Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Kieszonkowe najlepszą metodą edukacji finansowej

Posted on 0

Początek września to dla dzieci czas powrotu do szkoły. Warto jednak pamiętać, że zajęcia w klasie nie nauczą naszych pociech wszystkich umiejętności potrzebnych w dorosłym życiu. Najlepszym przykładem są finanse, o których dziecko nie dowie się zbyt wiele w szkolnej ławce. Expander zachęca, aby oswajać najmłodszych z pieniędzmi oraz uczyć ich oszczędności już od najmłodszych lat. Najlepszą formą jest wypłata kieszonkowego.

 

Rodzice decydując się na dawanie dziecku kieszonkowego, często zastanawiają się nad kwotą i sposobem przekazywania pieniędzy. Na tym etapie bardzo ważną rzeczą jest wyznaczenie wspólnych zasad oraz ich przestrzeganie. Po pierwsze powinniśmy ustalić, jakie rzeczy kupujemy dziecku my, a jakie ono, z pieniędzy otrzymywanych w ramach kieszonkowego. Po drugie – nie należy dawać dodatkowych pieniędzy, jeśli powierzone środku zostaną zbyt szybko roztrwonione. Dzięki temu skuteczniej nauczymy dziecko oszczędzania i gospodarowania pieniędzmi oraz pokażemy, że zakup droższych rzeczy wymaga pewnych wyrzeczeń.

Zalety odkładania pieniędzy warto wzmacniać poprzez wypłatę odsetek. Oczywiście muszą one być wyższe niż na lokacie bankowej, gdyż w przeciwnym razie dziecko nie zauważy korzyści. Przykładowo, jeśli w danym miesiącu nie wyda wszystkich pieniędzy, to następne kieszonkowe można podnieść o połowę kwoty, jaką udało mu się zaoszczędzić. Gdy dziecko już oswoi się z oszczędzaniem, warto spróbować także z pojęciem kredytu. Dla przykładu, w jednym miesiącu może dostać o połowę wyższe kieszonkowe, ale następna „wypłata” wyniesie tylko jedną czwartą zwykłej kwoty.

 

W wypadku nieco starszych dzieci warto rozważyć założenie dziecięcego konta bankowego i przelewanie na nie kieszonkowego. Taki rachunek jest zwykle bardzo tani lub nawet bezpłatny. Wydawane są do niego również karty płatnicze. Dzięki temu dziecko może w praktyce nauczyć się korzystania z bankomatu, wykonywania przelewów i tego, jak obsługiwać system bankowości elektronicznej.

 

Wielu rodziców nie podejmuje tego kroku i nie otwiera dziecku konta ponieważ obawiają się braku kontroli nad wydatkami dziecka. Aby zapobiec roztrwonieniu wszystkich pieniędzy, opiekunowie mogą jednak ustalić swój numer telefonu jako ten, na który będą przychodziły hasła sms potrzebne do zatwierdzenia operacji. Na kacie płatniczej mogą natomiast ustanowić niskie limity bezpieczeństwa.

 

Przy okazji warto dodać, że niemal wszystkie konta tego typu mogą być otwierane, gdy dziecko ma już co najmniej 13 lat. Wyjątkiem jest oferta PKO BP i jego „ PKO Konto Dziecka”. Jest ono kierowane do najmłodszych, dlatego wyższy jest tam również poziom ochrony. Dziecko może oczywiście samodzielnie zlecać różnego rodzaju operacje. Wymagają one jednak każdorazowego zaakceptowania przez rodzica. Okazuje się więc, że już od najmłodszych lat można zacząć praktyczną naukę finansów, a taka edukacja na pewno zaprocentuje w przyszłości.

 

Jarosław Sadowski

Główny Analityk firmy Expander

Źródło: Expander

Posted in Bankowość, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

Gdzie Polacy szukają powodów popadania w długi?

Posted on 0

Ponad jedna trzecia Polaków uważa, że przyczyną popadania w zadłużenie są czynniki zewnętrzne, czyli sytuacje losowe. Ale równie duża grupa widzi przyczynę w naszej niewystarczającej edukacji finansowej. Czy potrafimy krytycznie spojrzeć na własne umiejętności zarządzania pieniędzmi?

 

Na to pytanie dostarcza odpowiedzi badanie zrealizowane niedawno przez TNS Polska na zlecenie Grupy KRUK.

 

Zadłużenie obsługiwane przez Grupę KRUK osiągnęło w 2013 r. kwotę blisko 18 mld zł, czyli ponad 2 mld zł więcej niż rok wcześniej. Dlatego stale analizujemy przyczyny popadania w zadłużenie –mówi Karolina Barańska z Grupy KRUK. Zależy nam na tym, by jak najlepiej zrozumieć sytuację osób zadłużonych, aby zaproponować najlepsze z możliwych rozwiązań służących wychodzeniu z długów. Służyło temu także badanie dotyczącego emocji towarzyszących Polakom w trudnych sytuacjach finansowych.

 

W długi najczęściej popadają osoby, które

 

Według 33% osób biorących udział w badaniu o popadaniu w długi decydują najczęściej: utrata pracy, choroba, dziedziczenie długu, czy upadłość firmy, czyli czynniki zewnętrze, niezależne od nas sytuacje losowe, które mogą przytrafić się każdemu. Wcześniejsze badania prowadzone dla Grupy KRUK wskazują także na kwestię niewystarczającej edukacji finansowej w naszym kraju. Aż 37% badanych przyznaje, że powodem zadłużenia jest brak umiejętności dbania o pieniądze, której nie nauczyli się
w szkole lub w domu. Jednak nawet duża świadomość finansowa nie zawsze wystarczy, co pokazuje dobitnie historia rodziny pani Dagmary:

 

W 2008 r. nastąpił kryzys. Mój mąż, który pracował wcześniej przez wiele lat w bankach, prowadził działalność gospodarczą w zakresie doradztwa kredytowego. Gdy nastąpił kryzys, okazało się, że wynagrodzenie z różnych banków, na które liczył, nie zostało wypracowane. Potem było tylko gorzej. Mój mąż nie mówił (a przynajmniej ja nie słyszałam), że ma jakieś duże kłopoty finansowe. Zawsze optymistycznie powtarzał, że nie jest źle i jakoś to będzie. Teraz wiem, że mój mąż bardzo bał się przyznać do tego, w jak trudnej sytuacji finansowej się znajdujemy. Było mu też wstyd, ale myślę, że też nie dopuszczał do siebie tego wszystkiego, co się dzieje.

 

Choć sytuacja pani Dagmary wskazuje na czynniki zewnętrzne jako bezpośrednią przyczynę zadłużenia, nie bez znaczenia pozostaje tu wątek emocjonalny – często trudno nam zaakceptować nagłą zmianę sytuacji i nie potrafimy się do niej przyznać. Wstyd i lęk przed reakcją najbliższych i otoczenia, a także przed konsekwencjami zadłużenia sprawiają, że nie zawsze działamy racjonalnie i często sami jeszcze bardziej komplikujemy swoją sytuację.

 

Tylko 17% respondentów przyznało, że każdy z nas może wpaść w problemy z nadmiernym zadłużeniem. Taki wynik może świadczyć o tym, że nie doceniamy znaczenia czynników przypadkowych powiązanych np. z nagłą zmianą koniunktury ekonomicznej, niespodziewanymi wahaniami kursów walutowych, czy nieoczekiwanym pogorszeniem się warunków naszego zatrudnienia. Skutkiem takiego interpretowania rzeczywistości jest nieprzygotowanie na niesprzyjający bieg zdarzeń, które może być szczególnie groźne, gdy zadłużenie szybko się pogłębia – komentuje wyniki badania prof. Tomasz Zaleśkiewicz ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej we Wrocławiu. Warto jednak podkreślić, że w porównaniu z badaniami prowadzonymi w przeszłości rośnie odsetek osób, które przyczyn wpadania w nadmierne zadłużenie upatrują w złym gospodarowaniu osobistymi finansami. Świadomość tego czynnika jest jednym z warunków chroniących konsumentów przed znalezieniem się w trudnej sytuacji ekonomicznej.

 

Tylko niektórzy respondenci (9%) kojarzą popadanie w zadłużenie z cechami charakteru i osobowości – rozrzutnością, nieumiejętnością odmawiania sobie przyjemności, czy też z byciem osobą bezradną (6%) lub o słabym charakterze (4%).

 

Niezależnie jednak od przyczyny zadłużenia prof. Zaleśkiewicz zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt badania – prawie dziewięciu na dziesięciu badanych (88%) – szukałoby pomocy, aby wyjść z zadłużenia. Oznacza to, że coraz więcej osób chce aktywnie poszukiwać rozwiązania problemów finansowych.

 

Najgorsze to być biernym w sprawie swojego zadłużenia– mówi Karolina Barańska z Grupy KRUK. – Chowanie głowy w piasek do niczego dobrego nie prowadzi. Wręcz przeciwnie – unikanie spłaty może spowodować, że do długu doliczone zostaną odsetki ustawowe, a także koszty postępowania sądowego i komorniczego. Warto więc jak najszybciej zacząć aktywnie działać, by uporządkować domowy budżet. Dzięki temu odzyskamy kontrolę nad swoimi finansami, ale też spokój ducha.

 

Źródło: KRUK S.A.

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , ,

Koniec roku szkolnego to dobry moment na rozpoczęcie edukacji finansowej

Posted on 1

Wielkimi krokami zbliża się koniec roku szkolnego. Ten długo wyczekiwany przez dzieci moment warto wykorzystać, aby rozpocząć kolejny etap edukacji – finansowy. Wyjazdy wakacyjne, duża ilość wolnego czasu i brak obowiązków szkolnych, to świetna okazja by powoli wprowadzać dzieci w świat finansów i pokazać im, że pieniędzy nie wyciąga się po prostu z bankomatu. Jak uczyć ekonomii licealistów, gimnazjalistów i uczniów szkół podstawówki, podpowiadają eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego.

 

Szkoła podstawowa – pierwsze kieszonkowe i wartość pieniądza

 

Dzieci w szkole podstawowej często nie wiedzą jeszcze ile faktycznie warte są pieniądze. Zdają sobie sprawę, że mogą za nie otrzymać słodycze czy zabawki, ale trudno im oceniać wartość nabywanych przedmiotów. Mają też problemy z oszacowaniem swojego budżetu, co sprawia, że powierzone pieniądze wydają w ciągu nawet jednej wizyty w sklepie, np. sponsorując słodycze wszystkim swoim kolegom i koleżankom. – Często dzieci nie znają wartości pieniędzy, bo często są przekonane, że ich nieograniczonym źródłem jest portfel rodzica lub bankomat – stwierdza Dorota Binich, ekspert firmy Expander, Związku Firm Doradztwa Finansowego (ZFDF). – Rodzice chcący wprowadzać swoje pociechy w świat finansów, powinni zacząć od pokazania, że środki, którymi dysponują są mocno ograniczone. Trzeba wyjaśnić najmłodszym, że jeśli kupimy słodycze czy zabawki, pieniędzy zabraknie na zakup innych, potrzebniejszych rzeczy. Dobrym wyjściem jest zabawa w sklep czy firmę, w której dzieci będą musiały planować wydatki i decydować na co przeznaczyć dostępne środki – dodaje ekspert.

 

– Szkoła podstawowa to też dobry czas na pierwsze kieszonkowe. W tym wieku najlepiej dawać dziecku drobne sumy w mniejszych odstępach czasu. Dzięki temu łatwiej mu będzie zapanować nad budżetem, a ewentualne potknięcia przy pierwszych krokach w świecie ekonomii nie będą zbyt bolesne ­– mówi Dorota Binich.

 

Gimnazjum – nauka oszczędności i planowania budżetu

 

Starsze dzieci często dostają już kieszonkowe. Trzech na czterech rodziców deklaruje, że ich dzieci regularnie otrzymują pieniądze na swoje potrzeby[1]. Niestety często okazuje się, że przy większych wydatkach, takich jak zakup gier komputerowych czy sprzętu sportowego brakuje im środków. Jest to spowodowane brakiem poczucia potrzeby oszczędzania. Gimnazjaliści nie przewidują jeszcze i nie planują swoich wydatków. Gdy pojawi się produkt, który im się podoba, po prostu chcą go mieć. Niestety dostępne środki nie wystarczają na pokrycie wszystkich zachcianek. – Dużym wyzwaniem dla rodziców jest wpojenie dziecku potrzeby oszczędzania i planowania. Dotyczy to nie tylko pieniędzy, ale również innych dostępnych zasobów, takich jak choćby czas, który często marnotrawią – stwierdza Leszek Zięba, ekspert Aspiro, ZFDF. – Wyjściem ułatwiającym zadanie jest współfinansowanie dziecięcych planów. Jeśli zaproponujemy nastolatkowi, że dołożymy mu połowę potrzebnej sumy do zakupu nowego roweru czy konsoli komputerowej, wtedy cel, który chce osiągnąć będzie łatwiej dostępny i w ten sposób szybszy do realizacji. W tak młodym wieku wytrwanie w postanowieniu przez rok jest trudne. Jeśli zamiast tego wystarczy oszczędzać jedynie przez kilka miesięcy, wtedy dzieci chętniej podejmą wyzwanie. Sukces jakim jest zakup wymarzonego sprzętu zdopinguje je do dalszych oszczędności i wpoi pozytywne nawyki, które będą procentować w przyszłości – podsumowuje ekspert.

 

 

Liceum – pierwsza praca i jej wartość

 

Okres liceum to dobry moment na wyrobienie u dzieci większej samodzielności i zaradności finansowej. Licealiści nie tylko powinni umieć planować i zarządzać swoim budżetem, ale również częściowo go finansować. Wakacje są doskonałą okazją do rozpoczęcia tej ekonomicznej części edukacji i znalezienia pierwszej pracy. W tym czasie nastolatki mają bowiem więcej wolnego czasu, więcej też jest ofert zajęć sezonowych, często skierowanych właśnie do młodych ludzi. Jak wynika z raportu CBOS „Młodzież 2013”, dwóch na trzech uczniów ostatnich klas szkół ponadgimnazjalnych pracuje zarobkowo. 78% nastolatków, którzy mają za sobą takie doświadczenia przyznaje, że praca pozwoliła im zdobyć nowe doświadczenia. – Pierwsza, nawet dorywcza i niezbyt wymagająca praca daje młodym ludziom bardzo wiele korzyści Do najważniejszych należy poczucie samodzielności oraz odpowiedzialność za własne działania i finanse – stwierdza Dorota Binich, Expander, ZFDF. – Ponadto, młodzież uczy się w ten sposób, jak wiele wysiłku trzeba włożyć w zdobycie środków finansowych. Zadaniem rodziców jest dopingowanie i wspieranie młodych ludzi na tym ważnym etapie. Powinni oni zwrócić szczególną uwagę na uczciwość pracodawców w stosunku do młodych i niedoświadczonych jeszcze pracowników. Tym bardziej, że młodociani zgodnie z prawem powinni mieć zagwarantowane szczególne warunki zatrudnienia uwzględniające miedzy innymi długość czasu pracy czy szczególną dbałość o ich zdrowie – dodaje.

 

Letnia szkoła finansów

 

Lato może i powinno być dla dzieci czasem zabawy i odpoczynku od szkoły. Nie oznacza to jednak, że nie mogą w tym okresie nauczyć się czegoś pożytecznego. Edukacja finansowa odgrywa bardzo ważną rolę w życiu każdego człowieka i nie sposób od niej uciec. – Rodzice powinni zadbać o to, by ich dzieci mogły poznawać świat ekonomii w sposób bezpieczny i stopniowy – podkreśla Leszek Zięba, Aspiro, ZFDF. – Im większa będzie ich świadomość i wiedza, tym bardziej maleje prawdopodobieństwo, że staną się ofiarami oszustwa czy nadużyć. Lepiej też poradzą sobie wkraczając w samodzielne życie. Warto w tym celu poświęcić nieco wolnego czasu, który w przyszłości na pewno zaprocentuje. Dzieci są w końcu najlepszą inwestycją, o którą powinniśmy zadbać – konkluduje Zięba.

 

Eksperci radzą:

Dzieci stosunkowo wcześnie mogą zdobywać swoje pierwsze doświadczenia z bankami. Przykładowo, rodzice mogą założyć im konto z własną kartą płatniczą. Innym sposobem może być wykorzystanie kart przedpłaconych podczas wyjazdów na obozy czy kolonie.

 

 Źródło: ZFDF

 


[1] Homo Homini na zlecenie MasterCard, 2012

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,