Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Lokaty bankowe będą przynosić jeszcze niższe odsetki?

Posted on 0

W ostatnim czasie coraz więcej prognoz zakłada możliwość kolejnego obniżenia stóp procentowych w naszym kraju. Obniżka oprocentowania lokat o 0,5 p.p. przełożyłaby się na spadek otrzymywanych odsetek aż o około jedną piątą. Polacy niezadowoleni z obecnego oprocentowania mogą po raz kolejny wycofywać pieniądze z depozytów i przenosić je do alternatywnych produktów. Pojawia się więc pytanie jak zareagują banki. Niższe stopy procentowe ucieszyłyby natomiast spłacających kredyty hipoteczne. Z wyliczeń Expandera wynika, że dzięki niższym ratom mogliby zaoszczędzić nawet 1 000 zł rocznie.

 

Notowania kontraktów terminowych na stopę procentową pokazują, że rynek przewiduje, że jeszcze w tym roku czeka nas obniżka stóp procentowych. Ponadto może być ona dość duża bo o 0,5 p.p. Prawdopodobieństwo takiego scenariusza potwierdza także coraz więcej ekonomistów. Tymczasem jeszcze pod koniec ubiegłego roku i na początku obecnego prognozy zakładały raczej możliwość podwyżek stóp na przełomie 2014/2015. Taka zmiana wynika przede wszystkim z rozczarowania danymi makroekonomicznymi po II kwartale i nienajlepszych prognoz na III kwartał.

 

Te informacje mogą być niepokojące dla osób odkładających pieniądze na depozytach bankowych. Wielu narzeka bowiem już na obecny ich poziom oprocentowania. Tymczasem może się okazać, że już niedługo będą się musieli pogodzić z jeszcze niższymi odsetkami. Dla przykładu jeśli ktoś obecnie posiada lokatę
z oprocentowaniem 2,5% to obniżka stóp procentowych o 0,5 p.p. czyli do 2% zmniejszy jego odsetki aż o jedną piątą. Przy kwocie 10 000 zł i okresie roku odsetki po odliczeniu podatku spadną z 202,5 zł do 162 zł.

 

Jako ciekawostkę warto podać, że w 2012 r. odsetki wynosiły ponad 400 zł, gdyż przeciętne oprocentowanie lokat przekraczało wtedy 5%. Z drugiej jednak strony wyższa była wtedy również inflacja. W połowie roku przekraczała 4%. W rezultacie realne zyski wcale nie były bardzo wysokie, gdyż pieniądze szybko traciły na wartości przez wzrost cen. Tymczasem obecnie mamy deflację, czyli ceny nie rosną lecz spadają. Realnie dziś zyskujemy więcej. Jednak dla przeciętnego człowieka to ma jednak drugorzędne znacznie. Liczy się dla nich natomiast to ile dostaną odsetek.

 

Jeśli rzeczywiście dojdzie do obniżki stóp procentowych o 0,5 p.p. i banki w takim stopniu obniżą oprocentowanie depozytów to może to doprowadzić do kolejnej fali odpływu pieniędzy z lokat. Banki zdają sobie z tego sprawę więc możliwy jest również taki scenariusz, że w przypadku obniżki stóp część z nich będzie starało się utrzymać obecny poziom oprocentowania lub wprowadzić niewielkie obniżki. Pojawią się więc pytanie co w takiej sytuacji zrobić z oszczędnościami, które trzymamy na kontach oszczędnościowych lub krótkoterminowych lokatach.

 

Co zrobić z oszczędnościami?

Odpowiedź na to pytanie zależy od podejścia oszczędzającego. Optymiści, wierzący, że banki nie odważą się na dalsze obniżki oprocentowania, zapewne zaczekają na rozwój wypadków. Jeśli oprocentowanie spadnie jednak będą musieli pogodzić się z niższymi zyskami lub  poszukać stosunkowo bezpiecznych produktów będących alternatywą dla lokat, mogących jednak przynieść wyższe zyski. Mowa o funduszach rynku pieniężnego, funduszach obligacji oraz produktach strukturyzowanych. Te ostatnie są wciąż mało znane dla przeciętnego Polaka, dlatego warto dodać, że ich zaletą jest nie tylko szansa na atrakcyjne zyski, lecz także gwarancja, że w najgorszym przypadku klient odzyska wpłacone pieniądze.

 

Pesymiści powinni natomiast wycofywać pieniądze z kont oszczędnościowych oraz krótkoterminowych lokat i przenieść je na długoterminowe depozyty. Na kontach oszczędnościowych oprocentowanie jest bowiem zmienne, więc banki po obniżce stóp mogę je szybko zredukować. Natomiast krótkoterminowe lokaty niedługo się skończą i trzeba będzie je odnowić już przy gorszych warunkach. Jeśli jednak założymy długoterminowe lokaty o stałym procentowaniu, będziemy mieli zapewnione aktualne warunki jeszcze przez długi czas po obniżce stóp.

 

Pojawia się jeszcze pytanie: na jak długi okres zakładać takie depozyty? Wydaje się, że jeśli stopy procentowe w naszym kraju zostaną obniżone, prawdopodobnie nie wrócą do obecnego poziomu wcześniej niż za rok. Najrozsądniejsze będą zatem te o okresie od roku do dwóch lat.

 

Kredytobiorcy zyskają  1000 zł rocznie

Obniżka stóp procentowych o 0,5 p.p. ucieszyłaby zapewne tych, którzy spłycają kredyty hipoteczne w złotych. W przypadku zadłużenia wynoszącego 200 000 zł i okresu spłaty 25 lat, rata spadłaby o ok. 84 zł (z 1 662 zł do 1 578 zł). W skali roku to ponad 1 000 zł oszczędności. Trzeba jednak dodać, że w przypadku osób, które dopiero zamierzają zaciągnąć kredyt, oszczędności mogą być mniejsze. Banki widząc spadek WIBOR-u mogą bowiem podwyższać marże, co spowoduje, że oprocentowanie będzie spadało wolniej niż wspomniany wskaźnik. Klienci jednak i tak będą zadowoleni z niższych rat. Oczywiście opisane korzyści w całości odnieśliby jedynie ci, którzy kredyty już spłacają, gdyż ich marże są wpisane do umowy kredytowej, a bank nie może ich zmienić bez zgody klienta.

 

Jarosław Sadowski

Główny analityk

Expander Advisors

Posted in Bankowość, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , ,

Za 5 lat bankowość mobilna wyprzedzi internetową

Posted on 0

Coraz więcej Polaków przekonuje się do zalet bankowości mobilnej. Rośnie liczba użytkowników smartfonów, a banki w tych rodzajach płatności wprowadzają innowacje, m.in. w postaci głosowego dostępu do konta czy fotoprzelewów. To wpływa na spadek znaczenia bankowości internetowej. Według Małgorzaty Adamczyk z Meritum Banku bankowość mobilna w perspektywie najbliższych pięciu lat może stać się podstawowym kanałem transakcyjnym, wyprzedzając bankowość internetową.

– Banki i inne instytucje finansowe widzą w bankowości mobilnej bardzo duży potencjał. Może ona w perspektywie najbliższych pięciu lat stać się podstawowym kanałem transakcyjnym, oprócz tego daje duże możliwości w zakresie sprzedaży i dotarcia do klienta z ofertą usług i produktów bankowych – wyjaśnia Małgorzata Adamczyk, dyrektor departamentu bankowości internetowej w Meritum Bank.

Badania dotyczące marketingu mobilnego pokazują, że ma on wysoki potencjał dotarcia do klienta i jest przez niego dobrze przyjmowany. Z tego powodu rozwój oferty produktów i usług, które będą dostępne na mobilnych urządzeniach, jest jednym z priorytetów banków.

– Zgodnie z badaniami TNS Polska 43 proc. użytkowników bankowości mobilnej deklaruje, że kontaktowało się z bankiem za pośrednictwem aplikacji przynajmniej raz w tygodniu, natomiast 11 proc. – przynajmniej raz dziennie. Jest to bardzo wysoki wskaźnik dotarcia, w związku z tym banki i inne instytucje finansowe widzą w tym bardzo duże możliwości – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Małgorzata Adamczyk.

Rozwój bankowości mobilnej to dla banków możliwość zarówno zwiększenia przychodów, jak i obniżenia kosztów. Możliwość wzrostu sprzedaży usług finansowych wynika nie tylko z ich bezpośredniej promocji poprzez aplikacje mobilne, lecz także w sposób pośredni, gdy bank współpracuje z sieciami sklepów, które akceptują płatności mobilne. Z tego względu korzyści banków z rozwoju aplikacji mobilnych zależą także od rozwoju m-commerce (handlu przez internet za pośrednictwem urządzeń mobilnych).

Barierą rozwoju bankowości mobilnej mogą być obawy o bezpieczeństwo i niechęć do innowacji, co charakteryzuje część potencjalnych klientów. Metody wyłudzania poufnych informacji przez złośliwe oprogramowanie atakujące aplikacje mobilne są podobne do tych stosowanych przeciwko użytkownikom bankowości internetowej. Przykładowo, przestępstwo polega na „podsunięciu” użytkownikowi fikcyjnej strony internetowej banku, która przypomina prawdziwą stronę. Nieświadomy użytkownik wpisuje login oraz hasło, które dostają się w ręce cyberprzestępców. W tym przypadku zagrożenie można ograniczyć, korzystając bezpośrednio z bankowych aplikacji mobilnych.

Ponadto barierą rozwoju bankowości mobilnej może być fakt, że niektórzy klienci wciąż postrzegają ją raczej jako uzupełnienie pozostałych kanałów dostępu niż równorzędny i kompletny sposób komunikacji z bankiem.

– Bankowość mobilna jest zabezpieczona w taki sam sposób jak bankowość internetowa. Banki dbają o najwyższy wskaźnik bezpieczeństwa, jeżeli chodzi o zdalne kanały elektroniczne, bankowość mobilna absolutnie nie jest kanałem gorzej traktowanym czy mniej zabezpieczonym niż bankowość internetowa. A jeżeli chodzi o zakres usług, to jest on już praktycznie pełny – wyjaśnia dyrektor w Meritum Bank.

Poza wymienionymi już czynnikami wzrost popularności bankowości mobilnej może być wynikiem proponowanych przez banki innowacje, zwłaszcza upowszechnienie głosowego zlecania transakcji czy tzw. fotoprzelewów. Ponadto dla pewnej grupy klientów, jak np. inwestorzy, dostęp 24 godziny na dobę do platformy transakcyjnej ma duże znaczenie.

– Przykładem są chociażby aplikacje, które mają możliwość śledzenia kursów walut, zakupu i sprzedaży walut mobilnie i przelewania ich do innych banków krajowych. Jest to usługa stworzona dla bankowości mobilnej z tego względu, że kursy walut przy obecnych wahaniach zmieniają się praktycznie non stop – wskazuje Małgorzata Adamczyk.

 

Źródło: Newseria.pl

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Komentarze rynkowe, Marketing i reklama, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , ,