Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Kim są inwestorzy indywidualni na GPW?

Posted on 0

Wyniki Ogólnopolskiego Badania Inwestorów pokazują, że statystyczny polski inwestor indywidualny działa na Giełdzie Papierów Wartościowych średnio od ośmiu lat, wartość jego portfela inwestycyjnego to średnio ok. 30 tys. i składa się on głównie z akcji siedmiu firm.

Z badania zrealizowanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych wynika także, iż przeciętny inwestor indywidualny to mężczyzna mający wyższe wykształcenie w wieku 38 lat. Obecność na parkiecie giełdowym jest dla niego dodatkowym źródłem dochodów i poświęca jej nie więcej niż godzinę dziennie. Jego inwestycje skupiają się głównie na akcjach polskich spółek notowanych na warszawskiej giełdzie, a decyzje podejmuje bazując na własnych analizach i przeczuciu.

Wizerunek statystycznego polskiego inwestora indywidualnego w dużym stopniu różni się od tego funkcjonującego w innych krajach np. w Niemczech, Belgii czy w Australii. Tam przeciętny

inwestor jest znacznie starszy, a na giełdzie inwestuje od ponad 20 lat. Dodatkowo posiada większy portfel inwestycyjny, ale także spędza więcej czasu na giełdowej działalności. Spora część jego oszczędności pochodzi z rynku kapitałowego. Ma też więcej czasu, przez co częściej bierze udział np. w walnym zgromadzeniu.

Michał Masłowski, wiceszef SII mówi, że na podstawie przeprowadzonego badania można powiedzieć, że polski inwestor indywidualny pomału zbliża się swoim profilem do odpowiedników zagranicznych. Można zatem przypuszczać, że za 15-20 lat te różnice w dużym stopniu ulegną zatarciu. – dodaje Masłowski.

W ciągu ostatnich 12 miesięcy 84 proc. badanych inwestorów indywidualnych zainwestowało w akcje polskich podmiotów notowanych na GPW. Mniej niż 30 proc. zdecydowało się na jednostki TFI, a bardziej niechcący ryzykować zdeponowali środki na lokatach bankowych lub w gotówce (30 proc.).

Jako najbardziej atrakcyjne alternatywy dla giełdy badani wskazali na inwestycje w surowce (36 proc.), a rynek walutowy wybrało 32 proc. inwestorów, z kolei jeden procent mniej miały obligacje korporacyjne. Stosunkowo małą popularnością cieszą się nieruchomości. Co drugi z pytanych inwestorów chciałby mieć sposobność inwestowania na rynkach zagranicznych.

Ponadto zapytani o opinię odnośnie polskiego rynku kapitałowego inwestorzy indywidualni jako największą słabość wskazują na wysokość podatków od zysków kapitałowych (44 proc.), w dalszej kolejności niską płynność (35 proc.) oraz wysokie koszty transakcji i niski poziom edukacji finansowej.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , ,

Mimo spadku stóp procentowych rynek akcji reaguje pozytywnie

Posted on 0

Na warszawskiej giełdzie indeks WIG zakończył drugi tydzień września bardzo wysoką hossą na poziomie 55,6 tys. pkt. To oznacza, że już niewiele brakuje mu do rekordowego poziomu sprzed siedmiu lat, kiedy to skończył z wynikiem 67,6 tys. punktów.

Obecny wynik może wydawać się nieco dziwny w obliczu ostatnich danych makroekonomicznych mówiących o spadku tempa krajowej gospodarki. Przekłada się to również na trudności spółek giełdowych w polepszaniu swoich wyników finansowych, co z kolei jest niesprzyjające dla wzrostów kursów. Wskaźnik produkcji przemysłowej, który jest silnie związany z indeksem WIG, w zeszłym miesiącu osiągnął poziom o 1,9 proc. niższy niż w 2013 r. Jednak, mimo tego, na rynku akcji nastąpił wzrost.

Rynek giełdowy prognozuje sytuację gospodarczą z kilkukwartalnym wyprzedzeniem. Najnowsze dane makroekonomiczne wskazują na to, że będzie dalsza obniżka stóp procentowych, a to spowoduje niższe koszty finansowe przedsiębiorstw. Będzie ona także miała wpływ na modele wyceniania spółek, co oznacza, że przy takim samym poziomie zysków, inwestorzy będą skłonni za akcje zapłacić więcej. Przy teraźniejszych niskich stopach na zbywalności tracą papiery dłużne i lokaty, co powoduje, że inwestorzy poszukują wyższych stóp zwrotu na innych rynkach, w tym rynku akcji. Wszystko to skłania do przypuszczenia, iż możemy spodziewać się kontynuacji napływu środków do funduszy inwestujących w akcje.

W dalszej perspektywie czasu można przewidywać, że spadek stóp procentowych przełoży się na większą aktywność gospodarczą i szybsze tempo wzrostu gospodarczego.

Podsumowując, rynek akcji wykorzystuje teraz scenariusz przewidujący, że spowolnienie ma tylko czasowy charakter.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , ,

Pioneer Pekao TFI: subfundusze pieniężne wciąż najpopularniejsze, akcyjne przynoszą największe zyski

Posted on 0

W sierpniu sprzedaż netto Pioneer Pekao TFI była dodatnia i wyniosła ponad 23 mln zł. Klienci pierwszego w Polsce Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych najwięcej nowych środków wpłacali do subfunduszy pieniężnych i gotówkowego. Aktywa gromadziły też subfundusze rynków obligacji, tymczasem w krótkim i średnim terminie największe stopy zwrotu przyniosły subfundusze akcyjne.

Sierpień był kolejnym miesiącem, w którym saldo wpłat i umorzeń funduszy i subfunduszy Pioneer Pekao TFI było dodatnie, przekraczając poziom 23 mln zł. Podobnie jak w poprzednich miesiącach, pieniądze trafiały głównie do subfunduszy o najniższym stopniu ryzyka: Pioneer Pieniężny, Pioneer Pieniężny Plus oraz Pioneer Gotówkowy, do których łącznie napłynęło ponad 67 mln zł nowych środków, a od początku tego roku już prawie 450 mln zł. Jednocześnie utrzymuje się duże zainteresowanie funduszami obligacyjnymi. Do kolejnego pod względem popularności – utworzonego w lipcu tego roku subfunduszu Pioneer Obligacji i Dochodu – wpłacono ponad 19 mln zł nowych środków, natomiast dotychczas liderujący Pioneer Obligacji Strategicznych tym razem pozyskał ponad 6 mln zł, a od początku roku już ponad 309 mln zł.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że po raz pierwszy w tym roku więcej klientów wpłacało niż wypłacało środki z subfunduszy inwestujących na rynkach Dalekiego Wschodu: Pioneer Dochodu i Wzrostu Rynku Chińskiego oraz Pioneer Akcji Rynków Dalekiego Wschodu. Dodatnią sprzedaż netto zanotowały także: Pioneer Obligacji – Dynamiczna Alokacja 2, Pioneer Strategii Globalnej, Pioneer Obligacji Europejskich Plus, Pioneer Elastycznego Inwestowania oraz Pioneer Akcji Europy Wschodniej.

– Sierpniowe dane potwierdzają trwający od dłuższego czasu trend lokowania środków w fundusze o najniższym stopniu ryzyka inwestycyjnego, stanowiące bezpieczne schronienie dla gotówki klientów. Inwestorzy poszukujący bardziej rentownych narzędzi finansowych, najczęściej wybierają fundusze obligacji korporacyjnych oraz wysokodochodowych, w tym dostępny od niedawna w naszej ofercie Pioneer Obligacji i Dochodu, wydzielony w ramach Pioneer Funduszy Globalnych SFIO. – informuje Krzysztof Lewandowski, Prezes Zarządu Pioneer Pekao TFI.

W ostatnich miesiącach bardzo dobre wyniki inwestycyjne osiągają fundusze i subfundusze akcyjne inwestujące na rynkach zagranicznych, w szczególności na rynku amerykańskim. Pioneer Akcji Amerykańskich uzyskał od początku roku stopę zwrotu 12,95%, natomiast Pioneer Zrównoważonego Rynku Amerykańskiego w tym samym okresie wzrósł o 11,59%. Pioneer Akcji Amerykańskich przyniósł swoim klientom atrakcyjne zyski również w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy (wzrost o 17,04%), z kolei na przestrzeni ostatnich dwóch lat bardzo rentowny okazał się Pioneer Dynamicznych Spółek (dał zarobić 41,04%).

W sierpniu wzrosły również aktywa funduszy Pioneer, które na koniec miesiąca wyniosły ponad 16,5 mld zł. Pioneer Pekao umocnił tym samym swoją pozycję największego TFI dla klientów indywidualnych w kraju.

 

Pioneer Pekao TFI jest najstarszym i największym pod względem liczby klientów Towarzystwem Funduszy Inwestycyjnych w Polsce. Wartość aktywów wynosi obecnie ponad 16,5 mld złotych. Pioneer Pekao TFI posiada w ofercie 40 funduszy i subfunduszy inwestycyjnych.

 

 

Źródło: Pioneer Pekao TFI

Posted in Europa, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Świat, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Klienci TFI postawili na fundusze niskiego ryzyka

Posted on 0

Fundusze skierowane do szerokiego grona odbiorców już po raz 22 z rzędu odnotowały dodatnie saldo wpłat i wypłat. W lipcu trafiło do nich +0,9 mld zł i był to najwyższy bilans sprzedaży od dwóch miesięcy.

Z inną sytuacją mieliśmy do czynienia w przypadku salda wpłat i wypłat całego rynku (z uwzględnieniem przesunięcia środków z innych funduszy tych samych TFI), które wyniosło -2,7 mld zł. Było to spowodowane wycofaniem -3,5 mld zł z jednego z funduszy aktywów niepublicznych Ipopema TFI.

 

Lipiec był kolejnym miesiącem, w którym klienci TFI, postawili na fundusze cechujące się przede wszystkim niskim ryzykiem. Wysoki bilans sprzedaży funduszy detalicznych, to w głównej mierze efekt napływu środków do rozwiązań dłużnych oraz gotówkowych i pieniężnych. W lipcu, podobnie jak w czerwcu, inwestorzy najchętniej wybierali pierwszy z wymienionych segmentów. Do funduszy dłużnych wpłacono łącznie aż o +1,0 mld zł więcej niż z nich wypłacono – to najwyższe saldo od maja 2013 r.

 

Po raz kolejny dużą popularnością wśród klientów TFI cieszyły się fundusze obligacji korporacyjnych, których łączny bilans sprzedaży wyniósł +253 mln zł. Z punktu widzenia inwestora są one traktowane jako alternatywa wobec nisko oprocentowanych depozytów.

 

Lipiec był już 10 miesiącem z rzędu, w którym bilans sprzedaży tej grupy rozwiązań przekroczył +200 mln zł. Wysokie saldo wpłat i wypłat po raz kolejny odnotowały dwa fundusze oferowane przez BZ WBK TFI. Bilans sprzedaży Arki BZ WBK Obligacji Korporacyjnych (Arka BZ WBK FIO) już po raz czwarty z rzędu przekroczył +0,1 mld zł. Z kolei przewaga wpłat nad wypłatami w Arce Prestiż Obligacji Korporacyjnych (Arka Prestiż SFIO) wyniosła +60 mln zł. Dużą popularnością wśród inwestorów w lipcu cieszyły się również fundusze Open Finance Obligacji Przedsiębiorstw FIZ AN, Aviva Investors Dłużnych Papierów Korporacyjnych (Aviva Investors FIO) oraz Millennium Obligacji Korporacyjnych (Millennium SFIO). Ich bilans sprzedaży przekroczył +50,0 mln zł w minionym miesiącu. Licząc od początku roku przewaga wpłat nad wypłatami w grupie funduszy dłużnych korporacyjnych wyniosła już blisko +2,3 mld zł.

 

Klienci TFI zachęceni powrotem hossy na rynku długu skarbowego, chętnie wpłacali środki do funduszy, których zarządzający inwestują głównie w polskie obligacje skarbowe. Saldo wpłat i wypłat rozwiązań dłużnych o uniwersalnej strategii wyniosło blisko +190 mln zł, a bilans sprzedaży funduszy dłużnych polskich papierów skarbowych prawie +250,0 mln zł. Większość funduszy sklasyfikowanych przez nas w tych grupach odnotowało napływ środków. Największą popularnością wśród klientów TFI cieszyły się jednostki Ipopema Obligacji (+55,7 mln zł) oraz Arka BZ WBK Obligacji Skarbowych (+46,9 mln zł).

 

Inwestorzy nadal chętnie wybierają fundusze dłużne zagraniczne. W lipcu ich saldo wpłat i wypłat przekroczyło +240 mln zł i po raz 7 z rzędu było wyższe niż 100 mln zł. Najwięcej nowych środków  – blisko +60,0 mln zł trafiło do funduszu Pioneer Obligacji Strategicznych (Pioneer Funduszy Globalnych SFIO), a jego aktywa zbliżyły się do 1,5 mld zł.

 

Niskie oprocentowanie depozytów skłania inwestorów do poszukiwania alternatywy dla lokat wśród funduszy o niskim poziomie ryzyka. Oprócz funduszy dłużnych, korzystają na tym również rozwiązania gotówkowe i pieniężne. W lipcu ich bilans sprzedaży wyniósł blisko +0,6 mld zł i był najwyższy od siedmiu miesięcy. Pod tym względem wyróżniły się trzy fundusze. Największy bilans sprzedaży +234,4 mln zł odnotował UniKorona Pieniężny (UniFundusze FIO). W efekcie jego aktywa przekroczyły 3,1 mld zł. Obecnie jest to największy fundusz detaliczny na rynku. Wysokie saldo wpłat i wypłat odnotowały dwa rozwiązania PKO TFI: PKO Skarbowy (Parasolowy FIO) i PKO Skarbowy Plus (Parasolowy FIO), do których trafiło odpowiednio +189,0 mln zł i +111,0 mln zł.

 

Kolejny miesiąc słabej koniunktury na GPW nie przekonał klientów TFI do funduszy akcji polskich. W lipcu inwestorzy wypłacili z nich o prawie -0,5 mld zł więcej, niż do nich wpłacili. Jest to jednocześnie najniższy bilans sprzedaży tego segmentu od marca br. Najwięcej środków wycofano z funduszy akcji polskich o uniwersalnej strategii -0,3 mld zł. Pod tym względem najsłabiej wypadły fundusze Quercus Agresywny (-72 mln zł) oraz UniKorona Akcje (-49,0 mln zł). Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia w przypadku funduszy akcji małych i średnich spółek. Ogółem wycofano z nich o -150 mln zł więcej niż do nich wpłacono. Jedynie dwa fundusze sklasyfikowane przez nas w tej grupie zanotowały dodatni (choć niewielki) bilans sprzedaży, były to: Ipopema m-INDEKS FIO kategoria A (+0,3 mld zł) oraz AXA Akcji Małych i Średnich Spółek (+4,7 mln zł). Wymienione rozwiązania w ostatnich miesiącach wyróżniły się pod względem wyników na tle konkurencji.

 

Z napływem nowych środków nie mają natomiast problemu fundusze akcji zagranicznych, do których w lipcu trafiło +183,0 mln zł. Na wyróżnienie zasłużyło kilka funduszy, których zarządzający inwestują na globalnych parkietach. Największe saldo wpłat i wypłat odnotował PKO Biotechnologii i Innowacji Globalny (+55,0 mln zł). Klienci TFI chętniej niż w minionych miesiącach inwestowali w fundusze akcji azjatyckich (bez Japonii), co mogło być spowodowane silnymi zwyżkami na chińskiej giełdzie. Saldo wpłat i wypłat do tych produktów było najwyższe od lipca 2011 r. i wyniosło blisko +26,0 mln zł.

 

Odpływ środków przekraczający -100 mln zł, zanotowały jeszcze fundusze absolutnej stopy zwrotu i fundusze mieszane. W przypadku pierwszego z wymienionych segmentów o ujemnym wyniku sprzedaży zadecydował odpływ środków z Quercusa Selektywnego. W lipcu przewaga wypłat nad wpłatami w funduszu, po raz trzeci z rzędu przekroczyła -100 mln zł. Od stycznia br. klienci wycofali już z tego produktu przeszło -0,5 mld zł.

W sumie przez pierwsze siedem miesięcy tego roku saldo wpłat i wypłat funduszy inwestycyjnych wyniosło blisko +7,3 mld zł, z czego do detalicznych trafiło +5,5 mld zł.

 

Źródło: Zespół Analiz Online

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Bessa nie grozi małym i średnim spółkom

Posted on 0

Sytuacja na rynku małych i średnich firm coraz bardziej niepokoi inwestorów.Ma ona jednak raczej niewiele wspólnego z perspektywami naszej gospodarki.Choć tempo wzrostu PKB prawdopodobnie w najbliższym czasie wyhamuje, będzie to jedynie chwilowa zadyszka, która nie przeszkodzi w trwałej poprawie wyników spółek i notowań ich akcji.

 

Analizując sytuację i perspektywy segmentu małych i średnich firm warszawskiego parkietu, wypada zacząć od uświadomienia sobie dwóch istotnych faktów. Po pierwsze, obecne pogorszenie koniunktury, zarówno w przypadku mWIG40, jak i sWIG80 (obecnie MiS80) poprzedzone zostało trwającą niemal dwa lata hossą, niewrażliwą na oddziaływanie wielu negatywnych czynników, w tym także fundamentalnych. Po drugie, w ostatnim czasie widoczne są spore różnice między wskaźnikiem średnich spółek a indeksem maluchów, na korzyść tego pierwszego. Jednym z głównych czynników, za pomocą którego te różnice da się wyjaśnić, jest niższa płynność w przypadku firm najmniejszych i wynikająca z tego przypadkowość zmian kursów. Zniechęca ona także inwestorów, zarówno tych większych, instytucjonalnych, jak i indywidualnych. Z wyciąganiem poważniejszych wniosków, czyli doszukiwaniem się wzajemnych związków kondycji giełdowych „misiów” i gospodarki oraz obawami przed bessą, w takich warunkach lepiej zachować ostrożność.

 

Hossa małych i średnich spółek zaczęła się niemal jednocześnie, pod koniec 2011 r. W tym samym czasie dynamiczny rajd rozpoczął także WIG20, jednak zakończył się on już w pierwszych dniach lutego 2013 r., a więc trwał zaledwie nieco ponad miesiąc, po czym indeks zniżkował aż do końca maja, pogłębiając dołek z jesieni 2011 r. Analogiczna korekta w przypadku mWIG40 i MiS80 rozpoczęła się nieco później i miała znacznie bardziej łagodny przebieg. Późniejszy rajd indeksu blue chips imponował dynamiką, lecz bykom impetu starczyło jedynie do pierwszych dni 2013 r. Od tego czasu WIG20 tkwi w trendzie bocznym o wyraźnie zmniejszającym się zakresie wahań. Tymczasem wskaźniki małych i średnich firm mniej spektakularnie, ale za to znacznie bardziej konsekwentnie szły w górę aż do późnej jesieni 2013 r., a więc niemal rok dłużej niż WIG20. Dwuletnia hossa wyniosła w górę wskaźnik najmniejszych firm o ponad 80 proc., a mWIG40 zyskał w tym czasie 66 proc.

 

W październiku 2013 r. rozeszły się zresztą drogi mWIG40 i MiS80. Wskaźnik maluchów znalazł się w silnej tendencji spadkowej, w wyniku której stracił ponad 20 proc., a więc spełnił formalne kryterium bessy. Natomiast indeks średnich spółek wszedł w trend boczny, zniżkując w najgorszym momencie nieco ponad 9 proc. Jeszcze mocniej różnice są widoczne z tegorocznej perspektywy. mWIG40 od początku roku zyskuje prawie 1 proc., a MiS80 traci ponad 17 proc. Negatywne oddziaływanie czynników związanych z osłabieniem koniunktury gospodarczej dotknęłoby prawdopodobnie w podobnym stopniu oba te segmenty naszego rynku.

Warto też przypomnieć, że od maja 2011 r. z 7,3 do 2,3 proc. obniżono wysokość składki trafiającej do OFE. To ograniczenie popytowej siły funduszy emerytalnych, po początkowym załamaniu na warszawskim parkiecie, wskaźniki małych i średnich firm zniosły o wiele lepiej niż WIG20. Nie ma więc powodu, by obecną słabość małych i średnich spółek wiązać wyłącznie z kolejną drastyczną redukcją roli OFE na warszawskim parkiecie.

 

Drugie przypomnienie, warte uwagi to fakt, że w czwartym kwartale 2011 r. polska gospodarka osiągnęła szczyt cyklu koniunkturalnego, a dynamika PKB wyniosła 4,9 proc., po czym znalazła się na równi pochyłej, zakończonej dołkiem w pierwszych trzech miesiącach 2013 r. Cały okres pogarszania sytuacji gospodarczej małe i średnie spółki przetrwały w bardzo dobrej kondycji. Kolejnym interesującym zjawiskiem jest fakt, że moment przełomu w gospodarce mWIG40 i MiS80 czciły kolejną dynamiczną fazą zwyżki. Szczyt hossy misiów przypadł na okres przyspieszenia tempa wzrostu PKB i zbliżania się do jego lokalnego maksimum, niekoniecznie kończącego cykl, lecz sygnalizującego przejściowe osłabienie, analogiczne do tego z lat 2004-2005. Tyle, że tym razem wszystkie prognozy mówią o kontynuacji wzrostu przez kolejne dwa lata, co sugerowałoby szczyt gospodarczej koniunktury w 2016 r. Za wcześnie chyba, by misie już ten moment dyskontowały.

 

Choć patrząc na zestaw czynników zewnętrznych i rodzimych, można się spodziewać pogłębienia spadkowej tendencji na naszym parkiecie, nie ma raczej podstaw do formułowania wniosków o wejściu rynku w fazę bessy. Choć trudno też liczyć na dynamiczny rajd w górę, można oczekiwać, że warszawskie indeksy zakończą rok na poziomach wyższych niż obecne.

 

Roman Przasnyski

Źródło:  Open Finance

Posted in Biznes, Finanse, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Liczba Polaków w OFE najważniejsza dla polskiej giełdy?

Posted on 0

Ryszard Rusak, dyrektor inwestycyjny ds. akcji w Union Investment TFI

Na decyzję o pozostaniu w OFE zostało bardzo niewiele czasu. Prawda jest jednak taka, że większość Polaków, prawdopodobnie ponad 90%, albo niewiele o tej kwestii wie, albo uważa, że nie jest dla nich ważna. Te osoby prawdopodobnie nie podejmą żadnej decyzji, co oznacza, że ich środki będą w całości przekazywane do ZUS-u. Jak wybór Polaków przełoży się na rynki kapitałowe, na polską giełdę?

Na wstępie warto podkreślić, że nie jest to informacja nowa. O tym, że Polacy będą musieli wybrać do końca lipca, wiemy już od kilku dobrych miesięcy. Szacunki były różne, ale już od dłuższego czasu mówi się raczej o niskim zainteresowaniu Polaków pozostaniem w OFE. Szacuje się, że uczyni to około 6-7% obecnych członków funduszy emerytalnych. Wprawdzie będą to osoby o wyższych dochodach, czyli udział w składce będzie wyższy (prawdopodobnie kilkunastoprocentowy), ale nie zmienia to faktu, że są to wciąż niskie poziomy.

Wróćmy do meritum – czy będzie to miało wpływ na giełdę? Wydaje się, że rynki przywiązują zbyt dużą uwagę do liczby Polaków, która pozostanie w OFE. W mojej ocenie dużo ważniejsza dla rynków kapitałowych i polskiej giełdy – oczywiście poza ogólną koniunkturą gospodarczą, giełdową i zyskami spółek – będzie zmiana struktury portfeli funduszy emerytalnych w średnim terminie. W 2015 roku limit inwestycji zagranicznych OFE zostanie zwiększony z 10 do 20 proc. Weźmy też pod uwagę, że obecna struktura portfeli funduszy emerytalnych jest mocno skoncentrowana na akcjach, a pamiętajmy, że OFE powinny jednak inwestować dosyć bezpiecznie. Dlatego najbardziej prawdopodobny jest proces zwiększania zaangażowania w inwestycje zagraniczne kosztem polskich (co obserwujemy już w tym roku) oraz zmniejszanie zaangażowania w akcje w ogóle. Oba te czynniki będą wpływały negatywnie na udział akcji polskich w portfelach OFE, choć oczywiście cały proces rozłoży się w czasie.

Źródło: Union Investment Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A.

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Faktoring szansą dla inwestorów

Posted on 0

Rynek produktów inwestycyjnych jest bardzo różnorodny i daje potencjalnym inwestorom bogaty wachlarz możliwości. W zależności od poziomu skłonności do ryzyka można wybierać między założeniem lokat bankowych, inwestycjami w nieruchomości czy grą na giełdzie. Rynek tworzy również nowe alternatywy, takie jak kupowanie należności przedsiębiorstw w ramach faktoringu.

W największym skrócie ten rodzaj inwestycji polega na finansowaniu faktur z wydłużonym terminem płatności, których płatnikiem jest duży i wiarygodny podmiot, niejednokrotnie spółka giełdowa. Inwestor nabywa prawa do wierzytelności handlowej z tytułu faktury z odroczonym terminem płatności z pewnym dyskontem. Rynek jest bardzo różnorodny i do sfinansowania mogą być przekazane faktury o wartości od kilku tysięcy do nawet kilku milionów.

Schemat działania jest bardzo prosty. Sprzedawca przekazuje wystawioną fakturę do faktoringu. Po jej akceptacji inwestor, określany mianem faktora, wypłaca zaliczkę, która najczęściej stanowi 80% wartości faktury. Reszta kwoty wpływa na konto wystawcy w momencie gdy płatność zostanie uregulowana przez odbiorcę dóbr czy usług. Oczywiście kwota ta pomniejszona jest o dyskonto, które w całej transakcji stanowi zysk inwestora.

Czym ten rodzaj inwestycji wyróżnia się spośród innych dostępnych na rynku i co czyni go szczególnie atrakcyjnym. Przede wszystkim opiera się na przejrzystym schemacie, który pozwala łatwo zaplanować cały proces inwestycji i umożliwia lepsze oszacowanie potencjalnego ryzyka.

Faktoring to produkt bardzo płynny. Terminy płatności finansowanych faktur to zwykle 30, 60 bądź 90 dni. Po tym okresie należność zostaje uregulowana, zatem inwestor nie blokuje swoich środków na długi czas. Od początku dokładnie wie, kiedy najpóźniej może spodziewać się spłaty należności, a tym samym swojego zysku i z góry może planować kolejne transakcje. Drugim ważnym czynnikiem jest rentowność, gdyż ten sposób inwestowania środków daje gwarancję wysokich stóp zwrotu przy poziomie ryzyka zbliżonym do obligacji korporacyjnych płatnika. Dyskonto dla inwestora za sfinansowanie 30-dniowej faktury z reguły wynosi od 1 do 2 procent jej wartości, co może oznaczać nawet 30% w skali roku na zainwestowanym kapitale.

Swoje środki można oczywiście lokować w obligacje korporacyjne firmy notowanej na giełdzie, na których zarabia się np. 8%, jednak kupno wierzytelności handlowych tej spółki jest znacznie bardziej intratnym rozwiązaniem, gdyż jej zobowiązania są wyżej oprocentowane, np. na 15% w skali roku. Zatem zysk jest zdecydowanie większy, a ponoszone ryzyko zbliżone – ocenia Arkadiusz Kleszcz, Prezes Zarządu Faktorama.

Inwestowanie w wierzytelności nie jest całkowicie pozbawione ryzyka. Kupujący należności musi brać pod uwagę ryzyko niewypłacalności płatnika faktury, opóźnień w spłacie czy ryzyko fraudu. Mając je na uwadze można jednak w znacznym stopniu ograniczyć prawdopodobieństwo ich zaistnienia.

Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że na rynku inwestycyjnym nie ma produktów całkowicie pozbawionych ryzyka. Nawet najbezpieczniejsze produkty finansowe wiążą się z niewielką szansą defaultu. Dlatego bardzo ważnym przy tej formie inwestowania jest takie określenie dyskonta, przy którym akceptujemy ryzyko z nią związane – twierdzi Adam Bruliński, ekspert związany z rynkiem kapitałowym. W tym kontekście kupowanie wierzytelności, których płatnikiem są największe polskie firmy, jest bardzo interesującą alternatywą – dodaje.

W ostatnim czasie powstały nowe rozwiązania, umożliwiające inwestowanie w ramach zakupu wierzytelności handlowych. Mowa o internetowych platformach aukcji faktur, na których spotykają się z jednej strony firmy, które chcą przyspieszyć otrzymanie płatności za dostarczone towary czy usługi, a z drugiej inwestorzy, chcący zainwestować posiadane nadwyżki finansowe. Takie platformy to innowacyjne rozwiązanie, łączące świat faktoringu i rynków kapitałowych.

 

Źródło: Faktorama

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Udane IPO w środku sezonu ogórkowego

Posted on 0

O sytuacji na rynkach akcji rozmawiamy z Ryszardem Rusakiem, dyrektorem inwestycyjnym ds. akcji Union Investment TFI

Co słychać na GPW?

Na warszawskiej giełdzie sezon ogórkowy w pełni. Najwyraźniej inwestorzy rozpoczęli już wakacje, na co wskazują niewielkie obroty. Dużo więcej dzieje się na rynku pierwotnym. W ostatnim czasie miało miejsce kilka mniejszych i średniej wielkości emisji akcji, m.in. Altus TFI i Torpol. Wartość każdej z tych ofert wyniosła ok. 200 mln zł. Na parkiecie zadebiutowała również chemiczna spółka PCC Rokita.

Czy w obecnej sytuacji rynkowej IPO to dobry pomysł?

Jak widać, na rynku w dalszym ciągu jest popyt na akcje, a dobre spółki, posiadające ciekawy model biznesowy, nie mają problemów z uplasowaniem swoich ofert. Problemy z wprowadzeniem akcji do obrotu tradycyjnie mają jedynie firmy budzące fundamentalne wątpliwości inwestorów, np. Multimedia Polska.

Czy zmiana na stanowisku prezesa GPW może pomóc warszawskiej giełdzie?

Nie oczekiwałbym spektakularnej poprawy, gdyż wszystkie poważniejsze zmiany wymagają czasu. Nowy prezes może np. obniżyć opłaty giełdowe, ale nie przyczyni się to do gwałtownego zwiększenia obrotów. Wszystko będzie zależało od otoczenia – liczby i atrakcyjności nowych emitentów, sentymentu inwestorów oraz oczywiście ich kapitału. Ograniczenie znaczenia OFE spowoduje, że strumień świeżego kapitału zostanie zmniejszony, co będzie wymagało od zarządu GPW podjęcia działań w celu znalezienia alternatywnego źródła.

Czy widzi Pan takie źródło?

Ważnym ogniwem rynku kapitałowego w Polsce powinni być inwestorzy indywidualni, którzy albo samodzielnie, albo poprzez fundusze inwestycyjne inwestowaliby na giełdzie. Obecnie jednak stanowią oni niewielką grupę, co wynika z wciąż niedostatecznej wiedzy finansowej Polaków. A że edukacja jest procesem długotrwałym, minie sporo czasu, zanim osiągniemy w aspekcie inwestycji w akcje spółek poziom Zachodu. Bodźcem wspierającym mogłyby być również większe ulgi podatkowe.

Przejdźmy jeszcze do Turcji. Mieliśmy tam ostatnio do czynienia ze spadkami na rynku akcji. Czy to coś poważnego?

Moim zdaniem nie. Była to raczej zasłużona korekta. Weźmy pod uwagę, że w pierwszej części roku ceny tureckich akcji, m.in. banków, mocno urosły i musiał w końcu nadejść moment osłabienia dynamiki wzrostu.

A jak w perspektywy tego rynku wpisuje się ostatnia obniżka głównej stopy procentowej?

Generalnie obniżka stóp procentowych jest czynnikiem wspierającym rynek akcji, gdyż zmniejsza koszt kredytu, przyczyniając się do pobudzenia koniunktury gospodarczej. W przypadku Turcji musimy jednak wziąć pod uwagę wydźwięk i okoliczności tej decyzji. Nie dość, że cięcie stóp było większe, niż oczekiwali inwestorzy i niż wskazywałaby na to sytuacja makroekonomiczna, to może ono być odczytywane jako ugięcie się banku centralnego przed naciskami ze strony premiera Erdoğana.

 Jak zareagował turecki rynek?

Inaczej niż wskazywałaby na to teoria. Dobitnie świadczy o tym fakt, że rentowności obligacji tureckich zamiast spadać, rosły. W tym kontekście należy pamiętać, że wysokie stopy procentowe bywają pożądane, gdyż pełnią rolę stabilizującą, m.in. dla waluty. Zważywszy na reakcję rynków, niewykluczone, że bank centralny Turcji trochę się pospieszył.

Sytuacja na Bliskim Wschodzie (Irak, Syria) staje się coraz bardziej napięta. Czy może to mieć negatywne przełożenie na Turcję?

Rzeczywiście, potencjalna eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie może być istotnym czynnikiem ryzyka, jednak nie tyle dla samej Turcji, co dla światowych rynków w ogóle. Uwagę inwestorów zwraca przede wszystkim destabilizacja w Iraku oraz ewentualna groźba zbrojnego zatargu pomiędzy Iranem a Arabią Saudyjską, która jest potentatem, jeśli chodzi o wydobycie i system transportu ropy naftowej. Eskalacja na Bliskim Wschodzie mogłaby spowodować wzrost cen ropy, co zdecydowanie negatywnie wpłynęłoby na globalną gospodarkę i mogłoby zakończyć trwającą od kilku lat hossę. Na szczęście tymczasem ten czarny scenariusz jest mało prawdopodobny.

 

Źródło: Union Investment S.A.

Posted in Biznes, Europa, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Świat, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Warszawska giełda podpisała memorandum z giełdą w Mozambiku

Posted on 2

Giełda w Warszawie i giełda w Mozambiku (Bolsa de Valores de Mocambique) zawarły memorandum o kooperacji.

W komunikacie wydanym w tej sprawie zawarto, że celem porozumienia jest rozpoczęcie współpracy między dwoma parkietami. W szczególności, będzie ona polegała na wymianie doświadczeń oraz danych dotyczących rynków kapitałowych w Polsce i Mozambiku, a także pomocy dla przedsiębiorców w nawiązywaniu kontaktów biznesowych.

Szef GPW, Adam Maciejewski stwierdził, że w dobie, gdy świat podąża drogą globalizacji rynki kapitałowe mają do tego odpowiednie podejście. Rynki istnieją jednak głównie dla gospodarek. Wyraził nadzieję, że współpraca z mozambicką giełdą ułatwi relacje między przedsiębiorcami z obu krajów.

Z kolei prezes Bolsa de Valores de Mocambique, Anabela Chambuca poinformowała, że giełda w Mozambiku chce brać przykład z najlepszych doświadczeń, aby rozwijać lokalny rynek kapitałowy i wspierać wzrost gospodarczy w kraju. W tym kontekście warszawska giełda stanowi przykład rozwiniętego i pewnego rynku kapitałowego, dlatego też giełda w Mozambiku liczy na mocny sojusz z GPW.

 

Bolsa de Valores de Mocambique istnieje od piętnastu lat. Jest instytucją publiczną, nad którą nadzór sprawuje tamtejsze Ministerstwo Finansów. Giełda w Mozambiku zarządza rynkiem papierów wartościowych zarówno w sektorze handlu, jak i rozliczenia transakcji realizowanych na tym rynku. Na tamtejszej giełdzie notowane są akcje, obligacje skarbowe i korporacyjne, a także krótkoterminowe papiery dłużne i udziały uczestnictwa. Łączna kapitalizacja rynkowa papierów wartościowych notowanych na rynku w Mozambiku wynosi obecnie 1,2 mld dolarów.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Świat, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Kiedy czujemy się najbardziej zadowoleni zarabiając na GPW?

Posted on 0

Inwestowanie na giełdzie może przekładać się na spore zyski, ale nie zawsze jest to na równi ze szczęściem. Poziom szczęścia spowodowanego zyskiem na giełdzie najszybciej rośnie w pierwszym okresie powodzenia na rynku.

W ciągu ubiegłego miesiąca liczba rachunków maklerskich otwieranych przez indywidualnych inwestorów wzrosła do 1,51 mln. Do wejścia na GPW zachęcają inwestorów udane debiuty dużych spółek oraz niskie oprocentowanie lokat bankowych. Inwestorzy poszukują na giełdzie sposobów zabezpieczenia swoich środków finansowych, ale także chcą osiągnąć ponadprzeciętne zyski.

Prof. Tomasz Zaleśkiewicz, dziekan wydziału Szkoły Wyższej Psychologii we Wrocławiu uważa, że oczywistym powodem jest zarabianie pieniędzy, jednak psychologia pokazuje, iż te motywy mogą być w znacznym stopniu bardziej zróżnicowane. Niektórymi kieruje chęć zaryzykowania, z kolei inni chcą sprawdzić swoje umiejętności inwestycyjne. Zatem w grę wchodzi nie tylko chęć zysku, ale także motywy psychologiczne.

Zdaniem ekspertów większa ilość rachunków maklerskich zakładanych przez polskich inwestorów to rezultat upublicznienia PKP Cargo i przekazania jej akcji pracownikom. To również udane debiuty spółek stanowią kluczowy czynnik zachęcający nowych inwestorów oraz rekordowo niskie stopy procentowe w Polsce, które nie zapewniają wysokich zysków z lokat.

Z badań dokonanych przez psychologów wynika jednak, że jest pozytywna relacja pomiędzy wzrostem środków finansowych a uczuciem szczęścia odczuwanym przez inwestora, mimo że nie jest on tak oczywisty, jakby się mogło zdawać. W opinii prof. Zaleśkiewcza analizy badań wskazują, że na początku, kiedy inwestor zaczyna osiągać coraz większe zyski, poczucie szczęścia wzrasta w dosyć szybkim tempie. Zaznacza też, iż niektóre wnioski z badań psychologicznych są dosyć niespodziewane.

Okazuje się, że później, kiedy zarobimy już sporo, poziom szczęścia nie rośnie już tak szybko. Prof. Zaleśkiewicz dodaje, że nie jest to zależność liniowa. Co się okazuje? Otóż pieniądze w znacznym stopniu zwiększają siłę koncentracji na sobie, zaczynają izolować ludzi od życia społecznego, wzrasta w nich poczucie siły i władzy. Nie zawsze przekłada się to na odczucie satysfakcji z tego, że zarabiamy coraz więcej pieniędzy.

Według prof. Tomasza Zaleśkiewicza kontakty społeczne są nam niezbędne do tego, abyśmy czuli się szczęśliwi i zadowoleni. Efekty psychologiczne wywoływane przez zarabianie pieniędzy, mogą w pewien sposób hamować odczuwanie satysfakcji z tego faktu.

Dziekan wyjaśnia, że inwestor powinien traktować zarabianie pieniędzy w sposób odpowiedzialny. Nie powinien stawiać sobie zbyt wysokich oczekiwań, a także powinien unikać myślenia schematem, że jeśli będziemy bogatsi, to osiągniemy większą władzę lub poważanie społeczne.

Podsumowując, wnioski z badań wskazują na to, że takie myślenie o pieniądzach powoduje, iż stajemy się mniej szczęśliwi z tego, że te pieniądze na rynku giełdowym zarabiamy.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Bycie członkiem rady nadzorczej spółki notowanej na GPW wiąże się z wysokim wynagrodzeniem

Posted on 0

Sprawowanie funkcji członka nadzoru największych spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych wiąże się z wysokim wynagrodzeniem. Średnio taka osoba może liczyć na ponad 100 tys. zł rocznie, jednak prezes rady nadzorczej może osiągnąć dochody trzy lub cztery razy większe.

Z obliczeń wynika, że w 2013 roku średnie roczne wynagrodzenie członka nadzoru spółki działającej na GPW i należącej do indeksu WIG30 wyniosło 105 tys. zł. Przez rok podniosło się średnio o 5 proc.

W przedsiębiorstwach, w których Skarb Państwa ma ponad 50 proc. udziałów, płaca nie przewyższa 42 tys. zł rocznie. W firmach, gdzie państwo rzeczywiście sprawuje kontrolę, mimo że dysponuje mniej niż 50 proc. głosów – np. w PKO BP, PZU czy PKN Orlen – członkowie rad nadzorczych otrzymują wynagrodzenie w wysokości 120-150 tys. zł.

W sumie największe spółki giełdowe spieniężyły w 2013 r. na opłacenie swoich rad nadzorczych kapitał wynoszący 24 mln zł, co przekłada się na ok. 7 proc. więcej niż przed rokiem.

Krzysztof Szułdrzyński, który jest partnerem zarządzającym w PwC oraz współtwórcą Forum Rad Nadzorczych uważa, że aby zatrudnić grupę kompetentnych ludzi oraz oczekiwać ich zaangażowania i wystarczającej ilości czasu przeznaczonego na pracę w radzie, musimy im za tą pracę zapewnić stosowne wynagrodzenie, ponieważ są to osoby, które posiadają wiele alternatywnych dróg do wyboru w obszarze pracy na rynku finansowym.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Prawo pracy, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Prezes NBP sprawcą spadków na giełdzie i osłabienia złotówki

Posted on 0

Poniedziałkowy ranek rozpoczął się nieciekawie na rynku walutowym. Przyczyną tego jest tzw. afera taśmowa. Z tego powodu stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego jest niepewne, co w efekcie wpływa na wartość złotego i sytuacji na Giełdzie Papierów Wartościowych.

Od rana złoty spadł w relacji do dolara o ok. 1 proc., a za dolara trzeba była zapłacić o 3 gr. więcej niż na piątkowym zamknięciu sesji. Z kolei wartość euro wzrosła o 0,80 proc. To pierwsze od długiego czasu tak nerwowe ruchy zauważone na parze eurodolar, a także na innych walutach naszego obszaru, które zazwyczaj zachowują się jednakowo jak złotówka. Również giełda straciła na otwarciu niemal 1,5 proc.

Analitycy walutowi uważają, że spory spadek polskiej waluty jest rezultatem nagranych taśm rozmowy prezesa NBP Marka Belki z jego współpracownikiem Sławomirem Cytryckim i prezesem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem.

Zdaniem Konrada Ryczko z DM BOŚ, sytuację tworzy czynnik podażowy dla złotówki z uwagi na jej przypuszczalne zagrożenie dla destabilizacji polityki monetarnej w naszym kraju. W ostatnich miesiącach polityka NBP oraz RPP była dobrze oceniania, dlatego prawdopodobieństwo zmian kadrowych na kluczowych stanowiskach tych instytucji może być postrzegana jako czynnik ryzyka.

Z kolei w swoim komentarzu analityk Admiral Markets, Marcin Kiepas stwierdził, iż osłabienie złotówki jest efektem nagrań, które kompromitują prezesa NBP. Jego zdaniem rynki obawiają się dymisji Marka Belki, dezorganizacji w RPP, a także kryzysu politycznego. Inwestorzy decydują się więc na sprzedaż polskiej waluty w relacji do obcych walut. Kiepas sądzi, że na wartości powinien tracić też dług państwowy oraz notująca ostatnio gorsze wyniki warszawska giełda.

Analityk Admiral Markets dodaje też, że w dłuższej perspektywie czasu sprawa dotycząca Marka Belki będzie mało znacząca i nie będzie miała większego wpływu na funkcjonowanie RPP. W jego opinii nie ma wątpliwości, że zaufanie do Rady i NBP zostało podkopane, ale na stanowiskach w tych instytucjach zasiadają ludzie dorośli, którzy będą musieli ze sobą współpracować. Niezbyt prawdopodobne jest, aby Marek Belka złożył rezygnację, jednak Jerzy Hausner może unieść się honorem i odejść z RPP, lecz byłoby to z jego strony dziecinne zachowanie.

Kiepas reasumuje, że gdyby zaszły jednak zmiany personalne w kadrach NBP i RPP, to wówczas niepewność na rynku będzie nieco się przeciągać, jednak nie będzie nadrzędnym wyznacznikiem tego, co będzie dotyczyło polskiej waluty i giełdy.

Innego zdania są analitycy BZ WBK, którzy sądzą, że dalsza współpraca pomiędzy członkami RPP a prezesem NBP będzie od tej pory naznaczona wieloma trudnościami.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Forex, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , ,

Jak działa giełda?

Posted on 0

W czasach, gdy zyski z lokat nie są zadowalające, rośnie zainteresowanie giełdą. Coraz więcej indywidualnych inwestorów chce zwiększyć swoje oszczędności nabywając i zbywając akcje. Jednak takie transakcje to nie zabawa dla każdego. Jak funkcjonuje giełda? Czym można na niej handlować?

Giełda Papierów Wartościowych to jeden z największych dostawców kapitału dla działających w Polsce podmiotów gospodarczych. Przedsiębiorcy zamiast zaciągać kredyty w bankach debiutują na giełdzie i sprzedają część lub wszystkie udziały w postaci akcji. Oprócz dostarczania kapitału, giełda jest także cennym źródłem informacji o stanie polskiej gospodarki. Bazuje ono na ekonomicznych przewidywaniach, które polegają na śledzeniu indeksów giełdowych. Jeżeli przez dłuższy czas maleją, oznacza to, że prawdopodobnie nadchodzi spowolnienie, jeżeli zaś rosną, to można oczekiwać, że za krótki czas biznesy w Polsce zaczną iść w górę. Na giełdzie jest kilka indeksów giełdowych. Przykładowo, indeks WIG30 – to skumulowane razem akcje 30 największych spółek zobrazowane w jeden wskaźnik, czyli, wirtualną akcję, której kurs można obserwować i tym samym wiedzieć jak sobie daje radę 30 spółek.

Podmioty, które zadebiutowały na giełdzie muszą wywiązywać się ze znacznie większej ilości obowiązków niż zwykłe przedsiębiorstwa. Między innymi wymagane jest składanie raportu z działalności firmy, co kwartał, aby inwestorzy, którzy zakupili jej akcje, wiedzieli, co dzieje się w firmie, której są współwłaścicielami, jako posiadacze akcji. Nadzór na tym sprawuje Komisja Nadzoru Finansowego.

Co można kupować i sprzedawać na giełdzie? Przede wszystkim akcje. Transakcji możemy realizować za pośrednictwem biura maklerskiego, w którym zakładamy swój rachunek maklerski. W przeciwnym wypadku nie można nabywać akcji od innych inwestorów, aby je później sprzedać. Kolejnym instrumentem finansowym, który można wprowadzić w obieg handlowy są certyfikaty inwestycyjne oraz obligacje, czyli papiery wartościowe, w których Skarb Państwa, spółki lub samorządy deklarują się zwrócić nam pożyczone środki wraz z dodanymi odsetkami. Największe ryzyko wiąże się jednak z inwestowaniem w kontrakty terminowe opierające się na zakładach pieniężnych dotyczących tego, jaki będzie kurs danej spółki lub indeksu. Funkcjonują one w oparciu o dźwignię finansową, co powoduje, że w jeden dzień możemy bardzo dużo zyskać, albo wszystko stracić.

Wielu zwykłych obywateli, choć nie zdaje sobie z tego sprawy, jest inwestorami giełdowymi. Dzieje się tak, ponieważ fundusze emerytalne i towarzystwa ubezpieczeniowe inwestują pieniądze swoich kontrahentów właśnie na giełdzie.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Poradnik konsumenta, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

GPW planuje powołać platformę crowfundingową

Posted on 0

GPW chce wypełnić rynkową niszę poprzez wprowadzenie innowacyjnych mikrofirm oraz indywidualnych inwestorów z niewielkim kapitałem. W tym celu planuje utworzenie platformy crowfundingowej.

Obecnie, gdy giełda staje w obliczu coraz liczniejszej konkurencji ze strony innych giełd i platform handlowych, z jednej strony musi starać się o napływ kapitału od inwestorów, a z drugiej o spółki, które będą emitować. Przedstawiciele GPW sądzą, że atrakcyjną niszą rynkową, która może zostać zagospodarowana przez giełdę stanowią innowacyjne mikrofirmy oraz indywidualni inwestorzy dysponujący niewielkim kapitałem.

W związku z tym pojawiła się idea stworzenia platformy crowfundingowej, dzięki której zdobywano by kapitał dla małych a nawet mikrofirm. Uruchomienie takiej platformy umożliwiłoby zdobywanie funduszy na rozwój działalności o większym stopniu ryzyka, ale jednocześnie bardziej innowacyjnych. Dzięki mniejszym zainwestowanym sumom inwestorzy w ramach finansowania społecznego mogą podejmować większe ryzyko, na które nie decydują się banki czy fundusze venture capital.

Powołanie platformy crowfundingowej pozwoliłoby GPW posiadać ofertę dla praktycznie każdego emitenta w różnej fazie rozwoju. Ze względu na ograniczone do minimum wymogi prospektowe związane z taką ofertą.

Członkowie zarządu GPW wyjaśniają, że crowfunding na giełdzie stanowiłby niejako dopełnienie rynku NewConnect, na który wchodzą startupy oraz spółki ze znacznie mniejszym doświadczeniem.

Crowfunding mógłby także w pewnym stopniu wypełnić lukę powstałą w wyniku bezpieczniejszej polityki kredytowej instytucji bankowych. Wzrost gospodarczy w dłuższej perspektywie czasowej zależy szczególnie od rozwoju technologicznego, czyli innowacji, a co za tym idzie wprowadzenie i rozwój alternatywnych form finansowania może być lekarstwem na ryzyko coraz powolniejszego wzrostu.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Analiza Forex: USD/CAD

Posted on 0

Poprawiające się dane makroekonomiczne przyczyniły się wczoraj do poprawy sytuacji na giełdach. Temat zakończenia programu QE3 był jak najbardziej dalej aktualny. Po początkowych wzrostach dolar tracił do końca dnia.

Zarówno indeks PMI dla sektora usług jak i dla sektora przemysłowego, odnotował według wczorajszych danych poprawę. Odczyty dla strefy euro – gdyż o nich mowa – były w obu przypadkach lepsze od prognoz. Choć w przypadku USA indeks PMI nie był lepszy od oczekiwań, to jednak był wyższy niż miesiąc temu, potwierdzając pozytywny trend. Jeśli dodamy do tego analogiczną poprawę w gospodarce chińskiej to można zrozumieć, czemu rynek obstawia zwijanie programu QE3 już od wrześniowego posiedzenia Fed.

Dziś publikacji makroekonomicznych nie będzie już tak wiele. Praktycznie nie będzie ich niemal wcale – przynajmniej jeśli chodzi o znaczące publikacje na świecie. W dniu dzisiejszym rozpoczyna się jednak sympozjum bankierów w Jackson Hole. Jak pamiętamy z poprzednich lat, potrafi ono generować zawirowania na rynku, będąc źródłem wielu wypowiedzi, plotek i domysłów.

7

Od kilku dni dość mocno zyskuje rynek USD/CAD. Dolar amerykański ponownie pokonał poziom 1.05 i pewnie zmierza w kierunku oporu, zlokalizowanego na wysokości 1.06. Oprócz ostatniego szczytu, na tej wysokości biegnie też górna linia kanału widocznego na wykresie. Tuż powyżej, na 1.0670 znajduje się szczyt z 2011 roku więc niewykluczone, iż z rozbiegu dojdzie do jego testu. Wsparcie mamy w okolicach 1.04.

 

 

Sylwester Majewski
Forex-Desk

Posted in Forex | Tagged , , , , , , , , , ,

USD/JPY: na stromej linii trendu

Posted on 0

Jen traci na wartości wobec dolara. USD/JPY przekroczył dziś poziom 99,00.

3

Na wykresie 4-godzinowym kurs zbliżył się do górnego ograniczenia długoterminowego trójkąta, co może stanowić barierę dla dalszych wzrostów. Z kolei na wykresie godzinowym widać dywergencję pomiędzy oscylatorem RSI (14) a kursem. Stroma linia trendu może być trudna do utrzymania, co sprzyja realizacji scenariusza prospadkowego. Najbliższym poziomem wsparcia jest 98,40.

 

 

TMS Brokers

Posted in Forex | Tagged , , , , , , , , , ,