Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Dlaczego przedsiębiorcy wciąż upierają się przy wystawianiu papierowych faktur?

Posted on 0

Dziewięć lat temu wprowadzono możliwość używania elektronicznych faktur. Niewątpliwie do ich zalet można zaliczyć to, iż są one ekologiczne, tańsze i prostsze do wysłania. Nasuwa się zatem pytanie, dlaczego pomimo tych wszystkich dogodności w Polsce nadal tylko 10 proc. faktur jest elektroniczna?

Pomimo wolnego tempa informatyzacja państwa ciągle posuwa się do przodu. Zmiany w tym zakresie umożliwiają przedsiębiorcom m.in. elektroniczne rozliczenia podatkowe czy e-faktury. Jednak wciąż z takich rozwiązań korzystają nieliczni.

Elektroniczne faktury jako pierwsze wprowadziły duże podmioty tj. sprzedawcy energii czy operatorzy telekomunikacyjni. Dzięki temu uzyskują spore oszczędności, nic więc dziwnego, że zachęcają swoich klientów do wyboru faktury w postaci elektronicznej, dając przy tym rabaty.

W przypadku małych i średnich firm pojawiają się jednak opory co do e-faktur.

Badania Millward Brown zrealizowane na zlecenie firmy Billbird wykazały, że mimo iż, osoby fakturujące są usatysfakcjonowane z używania e-faktur w warunkach prywatnych, to przy stosowaniu ich w życiu zawodowym mają już pewne obawy.

Jednym z powodów tego stanu rzeczy jest nieuwzględnianie kosztów wystawiania papierowych faktur. A przecież nie chodzi tu tylko o pracę polegająca na wpisaniu odpowiednich danych. Uwzględnić należy także koszty papieru, druku czy pracy ludzkiej, bo ktoś przecież musi udać się z tymi dokumentami na pocztę, zapłacić i nadać przesyłkę, a w tym czasie mógłby przecież zrobić coś bardziej pożytecznego.

Według badań, przedsiębiorcy obawiają się też kontroli przedstawiciela z urzędu skarbowego, który zacznie sprawdzać faktury. Jeszcze teraz urzędnik postrzegany jest, jako osoba słabo zaznajomiona z nowymi technologiami, dlatego właściciele firm spodziewają się kłopotów. Warto jednak wiedzieć, że urzędy skarbowe sprawdzają coraz więcej zeznań elektronicznych, a od 2015 roku mają również wstępnie wypełniać PITy za podatników. Kontrolerzy nie mogą znajdywać błędów w poprawnie wystawionej fakturze, bez względu na to czy jest ona elektroniczna czy papierowa.  A czym się one różnią? Otóż tylko tym, że papierowa jest wydrukowana. Podczas kontroli z urzędu skarbowego wszystko, co należy zrobić to tylko udostępnić naszą bazę danych z fakturami elektronicznymi.

W wielu przedsiębiorstwach w dalszym ciągu wymagane jest, aby na fakturze była pieczęć i podpis. W dodatku wysyłane są do kontrahenta dwie kopie faktury z prośbą o podpisanie jednej z nich i odesłanie. Jednak, zgodnie z prawem, ani podpis ani pieczęć nie są obowiązkowe. Takie autoryzowanie nie jest zabronione, ale powoduje wzrost kosztów, a bezpieczeństwo jest często iluzoryczne.

Co prawda przy fakturach elektronicznych także istnieje ryzyko. Zdarza się, że hakerzy wysyłają maile ze słowem „ faktura” w tytule, a tak naprawdę w załączniku znajduje się niebezpieczny wirus. Takie zagrożenia można jednak minimalizować otwierając załączniki tylko od znajomych i wiarygodnych partnerów biznesowych lub użytkując platformy do faktur elektronicznych. Korzystanie z nich nie tylko zwiększa bezpieczeństwo wymiany dokumentów z klientami, ale także umożliwiają przejście na e-faktury w rzeczywistości bezkosztowo. Ich zaletą jest posiadanie wmontowanych mechanizmów potwierdzających odbiór faktury przez odbiorcę, które mogą być wykorzystane przy ewentualnym sporze. Ponadto, innym przydatnym narzędziem są certyfikaty uwierzytelniające, które można zestawić z dokumentem wystawionym w formacie PDF z certyfikatem na stronie kontrahenta.

Ostatnim, ale niezwykle ważnym argumentem są względy ekologiczne. Warto mieć na uwadze, że kilka tysięcy mniej drukowanych faktur w miesiącu, to po prostu więcej zachowanych drzew.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Prawo, Spółki, Startup, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Badanie techniczne samochodu – rutynowa kontrola czy powód do stresu?

Posted on 1

Co roku, każdy właściciel samochodu musi udać się na okresowe badanie techniczne posiadanego auta. Celem takiego badania jest ocena stanu technicznego samochodu, na podstawie której auto zostaje dopuszczone do dalszego użytkowania na drodze. Co zrobić kiedy pojazd nie spełni określonych wymagań i nie przejdzie przeglądu?

 

Celem badania technicznego przeprowadzanego w Stacji Kontroli Pojazdów jest zdiagnozowanie  elementów auta, których usterka lub nadmierne zużycie może mieć negatywny wpływ na bezpieczeństwo kierowcy, pasażerów oraz innych uczestników ruchu drogowego. Sprawdzany jest stan techniczny wszystkich układów mechanicznych auta: hamulcowego,  zawieszenia, kierowniczego oraz jednostki napędowej. Osoba przeprowadzająca badanie może nie dopuścić auta do użytkowania na drodze z przyczyny występowania rażących usterek jednego z tych układów, ale również z powodu złego oświetlenia znajdującego się w wyposażeniu auta lub niedostatecznego stanu nadwozia. Rodzaj napotkanych problemów wykrytych podczas badania będzie miał wpływ na dalszy rozwój spraw oraz zadecyduje o dopuszczeniu auta do użytkowania na drodze.

 

Poważna usterka – poważny problem

Właściciel pojazdu, którego samochód nie przeszedł okresowego badania technicznego z powodu stwierdzenia poważnych wad musi liczyć się z poważnymi komplikacjami. Diagnosta, który przeprowadza przegląd auta w przypadku wykrycia usterek wywierających bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo jazdy ma prawo zatrzymać dowód rejestracyjny i przesłać go do właściwego organu komunikacji. – Następstwem takiej sytuacji jest uniemożliwienie użytkowania takiego pojazdu. Właściciel samochodu jest zmuszony odholować auto do warsztatu, gdzie usterki wskazane w badaniu diagnostycznym zostaną należycie usunięte. – dodaje Agnieszka Kaźmierczak z Yanosik.pl. Naprawione auto należy ponownie poddać badaniu technicznemu w Stacji Kontroli Pojazdów i jeśli diagnosta nie stwierdzi dalszych nieprawidłowości w stanie technicznym auta, właściciel będzie mógł odebrać dowód rejestracyjny w wydziale komunikacji.

 

 

Mała usterka – mały problem

Podczas badania okresowego pojazdu diagnosta może wykryć usterki, nie wpływające na bezpieczeństwo jazdy, ale których występowanie jednak uniemożliwia wystawienie pozytywnej oceny stanu technicznego samochodu. W takiej sytuacji osoba przeprowadzająca badanie nie zatrzymuje dowodu rejestracyjnego,
a wystawia jedynie zaświadczenie stwierdzające, że auto nie przeszło przeglądu technicznego. Tego typu dokument zobowiązuje właściciela do niezwłocznej naprawy wskazanych usterek. Osoba posiadająca samochód musi usunąć usterki pojazdu w ciągu 14 dni od wystawienia zaświadczenia i ponownie zgłosić się do Stacji Kontroli Pojazdów w celu zweryfikowania ich usunięcia.

 

Przegląd techniczny – ważna sprawa!

Prowadzenie auta bez aktualnego przeglądu technicznego jest bardzo ryzykowne. Kierowca poruszajacy się takim autem, stwarza bezpośrednie zagrożenie dla jego własnego bezpieczeństwa oraz bezpieczeństwa innych uczestników ruchu drogowego. Należy pamiętać również, że prowadzenie auta bez ważnego przeglądu technicznego w momencie zatrzymania przez policję skutkuje nieprzyjemnymi komplikacjami. Funkcjonariusz ma prawo do zatrzymania dowodu rejestracyjnego pojazdu, przekazania auta do odholowania na koszt właściciela lub wystawienia skierowania na przegląd techniczny. – W sytuacji kiedy auto nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla bezpieczeństwa, a brak ważnego przeglądu jest jedynie wynikiem roztargnienia właściciela, decyzją policjanta auto może zostać skierowane na obowiązkowy przegląd bez potrzeby jego odholowywania. – dodaje Agnieszka Kaźmierczak z Yanosik.pl.

 Źródło: Yanosik.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Bycie członkiem rady nadzorczej spółki notowanej na GPW wiąże się z wysokim wynagrodzeniem

Posted on 0

Sprawowanie funkcji członka nadzoru największych spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych wiąże się z wysokim wynagrodzeniem. Średnio taka osoba może liczyć na ponad 100 tys. zł rocznie, jednak prezes rady nadzorczej może osiągnąć dochody trzy lub cztery razy większe.

Z obliczeń wynika, że w 2013 roku średnie roczne wynagrodzenie członka nadzoru spółki działającej na GPW i należącej do indeksu WIG30 wyniosło 105 tys. zł. Przez rok podniosło się średnio o 5 proc.

W przedsiębiorstwach, w których Skarb Państwa ma ponad 50 proc. udziałów, płaca nie przewyższa 42 tys. zł rocznie. W firmach, gdzie państwo rzeczywiście sprawuje kontrolę, mimo że dysponuje mniej niż 50 proc. głosów – np. w PKO BP, PZU czy PKN Orlen – członkowie rad nadzorczych otrzymują wynagrodzenie w wysokości 120-150 tys. zł.

W sumie największe spółki giełdowe spieniężyły w 2013 r. na opłacenie swoich rad nadzorczych kapitał wynoszący 24 mln zł, co przekłada się na ok. 7 proc. więcej niż przed rokiem.

Krzysztof Szułdrzyński, który jest partnerem zarządzającym w PwC oraz współtwórcą Forum Rad Nadzorczych uważa, że aby zatrudnić grupę kompetentnych ludzi oraz oczekiwać ich zaangażowania i wystarczającej ilości czasu przeznaczonego na pracę w radzie, musimy im za tą pracę zapewnić stosowne wynagrodzenie, ponieważ są to osoby, które posiadają wiele alternatywnych dróg do wyboru w obszarze pracy na rynku finansowym.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Prawo pracy, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Jaki jest zakres działań PIP?

Posted on 0

W zakres kontroli i nadzoru Państwowej Inspekcji Pracy wchodzi działalność wszystkich przedsiębiorstw w kwestii przestrzegania przez nie zasad bezpieczeństwa i higieny pracy oraz przepisów odnoszących się do legalności zatrudnienia.

Kontrola PIP dokonywana jest przez inspektorów pracy, którzy posiadają szereg uprawnień, które umożliwiają im m.in. swobodnie poruszać się po terenie zakładu pracy, wykonywać swoje obowiązki bez wcześniejszego powiadamiania, konieczności poddawania się rewizji osobistej czy posiadania przepustki. Dodatkowo inspektor może weryfikować tożsamość pracowników, a także wymagać od nich przekazywania ustnie lub pisemnie informacji w kwestii kontrolowanej sprawy. Takie same wymagania mogą być stawiane podmiotowi kontrolowanemu.

W sytuacji stwierdzenia naruszenia legalności zatrudnienia inspektor ma obowiązek niezwłocznie powiadomić o tym właściwe instytucje, tj. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, organ podatkowy oraz policję i straż graniczną. Ma również prawo wystąpić z wnioskiem do sądu o nałożenie kary na osoby odpowiedzialne za wykryte nieprawidłowości.

W przypadku stwierdzenia naruszeń w obrębie zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, właściwe jednostki PIP mają uprawnienia m.in. do:

– nakazania odstąpienia od działalności lub prac, gdy naruszenie wywołuje zagrożenie zdrowia lub życia pracowników oraz przydzielenia innej pracy zatrudnionym, jeżeli nie posiadają odpowiednich kwalifikacji,

– nakazania zlikwidowania stwierdzonych uchybień w określonym czasie,

– nakazania, w sytuacji gdy stan bezpieczeństwa i higieny pracy stwarza zagrożenie życia lub zdrowia osób zatrudnionych, zaprzestania prowadzenia określonej działalności,

– zakazania prowadzenia działalności lub wykonywania pracy w miejscach, w których stan warunków pracy stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia osób zatrudnionych,

– nakazania uzgodnienia przyczyn i okoliczności wypadku,

– nakazania wypłaty pracownikom należnej płacy za pracę lub innego świadczenia przysługującego pracownikowi.

Inspektor kontrolujący dany zakład pracy, w sytuacji stwierdzenia nieprawidłowości może również nałożyć na właściciela firmy karę finansową w postaci mandatu w wysokości od 1 do 2 tys. zł. Jeżeli wykroczenie ma miejsce co najmniej po raz drugi w trakcie dwóch lat, inspektor ma prawo nałożyć na niego karę w wysokości 5 tys. zł. W przypadku, gdy winny wykroczenia odmawia przyjęcia mandatu lub nie daje zgody na udostępnienie miejsc, które inspektor chce skontrolować lub odmawia udzielenia żądanych informacji, inspektor może uznać takie postępowanie za wykroczenie i nałożyć karę finansową w wysokości od 1 tys. do 30 tys. zł. Całkowite uniemożliwienie przeprowadzenia kontroli może zostać uznane za przestępstwo, za które grozi kara pozbawienia wolności do trzech lat.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Prawo pracy, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,