Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Sprzedaż mieszkania a ubezpieczenie

Posted on 0

Jeśli kupujemy mieszkanie korzystając z kredytu hipotecznego musimy je ubezpieczyć od pożaru i innych zdarzeń losowych. Taki wymóg stawiają kredytobiorcom wszystkie banki. Co ciekawe jednak czasami przez kilka miesięcy możemy nie ponosić tego dodatkowego kosztu. Expander podpowiada, że kupując mieszkanie z rynku wtórnego niekiedy możemy przejąć polisę wcześniejszego właściciela.

 

Kwestię ubezpieczenia przy sprzedaży mieszkania reguluje kodeks cywilny. Zgodnie z ustawą, gdy nieruchomość zmienia właściciela, decyzja czy polisa będzie nadal obowiązywać czy nie spoczywa na towarzystwie ubezpieczeniowym. Nie bez znaczenia jest jednak również decyzja sprzedającego.

 

Towarzystwo ubezpieczeniowe może, ale nie musi zgodzić się na kontynuację ubezpieczenia mieszkania z jego nowym właścicielem. Jeśli się nie zgodzi to sprzedający (czyli osoba, która wykupiła polisę i opłaciła składkę) otrzyma zwrot pieniędzy za niewykorzystany okres ubezpieczenia.

 

Warto więc poruszyć tę kwestię ze sprzedającym, ponieważ nie ma obowiązku przekazania nam swojej polisy, a po sprzedaży mieszkania może wypowiedzieć umowę ubezpieczenia. W przypadku niektórych towarzystw ochrona wygasa automatycznie w momencie sprzedaży. Jeśli jednak tak nie jest, warto spróbować wynegocjować ze sprzedającym, że warunkiem zakupu jest przekazanie przez niego posiadanego już ubezpieczenia. W ten sposób można zaoszczędzić nawet kilkaset złotych.

 

Przy okazji warto dodać, że nawet jeśli nie spłacamy kredytu hipotecznego i bank nie zmusza nas do ubezpieczenia mieszkania, to i tak warto posiadać polisę. W przypadku pożaru czy katastrofy możemy bowiem stracić najcenniejszy element swojego majątku.

 

Zazwyczaj podstawowy wariant polisy obejmuje jedynie tzw. ubezpieczenie od ognia i innych zdarzeń losowych. Możemy jednak je łatwo rozszerzyć, np. o ryzyko kradzieży z włamaniem. Polisą może być objęty sam budynek lub mieszkanie, pomieszczenia przynależne, takie jak piwnica czy komórka, jak również niemal wszystko co posiadamy w mieszkaniu.

 

Istotne jest również szczegółowe zapoznanie się z ogólnymi warunkami ubezpieczenia. Warto dokonać wnikliwej analizy dokumentu, a zwłaszcza zawartych w nim wyłączeń odpowiedzialności ubezpieczyciela. Istnieją bowiem sytuacje, w których zakład ubezpieczeń może odmówić wypłaty odszkodowania. Dobrze jest więc posiadać zawczasu pełną świadomość zakresu finansowej ochrony w razie wystąpienia danego zdarzenia.

 

Małgorzata Szymańska-Cholewa

Specjalista ds. produktów inwestycyjnych i ubezpieczeniowych

Źródło: Expander

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Poradnik konsumenta, Ubezpieczenia, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,

Dla kogo marża kredytu hipotecznego będzie niższa?

Posted on 0

W ostatnim czasie stopy procentowe zostały już wielokrotnie obniżone. Jednocześnie systematycznie zwiększa się próg wymaganego wkładu własnego. Zmiany sprawiają, że coraz większe znaczenie dla Polaków poszukujących kredytu hipotecznego odgrywa marża banków. Eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego podkreślają, że jej wysokość jest jednak uzależniona od co najmniej ośmiu czynników i radzą, na co zwrócić uwagę, aby uzyskać tańsze zobowiązanie.

 

Niskie oprocentowanie nie oznacza niskiej marży

 

Utracone odsetki

Eksperci już od wielu miesięcy obserwują systematyczny wzrost marż kredytowych. Tymczasem te, wraz z WIBOR-em, składają się na wysokość oprocentowania kredytu. To na nie właśnie należy zwrócić szczególną uwagę. – W ciągu ostatnich 12 miesięcy średnia marża wzrosła o około 0,3-0,4 p.p. w zależności od wielkości kredytu i wartości nieruchomości. Jedną z przyczyn rosnącej ceny kredytu jest spadek stóp procentowych NBP, co powoduje, że banki chcą w ten sposób zrekompensować sobie część utraconych odsetek – tłumaczy Michał Krajkowski, Dom Kredytowy Notus, Związek Firm Doradztwa Finansowego (ZFDF).

 

Nadchodzące zmiany

To jednak nie jedyny powód podwyżek. W niedalekiej przyszłości, bowiem najpóźniej od 31 marca 2015 roku, obowiązywać będzie Rekomendacja U, która zakłada regulację wynagrodzenia banków z tytułu tzw. bancassurance, czyli ubezpieczeń sprzedawanych razem z innymi produktami. Zgodnie z zarządzeniem, banki powinny jednoznacznie wskazywać klientowi w jakiej roli występują: pośrednika czy ubezpieczającego. Jeśli w tej pierwszej, zapłatę otrzyma jedynie od zakładu ubezpieczeń.
Banki podnoszą marże szacując ryzyko związane z udzielaniem kredytu mieszkaniowego i biorąc pod uwagę koszt pozyskania środków na finansowanie działalności kredytowej. Wdrożenie założeń rekomendacji U spowoduje jednak zmniejszenie przychodów banków z tytułu sprzedaży polis dodawanych do kredytów. Podwyżki mogą być zatem także sposobem na rekompensatę niższego zarobku – zauważa Leszek Zięba, Aspiro, ZFDF.

 

Kto może liczyć na niższą marżę?

 

Podwójna korzyść wysokiego wkładu

Eksperci podkreślają, że istnieje co najmniej kilka sposobów, dzięki którym można uzyskać niższą marżę, a tym samym obniżyć koszt zobowiązania. – Przede wszystkim warto zadbać o wkład własny: im wyższy, tym niższa marża. Aktualnie jej średniawysokość przy kredycie mieszkaniowym
z własnymi środkami na poziomie 5% wartości mieszkania oscyluje w granicach 2,14%, podczas gdy jeszcze pół roku temu dla takiego samego kredytu można było uzyskać marżę w średniej wysokości 1,94%. W przypadku wyższego wkładu własnego, na poziomie 25%, średnia kształtuje się już
w okolicach 1,78%, podczas gdy pół roku mogliśmy liczyć na 1,65%[1]
– przekonuje Zięba.

 

Warto korzystać z produktów

Coraz częściej niższą marżę można uzyskać także dzięki korzystaniu z produktów banku.
W niektórych bankach założenie konta czy karty kredytowej pozwala obniżyć marżę już o 0,3-0,8 p.p. – zauważa Michał Krajkowski. – Jednak znacznie większe obniżki można wynegocjować jeśli skorzystamy z produktów inwestycyjnych i ubezpieczeniowych. Zobowiązanie do wieloletniego opłacania składki pozwoli zredukować marżę kredytu nawet o 1,0-1,2 p.p. – dodaje.

 

Sprawdzaj i pytaj

Dokonując porównań i analiz, należy zapoznać się także z ofertą dobrze nam znanej instytucji.
Poszukując kredytu na zakup nieruchomości warto rozważyć również propozycję banku, w którym np. posiadamy już rachunek. Podobnie jak osoby uzyskujące wysokie dochody, tak i stali klienci mogą liczyć na niższą marżę lub niższą prowizję za udzielenie finansowego wsparcia – radzi Leszek Zięba.

 

Przy tak ważnej decyzji jak podjęcie zobowiązania na zakup mieszkania lub domu, nie należy działać pod wpływem impulsu. Dobrze za to skorzystać z bezpłatnej porady profesjonalnego doradcy, który najlepiej zna oferty dostępne na rynku, a po analizie naszych możliwości, pomoże wybrać najbardziej korzystny produkt.

 

Wybrane czynniki warunkujące wysokość marży:
1)     Obniżka stóp procentowychBanki mogą podnosić marżę w wyniku „utraconych odsetek” spowodowanych obniżką stóp procentowych.2)     Rekomendacja U

Zmiany w sposobie sprzedaży ubezpieczeń przez banki mogą spowodować chęć podwyższenia marż jako rekompensaty za niższe zyski z polis.

3)     Wkład własny

Im więcej własnych środków, tym niższa marża.

4)     Staż korzystania z usług banku

Niektóre banki oferują stałym klientom niższe marże.

5)     Dodatkowe produkty

Korzystanie z produktów danego banku lub dodatkowego zabezpieczenia kredytu może obniżyć marżę kredytu.

6)     Uzyskiwane dochody

Osoby zamożniejsze mogą liczyć na niższą marżę.

7)     Waluta

W zależności od aktualnej sytuacji na rynku, kredyt w innej walucie może mieć inną wysokość marży.

8)     Wysokość kredytu

Zaciągając wyższe zobowiązanie zazwyczaj można liczyć na niższą marżę.

Opracowanie własne ZFDF

 

Źródło: ZFDF

 

[1] Stan na 1.09.2014.

Posted in Bankowość, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Rośnie sprzedaż kredytów mieszkaniowych

Posted on 0

Poprawia się sprzedaż kredytów mieszkaniowych i rośnie rola pośredników w ich udzielaniu. W II kwartale klienci pożyczyli na mieszkania o ponad 400 mln zł więcej niż przed rokiem, pożyczyli prawie 9,6 mld zł. Ponad 38 proc. tej kwoty przeszło przez ręce pośredników.

To już drugi kwartał, w którym udało się pokonać zeszłoroczny wynik sprzedaży kredytów mieszkaniowych. Zapowiada się, że ten rok nie powtórzy fatalnego wyniku z 2013 r., kiedy to banki udzieliły jedynie 177 tys. kredytów. Wtedy jednak kredytom niechętni byli zarówno klienci jak i bankowcy, dziś sytuacja się nieco zmieniła.

Z powściągliwością udzielały ich banki, a klienci podchodzili do zadłużania się z rezerwą, oczekując na dalszy spadek cen nieruchomości i obawiając się o sytuację gospodarczą.

Poprawa w gospodarce, do tego zahamowanie spadku cen mieszkań i jednoczesne obniżenie stóp procentowych do rekordowo niskiego poziomu sprawiły, że od połowy zeszłego roku klienci znów zaczęli chętniej pożyczać pieniądze na zakup mieszkań. – Ale liczba osób, które stać na kredyt zmniejsza się – zauważa Krzysztof Pietraszkiewicz, prezesa Związku Banku Polskich. Na dodatek szczególnego zapału do sprzedaży kredytów mieszkaniowych brakuje wciąż po stronie banków, które piętrzą procedury i wolą oferować kredyty konsumpcyjne.

 

Sytuacji na rynku znacząco nie poprawił program Mieszkanie dla Młodych, z którym wiązano duże nadzieje. W pierwszym półroczu kredytów z dopłatami do zakupu nowych mieszkań udzielono jedynie 8237. Stanowiło to 9,4 proc. ogólnej liczby. Co niepokojące, w drugim kwartale MdM radził sobie gorzej niż na początku roku.

 

Ostatecznie jednak, choć zmiana nie jest spektakularna, wzrost sprzedaży kredytów mieszkaniowych jest zauważalny. W pierwszym półroczu banki udzieliły 87,4 tys. kredytów, czyli o 1,7 tys. więcej niż w tym samym czasie zeszłego roku. Wartościowo było to 18,4 mld zł wobec 17,2 mld zł przed rokiem – wynika z danych Związku Banku Polskiego. Na koniec czerwca liczba czynnych umów kredytowych wyniosła 1 855 439, a zadłużenie z tego tytułu przekraczało 339,2 mld zł. Średnia wartość kredytu złotowego w II kw. wyniosła 205 692 zł. Z kolei ostatnie kredyty w walucie dla zarabiających w złotych (od lipca banki mogą pożyczać tylko w walucie w jakiej klient osiąga większość dochodów) miały średnią wartość przekraczającą 653 tys. zł i były o prawie 250 tys. zł wyższe niż kwartał temu.

 

Prawie 4 zł z każdych pożyczonych 10 zł przechodzi przez pośredników

 

O znaczącej poprawie sytuacji śmiało natomiast mogą mówić pośrednicy finansowi. Firmy zrzeszone w Związku Firm Doradztwa Finansowego pośredniczyły w II kw. zeszłego roku w sprzedaży kredytów mieszkaniowych o wartości 2,8 mld zł. W tym roku było to już prawie 3,7 mld zł. Tym samym ich udział w sprzedaży zwiększył się z 30,6 proc. do 38,4 proc.

 

Polacy coraz chętniej zwracają się po pomoc do firm doradczych. Idą śladem rodziny, czy znajomych, którzy wcześniej skorzystali z usług pośredników, mają też coraz większą świadomość istnienia takiej możliwości i wynikających z tego korzyści. Tymczasem z drugiej strony malejąca rola bankowości relacyjnej i nacisk na obsługę internetową i telefoniczną sprawiają, że coraz mniej osób zdecydowanych na kredyt wybiera się do swojego banku.

 

Nierzadko skomplikowana sytuacja finansowa zainteresowanego, nieregularne dochody osiągane na różnych typach umów o pracę sprawiają, że nie jest łatwo uzyskać kredyt w pierwszym upatrzonym banku. Kolejna grupa trafiających do pośredników, to klienci ze stabilnymi dochodami i wieloletnimi umowami na etat na czas nieokreślony, która na wszelkie sposoby poszukuje marż, takich jakie uzyskali ich znajomi rok temu, znacząco niższych od aktualnie obowiązujących. Poza tym z ofertą pośrednictwa kredytowego można się spotkać dziś niemal w każdym biurze sprzedaży mieszkań czy też agencji nieruchomości.

 

Halina Kochalska

Źródło: Open Finance

Posted in Bankowość, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Nawet 76 000 zł oszczędności dzięki MdM

Posted on 0

Maksymalna kwota dopłaty jaką może uzyskać osoba posiadająca dziecko i korzystająca z programu „Mieszkanie dla młodych” wynosi 41 774 zł. W praktyce oszczędności jakie może przynieść rządowe wsparcie są jednak znacznie większe. Dzięki dopłacie można zaciągnąć mniejszy kredyt, a tym samym płacić niższe odsetki. Z wyliczeń Expandera wynika, że łączne korzyści z MdMu mogą sięgać nawet 76 000 zł, natomiast w przypadku takiego samego kosztu kredytu zyskamy mieszkanie większe o 8 mkw.

 

O programie „Mieszkanie dla młodych” mówi się wiele złego, m.in. że zakłóca równowagę na rynku nieruchomości. Dla przykładu może wywoływać wzrost cen mieszkań, jeśli w danym regionie limit zostanie ustawiony na zbyt wysokim poziomie. Zwodnicze może być również jego działanie tam, gdzie limit cen jest niski. W takiej sytuacji nieliczne mieszkania spełniające warunki programu można kupić wyłącznie w mało atrakcyjnych lokalizacjach. W rezultacie młodzi dostają dopłatę, ale później tracą czas i pieniądze na dojazdy do pracy czy dowóz dzieci do przedszkoli i szkół. Warto jednak podkreślić, że niedoceniany program, posiada także niemałe zalety.

 

Korzyści wynikające z MdM-u są znacznie większe niż tylko możliwość uzyskania 10%, 15% czy 20% dopłaty. Załóżmy, że młode małżeństwo posiadające dziecko chce kupić mieszkanie o powierzchni 50 mkw za cenę równą limitowi obowiązującemu w danym mieście. Dodajmy również, że mają oszczędności potrzebne na pokrycie minimalnego wymaganego wkładu własnego, czyli 5% wartości mieszkania. W takiej sytuacji mogą więc zaciągnąć zwykły kredyt lub kredyt preferencyjny w ramach rządowego programu.

 

Suma rat mniejsza nawet o 76 000 zł

Jeśli nasza przykładowa rodzina wybierze kredyt preferencyjny, otrzyma 15% dopłaty (dla Warszawy będzie to aż 41 774 zł). Na tym korzyści się jednak nie kończą. Dzięki wsparciu finansowemu mogą kupić wymarzone mieszkanie zadłużając się na mniejsza kwotę. W rezultacie zapłacą także mniejsze odsetki. Dla przykładu, korzystając ze zwykłego kredytu, na zakup mieszkania w Warszawie przy 5-procentowym wkładzie własnym musieliby pożyczyć aż 249 000 zł. W przypadku „Mieszkania dla młodych” kwota kredytu wyniesie natomiast 207 500 zł.

 

Dopłata daje jeszcze jedną korzyść. W omawianym przypadku, posiadając minimalny wkład własny, można  otrzymać kredyt z dość wysoką marżą, co przełoży się na jego oprocentowanie. Tymczasem po połączeniu posiadanych oszczędności z dopłatą, wkład własny rodziny posiadającej przynajmniej jedno dziecko wyniesie już aż 20%. To z kolei pozwoli uzyskać znacznie niższą marżę, wynoszącą przeciętnie ok. 1,78%. Dla porównania przy minimalnym wkładzie wzrasta do ok. 2,14%. Po połączeniu dwóch wymienionych elementów – niższej kwoty kredytu oraz niższej marży – okazuje się, że przez 25 lat spłaty kredytu dzięki programowi MdM można sporo zaoszczędzić. W przypadku Gdańska będzie to 71 000 zł, Poznania – 74 000 zł, a Warszawy – nawet 76 000 zł.

 

Różnice w kwotach kredytu i ich koszcie

Miasto

Kwota kredytu MdM

Kwota kredytu zwykłego

Różnica
w sumie rat

Wrocław

202 740 zł

236 719 zł

63 260 zł

Łódź

165 837 zł

199 227 zł

61 413 zł

Kraków

169 786 zł

203 971 zł

62 875 zł

Warszawa

207 479 zł

249 253 zł

76 834 zł

Poznań

200 033 zł

240 308 zł

74 076 zł

Gdańsk

192 415 zł

231 156 zł

71 255 zł

 

Dotyczy zakupu mieszkania o powierzchni 50 mkw za cenę równą limitowi w danym mieście,przy założeniu posiadania wkładu własnego na poziomie 5% oraz spłacie zobowiązania przez 25 lat.

 

MdM to o 8 mkw. większe mieszkanie

Nasza przykładowa rodzina może też podejść do kwestii zakupu mieszkania w inny sposób. Dzięki dopłacie może sobie pozwolić na większe mieszkanie. Jeśli ich bowiem stać na ratę zwykłego kredytu wynoszącą np. w Warszawie 1 676 zł, to mogą zapłacić tyle samo za kredyt preferencyjny zaciągnięty na zakup większego mieszkania. W tym przypadku korzyść liczona w dodatkowych metrach mieszkania będzie dokładnie taka sama we wszystkich miastach i wyniesie ok. 8 metrów kwadratowych. Jest ona wszędzie taka sama choć ceny w tych miastach są różne. Dzieje się tak dlatego, że dopłata i przyjęty przez nas wkład własny są liczone jako procent od ceny mieszkania. Tak więc tam, gdzie ceny są wyższe, dopłata jest również wyższa. W przeliczeniu na dodatkową powierzchnie daje więc taki sam wynik.

 

 Jarosław Sadowski

Główny Analityk firmy Expander

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,

Kosztowne błędy przy zakupie mieszkania

Posted on 0

Kupno mieszkania to jedna z najważniejszych decyzji w życiu. W grę wchodzą duże pieniądze i nierzadko kredyt na 20-30 lat. Błąd w takiej sytuacji może nas kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Expander zwraca uwagę, że czasami bardziej opłaca się kupić droższe mieszkanie, aby później nie tracić czasu i pieniędzy na dojazdy do pracy czy szkoły. Kosztownym błędem jest także wybór drogiego kredytu hipotecznego.

 

Wbrew pozorom czasami bardziej opłaca się kupić nieco droższe mieszkanie. Ceny nieruchomości są zróżnicowane nie tylko między miastami, ale nawet w ich obrębie. Rozbieżności te zwykle są uzasadnione, np. położeniem, choć nie jest to regułą. – Dlatego przy zakupie najlepiej nie warto kierować się wyłącznie ceną, lecz jej stosunkiem do jakości. Nie chodzi jednak tylko o to w jakim stanie jest mieszkanie czy budynek, lecz o wszystkie elementy związane z codziennym życiem w danym miejscu – radzi Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors. Dla przykładu wysoką jakość zapewnia takie mieszkanie, które posiada dobrą komunikację z resztą miasta – otoczone jest przystankami komunikacji miejskiej, a drogi dojazdowe nie są zakorkowane. Dzięki temu nie będziemy codziennie tracili zbyt wiele czasu w drodze do pracy czy szkoły.

 

Brak przedszkola w pobliżu będzie kosztowny

Dla rodziców czy osób planujących posiadanie dzieci kosztownym błędem może być brak w pobliżu publicznych placówek oświatowych. W rezultacie konieczne będą długie dojazdy (strata czasu i pieniędzy na paliwo) lub posłanie pociechy do pobliskiej prywatnej szkoły. Dla przykładu w Warszawie miesięczne czesne w niepublicznym przedszkolu nierzadko przekracza 1 200 zł, a zatrudnienie opiekunki może kosztować ponad 2 000 zł miesięcznie. Dla porównania kupując droższe mieszkanie i zaciągając na ten cel nawet większy kredyt – na 350 tys. zł zamiast na 300 tys. zł – miesięczna rata wzrośnie nam o ok. 280 zł (przy okresie spłaty 25 lat).
W przypadku, gdy różnica w cenie nieruchomości jest niewielka, zmiany w racie kredytu nawet nie odczujemy. Dlatego warto zapłacić nieco więcej za takie mieszkanie, w pobliżu którego znajduje się np. publiczne przedszkole i szkoła. W przyszłości oszczędności z tym związane mogą być bowiem ogromne – dodaje Sadowski.

 

Dobry kredyt to nawet 25 000 zł oszczędności w 5 lat

Kosztownym błędem może być również wybór drogiej oferty kredytowej. Zła decyzja w tym zakresie, tylko w pierwszych pięciu latach spłaty[1], może kosztować nas nawet 25 000 zł, a w całym okresie kredytowania kilkukrotnie więcej. Tyle wynoszą bowiem różnice w wysokości opłat (suma odsetek, prowizji i ubezpieczeń) między najdroższymi a najtańszymi ofertami kredytów hipotecznych na kwotę 300 000 zł. Warto więc poświęcić czas na dokładne porównanie ofert lub skorzystać z pomocy niezależnego doradcy finansowego. Warto natomiast zachować ostrożność w przypadku takiej pomocy ze strony deweloperów i niewielkich pośredników. Często nie mają dostępu do pełnej oferty kredytowej, a więc mogą zachęcać do zaciągnięcia kredytu w banku, który akurat reprezentują, zamiast w tym z najlepszą dla nas ofertą. Sprzedający mieszkanie, aby nas przekonać do konkretnej oferty kredytowej, może też oferować darmowe miejsce parkingowe czy komórkę lokatorską. Trik polega jednak na tym, że taki bonus jest już wliczony w cenę. Aby go otrzymać, na ogół wystarczy się potargować. Wtedy i tak otrzymamy „gratis”,
a kredyt będziemy mogli zaciągnąć tam gdzie oferta będzie najlepsza – a nie w miejscu polecanym przez sprzedawcę.

 

Nie targujesz się – tracisz nawet 40 000 zł

Nieumiejętne targowanie się ze sprzedającym również bywa kosztowne. Z ostatniego raportu Szybko.pl, Metrohouse i Expandera wynika, że na rynku wtórnym w Gdańsku różnica między średnią ceną ofertową a transakcyjną wynosi aż 12,4%. Oznacza to, że w przypadku mieszkania o powierzchni 60 mkw. możemy zbić cenę nawet o 40 tys. złotych. Wysokie różnice są również we Wrocławiu (6,9%), Poznaniu (6,7%) czy Warszawie (5,9%).

 

Niestety nie wszyscy umieją się targować i w rezultacie przepłacają. Ustalając ze sprzedawcą cenę, warto poprosić o pomoc doradcę finansowego, który wesprze nas także w kwestii wyboru najlepszej oferty kredytu hipotecznego. Dobry specjalista bezpłatnie zgodzi się pójść z nami na spotkanie z deweloperem. Zwykle dysponuje też dużą wiedzą na temat rynku nieruchomości, więc może pomóc uzyskać atrakcyjną cenę. – W trakcie negocjacji przede wszystkim nie należy się spieszyć. Im dłużej sprzedający czeka, tym bardziej jest skłonny do obniżenia ceny. Warto również sprawdzić jak wiele jest podobnych mieszkań w okolicy, oczekujących na sprzedaż. Im większa podaż, tym bardziej sprzedający musi się postarać, aby przebić konkurencję – konkluduje ekspert.

 

Źródło: Expander

 


[1]  Po 5 latach zwykle znika opłata za wcześniejszą spłatę i kredyt można refinansować, czyli zamienić na tańszy.

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Bankowcy robią karierę w nieruchomościach

Posted on 0

Rozwój bankowości mobilnej i internetowej, reorganizacja placówek i łączenie ze sobą banków powodują redukcję zatrudnienia wśród doradców klienta. Wielu byłych bankowców poszukuje nowego miejsca pracy, część z nich trafia do pośrednika finansowego. Bo jest większy wybór produktów i specjalizacja w finansowaniu nieruchomości.

 

– W ostatnim czasie przychodzi do nas coraz więcej kandydatów zainteresowanych pracą na stanowisku doradcy finansowego w branży nieruchomości– mówi Marcin Zając, dyrektor rozwoju sieci sprzedaży w Home Broker. Z czego to wynika? – Przede wszystkim, u nas mają większą swobodę doboru produktu dla klienta oraz specjalizację, a zmiany w bankach są niekorzystne– dodaje.

 

Technologia zamyka placówki

 

Coraz więcej banków zmienia politykę prowadzenia placówek. Wynika to przede wszystkim z powszechnego korzystania z bankowości internetowej oraz coraz szybciej rosnącej popularności bankowości mobilnej. Jedni reorganizują – zamykają lub zmniejszają placówki, przenosząc lub zwalniając przy tym część załogi. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku łączenia banków, kiedy redukowana jest liczba punktów obsługi klienta. Coraz mniejsza liczba osób w placówkach powoduje też zwiększony nacisk na wynik i konieczność pozyskiwania nowych klientów na własną rękę.

 

Po mieszkanie, a kredyt przy okazji

 

Klienci przychodzą do Home Brokera po mieszkanie, ale dwie trzecie z nich potrzebuje kredytu na jego zakup. To model, który sprawdza się od lat i z powodzeniem funkcjonuje. Wśród tych, którzy biorą kredyt na zakup nieruchomości, prawie wszyscy korzystają z oferty doradcy finansowego HB. Przede wszystkim jest to wygoda dla klienta, oszczędność czasu i pieniędzy. Dodatkowym atutem jest fakt, że za doradztwo przy wyborze kredytu i pomoc w formalnościach klient nie płaci prowizji. Home Broker obecnie współpracuje z 20 bankami.

 

Specjaliści od finansowania nieruchomości

 

Będąc zatrudnionym w banku, doradca ma możliwość sprzedaży oferty tylko tej instytucji. W ostatnim czasie wiele banków przykręciło kurek z kredytami mieszkaniowymi. Ci, którzy pracowali głównie z tym produktem, muszą się przestawić na sprzedaż kont, pożyczek czy lokat.

 

Doradcy finansowi pracujący u pośrednika cenią sobie przede wszystkim niezależność i możliwość wyboru. – Mogę dopasować kredyt mieszkaniowy do konkretnej osoby. Jednym zależy na niskiej prowizji, inni chcą mieć jak najniższą ratę, a kolejni brak opłaty za wcześniejszą spłatę. Mając do wyboru ofertę wielu banków, wybieram najbardziej odpowiednią. To daje mi ogromną swobodę pracy – mówi Hieronim Nikodym, doradca finansowy z Home Brokera, który wcześniej pracował w kilku bankach. Dodatkowo, mogą zaproponować klientowi ubezpieczenie, plan emerytalny, konto bankowe i lokatę.

 

Warunki zatrudnienia

 

Warunki finansowe pracy w banku i u pośrednika niczym się nie różnią. Stawka wynagrodzenia za sprzedaż w przypadku jednych i drugich jest taka sama. – Nie zależy mi na tym, czy sprzedaję bank A, czy bank B. Ważne abym dopasował produkt do sytuacji konkretnej osoby i doprowadził do transakcji– dodaje Nikodym. Doradcy finansowi zatrudnieni w Home Broker otrzymują podstawę wynagrodzenia na umowie o prace lub o współpracę i prowizję za sprzedany produkt. Najlepsi mogą liczyć na bonus w postaci służbowego samochodu, dedykowanych szkoleń i pionowego awansu.

 

Jerzy Węglarz, Home Broker

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Marketing i reklama, Nieruchomości, Polska, Pomysł na biznes, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Raty kredytów z dopłatą wzrosną o ponad 30%

Posted on 1

Już za pół roku skończą się dopłaty do pierwszych kredytów udzielonych w ramach programu „Rodzina na swoim”. W rezultacie raty zobowiązań zaciągniętych w 2007 r., dotychczas wspieranych przez Państwo, wzrosną aż o ok. jedną trzecią. W tamtym czasie marże kredytowe były jednak niższe niż dziś. Nawet po podwyżce, rata będzie więc mniejsza niż w przypadku udzielanych obecnie kredytów.

 

Zasady funkcjonowania rządowych programów – dotychczasowego „Rodzina na swoim” i obecnego „Mieszkanie dla młodych” znacznie się różnią. W wypadku RnS, w przeciwieństwie do MdM, dopłaty nie są wypłacane jednorazowo. Wsparcie polega natomiast na tym, że przez pierwszych osiem lat spłaty Państwo pokrywa w przybliżeniu połowę odsetek naliczonych w danym miesiącu.

 

Program zaczął funkcjonować w 2007 r., co oznacza, że już niedługo pierwsi beneficjenci stracą rządowe wsparcie. W rezultacie ich raty wzrosną nawet o ponad jedną trzecią. Stanie się tak dlatego, że w przypadku preferencyjnych kredytów udzielonych w 2007 r. dopłaty są dość wysokie w porównaniu do całej raty. Jest to związane ze stosunkowo niskimi marżami kredytów w złotych, jakie w tamtym czasie narzucały banki  (wynosiły one ok. 1,3%). Po dodaniu do niej stawki WIBOR możemy obliczyć, że oprocentowanie tego rodzaju kredytów wynosi dziś ok. 4%. Tymczasem dopłata jest wyliczana jako połowa odsetek, ale naliczanych nie od faktycznego oprocentowania, lecz stopy referencyjnej ogłaszanej co kwartał przez BGK. Stopa ta wynosi obecnie 4,71%, a więc jest wyższa od oprocentowania kredytu. W praktyce dopłata pokrywa więc więcej niż połowę odsetek.

 

Po ośmiu latach spłaty kredytu zaciągniętego na 30 lat ok. 60% raty to odsetki. Na tej podstawie, można obliczyć o ile wzrośnie rata po wygaśnięciu programu. Gdyby wsparcie wynosiło równą połowę odsetek, to dopłata wynosiłaby ok. 30% raty. Ponieważ jednak jest wyższa, obecnie RnS pokrywa ponad 1/3 raty takiego kredytu. Gdy jednak nadejdzie spłata 97. raty (pierwszej niewspieranej przez program), o tyle właśnie wzrośnie jej wysokość, gdyż pokrywać ją będziemy w całości z własnej kieszeni. Trzeba jednak dodać, że w przyszłym roku taka podwyżka czeka stosunkowo niewielką grupę osób. W 2007 r. udzielono bowiem zaledwie 4001 kredytów z dopłatą. Niskie były także ich kwoty – w miastach było to średnio ok. 133 000 zł. Wysoki procentowy wzrost może więc w praktyce oznaczać, że rata podniesie się z 450 zł do 600 zł, czyli nadal będzie dość niska i atrakcyjna dzięki niskiej marży
(w 2007 r. wynosiła 1,3%, obecnie ok. 1,75%).

 

Znacząca liczba kredytów w ramach „Rodziny na swoim” była udzielana w latach 2009-2012. W tamtym okresie wypłacano 30-50 tys. takich kredytów rocznie. Trzeba jednak dodać, że w 2009 r. oferty kredytowe wyglądały już zupełnie inaczej niż w 2007 r. Marże były bowiem bardzo wysokie – przeciętnie ok. 2,8%. W rezultacie osoby, które zadłużyły się w tamtym czasie, spłacają dość drogie kredyty, których raty dzięki dopłatom są jednak niskie. Dotychczas tych kredytów nie można było refinansować, aby w ten sposób obniżyć marże. Oznaczałoby to bowiem utratę dopłat. Gdy jednak minie osiem lat spłaty, osoby, które zaciągały kredyty w 2009 r. wcale nie będą musiały godzić się ze znaczącym wzrostem raty. Będą mogły bowiem negocjować przeniesienie zobowiązania do innego banku, który zaoferuje korzystniejsze warunki. To nie spowoduje, co prawda, że rata będzie tak niska jak w okresie dopłat, ale powinno częściowo zrekompensować zakończenie rządowego programu.

 Jarosław Sadowski

Główny Analityk firmy Expander

Źródło: Expander

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Najwięcej dopłat w Warszawie

Posted on 0

Program dopłat do kredytów hipotecznych „Mieszkanie dla młodych” działa od początku roku. Wystartował bardziej dynamicznie niż jego poprzednik. W ciągu pierwszych 5 miesięcy funkcjonowania MdM wpłynęło 7 tys. wniosków o państwowe subwencje na zakup mieszkania, podaje Bank Gospodarstwa Krajowego.

Najwięcej mieszkań z dopłatą kupowanych jest w Warszawie. Aż 60 proc. wniosków złożonych o kredyt mieszkaniowy, do którego dopłaca rząd przypada na Mazowsze. Takich zobowiązań udziela obecnie 11 banków.

Wyraźny wzrost liczby zainteresowanych dopłatami zauważalny był w maju. Chętnych przybywa, bo mieszkania objęte programem stały się bardziej dostępne. Od kwietnia br. wzrosły limity cen metra lokali kwalifikujących się do dopłat. Tym samym, zwiększył się wybór takich mieszkań w ofercie deweloperów.

Pula mieszkań, przy zakupie których można sięgnąć po dopłatę wciąż jednak nie jest duża. Na warszawskim rynku deweloperskim program obejmuje zaledwie co dziesiąte mieszkanie. Po kwietniowej podwyżce, limit ceny metra kwadratowego stołecznego mieszkania objętego MdM wzrósł do 6,1 tys. zł. To znacznie poniżej średniej stawki, jaka obowiązuje na warszawskim rynku nowych mieszkań. Według danych Emmerson Realty, lokale wprowadzane teraz w Warszawie do sprzedaży przez deweloperów kosztują przeciętnie ok. 7,5 tys. zł/mkw.

By móc zaoferować lokale w programie „Mieszkanie dla młodych” część firm obniża ceny w swoich inwestycjach. Z drugiej strony, po wzroście limitu w niektórych projektach ceny poszły nieco w górę. Najwięcej przecen można znaleźć na osiedlach znajdujących się na warszawskiej Białołęce. W tej dzielnicy stawki ofertowe najmniej odbiegają od obowiązującego w programie limitu cenowego.

Mieszkania z dopłatą znaleźć można na ogół w inwestycjach z odległym terminem realizacji. Nawet na Białołęce gotowe mieszkania w MdM należą do rzadkości. Do wyjątków można zaliczyć ofertę Barc Warszawa SA. Na osiedlu Tarasy Dionizosa deweloper ma w sprzedaży oddane do użytku lokale z dopłatą. Wszystkie mieszkania w tym projekcie kwalifikują się do programu, bo niedawno ich ceny poszły w dół. Deweloper obniżył stawkę ofertową do kwoty 5780 zł/mkw. Promocja obejmuje zarówno mieszkania w oddanym budynku, jak i lokale oferowane w drugim etapie budowy inwestycji. Na osiedlu przy Dionizosa (300 m. od Modlińskiej) można kupić kawalerkę w cenie od 199 988 zł, mieszkanie dwupokojowe od ok. 210 tys. zł  i trzy pokoje już za ponad 294 tys. zł.

Po wzroście limitu cen, najwięcej mieszkań z dopłatą przybyło właśnie na Białołęce. Dzielnica nadal oferuje lwią część stołecznych mieszkań dostępnych w MdM. Od kwietnia więcej lokali z dopłatą jest też na Bemowie. W niedalekiej perspektywie w tej dzielnicy spodziewać się można szerszej oferty takich lokali w rejonie ul. Lazurowej i Batalionów Chłopskich. W tej części Bemowa deweloperzy przygotowują do wprowadzenia na rynek tańsze inwestycje.

Oferty w ramach programu pojawiły się także w Warszawie w niektórych  inwestycjach na Bielanach, w Ursusie, na Targówku i w Wawrze. Można je nawet w niewielkiej ilości znaleźć na stołecznej Woli.

Rynek deweloperski, nie tylko w Warszawie, ale i w całym kraju odnotowuje wzrost sprzedaży. Jak podaje firma Reas, w ciągu ostatnich 12 miesięcy deweloperzy znaleźli nabywców na 10 procent mieszkań więcej niż 2007 roku, w okresie największego rynkowego boomu.

Wzrost sprzedaży to nie tylko zasługa nowego programu dopłat. Tylko 10 proc. udzielonych w kraju kredytów hipotecznych w pierwszych trzech miesiącach tego roku to kredyty z dopłatą. Wiele osób kupuje nieruchomości za gotówkę. Do zakupu zachęcają przede wszystkim niskie ceny mieszkań.

Stawki na rynku deweloperskim utrzymują się wciąż poniżej tych z początku 2007 roku. Średnia cena mkw. stołecznych, nowych mieszkań, które weszły do sprzedaży w I kwartale br. wynosi ok. 7,5 tys. zł/mkw. Przeciętna stawka za mkw. lokali, które trafiały do stołecznej oferty przed 2014 rokiem wynosiła 8,9 tys. zł. W nowej ofercie mieszkania są o ok. 16 proc. tańsze. Warszawa nie należy pod tym względem do wyjątków. W innych dużych miastach, poza Krakowem, notowana jest podobna tendencja.

Autor: Barc Warszawa SA

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , ,

Już niedługo ubezpieczenia mogą być tańsze i lepsze

Posted on 0

Kredyt hipoteczny, to długoterminowe zobowiązanie. Podczas jego spłaty mogą pojawić się różne problemy utrudniające regulowanie należności. Nie powinno więc dziwić, że banki często zachęcają kredytobiorców do ubezpieczania się. Niestety klienci nie mieli wyboru i  nierzadko wraz z kredytem musieli kupić ubezpieczenie drogie, które dodatkowo w razie kłopotów niezbyt dobrze spełniały swoją funkcję. Expander zwraca jednak uwagę, że już niedługo będziemy mogli się ubezpieczyć tam, gdzie  oferta będzie atrakcyjna.

 

Grono osób, które są w stanie sfinalizować zakup nieruchomości bez wsparcia ze strony banku jest bardzo nieliczne. Większość z nas, decydując się na samodzielne mieszkanie, wykorzystuje więc w tym celu kredyt hipoteczny. Poszukując najkorzystniejszych ofert zwykle zwracamy jednak uwagę przede wszystkim na wysokość rat i oprocentowanie. Tymczasem powinniśmy także pamiętać o zabezpieczeniu kredytu na wypadek trudności ze spłatą zobowiązań.

 

Rekomendacja U

Pod tą nazwą funkcjonuje przedstawiony przez Komisję Nadzoru Finansowego projekt wytycznych dotyczących dobrych praktyk w zakresie bancassurance. Jej celem jest ochrona kredytobiorców i zwiększenie ich swobody w zakresie zakupu ubezpieczeń stanowiących dodatkowe zabezpieczenie kredytu.

 

Najważniejsza zmiana polega na tym, że bank nie będzie mógł już żądać od kredytobiorcy akceptacji oferty wskazanego przez siebie towarzystwa ubezpieczeniowego. Rekomendacja najprawdopodobniej zobowiąże banki wprowadzenie wytycznych najpóźniej do 1 stycznia 2015 r.

 

Nadchodzące zmiany

Kiedy zgłaszamy się po kredyt do banku, ten przedstawia nam zwykle listę ubezpieczeń, wśród których znajdują się te obowiązkowe (ubezpieczenie pomostowe, ubezpieczenie nieruchomości) oraz dodatkowe (na życie, na wypadek utraty pracy lub inne). Często wykupienie dodatkowych polis jest warunkiem uzyskania niskiego oprocentowania. Obecnie najczęściej to instytucja finansowa wybiera jednak ubezpieczyciela i zakres ochrony.

 

Najprawdopodobniej już niedługo ulegnie to zmianie. Komisja Nadzoru Finansowego planuje bowiem wprowadzenie tzw. Rekomendacji U. Najprawdopodobniej najpóźniej do stycznia 2015 r. zobowiąże ona banki do istotnej zmiany zasad funkcjonowania ubezpieczeń dodawanych do kredytów hipotecznych. – Najważniejszą zmianą będzie możliwość samodzielnego wyboru przez klienta oferty ubezpieczeniowej. Jeśli bank będzie wymagał dodatkowego zabezpieczenia w postaci np. ubezpieczenia na życie, będzie musiał zaakceptować każde, które spełni minimalne kryteria dotyczące zakresu ochrony. Klient będzie więc mógł porównać kilka ubezpieczeń oferowanych przez różne firmy i wybrać takie, które będzie dopasowane do jego potrzeb i jednocześnie tańsze od podobnych – tłumaczy Jarosław Sadowski, ekspert Expandera

 

Jakie zmiany wprowadzi?

Rekomendacja rozwiąże też problem konfliktu interesów, jaki może powstawać w sytuacji gdy bank musi zgłosić ubezpieczycielowi wystąpienie szkody. – Istotnym elementem będzie zobowiązanie banków do zapewnienia klientom i ich spadkobiercom możliwości samodzielnego dochodzenia roszczeń od ubezpieczyciela w sytuacji gdy nie zrobi za nich tego bank. Dotychczas standardowo tylko bank występował o wypłatę odszkodowania, co jednak nie zawsze leżało w jego interesie. Wynagrodzenie jakie otrzymywał od ubezpieczyciela zależało niejednokrotnie od szkodowości portfela. W rezultacie banki często nie spieszyły się z dochodzeniem wypłaty odszkodowania – tłumaczy ekspert.

 

Problemem w zakresie ubezpieczeń dodawanych do kredytów hipotecznych jest również niedostateczne informowanie klientów o ich prawach i obowiązkach. – Rekomendacja U wskazuje, że banki powinny przedstawiać klientom kompletne informacje o tym przed jakimi rodzajami ryzyka chroni ich ubezpieczenie. Powinni też  dowiedzieć się jakie są wyłączenia od ochrony i w jakich sytuacjach spotkają się z odmową wypłaty odszkodowania – dodaje Sadowski, Expander.

 

Szkodliwa niewiedza

Nowe regulacje mają pomóc nam lepiej zrozumieć produkty ubezpieczniowe. Jak wskazują bowiem wyniki badań GfK Polonia, jedynie 16% Polaków dokładnie czyta umowy, które podpisuje.  Co więcej, znaczna część z nich, mimo zapoznania się z warunkami oferty, nadal nie do końca je rozumie. – W tym kontekście bardzo ważne wydaje się sformułowania rekomendacji mówiące o tym, że bank powinien dołożyć wszelkich starań, aby prawa i obowiązki klienta były dla niego zrozumiałe. Bardzo pomocne w tym powinno być zalecenie, aby klienci otrzymywali tzw. kartę produktu podsumowującą najważniejsze informacje na temat ubezpieczenia – mówi Sadowski.

 

Rekomendacja U ma szansę nie tylko obniżyć ceny tego typu ubezpieczeń (poprzez wzrost  konkurencji), czy sytuację ubezpieczonych. Może również zmienić sposób postrzegania ubezpieczeń przez klientów. – Obecnie nierzadko są one traktowane po prostu jako dodatkowy koszt i konieczne zło niezbędne do uzyskania np. niższej marży. Bywają bowiem bardzo drogie, za czym nie idzie jednak proporcjonalnie wyższy zakres świadczeń. Dzięki proponowanym zmianom być może nareszcie ubezpieczenia dodawane do kredytów zaczną być postrzegane jako rzeczywista wartość dodana. Przy takim samym zakresie ochrony powinny być one bowiem tańsze niż standardowe polisy. Ograniczona jest tu bowiem tzw. selekcja negatywna. Dla przykładu niewiele osób spodziewających się zwolnienia z pracy zaciągnie kredyt na mieszkanie z ubezpieczeniem od utraty pracy. Ubezpieczenie będzie bowiem ich chronić zaledwie przez kilka miesięcy, a raty będzie trzeba spłacać przez lata. Tymczasem taka osoba chętnie skorzystałaby z samego ubezpieczenia – wskazuje ekspert Expandera.

 Źródło: Expander

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Prawo, Ubezpieczenia, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , ,

Czas uzyskania kredytu – dlaczego jest tak ważny?

Posted on 0

Kiedy planujemy zaciągnąć kredyt hipoteczny, najczęściej zastanawiamy się nad tym, który bank zaoferuje nam najtańszą ofertę. Chociaż koszt odgrywa bardzo ważną rolę, istotny jest również czas uzyskania kredytu. Ten niestety jest często odwrotnie proporcjonalny do jego ceny. Wiele osób jednocześnie chce bowiem zdobyć tani kredyt. Expander podpowiada więc, by wniosek złożyć do kilku banków przez co zwiększamy nasze szanse na terminowe wywiązanie się z zobowiązań względem dewelopera.

 

Myśląc o uzyskaniu kredytu hipotecznego, w pierwszej kolejności zastanawiamy się gdzie będzie on najtańszy. – To naturalne, że poszukujemy rozwiązań, które najmniej uszczuplą nasz domowy budżet – mówi Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors. – Przy wyborze nie należy jednak zapominać o czasie potrzebnym na jego uzyskanie. Jest to istotne szczególnie wtedy, gdy podpisaliśmy już umowę przedwstępną ze sprzedającym, w której zobowiązujemy się do pewnych terminów i wpłaciliśmy zaliczkę. Przekroczenie jednej z granicznych dat najczęściej skutkuje utratą pieniędzy – dodaje ekspert.

 

Przygotowanie do zaciągnięcia kredytu nie powinno więc ograniczać się jedynie do analizy samych kosztów i wyboru instytucji finansowej z najkorzystniejszą propozycją. Tam gdzie najwięcej osób wnioskuje o pieniądze z reguły także najdłużej czeka się na decyzję. – Warto więc składać wnioski do kilku banków jednocześnie, także do tych, których oferty nie znajdują się w czołówce rankingów. Na przykład dwa wnioski można wysłać do tych gdzie koszt jest bardzo niski, ale jeden dodatkowy do banku z nieco gorszą ofertą – radzi Sadowski. – Będzie to bardzo pomocne w sytuacji, gdy pierwsze dwa nie zdążą rozpatrzyć naszego wniosku lub odmówią wypłaty. Wtedy pozostaje oferta nieco droższa, która jednak pozwoli nam uniknąć utraty wpłaconej sprzedawcy zaliczki. Warto też dodać, że takiego droższego kredytu wcale nie musimy spłacać przez 20 czy 30 lat. Dużo zależy tu od czasu obowiązywania prowizji za wcześniejszą spłatę. Zwykle po 5 latach spłaty banki ją kasują. Wtedy nic nie stoi już na przeszkodzie, aby przenieść dług do innego banku, gdzie koszt będzie niższy – dodaje.

 

Dobrze więc zainteresować się także okresem niezbędnym na rozpatrzenie wniosku. Z pewnością pomocny w tej kwestii będzie doradca finansowy, który posiada takie informacje. Może on pomóc nie tylko w znalezieniu najtańszej oferty. Złoży on w naszym imieniu wnioski do kilku banków i dobierze je tak, aby nie dopuścić do sytuacji, że nie zdążymy uzyskać kredytu na czas.

 

Źródło: Expander

Posted in Bankowość, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

Opieka posprzedażowa na rynku nieruchomości

Posted on 0

Zgodnie z raportem GUS podsumowującym rok 2013 sytuacja na rynku budownictwa mieszkaniowego po trwającym jeszcze na początku roku okresie spowolnienia, ulega regularnej poprawie. Koniec roku zaznaczył się wzrostem wyników sprzedaży – liczba mieszkań sprzedanych w 2013 r. na rynku pierwotnym była większa o 17% w porównaniu do roku poprzedniego.

Optymistyczne wyniki sprzedaży, czy wprowadzenie programu „Mieszkanie dla Młodych” dają podstawę do przewidywań, że w roku 2014 zainteresowanie zakupem nieruchomości będzie stopniowo rosło.

Osoby, które zdecydują się na zakup nieruchomości na rynku pierwotnym czeka jeszcze kosztowne wykończenie i urządzenie swojego nowego domu. Wybierając dewelopera, warto więc zwrócić uwagę, czy także po sfinalizowaniu transakcji możemy liczyć na wsparcie i dodatkowe korzyści. Nadpodaż ofert na rynku nieruchomości i długotrwałe spowolnienie na rynku budowlanym w ostatnich latach, skłoniły deweloperów do podniesienia standardów obsługi klienta. Chcąc sprostać rosnącym wymaganiom, coraz częściej proponują opiekę posprzedażową. Część deweloperów w cenie lokalu oferuje pomoc architekta lub dostarcza swoim klientom kupony rabatowe do realizacji w wybranych sklepach z branży wyposażenie wnętrz. Niektórzy profesjonalni pośrednicy nieruchomości postanowili pójść o krok dalej i oferują swoim klientom dostęp do platformy rabatowej, oferującej zniżki w sieci kilkuset sklepów. 

– Każdy klient, który za naszym pośrednictwem dokona zakupu mieszkania lub skorzysta z oferty kredytu mieszkaniowego, otrzymuje prezent w postaci karty rabatowej Home Profit – wyjaśnia Jacek Zalewski, z działu marketingu Home Broker – Dzięki temu, że karta jest ważna bezterminowo możemy zagwarantować naszym klientom zniżki bez względu na to, na jakim etapie budowy inwestycji zdecyduje się kupić mieszkanie.

Program Home Profit oferuje rabaty osobom, które budują, urządzają lub remontują swoje cztery kąty. Pośród sklepów honorujących karty Home Profit są sklepy budowlane (np. Praktiker), meblarskie, wyspecjalizowane w dekoracji wnętrz (Home&You), oraz usługodawców (wykończenie, projektowanie wnętrz). Dlatego nie tylko firmy z branży nieruchomości zdecydowały się wprowadzić go swojej oferty, bezpłatną kartę Home Profit dla kredytobiorcy proponuje także bank Citi Handlowy.

Postanowiliśmy mile zaskoczyć naszych klientów– mówi Andrzej Fluderski, dyrektor ds. produktów hipotecznych Citi Handlowy –Dając im możliwość skorzystania z rabatów nawet do 50% w ponad 700 sklepach na terenie całej Polski z kartąHome Profit, dziękujemy zazaufanie i wybór właśnie naszejoferty. Zniżki można wykorzystać w wielu punktach na każdym etapie aranżacji domu lub mieszkania. Wierzymy, że dzięki temu nasi klienci będą mogli jeszcze dłużej cieszyć się z decyzji o zakupie własnego M. Analizując koszty, jakie ponosi nabywca mieszkania w stanie deweloperskim, aby przystosować je do swoich potrzeb okazuje się, że zniżki na wyposażenie to spora największa przysługa jaką deweloper może oddać swojemu klientowi.

Koszt wykończenia nowego mieszkania trudno oszacować precyzyjnie. Realne wydatki mogą nawet dwukrotnie przekroczyć pierwotnie planowane. Dlatego oprócz dobrze przygotowanej listy zakupów i planu działania warto zorientować się jakich ulg i promocji możemy oczekiwać, aby maksymalnie umniejszyć koszty remontu. Kwota, jaką statystyczna rodzina planuje przeznaczyć na wyposażenie nowego mieszkania o powierzchni ok. 45 m2 wynosi średnio 52 000 zł. Przy rabatach na poziomie 15% oszczędność może wynieść ponad 7500 tys. zł.

Deweloperzy, którzy postanowili zadbać o swojego klienta po zakończeniu transakcji mają do dyspozycji również benefity o charakterze niefinansowym. Rosnąca z roku na rok świadomość konsumentów na rynku nieruchomości pociąga za sobą długo oczekiwane zmiany w podejściu do powstających inwestycji. Nowe nieruchomości przestają być traktowane wyłącznie jako metraż na sprzedaż, w zamian często zyskują miano enklawy, własnej przestrzeni, oazy itp. , ponieważ coraz więcej deweloperów zachęca do zakupu mieszkania dbając o tzw. wspólną przestrzeń użytkową i otoczenie inwestycji.

Inwestor często zobowiązuje się wykorzystać należące do inwestycji lokale użytkowe w celach odpowiadających potrzebom mieszkańców. Tym sposobem na budowanych osiedlach znajdują swoje miejsce nie tylko sklepy spożywcze, czy banki, ale również kluby fitness, przedszkola, czy kluby malucha. Takie rozwiązanie mimo, że dodatkowo płatne może bardzo ułatwić życie zapracowanym rodzicom. Na nowopowstałych osiedlach deweloperzy stawiają nie tylko ławki i place zabaw, ale również zapewniają miejsce na wspólne urządzenie grilla, urozmaicają place fontanną, obsadzają drzewami tworząc więcej miejsc przeznaczonych do wypoczynku i integracji mieszkańców.

Świadome kształtowanie opieki posprzedażowej stanowi dodatkową korzyść dla klienta, oraz pozytywny kierunek rozwoju dla dewelopera. Każde jego działanie, które ma na celu wspierać klienta już po zakupie nieruchomości, oraz umożliwia budowanie lokalnej społeczności wzmacnia pozycję marki i służy budowaniu długofalowych relacji.

 Źródło: Home Profit

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Marketing i reklama, Nieruchomości, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Czy agent nieruchomości musi posiadać licencję?

Posted on 0

Planowane aktualizacje prawa w kraju ułatwiają kandydatom ubieganie sie o niektóre staże. Oznacza to, iż w przyszłym roku pośrednikiem biura nieruchomości będzie mógł być każdy, bez konieczności uzyskania zawodowej licencji.

Ponadto aktywni pośrednicy nie będą musieli regularnie podnosić swoich kwalifikacji i umiejętności oraz podejmować decyzje tylko na korzyść osób, na których polecenie działają. Nowe reguły z pewnością przyczynią się do zmniejszenia stopy bezrobocia w Polsce, ponieważ charakteryzowany zawód będzie bardziej przystępny.

Kandydat ubiegający się o zatrudnienie w biurze nieruchomości nie będzie musiał mieć licencji o niekaralności oraz nie będzie potrzebował nieograniczonej możliwości do czynności prawnych. Usunięcie takich formalności obniży poziom zaufania przyszłych klientów.

W przyszłym roku nie zmieni się ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej za bezprawne działania takiego pracownika. Oznacza to, iż nadal będzie wymagane przy realizacji nawet najprostszych zadań pracownika biura nieruchomości.

Ewelina Uroda
www.bweek.pl

Posted in Nieruchomości | Tagged , , , , , , , , ,

Co jest odpowiednikiem przydomowego ogrodu w dużych miastach?

Posted on 0

Podczas kupna mieszkania alternatywą dla ogrodu może stać się balkon lub loggia. Coraz częściej są one doskonałą namiastką ogrodu dla mieszkańców wielkich miast.

Różnice pomiędzy balkonem, loggią i tarasem wbrew pozorom są znaczące i przede wszystkim różnią się strukturą oraz wielkością.

Balkon to otwarta przestrzeń na zewnątrz domu, która stanowi osobną, nadwieszoną platformę przymocowaną do ściany budynku. Loggia to wnęka w zewnętrznej płaszczyźnie budynku, która prowadzi na zewnątrz i zadaszona. Taras z kolei stanowi powierzchnię poziomą wybudowaną na wysokości parteru lub piętra, która powinna być obramowana balustradą. Dla potencjalnego kupca ważnym czynnikiem przy wyborze lokalu jest obszar, na jakim znajduje się taras, loggia czy balkon.

Poszukując dla siebie odpowiedniej nieruchomości do kupna powinniśmy zadecydować, które z oferowanych rozwiązań najbardziej nam odpowiada, ponieważ będą stanowić dodatkową powierzchnię należącą do naszego mieszkania.

Joanna Walerowicz
www.bweek.pl

Posted in Nieruchomości | Tagged , , , , , , , , ,

Sposób na szybką sprzedaż mieszkania

Posted on 0

Sprzedaż mieszkania czy domu wielokrotnie jest procedurą długotrwałą. Zdarza się też, że koszt nie jest odpowiedni do jego wartości. W przyszykowaniu lokalu do sprzedaży może pomóc home strager.

Ciekawa lokalizacja i atrakcyjna cena nie są jedynymi punktami, którymi nabywca jest zaintrygowany. Wciąż zdarzają się sytuacje, gdzie mimo wypełnienia tych warunków, dom nadal nie został kupiony. W danej sytuacji trzeba zastanowić, co może odstraszać klientów. Mogą to być detale, na które my, jako lokatorzy nie zwracamy uwagi lub czynniki, które nadają mu wyjątkowe cechy związane z mieszkańcami.

Home staging jest umiejętnym przyszykowaniem nieruchomości do sprzedaży. Podstawą jest podkreślenie dostępnej powierzchni i wszystkich atutów. Wielokrotnie całkowity porządek i ukrycie drobiazgów czy fotografii może mieć znaczny wpływ na wygląd mieszkania.

Badania pokazują, że przy pomocy profesjonalisty mieszkanie można sprzedać prędko i nawet o 10% drożej. Taka usługa ma wartość około 350-500 zł. Jednakże początkowo trzeba przeanalizować czy jest to konieczne oraz czy jesteśmy w stanie sami nadać obiektywny wygląd nieruchomości.

Paula Honc
www.bweek.pl

Posted in Nieruchomości | Tagged , , , , , , , , ,

Jak bezpłatnie określić wartość mieszkania?

Posted on 0

Wycena mieszkania jest niezbędna, jeśli planujemy wziąć pożyczkę z poręczeniem posiadanej nieruchomości bądź pragniemy ją sprzedać. Jak można określić ile warte jest mieszkanie?

Rzetelne oszacowanie wartości lokalu jest istotne. Nikt nie chce tracić majątku z tytułu zniżenia ceny bądź płacić większy podatek z powodu podania wartości wyższej niż realna. Najczęstszą i zwolnioną z opłat formą realizacji takiej oceny materialnej jest porównywanie ogłoszeń biur nieruchomości obejmujące lokale o podobnym standardzie. Jeśli postanawiamy wykorzystać taką metodę działania bierzmy pod uwagę, iż niekiedy ceny zakupu podane w ofertach to ceny początkowe i różnią się od rzeczywistego wydatku nabycia mieszkania. Niestety, metoda porównywania ofert prasowych i ogłoszeń internetowych jest najmniej dokładna, ponieważ nie często znajdziemy podobne lokale w tej samej okolicy.

Drugą możliwością indywidualnej wyceny mieszkania może być badanie rynku w Internecie. Jest to forma zwolniona z opłat i dostępna na kilkunastu serwerach w sieci. Deklarując decyzje sprzedaży lokalu do agencji ocenę majątku przeprowadza samo biuro nieruchomości. Agent nie pobiera zapłaty za taką aktywność ponieważ i tak naliczy prowizję w momencie podpisania umowy sprzedaży mieszkania.

Najbardziej dokładną, ale i kosztowną, metodą wyceny mieszkania jest profesjonalna usługa rzeczoznawcy. Pomoc specjalisty jest polecana, jeśli ubiegamy się o kredyt lub rzetelna wycena stanu mieszkania jest ważna ze względu na okoliczności.

Ewelina Uroda
www.bweek.pl

Posted in Nieruchomości | Tagged , , , , , , , , ,

Kiedy samorządy terytorialne opłacają podatek od nieruchomości?

Posted on 0

Podatek od posesji płaci właściciel. Gdy gmina zarządza budynkami nieprzekazanymi innym podmiotom do użytku to powinna odliczać od nich należną kwotę podatku.

Samorządy państwowe zapłacą podatek od nieruchomości, jeśli są ich jedynymi właścicielami i te posesje nie zostały zwolnione z tego obowiązku na mocy prawa. Ponieważ istnieje możliwość przeniesienia konieczności podatkowej, często zdarza się, iż wyżej opisane kwoty ponosi wieczysty użytkownik posiadłości, a nie jej właściciel.

Ponadto gmina ma prawo wnioskować do odrębnej organizacji państwowej o zapłacenie przez nią podatku w związku z użytkowaniem lokalu leżącego w innej gminie. Najczęściej tego rodzaju żądania trafiają do sądu, ale niejednokrotnie instytucje sprawiedliwości wskazują takie wnioski za poprawne i otrzymują konieczność zapłacenia określonej kwoty podatku.

W praktyce instytucje państwowe nieczęsto płacą scharakteryzowany podatek. Posiadane przez nich nieruchomości są najczęściej wynajmowane innym podmiotom do użytku bądź całkowicie zwolnione z takiej konieczności.

Ewelina Uroda
www.bweek.pl

Posted in Nieruchomości | Tagged , , , , , , , , ,