Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Użytkownicy wieczyści też będą mogli skorzystać z odwróconej hipoteki

Posted on 0

Podczas ostatniej konferencji uzgodnieniowej omawiano projekt ustawy dotyczący renty dożywotniej, który w znacznym stopniu różni się od swojej pierwszej wersji. Rozszerzeniu uległ w nim m.in. zakres przedmiotowy ustawy.

Głównym założeniem przygotowanej przez resort gospodarki ustawy o dożywotnim świadczeniu pieniężnym jest sprecyzowanie kwestii w zakresie umów przenoszenia na przedsiębiorców własności prywatnych nieruchomości w zamian za wypłatę świadczenie pieniężnego aż do śmierci i prawo zamieszkania. Na obecnym etapie umowy te podpisywane są na podstawie regulacji kodeksu cywilnego, lecz nie gwarantuje to właściwej ochrony konsumentom.

W czerwcu projekt Ministerstwa Gospodarki został przedstawiony, jednak zgłoszono do niego aż 100 uwag. Najwięcej wątpliwości dotyczyło ograniczonego zakresu przedmiotowego ustawy. Resort sprawiedliwości zauważył, iż z bliżej nieznanych powodów w projekcie nie zawarto m.in. prawa użytkowania wieczystego nieruchomości, na której stoi budynek mieszkalny. MG wzięło pod uwagę ten zarzut i zmodyfikowało treść art. 2 ust. projektu. Oznacza to, że z dożywotniej renty będą mogli również korzystać użytkownicy wieczyści. Resort rozważa także dopuszczenie do nawiązywania umów współwłaścicieli nieruchomości.

Niemałe znaczenie ma też kwestia ograniczenia zobowiązań podatkowych. Zbycie nieruchomości na podstawie kontraktu na dożywotnią rentę będzie, na mocy ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, wolne od wszelakich podatków. Według relacji przedstawicieli funduszy hipotecznych na konferencji uzgodnieniowej Ministerstwo Finansów wyraziło opinię o zbytnim opodatkowaniu stron. W opinii Roberta Majkowskiego, szefa jednej z firm funkcjonujących na rynku dożywotnich świadczeń pieniężnych, może to skutkować odczuwalnym ograniczeniem kwot, jakie będą wypłacane świadczeniobiorcom.

Podczas konferencji resort zadecydował też, że podmioty zainteresowane zawieraniem umów dożywotniego świadczenia pieniężnego, po wydaniu zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego, będą mogły świadczyć wyłącznie ten rodzaj działalności gospodarczej. Tym samym oferty dużych banków nie będą stanowiły dla nich konkurencji w zakresie proponowania funduszy hipotecznych. To jednak będzie oznaczało większe koszty. Kolejna zmiana zakłada bowiem, że to właśnie świadczeniobiorcy będą zobowiązani zapłacić za oszacowanie wartości nieruchomości.

Ponadto, projekt precyzuje, że będą oni ponosić koszty opłaty eksploatacyjnej dotyczącej nieruchomości mieszkalnej, takie jak czynsz, opłaty za media czy koszty remontowe.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Nieruchomości, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Prawo, Prawo podatkowe, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

5 lat rękojmi za wady budynku

Posted on 0

25 grudnia wchodzi w życie ustawa o prawach konsumenta, która wprowadza pięcioletni okres rękojmi za wady. Oznacza to, że osoby kupujące mieszkanie na rynku pierwotnym będą miały 2 lata więcej na wykrycie ewentualnych usterek budynku.

W przypadku stwierdzenia, że wady te powstały z winy firmy deweloperskiej przed przekazaniem nabywcy kluczy do mieszkania, deweloper będzie zobowiązany do ich usunięcia. Dodatkowo, do końca października Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadzi konsultacje dotyczące wprowadzenia do ustawy deweloperskiej dodatkowych zapisów chroniących nabywcę nieruchomości mieszkaniowych.

 

Dziś uprawnienia z tytułu rękojmi za wady fizyczne nowego mieszkania wygasają po upływie 3 lat. W przypadku stwierdzenia i zgłoszenia nieprawidłowości przez nabywcę w terminie 30 dni od ich zauważenia, co do zasady deweloper ma obowiązek usunąć je na własny koszt, chyba że nie powstały one z powodów istniejących w lokalu już przed sprzedażą. Przedłużenie okresu objętego uprawnieniami z tytułu rękojmi o 2 lata ma dodatkowo chronić konsumentów. „Wejście w życie nowelizacji przepisów o rękojmi zwiększy bezpieczeństwo kupujących. Nie zmienia to wiele w przypadku sprawdzonych deweloperów, którzy oferują budynki dobrej jakości. Nowe przepisy podniosą poprzeczkę wszystkim firmom mieszkaniowym, tak by w całym kraju zwiększyć standardy wykonawcze. Nie chodzi tylko o drobne usterki, które mogą się zdarzyć i w takim wypadku naturalną rzeczą jest ich naprawa przez dewelopera, ale o konstrukcję budynku i ukryte wady, które mogą wpłynąć na komfort życia czy nawet bezpieczeństwo”, mówi Jakub Zagórski, dyrektor ds. marketingu i komunikacji w Skanska Residential Development Poland.

 

Mieszkania bez wad

 

Na przepisy dotyczące rękojmi klient może powołać się w kilku sytuacjach. Po pierwsze wtedy, gdy zaobserwuje wady przyczyniające się do zmniejszenia wartości i użyteczności domu (np. nierówne podłogi, uszkodzone instalacje, nieszczelne okna, zardzewiałe obróbki blacharskie). Deweloperowi można również zgłosić problemy związane np. z niekompletnością lokalu (brak drzwi, okien, instalacji uzgodnionych w umowie) czy brakiem określonych właściwości (w tym niezgodny z umową rozkład bądź powierzchnia pomieszczeń, użycie innych materiałów niż określone w umowie itp.). „Przepisy chronią również dewelopera doprecyzowując, że chodzi tylko o wady, które zaistniały w chwili wydania lub zawarcia umowy sprzedaży”, dodaje Jakub Zagórski. Deweloper nie jest więc odpowiedzialny za błędy powstałe później, np. z winy firmy wykończeniowej. Przywileje z tytułu rękojmi dotyczą też części wspólnej nieruchomości. Mieszkańcy będą mieli 5 lat na zgłoszenie ewentualnych usterek, licząc od podpisania pierwszej umowy przenoszącej własność lokalu w danym obiekcie, czyli od dnia zawiązania wspólnoty mieszkaniowej.

 

Z nowych przepisów będą mogły skorzystać tylko te osoby, które podpiszą umowę deweloperską lub przedwstępną już po 25 grudnia 2014 r. a także po tej dacie odbiorą mieszkanie od sprzedającego.

 

Źródło: Skanska

Posted in Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Poradnik konsumenta, Prawo, Wiadomości | Tagged , , , , , , , ,

Czy MdM wpłynie na warszawki rynek wtórny?

Posted on 0

Dane z raportu Szybko.pl, Metrohouse i Expandera wskazują, że żeby stać się właścicielem domu jednorodzinnego w Warszawie, w większości przypadków musimy dysponować kwotą rzędu miliona złotych. W najbliższym czasie zwiększenie limitów cenowych w programie MdM może wpłynąć na wzrost konkurencyjności oferty deweloperów w stosunku do rynku wtórnego. Osoby zainteresowane zakupem nieruchomości powinna ucieszyć bardzo korzystna sytuacja na rynku kredytów hipotecznych.

Ceny domów jednorodzinnych o powierzchni do 200 mkw. (w zł)
III KW 2014 Zakres cen
WARSZAWA 995 000 od 490 000 do 1 850 000
WROCŁAW 751 000 od 360 000 do 1 250 000
KRAKÓW 735 000 od 440 000 do 1 270 000
POZNAŃ 654 000 od 430 000 do 950 000
BIAŁYSTOK 550 000 od 395 000 do 700 000
KATOWICE 600 000 od 365 000 do 750 000
SZCZECIN 590 000 od 370 000 do 880 000
LUBLIN 550 000 od 260 000 do 650 000
ŁÓDŹ 535 000 od 270 000 do 960 000
Źródło: Raport Szybko.pl, Metrohouse i Expandera

 

 

 

 

 

 

Warszawski rynek domów jednorodzinnych

Osoby zainteresowane zakupem domu jednorodzinnego w Warszawie muszą liczyć się z dużym wydatkiem, który w stolicy przeciętnie osiąga poziom miliona złotych. – Warto jednak pamiętać, że w wypadku domów rozpiętość cenowa ofert jest bardzo duża – mówiMarta Kosińska, ekspert Szybko.pl. – Nieduży (100 mkw.) dom na Białołęce można kupić już za 490 000 zł. Najdroższymi lokalizacjami są natomiast Ursynów i Wilanów. 200-metrowe domy w tych dzielnicach są sprzedawane w średniej cenie 1 850 000 zł.

Program MdM wkracza na scenę

Zwiększenie limitów cenowych dla programu Mieszkanie dla Młodych może mieć konsekwencje w kształtowaniu się popytu na rynku wtórnym. Dotychczas jedynie co dziesiąte mieszkanie było kupowane z dopłatą w ramach MdM. Obecny limit (6583,14 zł) daje podstawy, by sądzić, że odsetek takich transakcji zwiększy się. Może to, choć nie musi, wpłynąć na mniejsze zainteresowanie rynkiem pierwotnym. – Wzrost konkurencji między rynkiem pierwotnym i wtórnym będzie zapewne wyraźniej dostrzegalny w lokalizacjach, w których dostępność mieszkań kwalifikujących się do dopłat z MdM uległa zwiększeniu – zauważa Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse. – Taka sytuacja powinna korzystnie wpłynąć na możliwości negocjacyjne kupujących, a więc również na spadek średniej ceny transakcyjnej. Obecnie wynosi ona 7 390 zł i jest nieco wyższa niż przed miesiącem.

 

Kredyty najtańsze w historii

Osoby planujące zaciągnięcie kredytu na zakup mieszkania w Warszawie mają powody do radości. Niedawne zmiany dotyczące poziomu stóp procentowych w naszym kraju sprawiły, że oprocentowanie kredytów hipotecznych jest obecnie najniższe w historii. W przypadku najlepszych ofert spadło do poziomu poniżej 4%. Dzięki temu rata kredytu na mieszkanie o powierzchni 60 metrów kwadratowych, z 5% wkładem własnym, wynosi już tylko 2 361 zł.

Co ciekawe, istnieją pewne przesłanki wskazujące na to, że już niedługo oprocentowanie może być jeszcze niższe. – Niewykluczone, że Rada Polityki Pieniężnej podejmie w kolejnych miesiącach decyzję dotyczącą dalszej obniżki stóp procentowych – komentuje Jarosław Sadowski, ekspert Expandera. – Rezultatem takiej sytuacji jest nie tylko spadek wysokości rat, ale także większa dostępność kredytów. Poprawie ulega bowiem również zdolność kredytowa.

 

Ekspert zwraca uwagę jednak, że jeśli ktoś planuje zakup mieszkania to z zaciąganiem kredytu nie warto zbyt długo zwlekać. – Decyzję powinniśmy podjąć szybko z dwóch powodów. Po pierwsze, spadek oprocentowania zapewne spowoduje wzrost marż kredytowych. Banki będą bowiem chciały zrekompensować sobie spadek zysków wywołany niższym oprocentowaniem. Po drugie, od nowego roku z 5% do 10% wzrośnie minimalny wymagany wkład własny potrzebny do uzyskania kredytu – wyjaśnia Sadowski. Aby więc kupić mieszkanie o powierzchni 60 mkw. w Warszawie za przeciętną cenę transakcyjną, trzeba będzie posiadać aż 44 340 zł. Tymczasem obecnie wystarcza 22 170 zł.

 

Źródło: Informacja prasowa

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Co zakłada nowelizacja Prawa budowlanego, która wejdzie w życie w 2015 roku?

Posted on 0

W 2015 roku wejdzie w życie nowelizacja ustawy Prawo budowlane i niektórych innych ustaw. Nowe założenia będą określały przyspieszenie i uproszczenie procesu budowlanego dla większości inwestycji budowlanych, także tych realizowanych przez osoby fizyczne. Poniżej opisujemy według nas najistotniejsze zmiany.

  1. Zniesienie obowiązku posiadania pozwoleń na budowę i przebudowę domu jednorodzinnego.

Zmiana będzie obejmować budynki, których teren oddziaływania nie będzie przekraczał granic obszaru, na którym dokonywać się będzie inwestycja, czyli innymi słowy nie będzie naruszał obszaru należącego do sąsiadów. Zamiast pozwolenia, trzeba będzie zgłosić budowę z projektem budowlanym razem z dołączeniem dokumentów wymaganych w trybie pozwolenia na budowę tego budynku. Jeżeli w ciągu 30 dni starosta nie wniesie żadnych zastrzeżeń, a projekt będzie zgodny z MPZP, można rozpocząć budowę. Aktualnie oczekiwanie na wydanie zgody wynosi ok. 60 dni, a niekiedy wydłuża się nawet do 3 miesięcy.

 

  1. Wzrost liczby obiektów oddawanych do użytkowania jedynie na podstawie zgłoszenia, a nie jak do tej pory pozwolenia na użytkowanie.

Na liście takich obiektów mają się znaleźć m.in.: budynki magazynowe, obiekty kolejowe, stacje obsługi pojazdów, myjnie samochodowe, a także parkingi postojowe, składowe i stawy rybne.

  1. Wydawanie pozwoleń na budowę dla inwestora, który uzna, że jest to dla niego korzystniejsze.

Dotyczy to sytuacji, gdy inwestor to jedyna strona postępowania o zatwierdzenie projektu budowlanego i zdobycia pozwolenia na budowę. Zgodnie z nowymi regulacjami, dzięki temu procesowi inwestor zyska dodatkowych 14 dni.

 

  1. Zniesienie obowiązku zgłoszenia planowanego terminu rozpoczęcia prac budowlanych.

Większość osób rozpoczynających budowę własnego domu zgodnie uważa, że jest to bardzo niedogodny obowiązek, dlatego też postanowiono o jego likwidacji. Dziś inwestor ma 7 dni przed przystąpieniem do prac budowlanych na poinformowanie o tym fakcie nadzoru budowlanego.

 

  1. Czas tzw. milczącej zgody na użytkowanie, czyli braku sprzeciwu podmiotów administracyjnych skrócony do 14 dni z dotychczasowych 21 dni.

Według założeń nowelizacji możliwe będzie złożenie wniosku o umorzenie bądź rozłożenie na raty opłaty legalizacyjnej za samowolę budowlaną.

 

  1. Ograniczenie formalności w kwestii projektu do niezbędnego minimum.

Nowelizacja określi zniesienie obowiązku dołączania oświadczeń o: zapewnieniu dopływu wody, energii, ciepła, gazu, odbioru odpadów, a także o warunkach podłączenia budynku do sieci elektroenergetycznych, gazowych, wodociągowych, kanalizacyjnych, cieplnych oraz telekomunikacyjnych. Likwidacji ulegnie obowiązek przedkładania oświadczenia zarządcy drogi o możliwości połączenia działki, na której stanie budynek, z drogą publiczną.

 

Projekt noweli ustawy Prawo budowlane nie przewiduje zmiany dotychczasowych reguł wyliczania opłaty legalizacyjnej, a także nie liberalizuje wymagań, które muszą spełnić inwestorzy w procesie legalizacji samowoli budowlanej. Nowe zapisy zaczną obowiązywać 3 miesiące po opublikowaniu w Dzienniku Ustaw.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Prawo, Wiadomości | Tagged , , , , , , ,

Rynek nieruchomości: grzechy główne deregulacji

Posted on 0

Najnowszy sondaż Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości sprawdza jak dziesięć miesięcy po deregulacji funkcjonuje rynek. Zatrudnienie w 68 proc. biur pozostaje na tym samym poziomie, a aż 84 proc. pośredników nie wierzy w tzw. „niewidzialną rękę” rynku.

 

Zatrudnienie bez zmian

 

Sondaż został przeprowadzony wśród pośredników i zarządców nieruchomości zrzeszonych w PFRN. – Wprowadzając deregulację zawodu pośrednika i zarządcy nieruchomości rząd zapowiadał, że zmiany przyniosą wzrost zatrudnienia w sektorze nieruchomości, a  rynek sam zweryfikuje poziom jakości oferowanych usług. Niestety intencje ustawodawcy nie zawsze pokrywają się z rzeczywistością – mówi Leszek A. Hardek, prezydent Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości. 

 

Po 1 stycznia 2014 r. w 68 proc. badanych biur struktura zatrudnienia pozostała bez zmian. W ostatnich dziesięciu miesiącach tylko co piąty ankietowany zatrudnił nowe osoby. Również weryfikacja nieprzygotowanych lub nieuczciwych pośredników przez rynek okazała się być nieskuteczna. Klienci nie potrafią zdecydować o tym, który podmiot powinien zostać w branży. Według aż 84 proc. ankietowanych konsumenci nie są w stanie ocenić jakości świadczonych usług. A jest to niezwykle ważne, gdyż często oddają w ręce pośredników nieruchomości dorobek swojego życia.

 

Licencja wciąż najważniejsza

 

Również otwarcie rynku dla osób bez wymaganych i weryfikowalnych kompetencji okazuje się błędem. Aż 63 proc. badanych przyjmując nowego pracownika najpierw sprawdzi czy posiada on licencję. – Jest to najlepsze potwierdzenie umiejętności, wiedzy i kompetencji. Federacja wydaje licencję wyłącznie   W tej chwili licencje PFRN posiada już ponad 4300 osób – wylicza Leszek A. Hardek.

 

Decydując się na zatrudnienie nowych pracowników biura nieruchomości kierują się także doświadczeniem w zawodzie: 45 proc. ankietowanych najchętniej dałoby pracę osobom w wieku 35-45 lat, a kolejne 38 proc. w wieku 25-34 lata.  

 

Rzeczywistość po deregulacji

 

Podsumowując sytuację na rynku po 10 miesiącach obowiązywania deregulacji pośrednicy podkreślają wzrost nieprzygotowanych i nieuczciwych osób świadczących usługi na rynku nieruchomości (38 proc. badanych), spadek poziomu świadczonych usług (22 proc.), deprecjację zawodów (14 proc.) oraz chaos związany z brakiem uwarunkowań prawnych (13 proc.). Zaoszczędzone na nieobowiązkowych w tej chwili szkoleniach i praktykach pieniądze – zdaniem blisko połowy ankietowanych – nowe osoby na rynku angażują w otwarcie biura, nie zważając na brak odpowiedniej wiedzy i umiejętności.

 

Wybrane opinie pośredników i zarządców nieruchomości na temat skutków deregulacji:Opinie pozytywne:

  • Deregulacja zmusza nas do wprowadzania dodatkowych usług i urozmaicania oferty. Wzrost konkurencji na rynku spowodował też wzrost poziomu usług sprawdzonych biur i pośredników. Nasi klienci zaczynają zwracać uwagę na posiadane certyfikaty i licencje.
  • Jako zarządca posiadający licencję mam mocniejszą pozycję na rynku.
  • Jestem pośrednikiem bez licencji, ale z dużą wiedzą i doświadczeniem w branży. Deregulacja pozwoliła mi otworzyć własne biuro.

Opinie negatywne:

  • Uważam, że spadł prestiż zawodu pośrednika jako specjalisty, któremu można zaufać. Straciliśmy na wizerunku, który budowaliśmy przez wiele lat.
  • Zauważyłem wzrost biur nieruchomości prowadzonych przez osoby nieprzygotowane do tej pracy, nieznające realiów panujących na rynku, nieprzystosowane do jego warunków. Dla nich liczy się tylko podpisanie umowy z klientem, często za obietnicę sprzedaży nieruchomości za wygórowaną cenę. To nieetyczne.
  • Odczytuję deregulację jako informację: zawód pośrednika jest zbędnym, a czynności przez niego wykonywane – nieistotne. 

 

 

Źródło: Polska Federacja Rynku Nieruchomości

Posted in Biznes, Finanse, Nieruchomości, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,

Wciąż właściciele mieszkań mogą tylko pomarzyć o deflacji

Posted on 0

We wrześniu po raz trzeci z rzędu mieliśmy do czynienia z deflacją. Nie przeszkodziło to w niewielkim wzroście kosztów utrzymania mieszkania pomimo taniejących mebli, sprzętu AGD i niektórych nośników energii. Na ten cel statystyczna czteroosobowa rodzina wydaje około 885 zł miesięcznie, czyli prawie tyle samo co w styczniu – wynika z szacunków Lion’s Bank.

 

Zgodnie z przewidywaniami ekonomistów wrzesień był trzecim z rzędu miesiącem deflacji. W ciągu roku ceny dóbr i usług konsumpcyjnych spadły o 0,3%. Tak niski odczyt powoduje, że coraz bardziej prawdopodobny zdaje się scenariusz obniżenia kosztu pieniądza przez Radę Polityki Pieniężnej jeszcze w bieżącym roku.

 

Ubranie i transport znacznie tańsze niż przed rokiem

 

W ostatnich 12 miesiącach najmocniej drożały dobra i usługi związane z łącznością (4% r/r). Na drugim miejscu, pod względem dynamiki wzrostu cen, uplasowały się restauracje i hotele (1,4% r/r), a na trzecim edukacja ze wzrostem cen o 1,2% (r/r). Z drugiej strony, we wrześniu 2014 r. mniej niż rok wcześniej trzeba było płacić za: dobra i usługi związane z odzieżą i obuwiem (4,7% r/r), transportem (3,2% r/r) oraz w znacznie mniejszym stopniu żywnością (0,8% r/r).

 

We wrześniu najmocniej taniała domowa chemia

 

Opublikowane przez GUS dane zawierają także informacje o tym, jak ceny dóbr i usług zmieniły się pomiędzy sierpniem i wrześniem bieżącego roku. W obszarze tym zmiany były raczej niewielkie. O 0,2% więcej trzeba było płacić za opał i energię cieplną, a o 0,2% mniej trzeba było płacić za środki czyszczące i konserwujące.

 

W dłuższym horyzoncie czasowym – jednego roku – dokładniejsze dane dostępne są za sierpień. Sugerują one, że za energię elektryczną statystyczny Polak płacił o 2,3% mniej niż przed rokiem, ceny sprzętu AGD spadły o 1,7%, a mebli, dywanów, art. dekoracyjnych i oświetleniowych o skromne 0,3%. Z drugiej strony o 2,1% więcej trzeba płacić za gaz, a energia cieplna zdrożała w ciągu roku o 2,4%.

 

Zmiana cen szybko do celu nie wróci

 

W najbliższych miesiącach inflacja powinna utrzymywać się na niskim poziomie. Taki scenariusz jest przewidywany nie tylko w lipcowej projekcji inflacji NBP, ale też przez ekspertów z Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC). Opublikowany przez nich Wskaźnik Przyszłej Inflacji od miesięcy pozostaje na niskim poziomie. W październiku wskaźnik obniżył się o 0,4 pkt. Co nadmiernie nie dziwi, w ocenie ekspertów BIEC zagrożenie odbicia inflacyjnego jest w dalszym ciągu niewielkie. Przypomnijmy, że wskaźnik publikowany przez biuro stanowi prognozę o kilkumiesięcznym horyzoncie.

 

Utrzymanie domu nieznacznie droższe niż rok temu

 

W październiku poznaliśmy też statystyki GUS pokazujące kwotowo, ile przeciętny Polak wydawał co miesiąc na utrzymanie mieszkania w 2013 roku (badanie „Budżety gospodarstw domowych”). Wynika z nich, że średnio w grudniu 2012 roku wydatki wynosiły 220,56 zł. Dotychczas Lion’s Bank szacował wydatki przeciętnego gospodarstwa domowego na podstawie danych urzędu za grudzień 2012 roku.

 

Na utrzymanie mieszkania, podobnie jak w przypadku koszyka inflacji, składają się koszty eksploatacyjne, energii i wody. Na podstawie tempa wzrostu cen można szacować, że dziś na utrzymanie mieszkania czteroosobowa rodzina wydaje 884,9 zł, czyli niespełna złotówkę więcej niż w sierpniu czy styczniu br. W ciągu 12 miesięcy koszt utrzymania modelowej rodziny podniósł się o 13,5 zł.

 

Bartosz Turek

Źródło: Lion’s Bank

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Jak kupujący może dochodzić swoich roszczeń przy stwierdzeniu wady fizycznej kupionego mieszkania?

Posted on 0

W nowelizacji ustawy o prawach konsumenta znalazło się kilka nowych regulacji pozytywnych dla konsumenta. Określa ona także regułę, że kupujący nie może odstąpić od umowy, jeśli wada jest nieistotna. Termin ten wciąż nie został doprecyzowany, a to może przyczynić się do tego, że pomiędzy stronami będzie dochodziło do sporów.

Jeden z zapisów znowelizowanej ustawy odnosi się do konieczności powiadomienia kupującego przez dewelopera o przysługujących mu uprawnieniach z tytułu odpowiedzialności sprzedawcy za wady świadczenia.

Nowością jest także obowiązek poinformowania przez zbywcę, czy wraz ze sprzedażą nieruchomości realizuje on również usługi posprzedażne lub gwarancyjne. Nie jest bowiem niemożliwe, że po sfinalizowaniu transakcji kupna-sprzedaży deweloper będzie świadczył inne usługi związane np. z utrzymaniem i konserwacją nieruchomości. W takiej sytuacji powinien on poinformować o tym nabywcę zanim ten zdecyduje o związaniu umową z deweloperem.

Mimo, że w ustawie deweloperskiej znajdują się bardziej rygorystyczne zasady eliminowania wad lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego, to gdy jakiś aspekt nie został w niej uregulowany, wówczas skierowuje się do Kodeksu cywilnego. Znowelizowane regulacje zapewniają kupującym prawa brzmiące podobnie w poprzedniej wersji ustawy, np. prawo do żądania niższej ceny, odstąpienie od umowy lub zamiana rzeczy wadliwej na inną bądź usunięcie wady.

Jeżeli kupującym nieruchomość jest konsument, to zamiast zaoferowanego przez sprzedawcę usunięcia wady, może on zażądać wymiany rzeczy na niewadliwą lub zamiast tego żądać usunięcia wady.

Hipotetycznie może nastąpić sytuacja, że konsument będzie miał prawo do zamiany nieruchomości na wolną od wad, ale powinien pamiętać, że takie uprawnienie nie będzie mu przysługiwać w każdym przypadku. Jeśli doprowadzenie kupionej rzeczy do stanu zgodnego z umową w sposób wymagany przez kupującego nie będzie możliwe lub wymagałoby zainwestowania zbyt wysokich kosztów wobec tego, co oferuje sprzedawca – wówczas taka możliwość nie zaistnieje. Przy ocenie nadmierności kosztów pod uwagę brana jest wartość rzeczy wolnej od wad, rodzaj i zakres stwierdzonej wady, a także uwzględniane są niedogodności, na jakie narażałby kupującego inny sposób zaspokojenia.

Niestety, ustawa nie definiuje dokładnie, czym jest niemożliwość doprowadzenia nabytej rzeczy do zgodności z umową. W takich przypadkach należy się zatem spodziewać, że każdorazowo najistotniejsza będzie treść kontraktu zawartego pomiędzy sprzedawcą i konsumentem.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Poradnik konsumenta, Prawo, Wiadomości | Tagged , , , , , , ,

Dom za miastem. Tysiące Polaków wpadło w pułapkę

Posted on 0

Miało być pięknie: cisza, spokój piękny dom i własny ogródek. Ta wizja skusiła w ostatnich latach tysiące naszych rodaków, którzy ochoczo opuścili mury miast i wyjechali na wieś. Sielanki jednak nie ma – spora grupa „imigrantów” boryka się teraz z męczącymi dojazdami do pracy w mieście i rozwożeniem dzieci do przedszkoli oraz szkół. A to tylko wierzchołek góry lodowej problemów. Czy z tej pułapki jest wyjście?

 

Miasta rozlały się na przedmieścia – zjawisko to nazywa się eskurbanizacją i od lat znane jest na Zachodzie. Teraz jego skutki odczuwamy także w Polsce. Urbaniści od lat ostrzegali, że takie wewnętrzne imigracje jeszcze odbiją się nam czkawką. Stało się. Według danych pochodzących z Narodowego Spisu Powszechnego w latach 2002 – 2011 spadła liczba mieszkańców miast (o ponad 200 tys. osób) zwiększyła się za to liczba mieszkańców wsi (o prawie 490 tys. osób). O ucieczkach z miastach informował też GUS. Migranci mieli jednak swoje mocne racje.

 

Do miasta w korkach i stresie

Ucieczki za miasto motywowane były i są głównie aspektami ekonomicznymi. Zakup domku w mieście to niebotyczny wydatek, ceny mieszkań w centrum nierzadko również są mocno wygórowane. Podmiejskie wsie kuszą mieszkańców niskimi cenami lokali, nęcą bliskością przyrody i świętym spokojem od miastowego zgiełku. Taka przeprowadzka ma jednak dwie strony medalu: szybko okazuje się, że owszem spokój był – ale kilka lat temu, bo teraz wieś zaludniła się innymi miejskimi przybyszami. Prawdziwym koszmarem są dojazdy do pracy, która najczęściej zostaje w mieście. Dojazd do rogatek miasta to jedno, przebijanie do centrum drugie. Godziny szczytu są dla kierowców bezlitosne – także na wylotówkach miast.

 

Oszczędności pójdą z benzyną

Do tego dochodzą jeszcze dzieci – wiejskie tereny sprzyjają miłym spacerom, ale dowożenie maluchów do przedszkoli i szkół, a potem na zajęcia pozalekcyjne to nierzadko czasochłonne i trudne logistycznie wyzwanie. Wyjazd do miasta staje się prawdziwą podróżą – zwykłe spotkanie ze znajomymi, wyjście do kina czy na kawę zamienia się w wyprawę. W tym punkcie warto wspomnieć jeszcze o jednym aspekcie. Oczywiście – nie dziwi fakt, że ktoś chciałby kupić dom w cenie miejskiego mieszkania albo, że woli kupić 3 pokoje na wsi, niż 2 pokoje w mieście. Oszczędności w tym zakresie mogą jednak bardzo szybko stopnieć a raczej się spalić – większość osób dojeżdża do pracy samochodem. Codzienne przejeżdżanie np. 100 km oznacza pokaźne obciążenie domowego budżetu, nie mówiąc już o czasie, który należy poświęcić na dotarcie do celu.

 

Jak oni z tego wybrną?

Czy jest wyjście z tej sytuacji? Najlepiej dobrze przemyśleć decyzję o wyprowadzce. Opowieści znajomych o trudach życia pod miastem już odstraszają innych śmiałków – Faktycznie, istnieje grupa klientów, która woli kupić cztery pokoje w mieście niż domek w szeregowcu pod miastem – mówi Przemysław Stefanowski z PBG Erigo – Warto zauważyć, że tacy nabywcy muszą nieraz naszukać się mieszkania pasującego do ich wymagań, bo na rynku nada królują dwa pokoje. Dlatego na poznańskim Osiedlu Ecoria przygotowaliśmy też większe gabarytowo lokale i był to strzał w dziesiątkę. – dodaj Stefanowski. Co z tymi, którzy borykają się z trudnościami życia poza miastem? Gdzie leży klucz do rozwiązania ich problemów? Niektórzy już go znaleźli. Szukają pracy położonej blisko domu, posyłają dzieci do lokalnych placówek edukacyjnych. Sporo osób decyduje się jednak na „odwrót” – czyli powrót do miasta. Nie zawsze jest to jednak takie proste – bo najpierw trzeba sprzedać lokum w którym aktualnie się mieszka, a które zwykle kupione jest na kredyt. Należy wówczas liczyć się z tym, że bank każe nam uiścić opłaty z tytułu wcześniejszej spłaty kredytu. Potem trzeba znaleźć jeszcze coś odpowiedniego w mieście. Cała procedura, morze formalności – każdy musi ocenić sam czy jest gotowy na taką zamianę.

 

Źródło: PBG Erigo

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Nieruchomości, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , ,

Sprzedaż mieszkania a ubezpieczenie

Posted on 0

Jeśli kupujemy mieszkanie korzystając z kredytu hipotecznego musimy je ubezpieczyć od pożaru i innych zdarzeń losowych. Taki wymóg stawiają kredytobiorcom wszystkie banki. Co ciekawe jednak czasami przez kilka miesięcy możemy nie ponosić tego dodatkowego kosztu. Expander podpowiada, że kupując mieszkanie z rynku wtórnego niekiedy możemy przejąć polisę wcześniejszego właściciela.

 

Kwestię ubezpieczenia przy sprzedaży mieszkania reguluje kodeks cywilny. Zgodnie z ustawą, gdy nieruchomość zmienia właściciela, decyzja czy polisa będzie nadal obowiązywać czy nie spoczywa na towarzystwie ubezpieczeniowym. Nie bez znaczenia jest jednak również decyzja sprzedającego.

 

Towarzystwo ubezpieczeniowe może, ale nie musi zgodzić się na kontynuację ubezpieczenia mieszkania z jego nowym właścicielem. Jeśli się nie zgodzi to sprzedający (czyli osoba, która wykupiła polisę i opłaciła składkę) otrzyma zwrot pieniędzy za niewykorzystany okres ubezpieczenia.

 

Warto więc poruszyć tę kwestię ze sprzedającym, ponieważ nie ma obowiązku przekazania nam swojej polisy, a po sprzedaży mieszkania może wypowiedzieć umowę ubezpieczenia. W przypadku niektórych towarzystw ochrona wygasa automatycznie w momencie sprzedaży. Jeśli jednak tak nie jest, warto spróbować wynegocjować ze sprzedającym, że warunkiem zakupu jest przekazanie przez niego posiadanego już ubezpieczenia. W ten sposób można zaoszczędzić nawet kilkaset złotych.

 

Przy okazji warto dodać, że nawet jeśli nie spłacamy kredytu hipotecznego i bank nie zmusza nas do ubezpieczenia mieszkania, to i tak warto posiadać polisę. W przypadku pożaru czy katastrofy możemy bowiem stracić najcenniejszy element swojego majątku.

 

Zazwyczaj podstawowy wariant polisy obejmuje jedynie tzw. ubezpieczenie od ognia i innych zdarzeń losowych. Możemy jednak je łatwo rozszerzyć, np. o ryzyko kradzieży z włamaniem. Polisą może być objęty sam budynek lub mieszkanie, pomieszczenia przynależne, takie jak piwnica czy komórka, jak również niemal wszystko co posiadamy w mieszkaniu.

 

Istotne jest również szczegółowe zapoznanie się z ogólnymi warunkami ubezpieczenia. Warto dokonać wnikliwej analizy dokumentu, a zwłaszcza zawartych w nim wyłączeń odpowiedzialności ubezpieczyciela. Istnieją bowiem sytuacje, w których zakład ubezpieczeń może odmówić wypłaty odszkodowania. Dobrze jest więc posiadać zawczasu pełną świadomość zakresu finansowej ochrony w razie wystąpienia danego zdarzenia.

 

Małgorzata Szymańska-Cholewa

Specjalista ds. produktów inwestycyjnych i ubezpieczeniowych

Źródło: Expander

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Poradnik konsumenta, Ubezpieczenia, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,

Październik miesiącem wyboru niższej stawki podatkowej

Posted on 0

Otrzymując pierwszy w roku przychód z wynajmu mieszkania właściciel ma minimum 20 dni, aby wybrać w jaki sposób rozliczać się będzie z tego tytułu z fiskusem. Do wyboru jest ryczałt (8,5%) oraz tzw. skala (18 i 32%). Pierwsze rozwiązanie jest popularne wśród osób mających co najwyżej 1-2 mieszkania na wynajem. Przeciętny podatnik, który wybrał ryczałt, osiąga przychód na poziomie 17,4 tys. zł – wynika z danych Ministerstwa Finansów za 2013 r.

Większość studentów znalazła już mieszkania, za których wynajem będą w najbliższych miesiącach płacić. Właściciele takich nieruchomości dochody z wynajmu muszą opodatkować. Jeśli osoba fizyczna w październiku otrzymała pierwszy w tym roku przychód, ma jeszcze czas, aby wybrać jak z tego tytułu chciałaby rozliczać się z fiskusem.

 

W październiku czas na wybór dla nowych inwestorów

 

Osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej w zakresie wynajmu mieszkań ma do wyboru dwa sposoby rozliczeń:

 

1) za pomocą ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych (stawka 8,5%),

2) na zasadach ogólnych (stawki progresywne 18% od dochodu do kwoty 85 528 zł i 32% od każdej złotówki dochodu powyżej tej kwoty).

 

Domyślnym sposobem rozliczania z fiskusem jest w tym wypadku rozliczenie na zasadach ogólnych. Jeśli podatnik dopiero wynajął pierwsze mieszkanie, to o chęci skorzystania z ryczałtu musi poinformować urząd skarbowy do 20 dnia miesiąca następującego po tym, w który otrzymał pierwszy przychód z wynajmu. Jeśli właściciel nie zdąży w tym terminie, to kolejnym „okienkiem transferowym” jest dopiero styczeń (do 20 dnia). Wtedy można w urzędzie skarbowym zadeklarować chęć odmiennego niż dotychczas rozliczania się z fiskusem.

Nie powinno więc dziwić, że miesiącami, w których internauci są najbardziej zainteresowani kwestią podatków związanych z wynajmowaniem mieszkania są właśnie styczeń i październik.

 

Potwierdzają to dane firmy Google, które przeanalizował Lions Bank. Od lat najczęściej fraza „podatek wynajem” wpisywana jest w wyszukiwarkę w styczniu. Drugim momentem sporego zainteresowania internautów tym tematem jest październik, kiedy to jednak ilość zapytań jest o 31% niższa niż w styczniu. Najmniej dylematów podatkowych nurtuje właścicieli mieszkań na wynajem w maju. Wtedy zainteresowanie tematem jest przeciętnie o połowę niższe niż w styczniu.

 

Dochód to przychód minus koszty

 

Jak wybrać, aby możliwie ograniczyć wielkość płaconych podatków? Przede wszystkim należy zrozumieć różnicę w obu systemach rozliczeń. Na pierwszy rzut oka wydaje się bowiem, że najbardziej atrakcyjną formą rozliczeń dla podatnika byłoby płacenie podatku o stawce 8,5%. Diabeł jak zwykle tkwi jednak w szczegółach. Niższa stawka naliczana jest od przychodu, a więc po prostu od kwoty czynszu otrzymywanego przez właściciela. W przypadku rozliczenia na zasadach ogólnych (stawka 18% i 32%) podstawą do obliczenia podatku jest nie przychód, ale dochód, a więc przychód pomniejszony o koszty jego uzyskania. Jakie to mogą być koszty?

 

Odsetki od kredytu zaciągniętego na zakup nieruchomości, amortyzacja, podatek od nieruchomości, opłata za użytkowanie wieczyste, opłaty eksploatacyjne płacone do wspólnoty lub spółdzielni, a nawet koszty związane z zawarciem umowy najmu (np. notarialne lub prowizja pośrednika) czy nakłady na odświeżenie i wyposażenie lokalu. W efekcie może się okazać, że podatek rozliczany na zasadach ogólnych będzie, pomimo wyższej stawki, faktycznie kwotowo niższy, niż w przypadku rozliczania ryczałtem ze stawką 8,5%. Możliwe jest nawet, że osiągając przychody nie będzie trzeba płacić w ogóle podatku – np. dzięki odpisom amortyzacyjnym.

 

Ryczałt lepszy przy mniejszej skali działania

 

W praktyce wydaje się, że ryczałt jest też rozwiązaniem częściej stosowany przez osoby, które mają jedno – dwa mieszkania, które wynajmują, a więc skala ich działania jest relatywnie niewielka. Potwierdzają to dane Ministerstwa Finansów, z których wynika, że przeciętny przychód z wynajmu, którzy otrzymały osoby rozliczające się ryczałtem w 2013 roku wyniósł 17,4 tys. zł (w przeliczeniu na miesiąc daje to przychód na poziomie 1450 zł).

 

Niekwestionowanym plusem tej formy rozliczeń jest prostota – wystarczy pomnożyć kwotę otrzymanego czynszu przez 8,5% i właściciel już otrzymuje wynik, który stanowi jego zobowiązanie podatkowe. Minusem jest natomiast niemal brak możliwości optymalizowania wysokości płaconych danin, która jest możliwa do przeprowadzenia w przypadku płacenia podatku od dochodu z wynajmu.

 

Warianty amortyzacji lokali mieszkalnych

 

Jednym z kosztów, który może obniżyć zobowiązanie podatkowe w przypadku wynajmu mieszkania jest amortyzacja. Jest to szczególnie lubiany prze właścicieli typ kosztu, bo nie powoduje w danym momencie wydatków, a jedynie ma obrazować zużycie środka trwałego jakim jest mieszkanie. Właściciele mieszkań mogą zastosować stawkę amortyzacji lokalu na poziomie 1,5% wartości prawa własności do lokalu rocznie. Dla porównania, gdy osobie przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, możliwe byłoby skorzystanie ze stawki 2,5%. Dzięki takiemu zabiegowi dochód do opodatkowania obniżyłby się rocznie dodatkowo o 3 tys. zł w przypadku mieszkania o wartości początkowej 300 tys. zł. Skutkowałoby to zmniejszeniem kwoty należnej fiskusowi, a nie miałoby żadnego bezpośredniego wpływu na faktycznie ponoszone w danym okresie koszty. W tym prostym przypadku nabycie spółdzielczego własnościowego prawa do mieszkania na wynajem jest więc dla właściciela korzystniejsze podatkowo niż zakup prawa własności. W jeszcze lepszej sytuacji są ci, którzy kupują co najmniej pięcioletnie mieszkania na rynku wtórnym. W tym przypadku stawka amortyzacji może wynieść nawet 10%. Takie rozwiązanie możliwe jest jednak jedynie w przypadku prawa własności do nieruchomości.

 

Przykład? Przyjmijmy, że na wynajem przeznaczono kupione na kredyt mieszkanie o wartości początkowej na poziomie 300 tys. zł. Może ono generować roczny przychód w kwocie 18 tys. zł. Właściciel w takim przypadku do kosztów może zaliczyć amortyzację (4 500 zł rocznie), podatek od nieruchomości (dla lokalu o powierzchni 50 m kw. z niewielkim udziałem w gruncie pod budynkiem można je oszacować na 55 zł w skali roku) oraz odsetki od kredytu. Uwaga! Kosztem uzyskania przychodu nie jest część kapitałowa raty obniżająca saldo kredytu. W przypadku mieszkania wartego 300 tys. zł zadłużenie na 30 lat w złotych z 10-proc. wkładem własnym, przy oprocentowaniu 4,5%, wymagać będzie opłacania odsetek w średniej wysokości 7 417zł rocznie (będą one znacznie wyższe na początku kredytowania i wyraźnie niższe pod koniec).

 

W nakreślonym przykładzie podatnik musiałby zapłacić ryczałt w kwocie 1 530 zł (8,5% przychodu). Podatek na zasadach ogólnych oszacować można natomiast na 1 085 zł w przypadku opłacania podatku 18-proc. na zasadach ogólnych i 1 929 zł, gdy podatnik wchodzi w drugi próg podatkowy. W efekcie, w założonym przypadku, opłacanie podatku według skali, a nie w formie ryczałtu, może się okazać rozwiązaniem optymalnym podatkowo (dla osób z rocznym dochodem mieszczącym się w pierwszej skali).

 Roczne obciążenia podatkowe z przychodów z tytułu wynajmowania lokalu
Wyszczególnienie Ryczałt 8,5% Podatek na zasadach ogólnych wg skali
stawka 18% stawka 32%
Roczne przychody z najmu 18 000 zł
Koszty uzyskania przychodu Amortyzacja 4 500 zł
Podatek od nieruchomości 55 zł
Przeciętna roczna wysokość odsetek od kredytu hipotecznego (zaciągniętego w PLN na 30 lat na całą wartość nieruchomości) 7 417 zł
Przychód / dochód do opodatkowania 18 000 zł 6 028 zł
Należny podatek 1 530 zł 1 085 zł 1 929 zł

Wymienione w przykładzie koszty nie zamykają oczywiście katalogu tych, które mogą obniżyć wysokość kwot wpłacanych na rachunek fiskusa. Do kosztów uzyskania przychodu można także zaliczyć wydatki na wyposażenie (np. meble) i remont mieszkania. Należy oczywiście pamiętać, że na potrzeby rozliczeń podatkowych trzeba posiadać dokumenty potwierdzające poniesienie kosztów np. remontu czy zakupu mebli. Najlepiej gdyby były to faktury, choć nie wykluczone jest dopuszczenie także np. paragonów – wynika z interpretacji indywidualnej z 4 marca 2013 r., sygn. IBPBII/2/415-1566/12/MW.

 

Bartosz Turek

Źródło: Lions Bank

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Nieruchomości, Polska, Pomysł na biznes, Prawo, Prawo podatkowe, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , ,

Jak podzielić nieruchomość mającą kilku właścicieli?

Posted on 0

W sytuacji, gdy po śmierci osoby współwłaścicielami nieruchomości zostaje kilku spadkobierców, mogą pojawić się sporne kwestie dotyczące sposobu zarządzania nieruchomością czy ponoszenia kosztów na nieruchomość wspólną. W takim przypadku brany pod uwagę jest także aspekt możliwości i sposobów zniesienia współwłasności nieruchomości.

Aby sprzedać taką nieruchomość wymagana jest zgoda wszystkich współwłaścicieli. Po zbyciu współwłaściciele dokonują podziału ceny uzyskanej ze sprzedaży zgodzie z udziałami, jakie mają we współwłasności nieruchomości. Jeżeli nie wszyscy współwłaściciele zgadzają się na sprzedaż, trzeba dokonać zniesienia współwłasności lub podziału spadku, gdy jest ona nabyta w drodze dziedziczenia.

Czynności te są możliwe dzięki zawarciu umowy w formie aktu notarialnego, jeżeli wszyscy współwłaściciele solidarnie zgadzają się, co do sposobu zniesienia współwłasności nieruchomości. Każdy z nich może złożyć w sądzie wniosek z proponowanym przez siebie sposobem zniesienia własności. Jeżeli współwłaściciele nie porozumieją się w kwestii zniesienia własności, wówczas mogą wejść na drogę sądową.

W przypadku, gdy jest to możliwe nieruchomość można podzielić na dwie lub więcej części. Wtedy każdy otrzyma swoją część nieruchomości, która będzie osobną własnością i każdy ze współwłaścicieli będzie mógł nią dysponować według własnego uznania. Możliwe różnice pomiędzy wysokością udziałów a przydzieloną częścią nieruchomości powinny być wyrównane dopłatami lub spłatami pomiędzy zainteresowanymi.

Jeżeli z powodów technicznych uczciwy podział nieruchomości nie jest możliwy, rozwiązaniem może być zapisanie nieruchomości na własność jednemu ze współwłaścicieli, który ma obowiązek spłaty pozostałych.

Jednak, gdy żaden ze współwłaścicieli nie wrazi zgody na przejęcie nieruchomości na własność i równocześnie współwłaściciele nie mogą znaleźć porozumienia, co do wspólnej sprzedaży nieruchomości na wolnym rynku, wówczas sąd zarządzi o jej sprzedaży na mocy przepisów kodeksu cywilnego o egzekucji nieruchomości. Suma uzyskana z tej sprzedaży, po odjęciu kosztów postępowania sądowego, zostanie rozdysponowana pomiędzy współwłaścicieli, według posiadanych przez nich udziałów we współwłasności.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Finanse, Nieruchomości, Polska, Prawo, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,

Wdrożenie w życie wizji inwestora, czyli jak osiągnąć kompromis podczas realizacji projektu architektonicznego

Posted on 0

Wnętrze sklepu, projekt biura czy też aranżacja salonu sprzedaży to elementy identyfikacji wizualnej, która powstaje w wyobraźni inwestora, a wdrażana w życie jest przez architektów i wykonawców. W konfrontacji wizji klienta z wiedzą projektanta może okazać się, że pewne elementy są trudne do pogodzenia a inne wręcz niemożliwe do realizacji. Zderzenie wyobrażenia z rzeczywistością biznesową rodzi wiele wyzwań podczas wdrażania projektu. Eksperci Forbis Group radzą, jak sprawnie przejść przez kolejne etapy realizacji i jakie są najczęstsze pola do negocjacji oraz kompromisów.

Pierwszym krokiem podczas współpracy z inwestorem jest przygotowanie tzw. briefu. To krótki, acz rzetelnie przygotowany zestaw pytań i odpowiedzi, które pozwalają projektantom uzyskać niezbędną wiedzę o przygotowywanej inwestycji. W wielu przypadkach już na tym etapie pojawiają się kwestie wymagające wzajemnych uzgodnień.

            – Dokument ten powinien być napisany w sposób jak najbardziej przejrzysty, tak aby w dalszej części realizacji nie budził nawet najmniejszych wątpliwości. Warto więc poświęcić odpowiednio dużo czasu aby go sporządzić. Brief niweluje bowiem ryzyko przygotowania zupełnie nietrafionych propozycji projektu, a co za tym idzie pomaga opracować koncept odpowiadający wymaganiom klienta i zarazem możliwy do wcielenia w życie – wyjaśnia Marcin Powierza, Dyrektor Zarządzający Forbis Group.

Po przedyskutowaniu wszystkich pomysłów i zamieszczeniu tych wybranych w briefie, przychodzi czas na rozpoczęcie realizacji. Wdrażanie w życie zaakceptowanego projektu to etap, na którym niejednokrotnie niezbędne jest wypracowanie wspólnego stanowiska. Płaszczyzną wymagającą porozumienia i wypracowania złotego środka są najczęściej preliminarze finansowe, które bardzo często wymagają modyfikacji kosztów i rewizji zaplanowanego wstępnie budżetu. To najczęstszy powód, dla którego pierwotne plany ulegają zmianie i niezbędne okazuje się ograniczenie wizji zarówno wykonawcy, jak i klienta. Wynika to często z oczekiwań, które finalnie okazują się być niewspółmierne do przeznaczonego na inwestycję budżetu. Wówczas, zadaniem projektanta i wykonawcy jest dysponowanie przeznaczonymi środkami tak, aby zniwelować koszty tam, gdzie jest to możliwe, jednocześnie przeznaczając odpowiednią pulę pieniędzy na elementy istotne, będące niezbędnym składnikiem realizacji.

W salonach zazwyczaj największe koszty generuje wyposażenie. W przypadku Forbis Group zaletą jest posiadanie fabryki mebli. Własna linia produkcyjna umożliwia wykonanie zabudowy meblowej z wykorzystaniem materiałów wykończeniowych i rozwiązań technologicznych przystępniejszych cenowo, bez straty dla samego designu. W tym zakresie oraz w sferze funkcjonalności i ergonomii wnętrza inwestorom służymy wiedzą i radą– mówi Marcin Powierza, Dyrektor Zarządzający Forbis Group.

Głównym celem, jaki inwestorzy stawiają przed projektantem, jest zainteresowanie i przyciągniecie do siebie potencjalnego klienta poprzez atrakcyjnie i unikalnie prezentujący się salon sprzedaży.

            – To naszym zadaniem jest zrealizowanie tej wizji, wdrożenie rozwiązań, które pozwolą wyróżnić markę na tle konkurencji i sprawią, że będzie wyjątkowa i niepowtarzalna. Dlatego też tak ważna w procesie implementacji projektu jest komunikacja. Dzięki określeniu dokładnych oczekiwań i możliwości zarówno projektant, jak i inwestor wiedzą, że druga strona rozumie ich punkt widzenia. W taki sposób zawsze można wypracować satysfakcjonujący obie strony consensus – podsumowuje Marcin Powierza.

 

Źródło: Forbis Group

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Studencie – wynajmujesz mieszkanie? Ubezpiecz się

Posted on 0

Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego liczba studentów w Polsce spada z każdym rokiem. Nadal jest ich jednak około 1,6 mln i to właśnie żacy wciąż stanowią znaczną część klientów na rynku wynajmu mieszkań. Do miast z największą liczbą studentów od lat należą Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Łódź, Lublin, Gdańsk oraz Katowice.

Zbliżający się początek roku akademickiego to szczególnie gorący okres podejmowania decyzji o najmie lokum. Po znalezieniu upragnionego lokalu warto rozważyć również zakup ubezpieczenia mieszkaniowego. Liczba najemców kupujących tego typu ochronę systematycznie rośnie, chociaż zdecydowana większość ciągle nie zdaje sobie sprawy z możliwości ubezpieczenia swojego majątku.

– Takie ubezpieczenia ma w ofercie coraz więcej firm. Oczywiście samo mieszkanie może ubezpieczyć tylko właściciel ale najemca może ochronić posiadane w nim ruchomości. Na przykład Proama daje możliwość objęcia ochroną posiadanych przez najemców ruchomości domowych. Pod tym zagadkowym pojęciem kryją się między innymi rzeczy takie jak sprzęt komputerowy, sprzęt RTV i AGD, meble, odzież, przedmioty osobistego użytku oraz sprzęt sportowy i turystyczny – wyjaśnia Elżbieta Ćwietków, Agent Ubezpieczeniowy

Ubezpieczenie tego rodzaju chroni przed skutkami utraty lub zniszczenia wspomnianych elementów majątku wskutek zdarzeń losowych takich jak m. in. pożar, zalanie, przepięcie , dewastacja, dym i sadza, deszcz nawalny, uderzenie pioruna, eksplozja, huragan, grad, lawina oraz trzęsienie ziemi. Co bardzo istotne, istnieje możliwość rozszerzenia ochrony ubezpieczeniowej o kradzież z włamaniem i rabunek.

Decydując się na ubezpieczenie mieszkaniowe warto również rozważyć nabycie ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (OC). Taka polisa zabezpieczy przed koniecznością samodzielnego pokrycia skutków szkód wyrządzonych osobom trzecim w związku z użytkowaniem wynajmowanego mieszkania bądź domu. Mówiąc bardziej obrazowo, takie ubezpieczenie pozwoli pokryć koszty remontu mieszkania sąsiada, którego zalaliśmy pozostawiając odkręcony kran w trakcie przerwy w dostawie wody bądź w wyniku pęknięcia rury w trakcie remontu łazienki.

– W Proama najemcy mogą rozszerzyć ubezpieczenie OC, związane z użytkowaniem nieruchomości o ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej najemcy. Taka polisa przenosi na ubezpieczyciela odpowiedzialność za szkody w mieniu wynajmującego, wyrządzone nieumyślnie przez najemcę. W związku z tym, w sytuacji wspomnianego wcześniej zalania, ubezpieczyciel zwróciłby także koszty naprawy uszkodzeń w wynajmowanym mieszkaniu – dodaje Elżbieta Ćwietków, Agent Ubezpieczeniowy.

Koszt ubezpieczenia mieszkaniowego zależy przede wszystkim od wybranego zakresu ochrony przy czym składka za polisę dla najemcy będzie się wahała od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych rocznie. Jest to kwota, którą warto wydać, aby zwiększyć poziom swojego bezpieczeństwa, a co za tym idzie – zapewnić sobie spokojny sen. Podczas rozważań nad zakupem polisy, warto wziąć pod uwagę koszt ewentualnych szkód, który może być wyrażony w tysiącach złotych przekraczając możliwości finansowe niejednego studenta.

 

Damian Zieliński, kierownik ds. ubezpieczeń mieszkaniowych w Proama

 

Źródło: Proama

Posted in Biznes, Finanse, Polska, Poradnik konsumenta, Ubezpieczenia, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

Cztery kąty – kupić czy wynająć?

Posted on 0

37% Polaków mieszkających w budynkach wielorodzinnych deklaruje, że zajmowane lokale nie są ich własnością[1]. Wynajem nie cieszy się w Polsce popularnością, w przeciwieństwie do m.in. Niemiec, gdzie w ten sposób żyje co druga rodzina. Najważniejszym powodem, dla którego wolimy „własne” od „wynajmowanego” jest potrzeba stabilizacji. Kupno mieszkania (nawet wymagające zaciągnięcia wieloletnich zobowiązań) daje możliwość pełnej kontroli nad nim. Z drugiej strony wynajem pozwala dostosowywać warunki mieszkaniowe do aktualnych potrzeb i możliwości. Eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego podpowiadają, na co zwrócić uwagę przed podjęciem decyzji o wyborze mieszkania.

 

Dlaczego warto kupić mieszkanie?

 

Główną zaletą zakupu mieszkania jest fakt jego posiadania. Często stanowi ono najważniejszą inwestycję w życiu. Daje poczucie bezpieczeństwa i niezależności, a na dodatek stanowi majątek, który możemy zostawić dzieciom w spadku. Niestety niewiele jest rodzin, które dysponują środkami mogącymi pokryć tak duży wydatek. W związku z tym większość z nich decyduje się na zaciągnięcie kredytu hipotecznego, a to nie zawsze jest proste. – Uzyskanie wsparcia ze strony instytucji finansowej wymaga spełnienia kilku warunków – stwierdza Marcin Krasoń, ekspert Home Broker i Związku Firm Doradztwa Finansowego (ZFDF). – Banki dokładnie prześwietlają finanse potencjalnych kredytobiorców. Musimy posiadać pozytywną historię oraz zdolność kredytową. Co ważne, w zgodzie z obowiązującymi przepisami, osoby zaciągające kredyt hipoteczny muszą też dysponować odpowiednim wkładem własnym. Obecnie wynosi on 5%, co dla kredytu o wartości 300 tys. zł oznacza 15 000 zł. Od 1 stycznia banki będą jednak wymagać dwukrotnie większych oszczędności (10% wkładu własnego). Dodatkowo należy pamiętać o opłatach okołotransakcyjnych, takich jak notariusz, wpis do hipoteki czy prowizje. Warto również zwrócić uwagę na rządowy program Mieszkanie dla Młodych (MdM) oferujący wsparcie, które może częściowo lub całkowicie pokryć koszt wkładu własnego. Dopłaty dotyczą jednak wyłącznie rynku pierwotnego – dodaje.

 

Kredyt to nie wszystko

 

Jeśli przy zakupie mieszkania posiłkujemy się kredytem, należy pamiętać, że to wieloletnie zobowiązanie. Spłata nierzadko trwa ponad 20 lat, a comiesięczne raty stanowią znaczne obciążenie budżetu. Zaciągnięty kredyt utrudnia ewentualną przeprowadzkę czy zmianę mieszkania związaną np. ze zmianą pracy czy powiększeniem rodziny. – Spłata kredytu wymaga przede wszystkim dużej dyscypliny i stabilności finansowej – zauważa Jarosław Sadowski, ekspert Expandera, ZFDF. – W takiej sytuacji utrata pracy czy długotrwała choroba stają się jeszcze bardziej dotkliwym problemem, bowiem bank będzie nadal oczekiwać spłaty kolejnej raty. Oczywiście można zabezpieczyć się przed takimi zagrożeniami. Przede wszystkim powinniśmy gromadzić oszczędności, które pozwolą poradzić sobie w trudnej sytuacji. Warto także zwrócić uwagę na produkty ubezpieczeniowe, takie jak polisa na życie, na wypadek utraty pracy lub niezdolności do pracy. Chociaż nie uchronią nas przed nieszczęściami, pozwolą jednak zminimalizować ich bolesne finansowe konsekwencje – dodaje.    

 

Co przemawia za wynajmem?

 

Wynajem nieruchomości to niezbyt popularna w Polsce forma mieszkania. Zwykle decydują się na nią głownie młodzi, których nie stać na zakup lokalu i nie mogą sobie pozwolić na zaciągniecie kredytu. Co ciekawe, na Zachodzie jest znacznie bardziej popularna – blisko połowa Niemców i Austriaków nie jest właścicielami nieruchomości, w których mieszkają[2]. Do największych zalet tego rozwiązania należy swoboda. Zwykle bez większych trudności możemy się bowiem wyprowadzić do innego lokalu lub nawet miasta. To bardzo ważne w perspektywie np. rynku pracy, który coraz częściej wymaga elastyczności. – Decyzję powinniśmy podjąć po gruntownej analizie kosztów
i własnych możliwości uzależnionych m.in. planów życiowych, a także czasu w jakim chcemy korzystać z lokalu
– zauważa Marcin Krasoń. – Dla młodych, dynamicznych osób, które mogą kierować swoją karierą zawodową w różnych miejscach kraju, a nawet świata, oferty wynajmu wydają się najbardziej racjonalne. W zależności od dochodów i potrzeb, młodzi ludzie mogą decydować o standardzie i otoczeniu, w którym się zatrzymają – dodaje ekspert.

 

Fundusz mieszkań na wynajem

 

Wartą uwagi inicjatywą mającą spopularyzować wynajem mieszkań jest stworzony przez Bank Gospodarstwa Krajowego fundusz, który ma zainwestować pięć miliardów złotych w budynki z gotowymi mieszkaniami, które będzie wynajmował na zasadach podobnych do czynszowych, zarabiając zaledwie ok. 4% rocznie. To rozwiązanie ma poprawić sytuację rodzin, których nie stać na zakup własnego „M”.

 

Nie można wskazać jednoznacznie, które rozwiązanie jest lepsze. Zakup przywiązuje do mieszkania i stanowi duże obciążenie finansowe, ale z drugiej strony daje poczucie stabilności i bezpieczeństwa. Wybór powinien być zatem podyktowany przede wszystkim osobistymi preferencjami. – Zaletą wynajmu jest fakt, że mieszkanie możemy łatwo zmienić na inne, dostosowując warunki do naszych potrzeb i możliwości finansowych. Zwykle jest to też nieco tańsze rozwiązanie niż zakup. Z drugiej jednak strony wynajmowana nieruchomość nie jest naszą własnością, co często utrudnia kwestie takie jak choćby remont czy rearanżacja wnętrza. Co więcej pieniądze przeznaczone na wynajem „przepadają”, natomiast te wydane na raty kredytu w razie potrzeby możemy częściowo odzyskać sprzedając lokal – konkluduje Sadowski.

 

Źródło: ZFDF

 

[1] TNS na zlecenie firmy Dolcan, 2013

[2] Eurostat, 2014

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Jak prześwietlić dewelopera?

Posted on 0

Jak nie dołączyć do grona osób poszkodowanych przez upadłych deweloperów? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć sobie każdy, kto szuka lokalu na rynku pierwotnym. Rozwiązanie jest jedno: trzeba wziąć sprawy w swoje ręce i prześwietlić dewelopera. Kolorowe foldery zmyliły już niejednego – gdzie zatem szukać wiarygodnych, twardych danych?

 

Zanim powierzymy deweloperowi oszczędności życia, bądź obciążymy się 30-letnim kredytem należy dokładnie się mu przyjrzeć. Poniżej kilka wypróbowanych, choć nie wszystkim znanych trików.

 

Odpisywanie jest wskazane

Wybór dewelopera trzeba oprzeć na mocnych przesłankach i sprawdzonych informacjach. Standardem powinno być sprawdzenie Krajowego Rejestru Sądowego. Gdzie można otrzymać odpis z KRS danego dewelopera? O taki dokument należy wnioskować w wydziale rejestrowym sądu rejonowego właściwego ze względu na siedzibę dewelopera. Wydanie odpisu to koszt 30 zł przy odpisie aktualnym (który zawiera aktualną treść wpisów w rejestrze pod podanym numerem KRS) oraz 60 zł przy odpisie pełnym (który zawiera treść wszystkich wpisów pod danym numerem dokonanych od chwili rejestracji) Informacje z KRS można uzyskać także (nieodpłatnie) w odpowiednim Monitorze Sądowym i Gospodarczym (wydaje go Minister Sprawiedliwości, a udostępniają sądy). Na szczęście KRS dostępny jest też poprzez internet – pod tym adresem: https://ems.ms.gov.pl/.

 

W gąszczu rubryk – można wygrać

Jeśli mamy już dostęp do KRS to czego tam szukać? Przede wszystkim warto upewnić się co do formy prawnej dewelopera (Dział pierwszy, rubryka 1.) i znaleźć informacje na temat kapitału spółki (o ile deweloper jest spółką, Dział pierwszy, rubryka 8.). Bardzo istotne są też dane dotyczące wierzytelności oraz zaległości (dział 4 rubryki 1 i 2). Informacje na temat toczących się postępowań sądowych, upadłościowych oraz układowych zawarte są w Dziale 6 przy rubrykach 1-7. Przed podpisaniem umowy warto zerknąć też na rubrykę pierwszą w Dziale 2, gdzie wskazane są osoby uprawnione do podpisywania umów w imieniu dewelopera. – Z naszych doświadczeń wynika, że klienci coraz częściej sprawdzają wpis w KRS i dopytują się o różne informacje – mówi Przemysław Stefanowski z PBG Erigo, dewelopera realizującego inwestycje w największych miastach Polski – To dla nas dobry sygnał, ponieważ świadomy klient doceni nie tylko lokalizację i wygląd inwestycji, ale także ogólne bezpieczeństwo transakcji – dodaje Stefanowski.

 

Wieczysta księga, doczesne problemy

Kolejnym krokiem powinno być sprawdzenie księgi wieczystej nieruchomości, którą jesteśmy zainteresowani. Na szczęście można to zrobić przez internet na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości, w dziale Elektroniczne Księgi Wieczyste. Każda z ksiąg składa się z 4 działów, w których znajdziemy dane m.in. na temat tego, jakie prawa przysługują właścicielom nieruchomości (dział 1) i kim oni są (dział 2). Bardzo ważne są zapisy zawarte w dwóch ostatnich rozdziałach – to tam znajdziemy dane dotyczące wszelkich obciążeń nieruchomości. W dziale III znajdują się np. informacje na temat ew. egzekucji z nieruchomości. Jeżeli budynek ma zostać np. zlicytowany to wówczas taka wiadomość pojawi się w Księdze. Dział IV z kolei poświęcony jest kwestiom hipoteki.

 

Książka od dewelopera

Osoby, które kupują nowe mieszkanie w tej chwili i tak są w lepszej sytuacji niż ci którzy przymierzali się do tego dwa lata temu. Dlaczego? Bo obowiązuje już nowa ustawa deweloperska, która stawia klientów w znacznie lepszej sytuacji – także pod względem informacyjnym. W tej chwili osoby, które są zainteresowane kupnem nowego mieszkania muszą otrzymać od dewelopera tzw. prospekt informacyjny. Jego zawartość jest prawnie uregulowana i warto ją dogłębnie przeanalizować. Prospekt składa się z dwóch części: ogólnej oraz indywidualnej. W części ogólnej znajdziemy informacje na temat poprzednich inwestycji dewelopera a także szczegółowe dane na temat interesującej nas inwestycji wraz z opisem warunków odstąpienia od umowy. To w tej części sprawdzimy czy deweloper ma pozwolenia na budowę i jak wygląda harmonogram realizacji inwestycji. Cześć indywidualna prospektu poświęcona jest danym na temat konkretnej nieruchomości (cena, standardy wykończenia, liczba kondygnacji etc.).

 

Źródło: Creandi

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , ,

Choć łatwiej o mieszkanie, kredyt pochłania 1/3 dochodu

Posted on 0

Większość Polaków zarabia poniżej średniego krajowego wynagrodzenia. Expander policzył więc jak wygląda dostępność mieszkania dla małżonków, którzy otrzymują po 80% przeciętnej pensji. Okazuje się, że jeszcze w 2008 r. w ogóle nie było ich stać na własne mieszkanie. Rata wtedy stanowiłaby bowiem aż 65% ich dochodów. Obecnie mogą już zamieszkać „na swoim”, jednak comiesięczne zobowiązanie pochłania 1/3 ich płacy. W październiku zapewne spadną stopy procentowe, zatem udział ten jeszcze może się zmniejszyć. Z zakupem nie powinni jednak zwlekać zbyt długo, ponieważ od stycznia istotnie wzrośnie obowiązkowy wkład własny.

 

Po publikacji danych GUS-u dotyczących średniego wynagrodzenia wiele osób denerwuje się, że nie zna nikogo, kto otrzymuje tak wysoką pensję. Problem polega bowiem na tym, że średnią zawyżają wysokie wynagrodzenia nielicznych, najlepiej zarabiających. W rezultacie większość Polaków zarabia poniżej przeciętnej. Z tego względu postanowiliśmy sprawdzić jak zmieniała się w ostatnich sześciu latach sytuacja rodziny, w której małżonkowie zarabiają po 80% średniej pensji (w sektorze przedsiębiorstw). Założyliśmy również, że planują zakup mieszkania na rynku wtórnym o powierzchni 50 mkw. oraz że posiadają minimalny (5%) wkład własny. Kredyt chcą zaciągnąć na 25 lat.

 

W 2008 r. kredyt był znacznie większym wydatkiem

Z przeprowadzonych wyliczeń wynika, że w ostatnim czasie ich sytuacja uległa istotnej poprawie. Jeszcze w 2008 r. w ogóle nie było ich stać na mieszkanie. Nieruchomości wtedy były znacznie droższe, a wynagrodzenia niższe. Rata kredytu stanowiłaby wtedy aż 65% ich dochodów, a po jej opłaceniu rodzinie zostałoby jedynie 1 274 zł. Z tej kwoty musieliby jeszcze uregulować czynsz, prąd oraz inne opłaty, a także kupować żywność. Sprostanie temu zadaniu wydaje się mało prawdopodobne. Trzeba jednak dodać, że mogli oni obniżyć ratę zaciągnąć kredyt na dłuższy okres. Wtedy przepisy pozwalały bowiem na udzielanie ich nawet na 50 lat (obecnie max. 35 lat).

 

Obecnie łatwiej z kredytem

Sytuacja takiej rodziny wygląda obecnie znacznie lepiej. Stać ją już na kredyt. Dzięki spadkowi cen mieszkań i niższemu oprocentowaniu znacznie niższa jest rata zobowiązania. Obecnie wynosi 1 534 zł, podczas gdy w 2008 r. aż 2 323 zł. Ponadto ich dochody wzrosły o blisko 850 zł. Niestety na ratę kredytu muszą jednak przeznaczyć znaczną część swoich dochodów – nieco ponad jedną trzecią (34%). Powinno im jednak wystarczyć pieniędzy na życie, bowiem pozostanie do dyspozycji 2 913 zł.

 

Będzie lepiej, ale…

W najbliższym czasie naszej przykładowej rodzinie może być jeszcze łatwiej kupić mieszkanie. Ceny nieruchomości utrzymują się bowiem na stabilnym poziomie. Najprawdopodobniej zostaną natomiast obniżone stopy procentowe, co sprawi, że kredyty będą jeszcze tańsze. Z naszych wyliczeń wynika, że przy założeniu, że wynagrodzenia i ceny mieszkań nie zmienią się, w ich kieszeni może co miesiąc zostawać nawet o 150 zł więcej niż obecnie.

 

Nie powinni jednak zwlekać z zakupem. Ich kredyt stanieje bowiem nawet jeśli zaciągną go już teraz. Tymczasem od przyszłego roku wzrośnie wymagany do uzyskania kredytu wkład własny. Obecnie należy posiadać 5% ceny mieszkania. Od przyszłego roku banki będę wymagać już przynajmniej 10% wkładu. W rezultacie jeśli nasza rodzina chciałby kupić mieszkanie w 2015 r. to będzie musiała zgromadzić dwukrotnie więcej oszczędności. Obecnie potrzebują niecałych 14 000 zł – od stycznia już prawie 28 000 zł.

 

Nie muszą się tym martwić jedynie jeśli są młodzi, chcą kupić pierwsze w życiu mieszkanie, a do tego np. w Łodzi. Jeżeli mają mniej niż 35 lat i zdecydują się na nowe mieszkanie, pieniądze na wkład własny mogą dostać dzięki programowi „Mieszkanie dla młodych” (MdM). Niestety w wielu częściach Polski trudno jest kupić mieszkanie w cenie spełniającej ograniczenia programu. Jednym z wyjątków jest Łódź, w której limit ceny w MdM jest wręcz niższy niż średnia cena jaką trzeba zapłacić.

 

Jak zmieniała się sytuacja małżonków z dochodami po 80% średniej pensji

Okres Miesięczny dochód netto naszej rodziny Oprocentowanie kredytu po jego wypłacie Cena mieszkania(50 mkw.) Rata(przy LTV 95%) Ile pieniędzy zostaje na życie Udział raty w ich dochodzie
Sierpień 2008 3 597 zł 7,73% 324 321 zł 2 323 zł 1 274 zł 65%
Sierpień 2009 3 750 zł 8,43% 306 013 zł 2 327 zł 1 423 zł 62%
Sierpień 2010 3 905 zł 6,37% 323 736 zł 2 052 zł 1 853 zł 53%
Sierpień 2011 4 110 zł 6,20% 314 623 zł 1 962 zł 2 148 zł 48%
Sierpień 2012 4 216 zł 6,58% 290 063 zł 1 874 zł 2 341 zł 44%
Sierpień 2013 4 299 zł 4,65% 279 575 zł 1 499 zł 2 800 zł 35%
Sierpień 2014 4 447 zł 4,87% 279 836 zł 1 534 zł 2 913 zł 34%
Po obniżce stóp
o 0,25 p.p.
4 447 zł 4,62% 279 836 zł 1 496 zł 2 951 zł 34%
Po obniżce stópo 0,50 p.p. 4 447 zł 4,37% 279 836 zł 1 458 zł 2 988 zł 33%
Po obniżce stóp
o 0,75 p.p..
4 447 zł 4,12% 279 836 zł 1 421 zł 3 026 zł 32%
Po obniżce stóp o 1 p.p. 4 447 zł 3,87% 279 836 zł 1 384 zł 3 062 zł 31%
Opracowanie własne Expander Advisors

 

Jarosław Sadowski

Główny analityk

Expander Advisors

Źródło: Expander

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,