Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Mimo spadku stóp procentowych rynek akcji reaguje pozytywnie

Posted on 0

Na warszawskiej giełdzie indeks WIG zakończył drugi tydzień września bardzo wysoką hossą na poziomie 55,6 tys. pkt. To oznacza, że już niewiele brakuje mu do rekordowego poziomu sprzed siedmiu lat, kiedy to skończył z wynikiem 67,6 tys. punktów.

Obecny wynik może wydawać się nieco dziwny w obliczu ostatnich danych makroekonomicznych mówiących o spadku tempa krajowej gospodarki. Przekłada się to również na trudności spółek giełdowych w polepszaniu swoich wyników finansowych, co z kolei jest niesprzyjające dla wzrostów kursów. Wskaźnik produkcji przemysłowej, który jest silnie związany z indeksem WIG, w zeszłym miesiącu osiągnął poziom o 1,9 proc. niższy niż w 2013 r. Jednak, mimo tego, na rynku akcji nastąpił wzrost.

Rynek giełdowy prognozuje sytuację gospodarczą z kilkukwartalnym wyprzedzeniem. Najnowsze dane makroekonomiczne wskazują na to, że będzie dalsza obniżka stóp procentowych, a to spowoduje niższe koszty finansowe przedsiębiorstw. Będzie ona także miała wpływ na modele wyceniania spółek, co oznacza, że przy takim samym poziomie zysków, inwestorzy będą skłonni za akcje zapłacić więcej. Przy teraźniejszych niskich stopach na zbywalności tracą papiery dłużne i lokaty, co powoduje, że inwestorzy poszukują wyższych stóp zwrotu na innych rynkach, w tym rynku akcji. Wszystko to skłania do przypuszczenia, iż możemy spodziewać się kontynuacji napływu środków do funduszy inwestujących w akcje.

W dalszej perspektywie czasu można przewidywać, że spadek stóp procentowych przełoży się na większą aktywność gospodarczą i szybsze tempo wzrostu gospodarczego.

Podsumowując, rynek akcji wykorzystuje teraz scenariusz przewidujący, że spowolnienie ma tylko czasowy charakter.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , ,

Bessa nie grozi małym i średnim spółkom

Posted on 0

Sytuacja na rynku małych i średnich firm coraz bardziej niepokoi inwestorów.Ma ona jednak raczej niewiele wspólnego z perspektywami naszej gospodarki.Choć tempo wzrostu PKB prawdopodobnie w najbliższym czasie wyhamuje, będzie to jedynie chwilowa zadyszka, która nie przeszkodzi w trwałej poprawie wyników spółek i notowań ich akcji.

 

Analizując sytuację i perspektywy segmentu małych i średnich firm warszawskiego parkietu, wypada zacząć od uświadomienia sobie dwóch istotnych faktów. Po pierwsze, obecne pogorszenie koniunktury, zarówno w przypadku mWIG40, jak i sWIG80 (obecnie MiS80) poprzedzone zostało trwającą niemal dwa lata hossą, niewrażliwą na oddziaływanie wielu negatywnych czynników, w tym także fundamentalnych. Po drugie, w ostatnim czasie widoczne są spore różnice między wskaźnikiem średnich spółek a indeksem maluchów, na korzyść tego pierwszego. Jednym z głównych czynników, za pomocą którego te różnice da się wyjaśnić, jest niższa płynność w przypadku firm najmniejszych i wynikająca z tego przypadkowość zmian kursów. Zniechęca ona także inwestorów, zarówno tych większych, instytucjonalnych, jak i indywidualnych. Z wyciąganiem poważniejszych wniosków, czyli doszukiwaniem się wzajemnych związków kondycji giełdowych „misiów” i gospodarki oraz obawami przed bessą, w takich warunkach lepiej zachować ostrożność.

 

Hossa małych i średnich spółek zaczęła się niemal jednocześnie, pod koniec 2011 r. W tym samym czasie dynamiczny rajd rozpoczął także WIG20, jednak zakończył się on już w pierwszych dniach lutego 2013 r., a więc trwał zaledwie nieco ponad miesiąc, po czym indeks zniżkował aż do końca maja, pogłębiając dołek z jesieni 2011 r. Analogiczna korekta w przypadku mWIG40 i MiS80 rozpoczęła się nieco później i miała znacznie bardziej łagodny przebieg. Późniejszy rajd indeksu blue chips imponował dynamiką, lecz bykom impetu starczyło jedynie do pierwszych dni 2013 r. Od tego czasu WIG20 tkwi w trendzie bocznym o wyraźnie zmniejszającym się zakresie wahań. Tymczasem wskaźniki małych i średnich firm mniej spektakularnie, ale za to znacznie bardziej konsekwentnie szły w górę aż do późnej jesieni 2013 r., a więc niemal rok dłużej niż WIG20. Dwuletnia hossa wyniosła w górę wskaźnik najmniejszych firm o ponad 80 proc., a mWIG40 zyskał w tym czasie 66 proc.

 

W październiku 2013 r. rozeszły się zresztą drogi mWIG40 i MiS80. Wskaźnik maluchów znalazł się w silnej tendencji spadkowej, w wyniku której stracił ponad 20 proc., a więc spełnił formalne kryterium bessy. Natomiast indeks średnich spółek wszedł w trend boczny, zniżkując w najgorszym momencie nieco ponad 9 proc. Jeszcze mocniej różnice są widoczne z tegorocznej perspektywy. mWIG40 od początku roku zyskuje prawie 1 proc., a MiS80 traci ponad 17 proc. Negatywne oddziaływanie czynników związanych z osłabieniem koniunktury gospodarczej dotknęłoby prawdopodobnie w podobnym stopniu oba te segmenty naszego rynku.

Warto też przypomnieć, że od maja 2011 r. z 7,3 do 2,3 proc. obniżono wysokość składki trafiającej do OFE. To ograniczenie popytowej siły funduszy emerytalnych, po początkowym załamaniu na warszawskim parkiecie, wskaźniki małych i średnich firm zniosły o wiele lepiej niż WIG20. Nie ma więc powodu, by obecną słabość małych i średnich spółek wiązać wyłącznie z kolejną drastyczną redukcją roli OFE na warszawskim parkiecie.

 

Drugie przypomnienie, warte uwagi to fakt, że w czwartym kwartale 2011 r. polska gospodarka osiągnęła szczyt cyklu koniunkturalnego, a dynamika PKB wyniosła 4,9 proc., po czym znalazła się na równi pochyłej, zakończonej dołkiem w pierwszych trzech miesiącach 2013 r. Cały okres pogarszania sytuacji gospodarczej małe i średnie spółki przetrwały w bardzo dobrej kondycji. Kolejnym interesującym zjawiskiem jest fakt, że moment przełomu w gospodarce mWIG40 i MiS80 czciły kolejną dynamiczną fazą zwyżki. Szczyt hossy misiów przypadł na okres przyspieszenia tempa wzrostu PKB i zbliżania się do jego lokalnego maksimum, niekoniecznie kończącego cykl, lecz sygnalizującego przejściowe osłabienie, analogiczne do tego z lat 2004-2005. Tyle, że tym razem wszystkie prognozy mówią o kontynuacji wzrostu przez kolejne dwa lata, co sugerowałoby szczyt gospodarczej koniunktury w 2016 r. Za wcześnie chyba, by misie już ten moment dyskontowały.

 

Choć patrząc na zestaw czynników zewnętrznych i rodzimych, można się spodziewać pogłębienia spadkowej tendencji na naszym parkiecie, nie ma raczej podstaw do formułowania wniosków o wejściu rynku w fazę bessy. Choć trudno też liczyć na dynamiczny rajd w górę, można oczekiwać, że warszawskie indeksy zakończą rok na poziomach wyższych niż obecne.

 

Roman Przasnyski

Źródło:  Open Finance

Posted in Biznes, Finanse, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Jak dobrze wybrać produkty strukturyzowane

Posted on 0

Produkty strukturyzowane już od wielu lat dają Polakom szansę na dodatkowe pomnożenie zaoszczędzonych pieniędzy. Z roku na rok zyskują także na popularności, zwłaszcza w czasie niskich stóp procentowych. O ich atrakcyjności decyduje przede wszystkim ich podstawowa cecha – połączenie ochrony zainwestowanego kapitału z możliwością uzyskania atrakcyjnych zysków. Expander podpowiada na jakie obszary zwrócić uwagę, aby inwestycja była satysfakcjonująca.

 

Kto może inwestować?

Podstawową informacją, którą warto podkreślić jest fakt, że „struktura” jest produktem inwestycyjnym,
a nie oszczędnościowym. Stanowi jednak ciekawą alternatywę dla lokat terminowych, ponieważ daje szanse na atrakcyjne zyski przy zachowaniu gwarancji kapitału. – Cecha ta powoduje, że nie jest to produkt przeznaczony wyłącznie dla osób godzących się na wysokie ryzyko – mówi Piotr Nowak, dyrektor ds. produktów inwestycyjnych i ubezpieczeniowych, Expander Advisors.

 

Na co zwracać uwagę?

 

Formuła wypłaty

Inwestując w „strukturę” warto zwrócić uwagę na parametr związany z wypłatą. Każdy produkt oparty jest o wzór, według którego zostanie wyliczony potencjalny zysk na koniec jego trwania. Formuła uzależniona jest od rodzaju zastosowanej opcji. – Wypłata może być wprost proporcjonalna do wzrostu, lub spadku, instrumentu bazowego od momentu rozpoczęcia inwestycji do ustalonego wcześniej dnia – to tzw. opcja waniliowa. Może również zależeć od średnich zmian wartości aktywa w pewnym okresie czasu (opcja azjatycka / uśrednianie) lub też umożliwić zakończenie inwestycji przed czasem i wypłatę wcześniej ustalonej premii (opcja autocall) – stwierdza Nowak.

 

Innym rozwiązaniem są również produkty oparte o opcje barierowe. Do pewnego, ustalonego poziomu zachowują się dokładnie tak, jak opcje waniliowe. Jednak w chwili przekroczenia przez instrument bazowy poziomu bariery, opcja dezaktywuje się, a produkt zostaje zakończony bez zysku. Istnieją również odmiany, w których po przekroczeniu bariery zostaje obniżona partycypacja lub nie będzie dalej naliczany zysk.

 

„Opakowanie” i horyzont czasowy

Produkty strukturyzowane mogą występować pod różnymi postaciami, np. polis ubezpieczeniowych, lokat, obligacji czy certyfikatów. – Z pewnością godne uwagi są produkty pod postacią polis na życie i dożycie, z których potencjalny zysk wypłacany jest w formie świadczenia ubezpieczeniowego. Dzięki takiej formule prawnej, wypracowane pieniądze są zwolnione z podatku od zysków kapitałowych. Warto jednak zaznaczyć, że według zapowiedzi już od stycznia 2015 roku ta „korzyść” ma zostać zlikwidowana  – zauważa ekspert.

 

Istotny jest również fakt, że „struktury” mają zawsze z góry określony czas trwania. Najkrótsze trwają kilka miesięcy i mają teoretycznie mniejszy potencjał zysku, niż dłuższe, które mogą pomnażać kapitał nawet przez 3-4 lata. – W przypadku krótkich produktów prawie cały kapitał zainwestowany przez klienta jest przeznaczany na część bezpieczną czyli obligacje lub depozyty, a niewielki na opcję. Przez co najczęściej trzeba stosować dodatkowe modyfikacje (np. ograniczając maksymalny zysk). Z kolei kilkuletnie produkty dają w tym zakresie zdecydowanie większe możliwości ponieważ można większą część środków przeznaczyć na opcję – podkreśla Piotr Nowak, Expander Advisors.

 

Poziom ochrony a zysk

Jedną z najważniejszy kwestii dla inwestorów jest ochrona kapitału. Produkty dostępne na rynku oferują zróżnicowany poziom bezpieczeństwa, od którego w dużej mierze zależy szansa na wypracowanie wyższej stopy zwrotu. – Wybierając „strukturę” dobrze jest więc kierować się nie tylko ochroną kapitału, ale także możliwością uzyskania większego udziału w zysku. Dla przykładu, osoby, które zdecydują się na 90-procentową ochronę na ogół mogą liczyć na wyższy poziom partycypacji w zyskach niż te które wybiorą wariant ze 100-procentową ochroną – radzi Nowak.

 

Ocena potencjału

Pamiętajmy, że tego rodzaju inwestycja wymaga wnikliwej analizy: oceny potencjału wzrostowego (lub spadkowego) instrumentu bazowego oraz poziomu partycypacji w wynikach. – W przypadku produktów opartych na notowaniach indeksów giełdowych czy też cen surowców, bardzo ważny jest także moment startu produktu (timing), gdyż od niego nierzadko zależy powodzenie całej inwestycji. Natomiast dla inwestujących w wiele klas aktywów (np. funduszy), istotne są przede wszystkim ich wyniki historyczne oraz to jak radziły sobie w zmiennych warunkach rynkowych – radzi ekspert. Warto również przeanalizować potencjał produktów, które wypłacają z góry określony kupon w przypadku powodzenia określonego scenariusza rynkowego (np. wzrost cen akcji pięciu spółek). Ogólnie rzecz ujmując, im kupon jest wyższy tym zapewne niższe prawdopodobieństwo osiągnięcia celu.

 

Przed ostateczną decyzją, warto jednak skorzystać z bezpłatnej pomocy doradcy finansowego. Specjalista pomoże nam lepiej zrozumieć działanie danego produktu i pomoże wybrać taki, który odpowiada naszym możliwościom.

 

Okiem eksperta

 

Produkty strukturyzowane oparte są o dwa elementy: bezpieczny oraz agresywny. Zadaniem pierwszego jest ochrona zainwestowanego kapitału. Może nim być np. obligacja zerokuponowa albo depozyt, a na jego zakup przeznacza się większość środków 85-90%. Drugim elementem jest przynajmniej jeden instrument pochodny, tzw. opcja. Można ją porównać do „zakładu” o to jak w przyszłości zachowa się instrument bazowy, którym mogą być np. ceny akcji, walut, surowców czy indeksów giełdowych. To dzięki niej wypracowywany jest zysk. Co ważne, aby pomnażać swoje oszczędności w ten sposób nie trzeba posiadać wielkiego kapitału. Niektóre produkty oferują bowiem możliwość inwestycji nawet za kwotę rzędu 5 000 zł.

 

Źródło: Expander

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Jak Polacy postrzegają inwestowanie?

Posted on 0

Co czwartemu Polakowi korzystającemu z Internetu, inwestowanie kojarzy się z funduszami inwestycyjnymi,  27 procentom z oszczędzaniem, a 38 procentom z możliwością dużego zysku, ale obarczonego ryzykiem. Tylko co dwudziestej osobie obracanie kapitałem kojarzy się z „dreszczykiem emocji” – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Domu Maklerskiego BOŚ i Union Investment TFI1.

 

Jakie emocje towarzyszą nam podczas inwestowania, jak postrzegamy ryzyko z nim związane oraz co popycha Polaków do funduszy inwestycyjnych lub co ich przed nimi hamuje – te kwestie sprawdził Interaktywny Instytut Badań Rynkowych. Jednym z pozytywnych przekazów, jaki płynie z badania jest fakt, że respondenci są często świadomi ryzyka, jakie towarzyszy inwestowaniu, a jednocześnie wiedzą, jak można je ograniczyć.

 

Aż połowa respondentów zdaje sobie sprawę z faktu, że dywersyfikacja produktów finansowych jest czynnikiem obniżającym poziom ryzyka przy inwestowaniu – podkreśla Piotr Minkina, Dyrektor ds. Produktów Inwestycyjnych Union Investment TFI. – To relatywnie dużo, choć wśród osób podzielających ten pogląd przeważają badani z wyższym wykształceniem i lepszymi zarobkami. Te osoby raczej nie zostaną wprowadzone w błąd. Bardziej obawiałbym się stanu wiedzy osób, które są gorzej wyedukowane i zarabiają mniej, a kuszone są „niepowtarzalnymi” ofertami inwestycyjnymi – komentuje Piotr Minkina.

Właśnie brak wiedzy zarówno dotyczącej sytuacji na rynkach i jak w kwestii tego, na czym polega inwestowanie jest główną przeszkodą przed podjęciem decyzji o rozpoczęciu inwestowania.  Co ciekawe Ci, którzy mają już doświadczenie (kupowali fundusze), twierdzą (33%), że inwestowanie w fundusze jest łatwiejsze niż bezpośrednio w akcje na giełdzie.
Świadomość Polaków na temat inwestowania rośnie. Wiedzą, że większy zysk wiąże się z ryzykiem. Zdają sobie sprawę z konieczności posiadania wiedzy. Brakuje im jeszcze rozeznania, jakie instrumenty i jaki styl inwestowania jest odpowiedni dla nich. Wskazuje na to wrzucenie wszystkich rodzajów funduszy do worka „ryzyko” albo podawanie jako głównej bariery
braku wiedzy nt. sytuacji na rynkach – komentuje Michał Wojciechowski, z-ca Dyrektora Domu Maklerskiego BOŚ. Oznacza to, że Polacy nie mają świadomości, że wśród funduszy jest grupa o niskim ryzyku, porównywalnym z lokatami bankowymi oraz że istnieją style inwestycyjne, które nie wymagają codziennego kontrolowania sytuacji na rynkach np. strategie uśredniania DCA.
W swoich działaniach edukacyjnych, staramy się kłaść nacisk właśnie na praktyczny aspekt, pokazując, jak efektywnie inwestować w fundusze, nie będąc specjalistą rynku i nie przeznaczając na to wielu godzin tygodniowo – dodaje Wojciechowski.

 

Tak naprawdę do inwestowania w fundusze wcale nie potrzebna jest ekspercka wiedza po stronie klienta. Tę wiedzę posiadają zarządzający, którzy opiekują się naszym portfelem, znają nasz poziom dopuszczalnego ryzyka oraz inne preferencje. Biorąc je pod uwagę eksperci opracowują najlepszą strategię inwestycyjną, aby osiągnąć określony cel. Klient jedynie go wyznacza. Drogą do jego osiągnięcia zajmują się już profesjonaliści – podkreśla Piotr Minkina. 

 

Badanie pokazuje też, jak wygląda oswajanie ryzyka przez osoby już poruszające się na gruncie inwestycyjnym. Pytając respondentów, jakie ryzyko zaakceptowaliby dla całości swoich środków niemal wszyscy (90%) odpowiadają, że osiągnięcie zysku poniżej oczekiwań (47%), a w najgorszym przypadku, zysku na poziomie inflacji (43%). Jednak już dla części środków tolerancja dla ryzyka znacznie wzrasta – co piąty badany pogodzi się z utratą części początkowego kapitału, a 17% z zyskiem poniżej inflacji.

 

Co więc mówi nam generalnie badanie postaw związanych z oszczędzaniem i inwestowaniem? Że Polacy aktywni w Internecie racjonalnie podchodzą do pieniędzy, choć czasem brakuje im obiektywnego podejścia do instrumentów finansowych, takich jak fundusze inwestycyjne. Nasza wiedza i znajomość charakterystyki rozwiązań finansowych jednak rośnie i to jest na pewno pozytywna przesłanka przed kolejnymi badaniami.

1 Badanie w formie ankiety internetowej (CAWI) zostało przeprowadzone na zlecenie Domu Maklerskiego BOŚ i Union Investment TFI przez Interaktywny Instytut Badań Rynkowych w marcu 2014 r. Badanie zrealizowano wśród osób w wieku 20-65 lat o stabilnej sytuacji finansowej, aktywnie korzystający z internetu w zakresie operacji finansowych (obsługa konta, zakupy online), wielkość próby: N=600.

 

Źródło: Dom Maklerski BOŚ S.A., Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych Union Investment S.A.

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

Zakup samochodu najbardziej intratną inwestycją alternatywną

Posted on 0

Ceny zabytkowych aut wzrosły w ciągu 10 lat o 456%. W tym samym czasie kolekcjonerskie monety zdrożały przeciętnie o 227%, a meble staniały o 19% – wynika z danych zebranych przez Lions Bank.

 

Najbogatsi przeciętnie połowę swoich majątków lokują na rynku nieruchomości. Z ich punktu widzenia nie są to więc inwestycje alternatywne, do których zalicza się raczej: wino, dzieła sztuki, zegarki, biżuterię i samochody. Dokładnie w tej kolejności aktywa otwierają listę najpopularniejszych inwestycji alternatywnych wśród najbogatszych Eurojekczyków- wynika z raportu firmy Knight Frank. Warto podkreślić, że w ostatnim roku na popularności najmocniej zyskały: sztuka, wina i samochody.

 

Znaczki tracą swoją pozycję

 

Na kolejnych miejscach w gronie popularnych inwestycji znaleźć można jeszcze: diamenty, fotografie, meble, instrumenty, monety, znaczki i ceramikę. Co warto podkreślić, pięć ostatnich w ciągu roku wyraźnie traciło zainteresowanie światowych multimilionerów.

 

Lista inwestycji alternatywnych jest bardzo długa i nie zamyka się w gronie wyżej wymienionych aktywów. Inwestycje alternatywne są to bowiem właściwie wszystkie aktywa, których wartość może wzrosnąć z czasem, a które nie są tradycyjnymi produktami finansowymi (lokatami, obligacjami, funduszami inwestycyjnymi lub akcjami spółek).

 

Rozwiązanie od kilkuset złotych do milionów

 

Z jednej strony inwestycją alternatywną może być więc nawet popularny zakup mieszkania na wynajem czy (tym bardziej) zakup pokoju w hotelu w celu jego wynajmowania, a z drugiej strony zakup specjalnych edycji gier komputerowych czy popularnych zabawek, które zachowane w nienaruszonym pudełku z wiekiem powinny zyskać na wartości.

 

Rozwiązań jest więc wiele, a każde z nich wymaga innej zasobności portfela. Podczas gdy na zbieranie monet okolicznościowych czy zabawek i gier wystarczy kilkaset złotych w ciągu roku, to już zakup nieruchomości, beczki whisky lub zabytkowego sportowego auta kosztować może nawet kilka czy kilkadziesiąt milionów złotych. Co więcej trzeba pamiętać, że inwestycje tego typu są przeważnie długoterminowe. Warto więc, aby lokowany kapitał mógł pozostać zainwestowany przez 5-10 lat. Oczekiwanie potrafi jednak się opłacić. Z danych zebranych przez Lions Bank wynika bowiem, że w ciągu ostatnich 10 lat indeks obrazujący zmiany cen zabytkowych aut wzrósł aż o 456%. Jest to najwyższy wynik w przebadanym gronie alternatywnych inwestycji, bo oznacza przeciętny roczny wzrost na poziomie 18,7% w skali roku. Dla porównania indeks badający wyniki rynku akcji na świecie (MSCI) w tym samym czasie (10 lat) zyskał na wartości znacznie mniej, bo 147%.

 

Rynek aut zabytkowych związany jest ze sporymi barierami wejścia. Aby poważnie rozważać inwestycję na tym rynku trzeba bowiem dysponować kwotą rzędu 600 tys. złotych. Mniejsze budżety – nawet rzędu 10-30 tys. zł – pozwalają wybierać z bardziej przystępnych cenowo modeli rodzimej produkcji, których ceny od kilku lat zaczęły rosnąć. Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku inwestowania bardziej przystępnych kwot, ewentualne zyski z tytułu wzrostu wartości aut, mogą zostać zniwelowane przez koszty utrzymania samochodów w nienagannym stanie.

 

 

Zmiany cen wybranych aktywów inwestycyjnych w okresie 10 lat
Typ aktywów Przeciętna stopa zwrotu:
łączna roczna
Samochody 456% 18,72%
Znaczki 250% 13,35%
Monety 227% 12,58%
Dzieła sztuki 193% 11,35%
Skrzypce 191% 11,27%
Whisky* 185% 22,08%
Wino 176% 10,69%
Akcje na świecie (MSCI) 147% 9,46%
Gitary 109% 7,65%
Zegarki 82% 6,17%
Ceramika 77% 5,88%
Meble -19% -2,09%
Źródło: Knight Frank, The Economist, LIV-EX, Whisky Highland; Dane za okres 2003 – 2013
*dane za okres 2008 – do 1 kw. 2014

 

Butelka za 628 tysięcy dolarów

 

Wysokie miejsce w gronie alternatywnych inwestycji zajmuje także whisky. Niestety w tym wypadku brakuje informacji na temat zmian cen w perspektywie dekady. Dane dostępne są jedynie od 2008 roku, a więc za niewiele ponad 5 lat. Jak wynika z indeksu grupującego informacje o cenach 1000 „najbardziej perspektywicznych” butelek, trunek ten w ciągu niewiele ponad 5 lat zdrożał o około 185%. Daje to imponującą roczną stopę zwrotu na poziomie 22,1% – wyższą nawet niż w przypadku wcześniej wspomnianych zabytkowych aut. Warto w tym miejscu wspomnieć, że w styczniu 2014 roku na rynku tym padł rekord – butelka z gorzelni Macallan (szczególnie cenionej przez inwestorów) została sprzedana na aukcji za ponad 628 tys. dolarów. Cena ta jest zaskakująco wysoka nawet biorąc pod uwagę, że przedmiotowa butelka miała pojemność 6 litrów.

 

Aby stworzyć ciekawą kolekcję whisky single malt trzeba dysponować budżetem rzędu minimum 20-30 tys. zł. Oceniając potencjał inwestycyjny bierze się przede wszystkim pod uwagę oczywiście gorzelnię (najlepiej gdyby była renomowana i nie prowadziła już produkcji), ilość egzemplarzy, wiek, rocznik. Nie bez znaczenia jest też ciekawa historia związana z danym destylatem.

 

Wina wracają do łask

 

W gronie inwestycji w wyroby alkoholowe nie można także zapomnieć o winie. W tym wypadku kolekcja 100 najlepszych butelek (głównie Bordeaux) zyskała na wartości 176% w ciągu dekady. Aby rozważać inwestycję na rynku wina, podobnie jak w przypadku whisky, należy dysponować budżetem rzędu minimum kilkudziesięciu tysięcy złotych. Kupić można zarówno pojedyncze butelki, jak i całe skrzynki tego trunku. Warto zauważyć, że popyt ze strony inwestorów spowodował, że inwestować w wino można także kupując je jeszcze przed fermentacją. Jest to oczywiście wysoce ryzykowne przedsięwzięcie, bo fermentacja jest burzliwym procesem, którego końcowe efekty trudno dokładnie przewidzieć. Pomimo korekty cen kolekcjonerskich win w 2011 i 2012 roku ten rodzaj alternatywnej inwestycji pozostaje bardzo popularny. Co więcej ankieta przeprowadzona przez Knight Frank sugeruje, że wina były w ostatnim roku drugie (tuż za dziełami sztuki), pod względem tego jak bardzo rosła wśród multimilionerów popularność tego rynku.

 

Meble bez zysku

 

Jedyną inwestycją alternatywną, która wg danych Knight Frank wygenerowała w ostatnich dziesięcioleciu stratę są zabytkowe meble. W tym przypadku spadek cen szacuje się na 19%. Jak jednak we wcześniejszych przykładach, tak i w tym wypadku, trzeba mieć świadomość, że wynik ten dotyczy hipotetycznego portfela butelek, aut, monet czy mebli, których ceny na bieżąco są badane, a wynik prezentowany w formie indeksu. W efekcie pomimo wzrostu indeksu cen zabytkowych aut czy 1000 butelek whisky o ponad kilkanaście procent w sakli roku, bez problemu można znaleźć egzemplarze, których ceny spadały.

 

Co więcej, tak jak w przypadku każdej inwestycji, tak i przy tych alternatywnych trzeba być świadomym podejmowanego ryzyka. Nikt nie zagwarantuje bowiem, że kupione mieszkanie, auto czy inny przedmiot kolekcjonerski w przyszłości znajdzie nabywcę, który ponadto zapłaci zań znacznie więcej. Przykład? W Okresie od połowy 2003 do połowy 2013 roku rynek win nawiedziły dwie korekty – podczas pierwszej na przełomie 2008 i 2009 roku ceny spadły przeciętnie o 40%, a w latach 2011 – 2012 o niecałe 30%. Bez wątpienia jednak aktualna popularność poszczególnych sposobów zarabiania w dużej mierze zależy od tego jakie zyski generowały poszczególne aktywa w przeszłości.

 

Bartosz Turek, Lions Bank

Michał Wróbel, Lions Bank

Posted in Biznes, Europa, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Świat, Wiadomości | Tagged , , , , , , ,

Dywersyfikacja – fundament bezpiecznej strategii inwestycyjnej

Posted on 0

Aby uzyskiwać zyski wyższe niż na lokatach bankowych trzeba zainwestować swoje pieniądze. Z każdą inwestycją wiąże się jednak pewne ryzyko. Warto nauczyć się jak je kontrolować i minimalizować. Expander podpowiada, że jednym z prostszych i sprawdzonych sposobów na osiągnięcie tego celu może być dywersyfikacja, czyli rozdzielenie pieniędzy pomiędzy różne, najlepiej jak najmniej zależne od siebie, aktywa.

 

Podobnie jak stare i znane powiedzenie głosi, aby nie wkładać wszystkich jaj do jednego kosza, tak i na gruncie finansowym warto pamiętać o tej zasadzie. Dywersyfikacja to nic innego jak rozdzielenie lokowanego kapitału między różnego rodzaju aktywa (na przykład akcje, fundusze inwestycyjne, surowce, obligacje skarbowe czy wysokodochodowe), dzięki któremu ryzyko całego portfela zostaje zminimalizowane. Należy jednak podkreślić, że efektywność takiego działania gwarantują instrumenty, który nie są ze sobą skorelowane. Niewiele korzyści przyniesie nam np. inwestycja w akcje kilku spółek z jednej branży. Gdy bowiem dotknie ją jakiś kryzys, to ceny wszystkich spadną. W skutecznej  dywersyfikacji chodzi natomiast o to, że gdy jeden element portfela zawiedzie pozostałe nadal powinny przynosić zyski.

 

Dywersyfikacja portfela inwestycyjnego może nastąpić zarówno w obrębie jednej kategorii (np. dywersyfikacja branżowa), jak i wielu (np. dywersyfikacja międzynarodowa i międzyrynkowa). Przykładowo, zakupując fundusz akcji polskich i obligacji skarbowych ograniczamy zmienność portfela i wielkość spadków. Ponieważ są to aktywa słabo skorelowane, możliwe więc że nie będą przynosić strat w tym samym czasie. Z kolei konstruując portfel oparty o fundusze inwestycyjne należy zadbać o to, by lokowały one środki w różne klasy aktywów (np. akcje zagraniczne, akcje polskie, obligacje skarbowe, obligacje wysokodochodowe, surowce) lub stosowały odmienne strategie (np. absolutnej stopy zwrotu).

 

Można również rozważyć inwestycje w różnych częściach świata, zwłaszcza za pośrednictwem funduszy zagranicznych lub produktów strukturyzowanych lub w bardziej wyszukane aktywa/strategie poprzez fundusze inwestycyjne zamknięte. Dobierając je do portfela warto skupić się przede wszystkim na stosunku stopy zwrotu do ryzyka, a nie na historycznej stopie zwrotu. Należy także prześledzić okresy współwystępowania stratnych miesięcy wybieranych funduszy. Oczywiście im rzadziej miało to miejsce, tym lepiej. Dodatkowo, w celu ograniczenia ryzyka inwestycji, warto zamiast alokacji równej zastosować proces alokacji skorygowany o ryzyko. Przykładowo, mając portfel składający się z dwóch elementów, tj. funduszy akcji polskich i obligacji skarbowych, można podzielić je w proporcji 20:80 lub 40:60, zamiast równego podziału 50:50.

 

Często jednak sama dywersyfikacja może okazać się niewystarczająca. Dzieje się tak, kiedy wartość poszczególnych składników portfela ewoluuje w czasie – a co za tym idzie – struktura portfela ulega zniekształceniu i naraża całą inwestycję na nadmierne ryzyko. Przykładowo, elementy, które ostatnio były znaczące, stają się nieproporcjonalnie duże w porównaniu z innymi częściami portfela. W takiej sytuacji pomocna może okazać się strategia utrzymania równowagi portfela. Mechanizm działania zakłada, że w momencie, gdy proporcja między składnikami odchodzi od założonej, początkowej struktury, np. 40:60, wówczas inwestor sprzedaje część aktywów nadwyżki i inwestuje je w drugi instrument, aby przywrócić równowagę.

 

                                          Piotr Nowak

Dyrektor ds. produktów inwestycyjnych i ubezpieczeniowych
Expander Advisors

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Surowce, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Wiek inwestora ma duże znaczenie dla strategii inwestycyjnej

Posted on 1

Wiek inwestora ma duże znaczenie przy układaniu strategii inwestycyjnej. Zwłaszcza w przypadku oszczędzania z myślą o realizacji bardziej dalekosiężnych planów, jak na przykład dodatkowa emerytura.

 

Im wcześniej, tym lepiej – taki wniosek zazwyczaj można wysnuć po lekturze licznych komentarzy i porad dotyczących oszczędzania na dodatkową emeryturę. Niestety, struktura wiekowa posiadaczy indywidualnych kont emerytalnych wskazuje na to, że Polacy niezbyt biorą to sobie do serca. Tylko co 20 oszczędzający na IKE (5,1 proc. wszystkich) ma mniej niż 30 lat. Najliczniejszą grupą są osoby w wieku 51-60 lat (29,4 proc.).

 

Ogólnie, uwzględniając płeć, najliczniejszą grupą wśród posiadaczy indywidualnych kont emerytalnych są kobiety między 40. i 50. rokiem życia, które stanowią 14,8 proc. wszystkich osób oszczędzających w ramach IKE.

 

Każdy przez to przechodzi, więc nikomu nie trzeba tłumaczyć, że ludziom młodszym nie w głowie oszczędzanie, bo albo zarabiają niewystarczająco, albo mają wiele innych pilnych wydatków, np. związanych z utrzymaniem powiększającej się rodziny. Koniec końców, za oszczędzania czy inwestowanie zabieramy się raczej później niż wcześniej. Warto jednak zdawać sobie sprawę z tego, że wiek inwestora również ma duże znaczenie przy układaniu strategii inwestycyjnej. Zwłaszcza w przypadku oszczędzania z myślą o bardziej dalekosiężnych planach (np. dodatkowa emerytura).

 

Ogólna zasada jest taka, że im inwestor młodszy, a tym samym horyzont inwestycyjny bardziej odległy, na tym większe ryzyko może sobie pozwolić. Często przytaczana jest reguła 100 minus wiek oszczędzającego. Uzyskany wynik, np. 70 w przypadku osoby 30. letniej, orientacyjne wskazuje procent, jaki inwestycje o ryzykownym charakterze (np. fundusze akcji) powinny stanowić w portfelu.

 

Z reguły tej płynie też jeszcze jeden wniosek, a mianowicie taki, że wraz ze zbliżaniem się do wyznaczonego celu, udział części agresywnej powinien się zmniejszać, na korzyść inwestycji o mniejszym ryzyku, co szczególnie należy wziąć sobie do serca. Mówiąc wprost, ewentualne straty, nawet pokaźne, poniesione na wstępnym etapie kumulowania kapitału, gdy po pierwsze nie jest on jeszcze pokaźny, a po drugie jesteśmy młodzi i jeszcze wiele lat pracy i zarabiania przed nami, nie są tak dotkliwe, jak w przypadku osoby z większymi oszczędnościami na pięć czy dziesięć lat przed planowanym przejściem na emeryturę. Będąc młodszym ma się więcej czasu na odrobienie ewentualnych strat.

 

Trzeba w tym miejscu podkreślić, że warto jest jak najwcześniej rozpoczynać oszczędzanie. Żeby w ciągu 20 lat osiągnąć dowolny, założony pułap oszczędności, trzeba regularnie odkładać mniej więcej czterokrotnie więcej, niż gdyby zaczęło się to robić w momencie, w którym do celu mielibyśmy dwa razy dalej, czyli 40 lat. Zawsze związane jest ono z jakimiś wyrzeczeniami, jednak im wcześniej się zaczyna, tym – wbrew pozorom – są one relatywnie mniejsze.

 Bernard Waszczyk, Open Finance

Źródło: Open Finance

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Kiedy czujemy się najbardziej zadowoleni zarabiając na GPW?

Posted on 0

Inwestowanie na giełdzie może przekładać się na spore zyski, ale nie zawsze jest to na równi ze szczęściem. Poziom szczęścia spowodowanego zyskiem na giełdzie najszybciej rośnie w pierwszym okresie powodzenia na rynku.

W ciągu ubiegłego miesiąca liczba rachunków maklerskich otwieranych przez indywidualnych inwestorów wzrosła do 1,51 mln. Do wejścia na GPW zachęcają inwestorów udane debiuty dużych spółek oraz niskie oprocentowanie lokat bankowych. Inwestorzy poszukują na giełdzie sposobów zabezpieczenia swoich środków finansowych, ale także chcą osiągnąć ponadprzeciętne zyski.

Prof. Tomasz Zaleśkiewicz, dziekan wydziału Szkoły Wyższej Psychologii we Wrocławiu uważa, że oczywistym powodem jest zarabianie pieniędzy, jednak psychologia pokazuje, iż te motywy mogą być w znacznym stopniu bardziej zróżnicowane. Niektórymi kieruje chęć zaryzykowania, z kolei inni chcą sprawdzić swoje umiejętności inwestycyjne. Zatem w grę wchodzi nie tylko chęć zysku, ale także motywy psychologiczne.

Zdaniem ekspertów większa ilość rachunków maklerskich zakładanych przez polskich inwestorów to rezultat upublicznienia PKP Cargo i przekazania jej akcji pracownikom. To również udane debiuty spółek stanowią kluczowy czynnik zachęcający nowych inwestorów oraz rekordowo niskie stopy procentowe w Polsce, które nie zapewniają wysokich zysków z lokat.

Z badań dokonanych przez psychologów wynika jednak, że jest pozytywna relacja pomiędzy wzrostem środków finansowych a uczuciem szczęścia odczuwanym przez inwestora, mimo że nie jest on tak oczywisty, jakby się mogło zdawać. W opinii prof. Zaleśkiewcza analizy badań wskazują, że na początku, kiedy inwestor zaczyna osiągać coraz większe zyski, poczucie szczęścia wzrasta w dosyć szybkim tempie. Zaznacza też, iż niektóre wnioski z badań psychologicznych są dosyć niespodziewane.

Okazuje się, że później, kiedy zarobimy już sporo, poziom szczęścia nie rośnie już tak szybko. Prof. Zaleśkiewicz dodaje, że nie jest to zależność liniowa. Co się okazuje? Otóż pieniądze w znacznym stopniu zwiększają siłę koncentracji na sobie, zaczynają izolować ludzi od życia społecznego, wzrasta w nich poczucie siły i władzy. Nie zawsze przekłada się to na odczucie satysfakcji z tego, że zarabiamy coraz więcej pieniędzy.

Według prof. Tomasza Zaleśkiewicza kontakty społeczne są nam niezbędne do tego, abyśmy czuli się szczęśliwi i zadowoleni. Efekty psychologiczne wywoływane przez zarabianie pieniędzy, mogą w pewien sposób hamować odczuwanie satysfakcji z tego faktu.

Dziekan wyjaśnia, że inwestor powinien traktować zarabianie pieniędzy w sposób odpowiedzialny. Nie powinien stawiać sobie zbyt wysokich oczekiwań, a także powinien unikać myślenia schematem, że jeśli będziemy bogatsi, to osiągniemy większą władzę lub poważanie społeczne.

Podsumowując, wnioski z badań wskazują na to, że takie myślenie o pieniądzach powoduje, iż stajemy się mniej szczęśliwi z tego, że te pieniądze na rynku giełdowym zarabiamy.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Inwestujemy, aby oszczędzać? Tak i coraz częściej wybieramy fundusze inwestycyjne.

Posted on 1

Już ponad ¼ Polaków o stabilnej sytuacji finansowej, kupujących online lub obsługujących konto przez Internet, traktuje inwestowanie jako jedną z możliwości oszczędzania. Wśród osób o najwyższych dochodach odsetek ten wzrasta do jednej trzeciej. Coraz częściej, jako formę lokowania wolnych środków, wybieramy fundusze inwestycyjne. Wśród preferencji inwestycyjnych Polaków zajmują już trzecie miejsce, tuż za lokatą terminową i kontem oszczędnościowym – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Domu Maklerskiego BOŚ i Union Investment TFI.

Blisko 25% badanych inwestowanie kojarzy się z funduszami inwestycyjnymi. Ponad 44% respondentów korzysta lub korzystało z tej formy lokowania kapitału. Kolejne 29% rozważa ich zakup w przyszłości. Jak oceniają ten instrument finansowy?

Polacy doceniają fundusze inwestycyjne przede wszystkim za perspektywę osiągania większych zysków, niż przy użyciu innych produktów finansowych (36%). Ważnym dla inwestorów czynnikiem jest także możliwość inwestowania na wielu różnych rynkach (20%). Wyniki badania pokazują, że Polacy wiedzą, że aby świadomie nimi zarządzać niezbędne jest posiadanie odpowiedniej wiedzy i znajomości sytuacji na rynkach finansowych (37%). Z drugiej strony przyznają, że jest to łatwiejsza forma lokowania kapitału niż giełda (33%). Cenią również fakt, że fundusze zarządzane są przez profesjonalistów posiadających specjalistyczną wiedzę o rynkach finansowych (28%).

– Inwestorzy, którzy wcześniej nie korzystali z oferty funduszy, często postrzegają je na równi z giełdą. Tymczasem wyniki badania pokazują, że Ci, którzy spróbowali tej formy inwestowania są przekonani, że to dużo łatwiejszy instrument, pozwalający na osiąganie zysków przy zachowaniu zdroworozsądkowego podejścia. Inwestowanie w fundusze to także taka forma oszczędzania, która pozwala na korzystanie z wiedzy profesjonalistów, co również doceniły osoby biorące udział w badaniu– komentuje Piotr Minkina, Dyrektor ds. Produktów Inwestycyjnych Union Investment TFI.

Fundusze w pierwszej trójce produktów oszczędnościowych

Polacy, obserwując coraz niższe oprocentowanie produktów bankowych szukają nowych form oszczędzania. Fundusze inwestycyjne, jako sposób na lokowanie nadwyżek kapitału, bierze pod uwagę blisko co czwarty badany. Zainteresowanie nimi wykazują częściej osoby zarabiające powyżej 5 tys. (35%) i w przedziale 3-5 tys. zł (20%).

Aby sprawnie i bezpiecznie zarządzać swoim portfelem inwestycyjnym, w opinii badanych należy dywersyfikować produkty finansowe (49%) i zwiększać swoją wiedzę w zakresie rynków finansowych (40%). Według kobiet i osób dysponujących mniejszym kapitałem ważnym elementem jest również możliwość skorzystania z konsultacji zaufanego doradcy.

clip_image002
– Dla wielu naszych klientów inwestowanie w fundusze jest nierzadko pierwszym krokiem do zainteresowania się rynkiem kapitałowym. Polacy są dziś coraz bardziej świadomi korzyści płynących z tego rodzaju inwestycji, przy czym nie bagatelizują istniejącego ryzyka. Wskazują, że można je obniżyć poprzez dywersyfikację portfela, poszerzanie wiedzy i zdobycie doświadczenia – ocenia Michał Wojciechowski, z-ca Dyrektora Domu Maklerskiego BOŚ. Z pomocą w tym zakresie przychodzą inwestorom platformy typu bossafund, które nie pobierając opłat, umożliwiają wybór spośród kilkuset funduszy. Pozwalają również na poszerzanie wiedzy dzięki bogatej bazie informacji i samouczkom, a także pozwalają nazdobycie doświadczenia dzięki możliwości zainwestowania nawet 100 zł bez opłat – dodaje Wojciechowski.

Badanie w formie ankiety internetowej (CAWI) zostało przeprowadzone na zlecenie Domu Maklerskiego BOŚ i Union Investment TFI przez Interaktywny Instytut Badań Rynkowych w marcu 2014 r. Badanie zrealizowano wśród osób w wieku 20-65 lat o stabilnej sytuacji finansowej, aktywnie korzystający z internetu w zakresie operacji finansowych (obsługa konta, zakupy online), wielkość próby: N=600.

Źródło: Dom Maklerski BOŚ S.A,

Union Investment Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A.

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Wyniki sprzedaży obligacji skarbowych w maju 2014 r.

Posted on 0

W maju 2014 roku indywidualni nabywcy kupili obligacje oszczędnościowe o łącznej wartości 154,6 mln zł – o 28% więcej niż w kwietniu. Podobnie jak w poprzednich miesiącach największą popularnością cieszyły się obligacje 2-letnie.

W ubiegłym miesiącu Ministerstwo Finansów prowadziło sprzedaż następujących obligacji: 2-letnich (DOS0516), 3-letnich (TOZ0517), 4-letnich (COI0518) oraz 10-letnich (EDO0524). Nabywcy zakupili papiery skarbowe o łącznej wartości 154,6 mln zł, z czego niezmiennie największą popularnością cieszyły się obligacje 2-letnie. Ich sprzedaż wyniosła 71,1 mln zł, co stanowiło 46% całej majowej sprzedaży.

 

Od wielu miesięcy utrzymujemy oprocentowanie obligacji oszczędnościowych na niezmienionym poziomie, pomimo sukcesywnego spadku dochodowości obligacji sprzedawanych inwestorom hurtowym. Dwuletnie obligacje oszczędnościowe oprocentowane są np. w wysokości 3,00%, co oznacza, że oferujemy naszym nabywcom detalicznym możliwość oszczędzania ze znacznie wyższym zyskiem niż mają najwięksi „hurtownicy”. Na rynku hurtowym duzi inwestorzy mogą obecnie kupić obligacje dwuletnie z rentownością już tylko na poziomie 2,50%. Taka wysokość promocji dla nabywców detalicznych nie będzie mogła być utrzymana przez dłuższy czas– mówi Piotr Marczak, Dyrektor Departamentu Długu Publicznego w Ministerstwie Finansów.

 

Dwuletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe o oprocentowaniu stałym DOS0516

W maju 2014 roku sprzedano obligacje DOS0516 o wartości nominalnej 71,1 mln zł w tym 373,4 tys. zł w ramach Konta IKE-Obligacje. Cena jednej obligacji w okresie sprzedaży wynosiła 100 zł. Oprocentowanie obligacji ustalono na poziomie 3,00%. W drodze zamiany zakupiono obligacje dwuletnie o wartości nominalnej 25,5 mln zł, co stanowiło 35,8% sprzedaży. Cena zamiany wynosiła 99,90 zł.

 

Trzyletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe o zmiennej stopie procentowej TOZ0517

W maju 2014 roku sprzedano obligacje TOZ0517 o wartości nominalnej 29,5 mln zł, w tym 1,3 tys. zł w ramach Konta IKE-Obligacje. Cena jednej obligacji w okresie sprzedaży wynosiła 100 zł. Oprocentowanie obligacji w pierwszym okresie odsetkowym (6 miesięcy) ustalono na poziomie 3,30% w skali roku. W drodze zamiany zakupiono obligacje trzyletnie o wartości nominalnej 2,8 mln zł, co stanowiło 9,4% sprzedaży. Cena zamiany wynosiła 99,90 zł.

 

Czteroletnie indeksowane oszczędnościowe obligacje skarbowe COI0518

 

W maju 2014 roku sprzedano obligacje COI0518 o wartości nominalnej 31,7 mln zł, w tym 50,8 tys. zł w ramach Konta IKE-Obligacje. Cena jednej obligacji w okresie sprzedaży wynosiła 100 zł. Oprocentowanie obligacji w pierwszym rocznym okresie odsetkowym ustalono na poziomie 3,50%. W drodze zamiany zakupiono obligacje czteroletnie o wartości nominalnej 5,0 mln zł, co stanowiło 15,8% całej sprzedaży. Cena zamiany wynosiła 99,90 zł.

 

Emerytalne dziesięcioletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe EDO0524

W maju 2014 roku sprzedano obligacje EDO0524 o wartości nominalnej 22,3 mln zł, w tym 3,3 mln zł w ramach Konta IKE-Obligacje. Cena jednej obligacji w okresie sprzedaży wynosiła 100 zł. Oprocentowanie obligacji w pierwszym rocznym okresie odsetkowym ustalono na poziomie 4,00%. W drodze zamiany zakupiono obligacje dziesięcioletnie o wartości nominalnej 0,5 mln zł, co stanowiło 2,0% sprzedaży. Cena zamiany wynosiła 99,90 zł.

 

O obligacjach Skarbu Państwa

 

Obligacje skarbowe – dłużne papiery wartościowe emitowane przez Skarb Państwa reprezentowany przez Ministra Finansów. Emitent (Skarb Państwa) pożycza od nabywcy obligacji pewną sumę pieniędzy i zobowiązuje się ją zwrócić w określonym terminie (wykupić obligacje) oraz wypłacić odsetki. Wykup obligacji wraz z wypłatą należnych odsetek następuje ze środków budżetu państwa. Obligacje skarbowe to forma oprocentowanej pożyczki pieniężnej zaciąganej przez Skarb Państwa u osób zakupujących obligacje. Skarb Państwa finansuje z tej pożyczki potrzeby pożyczkowe budżetu państwa (w tym deficyt i spłaty zaciągniętego wcześniej zadłużenia). Skarb Państwa emituje:

 

Dwuletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe o oprocentowaniu stałym (DOS), cena sprzedaży 100 zł – równa wartości nominalnej, kapitalizacja roczna – odsetki wypłacane w dniu wykupu razem z nominałem, oprocentowanie stałe ustalone przez Emitenta, wykup po 2 latach od dnia zakupu.

 

Trzyletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe o zmiennej stopie procentowej (TOZ),cena sprzedaży 100 zł – równa wartości nominalnej, oprocentowanie zmienne, obliczane co pół roku na podstawie stawki WIBOR 6M (średnia stawka, po której największe banki w Polsce pożyczają sobie środki pieniężne na okres 6 miesięcy), odsetki wypłacane co pół roku (za ostatni okres razem z nominałem), wykup po 3 latach od dnia zakupu.

 

Czteroletnie indeksowane oszczędnościowe obligacje skarbowe (COI), cena sprzedaży 100 zł – równa wartości nominalnej, oprocentowanie stanowiące sumę rocznej inflacji oraz marży ustalonej przez Emitenta, odsetki wypłacane raz na rok (za ostatni okres razem z nominałem), wykup po 4 latach od dnia zakupu.

 

Emerytalne dziesięcioletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe (EDO), cena sprzedaży 100 zł – równa wartości nominalnej, oprocentowanie stanowiące sumę rocznej inflacji oraz marży ustalonej przez Emitenta, odsetki wypłacane na koniec inwestycji razem z nominałem, kapitalizacja roczna, wykup po 10 latach od dnia zakupu.

Źródło: Ministerstwo Finansów

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , ,

Ranking funduszy emerytalnych

Posted on 0

Po trzech słabych miesiącach, przyszedł czas na wypracowanie zysków z funduszy emerytalnych. W maju ich jednostki zarobiły średnio +0,23%.

 

Od kiedy ponad połowa aktywów OFE została przetransferowana do ZUS, ich wyniki są ściśle powiązane z sytuacją na warszawskim parkiecie. Tymczasem korzystne nastroje, które w ostatnim miesiącu zagościły na rynkach zagranicznych, niekoniecznie przekładają się na sytuację na GPW. Indeksy na Wall Street, czy niektóre indeksy w Europie, w tym DAX, wyznaczały nowe historyczne rekordy. Rynki europejskie przede wszystkim wspiera oczekiwanie na luzowanie polityki pieniężnej ze strony Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Choć polski rynek wyrwał się z nerwowej konsolidacji z ostatnich tygodni, osiągnięte stopy zwrotu są symboliczne. Indeks szerokiego rynku WIG zyskał jedynie +0,3%. Najlepiej wypadły spółki o średniej kapitalizacji, których indeks wzrósł o +0,9%. W tym czasie zarówno indeks dużych spółek – WIG20, jak i o mniejszej kapitalizacji, zgrupowane w indeksie MiS80, poniosły straty, odpowiednio -0,4% oraz -0,02%.

 

Wszystkie otwarte fundusze emerytalne zakończyły maj z dodatnią stopą zwrotu. Po 3 miesiącach zwiększonej rozbieżności pomiędzy ich wynikami, w maju różnica między najlepszym i najsłabszym wyniosła jedynie 0,5 pkt proc. Tym razem najwyższą stopę zwrotu wypracowali zarządzający Pekao OFE, +0,6%, a najniższą – Generali OFE – zaledwie +0,05%. Biorąc pod uwagę wyniki od początku roku, najlepiej wypadają OFE PZU „Złota Jesień” oraz Aviva OFE, których jednostki zyskały po +2,3%. Najsłabiej wypada natomiast Amplico OFE, z wynikiem +0,6%.

 

W majowym rankingu funduszy emerytalnych, bazującym na wskaźniku information ratio, najwyższą notę 5a w zestawieniu długoterminowym utrzymały Nordea OFE oraz PKO BP Bankowy OFE. Jednocześnie oba fundusze otrzymały nieco słabszą ocenę w horyzoncie rocznym – 4a.

 

W zestawieniu zwraca uwagę wyraźna poprawa oceny krótkoterminowej OFE PZU „Złota Jesień”, która wzrosła do najwyższego poziomu 5a, podczas gdy jeszcze 4 miesiące temu było to zaledwie 2a. To zasługa zarówno ograniczenia ryzyka, jak i poprawy wyników. Ostatnie 4 miesiące fundusz kończył w pierwszym lub drugim kwartylu stóp zwrotu, dzięki czemu wynik za ostatni rok na poziomie +6,6% , wyższy od średniej o +0,6 pkt proc., uplasował go na drugim miejscu w grupie.

 

W odwrotnej sytuacji jest OFE Pocztylion. Od wielu miesięcy fundusz ten utrzymuje notę długoterminową na niskich poziomach 1a-2a, jednak ostatnio wyraźnie poprawił ocenę krótkoterminową, która wzrosła nawet do 4a. Niestety stan ten nie trwał długo i w maju spadła do najniższego poziomu 1a. Za pogorszenie noty odpowiada zarówno znaczny wzrost ryzyka, jak i pogorszenie wyników na tle konkurencji. Marzec i kwiecień fundusz kończył na ostatnim miejscu, a maj na dziewiątym wśród trzynastu OFE. W efekcie znalazł się na końcu zestawienia rocznych stóp zwrotu z wynikiem +5,2%, o -0,7 pkt proc. słabszym od średniej.

 

Zespół Analiz Online

 

Posted in Biznes, Europa, Finanse, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Edukacja finansowa i inwestowanie? Coraz częściej online

Posted on 0

Internet jest najczęściej wykorzystywanym przez Polaków źródłem pozyskiwania informacji na tematy finansowe. I najbardziej wiarygodnym – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Domu Maklerskiego BOŚ i Union Investment TFI.

Choć wydawałoby się, że w takiej dziedzinie jak finanse bezpośrednia relacja z ekspertem jest najbardziej preferowaną drogą do pozyskiwania wiedzy, badanie pokazuje, że jedynie 35% respondentów wykorzystuje to źródło. Znacznie większy odsetek Polaków, aż 60%, informacje na tematy finansowe pozyskuje samodzielnie, poprzez strony internetowe instytucji finansowych. Co warte podkreślenia, strony te są uważane przez respondentów za równie wiarygodne jak samodzielnie dokonywane przez nich analizy danych rynkowych czy funduszy inwestycyjnych.

W dzisiejszych czasach osoby pomnażające swój kapitał oczekują, że instytucja finansowa będzie nie tylko dostarczycielem wysokiej jakości rozwiązań finansowych, ale także partnerem w inwestycji – mówi Piotr Minkina, Dyrektor ds. Produktów Inwestycyjnych Union Investment TFI.

Firmy dbające o partnerskie relacje przygotowują dla inwestorów analizy rynkowe, komentarze ekspertów czy też materiały edukacyjne. Wszystko po to, by czuli się oni komfortowo. Taka transparentność buduje zaufanie, stąd duża wiarygodność stron instytucji finansowych i rosnące ich wykorzystanie w charakterze źródła informacji – dodaje.

Ważnym źródłem informacji na tematy finansowe są publikacje w Internecie (51%), artykuły prasowe (48%) oraz programy telewizyjne lub radiowe (44%). Badani wskazali również, że dość często (41%) korzystają z opinii znajomych, jednak nie jest to ich zdaniem wiarygodne źródło informacji o zagadnieniach związanych z finansami. Publikacje naukowe z dziedziny ekonomii i finansów cieszą się najmniejszą popularnością. Korzysta z nich jedynie 16% respondentów i co ciekawe – są uważane za najmniej wiarygodne.

Samodzielność, również w inwestycjach

Zakupy przez Internet z każdym rokiem cieszą się coraz większą popularnością klientów. Fakt ten nie dziwi, jeśli weźmiemy pod uwagę wygodę czy oszczędność czasu. Okazuje się, że Polacy coraz częściej dostrzegają zalety inwestowania za pośrednictwem sieci.

Badanie pokazuje, że już 72% badanych jest świadoma istnienia narzędzi online do kupowania jednostek funduszy inwestycyjnych i zarządzania nimi, choć dotąd jedynie 21% z nich korzysta lub korzystało.

Platformy online pozwalające na zakup jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnychstają się z każdym rokiem stają się coraz popularniejsze. Dodając do tego rosnącą samodzielność Polaków w wyszukiwaniu informacji finansowych w Internecie sądzę, że wielkimi krokami zbliżamy się również do „rewolucji” w sposobie inwestowania i przejścia od okienka bankowego do Internetu – ocenia Michał Wojciechowski, z-ca Dyrektora Domu Maklerskiego BOŚ.

Badanie w formie ankiety internetowej zostało przeprowadzone na zlecenie Domu Maklerskiego BOŚ i Union Investment TFI przez Interaktywny Instytut Badań Rynkowych w marcu 2014 r. Wielkość próby: N=600, wiek: 20-65 lat.

Posted in Bankowość, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

Jak oszczędzać, gdy oprocentowanie lokat jest tak niskie

Posted on 0

Utrzymujące się od wielu miesięcy niskie stopy procentowe sprawiają, że oszczędzanie na lokatach bankowych czy rachunkach oszczędnościowych jest mało atrakcyjne. Do inwestowania nie zachęcają też fundusze polskich akcji wykazujące w ostatnim czasie dużą zmienność. Expander zwraca uwagę, że rynek finansowy oferuje wiele możliwości inwestycyjnych, które mogą stanowić dobrą alternatywę w okresie niskich stóp procentowych.  

Ciekawymi i sukcesywnie zyskującymi na popularności rozwiązaniami są fundusze inwestycyjne zamknięte, których udział w rynku wynosi 38%, a aktywa w nich zgromadzone sięgają już 73 mld zł.

W porównaniu do bardziej znanego wariantu otwartego, mają znacznie większą swobodę inwestycyjną oraz nie muszą przestrzegać tak rygorystycznych limitów. Przykładowo mogą inwestować w udziały w spółkach niepublicznych, nieruchomości, instrumenty pochodne, surowce, waluty czy nawet wierzytelności. Jednak aby móc z powodzeniem realizować takie strategie, fundusze tworzone są na ściśle określony okres czasu, wymagają wyższych kwot wejścia oraz mają ograniczenia dotyczące nabywania i zbywania certyfikatów inwestycyjnych. Przystąpić można do nich tylko w okresach tzw. subskrypcji (zapisów), natomiast w trakcie trwania inwestycji – odkupywanie certyfikatów możliwe jest tylko w ściśle określonych terminach (np. co kwartał). Choć trzeba tez dodać, że certyfikaty niektórych funduszy są notowane na giełdzie i można je sprzedać lub kupić, gdy tylko znajdzie się kupiec czy sprzedający.

Warto również wspomnieć o zagranicznych funduszach inwestycyjnych, które posiadają bogatą ofertę i większe doświadczenie na rynkach zagranicznych niż krajowe TFI. W wielu przypadkach są również od nich tańsze. Decydując się jednak na taką inwestycję, warto wybierać jednostki uczestnictwa zabezpieczone przed negatywnymi zmianami kursu walutowego (tzw. PLN-hedge).

Kolejnym pomysłem mogą być fundusze realizujące strategie absolutnej stopy zwrotu, których celem jest osiągnięcie dodatniej stopy zwrotu niezależnie od sytuacji panującej na rynku. Na chwilę obecną segment ten liczy blisko 60 rozwiązań, z czego większość oferowana jest w formie funduszy inwestycyjnych zamkniętych (aż 43). Chociaż aktywa w nich zgromadzone sięgają 9,3 mld zł, a średnia stopa zwrotu za ostatnie 12 miesięcy z tej grupy wyniosła +6,6%, wyniki funduszy są jednak mocno zróżnicowane. Zdecydowanie bardziej rozbudowana w tym zakresie jest oferta funduszy zagranicznych. W Polsce dostęp do nich jest zazwyczaj ograniczony, dlatego można w nie inwestować np. poprzez produkty strukturyzowane.  

Produkty strukturyzowane sukcesywnie zyskują na znaczeniu, stanowiąc alternatywę dla lokat i funduszy inwestycyjnych. Łączą ochronę zainwestowanego kapitału z możliwością uzyskania wysokich zysków. Taka kombinacja możliwa jest dzięki zintegrowaniu dwóch elementów: bezpiecznego (obligacje lub depozyt) i agresywnego (opcja). Celem pierwszego z nich, na którego zakup przeznacza się większość ze środków, jest ochrona zainwestowanego kapitału na koniec trwania produktu. Najczęściej jest pełna i wynosi 100%, co oznacza, że w najgorszym przypadku klient odzyska wszystkie wpłacone pieniądze. Na rynku dostępne są również produkty z częściową ochroną kapitału (np. 90 czy 80%), co przekłada się na możliwość zwiększenia potencjalnego zysku. Jednak w przypadku niepowodzenia oznacza stratę części zainwestowanych środków. Zadaniem drugiego elementu który tworzy produkt strukturyzowany (opcja) jest wygenerowanie zysku. Można ją porównać do „zakładu” o to jak zachowa się w przyszłości dany instrument bazowy, np. indeks giełdowy, surowiec czy waluta. W przypadku powodzenia, opcja może przynieść wysokie stopy zwrotu.

Popularnością w ostatnim czasie cieszą się także fundusze obligacji korporacyjnych oraz samodzielne inwestycje w takie obligacje. Takie inwestycje wiążą się ze zdecydowanie większym ryzkiem niż zakup np. w obligacji skarbowych, ale dają szansę na wyższe stopy zwrotu. Należy pamiętać, że samodzielna inwestycja w obligacje korporacyjne wymaga wiedzy oraz znajomości firmy i branży, w którą inwestujemy. Co więcej jest obarczona ryzykiem niewypłacalności emitenta. Warto również sprawdzić zawczasu, w co dokładnie inwestuje i czy nie naraża się na nadmierne ryzyko. Aby je zminimalizować, dobre fundusze zapewniają dużą dywersyfikację portfela.

Na koniec warto również wspomnieć o funduszach private equity, które dla większości inwestorów są niestety nieosiągalne. Wynika to z konieczności zaangażowania bardzo dużych środków finansowych oraz ze specyfiki ich działalności. Fundusze tego typu inwestują najczęściej w spółki niepubliczne, które są na wczesnych etapach rozwoju i mają duże perspektywy wzrostu. Stanowią przy tym ciekawą alternatywę dla rynków kapitałowych, ponieważ są z nimi praktycznie nieskorelowane, a w przypadku powodzenia – mogą wygenerować ponadprzeciętne stopy zwrotu. Trzeba jednak mieć na uwadze, że fundusze private equity wymagają długiego horyzontu inwestycji i są obarczone bardzo wysokim ryzykiem.

 Piotr Nowak

Dyrektor ds. Produktów Inwestycyjnych i Ubezpieczeniowych

Expander Advisors

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , ,