Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Tanie mieszkanie z antresolą

Posted on 0

W ofercie deweloperów nie ma wiele mieszkań dwupoziomowych, ale lokale z antresolą mogą być nawet o połowę tańsze od standardowych

Oferta mieszkaniowa jest dziś tak różnorodna jak nigdy dotąd. Deweloperzy oferują maleńkie miniapartamenty na start, mieszkania bezczynszowe, czy lokale energooszczędne. Osoby poszukujące niekonwencjonalnych, a przy tym tańszych mieszkań znajdą teraz na rynku pełnometrażowe lokale dwupoziomowe z antresolami.

Wcześniej tego typu mieszkania były dostępne praktycznie wyłącznie w projektach loftowych. Teraz w tradycyjnych budynkach na ostatnich piętrach deweloperzy proponują lokale z wyraźnie oddzieloną częścią dzienną na jednym poziomie oraz  antresolą z przeznaczeniem na przestrzeń sypialną. W takich mieszkaniach oba poziomy są odrębne, a jeśli na wyższym poziomie występują skosy nie są tak uciążliwe jak w przypadku adaptowanych poddaszy.

Takie rozwiązanie to propozycja dla osób poszukujących niekonwencjonalnych, a przy tym tańszych mieszkań. To właśnie głównie cena decyduje o ich popularności. Jest zwykle znacznie korzystniejsza niż w przypadku standardowych mieszkań. W lokalach dwukondygnacyjnych deweloperzy obniżają cenę powierzchni na antresoli i w ten sposób mieszkanie jest czasem nawet o prawie połowę tańsze od jednopoziomowego.

Wbrew powszechnej opinii mieszkania dwupoziomowe nie są kierowane wyłącznie do osób młodych. Wygodnie mieszkać mogą w nich zarówno single, jak i rodziny ze starszymi dziećmi. Wojciech Stisz z Barc Warszawa SA. wyjaśnia, że mieszkania z antresolą oferowane są przeważnie na ostatnich piętrach w budynkach bez windy. Stąd pogląd, że zamieszkanie w nich może być kłopotliwe dla rodzin z dziećmi i osób starszych. – W Rezydencji Kościuszki w Piastowie budynki wyposażone są w windy i mieszkaniami dwupoziomowymi interesują się różni klienci. Głównie z powodu niskiej ceny metra. Możliwość dojazdu do centrum Warszawy szybką kolejką oddaloną o 300 m. od osiedla i stawki nieco przekraczające 3500 zł/mkw., ściągają chętnych. Tym bardziej, że mieszkania są już gotowe – mówi Wojciech Stisz.

Mieszkanie z antresolą o łącznej pow. ok. 80 mkw. można kupić w Rezydencji Kościuszki w podwarszawskim Piastowie w cenie ok. 282 000 zł. Za podobnej wielkości lokal w Warszawie musielibyśmy zapłacić średnio dwa razy tyle.

Dla inwestujących w mieszkania ze schodami najważniejsza jest cena i lokalizacja nieruchomości. Mieszkanie musi być wyraźnie tańsze od standardowego i usytuowane w dobrym miejscu. Dwupoziomowe mieszkania często można znaleźć w inwestycjach na obrzeżach największych miast, a w centrach dostępne są w kamienicach. Ich ceny mają dużą rozpiętość. Najtańsze są kawalerki z antresolami w standardzie deweloperskim, a najdroższe przestronne luksusowe apartamenty w centrum oferujące piękny widok. Do najdroższych należą też dwupoziomowe poddasza usytuowane na Starym Mieście. Przy krakowskim Rynku ich cena przekracza 10 tys. zł/mkw.

Dwukondygnacyjne lokale to nieruchomości unikatowe. Z pewnością nie dla każdego. Cenione są przede wszystkim przez osoby kreatywne za większą przestrzeń, którą można zaaranżować w nietuzinkowy sposób. Ze względu na położenie na najwyższej kondygnacji w budynku ich zaletą dla wielu osób może być też mniejsza liczba sąsiadów, albo możliwość wyposażenia w kominek.

Co by o nich nie powiedzieć, mieszkania dwupoziomowe to z całą pewnością produkt niszowy. Stanowią zaledwie ułamek oferty deweloperów. Biorąc pod uwagę także rynek używanych mieszkań, według szacunku Home Broker, takie lokale stanowią w poszczególnych miastach od 2 do 5 proc. oferty rynkowej. Najwięcej jest ich w Krakowie i Wrocławiu (5 proc. oferty), a w Warszawie to ok. 3 proc. lokali wystawionych do sprzedaży.

Autor: Barc Warszawa SA.

Posted in Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , ,

Specjalne Strefy Ekonomiczne przeżywają oblężenie inwestorów

Posted on 0

W pierwszej połowie tego roku zarządzający Specjalnymi Strefami Ekonomicznymi wydali ponad dwa razy więcej zezwoleń na działalność niż w trakcie całego zeszłego roku. Przedsiębiorcy przewidują inwestycje w kwocie 21,6 mld zł oraz utworzenie 20,5 tys. miejsc pracy.

Wicepremier i minister gospodarki, Janusz Piechociński powiedział, że pierwsze półrocze 2014 r. było najlepsze w historii istnienia stref.

Z zestawienia opublikowanego przez resort gospodarki wynika, że firmy zarządzające strefami tylko w pierwszym półroczu wydały 438 zezwoleń na działalność w SSE. Przekładając to na wynik procentowy, stanowi to 170 proc. tego, co w całym 2013 roku.

W rozmowie z PAP, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych Sławomir Majman wyraził opinię, iż dobrym ruchem okazało się przepchnięcie w niełatwej krajowej walce wydłużenia działania 14 specjalnych stref ekonomicznych do 2026 r. Spowodowało to ożywienie napływu inwestycji do tych stref, ponieważ wiele zarówno polskich, jak i zagranicznych firm stwierdziło, że zdąży skorzystać z ulg podatkowych.

Funkcjonowanie w SEE przynosi firmom preferencyjne warunki. Przekłada się to m.in. na ulgi podatkowe polegające na zwolnieniu z podatku dochodowego CIT, a dodatkową korzyścią jest fakt, iż można ruszyć z działalnością na specjalnie przygotowanym, uzbrojonym terenie.

To zauważalne ożywienie wynikało ze zmiany zasad udzielania wsparcia publicznego w zakresie zmniejszenia wysokości maksymalnej możliwej intensywności pomocy dla większości regionów Polski. Poprzedni poziom zachowały tylko cztery województwa. Podatek, jakiego nie muszą odprowadzać działające w SSE firmy uznawany jest właśnie za pomoc publiczną.

Komentując szturm inwestycji w specjalnych strefach ekonomicznych minister gospodarki podkreślił utrzymanie istotnego elementu, jakim jest rozszerzenie potencjału polskiego przemysłu, ponieważ ambicją jest zwiększenie udziału przemysłu w PKB z 22 do minimum 25 proc. i to jeszcze przed tym, jak powstanie strefa wolnego handlu pomiędzy USA a UE.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Prawo, Prawo podatkowe, Spółki, Startup, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Udane IPO w środku sezonu ogórkowego

Posted on 0

O sytuacji na rynkach akcji rozmawiamy z Ryszardem Rusakiem, dyrektorem inwestycyjnym ds. akcji Union Investment TFI

Co słychać na GPW?

Na warszawskiej giełdzie sezon ogórkowy w pełni. Najwyraźniej inwestorzy rozpoczęli już wakacje, na co wskazują niewielkie obroty. Dużo więcej dzieje się na rynku pierwotnym. W ostatnim czasie miało miejsce kilka mniejszych i średniej wielkości emisji akcji, m.in. Altus TFI i Torpol. Wartość każdej z tych ofert wyniosła ok. 200 mln zł. Na parkiecie zadebiutowała również chemiczna spółka PCC Rokita.

Czy w obecnej sytuacji rynkowej IPO to dobry pomysł?

Jak widać, na rynku w dalszym ciągu jest popyt na akcje, a dobre spółki, posiadające ciekawy model biznesowy, nie mają problemów z uplasowaniem swoich ofert. Problemy z wprowadzeniem akcji do obrotu tradycyjnie mają jedynie firmy budzące fundamentalne wątpliwości inwestorów, np. Multimedia Polska.

Czy zmiana na stanowisku prezesa GPW może pomóc warszawskiej giełdzie?

Nie oczekiwałbym spektakularnej poprawy, gdyż wszystkie poważniejsze zmiany wymagają czasu. Nowy prezes może np. obniżyć opłaty giełdowe, ale nie przyczyni się to do gwałtownego zwiększenia obrotów. Wszystko będzie zależało od otoczenia – liczby i atrakcyjności nowych emitentów, sentymentu inwestorów oraz oczywiście ich kapitału. Ograniczenie znaczenia OFE spowoduje, że strumień świeżego kapitału zostanie zmniejszony, co będzie wymagało od zarządu GPW podjęcia działań w celu znalezienia alternatywnego źródła.

Czy widzi Pan takie źródło?

Ważnym ogniwem rynku kapitałowego w Polsce powinni być inwestorzy indywidualni, którzy albo samodzielnie, albo poprzez fundusze inwestycyjne inwestowaliby na giełdzie. Obecnie jednak stanowią oni niewielką grupę, co wynika z wciąż niedostatecznej wiedzy finansowej Polaków. A że edukacja jest procesem długotrwałym, minie sporo czasu, zanim osiągniemy w aspekcie inwestycji w akcje spółek poziom Zachodu. Bodźcem wspierającym mogłyby być również większe ulgi podatkowe.

Przejdźmy jeszcze do Turcji. Mieliśmy tam ostatnio do czynienia ze spadkami na rynku akcji. Czy to coś poważnego?

Moim zdaniem nie. Była to raczej zasłużona korekta. Weźmy pod uwagę, że w pierwszej części roku ceny tureckich akcji, m.in. banków, mocno urosły i musiał w końcu nadejść moment osłabienia dynamiki wzrostu.

A jak w perspektywy tego rynku wpisuje się ostatnia obniżka głównej stopy procentowej?

Generalnie obniżka stóp procentowych jest czynnikiem wspierającym rynek akcji, gdyż zmniejsza koszt kredytu, przyczyniając się do pobudzenia koniunktury gospodarczej. W przypadku Turcji musimy jednak wziąć pod uwagę wydźwięk i okoliczności tej decyzji. Nie dość, że cięcie stóp było większe, niż oczekiwali inwestorzy i niż wskazywałaby na to sytuacja makroekonomiczna, to może ono być odczytywane jako ugięcie się banku centralnego przed naciskami ze strony premiera Erdoğana.

 Jak zareagował turecki rynek?

Inaczej niż wskazywałaby na to teoria. Dobitnie świadczy o tym fakt, że rentowności obligacji tureckich zamiast spadać, rosły. W tym kontekście należy pamiętać, że wysokie stopy procentowe bywają pożądane, gdyż pełnią rolę stabilizującą, m.in. dla waluty. Zważywszy na reakcję rynków, niewykluczone, że bank centralny Turcji trochę się pospieszył.

Sytuacja na Bliskim Wschodzie (Irak, Syria) staje się coraz bardziej napięta. Czy może to mieć negatywne przełożenie na Turcję?

Rzeczywiście, potencjalna eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie może być istotnym czynnikiem ryzyka, jednak nie tyle dla samej Turcji, co dla światowych rynków w ogóle. Uwagę inwestorów zwraca przede wszystkim destabilizacja w Iraku oraz ewentualna groźba zbrojnego zatargu pomiędzy Iranem a Arabią Saudyjską, która jest potentatem, jeśli chodzi o wydobycie i system transportu ropy naftowej. Eskalacja na Bliskim Wschodzie mogłaby spowodować wzrost cen ropy, co zdecydowanie negatywnie wpłynęłoby na globalną gospodarkę i mogłoby zakończyć trwającą od kilku lat hossę. Na szczęście tymczasem ten czarny scenariusz jest mało prawdopodobny.

 

Źródło: Union Investment S.A.

Posted in Biznes, Europa, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Świat, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,