Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Zawiązywanie spółki przez Internet będzie możliwe już od przyszłego roku

Posted on 0

Na mocy złożonego przez parlamentarzystów PO projektu nowelizacji Kodeksu spółek handlowych oraz niektórych innych ustaw spółka komandytowa i spółka jawna już niedługo będą mogły być zawiązywane z użyciem wzorca umowy przez Internet.

Podobne uproszczenia zakładała rządowa propozycja, jednak posłowie PO stwierdzili, że proces legislacyjny trwałby zbyt długo i dlatego postanowili przedstawić podobny projekt. To pozwoli na to, aby przepisy zaczęły obowiązywać już od początku następnego roku.

Według projektu do zawarcia umowy będzie niezbędne wypełnienie elektronicznego formularza i zamieszczenie na nim elektronicznego podpisu lub podpisu zatwierdzonego zaufanym profilem e-PUAP. Drogą elektroniczną będzie można również zmienić umowę spółki oraz ją rozwiązać (pod warunkiem, że została ona zawarta z wykorzystaniem wzorca). Jednak te ułatwienia nie będą dotyczyć procesu przekształcenia spółki cywilnej w jawną.

Środowisko sędziowskie w Polsce nie jest przychylnie nastawione do rządowego projektu. W ocenie niektórych jego przedstawicieli sama zmiana nie zmieni dużo, ponieważ to, co jest przede wszystkim konieczne to zwiększenie liczby osób zatrudnionych w pionie KRS. Bez wprowadzenia zmian w tym zakresie czas rejestracji spółki się nie skróci.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Polska, Prawo, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Co każdy internetowy przedsiębiorca wiedzieć powinien?

Posted on 0

Prowadzisz już swój biznes, masz stronę internetową, której głównym celem jest pozyskanie nowych klientów i zastanawiasz się jak do nich dotrzeć? Na pewno nie jest to prosta sprawa. Podpowiadamy na co szczególnie zwrócić uwagę, aby rozwinąć swoją firmę w sieci.

Promuj swój biznes

Klienci sami się nie pojawią, wiedzą o tym nawet największe i najbardziej rozpoznawalne marki, które szczególnie uważnie dbają o swoją obecność w internecie. Konkurencja jest tak duża, że samo posiadanie strony czy sklepu nie wystarczy.

Przede wszystkim planuj działania promocyjne. Na początku trudno jest oszacować, co przyniesie wymierne rezultaty, trzeba więc będzie poświęcić dużo czasu na rozpoznanie rynku i sprawdzenie różnych możliwości. Co więcej, niektóre działania są bardziej wymagające, a nikt nie zapewni Ci stabilnych wyników z dnia na dzień (m. in. dotyczy to działań SEO i komunikacji w social media), bez względu na budżet, którym dysponujesz.

Nie idź na skróty

Innymi słowy nie stosuj podejścia jak najszybciej, jak najtaniej i jak najlepiej. Tych trzech przymiotników w realnym biznesie zazwyczaj nie spotyka się obok siebie. Opracuj i dobierz strategię do odpowiednich kanałów sprzedaży, po czym sporządź szczegółowy plan marketingowy.

Nieprzemyślane newslettery mogą zrazić do Ciebie subskrybentów, niedopracowane kampanie PPC skutkować wyższymi kosztami w przyszłości, błędnie prowadzone działania SEO – spowodować, że znikniesz z wyników wyszukiwania, a niewyróżniająca się komunikacja w social media – zmarnować Twój czas i zasięg na portalach społecznościowych.

Najskuteczniejsze działania to takie, które dostosowane są do Twojej grupy docelowej. Układając plan zwróć uwagę na to, co w danym okresie może zainteresować Twoich potencjalnych klientów.

Pamiętaj również, że dla firm, które świadczą Ci usługi także liczy się zysk. Jeśli więc cena za współpracę znacznie różni się od rynkowej – prawdopodobnie nie otrzymasz za to działań wysokiej jakości. Przelicz kwotę na godziny czasu pracy specjalisty i zastanów się, czy jest to wystarczające na Twoje potrzeby.

Mierz z uwagą działania

Zapewne każdy przedsiębiorca dokładnie wie, ile pieniędzy wydaje na poszczególne aktywności. Ale czy wiesz dokładnie, który kanał jest najbardziej efektywny? A może miałeś kiedyś sytuację, że mimo eliminacji kanałów, które potencjalnie nie przynosiły Ci klientów, odczułeś spadek sprzedaży produktów i usług?

Pomiar akcji marketingowych jest sprawą złożoną, co jednak nie jest usprawiedliwieniem, aby go zaniechać. Określ jasno swoje cele. Może nimi być sprzedaż czy pozyskanie kontaktu od internauty, ale mogą to być również zapis do newslettera, pobranie pliku itd. Jednocześnie możesz mierzyć wiele takich celów, jeśli są dla Ciebie istotne.

Następnie upewnij się, że Twój system statystyczny mierzy je wszystkie. Jeśli się nie sprawdza jest zadbaj o poprawę. To działanie niezbędne do wyciągnięcia wniosków i podejmowania świadomych decyzji biznesowych.

Pamiętaj, że kanały marketingowe najlepiej działają ze sobą wspólnie. Twój system statystyczny powinien to obrazować. W popularnym Google Analytics taki raport znajdziesz w Konwersje > Ścieżki wielokanałowe.

Miej oko na konkurencję

Twoja konkurencja nie śpi. Nawet, jeśli uważasz, że są daleko za Tobą nie zawsze musi tak być. W pewnym momencie na rynek może wejść również nowa firma, oferująca te same usługi lub produkty.

Jeśli możesz skorzystaj z automatycznych narzędzi będących w stanie wyznaczyć pojawiającą się konkurencję. Systemem, który pomoże Ci w tym zadaniu jest np. SEMSTORM.

Znajomość oferty istniejących i nowo pojawiających się konkurentów jest wręcz niezbędna. A jeśli wiesz dodatkowo, jakie działania prowadzą masz wszystkie informacje potrzebne do bycia o krok przed nimi.

Stwórz wizerunek profesjonalisty

Daj się poznać, jako specjalista z ogromną wiedzą. Bierz udział w dyskusjach na forach branżowych, dołącz do odpowiednich grup w sieciach społecznościowych i bądź ich aktywnym uczestnikiem. Twórz merytoryczne artykuły lub blog. W niemal każdej branży możesz znaleźć sposób promocji, który pokaże Twój profesjonalizm.

Takie działania mają dodatkową zaletę – możesz również korzystać z wiedzy innych i być na bieżąco z najważniejszymi nowościami na rynku.

Z badań przeprowadzonych przez TNS Infrastat dla Google, wynika, że w branży e-commerce blisko 90% internautów szuka opinii w internecie przed dokonaniem zakupu. Podobnie zachowujemy się, gdy chcemy zamówić jakąś usługę. Jeśli z poszukiwań będą mogli wywnioskować, że jesteś ekspertem ich zaufanie do Twojej oferty również się zwiększy.

Dbaj o swoją reputację

Nie ma nic gorszego niż internauta poszukujący opinii o Twojej firmie, trafiający na krytyczne głosy niezadowolonych klientów. Zastanowi się on sto razy zanim skorzysta z proponowanych przez Ciebie usług.

Błędy są rzeczą ludzką i nie ustrzegają się ich nawet największe firmy. Dlatego nie bój się konfrontacji i nie bagatelizuj pomyłek, przygotuj zawczasu plan awaryjny na trudne chwile. Z odpowiednim podejściem możesz wyjść z kryzysu bez szwanku. Dużym ułatwieniem są narzędzia, które będą monitorować internet za Ciebie. Przykładem jest Brand24, które m.in. samodzielnie określi czy znaleziony wpis jest pozytywny, czy negatywny.

Nie bój się skorzystać z zewnętrznych usług

Dziel siły na zamiary. Na pewno nie wszystko zrobisz sam, najczęściej nie ma też potrzeby tworzyć ogromnego zespołu, który wspomoże ekspansję Twojej firmy w internecie. Znajdź kontrahentów i partnerów, z którymi możesz współpracować na różnych polach. Dzięki temu będziesz miał czas skupić się na bardziej istotnych rzeczach tj. takich, które tylko Ty możesz wykonać.

Nie rezygnuj jednak z zasady ograniczonego zaufania. Tak jak w przypadku kampanii marketingowych weryfikuj skuteczność działań firm, z którymi podpisałeś umowę. Jeśli nie są w stanie raportować Ci swoich prac, zupełnie nie chcą dzielić się z Tobą wiedzą nie miej skrupułów taką współpracę zakończyć.

Zakończenie

Pamiętaj, aby prowadzić swoje działania regularnie. Jednorazowe kampanie marketingowe nie pomogą Ci w rozwoju Twojego biznesu przez lata. Stała obecność w internecie natomiast pozwoli Ci na zbudowanie świadomości Twojej marki i zwiększanie jej przychodów.

Autor: Milena Szałacka, Dyrektor Zarządzający, SEMSTORM

Źródło: CORE PR

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Marketing i reklama, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , ,

Zakupy w sieci niekiedy zabierają więcej czasu niż w sklepie

Posted on 0

Możliwość nabycia produktów spożywczych w sieci umożliwia ułatwienie prowadzenia domu. Jednak okazuje się, że w przypadku, gdy przesyłka, która została nam dostarczona jest niekompletna zwrot towaru czy odzyskanie pieniędzy zajmuje więcej czasu zakupy w zwykłym sklepie.

Aby uniknąć rozczarowań związanych z cieszącą się coraz większym zainteresowaniem formą kupowania w sieci warto zapoznać się z kilkoma ważnymi zasadami.

Sklepy działające Internecie mają obowiązek w widocznym miejscu zamieszczać informację skierowaną do kupujących o szczegółowe sprawdzenie przyjmowanego zamówienia przed dokonaniem potwierdzenia jego odbioru. Działanie to ma spore znaczenie. Jeśli w obecności kuriera zauważymy, że jakiś produkt jest niezgodny z zamówieniem lub brakuje go, jako konsumenci możemy natychmiast zwrócić go lub odjąć jego cenę od rachunku. Jednak w sytuacji, gdy klient odstąpi od tej możliwości i potwierdzi odbiór bez zweryfikowania zawartości przesyłki naraża się tym samym na pewne komplikacje.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wyjaśnia, że artykuły spożywcze są szczególną grupą produktów, ponieważ ich przydatność zależna jest od terminu ważności. Z reguły jednak, sklepy zezwalają na ich zwrot na podstawie dowodu zakupu. Pewnym utrudnieniem jest to, że w tym celu należy pójść do sklepu, który zrealizował zamówienie.

Na przykład, sieć TESCO ma swoją propozycję rozwiązania problemu. Konsument, który stwierdził niezgodność towaru z zamówieniem powinien zgłosić się do punktu obsługi klienta w sklepie, który był odpowiedzialny za zamówienie, gdzie otrzyma zwrot kwoty.

Ponadto, jeżeli nabywca potwierdził odbiór, ale dopiero po fakcie stwierdził brak lub niezgodność towaru z zamówieniem nie blokuje mu to możliwości dochodzenia swoich praw, ponieważ zawsze może wejść na drogę sądową.

Udowodnienie prawdy jest więc możliwe, lecz zajmuje dużo czasu. Dlatego warto już przy odbiorze paczki sprawdzić jej zawartość.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Prawo, Wiadomości | Tagged , , , , , , , ,

W Polsce rozpocznie działalność internetowy dom maklerski z Holandii

Posted on 0

Na początku tego miesiąca zadebiutuje w Polsce założony w Holandii międzynarodowy internetowy dom maklerski o nazwie Degiro. Do plusów tego domu maklerskiego niewątpliwie należy zaliczyć najniższe na świcie stawki opłat pobieranych za transakcje giełdowe. Czy zatem to oznacza, że nasi brokerzy będą zmuszeni zniwelować stawki swoich opłat?

Sześć lat temu pięciu sales traderów pochodzących z Holandii stworzyło internetowy dom maklerski. Głównym celem było, aby był on mniej kosztowny i bardziej zaawansowany, czyli odmienny od wszystkich innych. Od tamtego czasu Degiro dynamicznie podbija następne europejskie rynki, a powodem tego są, jak uważają jego twórcy, najniższe na świecie stawki opłat za transakcje giełdowe.

Niels Klok, jeden z założycieli holenderskiego internetowego domu maklerskiego wytłumaczył że oferowane przez nich stawki są do 80 proc. niższe w porównaniu z obecną oferta polskich domów maklerskich.

Zeszłoroczny ranking biur maklerów „Forbesa” pokazał, że średnia stawka dla klientów korporacyjnych w Polsce to 0,15 – 0,17 proc., a dla inwestorów indywidualnych – 0,25 – 0,3 proc. Holenderski broker na początku będzie obsługiwał wyłącznie klientów indywidualnych, ale w najbliższych planach jest też rynek instytucjonalny.

Dzięki wprowadzeniu silnej konkurencji cenowej Degiro chce przejąć co najmniej 25 proc. udziałów na polskim rynku. Jednak nie jest to wyjątek, ponieważ taki cel stawia sobie Degiro w każdym państwie, na którym debiutuje broker. Niemal w tym samym czasie, co w Polsce dom maklerski chce wystartować z działalnością w Czechach, Turcji, Niemczech i we Włoszech. Degiro funkcjonuje już na swoim rodzimym rynku, a także we Francji, Belgii oraz Austrii.

Korzystając z pośrednictwa holenderskiego brokera można handlować akcjami, obligacjami, kontraktami terminowymi oraz opcjami na stu rynkach na całym globie. W ofercie nie ma jeszcze ETF-ów, ale ma to ulec zmianie. W tym roku Degiro ma wdrożyć jeszcze niestandardową usługę w postaci zbycia i nabycia ułamkowych części akcji.

Sprawa prowizji maklerskich tą wciąż w Polsce temat delikatny. Od kilku lat na naszym rynku maklerskim trwa cicha wojna cenowa, dyktowana w głównej mierze kryzysem w sektorze brokerskim, co z kolei przekłada się na systematyczny spadek obrotów. Jeżeli holenderski dom maklerski rzeczywiście podbije polski rynek, to upaść może wielu rodzimych brokerów, którzy już teraz znajdują się na granicy zyskowności.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Europa, Finanse, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Bezpieczne hasła – to wcale nie musi być trudne

Posted on 0

Internet jest obecnie wykorzystywany w szerokim spektrum aktywności, łącznie z bankowością, zakupami, wyszukiwaniem informacji, a także do nawiązywania i podtrzymywania znajomości. Większość serwisów online wymaga logowania, a do tego potrzebne są hasła. Eksperci z Kaspersky Lab radzą, jak zadbać o to, by były wystarczająco silne, i jak można je bezpiecznie przechowywać.

W ciągu ostatnich kilku lat nastąpił gwałtowny wzrost popularności portali społecznościowych, takich jak Facebook, Twitter itp., których użytkownicy mogą dzielić się wszelkimi informacjami, nawet tymi najbardziej poufnymi. Niestety, im więcej osobistych informacji znajduje się w Sieci, tym łatwiej o kradzież tożsamości. Dochodzi do niej, gdy cyberprzestępca ukradnie dane osobowe, co pozwala mu realizować szereg szkodliwych działań w imieniu oryginalnego właściciela danego konta. Korzystając ze skradzionych informacji, atakujący może np. otworzyć konto bankowe, uzyskać kartę kredytową lub ubiegać się o paszport. Cyberprzestępca może także po prostu ukraść pieniądze bezpośrednio z konta bankowego ofiary.

 

Ponieważ hasła chronią nasze najcenniejsze dane, musimy sobie zdawać sprawę z tego, jak ważne są te ciągi znaków. Powinniśmy tworzyć je z rozwagą i korzystać przy tym z najlepszych standardów. To samo dotyczy przechowywania haseł.

Stworzenie dobrego hasła pozwala na zminimalizowanie ryzyka stania się ofiarą cyberprzestępców. I mimo że sprawa jest poważna, to wcale nie musi być trudna. Eksperci z Kaspersky Lab przygotowali kilka porad, które pozwolą każdemu użytkownikowi tworzyć silne hasła i bezpiecznie je przechowywać.

 

Jak stworzyć silne hasło

  • Twórz hasła, które możesz łatwo zapamiętać – dzięki temu nie będziesz musiał zapisywać ich na kartce lub w pliku na dysku komputera (pamiętaj – taki plik może zostać ukradziony przez cyberprzestępców).
  • Nie twórz haseł, które są oczywiste i można je z łatwością odgadnąć, takich jak Twoje imię, kod pocztowy lub nazwa Twojej miejscowości, ulubiony zespół itp.
  • Nie używaj słów, które z łatwością można znaleźć w słowniku.
  • Używaj kombinacji małych i wielkich liter, cyfr oraz znaków specjalnych (takich jak @, # czy $).
  • Nie stosuj recyklingu haseł – nie używaj do poszczególnych serwisów takich fraz jak hasło1, hasło2, hasło3 itd.
  • Jeżeli jest to możliwe, używaj całych fraz zamiast pojedynczych słów.
  • Nigdy nie używaj tego samego hasła do kilku kont. Jeżeli cyberprzestępca wejdzie w posiadanie takiego hasła, automatycznie będzie miał możliwość włamania się do wszystkich zabezpieczonych nim zasobów online.

Jak bezpiecznie przechowywać hasła

  • Nikomu nie zdradzaj swojego hasła. Jeżeli jakakolwiek organizacja kontaktuje się z Tobą i prosi o jego podanie, nawet przez telefon, nie rób tego. To samo dotyczy jakichkolwiek danych osobowych. Pamiętaj – nigdy nie wiesz, kto jest po drugiej stronie ekranu lub linii telefonicznej.
  • Jeżeli sklep lub jakikolwiek inny serwis online wysyła Ci e-maila z informacją o nowym haśle, natychmiast zaloguj się i zmień to hasło. Najprawdopodobniej ktoś wszedł w posiadanie Twoich danych logowania i próbuje przejąć kontrolę nad kontem.
  • Upewnij się, że Twoje oprogramowanie antywirusowe blokuje próby przechwytywania lub kradzieży haseł.
  • Jeżeli nie potrafisz zapamiętać wielu złożonych haseł, skorzystaj z menedżera haseł, który zrobi to za Ciebie i przechowa wszystkie informacje w sposób bezpieczny. Dodatkowo, menedżer haseł pozwoli na automatycznie generowanie silnych haseł i umożliwi automatyczne logowanie w serwisach online.

Źródło: Kaspersky Lab 

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Młodzi Polacy nie myślą o sobie najlepiej

Posted on 0

Okazuje się, że co czwarty uczeń ostatniej klasy szkoły średniej uważa, że pokolenie jego rówieśników jest stracone.

Na podstawie cyklicznego badania „Młodzież 2013” realizowanego przez Centrum Badania Opinii Społecznej we współpracy z Krajowym Biurem Przeciwdziałania Narkomanii, młodzi Polacy tak źle nie myśleli o sobie od lat. W badanie uczestniczyło 1,3 tys. uczniów z 65 różnego typu szkół.

Co zastanawiające, chociaż sytuacja materialna młodych Polaków uległa znacznej poprawie i nigdy nie była tak dobra jak aktualnie, to ich wyobrażenia o przyszłości nie są optymistyczne. Coraz mniej młodych Polaków wierzy we własne siły oraz jest zaangażowanych w życie publiczne. Z kolei coraz więcej z nich widzi swoją przyszłość w coraz ciemniejszych kolorach. Badanie pokazuje, że 74 proc dziewczyn i 55 proc. chłopców obawia się bezrobocia, a 33 proc. pytanych jako rozwiązanie braku pracy w kraju wskazuje emigrację.

Młodzież niekorzystnie ocenia także sytuację w Polsce. Trzy z czterech pytanych osób uważa, że sytuacja w państwie zmierza w złym kierunku. Zdaniem 92 proc. młodych większość polityków bez względu na to, co mówi, dba tylko o swoją karierę. 84 proc. uczniów uważa, że partie to organizacje służące wyłącznie do zdobywania głosów wyborców.

Co trzeciego młodego uczestniczącego w badaniu nie interesuje polityka, a trzy czwarte uczniów szkół średnich nie potrafi wyrazić swoich poglądów politycznych.

Wyniki badania wskazują także, iż coraz więcej młodych ludzi przekierowuje swoje życie do sieci. 20 proc. badanych stwierdziło, że bez Internetu ich życie byłoby puste, nudne i pozbawione radości.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Rośnie liczba wyłudzeń kredytów na fałszywy dowód

Posted on 0

Rośnie liczba przypadków wyłudzeń kredytów za pomocą skradzionego lub podrobionego dowodu – na to wskazywały już dane z I kwartału. Teraz wzrostowi liczby przestępstw sprzyja okres urlopowy oraz łatwość wykorzystania danych w internecie. Średnia kwota, jaką w I kwartale roku usiłowali pozyskać przestępcy, wyniosła blisko 28 tys., a maksymalna – 4 mln zł.

Liczba prób wyłudzenia kredytów rośnie bez przerwy od półtora roku – wynika z raportu infoDOK. W I kwartale 2014 r. zanotowano 2088 takich przestępstw, blisko o połowę więcej niż w IV kwartale 2012 r. Wzrost jest wyraźnie widoczny także w stosunku do ubiegłego roku. W całym 2013 r. odnotowano około 6,3 tys. prób wyłudzeń kredytów za pomocą cudzych dokumentów tożsamości. Przestępcy usiłowali w ten sposób uzyskać ponad 300 mln zł.

– Kwota, na jaką udaremniono próby wyłudzenia w pierwszym kwartale 2014 r., to ponad 130 mln złotych. Jeżeli weźmiemy okres dłuższy – od stycznia 2013 do lutego 2014 – to prawie pół miliarda złotych. Ten wzrost o 49 proc. jest znaczący. To zjawisko, które powinno nas już zacząć niepokoić – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Małgorzata Bielińska, dyrektor marketingu i komunikacji Biura Informacji Kredytowej.

O tym, jak niebezpieczna może być utrata dokumentów tożsamości, świadczą maksymalne kwoty, na jakie próbowano wyłudzić kredyty. W 27 przypadkach przestępcy usiłowali uzyskać z banku kredyt na kwotę co najmniej 1 mln zł. Rekord w I kwartale br. padł w Lubuskiem, gdzie usiłowano wyłudzić kredyt w wysokości 4 mln zł. Średnia kwota kredytu, jaką próbowali uzyskać przestępcy, wyniosła ok. 28 tys. zł.

Wzrostowi liczby takich przestępstw może sprzyjać nowoczesna technologia, która umożliwia mobilny kontakt z bankiem, w tym zaciąganie zobowiązań. Dlatego – zwłaszcza w czasie wakacji – należy zwrócić uwagę na to, czy dana osoba ma prawo wymagać zdeponowania dokumentów tożsamości.

– Jest wiele takich sytuacji, w których posługujemy się na przykład naszym dowodem osobistym, szczególnie w okresie wakacyjnym: wypożyczamy sprzęt, rejestrujemy się w hotelu, przekazujemy nasze dokumenty nieznanym nam osobom, które mają pełny dostęp do wszystkich naszych danych. Te dane można wykorzystać w swobodny sposób, szczególnie w internecie – twierdzi dyrektor w BIK.

Posługując się dokumentami obcych osób lub podrabiając paszporty czy dowody osobiste, przestępcy mogą wyłudzać nie tylko kredyty. Przede wszystkim mogą to być także pożyczki pieniężne, poręczenia, gwarancje czy też akredytywy. Szersze statystyki obejmujące wszystkie przypadki takich przestępstw pokazują, że od 10 lat skala tego zjawiska stopniowo maleje. Z raportu infoDOK wynika, że w 2003 r. było ponad 33,7 tys. przypadków posługiwania się dokumentami innej osoby, a w całym 2013 r. – 12,4 tys. W mniejszym stopniu spadła liczba przestępstw polegających na podrabianiu dokumentów. W 2003 r. zanotowano niecałe 21 tys. takich przypadków, natomiast 10 lat później – 17,5 tys.

Coroczny przyrost liczby odnotowanych przestępstw sprawia, że liczba dokumentów w systemie Dokumenty Zastrzeżone sięga już 1,3 mln. Eksperci zalecają jak najszybszy kontakt z bankiem w celu zastrzeżenia dokumentów, jeśli zostały one skradzione lub zgubione. To dlatego, że wyłudzony (i następnie niespłacany kredyt) będzie odnotowany w historii kredytowej, co może utrudnić późniejsze zaciąganie zobowiązań w bankach.

– Jeżeli zdarzy się, że niestety dojdziemy do wniosku, że coś się z naszym dokumentem stało, został skradziony, zagubiony, powinniśmy działać szybko, żeby dane na temat naszego dokumentu jak najszybciej znalazły się w systemie Dokumenty Zastrzeżone – mówi Bielińska.

Niezwłoczny kontakt z bankiem w celu zastrzeżenia dokumentów w przypadku ich utraty może nawet pomóc w złapaniu przestępcy, który jeszcze nie udał się do banku w celu złożenia wniosku o kredyt. Istotne jest to, że banki dają taką możliwość nie tylko swoim klientom.

– Jest co najmniej kilkanaście banków, które świadczą takie usługi dla wszystkich obywateli, każdy może przekazać im taką informację. Jeżeli dowód został skradziony, musimy udać się na policję i poinformować o tym fakcie. Trzecie miejsce, do którego musimy się udać, to jest urząd gminy, żeby wystąpić z wnioskiem o wydanie nowego dokumentu – wskazuje dyrektor w BIK.

Biuro Informacji Kredytowej przygotowało specjalny produkt Alert Strażnik Kredytu, który każdorazowo informuje klienta za pomocą SMS lub e-mail, jeżeli ktoś będzie próbował zaciągnąć kredyt, posługując się jego imieniem i nazwiskiem. Bielińska wyjaśnia, że po próbnych 60 dniach, które są bezpłatne, usługa kosztuje kilkanaście złotych w skali roku.

Źródło: Newseria.pl

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Korzystanie z Internetu w godzinach pracy w celach prywatnych może grozić zwolnieniem

Posted on 0

Korzystanie z Internetu w celach prywatnych w trakcie godzin pracy może grozić pracownikowi zwolnieniem z pracy. Takie korzystanie z sieci w celach prywatnych w godzinach pracy zostało nazwane „cyberslacking”.

Pracownik często może nie być tego świadomy, ale korzystając z Internetu w godzinach pracy w celach prywatnych, może naruszyć przepisy, co w niektórych sytuacjach kończy się dla niego nieprzyjemnymi konsekwencjami ze strony pracodawcy.

Szczególnie na baczności powinni się mieć pracownicy zatrudnieni na pełen etat, czyli pracujący osiem godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin w tygodniu. Regulacje prawa pracy szczegółowo określają, iż w trakcie godzin pracy pracownik jest do dyspozycji pracodawcy, a więc powinien realizować obowiązki wynikające z czynności zawodowych. Kodeks Pracy precyzyjnie określa takie obowiązki.

Korzystając z Internetu w celach prywatnych pracownicy łamią przepisy zawarte w Kodeksie Pracy, np. wchodząc na podejrzane strony internetowe i narażając tym samym komputer służbowy na zawirusowanie, uszkodzenie lub wprowadzenie do systemu oprogramowania szpiegowskiego. Działając w taki sposób pracownik może się przyczynić do wycieku danych z firmy, które są objęte tajemnicą przedsiębiorstwa. Przez to zatrudniony naraża się nie tylko na konsekwencje wynikające z przepisów Kodeksu Pracy, ale może także ponieść odpowiedzialność określoną w przepisach ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

W przypadku, gdy pracownik ściąga z Internetu nielegalne pliki i gromadzi je na swoim służbowym komputerze, naraża w ten sposób swojego pracodawcę na konsekwencje wynikające z odpowiedzialności prawnej i niematerialnej.

Pracodawcy zabezpieczają się przed takimi niedozwolonymi zachowaniami ograniczając lub niejednokrotnie uniemożliwiając dostęp do konkretnych stron internetowych. Często takie regulacje znajdują się w wewnątrzzakładowych regulaminach czy zarządzeniach, które pracownik musi podpisać.

Karą za naruszenie regulaminu może być upomnienie lub nagana. Pracownikowi może zostać także odebrana premia regulaminowa, o ile jest to określone w warunkach jej przydzielania. Jednak, co najistotniejsze, pracownik może zostać zwolniony dyscyplinarnie z pracy, zarówno wówczas, gdy uchybienie obowiązkom pracowniczym zostało dokonane umyślnie, jak i nieumyślnie. W takim przypadku zatrudniający nie musi poprzedzać wypowiedzenia umowy karą porządkową. Nie ma także znaczenia, że pracownik, który korzystał z Internetu w celach prywatnych, wykonał w tym czasie wszystkie obowiązki nałożone mu przez pracodawcę.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Prawo pracy, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,

Poczta Polska i raport o e-commerce: Zyski są w e-handlu

Posted on 1

W ciągu ostatniej dekady rynek e-handlu w Polsce zwiększył się dwudziestopięciokrotnie i jest obecnie jednym z najszybciej rozwijających się w Europie. Według szacunków do roku 2016 ma być on wart ok. 40 mld zł. I choć udział sklepów internetowych w handlu wynosi zaledwie 4 proc. – dla porównania w Wielkiej Brytanii 13,2 proc. – to już teraz Polacy robią zakupy online częściej, niż np. Hiszpanie i Włosi. Tak wynika z przygotowanego dla Poczty Polskiej raportu dot. e-handlu.

Zdaniem autora analizy, dr. Arkadiusza Kawy z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, główną przyczyną wzrostu obrotów sklepów on-line jest wzrost liczby nowych użytkowników Internetu, którzy stali się klientami sklepów oraz platform aukcyjnych. – Na rozwój e-handlu ma również wpływ rosnąca liczba e-sprzedawców oraz atrakcyjność ich oferty – mówi Kawa.

W Polsce funkcjonuje dziś ponad 14 tys. sklepów, z których oferty można skorzystać poprzez Internet. Sklepy, które tak dynamicznie się rozwijają szukają dostawców wśród szerokiej oferty logistycznej.
– Z usług Poczty Polskiej regularnie korzysta prawie 60 proc. przedsiębiorstw z segmentu e-handlu. Dlatego nasz oferta systematycznie dostosowuje się do oczekiwań klientów tak aby była kompleksowa – mówi Janusz Wojtas, członek zarządu Poczty Polskiej.

Rynek commerce szybko rośnie. Każdego roku powstaje kilka tysięcy nowych sklepów. Ponad połowa sklepów działa nie dłużej niż 2 lata, a jedynie co dziesiąty powyżej 5 lat. Cechą charakterystyczną polskiego rynku e-handlu jest też jego rozdrobnienie – 85% e-sklepów to mikro i małe przedsiębiorstwa. Takie firmy otrzymują przeciętnie ok. 100 zamówień na miesiąc. Firm, dla których prowadzenie sklepu internetowego jest główną działalnością (miesięczna skala zamówień przekracza 1000) jest jedynie ok. 8 proc.

Powodem takiego rozdrobnienia jest m.in. to, że z otwarciem e-sklepów długo zwlekały sieci handlowe. W porę zauważyły jednak, że spora część klientów zaczęła kupować w wirtualnych sklepach, głównie RTV i AGD. Z czasem do sieci przeniosły się supermarkety, w którym można kupić żywność lub artykuły chemiczne. – Polski e-handel wydaje się być gotowy na konsolidację. W najbliższym czasie można spodziewać się przejęć polskich e-sklepów przez międzynarodowe koncerny. Sporym zainteresowaniem cieszy się branża wśród funduszy inwestycyjnych – mówi dr Arkadiusz Kawa.

Zmieniać się będą także preferencje związane z dostawą zakupów. –Przyszłością branży logistycznej jest zachęcanie klientów do wybierania dogodnych dla sprzedawcy terminów dostaw. Ponieważ e-konsumenci stawiają głównie na elastyczność, największe zmiany dotyczyć będą ostatniej mili, np. dynamicznego zarządzania miejscem i czasem dostawy – uważa Janusz Wojtas z Poczty Polskiej.

W raporcie analizie poddano także sytuację rozwoju e-handlu w Unii Europejskiej. „W 2013 r. wartość europejskiego e-handlu wyniosła 370 mld euro. W 2016 r. obroty e-handlowców mają wzrosnąć do 625 mld euro (…) Dynamiczny rozwój e-handlu to także perspektywy wzrostu zatrudnienia – już teraz w branży pracuje – bezpośrednio i pośrednio – ok. 2 mln osób” – czytamy w dokumencie. – Taka sytuacja sprawiła, że Komisja Europejska uznała e-handel za jeden z głównych czynników wzrostu gospodarczego i zwiększania poziomu zatrudnienia w całej Unii Europejskiej. W związku z tym UE stara się wypracować dobre praktyki dla e-handlu, w szczególności w kontekście logistyki – mówi dr Arkadiusz Kawa.

Zarówno Rada UE, jak i Parlament Europejski za kluczowy element zachowania wysokiej dynamiki rozwoju e-handlu uznały efektywną dostawę – buduje ona zaufanie pomiędzy sprzedawcami i nabywcami. W związku z tym podjęto szereg działań mających na celu wypracowanie jak najlepszych standardów i rozwiązań w tym obszarze. W dyskusjach na ten temat biorą udział m.in.: operatorzy KEP, e-detaliści oraz organizacje konsumenckie.

Obecnie na terenie UE poziom zaawansowania i popularności e-commerce jest bardzo zróżnicowany. – Podczas, gdy w 2012 r. w Wielkiej Brytanii 82 procent użytkowników Internetu kupiło coś w e-sklepie, to w Rumunii zrobiło to zaledwie 11 proc.. – mówi dr Arkadiusz Kawa.

Pełny raport „Logistyka w e-handlu” dostępny w załączniku na stronie biura prasowego Poczty Polskiej.

Posted in Biznes, Europa, Finanse, Marketing i reklama, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Edukacja finansowa i inwestowanie? Coraz częściej online

Posted on 0

Internet jest najczęściej wykorzystywanym przez Polaków źródłem pozyskiwania informacji na tematy finansowe. I najbardziej wiarygodnym – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Domu Maklerskiego BOŚ i Union Investment TFI.

Choć wydawałoby się, że w takiej dziedzinie jak finanse bezpośrednia relacja z ekspertem jest najbardziej preferowaną drogą do pozyskiwania wiedzy, badanie pokazuje, że jedynie 35% respondentów wykorzystuje to źródło. Znacznie większy odsetek Polaków, aż 60%, informacje na tematy finansowe pozyskuje samodzielnie, poprzez strony internetowe instytucji finansowych. Co warte podkreślenia, strony te są uważane przez respondentów za równie wiarygodne jak samodzielnie dokonywane przez nich analizy danych rynkowych czy funduszy inwestycyjnych.

W dzisiejszych czasach osoby pomnażające swój kapitał oczekują, że instytucja finansowa będzie nie tylko dostarczycielem wysokiej jakości rozwiązań finansowych, ale także partnerem w inwestycji – mówi Piotr Minkina, Dyrektor ds. Produktów Inwestycyjnych Union Investment TFI.

Firmy dbające o partnerskie relacje przygotowują dla inwestorów analizy rynkowe, komentarze ekspertów czy też materiały edukacyjne. Wszystko po to, by czuli się oni komfortowo. Taka transparentność buduje zaufanie, stąd duża wiarygodność stron instytucji finansowych i rosnące ich wykorzystanie w charakterze źródła informacji – dodaje.

Ważnym źródłem informacji na tematy finansowe są publikacje w Internecie (51%), artykuły prasowe (48%) oraz programy telewizyjne lub radiowe (44%). Badani wskazali również, że dość często (41%) korzystają z opinii znajomych, jednak nie jest to ich zdaniem wiarygodne źródło informacji o zagadnieniach związanych z finansami. Publikacje naukowe z dziedziny ekonomii i finansów cieszą się najmniejszą popularnością. Korzysta z nich jedynie 16% respondentów i co ciekawe – są uważane za najmniej wiarygodne.

Samodzielność, również w inwestycjach

Zakupy przez Internet z każdym rokiem cieszą się coraz większą popularnością klientów. Fakt ten nie dziwi, jeśli weźmiemy pod uwagę wygodę czy oszczędność czasu. Okazuje się, że Polacy coraz częściej dostrzegają zalety inwestowania za pośrednictwem sieci.

Badanie pokazuje, że już 72% badanych jest świadoma istnienia narzędzi online do kupowania jednostek funduszy inwestycyjnych i zarządzania nimi, choć dotąd jedynie 21% z nich korzysta lub korzystało.

Platformy online pozwalające na zakup jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnychstają się z każdym rokiem stają się coraz popularniejsze. Dodając do tego rosnącą samodzielność Polaków w wyszukiwaniu informacji finansowych w Internecie sądzę, że wielkimi krokami zbliżamy się również do „rewolucji” w sposobie inwestowania i przejścia od okienka bankowego do Internetu – ocenia Michał Wojciechowski, z-ca Dyrektora Domu Maklerskiego BOŚ.

Badanie w formie ankiety internetowej zostało przeprowadzone na zlecenie Domu Maklerskiego BOŚ i Union Investment TFI przez Interaktywny Instytut Badań Rynkowych w marcu 2014 r. Wielkość próby: N=600, wiek: 20-65 lat.

Posted in Bankowość, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

Od przyszłego roku przedsiębiorcy będą rozliczać się wyłącznie przez Internet

Posted on 0

Resort finansów przygotowuje projekt nowych przepisów, który przewiduje, że od 2015 roku większość deklaracji podatkowych przedsiębiorcy będą musieli wysyłać urzędom skarbowym tylko przez Internet.

Specjaliści w doradztwie podatkowym twierdzą, że przygotowywane zmiany są ważne dla budowy krajowej gospodarki elektronicznej oraz korzystnych relacji między podatnikami a organami administracji publicznej. Konieczne jest także uruchomienie systemu, który umożliwi urzędom skarbowym przygotowanie dla podatników wstępnych deklaracji PIT.

Ich zdaniem przedsiębiorcy już na aktualnym etapie powinni rozważać nad zautomatyzowanymi systemami informatycznymi, które będą skoordynowane z systemem e-deklaracji. Nie mniej ważne jest, aby biura rachunkowe, z których usług korzystają podmioty gospodarcze były przygotowane do zmiany regulacji.

Wysyłanie deklaracji wyłącznie drogą internetową w dłuższej perspektywie czasu z pewnością pozwoli zaoszczędzić czas i pieniądze. Jednak na wstępie trzeba będzie ponieść koszty, chociaż by na nabycie e-podpisu, który niezbędny jest na deklaracji czy przystosowania oprogramowań informatycznych.

Plusy tego rozwiązania będą widoczne po pewnym czasie. Nowe przepisy stworzą możliwość m.in. wdrażania elektronicznej wymiany deklaracji między firmą, a jej pracownikami.

W swoich założeniach projekt resortu finansów przewiduje objęcie nowymi zasadami większą część systemu rozliczeń podatkowych, które mają odnosić się zarówno do podatników składających roczne zeznania podatkowe, jak i płatników, którzy mają obowiązek informować urząd skarbowy o właściwym wywiązywaniu się z obliczania, pobierania i opłacania wartości na podatek PIT lub podatek u źródła.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Prawo, Prawo podatkowe, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,