i przetwarzanie danych w chmurze. Także zwykli konsumenci na co dzień korzystają z usług cloud computing, chociaż często nie zdają sobie z tego sprawy. Czy jednak dane przechowywane w chmurze są bezpieczne?

Podejmując decyzję o korzystaniu z cloud computing firmy chcą usprawnić u siebie procesy przetwarzania i zarządzania danymi w taki sposób, aby działy IT mogły jak najszybciej zadziałać i niwelować wszelkie zagrożenia związane z przeciążeniem serwerów i tym samym maksymalnie skrócić czas oczekiwania na rozwiązanie problemów. Takie rozwiązanie umożliwia firmie skuteczniejsze działanie, co przekłada się wyższe zarobki i nie pozostawanie w tyle za konkurencją. Decyzja o przetwarzaniu i zarządzaniu danymi w chmurze jest świadomie podejmowana przez przedsiębiorców, jednak warto wiedzieć, że niesie to za sobą również pewne zagrożenia. Przy tym rozwiązaniu dane firmy znajdują się bowiem na serwerach, które są udostępnione online. Zatem jednym z istotnych czynników, który powinien mieć wpływ na podjęcie tej decyzji jest zaufanie.

Piotr Kupczyk z Kaspersky Lab Polska tłumaczy, aby przed wyborem usług cloud computing dokładnie przyjrzeć się wszystkim dostawcom i wybrać tego, który może pochwalić się renomą na rynku i może zaoferować czas na analizę tego, jakie informacje powinny trafić do chmury, a jakie bezpieczniej będzie przechowywać lokalnie. Dodaje też, że nie wszystkie dane powinny być przekazywane do chmury, zwłaszcza jeżeli nie jest potwierdzone korzyściami dla płynności biznesu.

W kwestii bezpieczeństwa danych będących w chmurze zdania są podzielone. Zwolennicy tego rozwiązania są zdania, że największe koncerny oferujące tą usługę, takie jak Microsoft, Google, Amazon Web czy VMWare posiadają w swoich szeregach najlepiej najlepszych specjalistów IT, a także przeznaczają ogromne kwoty na zagwarantowanie bezpieczeństwa danych znajdujących się w chmurze.

Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający w firmie mytaxi, która ma doświadczenie w korzystaniu z rozwiązań cloud computing, zauważa jednak, że tak naprawdę nikt nie dysponuje całkowitą kontrolą nad siecią, a dane przechowywane w chmurze nigdy nie będą lepiej chronione od tych znajdujących się na naszym prywatnym, realnym dysku. Należy pamiętać, że dane przekazywane do chmury znajdują się w fizycznych centrach danych, a to oznacza, że obracają się też w różnych systemach prawnych i objęte są lokalną jurysdykcją. Warto zatem zapoznać się z przepisami prawnymi obowiązującymi w kraju, gdzie przetrzymywane są nasze dane. Fizyczność danych jest również zagrożeniem ze strony osób niepowołanych, dlatego dokonując wyboru firmy, która będzie zarządzała naszymi danymi warto zwrócić uwagę nie tylko na zabezpieczenia sieciowe, ale też fizyczne. Dane mogą zostać utracone także w wyniku awarii urządzeń, dlatego warto sprawdzić, czy są one przechowywane na kopiach bezpieczeństwa.

Natomiast konsument korzystający z usługi cloud computing koniecznie powinien zadbać o trudne hasło otwierające mu wejście do chmury, a także, aby nie było ono takie samo jak te wykorzystywane do innych usług online. Bezpieczeństwo naszych danych zależy również od odpowiedniego szyfrowania. Warto upewnić się, że usługodawca zapewnia szyfrowanie procesu logowania (SSL), a także najważniejsze certyfikaty bezpieczeństwa (VPN).

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Spółki, Startup, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,

Co każdy internetowy przedsiębiorca wiedzieć powinien?

Posted on 0

Prowadzisz już swój biznes, masz stronę internetową, której głównym celem jest pozyskanie nowych klientów i zastanawiasz się jak do nich dotrzeć? Na pewno nie jest to prosta sprawa. Podpowiadamy na co szczególnie zwrócić uwagę, aby rozwinąć swoją firmę w sieci.

Promuj swój biznes

Klienci sami się nie pojawią, wiedzą o tym nawet największe i najbardziej rozpoznawalne marki, które szczególnie uważnie dbają o swoją obecność w internecie. Konkurencja jest tak duża, że samo posiadanie strony czy sklepu nie wystarczy.

Przede wszystkim planuj działania promocyjne. Na początku trudno jest oszacować, co przyniesie wymierne rezultaty, trzeba więc będzie poświęcić dużo czasu na rozpoznanie rynku i sprawdzenie różnych możliwości. Co więcej, niektóre działania są bardziej wymagające, a nikt nie zapewni Ci stabilnych wyników z dnia na dzień (m. in. dotyczy to działań SEO i komunikacji w social media), bez względu na budżet, którym dysponujesz.

Nie idź na skróty

Innymi słowy nie stosuj podejścia jak najszybciej, jak najtaniej i jak najlepiej. Tych trzech przymiotników w realnym biznesie zazwyczaj nie spotyka się obok siebie. Opracuj i dobierz strategię do odpowiednich kanałów sprzedaży, po czym sporządź szczegółowy plan marketingowy.

Nieprzemyślane newslettery mogą zrazić do Ciebie subskrybentów, niedopracowane kampanie PPC skutkować wyższymi kosztami w przyszłości, błędnie prowadzone działania SEO – spowodować, że znikniesz z wyników wyszukiwania, a niewyróżniająca się komunikacja w social media – zmarnować Twój czas i zasięg na portalach społecznościowych.

Najskuteczniejsze działania to takie, które dostosowane są do Twojej grupy docelowej. Układając plan zwróć uwagę na to, co w danym okresie może zainteresować Twoich potencjalnych klientów.

Pamiętaj również, że dla firm, które świadczą Ci usługi także liczy się zysk. Jeśli więc cena za współpracę znacznie różni się od rynkowej – prawdopodobnie nie otrzymasz za to działań wysokiej jakości. Przelicz kwotę na godziny czasu pracy specjalisty i zastanów się, czy jest to wystarczające na Twoje potrzeby.

Mierz z uwagą działania

Zapewne każdy przedsiębiorca dokładnie wie, ile pieniędzy wydaje na poszczególne aktywności. Ale czy wiesz dokładnie, który kanał jest najbardziej efektywny? A może miałeś kiedyś sytuację, że mimo eliminacji kanałów, które potencjalnie nie przynosiły Ci klientów, odczułeś spadek sprzedaży produktów i usług?

Pomiar akcji marketingowych jest sprawą złożoną, co jednak nie jest usprawiedliwieniem, aby go zaniechać. Określ jasno swoje cele. Może nimi być sprzedaż czy pozyskanie kontaktu od internauty, ale mogą to być również zapis do newslettera, pobranie pliku itd. Jednocześnie możesz mierzyć wiele takich celów, jeśli są dla Ciebie istotne.

Następnie upewnij się, że Twój system statystyczny mierzy je wszystkie. Jeśli się nie sprawdza jest zadbaj o poprawę. To działanie niezbędne do wyciągnięcia wniosków i podejmowania świadomych decyzji biznesowych.

Pamiętaj, że kanały marketingowe najlepiej działają ze sobą wspólnie. Twój system statystyczny powinien to obrazować. W popularnym Google Analytics taki raport znajdziesz w Konwersje > Ścieżki wielokanałowe.

Miej oko na konkurencję

Twoja konkurencja nie śpi. Nawet, jeśli uważasz, że są daleko za Tobą nie zawsze musi tak być. W pewnym momencie na rynek może wejść również nowa firma, oferująca te same usługi lub produkty.

Jeśli możesz skorzystaj z automatycznych narzędzi będących w stanie wyznaczyć pojawiającą się konkurencję. Systemem, który pomoże Ci w tym zadaniu jest np. SEMSTORM.

Znajomość oferty istniejących i nowo pojawiających się konkurentów jest wręcz niezbędna. A jeśli wiesz dodatkowo, jakie działania prowadzą masz wszystkie informacje potrzebne do bycia o krok przed nimi.

Stwórz wizerunek profesjonalisty

Daj się poznać, jako specjalista z ogromną wiedzą. Bierz udział w dyskusjach na forach branżowych, dołącz do odpowiednich grup w sieciach społecznościowych i bądź ich aktywnym uczestnikiem. Twórz merytoryczne artykuły lub blog. W niemal każdej branży możesz znaleźć sposób promocji, który pokaże Twój profesjonalizm.

Takie działania mają dodatkową zaletę – możesz również korzystać z wiedzy innych i być na bieżąco z najważniejszymi nowościami na rynku.

Z badań przeprowadzonych przez TNS Infrastat dla Google, wynika, że w branży e-commerce blisko 90% internautów szuka opinii w internecie przed dokonaniem zakupu. Podobnie zachowujemy się, gdy chcemy zamówić jakąś usługę. Jeśli z poszukiwań będą mogli wywnioskować, że jesteś ekspertem ich zaufanie do Twojej oferty również się zwiększy.

Dbaj o swoją reputację

Nie ma nic gorszego niż internauta poszukujący opinii o Twojej firmie, trafiający na krytyczne głosy niezadowolonych klientów. Zastanowi się on sto razy zanim skorzysta z proponowanych przez Ciebie usług.

Błędy są rzeczą ludzką i nie ustrzegają się ich nawet największe firmy. Dlatego nie bój się konfrontacji i nie bagatelizuj pomyłek, przygotuj zawczasu plan awaryjny na trudne chwile. Z odpowiednim podejściem możesz wyjść z kryzysu bez szwanku. Dużym ułatwieniem są narzędzia, które będą monitorować internet za Ciebie. Przykładem jest Brand24, które m.in. samodzielnie określi czy znaleziony wpis jest pozytywny, czy negatywny.

Nie bój się skorzystać z zewnętrznych usług

Dziel siły na zamiary. Na pewno nie wszystko zrobisz sam, najczęściej nie ma też potrzeby tworzyć ogromnego zespołu, który wspomoże ekspansję Twojej firmy w internecie. Znajdź kontrahentów i partnerów, z którymi możesz współpracować na różnych polach. Dzięki temu będziesz miał czas skupić się na bardziej istotnych rzeczach tj. takich, które tylko Ty możesz wykonać.

Nie rezygnuj jednak z zasady ograniczonego zaufania. Tak jak w przypadku kampanii marketingowych weryfikuj skuteczność działań firm, z którymi podpisałeś umowę. Jeśli nie są w stanie raportować Ci swoich prac, zupełnie nie chcą dzielić się z Tobą wiedzą nie miej skrupułów taką współpracę zakończyć.

Zakończenie

Pamiętaj, aby prowadzić swoje działania regularnie. Jednorazowe kampanie marketingowe nie pomogą Ci w rozwoju Twojego biznesu przez lata. Stała obecność w internecie natomiast pozwoli Ci na zbudowanie świadomości Twojej marki i zwiększanie jej przychodów.

Autor: Milena Szałacka, Dyrektor Zarządzający, SEMSTORM

Źródło: CORE PR

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Marketing i reklama, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , ,

Kto może starać się o opodatkowanie w formie karty podatkowej?

Posted on 0

W przypadku rozliczania się sposobem karty podatkowej osoba prowadząca działalność gospodarczą co miesiąc uiszcza z góry ustaloną kwotę podatku dochodowego. W przypadku, gdy reguły korzystania z karty zostaną przez nią nieprzestrzegane, wówczas musi rozliczać się z podatku na zasadach ogólnych, czyli z użyciem skali podatkowej wraz z 18 proc. i 32 proc. stawkami podatku.

Opodatkowanie dochodu metodą karty podatkowej mogą wybrać właściciele firm działających w zakresie konkretnych usług, czyli mechanika pojazdów i maszyn, naprawa i konserwacja sprzętu elektronicznego, usługi kosmetyczne, fryzjerskie i weterynaryjne.

Przedsiębiorcy mogą opłacać PIT w formie zryczałtowanej, pod warunkiem, że spełniają następujące warunki:

– napiszą stosowny wniosek o wprowadzenie opodatkowania w formie karty podatkowej,

– zaznaczą w tym wniosku, że rodzaj prowadzonej działalności znalazł się w jednej z dwunastu tabel miesięcznych stawek podatku dochodowego w formie karty podatkowej,

– nie prowadzą więcej niż jednej działalności gospodarczej,

– małżonek przedsiębiorcy nie ma działalności z tego samego zakresu,

– nie produkują lub dystrybuują produktów obciążonych akcyzą,

– działalność wskazana we wniosku prowadzona jest na terytorium Polski,

– prowadząc działalność gospodarczą nie korzystają z pomocy osób niezatrudnionych na podstawie umowy o pracę lub z usług innych zakładów lub firm, chyba że dotyczy to usług specjalistycznych,

– nie zatrudnią więcej niż dopuszczalna liczba pracowników.

Naruszenie któregokolwiek z powyższych wytycznych skutkuje utratą prawa do karty podatkowej i automatyczne przejście na skalę. Przedsiębiorca ma siedem dni na pisemne powiadomienie o tym fakcie urząd skarbowy.

Od dnia, w którym przedsiębiorcy zostało odebrane prawo do korzystania z karty podatkowej musi nastąpić zmiana metody szacowania kwoty podatku, a także trzeba zacząć prowadzić księgi podatkowe, w każdym miesiącu regulować zaliczki na podatek dochodowy oraz co roku składać do urzędu skarbowego zeznanie podatkowe.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Prawo, Prawo podatkowe, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,

Skorzystanie z abolicji składkowej nie jest łatwe

Posted on 0

Dotychczas ok. 100 tys. przedsiębiorców chciało skorzystać z abolicji składkowej. Jednak Zakład Ubezpieczeń Społeczny nie jest tak skuteczny w rozpatrywaniu wniosków i do tej pory udało się to zrobić tylko w przypadku jednej czwartej wniosków.

Od stycznia 2013 roku każda osoba prowadząca działalność gospodarczą, która zadłużyła się względem ZUS-u może wnioskować o ich umorzenie. Pozwala na to ustawa dotycząca tej kwestii, która weszła w życie 9 listopada 2012 r.

Jednak procedura, jaką muszą przejść przedsiębiorcy ubiegający się o umorzenie składek nie jest prosta i może zniechęcić nawet najwytrwalszych. Po złożeniu wniosku abolicyjnego ZUS wydaje decyzję określającą warunki umorzenia. Kluczowym jest obowiązek spłaty należności, których umorzenie nie jest możliwe. Zobowiązanie to obejmuje składki opłacone za pracownika oraz te, które przedsiębiorca odprowadza na ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, Fundusz Pracy i Fundusz Emerytur Pomostowych.

ZUS nie podaje jednak wysokości tej części argumentując to stwierdzeniem, że nie ma takiego obowiązku. W konsekwencji przedsiębiorcy muszą drugi raz wystąpić do ZUS z zapytaniem o kwotę, jaką muszą zapłacić.

Rzecznik prasowy ZUS, Jacek Dziekan wyjaśnia, że na wczesnym etapie całej procedury nie ma możliwości wskazania tej kwoty, ponieważ po wydaniu decyzji może ona ulec zmianie np. na skutek nieopłacenia bieżących składek. Przytacza też art. 10 kodeksu postępowania cywilnego, wskazujący, że organ administracji publicznej, który wydał decyzję, jest nią związany od momentu jej dostarczenia. To, zdaniem Jacka Dziekana, mogłoby przyczynić się do sytuacji, w której przedsiębiorca w sposób nieprawidłowy interpretowałby, że podstawę umorzenia stanowi uregulowanie wyłącznie wskazanej kwoty, mimo że mogłaby się ona zwiększyć o odsetki.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Ubezpieczenia, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,

W Polsce powróciła fala upadłości firm produkcyjnych i handlowych

Posted on 0

Euler Hermes, spółka z Grupy Allianz, na podstawie oficjalnych danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego, zbadała sytuację polskich firm w kontekście bankructw – we wrześniu oficjalnie opublikowano informację o upadłości 71 firm wobec 66 we wrześniu 2013 roku.

 

Większa jest nie tylko liczba upadłości, ale także ich efekt ekonomiczny. Opublikowane we wrześniu orzeczenia o upadłości dotyczyły firm mających zsumowany ostatni znany obrót na poziomie ok. 1,2 miliarda złotych, a zatrudniały one razem, według ostatnich dostępnych danych, ok. 2,5 tys. osób (obydwie te wartości są znacznie wyższe niż w poprzednim miesiącu).

Na przestrzeni dziewięciu miesięcy tego roku sądy opublikowały orzeczenia o upadłości 630 przedsiębiorstw działających w Polsce, podczas gdy w tym samym okresie ubiegłego roku było to 713 opublikowanych upadłości. Wrzesień był drugim w tym roku miesiącem (obok maja), gdy liczba upadłości była wyższa niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.

 

  • Liczba upadłości opublikowanych we wrześniu jest wyższa niż przed rokiem z powodu liczniejszych upadłości firm produkcyjnych oraz handlowych.
  • Wśród największych upadłości dominują dystrybutorzy hurtowi (m.in. dwie firmy spośród trzech największych pod względem obrotów bankrutów).
  • Problemy sektora spożywczego – upadło łącznie 11 firm (4 producentów i 7 hurtowników).
  • Upadłości firm produkcyjnych dzielą się po połowie na producentów artykułów konsumpcyjnych (żywność i meble) oraz inwestycyjnych (artykuły budowlane, wyroby maszynowe oraz części motoryzacyjne).
  • Rozpoczęto 10 postępowań układowych, ale równocześnie zanotowano 7 przypadków nieudanych postępowań naprawczych, zamienionych na upadłość likwidacyjną.

 

Sytuacja w handlu nie poprawi się (szybko)

Jak ocenia sytuację Tomasz Starus, Członek Zarządu Euler Hermes, odpowiedzialny za ocenę ryzyka – Dystrybutorzy, zwłaszcza dóbr konsumenckich codziennego użytku mają kurczącą się grupę odbiorców – pozycję rynkową kosztem tradycyjnych sklepów zdobywają mające własne zaopatrzenie sieci handlowe, a o pozostałych walczyć muszą z wielokrotnie większymi megadystrybutorami hurtowymi, którzy dodatkowo swoje obroty, a więc i konkurencyjność cenową, podnoszą tworząc własne franczyzowe sieci sprzedaży detalicznej. Wpływa to oczywiście na kondycję finansową hurtowni: spadającym obrotom towarzyszy niska rentowność, często poniżej kosztu pieniądza: 3-5%, a nierzadko tylko na poziomie 1-2%. Co oznacza brak środków własnych, wysokie zadłużenie i problemy z płynnością. Od kilku lat trudniej pozyskać hurtowniom finansowanie: nie mają one zazwyczaj majątku trwałego i nieruchomości, które mogą być zabezpieczeniem udzielanych kredytów, w porównaniu np. do firm produkcyjnych, a ponadto wolno odradzający się popyt konsumencki nie sprzyja szybkiemu wzrostowi obrotów, a przede wszystkim rentowności.

Podsumowując: handel hurtowy (ale i detaliczny) jest sektorem o dużej liczbie upadłości także z przyczyn popytowych, ale przede wszystkim – finansowych: nawet rosnąca sprzedaż generuje częściej straty, niż zyski. Jest to efektem w pierwszym rzędzie zarządzania i przyjętego modelu działalności – zarabianie na benefitach i działalności dodatkowej, a nie czynników zewnętrznych, które nie są gwałtowne i można je uwzględnić, np. rosnąca konkurencja sprzedaży internetowej czy koncentracja rynku. Od powyższego ogólnego opisu są oczywiście wyjątki – sektor jak dystrybucja hurtowa nie jest jednorodny. Opisana sytuacja dotyczy p.w. hurtu artykułów konsumenckich i budowlanych, ale też nie wszystkich, np. w branży kosmetycznej marża hurtowa nierzadko osiąga 25%.

 

Sektor spożywczy: czy obserwujemy już efekt embarga?

We wrześniu opublikowano informacje o upadłości 4 producentów artykułów spożywczych (mięsa oraz artykułów piekarniczych) oraz 7 hurtowni spożywczych – czyli łącznie 11 firm związanych z rynkiem spożywczym. Jak mówi Maciej Harczuk, Prezes Zarządu Euler Hermes Collections: – Firm produkcyjnych, jak i hurtowych z branży spożywczej mających kłopoty jest więcej… Nie można wszystkiego tłumaczyć embargiem na Wschodzie. Przynosi ono wymierne straty i upadłości firmom wyspecjalizowanym w handlu na tym rynku, ale niestety na sektor oddziałują także inne czynniki. Duże zapasy mrożonych owoców, rekordowo niskie ceny mleka, a także jego nadprodukcja, czy spadające spożycie pieczywa, czyli czynniki rynkowe, mają nie mniejsze znaczenie niż polityczne ograniczenia zbytu na niektórych kierunkach. Zapewne kwestią czasu są więc kolejne upadłości firm z branży mięsnej ale też producentów nabiału – ponieważ niskie ceny oraz mający już miejsce eksport na perspektywiczne rynki, m.in. azjatyckie nie rokują na szybkie upłynnienie nadwyżek po korzystnych cenach.

 

Zaskakujący wzrost liczby upadłości firm produkcyjnych

Największa liczba upadłości we wrześniu miała miejsce w sektorze produkcyjnym – sytuacja nie notowana od półtora roku.Jak mówiMichał Modrzejewski, dyrektor Analiz Branżowych w Euler Hermes Upadłości te w połowie dotknęły zarówno producentów wyrobów na rynek konsumencki (oprócz wspomnianej żywności – także nie notowana od dłuższego czasu w statystyce upadłości grupa firm z branży meblowej – 4) a w połowie producentów artykułów na rynek inwestycyjny (art. budowlanych, ale także maszyn i części do nich oraz … producentów komponentów motoryzacyjnych). Problemy firm produkcyjnych nie wydają się więc być skutkiem sytuacji w jakichś pojedynczych branżach (sektorze spożywczym czy budownictwie), ale raczej ogólnie kwestii popytowych na rynku wewnętrznym, jak i w eksporcie. Pomimo wzrostu eksportu o ponad 6% w tym roku, do czego w znacznej mierze przyczynili się wytwórcy części motoryzacyjnych, mebli czy AGD problemy mają ich dostawcy – wśród upadających firm znalazło się aż 5 firm produkujących wyroby z tworzyw sztucznych i gumy na potrzeby tych notujących niezłe wyniki branż! Sprzedaż jest więc wciąż daleka od możliwości produkcyjnych.

 

Budownictwo

Upadłości firm budowlanych są rzadsze niż rok temu, ale oprócz tego w ostatnim czasie zmienił się ich charakter. Częste jeszcze niedawno upadłości firm prowadzących prace wykończeniowe (elektryczne, hydrauliczne i inne) są obecnie rzadkością.

– Problemy, o czym świadczą upadłości, mają obecnie firmy realizujące głównie nową falę inwestycji, przebrzmiało już echo kryzysu branży z lat 2012-2013. Nie są to przy tym jedynie firmy budownictwa ogólnego czy mieszkaniowego, ale także… ponownie firmy wyspecjalizowane w budowie dróg i towarzyszącej infrastruktury wodociągowej i przesyłowej (5 takich przypadków). Wydaje się więc, że niestety zasady prowadzenia i rozliczania tych inwestycji – a przede wszystkim realia cenowe i krytycznie niska rentowność nie zmieniły się zbytnio od fali inwestycji na Euro 2012, co doprowadziło przecież do kryzysu a nie rozkwitu branży budowlanej – ocenia Tomasz Starus.

 

Największa liczba spośród opublikowanych we wrześniu upadłości dotyczyła firm z województwa mazowieckiego – ale i tak poprawa w tym województwie pod względem liczby bankructw w stosunku do analogicznego okresu w roku ubiegłym jest jedną z największych. Odwrotnie w województwie małopolskim i w sąsiednim podkarpackim – tutaj liczba upadłości jest nadal wyższa niż w roku ubiegłym. W województwie małopolskim za część tych upadłości odpowiada pogarszająca się sytuacja w branży transportu drogowego towarów (3 z 8 upadłości opublikowanych we wrześniu). Wspomniane zwiększenie liczby upadłości w województwie dolnośląskim wiąże się nie tylko z firmami produkcyjnymi (5 przypadków), ale także dystrybutorami hurtowymi (4 ich upadłości w tym województwie we wrześniu). Na przeciwnym biegunie – sytuacja w województwie mazowieckim, będącym jednym z liderów spadku liczby upadłości, także we wrześniu, nie może być bagatelizowana. O ile bowiem w roku ubiegłym duża część upadłości w tym województwie dotyczyła firm mniejszych, m.in. usługowych i handlowych (nadal obecnych w tej statystyce), to obecnie upadające firmy budowlane i produkcyjne na Mazowszu nie są może największymi podmiotami, ale jednak liczącymi się dotychczas na regionalnym rynku z obrotami rzędu po 40 milionów złotych.

 

Informacje o upadłościach firm, opublikowane w odniesieniu do ich miejsca rejestracji
województwo: I-IX 2013 I-IX 2014
Dolnośląskie 107 83
kujawsko pomorskie 44 37
Lubelskie 15 18
Lubuskie 22 16
Łódzkie 34 18
Małopolskie 63 73
Mazowieckie 129 102
Opolskie 8 10
Podkarpackie 28 31
Podlaskie 14 9
Pomorskie 25 28
Śląskie 84 60
Świętokrzyskie 15 19
warmińsko mazurskie 21 20
Wielkopolskie 53 64
Zachodniopomorskie 51 42
RAZEM 713 630

Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes z Grupy Allianz

 

Źródło: Euler Hermes

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Startup, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Od grudnia zmienią się zasady nadawania Numeru Identyfikacji Podatkowej

Posted on 0

Od 1 grudnia tego roku podatnicy będą mieli automatycznie nadawany numer identyfikacji podatkowej, bez obowiązku składania dodatkowych oświadczeń. Jednak w zakresie uprawnień urzędu skarbowego pozostanie możliwość uchylenia numeru NIP.

Przepisy, które wejdą w życie będą miały znaczenie dla podmiotów, które korzystają z usług wirtualnych biur. Aktualnie zdarza się tak, że procedura nadania NIP ciągnie się przez kilka miesięcy, ponieważ urzędy wymagają złożenia dodatkowych dokumentów ustalających, jakie działania prowadzone są pod wirtualnym adresem.

Od 1 grudnia to się zmieni. Podmiotom wpisywanym do Krajowego Rejestru Sądowego NIP będzie nadawany automatycznie, zaraz po wpłynięciu danych do Centralnego Rejestru Podmiotów – Krajowej Ewidencji Podatników (CRP KEP). W ciągu trzech dni od przekazania danych z bazy KRS urząd skarbowy ma prawo rozpocząć postępowanie wyjaśniające, czy firma otrzymała już NIP. Jeżeli nie, zostanie on nadany i niezwłocznie przekazany z CRP KEP do rejestru KRS. Potwierdzeniem tego, że podmiot otrzymał identyfikator podatkowy, będzie ukazanie numeru w KRS.

Naczelnik urzędu skarbowego będzie mógł wydać decyzję o uchyleniu NIP już po jego nadaniu. Nastąpi to w przypadku, gdy osoba wykorzysta nieprawdziwe lub fikcyjne dane dotyczące adresu siedziby firmy.

Decyzja naczelnika urzędu skarbowego nie rozstrzyga jednak finalnie kwestii uchylenia numeru NIP podatnikowi. Ma on bowiem czas na wyjaśnienie sytuacji bez konieczności czekania na nadanie NIP.

Jednym z problemów urzędów skarbowych wynikającym z korzystania z wirtualnych biur są liczne próby podejmowane przez przedsiębiorców w celu wyłudzenia VAT. Nie stanowi to reguły, jednak przykładowo może to być osoba prowadząca sklep internetowy, którego adres zamieszczony jest w wirtualnym biurze. Dodatkowo korzysta on z szerokiego zakresu możliwości, jakie gwarantuje outsourcing, np. kupuje usługi transportu, pakowania, przechowywania i reklamacji. Ceny ustalane są z klientami w miejscach publicznych lub za pośrednictwem komunikatorów. W takiej sytuacji konkretnego miejsca wykonywania działalności gospodarczej nie da się określić.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Prawo podatkowe, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Wykazanie straty w deklaracji podatkowej może skutkować kontrola urzędu skarbowego

Posted on 0

Istnieje wiele czynników, które mieć wpływ na to, że firma zacznie przynosić straty. Przepisy podatkowe zezwalają na wykazywanie i rozliczanie tej straty przez przedsiębiorcę, jednak takie działanie może też ściągnąć na niego uwagę kontroli skarbowej.

Załamania na rynku, zmiana inwestora, strata klientów, ale także decyzja o wzięciu kredytu czy samochodu w leasing mogą spowodować, że sytuacja finansowa firmy pogorszy się a biznes zacznie przynosić straty. Jest to zrozumiała konsekwencja podjętego w działalności ryzyka i dlatego podatnik ma prawo wykazywać i rozliczać straty w deklaracji podatkowej. Im dłużej jednak jest to bilans minusowy, tym większa szansa na to, że zainteresuje się nim fiskus.

Zgodnie z przepisami ustawy o PIT dochód ze źródła przychodów jest nadwyżką wartości przychodów nad kosztami ich uzyskania w danym roku. Jeżeli koszty są wyższe od przychodów – różnica jest stratą. W zeznaniu podatkowym o wartość straty można zmniejszyć dochód uzyskany w kolejnych następujących po sobie pięciu latach, w każdym roku o maksymalnie 50 proc. wartości straty.

Istnieje prawdopodobieństwo, że działalność gospodarcza, która przez dłuższy czas wykazuje straty znajdzie się w kręgu podejrzeń fiskusa. Zgodnie z Ordynacją podatkową, jeśli przedsiębiorca wykazał stratę urząd skarbowy może rozpocząć postępowanie podatkowe, a także określić na nowo wysokość straty w drodze decyzji. Dotyczy to tych, którzy w ogóle nie złożyli deklaracji, wykazali w niej stratę lub wykazali ją z niewłaściwą wartością. Na mocy Krajowego Planu Dyscypliny Podatkowej na 2014 r. urzędy skarbowe w trakcie kontroli podatkowej skupiać się mają przede wszystkim na podatnikach wykazujących wysokie przychody, a zarazem niski dochód lub straty z tytułu działalności gospodarczej oraz podatników rozliczających straty z ubiegłych lat. Mówiąc prościej sprawdzana ma być rzetelność składanych podstaw opodatkowania.

Fiskus ma obowiązek powiadomić podatnika o decyzji przeprowadzenia kontroli podatkowej na 7 do 30 dni przed jej rozpoczęciem. Wszczęcie jej 7. dni od terminu dostarczenia zawiadomienia wymaga zgody podatnika. Jednak, z wydaniem decyzji określającej stratę urząd skarbowy może zwlekać tak długo, jak długo możliwe jest weryfikowanie kontrolowanej deklaracji wykazującej stratę za dany rok. W tym wypadku bowiem standardowy pięcioletni czas przedawnienia zobowiązania podatkowego nie jest w mocy.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Prawo podatkowe, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

Lepiej odprowadzać zaliczki na PIT kwartalnie

Posted on 0

Coraz więcej małych podmiotów gospodarczych decyduje się na kwartale rozliczanie podatkowe. Dzięki temu mają mniej obowiązków, a płynność finansowa znacznie się poprawia.

Według danych resortu finansów jeszcze w 2008 roku jedynie 3 proc. przedsiębiorców opłacało zaliczkę na podatek dochodowy w rytmie kwartalnym. W 2014 r. ten poziom zwiększył się do 6 proc.

Największą trudnością związaną z kwartalnym trybem płacenia zaliczek jest konieczność bardziej szczegółowego planowania przepływów pieniężnych. Firma musi być bowiem prowadzona tak, aby na początku każdego kwartału wystarczyło pieniędzy niezbędnych do opłacenia zaliczek z trzech miesięcy. Przy płaceniu zaliczki na podatek co miesiąc wystarczy dysponować określoną miesięczną kwotą.

Jednak wydaje się, że kwartalne rozliczenie ma znacznie więcej plusów. Przede wszystkim przedsiębiorca dysponuje większymi środkami, dzięki czemu ma bardziej spokojną sytuację, gdy część kontrahentów ma opóźnienie w płatnościach. Ma to znaczenie także przy zakupie towarów potrzebnych do działalności gospodarczej. W wielu przypadkach sprzedawcy dają wyższe upusty przy zakupie większej ilości za wyższe kwoty, takie można zgromadzić właśnie rozliczając się kwartalnie. Niewątpliwym plusem jest także oszczędność czasu bowiem comiesięczne wypisywanie formularzy dla urzędu skarbowego zabiera przedsiębiorcy więcej czasu niż co trzy miesiące.

Jeszcze więcej korzyści dają kwartalne płatności podatku VAT. W takiej sytuacji także polepsza się płynność finansowa, zwiększa się swoboda przy potrącaniu daniny naliczonej oraz jest mniej biurokracji. Dotyczy to głównie zmniejszenia ilości deklaracji VAT do 4 w roku zamiast 12, co wiąże się automatycznie z mniejszą liczbą ewentualnych korekt w tych deklaracjach.

Zmiana trybu rozliczania PIT może mieć miejsce tylko raz w roku, z kolei w przypadku VAT takiej zmiany można dokonać cztery razy w roku.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Prawo, Prawo podatkowe, Spółki, Startup, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Dane podatkowe będą przekazywane urzędom skarbowym w jednym formacie

Posted on 0

W sporządzonym przez siebie projekcie nowelizacji ordynacji podatkowej resort finansów zamieścił propozycję dotyczącą wprowadzenia jednolitego pliku kontrolnego dla firm. To oznacza, że podmioty gospodarcze miałyby odgórnie narzuconą formę dostarczania danych podatkowych.

Według obliczeń fiskusa zmiany w elektronicznej kontroli podatkowej i skarbowej powinny przynieść wzrost efektywności wykrywania błędów w rozliczeniach o 7,5 proc.

Aktualnie przy kontrolach podatnicy przesyłają dane w wybranym formacie, najczęściej są to pliki excel, word i pdf. Ten ostatni stwarza kontrolerom najwięcej problemów, ponieważ stanowi wyłącznie skan dokumentu, którego nie można przetworzyć

Igor Roman, menadżer w Deloitte wskazał także na problem w zakresie VAT. Chodzi w szczególności o to, że kontrolerzy dostają dane w różnej strukturze i plikach, dlatego zanim przystąpią do ich analizy muszą często dokonać wiele trudnych zabiegów technicznych, a gdy plik jest nieedytowalny – nie jest to w ogóle możliwe.

Według resortu finansów na zmianach wszyscy wyjdą dobrze. Projekt jednolitego pliku kontrolnego zakłada bowiem użycie szablonu pliku w jednym formacie dla potrzeb kontroli podatkowej. Najprawdopodobniej dane te będą musiały znajdować się w plikach utworzonych zgodnie ze standardem XML.

Wdrożenie jednolitego pliku kontrolnego będzie wiązało się z tym, że wiele firm będzie musiało dokonać aktualizacji systemów ERP i programy finansowo-księgowe (F/K), aby przystosować je do wymagań w zakresie przetwarzania danych zgodnie ze specyfikacją jednolitego pliku kontrolnego. To powoduje, że przedsiębiorcy obawiają się kosztów tych zmian, jednak Ministerstwo Finansów uspokaja i w uzasadnieniu projektu tłumaczy, że aktualizacja programu finansowo-księgowego nie będzie pociągała za sobą dodatkowych kosztów, ponad te, które wiążą się z corocznym obowiązkiem aktualizacji oprogramowania, czyli ok. 600 zł – dla oprogramowania ksiąg rachunkowych i 200 zł – w przypadku innych ewidencji i ksiąg.

W najkorzystniejszej sytuacji będą firmy, w których korzysta się z oprogramowań FK/ERP w chmurze, ponieważ potrzebną aktualizację otrzymają nieodpłatnie. Jedynymi kosztami, z którymi będą musieli liczyć się ci podatnicy będą związane z usługami wdrożenia nowych funkcjonalności, np. szkolenia i kursy.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Prawo podatkowe, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Automatyczny monitoring należności – oszczędność czasu i pieniędzy

Posted on 0

O tym jak ważna jest stała kontrola statusu płatności faktur przekonał się każdy przedsiębiorca, mający problem z nieterminowym regulowaniem zobowiązań jego kontrahentów. Odpowiedzią na te problemy i znacznym ułatwieniem dla firm jest nowopowstały serwis do automatycznego monitoringu należności, alcance.pl.

 

Monitoring należności to bardzo istotny element prowadzenia każdej firmy, która realizuje wiele transakcji, a tym samym wystawia liczne faktury z odroczonym terminem płatności. Należy traktować go jako naturalną kontynuację procesu sprzedaży towaru czy usługi, która pozwala niewielkim kosztem ograniczyć ryzyko wystąpienia opóźnień, a tym samym chroni przed zatorami płatniczymi.

Monitoring należności nie jest trudnym procesem, jednak wymaga dużej systematyczności, zaangażowania i z pewnością jest czasochłonny. Tworząc alcance.pl chcieliśmy przede wszystkim go usprawnić, dostarczając narzędzia, które pozwolą zaoszczędzić nie tylko czas, ale również pieniądze – mówi Paweł Pawłow, Prezes Zarządu Alcance Sp. z o.o.

 

alcance.pl całkowicie automatyzuje proces monitorowania należności, zdejmując z pracowników obowiązek stałego śledzenia terminów płatności, wykonywania telefonów i rozsyłania ponaglających wiadomości do kontrahentów. Korzystanie z serwisu wymaga minimalnego wkładu pracy ze strony przedsiębiorcy, gdyż system współpracuje nie tylko z wieloma programami do fakturowania, w tym z działającymi online wfirma.pl i infakt.pl, ale również z plikami Microsoft Excel. Wystarczy tylko założyć konto i ustalić indywidualny plan działań. Następnie, system automatycznie pobiera informacje o należnościach i według założonego schematu przypomina klientowi o zbliżającym się terminie płatności lub jego przekroczeniu, przesyłając kolejne wiadomości.

 

alcance.pl to także nowoczesny program do fakturowania, ewidencjonowania kosztów, prowadzenia kasy firmowej oraz zarządzania zleceniami z możliwością integracji z Allegro.

 

alcance.pl jest narzędziem działającym on-line w postaci e-usługi, dzięki czemu uwalnia firmę od konieczności instalowania i konfigurowania skomplikowanych programów oraz dbania o zapasowe kopie danych. Fakt integracji z programami do fakturowania pozbawia przedsiębiorcę konieczności ponownego wpisywania danych – mówi Paweł Pawłow. Korzystamy z różnych kanałów komunikacji, takich jak wiadomości sms i e-mail, fax, list zwykły, list polecony i list za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Co ważne, klient nie opłaca stałego abonamentu, ale płaci tylko za zrealizowane działania, czyli za faktycznie wysłane do kontrahenta wiadomości i listy – dodaje.

 

Więcej informacji o monitoringu należności na stronie https://www.alcance.pl/.

 

Źródło: Alcance

Posted in Biznes, Finanse, Marketing i reklama, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

Dwie drogi wyjścia z finansowego dołka w biznesie

Posted on 0

Jak wynika z badania „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”, sporządzonego przez KPF i KRD, w lipcu 2014, co trzecia firma w Polsce w związku z zaległościami kontrahentów miała problemy z regulowaniem własnych rachunków. Niestety, nawet najlepsze środki ostrożności nie zawsze mogą ustrzec przed zatorami płatniczymi i niewypłacalnością firmy. W takiej sytuacji biznesmeni mają dwa wyjścia – zaciągnięcie kredytu obrotowego lub skorzystanie z faktoringu. Które rozwiązanie jest korzystniejsze, tłumaczy ekspert Expandera.

 

Dla kogo kredyt obrotowy?

Kredyt obrotowy to rozwiązanie dla firm z dłuższym doświadczeniem rynkowym, które rozwijają się i osiągają zyski, lecz utraciły bieżącą płynność finansową. Wysokość takiego wsparcia uzależniona jest od kondycji firmy i wysokości zabezpieczeń.To korzystne rozwiązanie, które pozwala uzyskać przedsiębiorstwu potrzebne środki. Warunkiem jest jednak zachowanie zdolności kredytowej oraz odpowiednia historia kredytowa firmy – zauważa Monika Mojzesowicz, Dyrektor Departamentu Kredytów dla Firm, Expander. – Jeśli przedsiębiorca zdecyduje się na takie finansowanie, warto w pierwszej kolejności poznać ofertę banku, z którego usług już korzysta. Często instytucje finansowe umożliwiają otworzenie linii kredytowej na rachunku bieżącym, co znacznie przyśpiesza niezbędne procedury.

 

Kiedy zdecydować się na faktoring?

Faktoring natomiast jest formą krótkoterminowego finansowania dla firm udzielających tzw. kredytu kupieckiego, a więc stosujących odroczone terminy płatności wobec swoich kontrahentów. Usługa ta nie wymaga dodatkowego zabezpieczenia (jest nim bowiem nieopłacony rachunek), a przedsiębiorca otrzymuje pomoc osiągającą nawet 100% kwoty wpisanej na fakturze – To korzystna i bezpieczna usługa, która pozwala przesunąć ryzyko zalegających płatności na dłużnika – komentuje Monika Mojzesowicz, Expander. – Faktoring to rodzaj miękkiej windykacji, która z jednej strony pozwala poprawić sytuację finansową przedsiębiorstwa, z drugiej natomiast nie wpływa negatywnie na stosunki z kontrahentami w takim stopniu, jak np. zaangażowanie firmy windykacyjnej. Ważne jest jednak dobre udokumentowanie należności oraz dobra kondycja dłużnika. Jeśli ich zabraknie, faktor może odmówić wsparcia, wtedy przedsiębiorcy muszą szukać innych rozwiązań.

 

Faktoring Kredyt obrotowy
Zakres usługi
Faktoring oprócz wsparcia finansowego umożliwia także monitoring należności oraz przesunięcie ryzyka związanego
z przeterminowanymi płatnościami.
Kredyt obrotowy obejmuje jedynie finansowanie działalności bieżącej
Zabezpieczenie
Faktorzy nie wymagają dodatkowych zabezpieczeń – stanowi je nieopłacona faktura. Kredyt obrotowy, podobnie jak każdy inny, wymaga zabezpieczenia. Może nim być poręczenie, weksel, hipoteka lub pełnomocnictwo do rachunku.
Zdolność kredytowa
Faktorzy nie wymagają zdolności kredytowej od swoich klientów. Potrzeba
i kontrolowana przez usługodawców jest natomiast wypłacalność dłużników.
Instytucje finansowe wymagają pełnej zdolności kredytowej do obsługi zadłużenia.
Poziom finansowania
Wartość uzyskanego wsparcia jest elastyczna, może wynieść nawet 100% sumy, na którą opiewa nieopłacona faktura. Zwykle wartość udzielonego kredytu nie przekracza 50% wartości zabezpieczenia lub obrotów.
Spłata zadłużenia
Spłata przeterminowanej faktury należy do dłużnika. Za spłatę kredytu odpowiada kredytobiorca lub poręczyciel.
Dodatkowe koszty, związane np. ze zwłoką w płatności
Koszty związane z nieuregulowaniem rachunku ponosi dłużnik, a więc podmiot, na który została wystawiona faktura. Koszty związane z opóźnieniami
w spłacie zobowiązania pokrywa kredytobiorca.
Źródło: opracowanie Expander Advisors

 

Wybór pomiędzy tymi rozwiązaniami należy rozpatrywać indywidualnie. Są sytuacje, w których kredyt ma znaczną przewagę nad faktoringiem i odwrotnie.– Przed podjęciem decyzji warto jest skonsultować się z niezależnym doradcą finansowym, który przedstawi dostępne opcje i podpowie, które z nich są dla nas najkorzystniejsze – radzi Monika Mojzesowicz, Expander. – W przypadkach niektórych przedsiębiorstw skorzystanie z kredytu jest natomiast niemożliwe np. w związku z złą historią kredytową lub jej całkowitym brakiem wynikającym z rozpoczęcia działalności.

 

 Źródło: Expander

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Startup, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Czy franczyza to zawsze dobre rozwiązanie?

Posted on 0

Od dziesięciu lat liczba lokali partnerskich otwieranych w ramach franszyzy z roku na rok wzrasta. Sektor ten się rozwija, a prognozy dla niej są sprzyjające, jednak pomimo tego na rynku wciąż istnieją systemy, które nie zapewniają bezpieczeństwa swoim partnerom biznesowym, a podjęta współpraca kończy się fiaskiem. Czy zatem rozpoczęcie działalności w formie franczyzy to zawsze dobry pomysł?

Znaczącymi korzyściami płynącymi z nawiązania współpracy opartej na franczyzie jest możliwość wdrożenia sprawdzonego modelu biznesowego i zapewnienie korzystniejszych warunków współpracy z dostawcami asortymentu do placówek wskutek efektu skali, jaką zapewnia rozpoznawalna na rynku sieć.

Najwięcej systemów franczyzowych zakładanych jest w sektorze gastronomii, jednak występuje tam też najwięcej niepowodzeń w tym względzie. Według „Raportu o Franczyzie w Polsce 2014” w ubiegłym roku z franczyzy zrezygnowały 52 firmy, wśród których najwięcej z branży gastronomicznej.

Przy wyborze franzyzodawcy ważnym czynnikiem, na który należy zwrócić uwagę jest jego doświadczenie. Im większe sukcesy osiąga dana marka i jest rozpoznawalna, tym większa jest szansa na sukces pod jej nazwą. Zresztą znane i pewne marki mają zazwyczaj bardzo sprawne modele finansowe. Solidny system oceny zyskowności firmy to niezwykle istotny czynnik, który trzeba wziąć pod uwagę w trakcie oceny pakietu franczyzowego.

Szukając odpowiedniego franczyzodawcy warto przeanalizować swoje predyspozycje i umiejętności, ale także zasoby pieniężne oraz spisać listę sieci, gdzie te granice są osiągalne. Na szczęście na rynku pojawia się coraz więcej atrakcyjnych ofert rozpoznawalnych marek, których wymagania dotyczące rozpoczęcia współpracy są możliwe do spełnienia.

Coraz częściej jest tak, że wysokość opłaty franczyzowej nie stanowi już bariery niemożliwej do przejścia dla potencjalnych partnerów biznesowych. Warto jednak zestawić ze sobą wysokość tej opłaty i wartość tego, co oferuje nam dany szyld i ocenić czy jest to dla nas opłacalne.

Poszukując stosownej oferty warto przekonać się, co w zamian za nasze zobowiązania jest w stanie zapewnić nam franczyzodawca. Dobrze rozeznać się jak wygląda jego współpraca ze stałymi dostawcami i partnerami oraz czy zawiera specjalne wynegocjonowane kontrakty, które umożliwiają np. nabycie produktów dobrej jakości w korzystnej cenie.

Ponadto, co jest równie ważne, dawca licencji powinien przekazać franczyzobiorcy wiedzę na temat tego, jakie działania marketingowe warto podejmować, jak pozyskiwać nowych klientów oraz jak inwestować w biznes, aby się rozwijał.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Startup, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Jakie firmy mogą liczyć w Polsce na specjalne traktowanie w zakresie składek ubezpieczeniowych?

Posted on 0

Według specjalistów w zakresie ubezpieczeń Zakład Ubezpieczeń Społecznych narusza przepisy ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych odstępując od działań w postaci wystawiania nakazów płatniczych i przeprowadzania egzekucji należności szpitalom, przychodniom, kopalniom, hutom czy stoczniom.

ZUS uzasadnia to tym, gdyby doszło do takiej egzekucji mogłoby to przyczynić się do paraliżu finansowego tych placówek. Oprócz wspominanych podmiotów na takie specjalne traktowanie mogą liczyć także przedsiębiorstwa przemysłu metalowego, drzewnego, włókienniczego, meblarskiego, budowlano-górniczego, budowlano-hutniczego oraz kolejnictwa. Najświeższe dane Najwyższej Izby Kontroli wykazują, że zadłużenie 25 podmiotów pozostających pod kontrolą sięgnęło 537,1 mln zł za okres 2009 do 2013 r.

Za specjalnym traktowaniem sektora górniczego jest również Sejm, co potwierdził bez przeszkód uchwalając w lipcu tego roku ustawę o zmianie ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego w latach 2008-2014 r. Zgodnie ze zmianami wydobywcy węgla kamiennego na spłatę należności mają przedłużony czas do końca 2017 r., a nie jak poprzednio ustalono do końca 2015 r.

Takie traktowanie podmiotów powoduje, że mogą one praktycznie czuć się zwolnione z opłacania składek na ubezpieczenie społeczne. Co więcej, mimo, że zakłady z branży górniczej mogą nie odprowadzać na czas składek bez konsekwencji, górnicy zachowują uprawnienia ubezpieczeniowe. Mają oni bowiem prawo do zasiłku chorobowego za okres, przez który nie były płacone składki za ubezpieczenie chorobowe. Tymczasem, mali przedsiębiorcy nie mają do niego prawa, nawet wówczas, gdy spóźnili się z wpłatą tylko o kilka dni. Według ekspertów ubezpieczeniowych świadczy to o jawnej dyskryminacji mniejszych przedsiębiorstw.

Eksperci zwracają też uwagę na to, że zaległości w płaceniu składek przez kopalnie nie mają przeliczenia na kwoty emerytur górników. Korzystają oni bowiem z przywileju w postaci przyznania górnikom specjalnego przelicznika przy obliczaniu stażu ubezpieczeniowego, w którym okres bezskładkowy również jest wliczany do tego stażu.

Wielu przedsiębiorców i ekspertów ubezpieczeniowych twierdzi, że w efekcie takiego podejścia ZUS wiele kopalni, które nie są dochodowe utrzymuje się dzięki podatnikom, a małe przedsiębiorstwa są nierówno traktowane przez ZUS. Mają oni również obawy dotyczące tego, że jeżeli rząd i ZUS nadal będą prowadzić politykę opierającą się na zwolnieniu z opłacania składek przez przedsiębiorstwa, które tak naprawdę są najbardziej zadłużone, to w systemie już wkrótce zabraknie pieniędzy na wypłatę świadczeń.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Spółki, Ubezpieczenia, Wiadomości | Tagged , , , , , , ,

Niskie kary dla nierzetelnych podmiotów gospodarczych

Posted on 0

Sumy kar, jakie UOKiK nakłada na przedsiębiorców za łamanie prawa stanowi dla nich zachętę do zakładania firmy tylko w celu żerowania na naiwności klientów. Taką opinię wyrazili prawnicy.

Maksymalna kara, jaka może być nałożona na przedsiębiorcę za łamanie praw konsumentów to 10 proc. jego przychodu. Kwestią wzbudzającą wątpliwości jest jednak fakt, że w przepisach mowa jest o przychodzie występującym w roku poprzedzającym rok nałożenia kary. Zdaniem ekspertów prawnych tak sformułowane przepisy otwierają drogę do naciągania klientów.

W ostatnim czasie poruszenie wśród prawników wywołała jedna z podjętych przez szefa UOKiK decyzji dotycząca nałożenia na właścicieli dwóch serwisów internetowych kary w kwocie ok. 10 tys. zł. Okazało się bowiem, że przedsiębiorca prawie przez dwa data prowadził nieuczciwą działalność przekonując niemal 65 tys. klientów, że wysyłają wiadomość tekstową, za którą płacą 1 zł, podczas gdy rzeczywiście było to 30 zł. Łatwo jest obliczyć, ile w tym czasie firma zarobiła na wprowadzaniu klientów w błąd. W porównaniu z tym kara w wysokości 10 tys. zł wydaje się być śmiesznie niska.

Andrzej Jakubiec adwokat i wykładowca w Katedrze Prawa Gospodarczego Uniwersytetu Łódzkiego mówi, że taka kara wprost zachęca do popełniania takich czynów w przyszłości. Jest to bowiem całkowicie nieproporcjonalne do uzyskanych zysków.

Jednak w tej sytuacji, prezes UOKiK niewiele może zdziałać bowiem o tym, jaka może być maksymalna kara nakładana przez niego mówią jasno przepisy ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Każdorazowo dokładna suma kary pieniężnej ustalana jest przez szefa UOKiK na podstawie okoliczności konkretnej sprawy. Art. 11 zawiera konkretne przesłanki w kwestii markowania wartości nakładanych kar, którymi ma on obowiązek się kierować. Wspomniane kryteria doprecyzowują wydane przez prezesa UOKiK w ubiegłym roku „Wyjaśnienia w sprawie ustalania wysokości kar pieniężnych za stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów”. Definiują one m.in. okoliczności obciążające, które wpływają na podwyższenie kary, a także okoliczności łagodzące.

Jakubiec jest zdania, iż w przypadku tak oczywistego naruszenia prawa kary powinny przewyższać korzyści osiągnięte przez nierzetelnych przedsiębiorców. Przecież chodzi o to, aby dla każdego było jasne, że łamanie prawa zwyczajnie się nie opłaca – mówi adwokat.

Proponuje również, aby zastosować bezpośrednią zależność między wartością kary a wykazanym przychodem osiągniętym dzięki nieuczciwym działaniom. Jego zdaniem kara mogłaby wynosić na przykład dwukrotność tego przychodu.

Jednak UOKiK takie rozwiązanie uznaje za problematyczne, ponieważ w takich sytuacjach istniałby kłopot z ustaleniem wysokości tak określonego przychodu przedsiębiorcy. Ponadto choć UOKiK przyznaje, że kara pieniężna powinna być dolegliwa i zniechęcająca dla przedsiębiorcy, to zaznacza jednocześnie, że jej założeniem nie jest też doprowadzenie do niewypłacalności przedsiębiorstwa.

Reasumując, nie można zapominać o konsumentach, którzy są tutaj poszkodowani, a w ocenie prawników, obecnie nakładane kary stanowią kpinę z poszkodowanych. Co więcej, najwyższa pora, aby rzecznicy praw konsumenta zaczęli wykorzystywać aktywność UOKiK i przekładali ją na indywidualnego konsumenta.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Prawo, Spółki, Startup, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,

Firma może mieć większą zdolność kredytową niż się wydaje

Posted on 0

Problem z niską zdolnością kredytową dotyka bardzo często firmy, które dopiero rozpoczynają swoją działalność. Ich dochody zazwyczaj nie są wysokie i w związku z tym w oczach instytucji finansowych niższa jest również ich wiarygodność, jako potencjalnych kredytobiorców. Jednak nie zawsze problem leży tam gdzie nam się wydaje. Często kluczem do tego, aby podnieść zdolność kredytową jest wiedza na temat tego, w jaki sposób przygotować się do rozmów z bankiem i jak zabezpieczyć kredyt dla początkującej firmy.

 

Czym właściwie jest zdolność kredytowa

 

W polskim prawie bankowym definicja zdolności kredytowej jest ściśle określona i wygląda następująco: ” Przez zdolność kredytową rozumie się zdolność do spłaty zaciągniętego kredytu wraz z odsetkami w terminach określonych w umowie”. Co ciekawe, posiadanie zdolności kredytowej jest warunkiem koniecznym, acz bardzo często niewystarczającym by kredyt otrzymać. Sposoby jej wyliczenia i oceny są różne w zależności od polityki banku udzielającego kredytu.

 

Co wpływa na ocenę zdolności kredytowej

 

Zdolność kredytowa zgodnie ze swoją definicją jest dość restrykcyjnie traktowana przez banki. Albo się ją ma albo nie. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę, że na zdolność kredytową wpływa bardzo wiele czynników. Dodatkowo, ocena zdolności tego samego kredytobiorcy w poszczególnych bankach może się diametralnie różnić. Dlaczego tak się dzieje? Każdy bank ma swój indywidualny sposób liczenia zdolności kredytowej. W procesie oceny zdolności każdego klienta bank bierze pod uwagę wysokość uzyskiwanych dochodów i opłaty, jakie ponosi on każdego miesiąca. Jednak badanie sytuacji finansowej potencjalnego kredytobiorcy to nie wszystko. Oceniając zdolność kredytową firmy bank bacznie przygląda się także jej właścicielom, pod uwagę bierze takie elementy jak wiek, stan cywilny, wykształcenie, profil zawodowy, miejsce zamieszkania, posiadane rachunki bankowe, rodzaj branży, w jakiej działa firma oraz okres jej prowadzenia.. Warto wiedzieć, że to wszystko jest potrzebne bankowym ekspertom, aby ocenić czy klient posiada cechy odpowiadające charakterystyce rzetelnego kredytobiorcy. Ich profil określany jest na podstawie statystyk bankowych. Cennych wskazówek, co do solidności danej osoby dostarcza oczywiście jej historia kredytowa.

 

Pozytywna historia to najlepsza rekomendacja. Dlatego najkorzystniejsze dla naszego wizerunku finansowego jest terminowe regulowanie zobowiązań względem różnego rodzaju instytucji tj: banków, firm ubezpieczeniowych, dostawców prądu, gazu czy operatorów telekomunikacyjnych itp. Dobra opinia w poszczególnych instytucjach wiąże się z pozytywną historią kredytową w BIK, KRD i BIG. A to z kolei sprawia, że w oczach banków kredytobiorca staje się wiarygodnym i cennym klientem, który może liczyć na lepsze warunki finansowe, np. niższe oprocentowanie kredytu, skrócenie lub uproszczenie procedur, czy obniżanie opłat i prowizji. Warto jednak wiedzieć, że brak historii kredytowej może czasem działać na niekorzyść potencjalnego kredytobiorcy. Należy też podkreślić, że w przypadku przedsiębiorstw bardzo ważnym elementem historii jest także nieposzlakowana opinia w urzędzie skarbowym oraz ZUS.

 

Doradca finansowy na firmowe dylematy

 

Na rynku kredytowym rządzi zasada, że im dłuższa historia finansowa tym większa szansa na kredyt oraz im większy ma być kredyt tym wyższe zabezpieczenia. Taka sytuacja jest szczególnie dotkliwa dla firm, które dopiero zaczynają swoją działalność na rynku i nie są w stanie przedstawić swoich dokonań finansowych. Nie da się ukryć, że każda firma by móc sprawnie prowadzić swoją działalność, musi sporo uwagi poświęcić również kwestiom finansowym. Jest to szczególnie ważne w przypadku małych firm, które często nie są w stanie zatrudnić specjalisty ds. finansów, a same nie mają wiedzy jak sprawnie poruszać się i korzystać z możliwości, jakie daje rynek finansowy. Tu pomocą okazują się doradcy finansowi (np. Idea Expert), którzy mają odpowiednią wiedzę i zasoby niezbędne do tego, aby pomóc firmie znaleźć najlepsze rozwiązanie jej finansowych dylematów.

 

Momentem, kiedy doradca finansowy sprawdza się znakomicie jest właśnie czas, kiedy firma zaczyna szukać możliwości zewnętrznego finansowania. Jest on w stanie znaleźć optymalne rozwiązanie, co do sposobu pozyskania środków, poprawy zdolności kredytowej firmy, a także doradzić jak znaleźć wymagane zabezpieczenie dla kredytu.

 

Jak zwiększyć szanse firmy na kredyt

 

Pierwszą rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę jest zabezpieczenie kredytu. Pod tym pojęciem może kryć się praktycznie wszystko, co firma posiada, a co może stanowić jakąś wartość dla banku. Oczywiście, im wyższa jest wartość danego środka, tym szybciej rośnie szansa na otrzymanie także większego kredytu. Zabezpieczeniem kredytu może być zarówno nieruchomość, jaką posiada firma bądź ktoś z jej założycieli, majątek ruchomy w postaci samochodu, jachtu czy samolotu. To może być także linia produkcyjna bądź inne maszyny będące we władaniu firmy np. fotel stomatologiczny, wyposażenie gabinetu fryzjerskiego lub kosmetycznego, a nawet maszyna do produkcji lodów w niewielkiej lodziarni.

 

Należy tu jednak wyraźnie zaznaczyć, że ocena wartości danego zabezpieczenia wykonana przez bank, może znacznie się różnić od naszych wyliczeń czy wyobrażeń. Wszystko, bowiem zależy od tego, jak atrakcyjne jest takie zabezpieczenie dla kredytodawcy. Zdecydowanie lepiej wyglądają zabezpieczenia, które w razie konieczności łatwo dają się spieniężyć. Sprzęt specjalistyczny, mimo niejednokrotnie wysokiej wartości, jako trudno zbywalny może zostać wyceniony poniżej naszych oczekiwań lub rzeczywistej ceny jego zakupu.

 

Czy możemy przewidzieć jak potoczy się proces wyceny proponowanych zabezpieczeń kredytu? Okazuje się, że tak. Warto wiedzieć, że banki dokonując wyceny środków zabezpieczających kredyty nie polegają tylko na swojej własnej wiedzy. Korzystają w tym celu z wyspecjalizowanych i certyfikowanych rzeczoznawców, którzy dysponują wiedzą oraz narzędziami umożliwiającymi przeprowadzenie jak najbardziej wiarygodnej wyceny majątku. Kredytobiorcy, którzy chcieliby oszacować wartość ewentualnego zabezpieczenia kredytu jeszcze przed wizytą w banku mogą samodzielnie skorzystać z usług wybranego eksperta, którego można łatwo znaleźć na listach uprawnionych rzeczoznawców, dostępnych w Internecie.

 

Drugim kierunkiem poszukiwań możliwości poprawy zdolności kredytowej jest obszar tzw. aktywów firmy. Badając ten obszar pod uwagę śmiało możemy brać zarówno gotówkę jak i ewentualne lokaty firmy bądź jej założycieli. Zabezpieczeniem mogą być posiadane papiery wartościowe w postaci akcji lub obligacji. Co najważniejsze, akceptowane przez kredytodawców bardzo często mogą być dopiero spodziewane przychody firmy szacowane na podstawie zawartych umów handlowych (wszelkiego rodzaju kontraktów) lub prognozowanych w oparciu o założenia wynikające z biznesplanu.

 

Dobry kontrakt zwiększa szanse na kredyt

 

Ulubioną formą kontraktu, niemal natychmiast akceptowaną przez banki, są kontrakty z jednostkami samorządu terytorialnego. To decyduje o tym, że kredytobiorcy, którzy dysponują konkretnymi zleceniami ze strony wiarygodnych kontrahentów (np. wygrany przetarg urzędu miasta na zagospodarowanie przestrzeni przed miejskim ratuszem), mogą mieć pewność, że pozyskanie środków na realizację projektu będzie w ich przypadku zdecydowanie łatwiejsze. Przedsiębiorcy, którzy podpisali umowy z dużymi, wiarygodnymi partnerami, którzy nie należą do sektora publicznego również nie muszą się martwić. Banki z pewnością przychylnie spojrzą na zawarte umowy, a rozmowy bankowego analityka z przedsiębiorcą dotyczyć będą raczej wysokości kredytu niż tego czy kredyt zostanie przyznany.

 

Amortyzacja środków trwałych a kredyt

 

Dzięki amortyzacji przedsiębiorca płaci mniejsze podatki. Niestety, amortyzacja może także czasem utrudnić firmie zaciągnięcie kredytu czy pożyczki. Dzieje się tak w przypadkach, kiedy analitycy bankowi nie wyłączają środków trwałych podlegających amortyzacji z kosztów uzyskania przychodów, a w efekcie szacują dochody przedsiębiorcy poniżej jego własnych wyliczeń. Jak temu zaradzić? Pomocnym rozwiązaniem w takiej sytuacji może okazać się załączenie do wniosku kredytowego tabel amortyzacji, z których wynikają większe koszty albo dowodu zakupu środka trwałego z wyjaśnieniem, w jaki sposób służy on zwiększeniu przychodów firmy. Oba sposoby pozwalają często dość znacznie poprawić zdolność kredytową. Odpowiednie przygotowanie dokumentów gwarantuje przedsiębiorcy nie tylko większą pewność, że jego wniosek zostanie pozytywnie rozpatrzony, ale też daje możliwość bezpośredniego wpływu na wysokość kredytu, który bank zdecyduje się mu zaoferować.

 

Pamiętajmy:

  • Dobrze przemyślany biznesplan oraz realny plan działania stanowi atut firmy nie tylko w obszarze jej bezpośredniego działania. To także znakomite narzędzie w pozyskiwaniu zewnętrznego finansowania, choćby w postaci kredytu
  • Każda firma ma szansę dobrze przygotować się do rozmów z bankiem. Wystarczy dowiedzieć się jakie czynniki wpływają na zdolność kredytową, jakich dokumentów wymaga bank, a także jaki majątek firmy może stanowić zabezpieczenie kredytu
  • Banki myślą o firmach, jako o ważnej grupie swoich klientów, dla których warto tworzyć dedykowane propozycje. W związku z tym na rynku są już dostępne ciekawe propozycje kredytów bez zabezpieczeń, które są bardzo korzystne szczególnie dla młodych firm
  • Warto korzystać z pomocy doradców finansowych (np. Idea Expert), którzy mają odpowiednią wiedzę i zasoby niezbędne do tego, aby pomóc firmie znaleźć najlepsze rozwiązanie jej finansowych dylematów. Bardzo często pozwala to zaoszczędzić czas, zminimalizować ryzyko kłopotów i niejednokrotnie zadecydować o powodzeniu całego przedsięwzięcia

 

Dorota Matuszyńska, Idea Expert

Źródło: Idea Expert

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Spółki, Startup, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , ,