Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Zakupy w sieci niekiedy zabierają więcej czasu niż w sklepie

Posted on 0

Możliwość nabycia produktów spożywczych w sieci umożliwia ułatwienie prowadzenia domu. Jednak okazuje się, że w przypadku, gdy przesyłka, która została nam dostarczona jest niekompletna zwrot towaru czy odzyskanie pieniędzy zajmuje więcej czasu zakupy w zwykłym sklepie.

Aby uniknąć rozczarowań związanych z cieszącą się coraz większym zainteresowaniem formą kupowania w sieci warto zapoznać się z kilkoma ważnymi zasadami.

Sklepy działające Internecie mają obowiązek w widocznym miejscu zamieszczać informację skierowaną do kupujących o szczegółowe sprawdzenie przyjmowanego zamówienia przed dokonaniem potwierdzenia jego odbioru. Działanie to ma spore znaczenie. Jeśli w obecności kuriera zauważymy, że jakiś produkt jest niezgodny z zamówieniem lub brakuje go, jako konsumenci możemy natychmiast zwrócić go lub odjąć jego cenę od rachunku. Jednak w sytuacji, gdy klient odstąpi od tej możliwości i potwierdzi odbiór bez zweryfikowania zawartości przesyłki naraża się tym samym na pewne komplikacje.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wyjaśnia, że artykuły spożywcze są szczególną grupą produktów, ponieważ ich przydatność zależna jest od terminu ważności. Z reguły jednak, sklepy zezwalają na ich zwrot na podstawie dowodu zakupu. Pewnym utrudnieniem jest to, że w tym celu należy pójść do sklepu, który zrealizował zamówienie.

Na przykład, sieć TESCO ma swoją propozycję rozwiązania problemu. Konsument, który stwierdził niezgodność towaru z zamówieniem powinien zgłosić się do punktu obsługi klienta w sklepie, który był odpowiedzialny za zamówienie, gdzie otrzyma zwrot kwoty.

Ponadto, jeżeli nabywca potwierdził odbiór, ale dopiero po fakcie stwierdził brak lub niezgodność towaru z zamówieniem nie blokuje mu to możliwości dochodzenia swoich praw, ponieważ zawsze może wejść na drogę sądową.

Udowodnienie prawdy jest więc możliwe, lecz zajmuje dużo czasu. Dlatego warto już przy odbiorze paczki sprawdzić jej zawartość.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Prawo, Wiadomości | Tagged , , , , , , , ,

Zmiana cennika lub regulaminu usług telekomunikacyjnych daje pewne uprawnienia konsumentom. Ale nie zawsze

Posted on 0

Usługodawcy telekomunikacyjni dostarczają swoim klientom informację o zmianach w regulaminie świadczenia usług. Umożliwiają one wypowiedzenie kontraktu bez konieczności zwrotu ulgi promocyjnej. W takim przypadku prawo na to nie pozwala.

Wraz ze zmianami w regulaminie lub cenniku usług telekomunikacyjnych klient zyskuje określone prawa. Jak to wygląda w przypadku zmian wprowadzonych przez regulatorów tego rynku, czyli UKE, UOKiK i MAiC? W obliczu tego pytania stanęli eksperci z Federacji Konsumentów.

Niektórzy konsumenci, którzy ostatnio otrzymali od swojego operatora informację o wprowadzeniu zmian w obecnym regulaminie ucieszyli się z tego powodu. Pozwala to bowiem na wypowiedzenie umowy bez obowiązku zwrotu ulgi promocyjnej. Konsumenci korzystają z tej możliwości wymuszając korzystniejsze warunki lub wybierając innego usługodawcę.

Federacja Konsumentów wyjaśnia, że informacja, którą w ostatnim czasie otrzymują klienci wynika z wejścia w życie nowych ogólnych regulacji prawa, czyli rozporządzenia Ministra Administracji i Cyfryzacji w sprawie reklamacji usługi telekomunikacyjnej. Zmienił się m.in. sposób odpowiedzi na reklamację oraz konieczność wyjaśnienia tylko negatywnie rozpatrzonej reklamacji.

Dlaczego zatem w tym przypadku nie można zerwać kontraktu z operatorem bez przymusu płacenia kary?

Agnieszka Popławska, prawnik Federacji Konsumentów mówi, że jeżeli klauzula jest niezgodna z prawem i w efekcie działania UKE lub UOKiK została wyeliminowana lub poprawiona, to w tym momencie nie doszło do naruszenia prawa. Jeśli nie, to wówczas konsument nie może odstąpić od umowy. Abonent, który w tym czasie podejmie decyzję o zerwaniu umowy, będzie musiał uiścić karę określoną w zawartym kontrakcie.

Popławska dodaje, że podobnie jest przy zmianie przepisów. Uchwalenie poprawek do ustawy przez Sejm nie ma na celu pozwolenia konsumentowi na uniknięcie kary umownej i zachowania np. nowego urządzenia. W takich przypadkach niektóre regulacje zmieniane są na korzyść operatora, a nie konsumenta i odwrotnie.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Prawo, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

Co odróżnia gwarancję od reklamacji?

Posted on 0

Często z powodu braku wiedzy z zakresu ustawowych przepisów konsumenci nie dochodzą swoich praw, które przysługują im w związku z zakupem konkretnej rzeczy. Korzystają na tym przedsiębiorcy, którzy celowo określają krótsze terminy gwarancji.

Na podstawie odpowiednich przepisów Kodeksu Cywilnego lub gwarancji udzielonej przez gwaranta, konsument w przypadku stwierdzenia, iż zakupiony przez niego towar jest niezgodny z umową ma prawo go zareklamować, żądając przywrócenia towaru do stanu zgodnego z umową poprzez jego: zamianę, naprawę, zmniejszenie ceny lub zwrócenie środków.

Od decyzji konsumenta zależy, którą opcję z zakresu uprawnień wybierze. Reklamację, której podstawą jest ustawa należy zgłosić sprzedawcy. Wystarczy tylko udać się do sklepu z paragonem lub innym rachunkiem stwierdzającym sprzedaż.

Aby dochodzić swoich praw na mocy gwarancji konsument musi mieć niezbędny dokument gwarancyjny, na którym muszą widnieć określone w ustawie dane.

W przypadku, gdy gwarantem jest sprzedawca, konsument może ustnie poinformować, z której podstawy reklamacyjnej chce skorzystać.

Kluczową kwestią jest czas, w którym konsument może dochodzić swoich praw. Zgodnie z ustawą, przy „gwarancji konsumenckiej” konsument ma 2 lata na dochodzenie swoich roszczeń. Z kolei długość gwarancji zależy od przedsiębiorcy. Ustawa bowiem nie narzuca ani minimalnego, ani maksymalnego czasu ochrony, ponieważ gwarant może go ustalać we własnym zakresie.

Konsumenci często nie są świadomi dwoistości reklamacji. Dlatego też, bez sprzeciwu akceptują terminy określone przez sprzedawców i nie dochodzą swoich praw, gdy stwierdzą wadę kupionego towaru po ich upływie. W wielu przypadkach dokument gwarancyjny dołączony do paragonu określa paromiesięczny termin gwarancji i nie zawiera informacji o tym, że reklamacja ustawowa jest nadal aktualna. W ten sposób kupujący są wprowadzani w błąd i pozostają przekonani o tym, że utracili już swoje prawa.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Prawo, Wiadomości | Tagged , , , , ,

Płacisz kartą – w razie problemów odzyskasz pieniądze

Posted on 0

Po dwóch latach od upadku OLT Express, Polacy ponownie mogą spotkać się z problemami, jakie przyniosła upadłość linii lotniczych. Ich źródłem mogą okazać się linie 4You Airlines, których działania zaniepokoiły UOKiK. W związku z tym, Expander przypomina, że w sytuacji, gdy płatności za bilety czy dowolne inne zakupy, dokonaliśmy kartą płatniczą, możemy liczyć na pomoc banku w razie kłopotów w odzyskaniu pieniędzy. Nie dotyczy to natomiast płatności gotówką lub przelewem.

 

UOKIK zwrócił się do prokuratury o zbadanie działalności spółki 4You Airlines, która chce utworzyć nowe linie lotnicze w naszym kraju. Sprzedawała ona już nawet bilety. Niestety w ostatnim czasie w mediach pojawia się coraz więcej informacji sugerujących, że ci którzy je kupili mogą nie mieć szansy na ich wykorzystanie. Jeśli tak się stanie, Polacy po raz kolejny będą mogli przekonać się, że płacenie kartą daje większe bezpieczeństwo niż gotówką czy przelew. W sytuacji, gdy sprzedawca nas oszuka, ogłosi upadłość lub z innego względu nie dotrzyma umowy, to ci, którzy zapłacili „plastikiem” będą mieli przewagę. W odzyskaniu pieniędzy pomogą im bowiem ich banki. Pozostałym będzie znacznie trudniej.

 

Charge Back na straży naszego portfela

Płacący kartami są na uprzywilejowanej pozycji dzięki temu, że organizacje płatnicze stworzyły specjalne regulacje chroniące konsumentów. Zgodnie z nimi, transakcje dokonane kartą można wycofać, korzystając z usługi Charge Back. Oczywiście cofnięcie płatności jest możliwe tylko w określonych sytuacjach oraz pod warunkiem, że będziemy przestrzegać pewnych zasad. Na pomoc banku
w odzyskaniu pieniędzy możemy liczyć m. in. gdy zakupiony towar czy usługa nie zostały nam dostarczone lub gdy są niezgodne z umową. Trzeba jednak dodać, że warunkiem uruchomienia procedury Charge Bank jest to, że klient musi najpierw bezpośrednio od sprzedającego czy usługodawcy domagać się zwrotu środków lub naprawienia szkody. Dopiero jeśli to nic nie da, może poprosić o pomoc bank, wydawcę karty, którą dokonał płatności.

 

Gdy słuchawka milczy, wystarczą dokumenty

Co istotne, jeśli sprzedawca nie odpowie na naszą reklamację lub przekroczy czas, jaki ma na jej rozpatrzenie, również możemy zgłosić się do banku w celu uruchomienia procedury Charge Bank. Ważne jest jednak, aby wszystko dobrze udokumentować. Jeśli padliśmy ofiarą oszusta, który nie odbiera od nas telefonu oraz nie odpowiada na pisma i maile, to należy udowodnić, że podejmowaliśmy próby kontaktu. Dowodem może być np. kopia wysłanej reklamacji lub billing pokazujący, że próbowaliśmy wyjaśnić sprawę telefonicznie. Jako załącznik do reklamacji, warto dodać kopię umowy lub inne dokumenty potwierdzające, że usługa, za którą zapłaciliśmy kartą nie została wykonana lub że była ona niezgodna z zawartą umową. Dobre udokumentowanie zaistniałej sytuacji znacznie zwiększa szanse na odzyskanie naszych pieniędzy.

Jarosław Sadowski

Główny Analityk firmy Expander

Źródło: Expander

Posted in Bankowość, Finanse, Finanse osobiste, Polska, Poradnik konsumenta, Prawo, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

Posłowie zrobią porządek z natrętnymi telemarketerami?

Posted on 0

W branży telemarketingu mają nastąpić porządki. W Sejmie posłowie pracują nad projektem ustawy, która ma wesprzeć konsumentów w walce przeciwko natrętnym telemarketerom.

W swoich ustaleniach posłowie chcą wzorować się na przepisach obowiązujących w Kanadzie. Chodzi głównie o to, aby istniała konieczność udzielenia zgody przez konsumenta, jeżeli ten będzie chciał, aby kontaktowano się z nim i zamieszczenie jego numeru w ogólnopolskiej bazie danych.

Z kolei, jak wyjaśnił poseł i były prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tadeusz Aziewicz, wykonywanie połączeń i oferowanie czegoś osobom, które sobie tego nie życzą będzie karane wysokimi karami finansowymi. Założenia do projektu znowelizowanej ustawy są już ponoć gotowe, a posłom zależy, aby całą sprawę zamknąć przed końcem kadencji obecnego parlamentu.

Aktualnie także są możliwości walki z nachalnymi telemarketerami. Warto wiedzieć, że każdy dzwoniący do nas z ofertą telemarketer ma obowiązek na naszą prośbę musi odpowiedzieć na pytanie o administratora bazy danych, z której ma nasz numer. W dodatku, jeżeli nie chcemy, aby dzwoniono do nas, możemy wysłać drogą tradycyjną lub mailową informację i powołując się na ustawę z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych domagać się zaprzestania przetwarzania naszych danych osobowych i wykasowania ich z bazy.

W razie zignorowania takiej wiadomości osobie, która za to odpowiada, może grozić kara więzienia do roku.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Marketing i reklama, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Prawo, Wiadomości | Tagged , , , , , ,

Zmiany w Prawie restrukturyzacyjnym mają pomóc polskim przedsiębiorstwom w kłopotach finansowych

Posted on 0

Prace nad nowym projektem Prawa restrukturyzacyjnego są już w ostatniej fazie. Ma on, pomóc przedsiębiorcom w kłopotach finansowych. W ostatniej chwili Ministerstwo Finansów zamieściło w nim zmiany, które przyniosą pozytywny skutek podatnikom.

W ubiegłym tygodniu Stały Komitet Rady Ministrów przyjął projekt ustawy. Głównym założeniem nowych regulacji w zakresie restrukturyzacji ma być ratowanie podmiotu gospodarczego i umożliwienie mu dalszego działania w obrocie gospodarczym.

Reprezentant resortu sprawiedliwości, Maciej Geromin powiedział, że tuż przed przesłaniem projektu Stałemu Komitetowi Rady Ministrów zostały do niego wpisane korzystne podatkowo zmiany, dzięki którym prostsze będzie odliczenie podatku w sytuacji umorzenia zobowiązań w postępowaniu upadłościowym.

Druga zmiana, także korzystna dla podatników, dotyczy przesądzenia o braku obowiązku podatkowego obciążenia podatkiem dochodowym od osób fizycznych (PIT) przychodu w formie umorzenia zobowiązań konsumenta na wypadek upadłości konsumenckiej. Geromin stwierdził, że ta zmiana to ustawowe przesądzenie dotychczasowej odpowiedniej praktyki organów podatkowych.

Pozostanie firmy na rynku utrzymanie jej potencjału gospodarczego i znaczenia ekonomicznego ma zapewnić wymierne korzyści nie tylko właścicielom firm, ale także osobom zatrudnionym w tych firmach.

Na zaproponowanych przez resort sprawiedliwości zmianach zyskać mają także wierzyciele restrukturyzowanych firm. Według projektu ustawy wierzyciele publicznoprawni utracą swoją uprzywilejowaną pozycję przy spłacie długów. Dodatkowo, proponowane ułatwienia w restrukturyzacji oraz przyspieszenie całej procedury ma spowodować m.in. obniżenie skali zatorów płatniczych i podwyższenie współczynnika spłaty wierzytelności prywatnoprawnych niezabezpieczonych z kilku do kilkunastu procent.

Ponadto, projekt zakłada także unowocześnienie postępowania restrukturyzacyjnego, polegającego na tym, że więcej czynności będzie można zrealizować za pośrednictwem Internetu.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Prawo, Prawo podatkowe, Spółki, Startup, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Polscy konsumenci nadal ograniczają zakupy Raport o należnościach w branżach konsumenckich i inwestycyjnych

Posted on 0

Zmiany jakie zachodzą pod względem regulowania płatności lub ich braku – zatorów płatniczych to przede wszystkim: poprawa spływu należności dóbr codziennego użytku (żywność, ale też kosmetyki i środki czystości), stabilizacja a nawet lekka poprawa w kategorii dóbr inwestycyjnych oraz pewne pogorszenie w kategorii dóbr konsumenckich trwałego użytku. Euler Hermes, spółka z Grupy Allianz, na podstawie danych z prowadzonego przez siebie Programu Analiz Branżowych w swojej analizie stwierdza, iż w skali całej gospodarki poziom zatorów płatniczych jest na poziomie zbliżonym do sytuacji z analogicznego okresu roku ubiegłego.

Na potrzeby niniejszego opracowania wzięto pod uwagę stan należności w końcu czerwca z branż konsumenckich: artykułów spożywczych, farmacji, RTV, AGD, i z branż inwestycyjnych: stalowej i materiałów budowlanych oraz z zaopatrujących je wszystkie: opakowań i TSL (transport i logistyka). Łączna suma bieżących należności w badanych branżach wyniosła w tym czasie 11,2 mld złotych i pochodziły one od blisko 80 tysięcy monitorowanych odbiorców.

 

Wyniki te nie są zaskoczeniem, jeśli porówna się je chociażby z prezentowanym przez GUS ostatnich danych o zmianach wartości produkcji sprzedanej poszczególnych branż. Polacy nie ograniczają wydatków na artykuły pierwszej potrzeby – stad też pozytywne zmiany w przepływie należności odnotowano w branży dóbr codziennego użytku: żywności, kosmetyków i środków czystości. Na drugim biegunie znalazła się kategoria dóbr konsumenckich trwałego użytku, których sprzedaży nie są w stanie pobudzić nawet duże imprezy sportowe (co dotychczas działało). Oszczędności polskich konsumentów wyraźnie wpływają na kondycję ich sprzedawców oraz producentów. Dwukrotnie wzrosła wartość niespłaconych należności w segmencie RTV i AGD w porównaniu do ubiegłego roku. Stabilizuje się powoli sytuacja w kategorii dóbr inwestycyjnych – ale mimo, iż jest lepsza niż w ubiegłym roku, nadal zatory płatnicze są w nich zdecydowanie największe.

 

Oprócz danych o zatorach płatniczych do takich wniosków skłaniają także informacje o średnim okresie, w jakim swoje należności otrzymują przedsiębiorcy w poszczególnych branżach. W sektorze artykułów spożywczych przeciętny czas regulowanie płatności uległ nawet skróceniu w porównaniu do roku ubiegłego. Pewnym odstępstwem od tego w kategorii dóbr pierwszej potrzeby jest sytuacja w farmacji (prezentujemy kształtowanie się przepływów finansowych w relacji producenci – dystrybutorzy hurtowi) – tutaj o płatnościach, ich spowolnieniu decydują zmiany na rynku sprzedaży detalicznej, jej koncentracja (wypieranie z rynku aptek niezależnych przez apteki sieciowe, afiliowane m.in. przy hurtowniach farmaceutycznych) i specjalizacja aptek (leki refundowane vs. suplementy i specjalistyczne kosmetyki). Z tego powodu jeszcze bardziej w stosunku do ubiegłego roku spowolnił obieg należności na linii hurtownie-apteki. Wydłużenie średniego okresu spływu należności w miało miejsce także w branżach RTV, AGD, TSL oraz opakowań. Z kolei w branży materiałów budowlanych okres ten, chociaż nadal jeden z najdłuższych, uległ kilkudniowemu skróceniu.

 

Popyt na artykuły codziennej potrzeby jest stały, a służą mu jeszcze niskie ceny, będące efektem zarówno spadającej inflacji, jak i walki cenowej towarzyszącej konkurencji różnych kanałów dystrybucji (supermarkety, dyskonty, mniejsze formaty osiedlowe, afiliowane sieci największych hurtowników), jak również skutkiem np. spadku cen mięsa i jego przetworów czy nabiału w wyniku ich nadprodukcji i ograniczeń w eksporcie” – ocenia Tomasz Starus, członek zarządu Euler Hermes, odpowiedzialny za ocenę ryzyka.

 

Zwraca on również uwagę na fakt, iż w branży dóbr inwestycyjnych wartość produkcji sprzedanej w ostatnich dwóch miesiącach rośnie i jest lepsza nie tylko w porównaniu do miesięcy poprzednich, ale także w porównaniu do poziomu sprzed roku (+4% w czerwcu – dane za GUS). To efekt zarówno odradzających się inwestycji infrastrukturalnych, ale też mieszkaniowych oraz inwestycji przedsiębiorstw. Ponadto rynek wykonawców inwestycji – przede wszystkim firm budowlanych oczyścił się, stąd aktualnie wykonawcy nie są obciążeni w takim stopniu długami z przeszłości, jak miało to miejsce kilka kwartałów temu. W związku z tym regulują należności za materiały w przeciętnie krótszym niż jeszcze rok temu terminie. Pojawiły się też niestety gorsze informacje: w budownictwie widać kolejne problemy części deweloperów, co wraz z wcześniejszymi ich upadłościami (aż 23 przypadki w ciągu I półrocza) pociąga za sobą problemy firm budownictwa mieszkaniowego. Ponownie więc w lipcowej statystyce opublikowanych upadłości znalazły się firmy wykończeniowe (prace hydrauliczne, kanalizacyjne, elektryczne etc.).

 

Dobra sprzedaż artykułów inwestycyjnych oznacza oczywiście zwiększenie obrotów ich producentów i dystrybutorów, ale z drugiej strony także potencjalne ryzyko w przyszłości – uzależnienie od tego, w jakim kierunku zmieniać się będzie koniunktura budowlana, a więc nawet od pogody w miesiącach zimowychmówi Tomasz Starus. Sprzedaż ta odbywa się bowiem na zasadzie kredytu kupieckiego o długim, 2-3 miesięcznym terminie płatności – zwiększenie sprzedaży oznacza więc także zwiększenie ekspozycji na potencjalne ryzyko. Po ostatnim załamaniu na rynku budowlanym w latach 2011-2013 producenci i dostawcy zaopatrzenia mają świadomość tego i są ostrożni w ocenie perspektyw.

 

Odwrotnie niż w sektorze dóbr inwestycyjnych jest w kategorii dóbr konsumenckich trwałego użytku – spada ich produkcja sprzedana, jak podaje GUS w czerwcu była on niższa o 8% w stosunku do czerwca ub. roku. „Mniejsza sprzedaż – a także inne przyczyny jak m.in. przesuwanie się sprzedaży do kanału internetowego, wpływają na problemy dystrybutorów hurtowych i detalicznych dóbr konsumenckich, na falę ich głośnych upadłości – tłumaczy Tomasz Starus Stąd mniejsza skłonność (a raczej zdolność) do terminowego regulowania przez nich płatności wobec producentów w porównaniu chociażby do roku ubiegłego.”

 

W badaniu wyróżniono także sektory transportu i spedycji oraz opakowań. To branże, które zaopatrują większość pozostałych – zarówno inwestycyjnych, jak i konsumenckich. Ich wyniki są pewnym wyznacznikiem sytuacji na rynku, chociaż niekoniecznie świadczą jedynie o zmianie popytu. Firmy transportowe nie notują obecnie zmniejszenia ilości przewozów. Pomimo pewnego spowolnienia tempa wzrostu w przemyśle krajów starej UE i w efekcie przystopowaniem tempa wzrostu popytu na usługi transportowe, jest on cały czas zadowalający. Jednak jak zauważa Tomasz Starus: „Duża konkurencja – nadpodaż usług transportowych oraz rozdrobnienie rynku powoduje, iż ceny usług transportowych i osiągane marże, a w ślad za tym sytuacja finansowa, są cały czas poniżej oczekiwań, a nawet spadły w bieżącym roku. Znajduje to również odzwierciedlenie w wynikach Programu Analiz Branżowych prowadzonego przez Euler Hermes. Bieżąca średnia płynność finansowa branży jest dobra, ale rynek konsumenta sprawił, że spływ należności trochę spowolnił. W czerwcu ubiegłego roku w terminie spłacane było około 88% wartości należności za transport, w czerwcu br. – 80%. Średni okres spłaty należności w transporcie uległ 6-dniowemu wydłużeniu.” Podobna sytuacja ma także miejsce w przypadku przewozów kabotażowych, świadczonych na zagranicznych rynkach. Klienci korzystający z tych usług transportowych są obecnie w lepszej kondycji niż jeszcze rok temu. Dużo łatwiej im więc znaleźć kolejnego przewoźnika, a zatem nie przywiązują się do jednego dostawcy usług, korzystając z aktualnie najkorzystniejszej oferty, nie troszcząc się o terminowe regulowanie należności. „Świadczy o tym „wysyp” niespłaconych należności za pojedyncze frachty o wartości średnio kilkuset euro – podczas, gdy jeszcze kilka-kilkanaście miesięcy temu niespłacone należności u przewoźników zdarzały się trochę rzadziej, ale z reguły na kilkukrotnie wyższe kwoty, idące w tysiące euro.” – wyjaśnia Tomasz Starus. Z danych wynika więc, że pewne spowolnienie spływu należności na rynku transportu drogowego jest raczej kwestią wyboru odbiorców, korzystania przez nich z takiej możliwości.

 

Ocena ryzyka – co warto wziąć pod uwagę

Dane dotyczące opóźnień płatniczych są istotne z punktu widzenia kondycji branż. Niemniej nie wyczerpują one wszystkich aspektów oceny ryzyka i perspektyw poszczególnych sektorów gospodarki. Euler Hermes zarówno przy indywidualnej ocenie kontrahentów, jak i całych sektorów uwzględnia:

–         kwestię popytu – zmian bieżących obrotów i spodziewanych przychodów,

–         rentowność – spodziewaną zyskowność, wahania w zaopatrzeniu, dostępność oraz ceny surowców,

–         ryzyko finansowe – płynności w przepływach finansowych, jak również stabilność źródeł finansowania,

–         otoczenie biznesowe – zmiany technologiczne i rynkowe (np. zmiana kanałów dystrybucji w sprzedaży elektroniki i wyposażenia mieszkań), kwestie ram prawnych oraz inne – m.in. subsydiów rządowych / unijnych.

Źródło: Euler Hermes

 

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Spółki, Startup, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Ponad 700 zł miesięcznie wydaje Polak w centrum handlowym

Posted on 0

Ubrania, buty, torebki i paski to po artykułach spożywczych i przemysłowych najchętniej kupowane przez nas rzeczy w centrach handlowych. Podczas zaledwie jednej wizyty nasz portfel może się uszczuplić średnio o około 163 zł, a miesięcznie o 714 zł – wynika z raportu przygotowanego przez ARC Rynek i Opinia dla Galerii Jurajskiej w Częstochowie.

 

Najwięcej pieniędzy wydajemy na artykuły spożywcze i przemysłowe

 

Średnio w miesiącu każdy z nas w centrach handlowych robi zakupy za 714 zł – wynika z badań przeprowadzonych przez ARC Rynek i Opinia dla Galerii Jurajskiej w Częstochowie. Aż 15 proc. ankietowanych zadeklarowało, że miesięcznie wydaje w galerii od 1 tys. zł do 2 tys. zł, a 4 proc. ponad 2 tys. zł.

 

Najwięcej pieniędzy przeznaczamy na artykuły spożywcze i przemysłowe – 570 zł, a w sklepach z ubraniami, butami oraz akcesoriami odzieżowymi zostawiamy około 435 zł. Bardziej oszczędni jesteśmy w restauracjach i kawiarniach – 115 zł i w punktach rozrywkowych – 112 zł.

 

– Do rzadkości należą osoby, które do centrum handlowego przychodzą tylko po jedną rzecz. Najczęściej wybierają się do galerii z listą zakupów, dlatego też spora część odwiedzających – 36 proc. wydaje w niej miesięcznie kwotę od 251 do 500 zł, a zaledwie 4 proc. wydaje w sklepach mniej niż 100 zł – wyjaśnia Violetta Dziubin, marketing manager Galerii Jurajskiej w Częstochowie.

 

Wizyta w galerii kosztuje nas średnio 163 zł

 

Podczas jednej wizyty w galerii potrafimy wydać od 20 zł do 1 tys. zł, ale średnio oscylujemy wokół 163 zł. Najwięcej z nas wydaje od 100 do 200 zł, a 5 proc. od 300 do 400 zł. Statystki pokazują, także że coraz więcej pieniędzy wydajemy w centrach handlowych, które kuszą punktami rozrywkowymi, kawiarniami i restauracjami.

 

– W centrach handlowych kupujemy przede wszystkim ubrania, kosmetyki, buty i sprzęt elektroniczny – i to jest niezmienne od lat. Coraz częściej korzystamy z ofert kawiarni i restauracji – i to jest nowy trend, który obserwujemy w ostatnim czasie – dodaje Violetta Dziubin.

 

Dziś aż 21 proc. klientów galerii deklaruje, że przychodzi do centrów handlowych żeby skorzystać z tzw. strefy rozrywki. Połowa z nich przyznaje się, że odwiedza punkty gastronomiczne i rozrywkowe przynajmniej raz w miesiącu.

 

Jesteśmy konkretni i lubimy promocje

 

Nie oznacza to jednak, że wydajemy bez umiaru. Polacy nie należą do rozrzutnych narodów i robią dość przemyślane zakupy. Wybierając się do centrum handlowego prawie połowa z nas (42 proc.) doskonale wie, co chce kupić i jaką kwotę na to przeznaczyć. Potrafimy spędzić dużo czasu w sklepach, by mieć pewność, że są to rzeczy, za które chcemy zapłacić. Lubimy się najpierw rozejrzeć i porównać ceny.

 

– 37 proc. klientów przyznaje się, że są łowcami okazji i odwiedza galerie w poszukiwaniu promocji. Ta grupa konsumentów szuka okazyjnych cen głównie w sklepach z artykułami spożywczymi i przemysłowymi, a także związanymi z modą – mówi Dziubin.

 

Źródło: Galeria Jurajska

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , ,

Jakie ograniczenia wynikają z upadłości konsumenckiej

Posted on 0

W przypadku, gdy dochodzi do upadłości konsumenckiej nie następuje anulowanie całego długu, ale sukcesywne i możliwe przy uzyskiwanych przez konsumenta dochodach regulowanie zobowiązania na podstawie harmonogramu spłat.

W czasie realizacji planu spłaty wierzyciel upadły nie może wykonywać czynności prawnych wychodzących poza granice zwykłego zarządu. Oznacza to, że nie może on nabywać wartościowych przedmiotów, ale może zadłużać się, aby uzyskać środki na utrzymanie siebie oraz osób, wobec których ma ustawowy obowiązek dostarczenia środków utrzymania, z wyjątkiem zakupów ratalnych i zakupów z odroczonym terminem płatności.

Ponadto konsument w stanie upadłości musi co roku, do końca kwietnia składać raport do sądu dotyczący wykonania planu spłaty za poprzedni rok kalendarzowy. W sprawozdaniu musi znaleźć się wskazanie uzyskanych przychodów, spłaconych kwot, a także nabyte składniki majątkowe, których wartość przekracza dwukrotność minimalnego wynagrodzenia. Do sprawozdania upadły ma obowiązek dołączyć kopię rocznego zeznania podatkowego.

Jeżeli upadły nie ma możliwości wywiązania się z obowiązków wynikających z planu spłaty, wówczas sąd, na jego wniosek, po konsultacji z wierzycielami, może zmienić plan spłaty, przedłużając termin spłaty lub obniżając kwoty poszczególnych płatności.

Jeżeli upadły nie realizuje obowiązków określonych w planie spłaty wierzycieli sąd na wniosek wierzyciela wszczyna postępowanie, o którym powiadamia wierzycieli i upadłego, a w następnej kolejności uchyla plan spłaty oraz umarza postępowanie upadłościowe. Co istotne, konsument w trakcie kolejnych 10 lat nie będzie mógł złożyć wniosku o ogłoszenie upadłości. Podobnie będzie, gdy w sprawozdaniu z wykonania planu spłaty wierzycieli, upadły przemilczy wartość uzyskiwanych przychodów lub majątek lub czynność prawna konsumenta zostanie na mocy prawa uznana za przynosząca szkodę wierzycielowi.

W sytuacji, gdy konsument zrealizuje obowiązki określone w planie spłaty wierzycieli, sąd wydaje postanowienie o umorzeniu niezaspokojonych zobowiązań upadłego, których dotyczył plan spłaty i o zamknięciu postępowania upadłościowego.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Prawo, Wiadomości | Tagged , , , , , , , ,

Poczta Polska i raport o e-commerce: Zyski są w e-handlu

Posted on 1

W ciągu ostatniej dekady rynek e-handlu w Polsce zwiększył się dwudziestopięciokrotnie i jest obecnie jednym z najszybciej rozwijających się w Europie. Według szacunków do roku 2016 ma być on wart ok. 40 mld zł. I choć udział sklepów internetowych w handlu wynosi zaledwie 4 proc. – dla porównania w Wielkiej Brytanii 13,2 proc. – to już teraz Polacy robią zakupy online częściej, niż np. Hiszpanie i Włosi. Tak wynika z przygotowanego dla Poczty Polskiej raportu dot. e-handlu.

Zdaniem autora analizy, dr. Arkadiusza Kawy z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, główną przyczyną wzrostu obrotów sklepów on-line jest wzrost liczby nowych użytkowników Internetu, którzy stali się klientami sklepów oraz platform aukcyjnych. – Na rozwój e-handlu ma również wpływ rosnąca liczba e-sprzedawców oraz atrakcyjność ich oferty – mówi Kawa.

W Polsce funkcjonuje dziś ponad 14 tys. sklepów, z których oferty można skorzystać poprzez Internet. Sklepy, które tak dynamicznie się rozwijają szukają dostawców wśród szerokiej oferty logistycznej.
– Z usług Poczty Polskiej regularnie korzysta prawie 60 proc. przedsiębiorstw z segmentu e-handlu. Dlatego nasz oferta systematycznie dostosowuje się do oczekiwań klientów tak aby była kompleksowa – mówi Janusz Wojtas, członek zarządu Poczty Polskiej.

Rynek commerce szybko rośnie. Każdego roku powstaje kilka tysięcy nowych sklepów. Ponad połowa sklepów działa nie dłużej niż 2 lata, a jedynie co dziesiąty powyżej 5 lat. Cechą charakterystyczną polskiego rynku e-handlu jest też jego rozdrobnienie – 85% e-sklepów to mikro i małe przedsiębiorstwa. Takie firmy otrzymują przeciętnie ok. 100 zamówień na miesiąc. Firm, dla których prowadzenie sklepu internetowego jest główną działalnością (miesięczna skala zamówień przekracza 1000) jest jedynie ok. 8 proc.

Powodem takiego rozdrobnienia jest m.in. to, że z otwarciem e-sklepów długo zwlekały sieci handlowe. W porę zauważyły jednak, że spora część klientów zaczęła kupować w wirtualnych sklepach, głównie RTV i AGD. Z czasem do sieci przeniosły się supermarkety, w którym można kupić żywność lub artykuły chemiczne. – Polski e-handel wydaje się być gotowy na konsolidację. W najbliższym czasie można spodziewać się przejęć polskich e-sklepów przez międzynarodowe koncerny. Sporym zainteresowaniem cieszy się branża wśród funduszy inwestycyjnych – mówi dr Arkadiusz Kawa.

Zmieniać się będą także preferencje związane z dostawą zakupów. –Przyszłością branży logistycznej jest zachęcanie klientów do wybierania dogodnych dla sprzedawcy terminów dostaw. Ponieważ e-konsumenci stawiają głównie na elastyczność, największe zmiany dotyczyć będą ostatniej mili, np. dynamicznego zarządzania miejscem i czasem dostawy – uważa Janusz Wojtas z Poczty Polskiej.

W raporcie analizie poddano także sytuację rozwoju e-handlu w Unii Europejskiej. „W 2013 r. wartość europejskiego e-handlu wyniosła 370 mld euro. W 2016 r. obroty e-handlowców mają wzrosnąć do 625 mld euro (…) Dynamiczny rozwój e-handlu to także perspektywy wzrostu zatrudnienia – już teraz w branży pracuje – bezpośrednio i pośrednio – ok. 2 mln osób” – czytamy w dokumencie. – Taka sytuacja sprawiła, że Komisja Europejska uznała e-handel za jeden z głównych czynników wzrostu gospodarczego i zwiększania poziomu zatrudnienia w całej Unii Europejskiej. W związku z tym UE stara się wypracować dobre praktyki dla e-handlu, w szczególności w kontekście logistyki – mówi dr Arkadiusz Kawa.

Zarówno Rada UE, jak i Parlament Europejski za kluczowy element zachowania wysokiej dynamiki rozwoju e-handlu uznały efektywną dostawę – buduje ona zaufanie pomiędzy sprzedawcami i nabywcami. W związku z tym podjęto szereg działań mających na celu wypracowanie jak najlepszych standardów i rozwiązań w tym obszarze. W dyskusjach na ten temat biorą udział m.in.: operatorzy KEP, e-detaliści oraz organizacje konsumenckie.

Obecnie na terenie UE poziom zaawansowania i popularności e-commerce jest bardzo zróżnicowany. – Podczas, gdy w 2012 r. w Wielkiej Brytanii 82 procent użytkowników Internetu kupiło coś w e-sklepie, to w Rumunii zrobiło to zaledwie 11 proc.. – mówi dr Arkadiusz Kawa.

Pełny raport „Logistyka w e-handlu” dostępny w załączniku na stronie biura prasowego Poczty Polskiej.

Posted in Biznes, Europa, Finanse, Marketing i reklama, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Regulacja sektora pożyczkowego – najpopularniejsze pożyczki pozostaną na rynku. Mniejsza rentowność niektórych produktów

Posted on 1

Planowana regulacja sektora pożyczkowego w minimalny sposób zaburzy aktualne funkcjonowanie tego rynku wynika z opublikowanego przez firmę doradczą PwC raportu na temat oceny wybranych skutków tej regulacji. Celem przeprowadzonego badania była przede wszystkim ocena, jaki wpływ może mieć na ten sektor wprowadzenie limitów na maksymalne koszty pozaodsetkowe, które ponosi klient.

 

Zmiana regulacyjna przygotowana przez Ministerstwo Finansów ma na celu z jednej strony ograniczenie nadmiernych kosztów ponoszonych przez niektórych klientów firm pożyczkowych, a z drugiej – minimalną ingerencję w strukturę samego rynku i w działalność firm pożyczkowych. Zmniejszy się jednak rentowność niektórych produktów, natomiast być może usługi pożyczkowe staną się tańsze dla konsumentów.

 

W raporcie PwC skupiono się przede wszystkim na zbadaniu zależności między ograniczeniem maksymalnych kosztów a dostępnością i konkurencyjnością oferty pożyczkowej dla konsumenta.

 

Główne wnioski z przeprowadzonego badania:

 

1. Planowana regulacja – wprowadzając zależności pomiędzy terminem zapadalności udzielanej pożyczki a jej maksymalnymi kosztami – odzwierciedla, po pierwsze, rzeczywistą strukturę kosztów pożyczek z punktu widzenia firm, a po drugie – rzeczywistą strukturę aktualnych kosztów ponoszonych przez klientów. W swym zamyśle skonstruowana została w sposób minimalnie zaburzający aktualne funkcjonowanie rynku. Jest to zdecydowana zaleta tego podejścia.

 

2. Proponowane wysokości maksymalnych progów kosztów pozaodsetkowych mogą ograniczyć przede wszystkim ofertę pożyczek o niewielkiej wartości (do 500 PLN) udzielanych na bardzo krótki okres (do 3 miesięcy).

 

3. Przeprowadzone kalkulacje wskazują, że z rynku mogą zostać wycofane pożyczki, które w tej chwili odpowiadają za ok. 14% oferty (wg liczby zawieranych umów). Równocześnie przeprowadzona analiza dowodzi, że obecnie część z tych produktów jest nierentowna, natomiast z rożnych względów nadal pozostaje w ofercie firm pożyczkowych.

 

4. Jest mało prawdopodobne, aby firmy pożyczkowe niezależnie od segmentu, w którym działają, zrezygnowały z udzielania najpopularniejszych pożyczek w kwotach ok. 1000 PLN na okres do 18 miesięcy, choć proponowana regulacja obniży ich rentowność.

 

5. Zmiana regulacyjna może spowodować, że część rynku przesunie się z segmentu tradycyjnego do segmentu online, charakteryzującego się niższymi kosztami stałymi działalności.

 

6. Ograniczenie dostępności pożyczek najniższych i udzielanych na najkrótszy okres spłaty wpłynie na sytuację dwóch skrajnych grup pożyczkobiorców:

 

–  klientów młodszych, lepiej wykształconych i lepiej oceniających własną sytuację finansową, którzy na skutek regulacji zasilą segment online lub skorzystają z oferty sektora bankowego.

–  klientów gorzej wykształconych i źle oceniających własną sytuację finansową, którzy mogą odczuć ograniczenie podaży pożyczek najniższych – ta grupa będzie zmuszona do rezygnacji z zadłużania się lub będzie korzystać z pożyczek o wyższej wartości rozłożonych na dłuższy okres spłaty lub zwróci się do innych źródeł pozyskania środków finansowych.

 

7. Z racji niewielkiego rozmiaru rynku pożyczkowego w ogóle, a także ze względu na ograniczony wpływ, jaki proponowana regulacja będzie miała na ten rynek, wpływ zmian na całą gospodarkę oraz na finanse publiczne nie będzie znaczący.

 

Podsumowując, jeżeli chodzi o konkurencyjność w branży, proponowana regulacja w niewielkim stopniu będzie miała wpływ zarówno na firmy z segmentu tradycyjnego (sprzedaż głównie kanałami tradycyjnymi – wizyta w domu lub placówka), jak i online (sprzedaż usług kanałami elektronicznymi, w tym przez Internet). Jednocześnie jest mało prawdopodobne, aby firmy pożyczkowe niezależnie od segmentu, na którym działają, zrezygnowały z udzielania najpopularniejszych pożyczek w kwotach ok. 1000 PLN na okres do 18 miesięcy, choć proponowana regulacja może obniżyć ich rentowność.

 

Zmiana regulacyjna może także spowodować, że część firm przesunie się z segmentu tradycyjnego do segmentu online, charakteryzującego się niższymi kosztami stałymi działalności. Równocześnie taka tendencja jest widoczna już teraz, co wynika z niższych kosztów działalności w segmencie online.

Źródło: PwC

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,

Przyszłe opodatkowanie usług telekomunikacyjnych

Posted on 0

W przypadku usług telekomunikacyjnych, nadawczych i elektronicznych świadczonych dla konsumentów przebywających na obszarze innych państw członkowskich UE, polski operator nie może być zwolniony z obowiązku wystawienia faktury z wpisem odwrotne obciążenie. Wymagane będzie zatem śledzenie statusu odbiorcy, co np. w przypadku podróży klienta pociągiem, może być bardzo trudne.

Będący obecnie na etapie konsultacji projekt ustawy dotyczący zmiany ustawy o podatku od towarów i usług i Ordynacji podatkowej ma dostosować polskie przepisy do dyrektywy Rady w zakresie miejsca świadczenia usług. Nowe regulacje określają rozwiązanie zmierzające do objęcia podatkiem usług telekomunikacyjnych, nadawczych oraz świadczonych drogą internetową na rzecz odbiorców, którzy nie są podatnikami na obszarze ich konsumpcji.

Zgodnie ze zdefiniowanymi w rozporządzeniu Rady zasadami uzgadniania lokalizacji zamieszkania odbiorcy, miejsce zamieszkania klienta z innego państwa UE będzie ustalane dla tego kraju, w odniesieniu do którego wystąpi określone domniemanie.

Przykładowo, przy świadczeniu usługi telekomunikacyjnej przez sieć mobilną należałoby przyjąć, że miejsce zamieszkania jest w kraju, gdzie został wygenerowany kod MCC karcie SIM umożliwiającej korzystanie z tych usług.

Jednocześnie rozporządzenie Rady określa, że gdy dostawca świadczy usługi telekomunikacyjne, nadawcze lub drogą elektroniczną w takich strefach, jak budka telefoniczna, automat telefoniczny, punkt bezprzewodowego dostępu do sieci internetowej, bar, pensjonat, w przypadku których do świadczenia usługi potrzebna jest bezpośrednia obecność odbiorcy w tym miejscu, przyjmuje się, że ma on miejsce zamieszkania lub miejsce stałego pobytu w tym miejscu oraz, że usługa ta jest tam faktycznie wykorzystywana. Jeśli zaś chodzi o miejsca takie jak pokład samolotu, łodzi lub pociąg, w takiej sytuacji miejscem tym jest to, gdzie rozpoczyna się podróż osób.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Europa, Finanse, Finanse osobiste, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Prawo podatkowe, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Czemu nie warto kupować podrobionych produktów?

Posted on 0

Współcześnie na arenie międzynarodowej ukazuje się coraz więcej podrabianych towarów. Pomimo tego, że są to niedrogie zamienniki, mogą one wywoływać szereg innych kosztów. Czy dla przedsiębiorców bardziej opłaca się zakupić prekursorski i droższy towar czy jednak tańsze zamienniki są adekwatnie wydajne?

Dziś międzynarodowe instytucje pracują nad zmniejszeniem produkcji i wprowadzaniem na rynek sfałszowanych artykułów. Jest to bezprawne, szkodzi konsumentom i producentom oryginalnych produktów. Coraz częściej w miejscach granicznych zatrzymywane są artykuły, które pogwałcają prawa własności intelektualnej.

Zarówno konkretne instytucje jak i liderzy rynku stawiają nacisk na ochronę konsumentów przed oszustami. Podrobione produkty obniżają zaufanie do twórców w sektorze handlowym. Mogą również powodować awarie innych współdziałających sprzętów. Przykładem są drukarki i wkłady do nich. W chwili, gdy zastosujemy podrobiony tusz możemy ją spowodować usterkę. Wtedy jest możliwość, że stracimy gwarancję.

Należy dokładnie sprawdzić czy bardziej opłacalne jest zakupienie droższego, ale tym samym lepszego i oryginalne urządzenia czy podrobionego artykułu, który może być też nielegalnie produkowany, a tym samym nie musi spełniać wymaganych standardów bezpieczeństwa.

Paula Honc
www.bweek.pl

Posted in Marketing i reklama | Tagged , , , , , , , ,

Jakie prawa ma konsument?

Posted on 0

Konsumenci korzystają z szeregu praw chroniących ich bezpieczeństwo. W tym artykule skoncentrujemy się dokładnie na regułach w zakresie usług biur podróży i kredytów konsumenckich.

Lata w pełni, więc rozmyślamy o wyjeździe na urlop. Jeśli nie chcemy sami planować tego typu wyjazdów, korzystamy z usług biur turystycznych. Nie wszyscy wiedzą, iż mamy elementarne prawo do otrzymania zadośćuczynienia, jeśli zlecona przez nas usługa nie wypełnia naszych wymagań opisanych podczas podpisywania umowy z biurem podróży. Przed podjęciem partnerstwa z tego typu placówkami warto zaznajomić się z ustawą chroniącą prawa konsumenckie w tym zakresie.

Kredyt konsumencki to raty kredytowe w krajowej walucie nie wyższe niż suma 255 550zł. Do tej grupy oprócz standardowych kredytów otwieranych w instytucjach finansowych zaliczamy także sprzedaż z ratami do spłaty oferowaną przez różnorodne sklepy. Tego typu usługi są także asekurowane przez treści ustaw krajowych, jednakże nie obejmują one wszelkich pożyczek, w których nie musimy uiszczać oprocentowania i innych kosztów związanych z otwarciem linii kredytowej.

Podsumowując, konsument jest asekurowany paktem praw. Niestety, rzadko korzysta z ich mocy. Często wynika to z braku odpowiednich informacji bądź szeregu czasochłonnych formalności do spełnienia.

Ewelina Uroda
www.bweek.pl

Posted in Poradnik konsumenta | Tagged , , , , , , , , ,

Jak napisać odwołanie od reklamacji?

Posted on 0

Dobrze napisane odwołanie od reklamacji może nam zaoszczędzić nerwów i dać oczekiwane efekty. Nie wymaga ono szczególnej formy ani formularza. Ważnym elementem jest, aby było w nim zamieszczone oświadczenie konsumenta dotyczące danych stanów faktycznych oraz wskazanie na uchybienia sprzedawcy.

Warto mieć wiedzę na temat praw przysługujących konsumentowi. W piśmie warto używać terminologii związaną z prawami nabywcy, zwłaszcza w odniesieniu do pojęcia niezgodności towaru z umową, ponieważ stanowi ona podstawę odpowiedzialności sprzedawcy przy sprzedaży konsumenckiej.

Trwanie odpowiedzialności sprzedawcy jest domniemane, gdy konsument stwierdził występowanie niezgodności towaru z umową w okresie 6 miesięcy od daty przekazania towaru. Zgodnie z ustawą kupujący ma 2 miesiące po zauważeniu niezgodności na zgłoszenie reklamacji. Znaczy to, że reklamacja może być wniesiona później a jedynie istnienie niezgodności musi zostać stwierdzone przed upływem 6 miesięcy. Z drugiej strony, sprzedawca może stwierdzić, że opóźnialiśmy się z reklamacją i tym samym przyczyniliśmy się do niezgodności towaru. Zgodnie z prawem odpowiedzialność sprzedawcy za sprzedaż rzeczy nowych trwa 2 lata.

Joanna Walerowicz
www.bweek.pl

Posted in Poradnik konsumenta | Tagged , , , , , , , , ,

Kto powinien przekazać na informacje o możliwości reklamacji?

Posted on 0

Spółki, szczególnie te zajmujące się sprzedażą, robią prezentacje swoich usług. Podczas takich przedsięwzięć bardzo często znajdują się osoby, które płacą za dane produkty. Jakie prawa ma nabywca w przypadku takiej formy zakupu?

Prezentacje są często traktowane, jako forma działalności poza lokalizacją firmy i podlegają regule o specyficznej asekuracji konsumentów. Oznacza to, iż nabywca ma prawo oddać treść zakupu w ciągu 10 dni, bez konieczności opisywania powodu. Rozwiązanie umowy z usługodawcą wymaga jednak pisemnego formularza zainteresowanego. Prawo nie przewiduje kar za zerwanie umowy w wcześniejszym czasie.

Nie każdy konsument wie, iż w trakcie zakupu w dniu promowania oferty konkretnego działacza gospodarczego, ma on obowiązek przekazania informacji o możliwości zwrotu przedmiotu umowy i przekazania nam kopii formularza zrywającego porozumienie. Gdy zainteresowany nie wiedział o możliwości anulowania współpracy, może to wykonać do 10 dnia od pozyskania takiej informacji, jednak nie dłużej niż od 90 dni użytkowania produktu.

Ten tryb rozwiązywania umów konsumenckich utworzonych podczas promocji jest legalny w przypadku kupna na raty. Wtedy przedsiębiorca powinien oddać klientowi wszelkie koszty poniesione z tytułu zawarcia takiego porozumienia.

Ewelina Uroda
www.bweek.pl

Posted in Poradnik konsumenta | Tagged , , , , , , , ,