Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

W jaki sposób płacisz za zakupy ? Przyzwyczajenia i trendy w używaniu kart płatniczych w Europie

Posted on 0

Możliwości płatności bezgotówkowych stale rosną – do dyspozycji mamy m.in. karty płatnicze, płatności elektroniczne, wirtualne waluty. Wszystko to ma wpływ na handel i oczywiście konsumentów. Wśród krajów europejskich można jednak dostrzec duże różnice w akceptowaniu nowych form płatności. SIX Payment Services, wiodący w Europie agent rozliczeniowy podsumowuje swoje doświadczenia.

 

 Niemcy: Pewność i bezpieczeństwo

W Niemczech pożyczanie pieniędzy nie jest popularne, dlatego karty kredytowe przez długi czas pozostawały produktem niepopularnym. Z drugiej strony wygoda płatności kartą jest dostrzegana poprzez silny wpływ oraz popularność kart debetowych . Wyjątkiem pozostają małe płatności. Z tego też powodu płatności bezdotykowe, dedykowane do niewielkich kwot, nie są jeszcze powszechne.

Niemcy są również trudnym rynkiem dla nowych systemów płatności. Mimo, że przedsiębiorcy są skłonni wprowadzać innowacyjne systemy, klienci pozostają na tyle konserwatywni, iż konieczne jest stopniowe budowanie ich zaufania do nowych rozwiązań.

Jednocześnie Niemcy są entuzjastami zakupów online, gdzie płatności realizowane są kartą. Dzięki temu niemiecki rynek e-commerce w ostatnich latach rozwija się bardzo dynamicznie..

 

Włochy: karta przedpłacona zamiast konta bankowego

We Włoszech nadal króluje gotówka, jednak karty stale zyskują na popularności. Szczególnym uznaniem cieszą się karty przedpłacone. Stopień ubankowienia włoskiego społeczeństwa jest dość niski, a w takiej sytuacji banki i poczta preferują wydawanie kart o zminimalizowanym ryzyku kredytowym. Jednak głównym powodem, dla którego karty kredytowe są stosunkowo mało popularne jest fakt, iż Włosi nadal bardziej ufają “bezpiecznej” gotówce, a niepewność gospodarcza kraju związana z kryzysem nie jest czynnikiem zachęcającym do zmiany tych upodobań. Z drugiej strony, naprzeciw kartom i innym metodom elektronicznych płatności wychodzą włoscy regulatorzy, którzy uruchamiając elementy walki z korupcją i szarą strefą wprowadzili maksymalną kwotę płatności gotówkowej w wysokości 1000 EUR.

 

Szwajcaria, Luksemburg i Lichtenstein: sprawa pierwszorzędna

W tych krajach płatności bezgotówkowe są czymś zupełnie oczywistym, a dodatkowo silny wzrost wykazuje rynek zakupów online. Dla obywateli Szwajcarii i Lichtensteinu posługujących się na co dzień frankiem szwajcarskim, realizacja płatności kartą w sąsiednich krajach o odmiennej walucie jest niezwykle komfortowa. Płacąc kartą nie muszą zastanawiać się czy i ile franków w danej chwili wymienić.

W trzech przedstawionych krajach karty debetowe są bardziej popularne niż kredytowe, więc potencjał wzrostu tych ostatnich jest wysoki. Popularność mogą również zdobyć nowe technologie, jak płatności mobilne, które są kolejnym etapem rozwoju rynku.

 

Austria: silny wzrost

Dzięki dobrej sytuacji gospodarczej, płatności kartą wykazują od 2013 roku silny wzrost, głównie kartami debetowymi. Wprowadzenie płatności zbliżeniowych powinno przyspieszyć wzrost tego rynku. Przeprowadzono pierwsze próby płatności zbliżeniowych z wykorzystaniem smartfonów – jednak ten system płatności jest jeszcze we wczesnej fazie rozwoju.

 

Polska i Węgry: W przyjaźni z technologią

Na skutek sytuacji geopolitycznej silny rozwój gospodarczy tych dwóch państw został zapoczątkowany później niż państw zachodnich. Polska i Węgry niejako „przeskakując” pewne etapy rozwoju technologicznego w zakresie płatności i bankowości, korzystają obecnie z bardzo nowoczesnej infrastruktury płatności bezgotówkowych. Co więcej, w tych krajach nowe technologie są szybko akceptowane.

W Polsce udział płatności gotówkowych wciąż pozostaje wysoki, sięgający blisko 90%, jednak Polacy coraz częściej korzystają z kart płatniczych. Jesteśmy w czołówce europejskich państw, jeśli chodzi o adaptację technologii zbliżeniowej, a statystyki potwierdzają dobre perspektywy wzrostu na rynku płatności bezgotówkowych. W Polsce na początku roku 2014 w obiegu funkcjonowało blisko 35 milionów kart płatniczych. Ogólna liczba transakcji bezgotówkowych wzrosła z 312,8 milionów w pierwszym kwartale 2013 roku do 378,4 milionów w pierwszym kwartale 2014 roku, co stanowi wzrost o ponad 20%. Od wielu lat zmieniają się również przyzwyczajenia Polaków związane z użytkowaniem kart. Coraz więcej (ponad 60%) transakcji to transakcje płatnicze w terminalach POS. Pozostała część (40%) stanowią wypłaty z bankomatów.

 

Skandynawia: Społeczeństwo bezgotówkowe

Kraje skandynawskie są na czele w akceptacji płatności bezgotówkowych. Karty są główną metodą płatności we wszystkich sferach życia. Często karta jest jedyną dostępną metodą płatności, a w sklepach i restauracjach gotówka nie jest mile widziana. Skandynawowie wymieniają higienę, bezpieczeństwo, wygodę oraz zmniejszenie ryzyka, iż staniemy się ofiarą przestępstwa, jako główne powody takiego podejścia.

Popularność płatności bezgotówkowych zdecydowanie utrzymuje się w trendzie wzrostowym, mimo, że w wielu krajach to rozwiązanie nie jest jeszcze formą przez klientów preferowaną. Z dużym prawdopodobieństwem Europa podąży śladem Skandynawii, ponieważ korzyści z płatności bezgotówkowych są niepodważalne.

Źródło: SIX Payment Services

Posted in Bankowość, Europa, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Kieszonkowe najlepszą metodą edukacji finansowej

Posted on 0

Początek września to dla dzieci czas powrotu do szkoły. Warto jednak pamiętać, że zajęcia w klasie nie nauczą naszych pociech wszystkich umiejętności potrzebnych w dorosłym życiu. Najlepszym przykładem są finanse, o których dziecko nie dowie się zbyt wiele w szkolnej ławce. Expander zachęca, aby oswajać najmłodszych z pieniędzmi oraz uczyć ich oszczędności już od najmłodszych lat. Najlepszą formą jest wypłata kieszonkowego.

 

Rodzice decydując się na dawanie dziecku kieszonkowego, często zastanawiają się nad kwotą i sposobem przekazywania pieniędzy. Na tym etapie bardzo ważną rzeczą jest wyznaczenie wspólnych zasad oraz ich przestrzeganie. Po pierwsze powinniśmy ustalić, jakie rzeczy kupujemy dziecku my, a jakie ono, z pieniędzy otrzymywanych w ramach kieszonkowego. Po drugie – nie należy dawać dodatkowych pieniędzy, jeśli powierzone środku zostaną zbyt szybko roztrwonione. Dzięki temu skuteczniej nauczymy dziecko oszczędzania i gospodarowania pieniędzmi oraz pokażemy, że zakup droższych rzeczy wymaga pewnych wyrzeczeń.

Zalety odkładania pieniędzy warto wzmacniać poprzez wypłatę odsetek. Oczywiście muszą one być wyższe niż na lokacie bankowej, gdyż w przeciwnym razie dziecko nie zauważy korzyści. Przykładowo, jeśli w danym miesiącu nie wyda wszystkich pieniędzy, to następne kieszonkowe można podnieść o połowę kwoty, jaką udało mu się zaoszczędzić. Gdy dziecko już oswoi się z oszczędzaniem, warto spróbować także z pojęciem kredytu. Dla przykładu, w jednym miesiącu może dostać o połowę wyższe kieszonkowe, ale następna „wypłata” wyniesie tylko jedną czwartą zwykłej kwoty.

 

W wypadku nieco starszych dzieci warto rozważyć założenie dziecięcego konta bankowego i przelewanie na nie kieszonkowego. Taki rachunek jest zwykle bardzo tani lub nawet bezpłatny. Wydawane są do niego również karty płatnicze. Dzięki temu dziecko może w praktyce nauczyć się korzystania z bankomatu, wykonywania przelewów i tego, jak obsługiwać system bankowości elektronicznej.

 

Wielu rodziców nie podejmuje tego kroku i nie otwiera dziecku konta ponieważ obawiają się braku kontroli nad wydatkami dziecka. Aby zapobiec roztrwonieniu wszystkich pieniędzy, opiekunowie mogą jednak ustalić swój numer telefonu jako ten, na który będą przychodziły hasła sms potrzebne do zatwierdzenia operacji. Na kacie płatniczej mogą natomiast ustanowić niskie limity bezpieczeństwa.

 

Przy okazji warto dodać, że niemal wszystkie konta tego typu mogą być otwierane, gdy dziecko ma już co najmniej 13 lat. Wyjątkiem jest oferta PKO BP i jego „ PKO Konto Dziecka”. Jest ono kierowane do najmłodszych, dlatego wyższy jest tam również poziom ochrony. Dziecko może oczywiście samodzielnie zlecać różnego rodzaju operacje. Wymagają one jednak każdorazowego zaakceptowania przez rodzica. Okazuje się więc, że już od najmłodszych lat można zacząć praktyczną naukę finansów, a taka edukacja na pewno zaprocentuje w przyszłości.

 

Jarosław Sadowski

Główny Analityk firmy Expander

Źródło: Expander

Posted in Bankowość, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

Po powrocie z wakacji najlepiej zaplanować kolejne

Posted on 0

Choć wakacje jeszcze trwają, wielu Polaków letni urlop ma już za sobą lub właśnie go kończy. Dzięki wypoczynkowi część z nich dostała zastrzyk nowej energii do pracy. Warto te siły i zapał wykorzystać także w domu na uporządkowanie swoich finansów. Expander podpowiada, aby przeanalizować wydatki i spróbować je zredukować. Dobrym pomysłem może być także ustalenie zasad oszczędzania, z uwzględnieniem w planach kolejnych wczasów.

 

Powrót do pracy po letnim urlopie dla jednych jest przygnębiający, gdyż wiąże się z końcem przyjemności i powrotem do zwykłych codziennych obowiązków. Dla innych jest to jednak czas, gdy po zasłużonym odpoczynku dostają zastrzyk energii do pracy. Jeśli należymy do tej drugiej grupy, warto wykorzystać tę energię również w życiu osobistym i uporządkować domowe finanse.

 

Często zdajemy sobie sprawę z tego, że istnieją w naszym życiu rzeczy, które należy zmienić, lecz nie robimy nic w tym kierunku. Przyczyny mogą być bardzo różne. Najczęściej jednak po prostu brakuje nam impulsu, który skłoni do działania. Dla przykładu osoby, które wiedzą, że przepłacają za korzystanie z konta bankowego czy za rozmowy telefoniczne (bez umowy czasowej) często nie zmieniają usługodawcy przez dłuższy czas. Robią to dopiero, gdy nastąpi jakieś istotne wydarzenie, które popchnie ich do działania. Nie warto jednak czekać na takie przypadkowe zdarzenia, lecz skorzystać z napływu sił po wakacjach i zrobić gruntowane porządki w swoich finansach.

 

Od czego zacząć?

Mając jeszcze w pamięci koszt wypoczynku poza domem, najlepiej od razu rozpocząć przygotowania do kolejnego wyjazdu. Być może zimą będziemy chcieli pojechać na narty lub polecieć do „ciepłych krajów”. Warto więc policzyć ile łącznie wakacyjny wyjazd nas kosztował i przygotować plan odkładania pieniędzy na kolejny urlop. Regularne oszczędzanie nawet niewielkich kwot jest z pewnością lepszym rozwiązaniem niż gorączkowe zastanawianie się na miesiąc przed wyjazdem, skąd wziąć na niego pieniądze.

 

Oszczędzać warto nie tylko na podróże. Co pewien czas każdemu zdarzają się większe wydatki jak remont mieszkania, naprawa samochodu czy wymiana sprzęgu RTV lub AGD. Są też cele długoterminowe jak wsparcie dzieci wchodzących w dorosłość czy poprawa swojej sytuacji po przejściu na emeryturę, która najprawdopodobniej nie będzie zbyt wysoka. Dlatego trzeba w tym celu dokonać dokładnego przeglądu swoich finansów i ustalić ile pieniędzy jesteśmy w stanie co miesiąc odkładać. Następnym krokiem będzie podział tej kwoty pomiędzy różne cele.

 

Naturalnie od razu pojawiają się pytania: ile odkładać na emeryturę, a ile na kolejny wyjazd. Dla wielu jest to bardzo trudne. Z jednej strony wydaje się, że więcej należy odkładać na cele długoterminowe, które zwykle mają duże znacznie. Jeśli bowiem będziemy mieli niską emeryturę to oszczędności będą nam wtedy bardzo potrzebne. Z drugiej jednak strony zwykle wydaje się nam, że mamy jeszcze czas, żeby odłożyć na to pieniądze. Nierzadko większość oszczędności przeznaczamy więc na bieżące potrzeby, które wydają się bardziej doskwierać. W ten sposób oszczędzanie na emeryturę zwykle przegrywa
z potrzebą kupna nowego telewizora czy wyjazdu na urlop.

 

Aby tego uniknąć należy z góry ustalić zasady oszczędzania. Podział jest oczywiście indywidualną sprawą. Tym co powinno natomiast mieć duży wpływ na taką decyzję, jest czas, jaki pozostał nam do emerytury oraz to ile już zgromadziliśmy długoterminowych oszczędności. Dla przykładu, jeśli zaczynamy oszczędzać dość wcześnie (np. w wieku 30 lat), wystarczy aby niewielka część oszczędności była odkładana długoterminowo. Zupełnie inaczej będzie w przypadku osoby, której zostało 10 lat do emerytury, a która nie posiada jeszcze zbyt dużych oszczędności. W takiej sytuacji należy starać się możliwie dużo pieniędzy zostawiać na przyszłość. Na przykład – aby zebrać 100 000 zł przez 30 lat, wystarczy co miesiąc odkładać 145 zł; gdy pozostało jednak tylko 10 lat, odkładać trzeba kilkakrotnie więcej, bowiem aż 680 zł miesięcznie.

 

Pourlopowy przypływ energii warto wykorzystać na przeprowadzenie przeglądu swoich wydatków. Po rozpisaniu na co wydajemy pieniądze, należy zastanowić się czy istnieje możliwość zmniejszenia tej kwoty. Często zdarza się, że przepłacamy za różnego rodzaju usługi jak wspomniane już korzystanie z konta bankowego czy telefonu. Zazwyczaj uważamy, że nie warto dokonywać zmian dla kilkunastu złotych więcej miesięcznie w portfelu. Jeśli jednak policzymy i zsumujemy wszystkie możliwe oszczędności, nierzadko okaże się, że możemy łącznie zaoszczędzić ponad 100 zł miesięcznie, czyli ponad 1 200 zł rocznie. W ten właśnie sposób możemy znaleźć przynajmniej część środków potrzebnych na kolejny wyjazd.

 

Jarosław Sadowski

Główny analityk

Expander Advisors

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , ,

Jak przygotować się na wrześniowe wydatki?

Posted on 0

Wraz ze zbliżającym się końcem wakacji wielu rodziców z niepokojem oblicza kwoty niezbędnych wydatków związanych z rozpoczęciem roku szkolnego. Wg CBOS-u w 2013 przeciętna polska rodzina przeznaczała na ten cel średnio 1 199 zł, a w przeliczeniu na jedno dziecko – 826 zł. Wszystko wskazuje na to, że tegoroczne wydatki nie będą mniejsze i ponownie nadwyrężą wiele domowych budżetów. Eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego zauważają, że im pilniejsze potrzeby, tym większe ryzyko podjęcia błędnych decyzji. Dlatego podpowiadają jakie rozwiązania pozwolą bezpiecznie uzyskać szybki zastrzyk gotówki.

 

Podręczniki, komplety zeszytów czy podstawowe wyposażenie plecaka pociechy to nie jedyne obciążenia domowego budżetu, jakie niesie ze sobą wrzesień. Nierzadko tuż przed początkiem roku szkolnego decydujemy się na odświeżenie pokoju czy zakup nowego krzesła, a na chłodniejsze jesienne dni kupujemy ciepłą odzież i obuwie. – Ze względu na ogrom wydatków, koniec trzeciego kwartału to okres wzmożonego popytu na szybkie, niewysokie kredyty. Należy jednak pamiętać, by nawet niewielkie kwoty pożyczać wyłącznie od renomowanych instytucji, które gwarantują klientom należyte bezpieczeństwo – podkreśla Michał Krajkowski, Dom Kredytowy Notus, ZFDF.

 

Kredyt gotówkowy

Wyposażając pokój dziecka lub kupując nowy sprzęt, np. komputer lub tablet, zazwyczaj potrzebujemy większej gotówki, rzędu kilku lub nawet kilkunastu tysięcy złotych. W takiej sytuacji warto rozważyć kredyt gotówkowy. – Produkt ten umożliwia rozłożenie spłaty na okres od 6 do nawet 120 miesięcy. Co więcej, prowizję można często opłacić jednorazowo, a raty precyzyjnie rozplanować dostosowując ich wysokość do możliwości finansowych – mówi Krajkowski. – Należy jednak pamiętać, że koszt kredytu zależy od wielu czynników: między innymi wysokości dochodów, deklarowanego zadłużenia w innych placówkach, czasu oraz jakości współpracy z wybranym bankiem. Stały klient, nawet z drobnymi opóźnieniami, może liczyć na szybsze rozpatrzenie wniosku, a w niektórych przypadkach nawet na korzystne rabaty – dodaje ekspert.

 

Limit na karcie

Jeśli deficyt finansowy dotyczy wyłącznie jednego miesiąca, a w następnym spodziewamy się już przychodu, który może pokryć dług, korzystniejsze będzie skorzystanie z limitu na karcie kredytowej.
Banki przyznają taką możliwość osobom o regularnych dochodach, począwszy już nawet od 500 zł miesięcznie. Nie naliczają żadnych odsetek, ani dodatkowych opłat, jednak tylko wtedy, gdy spłata następuje jednorazowo w określonym przez bank terminie – mówi Leszek Zięba, Aspiro, ZFDF. Limit można również spłacać w miesięcznych ratach. Warto jednak pamiętać, że zdecydowanie nie jest to oferta dla notorycznych zapominalskich. – Terminowość odgrywa w tym przypadku kluczowe znaczenie, bowiem odsetki za każdy dzień zwłoki mogą znacząco przewyższać te, które są naliczane przy innych kredytach – zaznacza Zięba.

 

Kredyt odnawialny

Każdy posiadacz rachunku bankowego zachowującego płynność może liczyć na zwiększenie dostępnej gotówki. Nie jest to jednak bezpłatny przywilej i zazwyczaj wiąże się z wydatkiem ok. 1% rocznie od wykorzystanej kwoty (nie mniej niż 50 zł). – Zaletą takiego kredytu jest fakt, iż opłacamy odsetki wyłącznie za wykorzystaną sumę pożyczonych pieniędzy. Wydatkowanie powyżej limitu może skutkować opóźnieniami w spłatach, a te z kolei z wysokimi kosztami. Dlatego należy kontrolować wydatki, a z udogodnienia korzystać wtedy, kiedy zachodzi potrzeba – radzi Zięba.

 

 

Pomnażanie przez oszczędzanie

Wrześniowe wydatki to dobry moment na refleksję nad stanem domowego budżetu. Jeśli spodziewamy się, że za rok również możemy mieć problem z wygospodarowaniem odpowiednich środków na wyprawkę dla dziecka, warto dokonać reorganizacji naszych finansów. – Najlepszym sposobem na zwiększenie kapitału jest odpowiednie oszczędzanie. Można np. wpłacać nawet 100 czy 200 zł miesięcznie na lokatę, co będzie sukcesywnie przynosić wymierne korzyści, nie będą to jednak wysokie kwoty – zauważa Krajkowski. – Na rynku dostępne są bardziej skuteczne możliwości pomnażania pieniędzy. Warto w tym celu zasięgnąć bezpłatnej porady profesjonalnego doradcy finansowego, który po rozpoznaniu naszych możliwości zaproponuje najbardziej korzystne rozwiązanie – dodaje.

 

 

Eksperci ZFDF radzą:
  • Określ swoje potrzeby finansowe

Zaplanuj dokładnie zakres wydatków. Dzięki temu unikniesz niepotrzebnych kosztów.

  • Dobierz odpowiedni produkt

Aby w przyszłości nie borykać się ze zbyt dużą spłatą, najlepiej wybrać sprawdzoną instytucję bankową oraz produkt odpowiadający naszym potrzebom. Warto również skorzystać z bezpłatnej pomocy doradcy finansowego, który pomoże dokonać wyboru.

  • Rozpocznij oszczędzanie

Jeśli wiesz, że w przyszłości czekają Cię wydatki, zacznij oszczędzać. Odkładanie nawet 100 zł miesięcznie, po roku może przynieść wymierne korzyści finansowe.

 

Źródło: Związek Firm Doradztwa Finansowego

Posted in Bankowość, Finanse, Finanse osobiste, Komentarze rynkowe, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , ,

Banki wiedzą jak nie płacić 19 proc. podatku cashback, który wejdzie od przyszłego roku

Posted on 0

Bonusy wypłacane przez banki klientom za zakupy dokonywane kartą kredytową lub debetową (cashback) od przyszłego roku będą opodatkowane 19 proc. podatkiem. Jednak banki w dalszym ciągu będą mogły go nie regulować.

Na czwartek zaplanowane było przyjęcie przez Senat nowelizacji ustawy o PIT i CIT, która reguluje, że od 2015 roku zacznie obowiązywać pkt 4b. Określa on, iż świadczenia uzyskane m.in. od instytucji bankowych w rozumieniu wewnętrznych regulacji, w związku z promocjami oferowanymi przez te podmioty, będą obciążone 19 proc. podatkiem w formie ryczałtu.

Aktualnie takie świadczenia do kwoty 760 zł są zwolnione z PIT. Świadczą o tym wyroki sądów administracyjnych wydane w tym roku. Zgodnie z ich interpretacją zwrot kwot na rachunek bankowy można uznać za nagrody związane ze sprzedażą premiową na podstawie art.21 ust. 1 pkt 68 ustawy o PIT.

Dr. Mariusz Zygierewicz, dyrektor Zespołu Ekonomiczno-Regulacyjnego Związku Banków Polskich wyjaśnił, że mimo wdrożenia nowego przepisu, uniknięcie podatku nadal będzie możliwe. Będzie to zależeć od systemu wypłat stosowanego przez bank. Dopiero, gdy cashback nie będzie zgodny z definicją dochodów zwolnionych z podatku w rozumieniu ww. artykułu będzie objęty podatkiem zryczałtowanym.

Dodatkowo, według niego, uzgodniona w parlamencie definicja opodatkowania świadczeń jest korzystniejsza niż rozwiązanie, które było wcześniej proponowane. W pierwotnym ujęciu pojęcie świadczenia nie było zdefiniowane i można było je rozumieć bardzo swobodnie.

Ustawa o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych i niektórych innych ustaw oczekuje na przyjęcie przez Senat.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Bankowość, Finanse, Polska, Prawo, Prawo podatkowe, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , ,

Kręte ścieżki bankowych przelewów

Posted on 0

Co się dzieje z pieniędzmi, gdy wychodzą z konta? Jak szybko trafią do odbiorcy? Co zrobić, aby wykonany przelew doszedł do adresata tego samego dnia albo jeszcze szybciej?

 

Przede wszystkim trzeba dokładnie sprawdzać numer konta na jaki wysyłane są pieniądze. Banki nie mają bowiem obowiązku potwierdzania zgodności opisu adresata z podanym numerem rachunku. Jeśli więc nazwa odbiorcy będzie prawidłowa, a rachunek nie, to decydujące znacznie ma konto. W razie pomyłki nie ma nawet możliwości reklamowania takiej operacji. Co najwyżej można uruchomić procedurę zwrotu pieniędzy za pośrednictwem banku. Za usługę tę bank pobierze prowizję i nie da gwarancji, że się powiedzie, bo odbiorca musi wyrazić zgodę na zwrot pieniędzy. Bez tego nie można ich ruszyć i w ostateczności pozostaje droga sądowa. Niezamierzonego adresata można pozwać o bezpodstawne wzbogacenie się.

 

Czujność przy weryfikacji rachunków jest szczególnie wskazana ze względu na coraz częściej podejmowane próby podmieniania numerów kont przy korzystaniu przez klientów z bankowości elektronicznej. Z rezerwą należy też podchodzić do informacji o zmianach nr konta na które ma np. trafić czynsz za mieszkanie. Jeśli informację na ten temat pozyskaliśmy np. z ogłoszenia przyklejonego na klatce schodowej, to lepiej wcześniej zadzwonić i upewnić się, że faktycznie doszło do takiej zmiany. Lepiej też, gdy mamy choćby najmniejszje wątpliwości, potwierdzić telefonicznie taką informację przekazaną mailowo, czy nawet listownie.

 

Przy 100 proc. pewności, że konto jest prawidłowe, przelew może ruszyć. W Polsce działa kilka systemów rozliczeniowych pomocnych w przekazywaniu pieniędzy. Najbardziej popularny to ELIXIR, prowadzony przez Krajową Izbę Rozliczeniową. Tylko w czerwcu przeszło przez niego prawie 132 mln transakcji na kwotę 323 mld zł. To 99 proc. całego ruchu w świecie pieniądza przepływającego między bankowymi kontami.

 

Oprócz ELIXIR-u działa również prowadzony przez NBP system SORBNET oraz należący do sopockiej spółki Blue Media – Blue Cash.

 

Trzy szanse w każdym dniu roboczym

 

W ELIXIRZE w każdy dzień roboczy odbywają się trzy sesje rozliczeniowe, podczas których za pośrednictwem KIR banki „wymieniają się” informacjami o przelewach swoich klientów. Godziny sesji są stałe jest to: 9:30, 13.30 oraz 16.00.

 

Generalnie, jeśli zlecimy przelew rano, mieszcząc się w określonym czasie, to powinien on znaleźć się na koncie docelowym najpóźniej tego samego dnia po południu. Trzeba jednak pamiętać, że konkretny moment przekazania zleceń klientów do realizacji wyznaczają banki. Dlatego też, nie zawsze przelew zlecony o godzinie 9:00 trafi na pierwszą sesję, która zamyka się o godz. 9.30. Informacja o tym, kiedy bank skieruje nasz przelew do realizacji, jest zazwyczaj dostępna na jego stronie internetowej w regulaminie lub na infolinii. W wielu bankach wcale nie jest to jednak łatwo ustalić. Z pomocą idą liczne niezależne strony internetowe, ale zawsze znajduje się tam zastrzeżenie, że publikowane dane mogą być nieaktualne.

 

A reguły są różne. Jak wyjaśnia np. Alior Bank, aby przelew z tego banku został wysłany na I sesję KIR, należy go zlecić do godz. 8:20, na II sesję do godz. 12:20, a na III sesję do godz. 15:10. Są też instytucje, które wymagają złożenia zlecenia na pierwszą sesję do godz. 6.00 rano. W takim przypadku klient, który chce aby odbiorca otrzymał pieniądze około godz. 12 danego dnia, musi go wykonać przed godz. 6.00 albo dzień wcześniej.

 

Skąd te różnice? Przelew po złożeniu rusza w proces przetwarzania. Zaczyna się od jego weryfikacji, poprzez zaksięgowanie i na końcu dołączenie do paczki przelewów wyczekujących do wysłania do KIR.

 

Banki się spieszą, bo im wcześniej przed sesją rozliczeniową przekażą dane do ELIXIR-u, tym mniej za to zapłacą. Najtaniej jest na co najmniej 2 godz. przed sesją, drożej na 1 godz. przed, a najwyższą stawkę trzeba zapłacić za dane dostarczone na pół godziny przed sesją. KIR za pracę w krótszym czasie pobiera wyższą prowizję.

 

W dwie godziny banki ustalają ile są sobie winne

 

Do KIR i przez KIR nie wędrują jednak pieniądze, a jedynie informacje o zleconych przelewach czy poleceniach zapłaty. Sesja ELIXIR określa ostatecznie ile banki są sobie nawzajem winne, po uwzględnieniu kwot przelewanych przez ich klientów. Po tym, gdy klient banku A przeleje do banku B 500 zł, a klient banku B przelewa do banku A 200 zł, do rozliczenia między bankami pozostaje jedynie 300 zł. Po ustaleniu takich informacji KIR przekazuje je do Narodowego Banku Polskiego i wtedy ostatecznie banki dowiadują się ile pieniędzy powinny sobie wzajemnie przekazać. Od startu sesji do ustalenia wzajemnych zobowiązań mija od 1 do 2 godzin. Następnie, gdy KIR potwierdzi dokonanie rozrachunku przez NBP, zaczyna się przkazywanie pieniędzy na konta odbiorców. W celu uniknięcia pomyłki w przekazywanych sumach, kwoty w przelewach wyrażane są w groszach. Przy takim modelu nie ma ryzyka pomyłki z powodu przesunięcia przecinka. Podobnie dzieje się w innych krajach – mówi Tomasz Jończyk, dyrektor linii biznesowej rozliczenia w Krajowej Izbie Rozliczeniowej

 

Bank odbiorcy też decyduje kiedy przyjdzie przelew

 

A kiedy odbiorca zobaczy pieniądze na swoim koncie? Zależy nie tylko od godziny nadania, ale też od sesji przychodzących ELIXIR-u w jego banku. Banki indywidualnie wyznaczają godziny księgowania pieniędzy na koncie klienta. Tak jak w przypadku sesji wychodzących, sesje przychodzące również są trzy. W jednym banku pierwsza sesja przychodząca zamyka się o 10-10.30, w innym o 12.30, podobnie jest z drugą i trzecią, a różnice między bankami sięgają dwóch godzin. Sesja druga zamyka się w zależności od instytucji od 14 do 16, a trzecia od 16.30 do 18.15. Zgodnie z ustawą o usługach płatniczych pieniądze muszą się znaleźć na koncie odbiorcy tego samego dnia w którym trafiły na konto jego banku.

 

Warto jednak pamiętać, że choć nieliczne, ale są też banki, które nie obsługują trzeciej sesji ELIXIRU.

 

Można też przelać natychmiast

 

Aby przyspieszyć operację można sięgnąć po usługi Express ELIXIR-u, który pozwala rozliczać przelew natychmiast. Pieniądze nadane w ten sposób mogą dotrzeć do adresata w kilka sekund. Można je zlecać całą dobę, także w niedziele i święta. Choć są pewne ograniczenia. Przelewy wykonywane przez Express ELIXIR są droższe od standardowych, a natychmiastową wymianę na razie mogą przeprowadzać między sobą jedynie klienci ośmiu banków, 23 kolejne system wdrażają.

 

Osoby chcące skorzystać z natychmiastowych przelewów, mogą również sięgnąć po usługi BluMedia i jego system BlueCash, którego zasięg jest szerszy niż Express ELIXIR-u.

 

Halina Kochalska

Źródło: Open Finance

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Wiedza i osobowość kontra zarobki – co wpływa na stan naszego konta?

Posted on 2

Aż 54% osób twierdzi, że nie ma wystarczająco dużych dochodów, aby oszczędzać nawet drobne sumy pieniędzy – wynika z badania „MoneyTrack 2014” przeprowadzonego przez Dom Badawczy Maison. Czy to jedyny powód biernej postawy Polaków w zakresie dbania o własne finanse?

Okazuje się, że nie. Wysokość dochodów najczęściej jest bowiem wymówką, a nie rzeczywistą przyczyną. – To, czy jesteśmy skłonni oszczędzać, inwestować czy ubezpieczać się, wynika nie z tego, ile mamy w portfelu, ale co myślimy o pieniądzach – mówi autora badania, dr hab. Dominika Maison, prof. Uniwersytetu Warszawskiego.

Potwierdzają to liczby. Zbadana przez Dom Badawczy Maison różnica w łatwości wydawania pieniędzy pomiędzy osobami o najwyższych (więcej niż 1340 zł) i najniższych (mniej niż 750 zł) dochodach jest minimalna. Kluczową zmienną, która determinuje, na ile swobodnie dysponujemy naszymi środkami – niezależnie czy konsumujemy, czy inwestujemy – jest subiektywne postrzeganie swojej sytuacji materialnej. Im lepiej ją oceniamy, tym bardziej jesteśmy skłonni wydać zarobione pieniądze.

Na tę psychologiczną zależność, która dość często powstrzymuje nas przed oszczędzaniem, nakłada się brak dostatecznej edukacji ekonomicznej. – Tylko znajomość podstawowych praw ekonomii pozwala na podejmowanie rozważnych decyzji finansowych. Dlatego tak ważne jest uświadomienie sobie m.in., że wysoki zysk wiąże się z wysokim ryzykiem, a ceną za bezpieczeństwo jest mniejszy zysk. Niestety, jak dowodzą choćby badania Narodowego Banku Polskiego, wiedza finansowa Polaków wciąż jest bardzo niska – mówi Piotr Minkina, dyrektor ds. produktów inwestycyjnych Union Investment TFI.

Z danych NBP wynika, że aż 51 proc. Polaków ma problemy z wyliczaniem procentów, a 72 proc. posiada znaczne braki w podstawowej edukacji ekonomicznej. Zaledwie 4 proc. Polaków wykazuje się wysokimi kompetencjami w tej dziedzinie. To powoduje, że trudno jest nam ocenić, która z ofert proponowanych nam przez instytucje finansowe jest dla nas najlepsza i czy zysk, jaki obiecuje reklama jest rzeczywiście możliwy do osiągnięcia.

Z niedostatecznej wiedzy rodzą się obawy i niechęć do pomnażania posiadanego kapitału. – Polacy cały czas są negatywnie nastawieni do inwestowania, a dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że nie rozumieją jego zasad – wyjaśnia Dominika Maison. Z przytaczanego już badania „MoneyTrack 2014”, analizującego postawy Polaków wobec pieniędzy oraz instytucji finansowych, wynika, że aż 61% Polaków uważa inwestowanie za zbyt skomplikowane. To o tyle interesujące, że pomnażanie kapitału wcale nie musi być trudne. Oprócz np. bezpośredniej inwestycji na giełdzie (która wymaga wiedzy i doświadczenia), mamy przecież do dyspozycji wiele rozwiązań finansowych, z których można skorzystać równie łatwo, jak z lokaty bankowej. Jak widać – stereotypy związane z inwestowaniem wciąż są silne.

Kult gotówki

Interesującym zjawiskiem psychologicznym, na które zwraca uwagę Dominika Maison, a które tłumaczy niski stan naszego konta bankowego, jest również tzw. „kult gotówki”. Jak to się przekłada na realne zachowania finansowe?

Im silniejszy kult gotówki, tym rzadsze korzystanie z produktów finansowych oraz – paradoksalnie – mniejsza skłonność do oszczędzania. Dla przykładu, wśród osób o niskim kulcie gotówki aż 89% ma konto bankowe, a 45% posiada oszczędności. Wśród osób, u których kult gotówki jest wysoki, konto posiada niespełna 45%, a oszczędności jedynie 16%. Co więcej, odsetek korzystających z lokaty bankowej wynosi w tej grupie zaledwie 5%.

W kontekście najnowszych badań psychologicznych nasuwa się wniosek, że aby mądrze i efektywnie zarządzać swoimi pieniędzmi, wcale nie trzeba bardzo dużo zarabiać. Zazwyczaj wystarczy zmienić przyzwyczajenia i nieco inaczej spojrzeć na pieniądze. Tym bardziej, że najefektywniejszą, a jednocześnie najmniej obciążającą domowy budżet, metodą jest systematyczne odkładanie nawet drobnych kwot – mówi Piotr Minkina.

Jego zdaniem, jeśli powierzymy swoje pieniądze uczciwej, profesjonalnej, komunikującej się w sposób jasny i przejrzysty instytucji finansowej,  która pomoże nam  wybrać produkt dopasowany do naszego „profilu inwestycyjnego”, pozostanie nam tylko czekać, aż praca zarządzających oraz efekt procentu składanego w kolejnych latach pomnoży nasze oszczędności.

Jednocześnie warto mieć w pamięci, że na dłuższą metę ważne jest przyswojenie podstawowej, wcale nie tak trudnej, wiedzy ekonomicznej. Pomoże nam ona racjonalnie oceniać ofertę rynkową i z jeszcze większą świadomością zarządzać posiadanym kapitałem  – podkreśla ekspert.

Źródło: Union Investment Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Wypłacając pieniądze za granicą zapłacisz nawet 80 zł prowizji

Posted on 0

Zbliża się koniec roku szkolnego, a wraz z nim długo oczekiwane wakacje. Jeśli wybieramy się za granicę, powinniśmy pamiętać, że za wiele usług finansowych będziemy musieli zapłacić drożej niż w kraju. Dla przykładu, wypłata równowartości 1 000 zł z zagranicznego bankomatu to nawet ponad 80 zł prowizji. Expander tłumaczy skąd się biorą tak wysokie koszty oraz radzi jak ich uniknąć.

 

Będąc na zagranicznych wczasach musimy przygotować się na wyższe koszty. Czasami będziemy musieli zapłacić nawet za usługi, które zwykle są darmowe. Tak jest dla przykładu w przypadku przychodzących rozmów telefonicznych. Za granicą płacimy nie tylko, gdy dzwonimy do kogoś z naszego telefonu komórkowego, ale nawet wtedy, gdy to ktoś do nas dzwoni.

 

Podobnie jest z wypłatą pieniędzy z konta bankowego. Wiele instytucji finansowych pozwala nam bezpłatnie podejmować pieniądze ze wszystkich bankomatów w Polsce. Nie płacimy też żadnej prowizji płacąc kartą w sklepie. Tymczasem będąc poza granicami kraju musimy być przygotowani na to, że tego typu czynności są obciążone opłatami. Co więcej, zwykle są one znacznie wyższe niż nam się wydaje. Przy wypłacie z bankomatu często zakładamy, że jedynym kosztem może być prowizja. Tymczasem bank w takiej sytuacji pobiera kilka opłat. Gdy wypłacamy równowartość 1000 zł może nas to kosztować w sumie nawet ponad 80 zł.

 

Ukryta opłata

Najbardziej kosztowna jest ukryta prowizja zwana spreadem walutowym. Banki do przeliczenia transakcji stosują własny kurs sprzedaży walut. W przypadku euro najczęściej jest on o ponad 3% wyższy niż średni kurs NBP z danego dnia. Oznacza to, że w przypadku równowartości 1 000 zł taka ukryta prowizja wynosi zwykle nieco ponad 30 zł. Co ważne, zapłacimy ją nie tylko w przypadku wypłaty pieniędzy z zagranicznego bankomatu, ale nawet przy płatności kartą w sklepie. Także wtedy odbywa się przewalutowanie.

 

Często jeszcze więcej możemy zapłacić, jeśli transakcji dokonamy w walucie innej niż euro. Wtedy bowiem naliczana jest zazwyczaj kolejna, dodatkowa opłata w wysokości ok. 2% wartości transakcji. Łącznie za przewalutowanie w takim przypadku zapłacimy ok. 50 zł.

 

Za wypłatę z bankomatu

Najczęściej prowizję zapłacimy również za wypłatę z zagranicznego bankomatu. Zwykle jest ona naliczana procentowo od podejmowanej kwoty i wynosi ok. 3%. W rozważanym przez nas przypadku opłata wyniesie więc ok. 30 zł. Suma wszystkich wymienionych kosztów to aż ok. 60 zł w przypadku wypłaty euro i nawet ok. 80 zł w przypadku innej waluty.

 

Nie zawsze jest tak samo

Oczywiście należy zaznaczyć, że opisany schemat nie zawsze wygląda tak samo. Dla przykładu, Alior Bank i T-Mobile Usługi Bankowe (dawny Alior Sync) nie pobierają prowizji za wypłaty z bankomatu za granicą. Nie jest też naliczana dodatkowa prowizja, gdy dokonujemy transakcji w walucie innej niż euro. Bank jednak rekompensuje to sobie w inny sposób. Kurs sprzedaży euro jest tam aż o 7,2% wyższy niż kurs średni NBP. Koszt jaki ponosi klient wypłacając euro jest więc nawet wyższy niż w innych bankach, gdzie wynosi ok. 6% (3% za wypłatę z bankomatu + 3% przy przewalutowaniu z EUR na PLN).

 

Jak obniżyć koszty?

Najprostszym sposobem obniżenia kosztów związanych z transakcjami zagranicznymi jest oczywiście kupno waluty w kantorze. W ten sposób nie poniesiemy kosztów wypłaty z bankomatu. Dodatkowo koszt przy przeliczeniach walutowych jest znacznie niższy. W przypadku walut takich jak euro, dolar czy funt brytyjski, kurs sprzedaży jest wyższy od NBP nierzadko o mniej niż 1%. Nie jest to jednak korzystne rozwiązanie w przypadku mniej popularnych walut. Udając się więc np. do Egiptu, Turcji, Chorwacji czy Bułgarii zwykle lepiej zabrać ze sobą dolary lub euro i dopiero na miejscu dokonać wymiany na lokalną walutę.

 

Nie warto jednak zabierać ze sobą zbyt dużych kwot w gotówce. Zawsze tam gdzie są turyści, są również złodzieje. Jeśli planujemy większe wydatki za granicą, lepiej zabrać ze sobą kartę płatniczą. Czasami może okazać się wręcz niezbędna, np. aby wypożyczyć samochód czy podczas rezerwacji hotelu.

 

Aby nie przepłacać, a jednocześnie móc korzystać z karty za granicą, warto otworzyć sobie konto walutowe. Produkty te zwykle są prowadzone w euro i dolarach, czasami również w funtach brytyjskich i frankach szwajcarskich. Do takiego konta można zwykle otrzymać kartę. Za korzystanie z nich zazwyczaj nie trzeba płacić. W takim przypadku wypłaty z zagranicznych bankomatów często są niedrogie, np. 5 zł niezależnie od kwoty. Walutę, którą będziemy płacili kartą do konta możemy kupić tanio w kantorze lub kantorze internetowym. W rezultacie koszt wypłat gotówki za granicą można znacznie ograniczyć nie rezygnując z zalet, jakie daje karta płatnicza.

 Jarosław Sadowski

Główny analityk

Expander Advisors

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,