Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Jak zyskać 1000 zł dodatku do emerytury?

Posted on 0

Niedawno wybraliśmy pomiędzy OFE i ZUS-em. Decyzja ta w pewnym stopniu zaważy na naszej finansowej przyszłości, ale jak pokazują najnowsze wyliczenia, niezależnie od wybranego wariantu, przyszła emerytura może nie być satysfakcjonująca. Jak sprawić, by była wyższa?

Kluczem do sukcesu jest systematyczność i odkładanie części swoich dochodów na przyszłość już przy podejmowaniu pierwszej pracy. Niestety, dla dwudziestokilkulatka emerytura jest czymś bardzo odległym. Dopiero wraz z wiekiem, najczęściej około czterdziestki, beztroska przechodzi w refleksję, czy świadczenia wypłacane przez państwo będą wystarczające w późniejszych latach życia. Obawa ta nie jest bezpodstawna. Obecnie przeciętna emerytura w Polsce stanowi około 60% ostatnich zarobków pracownika, ale szacuje się, że w przyszłości może wynieść zaledwie 35-40% ostatniej wypłaty.

Dzisiejszy czterdziestolatek, przy zarobkach rzędu 3000 zł miesięcznie na rękę, w wieku 67 lat może liczyć na ostatnie wynagrodzenie w wysokości 5200 zł, zakładając, że jego pensja będzie rosła rocznie w tempie 2% powyżej inflacji. W tej sytuacji jego emerytura z systemu obowiązkowego wyniesie nie więcej niż 2000 zł miesięcznie – wylicza Maciej Rogala, ekspert od systemów emerytalnych i właściciel serwisu Emerytariusz.pl.

Oszczędności czterdziestolatka

Załóżmy, że przykładowy czterdziestolatek, pan Piotr, będzie odkładał z każdej wypłaty 250 zł miesięcznie przez okres 27 lat. Po osiągnięciu wieku emerytalnego, tj. w wieku 67 lat chciałby otrzymać dodatek w wysokości 1000 zł miesięcznie, wypłacany przez okres 15 lat. Jak to osiągnąć?

Pan Piotr może pokusić się o ulokowanie środków na popularnej lokacie bankowej lub w funduszu pieniężnym, jednak oczekiwany zysk z takiej inwestycji kształtuje się na poziomie inflacji lub 1-2 punkty procentowe powyżej. To za mało. – Korzystając wyłączne z tej formy pomnażania kapitału w przyszłości otrzymamy dodatek w wysokości około 450-550 zł, czyli istotnie niższy od oczekiwanego – mówi Maciej Rogala.

Zysk 5% powyżej inflacji to minimum

Aby nasz bohater otrzymał miesięczny dodatek do emerytury w wysokości 1000 zł, musiałby pomnażać swoje oszczędności w tempie co najmniej 5% powyżej inflacji. Rezultat ten może osiągnąć inwestując np. w akcje spółek notowanych na giełdzie, kupując je samodzielnie lub za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych. Jak jednak podkreśla Maciej Rogala, powierzenie środków towarzystwu funduszy inwestycyjnych (w skrócie TFI), jest rozwiązaniem o wiele wygodniejszym i bezpieczniejszym. – Dzięki ulokowaniu kapitału w funduszu inwestycyjnym już od pierwszej składki minimalizujemy nieuniknione w przypadku akcji ryzyko, jako że fundusz inwestuje w wiele różnych spółek – tłumaczy Maciej Rogala.

Waldemar Wołos, dyrektor ds. rozwoju nowych produktów Union Investment TFI dodaje natomiast, że decydując się na inwestycję w akcje powinniśmy być świadomi mechanizmu zmian cen akcji w czasie, co przygotuje nas na wahania wartości inwestycji i pozwoli konsekwentnie, bez ulegania emocjom realizować założony przez nas cel.

Efektywnie i bez podatku

Zdaniem eksperta Union Investment TFI podstawą efektywnego planu emerytalnego jest regularne odkładanie niewielkich kwot. Wynika z tzw. efekt procentu składanego, który ma miejsce m.in. przy lokowaniu w fundusze inwestycyjne. – Na nasz przyszły zysk pracuje nie tylko powierzony przez nas kapitał, ale również wypracowane w toku inwestycji odsetki. Efekt ten możemy porównać do kuli śnieżnej, która im dalej się toczy, tym większa się staje – wyjaśnia Waldemar Wołos.

W przypadku inwestowania w akcje systematyczne wpłaty mają również zaletę, że prowadzą do uśredniania ceny, po której kupujemy papiery wartościowe bądź jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych. Dzięki temu unikamy ryzyka wpłacenia większej sumy pieniędzy „na górce”, tuż przed tym, jak giełda wejdzie w fazę cyklicznej bessy, której następstwem jest okresowy spadek wartości naszej inwestycji – dodaje.

Specjaliści radzą również, by odkładając na emeryturę korzystać ze specjalnie stworzonych do tego celu rozwiązań – np. IKE (Indywidualnego Konta Emerytalnego). Konto tego typu daje dostęp do różnych instrumentów finansowych, ale co najważniejsze – oferuje ulgę podatkową, którą pozwala znacząco zwiększyć finalną wartość inwestycji.

W przypadku IKE osoba oszczędzająca, która osiągnie wiek emerytalny jest zwolniona z podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatku Belki), który w przypadku każdego innego produktu finansowego – także lokaty bankowej – jest naliczany przy wypłacie środków.

Jak pokazują powyższe wyliczenia i wskazówki, nawet czterdziestolatek ma możliwości, by zabezpieczyć swoją emerytalną przyszłość. A że prognozowane świadczenia z systemu obowiązkowego nie wyglądają zbyt zachęcająco, z pewnością warto z tych możliwości skorzystać.

Źródło: Union Investment Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A.

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Będzie komercjalizacja spółki Porty Lotnicze

Posted on 0

Resort Infrastruktury chce skomercjalizować Przedsiębiorstwo Lotnicze „Porty Lotnicze”. W projekcie umieszczono propozycję przekształcenia go w spółkę akcyjną, chociaż w nadal jedynym akcjonariuszem będzie Skarb Państwa.

W swojej wypowiedzi z maja bieżącego roku wicepremier i szef resortu infrastruktury i rozwoju Elżbieta Bieńkowska stwierdziła, iż w jej opinii każde przedsiębiorstwo powinno działać na zasadach rynkowych i dlatego właśnie podjęte zostały rozmowy i wspólne prace z zarządem PPL nad zmianą statutu podmiotu, czyli komercjalizacja spółki.

Projekt ustawy o komercjalizacji PPL przygotowywany jest przez Ministerstwo Infrastruktury, a osobą odpowiedzialną za jego sporządzenie jest wiceminister MIR Zbigniew Rynasiewicz. Obecnie projekt został znajduje się na etapie uzgodnień między resortowych i został opublikowany na stronie internetowej BIP Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Możemy tam przeczytać, iż komercjalizacja Portów Lotniczych wynika z przyjętego przez Radę Ministrów w marciu 2012 r. planu prywatyzacji na lata 2012-2013. Przedsiębiorstwo zostało uznane, jako „jedno z czynnych przedsiębiorstw państwowych przeznaczonych do komercjalizacji, prywatyzacji lub likwidacji”.

Dalej, w komunikacie BIP czytamy, że głównym założeniem komercjalizacji PPL jest umożliwienie zarządzającemu portem lotniczym działania na rynku usług lotniczych w takiej samej formie, w jakiej działają inni państwowi i zagraniczni zarządzający portami lotniczymi, czyli jako spółki prawa handlowego, bardziej przystosowanej do sytuacji na wolnym rynku niż firma funkcjonująca jako przedsiębiorstwo państwowe.

Według resortu infrastruktury przyjęte rozwiązania mogą wpłynąć na wzrost efektywności i sprawności przekształconej firmy, wzmocnienia kontroli korporacyjnej i właścicielskiej, wraz z wykorzystaniem ogólnie dostępnych rozwiązań określonych w Kodeksie spółek handlowych. Według projektodawców, przekształcenie to powinno pozytywnie wpłynąć na relacje z partnerami handlowymi, instytucjami finansowymi i inwestorami. Zwiększenie możliwości kapitałowych PPL podwyższy też zdolności inwestycyjne przedsiębiorstwa. Dodatkowo projekt przewiduje ujednolicenie i uporządkowanie własności nieruchomości, które są własnością PPL.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Polska, Prawo, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Usługi bankowe przydatne seniorom w upalne dni

Posted on 0

Temperatury przekraczające 25 stopni z pewnością cieszą osoby, które odpoczywają na plaży czy w basenie. Niestety, to, co jest radością dla jednych, może być udręką dla innych. Przykładem mogą być osoby starsze, które źle znoszą wysokie temperatury. Expander podpowiada, że możemy im pomóc przekonując do korzystania z bankowości telefonicznej. Rozwiązaniem jest też ustanowienie automatycznych przelewów do opłacania rachunków. W ten sposób starsi nie będą musieli w upalne dni odwiedzać placówek banku czy poczty.

 

Lekarze zalecają, aby w gorące dni, kiedy temperatura przekracza 28º C w cieniu, osoby starsze nie wychodziły na zewnątrz. Tymczasem wielu z nich jest do tego zmuszonych, aby np. opłacić rachunki.
W czasie, gdy młodzi wykonują przelewy za pomocą telefonów komórkowych, osoby starsze często płatności zlecają w oddziałach banków czy na poczcie. W rezultacie nie tylko narażają się na niedogodności czy wręcz ryzyko problemów zdrowotnych, ale jeszcze ponoszą niepotrzebnie wysokie koszty. O ile bowiem przelew internetowy nierzadko jest bezpłatny, to taki zlecany w oddziale banku,
w skrajnych przypadkach kosztuje nawet 10 zł.

 

Jak pomóc starszym?

Młodzi najchętniej przekonaliby seniorów do korzystania z bankowości internetowej. Niestety, nie zawsze im się to udaje. Po pierwsze, potrzebny jest internet, który wiąże się z dodatkowymi comiesięcznymi wydatkami, które osoby starsze nie zawsze chcą ponosić. Niezbędny jest też komputer, a to kolejny koszt. Po drugie, nawet jeśli osoba starsza ma takie urządzenie z dostępem do internetu i potrafi z niego korzystać, to często nie chce tego robić, z obawy o bezpieczeństwo swojego kapitału. Nie oznacza to jednak, że nie możemy takim osobom z żaden sposób pomóc.

 

Przelewy telefoniczne

Pierwszym rozwiązaniem, które umożliwi seniorom wykonywanie płatności bez potrzeby wychodzenia z domu, jest bankowość telefoniczna. Obecnie większość dyspozycji, które można składać w placówkach czy w bankowości internetowej, można też złożyć przez telefon. Warunkiem przyjęcia dyspozycji przez  bank jest jednak potwierdzenie tożsamości osoby dzwoniącej jako właściciela konta. Dlatego należy przekonać seniora, aby będąc w oddziale banku poprosił o ustanowienie haseł do bankowości telefonicznej. Dopiero wtedy będzie mógł z tego rozwiązania skorzystać. Jest to nie tylko wygodne, ale również tanie. Przelewy zlecane za pośrednictwem infolinii banku kosztują co prawda więcej niż te internetowe, ale są znacznie tańsze i wygodniejsze niż obsługa w placówkach.

 

Zlecania stałe i polecenia zapłaty

Innym rozwiązaniem jest włączenie w banku automatycznego opłacania rachunków. Można to zrobić na dwa sposoby. Rachunki, które trzeba opłacać co miesiąc w takiej samej kwocie, warto regulować za pomocą zlecenia stałego. Jest to po prostu automatyczny przelew wykonywany z określoną regularnością np. zawsze tego samego dnia miesiąca. Co ważne, nie musimy się obawiać opóźnienia, jeśli termin wypadnie w dzień wolny od pracy. Systemy bankowe są bowiem na tyle dopracowane, że w takiej sytuacji wysyłają pieniądze tuż przed weekendem czy świętem. Przelew nie zostanie zrealizowany jedynie, jeśli na rachunku nie będzie znajdowała się odpowiednia kwota. Warto tego pilnować, gdyż nawet jeśli pieniądze wpłyną np. dzień po zaplanowanym terminie, to system w danym miesiącu nie będzie ponownie realizował przelewu, lecz zrobi to dopiero w kolejny określonym terminie.

 

Zlecenia stałe oczywiście zupełnie nie nadają się do płacenia rachunków, których kwota jest zmienna, jak w przypadku opłat za prąd czy telefon. Do automatycznego regulowania tego typu rachunków służy polecenie zapłaty. To również rodzaj automatycznego przelewu. Różnica polega jednak na tym, że kwota przelewu w poleceniu zapłaty może być zmienna, gdyż firma, do której mają trafić pieniądze informuje bank, jaką kwotę należy przelać. Dla bezpieczeństwa klient banku ma możliwość cofnięcia takiej płatności w ciągu 56 dni. Koszt usługi jest zwykle bardzo niski – ok. 1 zł miesięcznie. Aby ją aktywować należy na piśmie złożyć odpowiednią dyspozycję zarówno w swoim banku jak i w firmie, której rachunki chcemy
w ten sposób opłacać. Zaletą tego rozwiązanie jest również to, że jeśli na rachunku nie będzie wystarczającej kwoty, to zwykle po kilku dniach podejmowana jest kolejna próba dokonania płatności.

 

Jarosław Sadowski

Główny Analityk firmy Expander

 

Posted in Bankowość, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Jak dobrze wybrać produkty strukturyzowane

Posted on 0

Produkty strukturyzowane już od wielu lat dają Polakom szansę na dodatkowe pomnożenie zaoszczędzonych pieniędzy. Z roku na rok zyskują także na popularności, zwłaszcza w czasie niskich stóp procentowych. O ich atrakcyjności decyduje przede wszystkim ich podstawowa cecha – połączenie ochrony zainwestowanego kapitału z możliwością uzyskania atrakcyjnych zysków. Expander podpowiada na jakie obszary zwrócić uwagę, aby inwestycja była satysfakcjonująca.

 

Kto może inwestować?

Podstawową informacją, którą warto podkreślić jest fakt, że „struktura” jest produktem inwestycyjnym,
a nie oszczędnościowym. Stanowi jednak ciekawą alternatywę dla lokat terminowych, ponieważ daje szanse na atrakcyjne zyski przy zachowaniu gwarancji kapitału. – Cecha ta powoduje, że nie jest to produkt przeznaczony wyłącznie dla osób godzących się na wysokie ryzyko – mówi Piotr Nowak, dyrektor ds. produktów inwestycyjnych i ubezpieczeniowych, Expander Advisors.

 

Na co zwracać uwagę?

 

Formuła wypłaty

Inwestując w „strukturę” warto zwrócić uwagę na parametr związany z wypłatą. Każdy produkt oparty jest o wzór, według którego zostanie wyliczony potencjalny zysk na koniec jego trwania. Formuła uzależniona jest od rodzaju zastosowanej opcji. – Wypłata może być wprost proporcjonalna do wzrostu, lub spadku, instrumentu bazowego od momentu rozpoczęcia inwestycji do ustalonego wcześniej dnia – to tzw. opcja waniliowa. Może również zależeć od średnich zmian wartości aktywa w pewnym okresie czasu (opcja azjatycka / uśrednianie) lub też umożliwić zakończenie inwestycji przed czasem i wypłatę wcześniej ustalonej premii (opcja autocall) – stwierdza Nowak.

 

Innym rozwiązaniem są również produkty oparte o opcje barierowe. Do pewnego, ustalonego poziomu zachowują się dokładnie tak, jak opcje waniliowe. Jednak w chwili przekroczenia przez instrument bazowy poziomu bariery, opcja dezaktywuje się, a produkt zostaje zakończony bez zysku. Istnieją również odmiany, w których po przekroczeniu bariery zostaje obniżona partycypacja lub nie będzie dalej naliczany zysk.

 

„Opakowanie” i horyzont czasowy

Produkty strukturyzowane mogą występować pod różnymi postaciami, np. polis ubezpieczeniowych, lokat, obligacji czy certyfikatów. – Z pewnością godne uwagi są produkty pod postacią polis na życie i dożycie, z których potencjalny zysk wypłacany jest w formie świadczenia ubezpieczeniowego. Dzięki takiej formule prawnej, wypracowane pieniądze są zwolnione z podatku od zysków kapitałowych. Warto jednak zaznaczyć, że według zapowiedzi już od stycznia 2015 roku ta „korzyść” ma zostać zlikwidowana  – zauważa ekspert.

 

Istotny jest również fakt, że „struktury” mają zawsze z góry określony czas trwania. Najkrótsze trwają kilka miesięcy i mają teoretycznie mniejszy potencjał zysku, niż dłuższe, które mogą pomnażać kapitał nawet przez 3-4 lata. – W przypadku krótkich produktów prawie cały kapitał zainwestowany przez klienta jest przeznaczany na część bezpieczną czyli obligacje lub depozyty, a niewielki na opcję. Przez co najczęściej trzeba stosować dodatkowe modyfikacje (np. ograniczając maksymalny zysk). Z kolei kilkuletnie produkty dają w tym zakresie zdecydowanie większe możliwości ponieważ można większą część środków przeznaczyć na opcję – podkreśla Piotr Nowak, Expander Advisors.

 

Poziom ochrony a zysk

Jedną z najważniejszy kwestii dla inwestorów jest ochrona kapitału. Produkty dostępne na rynku oferują zróżnicowany poziom bezpieczeństwa, od którego w dużej mierze zależy szansa na wypracowanie wyższej stopy zwrotu. – Wybierając „strukturę” dobrze jest więc kierować się nie tylko ochroną kapitału, ale także możliwością uzyskania większego udziału w zysku. Dla przykładu, osoby, które zdecydują się na 90-procentową ochronę na ogół mogą liczyć na wyższy poziom partycypacji w zyskach niż te które wybiorą wariant ze 100-procentową ochroną – radzi Nowak.

 

Ocena potencjału

Pamiętajmy, że tego rodzaju inwestycja wymaga wnikliwej analizy: oceny potencjału wzrostowego (lub spadkowego) instrumentu bazowego oraz poziomu partycypacji w wynikach. – W przypadku produktów opartych na notowaniach indeksów giełdowych czy też cen surowców, bardzo ważny jest także moment startu produktu (timing), gdyż od niego nierzadko zależy powodzenie całej inwestycji. Natomiast dla inwestujących w wiele klas aktywów (np. funduszy), istotne są przede wszystkim ich wyniki historyczne oraz to jak radziły sobie w zmiennych warunkach rynkowych – radzi ekspert. Warto również przeanalizować potencjał produktów, które wypłacają z góry określony kupon w przypadku powodzenia określonego scenariusza rynkowego (np. wzrost cen akcji pięciu spółek). Ogólnie rzecz ujmując, im kupon jest wyższy tym zapewne niższe prawdopodobieństwo osiągnięcia celu.

 

Przed ostateczną decyzją, warto jednak skorzystać z bezpłatnej pomocy doradcy finansowego. Specjalista pomoże nam lepiej zrozumieć działanie danego produktu i pomoże wybrać taki, który odpowiada naszym możliwościom.

 

Okiem eksperta

 

Produkty strukturyzowane oparte są o dwa elementy: bezpieczny oraz agresywny. Zadaniem pierwszego jest ochrona zainwestowanego kapitału. Może nim być np. obligacja zerokuponowa albo depozyt, a na jego zakup przeznacza się większość środków 85-90%. Drugim elementem jest przynajmniej jeden instrument pochodny, tzw. opcja. Można ją porównać do „zakładu” o to jak w przyszłości zachowa się instrument bazowy, którym mogą być np. ceny akcji, walut, surowców czy indeksów giełdowych. To dzięki niej wypracowywany jest zysk. Co ważne, aby pomnażać swoje oszczędności w ten sposób nie trzeba posiadać wielkiego kapitału. Niektóre produkty oferują bowiem możliwość inwestycji nawet za kwotę rzędu 5 000 zł.

 

Źródło: Expander

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Przychody z prywatyzacji będą niższe niż zakładano w budżecie

Posted on 0

Na podstawie założeń wiceministra Skarbu Państwa Wojciecha Kowalczyka tegoroczne przychody uzyskane z tytułu prywatyzacji spółek państwowych będą niższe niż przewidziana w zapisach budżetu kwota 3,7 mld zł. Prognozuje także, iż w następnym roku te przychody będą niższe.

Wiceminister Wojciech Kowalczyk wypowiedział się w temacie prywatyzacji informując, że naczelnym celem Skarbu Państwa jest stworzenie wartości spółek i umocnienia nadzoru właścicielskiego, a nie dokonanie prywatyzacji dla samej prywatyzacji. Powiedział też, iż działania prywatyzacyjne i zbycie pakietów akcji spółek należących do Skarbu Państwa będą ukierunkowane szczególnie na dokapitalizowanie Polskich Inwestycji Rozwojowych i Banku Gospodarstwa Krajowego.

W budżecie na 2014 r. założono, że w tym roku przychody z prywatyzacji będą na poziomie 3,7 mld zł. Z poprzednich wypowiedzi reprezentantów Skarbu Państwa wynikało, że z samych transakcji giełdowych ma pochodzić ok. 2,5 mld zł.

Wiceminister Kowalczyk oświadczył jednak, że przychody z prywatyzacji zarówno w 2014 roku, jak i w 2015 r. mogą być mniejsze niż założono w budżecie.

Pod koniec ubiegłego miesiąca łączna kwota przychodów z prywatyzacji spółek pod nadzorem MSP wyniosła 769 mln zł. Dotychczas prywatyzacją objęto 24 spółki. Ponadto, na początku lipca do kasy Skarbu Państwa wpłynęło 121,5 mln ze zbycia 6 mln akcji spółki PGE.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Finanse, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Dobra informacja dla oszczędzających – stopy bez zmian

Posted on 0

Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła w lipcu stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. To dobra informacja dla osób, które oszczędzają. W ostatnim czasie pojawiały się bowiem głosy o możliwym obniżeniu stóp, co zapewne szybko przełożyłoby się na spadek oprocentowania lokat bankowych. Tymczasem depozyty już teraz przynoszą na tyle niskie odsetki, że wiele osób poszukuje alternatywnych produktów pozwalających zyskać więcej.  

 

Lokaty bankowe niestety od pewnego czasu przynoszą zbyt dużych zysków. Trzeba jednak dodać, że gdyby Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się na obniżenie stóp procentowych, odsetki od depozytów byłyby jeszcze niższe. Choć na razie stopy pozostaną na wcześniejszym poziomie, nie można jednak wykluczyć obniżki w kolejnych miesiącach. Mogłyby natomiast zostać ścięte, gdyby nastąpiło wyraźne spowolnienie dynamiki wzrosty gospodarczego. Groźba wystąpienia deflacji czyni takie rozwiązanie coraz bardziej prawdopodobnym.

 

Obecnie średnie oprocentowanie lokat 3-miesięcznych wynosi 2,40%. W przypadku najlepszych depozytów o takim terminie bardzo trudno jest znaleźć ofertę dającą ponad 3%. W przypadku depozytów „bez gwiazdek” są takie tylko trzy (tabela 1.). Oczywiście możemy znaleźć takie, które dają nawet ponad 4%. Są to jednak długoterminowe lokaty (np. Santander, Bank Pocztowy), wymagające zamrożenia oszczędności na 2 lub 3 lata. Drugim sposobem na taki poziom oprocentowania są tzw. oferty jednorazowe. Polegają one na tym, że wysokie oprocentowanie (nawet do 5%) otrzymamy tylko jeśli lokatę zakładamy po raz pierwszy w danym banku. Niestety zwykle są one ograniczone krótkim terminem  (np. 2 miesiące) oraz sumą depozytu (np. do 10 000 zł). Zakładając kolejną lokatę np. po zakończeniu tej pierwszej otrzymamy już znacząco gorsze warunki.

 

Wyspecjalizowani w lokatach

 

Jeśli nie chcemy zamrażać swoich pieniędzy na kilka lat i wyczerpaliśmy już opcje lokat jednorazowych, to najwięcej uzyskamy w FM Banku. Obecnie oferuje on swoje produkty depozytowe za pośrednictwem platformy internetowej smartlokaty.pl. Ciekawe jest to, że to już trzeci bank, który tworzy oddzielny „byt” przede wszystkim po to, aby gromadzić depozyty. Pierwszy był BGŻ, który otworzył BGŻ Optimę. Podobna drogą poszedł pod koniec ubiegłego roku BOŚ, który uruchomił bossabank.pl. Teraz dołączyła do nich platforma smartlokaty.pl.

 

Więcej od FM Banku

 

Lokaty FM Banku od wielu miesięcy pozostają w czołówce naszych zestawień depozytów. Obecnie bank ten jest jednak płacić nawet jeszcze więcej niż dotychczas. Dla przykładu, w maju na półrocznym depozycie dawał 3,51%, a obecnie już 3,80%. Dzieje się tak zapewne ze względu na kłopoty, jakie przysporzyła mu Komisja Nadzoru Finansowego. Zmusiła ona głównego akcjonariusza do sprzedaży swoich udziałów. Zamieszkanie wokół banku z pewnością nie ułatwia przekonywanie Polaków do powierzania mu oszczędności. Oczywiście depozyty zgromadzone w FM Banku są objęte ochronę Bankowego Funduszu Gwarancyjnego do równowartości 100 000 euro. Wielu Polaków nie wie jednak o funkcjonowaniu BFG.

 

Alternatywy dla lokat mają się dobrze

 

Dla wielu oszczędzających odsetki jakie można uzyskać nawet na najlepszych lokatach wydają się zbyt niskie. Szukają więc alternatywnych rozwiązań – stosunkowo bezpiecznych, ale dających szansę na wyższe zyski. W rezultacie pieniądze szerokim strumieniem płyną np. do funduszy inwestujących w obligacje. Popularnością cieszą się zwłaszcza fundusze obligacji korporacyjnych, do których od października 2013 r. co miesiąc napływa (saldo wpłat i wypłat) ponad 300 mln zł. Bardzo szybko rozchodzą się również obligacje oferowane przez duże firmy na rynku pierwotny. Dobrym przykładem jest tu niedawna emisja obligacji spółki Echo Investment. Już drugiego dnia złożono zapisy na docelową kwotę 50 mln zł, więc spółka skróciła termin ich przyjmowania.

 

Inną popularną alternatywą dla lokat bankowych są produkty strukturyzowane Dają one szansę na bardzo wysokie zyski, a jednocześnie zwykle gwarantują, że w najgorszym przypadku odzyskamy swoje pieniądze. W ich przypadku trzeba jednak rozważnie podejmować decyzje. Warto zwrócić uwagę nie tylko czy gwarancja kapitału jest pełna (100%) czy tylko częściowa (np. 80%), ale także  sprawdzać od czego zależą wyniki takiej inwestycji. Jeśli jest to już kolejna edycja takiego produktu warto też dowiedzieć się, jak radzą sobie poprzednie.

 

 Jarosław Sadowski

Główny Analityk firmy Expander

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , ,

Na jak długo inwestować zaoszczędzone środki?

Posted on 0

Podejmując decyzję o rozpoczęciu przygody z rynkiem kapitałowym, czyli inwestowaniu warto szczególnie wziąć pod uwagę analizę indywidualnej sytuacji finansowej, która umożliwi sprecyzowanie podstawowych elementów przyszłych inwestycji. Jednym z tych elementów jest cel inwestycyjny. Z celem powiązany jest natomiast kolejny bardzo istotny element zwany horyzontem inwestycyjnym.

Horyzont inwestycyjny to przewidywana długość okresu, na jaki dokonuje się inwestycji. Określenie celu, na jaki inwestor chce przeznaczyć zaoszczędzony kapitał, a także zarobiony zysk, praktycznie z automatu decyduje o wyborze okresu inwestycji a tym samym o zróżnicowaniu portfela inwestycyjnego.

W przypadku, gdy inwestor planuje w krótkim czasie przeznaczyć zgromadzone pieniądze na dany cel, ale nie chce by leżały one nie pracując, wówczas mamy do czynienia z inwestycją krótkoterminową. Wówczas sugeruje się zakup stosunkowo płynnych i bezpiecznych instrumentów. Oczywiście, aktualnie obligacje skarbowe i lokaty bankowe nie zapewniają nam wysokiego zysku, ale wiążą się z minimalnym ryzykiem straty środków. Większego zwrotu możemy spodziewać się natomiast inwestując w akcje lub surowce, jednakże w krótkim okresie odbijają się na nich nastroje inwestorów, które zazwyczaj są bardzo zmienne. Dlatego też przy tych instrumentach strata może być równie szybka jak zysk, co przekłada się na zwiększone ryzyko.

W sytuacji, gdy inwestor ma odległe plany i chce zebrać dodatkowe środki na emeryturę lub na przyszłe studia dla dziecka, mamy do czynienia z inwestowaniem długoterminowym. Taka forma sprzyja inwestowaniu w bardziej ryzykowne instrumenty w postaci akcji czy funduszy akcyjnych, ponieważ zastosowanie ma tutaj zasada, że im dłuższy horyzont inwestycji, tym większe ryzyko można podjąć, aby osiągnąć wyższe zyski. Długi okres inwestycji powinien minimalizować słabsze okresy na rynku i jednocześnie niwelować zmienność portfela. Dlatego też w długim okresie inwestowania inwestorzy częściej bazują na danych makroekonomicznych, czyli informacjach dotyczących kondycji gospodarki, co umożliwia podjęcie decyzji odnośnie wyboru inwestycji.

W średnim terminie inwestowania, który obejmuje zazwyczaj od 1 do 5 lat, najkorzystniejszym działaniem jest dywersyfikacja portfela, czyli zainwestowanie posiadanych środków w różne instrumenty finansowe, np. obligacje i akcje. Dzięki obligacjom część zgromadzonego kapitału będzie chroniona oraz zapewniony będzie stabilny wzrost, z kolei część akcyjna pozwoli na uzyskanie wysokiej stopy zwrotu, oczywiście przy większym ryzyku.

Wybór okresu inwestowania zależy od indywidualnego podejścia i planów. Należy jednak uważać, aby nie przecenić własnych umiejętności inwestycyjnych. Osiągnięcie zysku rzędu kilkudziesięciu procent w ciągu roku jest bardzo nęcące, jednak bardzo trudne do wykonania w rzeczywistości i niemożliwe przy stosunkowo niskim ryzyku. Należy zatem pamiętać, że spodziewana stopa zwrotu musi być możliwa do wypracowania w zaplanowanym terminie przy określonym wcześniej ryzyku.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Surowce, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Jakie kroki warto podjąć przy pozyskiwaniu kapitału dla firmy?

Posted on 1

Prowadząc działalność gospodarczą jedną z największych trudności jest pozyskiwanie inwestorów. Warto nawiązywać jak najwięcej kontaktów, nie zrażać się porażkami i czerpać z doświadczeń wyniesionych ze sprzedaży.

Jedną z metod pozyskiwania środków finansowych na rozwinięcie swojego biznesu, szczególnie dla młodych i energicznych inwestorów, jest poszerzanie kręgów wpływów, czyli nawiązywanie znajomości ze znanymi inwestorami znanych firm. Korzystna będzie w tym przypadku zasada, że na trzech znajomych przypada dwadzieścia nieznajomych. Jeżeli nie uda się uzyskać kapitału od trzech, istnieje jeszcze dwadzieścia siedem opcji nawiązanych kontaktów, innych punktów widzenia, różnych wpływów na nasz biznes. Nakładając sobie limit w postaci trzech kontaktów, przedsiębiorca sam zawęża swoje szanse powodzenia.

Kolejnym krokiem, aby efektywnie pozyskać inwestora jest zapoznanie się i zastosowanie skutecznych technik sprzedażowych. Dobry sprzedawca będzie uzyskiwał znacznie lepsze wyniki w pozyskiwaniu kapitału na swój biznes. Wbrew przekonaniu, proces sprzedaży i proces pozyskiwania kapitału to dwa zjawiska, nie wiele różnią się od siebie. Zdobywanie inwestora można porównać do budowania lejka o wyraźnie zarysowanych etapach (tak samo jak w procesie sprzedaży), do którego trafiają inwestorzy.

Maskowanie porażek i przedstawianie się inwestorom, jako przedsiębiorca mający same sukcesy tylko pozornie ma sens. Warto, bowiem pokazać, że nie we wszystkim szło nam dobrze, a niektóre z kampanii marketingowych okazały się być chybione. Dla jednych inwestorów takie pokazanie siebie będzie oznaczało koniec rozmów, dla innych zaś będzie to atutem. Porażka może, bowiem stanowić źródło wiedzy, które następnie przekłute w zmianę zapewnia przewagę nad konkurencją. Właściwie sparametryzowana przewaga może przerodzić się w wyższy zysk z inwestycji (ROI) dla inwestorów.

Podsumowując, w procesie pozyskiwania kapitału działanie na zasadzie „występu jednego aktora” nie jest skuteczne. Nie wpływa to korzystnie na ten proces, jego warunki i kolejne kroki. Będąc w nim sam przedsiębiorca z reguły ma tendencję, aby dojść do celu najłatwiejszą drogą. Wkraczając na drogę pozyskiwania kapitału warto rozpisać ten proces na kroki, spisać listę dokumentów inwestycyjnych, jakie będą potrzebne, a także wykorzystać nowoczesne rozwiązania technologiczne, które automatyzują ten proces.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Marketing i reklama, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Startup, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Resort finansów ma obawy względem umocnienia polskiej waluty

Posted on 0

Wiceminister finansów, Wojciech Kowalczyk ocenił, iż umocnienie polskiej waluty niesie za sobą większe ryzyko niż jej osłabienie.

W swojej wypowiedzi dodał także, iż w dzisiejszych warunkach przy znaczącym przyspieszeniu wzrostu gospodarczego, niewielkiej inflacji i wyższych stopach występuje ryzyko aprecjacji.

Ponadto, Kowalczyk powiedział, że resort finansów nie będzie wymieniać euro przez Bank Gospodarstwa Krajowego bezpośrednio na rynku, w sytuacji umocnienia złotego. Poinformował także, iż wartość kapitału napływającego z UE wyniesie w bieżącym roku ok. 15 mld euro netto i można je wymieniać zarówno na rynku, jak i w Narodowym Banku Polskim, czyli podobnie jak w poprzednich latach.

W zeszłym roku na rynku walutowym zostały wymienione środki o łącznej wartości 13,1 mld euro. Wiceminister finansów poinformował, że, mimo iż na rynku walutowym panuje stabilizacja MF nie wymienia euro poprzez BGK, ponieważ instytucja ta jest pasywna na rynku i może jedynie mieć wpływ na wyrównanie nadmiernych wahań na rynku.

W zeszłym tygodniu, po decyzjach Europejskiego Banku Centralnego złoty umocnił się i na zakończenie sesji w czwartek kurs EUR/PLN wyniósł 4,13.

Według oceny MF, prowadzona przez EBC polityka pieniężna nie ściągnie do Polski kapitału spekulacyjnego, który jest krótkoterminowy i bazuje na dużych spadkach rentowności. Decyzje EBC mogą przyczynić się z kolei do napływu kapitału stabilnego.

Kowalczyk dodał, iż nadrzędnym celem resortu finansów jest, aby do Polski docierał kapitał długoterminowy, którego źródłem są fundusze emerytalne, banki centralne oraz stabilni inwestorzy.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Europa, Finanse, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Świat, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,

Dezinwestycja, czyli porządki w biznesie

Posted on 0

Firmy coraz częściej wykorzystują dezinwestycje na powiększenie swojej wartości. Ta strategia polega na sprzedaży części majątku firmy. Rozpatrywanie takiego działania w kategoriach szybkiego zysku powodzi odchodzi na dalszy plan a zarządzający firmami coraz częściej wpisują dezinwestycje w swoje długoterminowe strategie.

Przyczyny, dla których firmy postanawiają dokonać dezinwestycji mogą być różne. Firmy przeglądając swoje strategie czasami decydują się na sprzedaż części aktywów, które nie pasują do ich bieżącej działalności, czyli nie stanowią tzw. core businessu. Drugą przyczyną sprzedaży majątku firmy jest szukanie kapitału. Firma, która chce pozyskać fundusze, na przykład, aby wykupić inne przedsiębiorstwo z branży, może sprzedać mniej ważną, czy mało perspektywiczną część spółki. Jeszcze innym powodem dezinwestycji może być chęć spłaty zadłużenia. Niezależnie od przyczyny, istotne jest, aby decyzja o zbyciu majątku firmy wynikała z zaplanowanej i celowej strategii biznesowej, która powinna być na bieżąco kontrolowana.

W oparciu o badania Corporate Divestment Study firma EY przeprowadziła rozmowy z 720 członkami zarządów firm na całym świecie. Wynika z nich, że powody, dla których decydują się oni na przeprowadzanie cyklicznych przeglądów swojego biznesu zależą miedzy innymi od branży, w której działają. Ponad połowa badanych odpowiedziała, że do takiej decyzji mogą skłonić zbyt małe zasoby i oczekiwania udziałowców w kwestii dywidend.

Spośród badanych firm ponad połowa dokonała dezinwestycji w ciągu ostatnich 2 lat. Dane pokazują jednak, że tylko 41 proc. zrobiło to na podstawie wyników przeglądu portfolio. W przypadku dużych światowych podmiotów powinna być cyklicznie wykonywanym procesem (co najmniej dwa razy do roku) i elementem struktury finansowej firmy.

Sprzedaż aktywów oraz dostosowanie biznesowego portfolio do możliwości pojawiających się na rynku pozwala firmom na skupienie się na bardziej dochodowych sektorach działalności. Pomyślne zainwestowanie wolnego kapitału pozwala na wejście na nowe rynki, a także rozwój innowacyjnego produktu, który z kolei w dłuższej perspektywie czasu pozwoli zwiększyć zyski i zapewni większy wzrost w kolejnych latach.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Świat, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , ,