Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Bezpieczeństwo Twoich finansów zależy także od Ciebie

Posted on 0

Najnowsze rozwiązania technologiczne sprawiają, że transakcje finansowe możemy dziś przeprowadzać szybko i wygodnie. Korzystając z e-bankowości nie można jednak zapomnieć o jeszcze jednym elemencie – bezpieczeństwie. Jak pokazują ostatnie doniesienia, nadal wiele osób pada ofiarą oszustów i cyberprzestępców. Expander podpowiada, jak uchronić się przed ich zakusami.

 

Polacy już wiedzą, że korzystanie z bankowości elektronicznej ma bardzo wiele zalet. Chodzi przede wszystkim o możliwość realizacji przelewów, dokonywania innych transakcji nie wychodząc z domu czy stały monitoring posiadanych zasobów. Warto jednak pamiętać o potencjalnych zagrożeniach, które daje nam ta wygoda. Ich znajomość nie tylko zwiększy naszą świadomość, lecz także pozwoli odpowiednio zareagować w danej sytuacji.

 

Phishing – elektroniczne wyłudzenie

Istotnym zagrożeniem jest sytuacja, w której cyberprzestępcy próbują wyłudzić wrażliwe informacje za pośrednictwem internetu. Jedną z najbardziej popularnych metod na uzyskanie loginów i haseł od swoich ofiar jest podszywanie się pod bank. – Oszuści wysyłają wiadomości e-mail wyglądające dokładanie tak jakby pochodziły z naszego banku. Z ich treści wynika, że dana instytucja prosi nas o podanie swoich haseł dostępu do konta lub o ich zmianę za pomocą przesłanego formularza – tłumaczy Jarosław Sadowski, Expander Advisors. – Tymczasem należy pamiętać, że banki nigdy nie proszą swoich klientów o przekazywanie poufnych danych, zwłaszcza haseł. Prosząc nas o zalogowanie się nigdy nie prześlą w korespondencji hiperłącza.

 

Przestępcy nie poprzestają jednak wyłącznie na wiadomościach przesyłanych za pomocą poczty elektronicznej. Coraz częściej wykorzystują do tego także popularne portale społecznościowe oraz SMS-y. – Chcąc walczyć z taką działalnością warto zgłaszać wszelkie próby wyłudzenia bezpośrednio do banku. Dzięki takim informacjom, instytucje finansowe są w stanie odpowiednio zareagować i poinformować innych klientów o potencjalnym niebezpieczeństwie – twierdzi Jarosław Sadowski, Expander.

 

Obejrzyj swój bankomat

Zagrożenia mogą nas spotkać również w czasie wypłaty gotówki w bankomacie. – Aby poznać PIN do naszej karty, złodzieje instalują małe kamerki rejestrujące nasze ruchy oraz specjalne nakładki na klawiatury. W otworze, do którego wkładamy kartę, instalują natomiast urządzenie sczytujące pasek magnetyczny. Aby uchronić się przed taką kradzieżą, pamiętajmy o tym, by przed skorzystaniem z urządzenia dokładnie je obejrzeć. Jeśli mamy wątpliwości, lepiej skorzystać z innego bankomatu, a o swoich podejrzeniach poinformować bank. Ponadto warto ustanawiać dość niskie limity bezpieczeństwa na kartach i korzystać z automatycznego powiadamiania o transakcjach. Dzięki temu jeśli przestępcom nawet uda się skopiować naszą kartę, to straty powinny być niewielkie – radzi Sadowski.

 

Eksperci podkreślają, że nawet mimo licznych zabezpieczeń po stronie banku i tak możemy paść ofiarą oszustów, jeśli nie będziemy przestrzegali zasad bezpieczeństwa. Pamiętajmy, że nawet najlepsze szyfry i najnowsze rozwiązania technologiczne nie zastąpią zdrowego rozsądku.

 

Źródło: Expander

Posted in Bankowość, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Przyszłość płatności w Polsce według ekspertów

Posted on 0

Przyszłość płatności zarówno w Polsce, jak i na całym świecie leży przede wszystkim w urządzeniach mobilnych. Polacy jednak wciąż pozostają wierni gotówce, a karty płatnicze, które na świecie już od dawna są standardem, uważają za nowoczesne rozwiązanie. Które z innowacyjnych form płatności mają więc u nas szanse na powodzenie? Odpowiadają eksperci z Ingenico, foodpanda, mytaxi oraz Billonu.

 

Spośród wszystkich dostępnych na rynku form płatności, najpopularniejsza nadal jest gotówka – aż 82% wszystkich płatności detalicznych w Polsce dokonywanych jest tą metodą, choć aż 66% Polaków posiada karty płatnicze1. Jak twierdzi większość ekspertów, szybko postępujący rozwój technologiczny dość jasno wskazuje kierunek zmian. Popularność gotówki będzie malała na rzecz rozwiązań bezgotówkowych dokonywanych przede wszystkim z poziomu smartfona, z którym większość jego użytkowników, praktycznie się nie rozstaje. Smartfony zastępują nam już nie tylko aparaty fotograficzne czy kalendarze, ale też pozwalają na realizację usług, które do tej pory wykonywaliśmy za pomocą rozmów telefonicznych, jak np. zamawianie jedzenia czy taksówki.

 

Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający mytaxi:Wdrażanie innowacyjnych systemów płatności stanowi wielkie wyzwanie. Kluczowe jest zapewnienie wygody, transparentności, ale przede wszystkim bezpieczeństwa transakcji. Zanim przekonamy użytkownika do dokonania płatności w nowy, niestandardowy sposób musi on nam najpierw w 100% zaufać. Tak się stało w przypadku naszej aplikacji. Już 40% naszych pasażerów korzysta z płatności bezgotówkowych. Jako pierwsi na rynku taxi wprowadziliśmy możliwość płacenia za przejazd za pomocą aplikacji mobilnej – bez konieczności korzystania z czytników zewnętrznych czy przechodzenia na strony obsługujące transakcje mobilne. Trudno wyobrazić sobie bezpieczniejsze i wygodniejsze narzędzie – taksówkę zamówimy i zapłacimy za nią posiadając przy sobie wyłącznie telefon.

 

Na rynku płatności pojawiają się coraz to nowe rozwiązania płatnicze, które w zamyśle ich twórców mają być bezpieczniejsze, szybsze i zarazem wygodniejsze w obsłudze niż te obecnie stosowane. Przewidywania ekspertów rynkowych są zgodne – rozwiązania płatnicze będą migrować w stronę płatności mobilnych. Barierą dla ich popularyzacji może być fakt, że na rynku dostępnych jest obecnie wiele rozwiązań dedykowanych płatnościom on-line, które oferują zbliżoną funkcjonalność.

 

Michał Rokosz, dyrektor zarządzający foodpanda.pl: To, czym kierują się klienci foodpanda przy zamawianiu posiłków z restauracji za pomocą serwisu czy aplikacji mobilnej, to przede wszystkim wygoda i oszczędność czasu. Przenosimy zamówienia z tradycyjnych sposobów, jakimi są ulotki czy ogłoszenia do serwisu online, oferując przy tym wygodne i w pełni bezpieczne sposoby regulowania rachunku przy zamawianiu posiłku. Polacy dopiero oswajają się z funkcjonalnościami, jakie oferują usługowe aplikacje mobilne. Ich twórcy, aby zbudować zasięg, muszą przede wszystkim zadbać o prostotę. Dodatkowo aplikacje muszą umożliwiać płatność wyłącznie przy użyciu telefonu. Wygra to rozwiązanie, które zaoferuje system dla klienta najbardziej komfortowy i bezpieczny, a dla akceptanta łatwy w implementacji i skalowalny.

 

Cyfrowa gotówka

 

Współczesne rozwiązania bezgotówkowe zmierzają w kierunku zwiększenia wygody użytkownika. Najlepszym potwierdzeniem są liczby użytkowników wybierających opcję zapłacenia za zakupy w sklepie telefonem z wbudowaną technologią NFC, czy też robiące przelewy bankowe z aplikacji mobilnej dostarczonej przez bank. Zmiany przepisów unijnych oraz dostosowanie do nich polskiego prawa przynoszą kolejne możliwości – oprócz pieniędzy w postaci banknotów lub w formie elektronicznej, pozwoliły na stworzenie cyfrowej gotówki. Czy i jak uda się do takich rozwiązań przekonać Polaków, którzy mimo postępującej smartfonizacji, wciąż najchętniej wybierają gotówkę?

 

Robert Kałuża, członek zarządu Billon – cyfrowej gotówki: Billon to właśnie gotówka, tylko w postaci cyfrowej, więc mamy nadzieję, że Polacy docenią wygodę tego rozwiązania. Billon jest bezpłatny (poza niewielką opłatą podczas wymiany na gotówkę tradycyjną) i tak jak gotówka jest przekazywany natychmiastowo do odbiorcy. W transakcjach z cyfrową gotówką nie ma pośredników, a nawet nie jest konieczny dostęp do Internetu. W ten sposób, dzięki aplikacji ściągniętej na dwa telefony, będziemy mogli przekazywać sobie pieniądze natychmiast i za darmo. Dla osób korzystających z cyfrowej gotówki skończą się więc opłaty za przelewy, a także problem z oczekiwaniem na dokonanie transakcji. Sądzimy, że te atuty spowodują, że Polacy zaakceptują cyfrową gotówkę, o czym już wkrótce będziemy mogli się przekonać.

 

Terminale przyszłości

 

Aby można było mówić o rewolucji w płatnościach potrzebne będą również zmiany po stronie akceptantów płatności. Obecnie aż 60% płatności realizowanych jest w punktach sprzedaży, które nie są przystosowane do realizowania płatności bezgotówkowych2. Wiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie sytuacja ta powinna ulec znacznej poprawie na korzyść płatności bezgotówkowych. Od 1 lipca 2014 opłata interchange spadła z poziomu 1,6 procent do 0,5 procent. Obniżenie kosztów obsługi transakcji kartowych na pewno spowoduje, że coraz więcej sprzedawców inwestować będzie w terminale płatnicze. Decyzja ta może okazać się dla sprzedawców jeszcze korzystniejsza, jeśli skorzystają oni z oferty mobilnych terminali płatniczych, tzw. mPOSów.

 

Piotr Waś, Country Manager Ingenico na Polskę i kraje Bałtyckie: Wyobraźmy sobie, że wybierając się na festiwal muzyczny, mecz lub bazar z warzywami tuż za rogiem nie musimy mieć przy sobie ani złotówki. Dziś staje się to możliwe dzięki rozwiązaniu mPOS – niewielkich rozmiarów urządzeniom, które łącząc się ze smartfonem lub tabletem oferują możliwości do niedawna zarezerwowane dla tradycyjnych terminali płatniczych. Dobrym przykładem jest tu urządzenie Ingenico iCMP, które niebawem pojawi się w ofercie Polskich ePłatności. W czym tkwi potencjał mPOS? Po pierwsze – w kosztach. Urządzenia iCMP są znacznie tańsze w eksploatacji niż terminale stacjonarne. Tym samym, stają się dostępne w zasadzie dla każdego. Kolejnym atutem jest ich prostota. Obsługa urządzeń iCMP jest równie łatwa jak obsługa smartfona. Po trzecie, jest to rozwiązanie idealnie dla „początkujących” użytkowników – firm nieposiadających doświadczenia w honorowaniu kart. Urządzenia typu mPOS to niewątpliwie jedne z najbardziej obiecujących produktów w naszej ofercie. Mają one potencjał, by zrewolucjonizować płatności, zwłaszcza w segmencie małych i średnich przedsiębiorstw.
1Według raportu „Zwyczaje płatnicze Polaków” przygotowanego przez NBP

2Według raportu „Zwyczaje płatnicze Polaków” przygotowanego przez NBP

 

Źródło: Informacja prasowa

Posted in Bankowość, Finanse, Finanse osobiste, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , ,

W jaki sposób płacisz za zakupy ? Przyzwyczajenia i trendy w używaniu kart płatniczych w Europie

Posted on 0

Możliwości płatności bezgotówkowych stale rosną – do dyspozycji mamy m.in. karty płatnicze, płatności elektroniczne, wirtualne waluty. Wszystko to ma wpływ na handel i oczywiście konsumentów. Wśród krajów europejskich można jednak dostrzec duże różnice w akceptowaniu nowych form płatności. SIX Payment Services, wiodący w Europie agent rozliczeniowy podsumowuje swoje doświadczenia.

 

 Niemcy: Pewność i bezpieczeństwo

W Niemczech pożyczanie pieniędzy nie jest popularne, dlatego karty kredytowe przez długi czas pozostawały produktem niepopularnym. Z drugiej strony wygoda płatności kartą jest dostrzegana poprzez silny wpływ oraz popularność kart debetowych . Wyjątkiem pozostają małe płatności. Z tego też powodu płatności bezdotykowe, dedykowane do niewielkich kwot, nie są jeszcze powszechne.

Niemcy są również trudnym rynkiem dla nowych systemów płatności. Mimo, że przedsiębiorcy są skłonni wprowadzać innowacyjne systemy, klienci pozostają na tyle konserwatywni, iż konieczne jest stopniowe budowanie ich zaufania do nowych rozwiązań.

Jednocześnie Niemcy są entuzjastami zakupów online, gdzie płatności realizowane są kartą. Dzięki temu niemiecki rynek e-commerce w ostatnich latach rozwija się bardzo dynamicznie..

 

Włochy: karta przedpłacona zamiast konta bankowego

We Włoszech nadal króluje gotówka, jednak karty stale zyskują na popularności. Szczególnym uznaniem cieszą się karty przedpłacone. Stopień ubankowienia włoskiego społeczeństwa jest dość niski, a w takiej sytuacji banki i poczta preferują wydawanie kart o zminimalizowanym ryzyku kredytowym. Jednak głównym powodem, dla którego karty kredytowe są stosunkowo mało popularne jest fakt, iż Włosi nadal bardziej ufają “bezpiecznej” gotówce, a niepewność gospodarcza kraju związana z kryzysem nie jest czynnikiem zachęcającym do zmiany tych upodobań. Z drugiej strony, naprzeciw kartom i innym metodom elektronicznych płatności wychodzą włoscy regulatorzy, którzy uruchamiając elementy walki z korupcją i szarą strefą wprowadzili maksymalną kwotę płatności gotówkowej w wysokości 1000 EUR.

 

Szwajcaria, Luksemburg i Lichtenstein: sprawa pierwszorzędna

W tych krajach płatności bezgotówkowe są czymś zupełnie oczywistym, a dodatkowo silny wzrost wykazuje rynek zakupów online. Dla obywateli Szwajcarii i Lichtensteinu posługujących się na co dzień frankiem szwajcarskim, realizacja płatności kartą w sąsiednich krajach o odmiennej walucie jest niezwykle komfortowa. Płacąc kartą nie muszą zastanawiać się czy i ile franków w danej chwili wymienić.

W trzech przedstawionych krajach karty debetowe są bardziej popularne niż kredytowe, więc potencjał wzrostu tych ostatnich jest wysoki. Popularność mogą również zdobyć nowe technologie, jak płatności mobilne, które są kolejnym etapem rozwoju rynku.

 

Austria: silny wzrost

Dzięki dobrej sytuacji gospodarczej, płatności kartą wykazują od 2013 roku silny wzrost, głównie kartami debetowymi. Wprowadzenie płatności zbliżeniowych powinno przyspieszyć wzrost tego rynku. Przeprowadzono pierwsze próby płatności zbliżeniowych z wykorzystaniem smartfonów – jednak ten system płatności jest jeszcze we wczesnej fazie rozwoju.

 

Polska i Węgry: W przyjaźni z technologią

Na skutek sytuacji geopolitycznej silny rozwój gospodarczy tych dwóch państw został zapoczątkowany później niż państw zachodnich. Polska i Węgry niejako „przeskakując” pewne etapy rozwoju technologicznego w zakresie płatności i bankowości, korzystają obecnie z bardzo nowoczesnej infrastruktury płatności bezgotówkowych. Co więcej, w tych krajach nowe technologie są szybko akceptowane.

W Polsce udział płatności gotówkowych wciąż pozostaje wysoki, sięgający blisko 90%, jednak Polacy coraz częściej korzystają z kart płatniczych. Jesteśmy w czołówce europejskich państw, jeśli chodzi o adaptację technologii zbliżeniowej, a statystyki potwierdzają dobre perspektywy wzrostu na rynku płatności bezgotówkowych. W Polsce na początku roku 2014 w obiegu funkcjonowało blisko 35 milionów kart płatniczych. Ogólna liczba transakcji bezgotówkowych wzrosła z 312,8 milionów w pierwszym kwartale 2013 roku do 378,4 milionów w pierwszym kwartale 2014 roku, co stanowi wzrost o ponad 20%. Od wielu lat zmieniają się również przyzwyczajenia Polaków związane z użytkowaniem kart. Coraz więcej (ponad 60%) transakcji to transakcje płatnicze w terminalach POS. Pozostała część (40%) stanowią wypłaty z bankomatów.

 

Skandynawia: Społeczeństwo bezgotówkowe

Kraje skandynawskie są na czele w akceptacji płatności bezgotówkowych. Karty są główną metodą płatności we wszystkich sferach życia. Często karta jest jedyną dostępną metodą płatności, a w sklepach i restauracjach gotówka nie jest mile widziana. Skandynawowie wymieniają higienę, bezpieczeństwo, wygodę oraz zmniejszenie ryzyka, iż staniemy się ofiarą przestępstwa, jako główne powody takiego podejścia.

Popularność płatności bezgotówkowych zdecydowanie utrzymuje się w trendzie wzrostowym, mimo, że w wielu krajach to rozwiązanie nie jest jeszcze formą przez klientów preferowaną. Z dużym prawdopodobieństwem Europa podąży śladem Skandynawii, ponieważ korzyści z płatności bezgotówkowych są niepodważalne.

Źródło: SIX Payment Services

Posted in Bankowość, Europa, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Karty przedpłacone odpowiedzią na potrzebę większej kontroli nad domowymi finansami

Posted on 0

 Badanie przeprowadzone przez firmę Ipsos Mori na zlecenie MasterCard wykazało, że konsumenci chcą w coraz większym stopniu kontrolować swoje finanse. Ponadto, zmagają się oni z problemami, których rozwiązaniem mogą być karty przedpłacone.

Badanie przeprowadzone w sześciu europejskich krajach, w tym w Polsce, wykazało, że 77% respondentów regularnie sprawdza stan swojego konta, zaś 79% wie dokładnie, ile wynosi kwota limitu na ich karcie kredytowej. W czasach, w których większość otrzymywanych przez nas e-maili jest niechcianym spamem, wiadomości dotyczące kwestii finansowych są wyjątkiem: 66% Europejczyków czyta wszystkie lub przynajmniej większość listów, jakie otrzymują od swojego banku lub od wydawców kart. Potrzeba posiadania większej kontroli nad własnymi pieniędzmi idzie w parze z ograniczonym zaufaniem do banków – tylko 54% respondentów zadeklarowało, że ufa swoim bankom, a jedynie 31% stwierdziło, że ich bank dostarcza im wystarczającą ilość informacji.

 

Firma MasterCard wychodzi z założenia, że karty przedpłacone mogą zapewnić konsumentom większą kontrolę nad ich finansami. 77% badanych, którzy zaczęli korzystać z możliwości oferowanych przez karty pre-paid, uznało to doświadczenie za wysoce satysfakcjonujące.

Wiele ankietowanych osób jest zdania, że skuteczniejsze zarządzanie zasobami finansowymi nie jest jedyną korzyścią związaną z użytkowaniem kart przedpłaconych: 67% podróżujących jest zdania, że zapewniają one wyższy poziom bezpieczeństwa podczas zagranicznych wycieczek, zaś 70% rodziców dzieci w wieku od 13 lat wzwyż twierdzi, że karty przedpłacone są narzędziem doskonale nadającym się do nauki zarządzania finansami dla ich pociech.

 

Badanie ujawniło również, że nadal wiele osób preferuje staromodny sposób oszczędzania poprzez odkładanie pieniędzy „w skarpetę”, gromadząc gotówkę na czarną godzinę – pomimo tego, iż 64% z nich woli płacić kartą. Choć tradycyjne metody dają niektórym konsumentom poczucie bezpieczeństwa, to rozwiązania przedpłacone związane są ze znacznie mniejszym poziomem ryzyka, umożliwiają kontrolę wydatków i dają łatwy dostęp do pieniędzy w każdej chwili, bez potrzeby składania wizyty w oddziale banku, co regularnie czyni jedynie 35% z nas.

Karty pre-paid zostały stworzone po to, aby dać konsuemntom kolejne narzędzie pozwalające im sprawować lepszą kontrolę nad ich finansami. Użytkownicy tych kart uważają je za bardzo pomocne w tym względzie. 69% respondentów twierdzi, że dzięki tym kartom łatwiej im kontrolować wydatki, zaś 73% jest nawet zdania, że pomogły im one uniknąć zaciągnięcia długów.Największą uwagę do finansów przywiązują kobiety – 83% z nich dokładnie kontroluje swoje wydatki. Dane jasno wskazują, że kampanie informacyjne w tym obszarze przeznaczone dla kobiet cieszyłyby się szczególnie dobrym odbiorem na Węgrzech i w Polsce” – stwierdził Carlo Enrico, Prezes MasterCard w Europie Środkowej i Wschodniej.

 

Badanie, które przeprowadzono w Belgii, na Węgrzech, w Holandii, Polsce, Hiszpanii oraz Turcji, zaowocowało konkretnymi przykładami wykorzystania przez konsumentów korzyści, jakie niosą ze sobą karty przedpłacone:

  • Rodzice: „Zawsze powtarzamy synowi, że nie powinien od razu wydawać wszystkich pieniędzy. Chcielibyśmy, żeby był bardziej przewidujący. Żeby zdawał sobie sprawę z tego, że te pieniądze mogą mu być potrzebne w przyszłości na coś innego” – stwierdziła Máté z Węgier.

 

  • Turyści: „Wyjeżdżając zagranicę wpłacam pieniądze na kartę przedpłaconą. Dzięki temu mam ze sobą żelazną rezerwę, której nie muszę trzymać w gotówce” – zauważyła Emma z Belgii.

 

  • Odkładanie „w skarpetę”: „Karta przedpłacona pomaga zarządzać finansami, bo nie można nią zrobić debetu. W pewnym okresie naszego życia wydawaliśmy pieniądze bezmyślnie, a później okazywało się, że nie jesteśmy w stanie nic zaoszczędzić. Pieniądze na karcie przedpłaconej dzielę równo na wszystkie 30 dni miesiąca” – powiedział Marek z Polski.

Źródło: Informacja prasowa

Posted in Bankowość, Finanse, Finanse osobiste, Komentarze rynkowe, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , ,

Bankomat nie wydał pieniędzy mimo obciążenia rachunku? Dowiedz się jak możesz to zareklamować

Posted on 0

W sytuacji, gdy chcemy wypłacić gotówkę z bankomatu, zanim wpiszemy pin warto się dokładnie zastanowić nad możliwymi konsekwencjami. Firmy zewnętrzne, do których należą maszyny nie zapewniają bowiem wypłacającym należytej ochrony.

Niestety, w niektórych przypadkach zdarza się tak, że pomimo wykonania poprawnie wszystkich czynności bankomaty nie wypłacają pieniędzy lub wydają zbyt mało, a z rachunku bankowego znika żądana na początku kwota. Wypłacający znajdzie się w korzystniejszej sytuacji wtedy, gdy naruszenie miało miejsce przy bankomacie należącym do banku, w którym ma założone konto osobiste. Wówczas sytuację można szybko rozstrzygnąć kontaktując się z oddziałem banku. Problemy pojawiają się wtedy, gdy maszyna należy do operatora zewnętrznego.

Jeżeli transakcja zakończyła się brakiem wypłaty pieniędzy należy spisać numer bankomatu i dokładny czas zdarzenia. W próbach dzwonienia pod numer znajdujący się na bankomacie nie ma sensu, ponieważ zdaniem właściciela maszyny, w sprawie reklamacji każdorazowo należy kontaktować się z bankiem, w którym pokrzywdzony ma konto. Konieczne będzie więc złożenie reklamacji w macierzystej instytucji finansowej. To stanowi podstawę do podjęcia przez bank postępowania reklamacyjnego, którego etapem jest wystąpienie do operatora z prośbą o wyjaśnienia.

I tutaj mogą pojawić się problemy. Jeżeli bowiem właściciel bankomatu udowodni, iż analiza transakcji w systemie autoryzacyjnym nie ujawniła żadnych nieprawidłowości w przebiegu konkretnej operacji konsument nie ma żadnej szansy wykazania swoich racji. Wówczas bank przychyla się do stanowiska firmy zewnętrznej i kończy procedurę, traktując swojego klienta jak oszusta. Co więcej, poszkodowany nie ma wglądu w żadną dokumentację. Operator nie ujawnia nagrań z monitoringu, chociaż każdy bankomat musi być pod ciągłym dozorem kamer. Nagranie stanowi bowiem niepodważalny dowód, że gotówka nie została wypłacona. W rezultacie rozgrywkę wygrywa operator.

Na podstawie wewnętrznych procedur postępowanie reklamacyjne jest dwuinstancyjne. Poszkodowany ma prawo do odwołania. Jednak nie ulega zmianie ani jego sytuacja dowodowa ani dążenie banku do wyjaśnienia sprawy. W takiej sytuacji pozostaje tylko wejść na drogę sądową lub zgłoszenie sprawy do Bankowego Arbitra Konsumenckiego funkcjonującego przy Związku Banków Polskich. Drugie rozwiązanie mogą wybrać wyłącznie poszkodowani, których roszczenie nie przewyższa 8000 zł. Z kolei w postępowaniu sądowym oprócz przepisów prawnych ważne są zasady etyczne zawarte w Zasadach Dobrej Praktyki Bankowej. W tym przypadku rozstrzygnięcie może opierać się o zasady współżycia społecznego. Postępowanie sądowe wiąże się z dużym formalizmem oraz wyższymi kosztami. W szczególności, konkretne naruszenie musi dotyczyć przepisu prawa lub umowy.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Prawo, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Jak przygotować się na wrześniowe wydatki?

Posted on 0

Wraz ze zbliżającym się końcem wakacji wielu rodziców z niepokojem oblicza kwoty niezbędnych wydatków związanych z rozpoczęciem roku szkolnego. Wg CBOS-u w 2013 przeciętna polska rodzina przeznaczała na ten cel średnio 1 199 zł, a w przeliczeniu na jedno dziecko – 826 zł. Wszystko wskazuje na to, że tegoroczne wydatki nie będą mniejsze i ponownie nadwyrężą wiele domowych budżetów. Eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego zauważają, że im pilniejsze potrzeby, tym większe ryzyko podjęcia błędnych decyzji. Dlatego podpowiadają jakie rozwiązania pozwolą bezpiecznie uzyskać szybki zastrzyk gotówki.

 

Podręczniki, komplety zeszytów czy podstawowe wyposażenie plecaka pociechy to nie jedyne obciążenia domowego budżetu, jakie niesie ze sobą wrzesień. Nierzadko tuż przed początkiem roku szkolnego decydujemy się na odświeżenie pokoju czy zakup nowego krzesła, a na chłodniejsze jesienne dni kupujemy ciepłą odzież i obuwie. – Ze względu na ogrom wydatków, koniec trzeciego kwartału to okres wzmożonego popytu na szybkie, niewysokie kredyty. Należy jednak pamiętać, by nawet niewielkie kwoty pożyczać wyłącznie od renomowanych instytucji, które gwarantują klientom należyte bezpieczeństwo – podkreśla Michał Krajkowski, Dom Kredytowy Notus, ZFDF.

 

Kredyt gotówkowy

Wyposażając pokój dziecka lub kupując nowy sprzęt, np. komputer lub tablet, zazwyczaj potrzebujemy większej gotówki, rzędu kilku lub nawet kilkunastu tysięcy złotych. W takiej sytuacji warto rozważyć kredyt gotówkowy. – Produkt ten umożliwia rozłożenie spłaty na okres od 6 do nawet 120 miesięcy. Co więcej, prowizję można często opłacić jednorazowo, a raty precyzyjnie rozplanować dostosowując ich wysokość do możliwości finansowych – mówi Krajkowski. – Należy jednak pamiętać, że koszt kredytu zależy od wielu czynników: między innymi wysokości dochodów, deklarowanego zadłużenia w innych placówkach, czasu oraz jakości współpracy z wybranym bankiem. Stały klient, nawet z drobnymi opóźnieniami, może liczyć na szybsze rozpatrzenie wniosku, a w niektórych przypadkach nawet na korzystne rabaty – dodaje ekspert.

 

Limit na karcie

Jeśli deficyt finansowy dotyczy wyłącznie jednego miesiąca, a w następnym spodziewamy się już przychodu, który może pokryć dług, korzystniejsze będzie skorzystanie z limitu na karcie kredytowej.
Banki przyznają taką możliwość osobom o regularnych dochodach, począwszy już nawet od 500 zł miesięcznie. Nie naliczają żadnych odsetek, ani dodatkowych opłat, jednak tylko wtedy, gdy spłata następuje jednorazowo w określonym przez bank terminie – mówi Leszek Zięba, Aspiro, ZFDF. Limit można również spłacać w miesięcznych ratach. Warto jednak pamiętać, że zdecydowanie nie jest to oferta dla notorycznych zapominalskich. – Terminowość odgrywa w tym przypadku kluczowe znaczenie, bowiem odsetki za każdy dzień zwłoki mogą znacząco przewyższać te, które są naliczane przy innych kredytach – zaznacza Zięba.

 

Kredyt odnawialny

Każdy posiadacz rachunku bankowego zachowującego płynność może liczyć na zwiększenie dostępnej gotówki. Nie jest to jednak bezpłatny przywilej i zazwyczaj wiąże się z wydatkiem ok. 1% rocznie od wykorzystanej kwoty (nie mniej niż 50 zł). – Zaletą takiego kredytu jest fakt, iż opłacamy odsetki wyłącznie za wykorzystaną sumę pożyczonych pieniędzy. Wydatkowanie powyżej limitu może skutkować opóźnieniami w spłatach, a te z kolei z wysokimi kosztami. Dlatego należy kontrolować wydatki, a z udogodnienia korzystać wtedy, kiedy zachodzi potrzeba – radzi Zięba.

 

 

Pomnażanie przez oszczędzanie

Wrześniowe wydatki to dobry moment na refleksję nad stanem domowego budżetu. Jeśli spodziewamy się, że za rok również możemy mieć problem z wygospodarowaniem odpowiednich środków na wyprawkę dla dziecka, warto dokonać reorganizacji naszych finansów. – Najlepszym sposobem na zwiększenie kapitału jest odpowiednie oszczędzanie. Można np. wpłacać nawet 100 czy 200 zł miesięcznie na lokatę, co będzie sukcesywnie przynosić wymierne korzyści, nie będą to jednak wysokie kwoty – zauważa Krajkowski. – Na rynku dostępne są bardziej skuteczne możliwości pomnażania pieniędzy. Warto w tym celu zasięgnąć bezpłatnej porady profesjonalnego doradcy finansowego, który po rozpoznaniu naszych możliwości zaproponuje najbardziej korzystne rozwiązanie – dodaje.

 

 

Eksperci ZFDF radzą:
  • Określ swoje potrzeby finansowe

Zaplanuj dokładnie zakres wydatków. Dzięki temu unikniesz niepotrzebnych kosztów.

  • Dobierz odpowiedni produkt

Aby w przyszłości nie borykać się ze zbyt dużą spłatą, najlepiej wybrać sprawdzoną instytucję bankową oraz produkt odpowiadający naszym potrzebom. Warto również skorzystać z bezpłatnej pomocy doradcy finansowego, który pomoże dokonać wyboru.

  • Rozpocznij oszczędzanie

Jeśli wiesz, że w przyszłości czekają Cię wydatki, zacznij oszczędzać. Odkładanie nawet 100 zł miesięcznie, po roku może przynieść wymierne korzyści finansowe.

 

Źródło: Związek Firm Doradztwa Finansowego

Posted in Bankowość, Finanse, Finanse osobiste, Komentarze rynkowe, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , ,

Karta dla dziecka na wakacje

Posted on 0

Wyjeżdżającemu na letni obóz dziecku warto dać kartę płatniczą z pieniędzmi przeznaczonymi na wszelki wypadek. Co ważne, jeśli nic złego się nie zdarzy, pociecha nie będzie mogła ich wykorzystać. Na rynku dostępne są dwa rodzaje kart – przedpłacone oraz te dedykowane do młodzieżowych rachunków. Expander podpowiada ile kosztują poszczególne rozwiązania, a także wskazuje ich zalety i wady.

 

W czasie wakacji wiele osób wysyła swoje dzieci na letnie obozy czy wycieczki. Choć pociechy mają tam zapewnioną opiekę i wyżywienie, rodzice zwykle i tak dają im trochę pieniędzy na drobne wydatki. Często pojawia się jednak dylemat związany z wysokością takiego wsparcia. Z jednej strony obawiają się nieprzewidzianych problemów, więc chcieliby dać nieco większa kwotę, na wszelki wypadek. Z drugiej strony zdają sobie sprawę z tego, że dziecko najprawdopodobniej wyda wszystkie otrzymane pieniądze.

 

Rozwiązaniem tego problemu może być wydzielenie dziecku niewielkiej kwoty w gotówce, którą będzie mogło wydać na przyjemności, podczas gdy na wypadek nieprzewidzianych kłopotów otrzyma kartę płatniczą. Oczywiście należy podkreślić, że takie rozwiązanie sprawdzi się tylko wtedy, gdy dziecko będzie wypoczywało w miejscu, w pobliżu którego znajduje się bankomat, sklep lub stacja benzynowa akceptująca płatności kartami i umożliwiająca wypłatę gotówki poprzez usługę CashBack.

 

Zaletą karty jest przede wszystkim kontrola wydatków dziecka. W momencie jej podarowania, na koncie nie muszą znajdować się żadne środki lub tylko niewielka kwota, a większej wpłaty można dokonać dopiero wtedy, gdy zajdzie taka potrzeba. Można również ulokować pieniądze wcześniej i zabezpieczyć je limitem bezpieczeństwa karty ustawionym na 0 zł lub niewielką kwotę. Wtedy, jeśli nic złego się nie stanie, dziecko nie wypłaci pieniędzy i będzie mogło dysponować jedynie kwotą jaką dostało w gotówce. Jeśli natomiast zajdzie nagła potrzeba, dodatkowe środki będzie można szybko udostępnić poprzez zmianę limitu lub większą wpłatę.

 

Jeśli chcemy podarować dziecku kartę, do wyboru mamy dwa rozwiązania – kartę przedpłaconą oraz otwarcie młodzieżowego rachunku z kartą. Oba rozwiązania mają swoje zalety i wady. Pierwsze z nich działa podobnie jak telefon na kartę. Zaletą jest więc fakt, że najczęściej nie wiąże się z żadnymi stałymi opłatami za korzystanie. Zwykle ponosi się jedynie koszt jej wydania, od 10 zł do 25 zł w zależności od banku, oraz ewentualną prowizję za wypłaty z obcego bankomatu. Trzeba jednak dodać, że od opisanych zasad są wyjątki. Dla przykładu, na kartach BZ WBK opłata (5 zł) dotyczy wszystkich bankomatów, nawet tych należących do tego banku. Natomiast w Millennium zapłacimy nie tylko za wydanie karty, ale także 2 zł za korzystanie, jeśli w danym miesiącu nie zostanie wykonana żadna płatności za jej pomocą.

 

Zaletą jest również brak kłopotów w chwili, gdy nie będziemy chcieli już z niej korzystać. Nie ma bowiem konieczności rozwiązywania żadnej umowy. Dodatkowo, ponieważ nie ma stałych opłat, można ją po prostu włożyć do szuflady. Natomiast gdy skończy się jej termin ważności, można ją po prostu wyrzucić. Warto podkreślić, że opłaty są naliczane tylko w obrębie kwoty, która trafi na kartę. Tymczasem jeśli otworzymy rachunek dla dziecka i o nim zapomnimy, może powstać dług. Na przykład gdy nie będzie na nim dostatecznie wiele pieniędzy, opłaty za korzystanie mogą spowodować powstanie zadłużenia.

 

Karty przedpłacone mają też oczywiście wady. Jeśli potrzebujemy jej tylko na tydzień czy dwa tygodnie, to znacznie bardziej opłaca się otworzyć dla dziecka konto. W ten sposób unikniemy np. 20 zł opłaty za wydanie. Natomiast w przypadku karty do rachunku dla dziecka zapłacimy ok. 4 zł za miesiąc. Dlatego w krótkim okresie to rozwiązanie jest korzystniejsze. Dodatkowo karty przedpłacone wydaje stosunkowo niewiele banków: Bank Millennium, Bank Pocztowy, BNP Paribas, BZ WBK, ING Bank Śląski, mBank i Pekao SA. Co więcej, rachunek z kartą posiada jeszcze jedną przewagę nad kartą przedpłaconą – uczy dziecko zarządzania finansami.

 

Jarosław Sadowski

Główny Analityk firmy Expander

Posted in Bankowość, Finanse, Finanse osobiste, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

Co zrobić, żeby wakacje nad wodą nie wyczyściły konta

Posted on 0

Wypoczywać można w różny sposób. Jedni preferują leżenie na plaży, a inni nie wyobrażają sobie wakacji bez aktywności fizycznej. Wolny czas spędzony nad jeziorem lub morzem stanowi odskocznię, dzięki której możemy zapomnieć o problemach. Expander podpowiada o czym warto pamiętać, aby wakacyjny wyjazd nad wodę nie wpłynął źle na stan naszego konta bankowego.

 

Ostrożnie z zaliczkami

 

Większość turystów planując wakacje,  zawczasu  rezerwuje sobie nocleg, a także, w wypadku żeglarzy – łódź, którą będą czarterować. Aby taka rezerwacja była wiążąca potrzebna jest zaliczka. Zanim wpłacimy pieniądze warto jednak sprawdzić czy osoba lub firma, której będziemy płacili nie jest oszustem. Zdarzają się bowiem sytuacje, że ogłoszenia o np. wynajęciu pokoju letnikom dotyczą nieistniejących pensjonatów. Turyści dowiadują się jednak o tym dopiero po przyjeździe na miejsce. Tracą więc wpłaconą zaliczkę, a później nierzadko drogo płacą za nocleg, gdyż w szczycie sezonu wolne zostają już tylko najdroższe oferty. Przed takimi wyłudzeniami można się ochronić dokładnie sprawdzając opinie dotyczące ofert, które rozważamy planując wakacje.

 

Sprawdź stan sprzętu

 

Podobna sytuacja może nas spotkać w przypadku czarterowania łodzi. Dlatego warto poświęcić nieco czasu, aby wyszukać w internecie informacje na temat osoby czy firmy oferującej nam usługi. W tym celu warto odwiedzić na przykład specjalistyczne fora. W przypadku wypożyczania sprzętu wodnego warto od razu sprawdzić czy jest on sprawny. Jeśli coś jest zepsute lub uszkodzone należy od razu zgłosić to właścicielowi. W przeciwnym wypadku może on domagać się pokrycia kosztów naprawy. W przypadku jachtów istotne jest również to, czy jest on ubezpieczony. Gdyby bowiem przydarzył nam się jakiś wpadek, brak takiej ochrony może wiązać się z wysokimi kosztami.

 

Uważaj na dowód osobisty

 

Kolejną ważną kwestią, która często jest bagatelizowana, a może być przyczyną dużymi stratami, jest zostawianie dowodu osobistego w punktach, w których wypożyczamy sprzęt wodny lub nocujemy. Takie postępowanie może skończyć się np. tym, że ktoś zaciągnie na nasze dane duży kredyt.  Wykorzystując naszą nieuwagę nieuczciwy pracownik może bowiem skopiować dokument tożsamości i na jego podstawie ubiegać się np. o pożyczkę w instytucji finansowej. Warto pamiętać, że w wypożyczalni lub hotelu usługodawca ma prawo potwierdzić naszą tożsamość, powinien to jednak zrobić w naszej obecności, tak abyśmy nie tracili dokumentu z oczu.

 

Oprócz kart, zabierz gotówkę.

 

Dużo kłopotów może nam również zaoszczędzić posiadanie w portfelu gotówki. Niestety bardzo często wypożyczalnie sprzętu wodnego (zwłaszcza te mniejsze) nie akceptują płatności kartą. Dodatkowo może się również okazać, że w zasiągu kilkunastu kilometrów nie ma żadnego bankomatu. Jeśli już znajdziemy się w takiej sytuacji, to warto rozejrzeć się w okolicy za sklepem, stacją benzynową czy jakimkolwiek innym punktem akceptującym płatności bezgotówkowe. Jeśli taki punkt znajdziemy, to powinno nam się także udać wypłacić gotówkę za pomocą usługi CashBack.

 

Wypłata gotówki nie tylko w bankomacie

 

Dzięki możliwości wypłaty pieniędzy w punktach sprzedaży możliwe jest jednorazowe uzyskanie 200 zł
w gotówce. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby wykonać kilka takich operacji. Dużą zaletą usługi jest to, że jest ona zwykle bezpłatna. W bankach, w których  prowizja jest naliczana, nie przekracza ona zwykle 1 zł. Istotne jest jednak to, że aby skorzystać z CashBack trzeba coś kupić. Zwykle może to być nawet drobna rzecz np. gazeta. Nadal spotyka się jednak sklepiki, które płatność kartą akceptują np. od kwoty minimalnej rzędu 10 zł.

 

Jarosław Sadowski

Główny Analityk firmy Expander

Źródło: Expander

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,

Projekt polskiego systemu płatności wchodzi w decydującą fazę

Posted on 0

 Taką możliwość daje wydana przez UOKIK zgoda na utworzenie przez sześć banków Polskiego Standardu Płatności (PSP). Celem firmy jest stworzenie w Polsce nowego standardu płatności opierającego się na telefonach.

 

Co to oznacza dla klientów?

 

Już niedługo, wychodząc na zakupy, nie trzeba będzie mieć ze sobą portfela z gotówką czy kartą kredytową. Wystarczy telefon.

 

Pierwszy raz w najnowszej historii finansowej Polski, największe banki w Polsce porozumiały się i postanowiły wdrożyć jednolity, użyteczny dla każdego Polaka, standard rynkowy wykorzystujący nowoczesne technologie. Co najważniejsze, tworzony standard jest otwarty na innych uczestników rynku, czyli na tych samych warunkach będą mogły z niego korzystać wszystkie zainteresowane banki i firmy polskiego rynku finansowego.

 

Wniosek do rozpatrzenia przez UOKIK został złożony 11 lutego 2014 przez: Alior Bank, Bank Millennium, Bank Zachodni WBK, ING Bank Śląski, mBank oraz PKO Bank Polski. UOKIK przeprowadził postępowanie w sprawie koncentracji. Celem takiego działania jest sprawdzenie czy założenie firmy nie doprowadzi do ograniczenia konkurencji na rynku.

 

Przeprowadzone postępowanie wykazało, że koncentracja nie doprowadzi do ograniczenia konkurencji, ponieważ system jest otwarty na wszystkich uczestników rynku finansowego. Po pozytywnej decyzji Urzędu, banki wnioskodawcy mogą objąć udziały w Polskim Standardzie Płatności. Zadaniem PSP będzie uruchomienie i zarządzanie systemem płatności mobilnych.

 

Taki system umożliwi płatności w sklepach, wypłaty telefonem gotówki w bankomatach, płatności w internecie, jak również wzajemne rozliczenia pomiędzy posiadaczami telefonów (tzw. płatności P2P). Będą mogły do niego przystąpić zarówno banki, jak i agenci rozliczeniowi, czy operatorzy sieci bankomatów. Co więcej, decyzja o jednym standardzie rynkowym usuwa wszelkie możliwe bariery dla firm, dla których tworzenie własnych rozwiązań mobilnych wiązałoby się z niezasadnie wysokimi kosztami. Oznacza to, że działający lokalnie bank spółdzielczy będzie mógł korzystać z powszechnego systemu płatności na tych samych warunkach, co największy bank w Polsce.

 

Prowadząc postępowanie UOKIK przeprowadził analizę rynku prosząc o opinie zarówno Komisję Nadzoru Finansowego, Narodowy Bank Polski, podmioty świadczące usługi płatnicze, jak i banki nieuczestniczące w projekcie.

 

Adam Malicki, Prezes Polskiego Standardu Płatności: Decyzja UOKIK pozwala nam z entuzjazmem przystąpić do kolejnego, finalnego etapu tworzenia systemu płatności mobilnych. Proponowane przez nas rozwiązanie jest innowacyjne. Wierzymy, że wprowadzenie polskiego standardu powszechnych płatności zdecydowanie zmieni nie tylko rynek finansowy, ale przede wszystkim codzienne zachowania ludzi. Już nie trzeba będzie nosić ze sobą nic więcej poza telefonem.

 

Źródło: PSP

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Prawo, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , ,

Wiedza i osobowość kontra zarobki – co wpływa na stan naszego konta?

Posted on 2

Aż 54% osób twierdzi, że nie ma wystarczająco dużych dochodów, aby oszczędzać nawet drobne sumy pieniędzy – wynika z badania „MoneyTrack 2014” przeprowadzonego przez Dom Badawczy Maison. Czy to jedyny powód biernej postawy Polaków w zakresie dbania o własne finanse?

Okazuje się, że nie. Wysokość dochodów najczęściej jest bowiem wymówką, a nie rzeczywistą przyczyną. – To, czy jesteśmy skłonni oszczędzać, inwestować czy ubezpieczać się, wynika nie z tego, ile mamy w portfelu, ale co myślimy o pieniądzach – mówi autora badania, dr hab. Dominika Maison, prof. Uniwersytetu Warszawskiego.

Potwierdzają to liczby. Zbadana przez Dom Badawczy Maison różnica w łatwości wydawania pieniędzy pomiędzy osobami o najwyższych (więcej niż 1340 zł) i najniższych (mniej niż 750 zł) dochodach jest minimalna. Kluczową zmienną, która determinuje, na ile swobodnie dysponujemy naszymi środkami – niezależnie czy konsumujemy, czy inwestujemy – jest subiektywne postrzeganie swojej sytuacji materialnej. Im lepiej ją oceniamy, tym bardziej jesteśmy skłonni wydać zarobione pieniądze.

Na tę psychologiczną zależność, która dość często powstrzymuje nas przed oszczędzaniem, nakłada się brak dostatecznej edukacji ekonomicznej. – Tylko znajomość podstawowych praw ekonomii pozwala na podejmowanie rozważnych decyzji finansowych. Dlatego tak ważne jest uświadomienie sobie m.in., że wysoki zysk wiąże się z wysokim ryzykiem, a ceną za bezpieczeństwo jest mniejszy zysk. Niestety, jak dowodzą choćby badania Narodowego Banku Polskiego, wiedza finansowa Polaków wciąż jest bardzo niska – mówi Piotr Minkina, dyrektor ds. produktów inwestycyjnych Union Investment TFI.

Z danych NBP wynika, że aż 51 proc. Polaków ma problemy z wyliczaniem procentów, a 72 proc. posiada znaczne braki w podstawowej edukacji ekonomicznej. Zaledwie 4 proc. Polaków wykazuje się wysokimi kompetencjami w tej dziedzinie. To powoduje, że trudno jest nam ocenić, która z ofert proponowanych nam przez instytucje finansowe jest dla nas najlepsza i czy zysk, jaki obiecuje reklama jest rzeczywiście możliwy do osiągnięcia.

Z niedostatecznej wiedzy rodzą się obawy i niechęć do pomnażania posiadanego kapitału. – Polacy cały czas są negatywnie nastawieni do inwestowania, a dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że nie rozumieją jego zasad – wyjaśnia Dominika Maison. Z przytaczanego już badania „MoneyTrack 2014”, analizującego postawy Polaków wobec pieniędzy oraz instytucji finansowych, wynika, że aż 61% Polaków uważa inwestowanie za zbyt skomplikowane. To o tyle interesujące, że pomnażanie kapitału wcale nie musi być trudne. Oprócz np. bezpośredniej inwestycji na giełdzie (która wymaga wiedzy i doświadczenia), mamy przecież do dyspozycji wiele rozwiązań finansowych, z których można skorzystać równie łatwo, jak z lokaty bankowej. Jak widać – stereotypy związane z inwestowaniem wciąż są silne.

Kult gotówki

Interesującym zjawiskiem psychologicznym, na które zwraca uwagę Dominika Maison, a które tłumaczy niski stan naszego konta bankowego, jest również tzw. „kult gotówki”. Jak to się przekłada na realne zachowania finansowe?

Im silniejszy kult gotówki, tym rzadsze korzystanie z produktów finansowych oraz – paradoksalnie – mniejsza skłonność do oszczędzania. Dla przykładu, wśród osób o niskim kulcie gotówki aż 89% ma konto bankowe, a 45% posiada oszczędności. Wśród osób, u których kult gotówki jest wysoki, konto posiada niespełna 45%, a oszczędności jedynie 16%. Co więcej, odsetek korzystających z lokaty bankowej wynosi w tej grupie zaledwie 5%.

W kontekście najnowszych badań psychologicznych nasuwa się wniosek, że aby mądrze i efektywnie zarządzać swoimi pieniędzmi, wcale nie trzeba bardzo dużo zarabiać. Zazwyczaj wystarczy zmienić przyzwyczajenia i nieco inaczej spojrzeć na pieniądze. Tym bardziej, że najefektywniejszą, a jednocześnie najmniej obciążającą domowy budżet, metodą jest systematyczne odkładanie nawet drobnych kwot – mówi Piotr Minkina.

Jego zdaniem, jeśli powierzymy swoje pieniądze uczciwej, profesjonalnej, komunikującej się w sposób jasny i przejrzysty instytucji finansowej,  która pomoże nam  wybrać produkt dopasowany do naszego „profilu inwestycyjnego”, pozostanie nam tylko czekać, aż praca zarządzających oraz efekt procentu składanego w kolejnych latach pomnoży nasze oszczędności.

Jednocześnie warto mieć w pamięci, że na dłuższą metę ważne jest przyswojenie podstawowej, wcale nie tak trudnej, wiedzy ekonomicznej. Pomoże nam ona racjonalnie oceniać ofertę rynkową i z jeszcze większą świadomością zarządzać posiadanym kapitałem  – podkreśla ekspert.

Źródło: Union Investment Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Wypłacając pieniądze za granicą zapłacisz nawet 80 zł prowizji

Posted on 0

Zbliża się koniec roku szkolnego, a wraz z nim długo oczekiwane wakacje. Jeśli wybieramy się za granicę, powinniśmy pamiętać, że za wiele usług finansowych będziemy musieli zapłacić drożej niż w kraju. Dla przykładu, wypłata równowartości 1 000 zł z zagranicznego bankomatu to nawet ponad 80 zł prowizji. Expander tłumaczy skąd się biorą tak wysokie koszty oraz radzi jak ich uniknąć.

 

Będąc na zagranicznych wczasach musimy przygotować się na wyższe koszty. Czasami będziemy musieli zapłacić nawet za usługi, które zwykle są darmowe. Tak jest dla przykładu w przypadku przychodzących rozmów telefonicznych. Za granicą płacimy nie tylko, gdy dzwonimy do kogoś z naszego telefonu komórkowego, ale nawet wtedy, gdy to ktoś do nas dzwoni.

 

Podobnie jest z wypłatą pieniędzy z konta bankowego. Wiele instytucji finansowych pozwala nam bezpłatnie podejmować pieniądze ze wszystkich bankomatów w Polsce. Nie płacimy też żadnej prowizji płacąc kartą w sklepie. Tymczasem będąc poza granicami kraju musimy być przygotowani na to, że tego typu czynności są obciążone opłatami. Co więcej, zwykle są one znacznie wyższe niż nam się wydaje. Przy wypłacie z bankomatu często zakładamy, że jedynym kosztem może być prowizja. Tymczasem bank w takiej sytuacji pobiera kilka opłat. Gdy wypłacamy równowartość 1000 zł może nas to kosztować w sumie nawet ponad 80 zł.

 

Ukryta opłata

Najbardziej kosztowna jest ukryta prowizja zwana spreadem walutowym. Banki do przeliczenia transakcji stosują własny kurs sprzedaży walut. W przypadku euro najczęściej jest on o ponad 3% wyższy niż średni kurs NBP z danego dnia. Oznacza to, że w przypadku równowartości 1 000 zł taka ukryta prowizja wynosi zwykle nieco ponad 30 zł. Co ważne, zapłacimy ją nie tylko w przypadku wypłaty pieniędzy z zagranicznego bankomatu, ale nawet przy płatności kartą w sklepie. Także wtedy odbywa się przewalutowanie.

 

Często jeszcze więcej możemy zapłacić, jeśli transakcji dokonamy w walucie innej niż euro. Wtedy bowiem naliczana jest zazwyczaj kolejna, dodatkowa opłata w wysokości ok. 2% wartości transakcji. Łącznie za przewalutowanie w takim przypadku zapłacimy ok. 50 zł.

 

Za wypłatę z bankomatu

Najczęściej prowizję zapłacimy również za wypłatę z zagranicznego bankomatu. Zwykle jest ona naliczana procentowo od podejmowanej kwoty i wynosi ok. 3%. W rozważanym przez nas przypadku opłata wyniesie więc ok. 30 zł. Suma wszystkich wymienionych kosztów to aż ok. 60 zł w przypadku wypłaty euro i nawet ok. 80 zł w przypadku innej waluty.

 

Nie zawsze jest tak samo

Oczywiście należy zaznaczyć, że opisany schemat nie zawsze wygląda tak samo. Dla przykładu, Alior Bank i T-Mobile Usługi Bankowe (dawny Alior Sync) nie pobierają prowizji za wypłaty z bankomatu za granicą. Nie jest też naliczana dodatkowa prowizja, gdy dokonujemy transakcji w walucie innej niż euro. Bank jednak rekompensuje to sobie w inny sposób. Kurs sprzedaży euro jest tam aż o 7,2% wyższy niż kurs średni NBP. Koszt jaki ponosi klient wypłacając euro jest więc nawet wyższy niż w innych bankach, gdzie wynosi ok. 6% (3% za wypłatę z bankomatu + 3% przy przewalutowaniu z EUR na PLN).

 

Jak obniżyć koszty?

Najprostszym sposobem obniżenia kosztów związanych z transakcjami zagranicznymi jest oczywiście kupno waluty w kantorze. W ten sposób nie poniesiemy kosztów wypłaty z bankomatu. Dodatkowo koszt przy przeliczeniach walutowych jest znacznie niższy. W przypadku walut takich jak euro, dolar czy funt brytyjski, kurs sprzedaży jest wyższy od NBP nierzadko o mniej niż 1%. Nie jest to jednak korzystne rozwiązanie w przypadku mniej popularnych walut. Udając się więc np. do Egiptu, Turcji, Chorwacji czy Bułgarii zwykle lepiej zabrać ze sobą dolary lub euro i dopiero na miejscu dokonać wymiany na lokalną walutę.

 

Nie warto jednak zabierać ze sobą zbyt dużych kwot w gotówce. Zawsze tam gdzie są turyści, są również złodzieje. Jeśli planujemy większe wydatki za granicą, lepiej zabrać ze sobą kartę płatniczą. Czasami może okazać się wręcz niezbędna, np. aby wypożyczyć samochód czy podczas rezerwacji hotelu.

 

Aby nie przepłacać, a jednocześnie móc korzystać z karty za granicą, warto otworzyć sobie konto walutowe. Produkty te zwykle są prowadzone w euro i dolarach, czasami również w funtach brytyjskich i frankach szwajcarskich. Do takiego konta można zwykle otrzymać kartę. Za korzystanie z nich zazwyczaj nie trzeba płacić. W takim przypadku wypłaty z zagranicznych bankomatów często są niedrogie, np. 5 zł niezależnie od kwoty. Walutę, którą będziemy płacili kartą do konta możemy kupić tanio w kantorze lub kantorze internetowym. W rezultacie koszt wypłat gotówki za granicą można znacznie ograniczyć nie rezygnując z zalet, jakie daje karta płatnicza.

 Jarosław Sadowski

Główny analityk

Expander Advisors

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Na urlop w Polsce tylko z gotówką

Posted on 0

Badania nawyków płatniczych Polaków podczas krajowych wakacji przeprowadzone przez TNS Polska na zlecenie Euronet w maju tego roku wskazują, że co drugi Polak podczas urlopu w kraju spotkał się z odmową możliwości zapłaty kartą płatniczą za swoje zakupy. Dlatego na czas tegorocznych wakacji Euronet Polska w 30 najbardziej popularnych wakacyjnych miejscowościach zainstaluje niemal 50 bankomatów sezonowych.

Aż 70 proc. badanych skarży się na to, że płacenie kartą płatniczą w ośrodkach turystycznych w Polsce jest w dalszym ciągu problematyczne. Potwierdzając te słowa, 81 proc. ankietowanych deklaruje częste korzystanie z bankomatów w trakcie krajowych urlopów. Nie zamienia to jednak faktu, że niemal wszyscy przygotowując się do wyjazdu odwiedzają bankomaty, by część budżetu wakacyjnego zabrać ze sobą w gotówce. – Zdajemy sobie sprawę, że często w miejscu wypoczynku liczba bankomatów jest ograniczona, a płatności kartą nie wszędzie są możliwe, chociażby w lokalnym sklepie czy w budce z lodami przy deptaku. Dlatego, jak co roku, również i na czas tegorocznych wakacji instalujemy tzw. bankomaty sezonowe, dostępne do połowy września. Najczęściej to właśnie podczas wakacji zdajemy sobie sprawę jak potrzebna jest gotówka– powiedziała Ewa Miziołek, dyrektor marketingu i wsparcia sprzedaży Euronet Polska.

 

Co istotne, proces realizacji transakcji w bankomatach sezonowych przebiega dokładnie tak samo jak w tych dostępnych przez cały rok. Bankomaty sezonowe są w większości przypadków bankomatami wolnostojącymi, ponieważ ułatwia to ich montaż we wszystkich punktach o dużym dziennym przepływie osób. W tym roku bankomaty Euronet zostaną zainstalowane w niemal każdej nadmorskiej miejscowości oraz na mazurach m.in. Sopot, Chałupy, Darłówko Zachodnie, Dziwnów, Dziwnówek, Dźwirzyno, Grzybowo, Jarosławiec, Jastarnia, Jastrzębia Góra, Krynica Morska, Łeba, Łukęcin, Mielno, Międzywodzie, Mrzeżyno, Niechorze, Pobierowo, Rewal, Rowy, Sarbinowo, Ustka, Ustronie Morskie, Władysławowo, Władysławowo-Chłapowo, Gierłoż, Giżycko, Mikołajki czy Ruciane Nida. Urządzenia będą tam, gdzie spodziewany jest największy ruch turystyczny. Dlatego, aż 6 bankomatów dostępnych będzie w strategicznych punktach Jarmarku Dominikańskiego w Gdańsku.

 

W miejscu wypoczynku Polacy w zdecydowanej większości, bo aż w 72 proc. preferują wypłaty w bankomatach, niechętnie odwiedzając lokalne oddziały banków. Przy czym z grupy tych, którzy nie zaopatrują się przed wyjazdem na wakacje w gotówkę, 36 proc. odwiedza je na miejscu raz w tygodniu, a 32 proc. nawet kilka razy w tygodniu.

 

Za co Polacy płacą gotówką na wakacjach w kraju?

 

Respondenci określili, że płatności gotówką najczęściej dokonują za: posiłki spożywane w restauracjach, kawiarniach bądź innych punktach gastronomicznych – 55 proc. oraz za zakupy w sklepach 46 proc. W dalszej kolejności znalazły się płatności gotówkowe za noclegi w miejscach pobytu (24 proc.) oraz opłaty za bilety/ zwiedzanie atrakcji turystycznych (15 proc.). Zdecydowanie mniejsza liczba osób transakcje gotówkowe realizuje przy zakupie prezentów/ pamiątek, opłat za transport publiczny oraz rozrywkę i przyjemności (odpowiednio 6-5 proc.). Respondenci najrzadziej używają gotówki przy opłacaniu rachunków za paliwo.

 

Ile gotówki Polacy zabierają na wakacje w rodzimych kurortach?

 

Mieszkańcy dużych miast wskazują kwotę około 1500 zł. Stosunkowo najwięcej osób, bo aż 25 proc. ankietowanych dysponuje budżetem w gotówce w przedziale 500-1000 zł. Istnieje związek między długością trwania urlopu a ilością zabieranej ze sobą gotówki. Im dłużej trwa urlop, tym zabiera się jej więcej: trzy dni urlopu – ok 500 zł, tydzień – ok 1300 zł a dwa tygodnie to już nawet ponad 1700 zł.

 

Badanie przeprowadzono przez TNS Polska na próbie 400 wywiadów telefonicznych wspomaganych komputerowo (CATI) na zlecenie Euronet Polska. Przebadana grupa to pełnoletni mieszkańcy miast liczących powyżej 200 tysięcy mieszkańców. Próba jest reprezentatywna ze względu na wiek, płeć, wykształcenie, wielkość miasta oraz województwo. Dodatkowe kryterium rekrutacyjne, które musiały spełnić osoby biorące udział w badaniu, to posiadanie konta osobistego ROR w banku oraz korzystanie z karty płatniczej.

 

Źródło: Euronet

Posted in Bankowość, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,