Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Małe i średnie nie mają łatwo na giełdzie

Posted on 0

Sektor małych i średnich przedsiębiorstw mocno odstaje od średniej europejskiej w kwestii udziału akcji i obligacji w ich finansowaniu. W ubiegłym roku w Unii Europejskiej emisje obligacji odpowiadały za 2 proc. środków uzyskanych przez małe i średnie przedsiębiorstwa, przy czym w Polsce było to tylko 0,5 proc. Emisje akcji posiadały 2,4 procentowy udział w finansowaniu tej grupy podmiotów. W całej Unii Europejskiej było to natomiast 5,4 proc. Nadal formami finansowania, które cieszą się największym zainteresowaniem są kredyty handlowe i bankowe, debety na rachunku i leasing.

Były członek giełdy i aktualny prezes firmy BTFG Adam Ruciński wyjaśnia, że takie działanie ma miejsce, ponieważ rynek kapitałowy jest regulowany przez wiele regulacji, których celem jest ochrona niedużych inwestorów. Wiele niedużych spółek nie może sprostać tym regulacjom. Na przykład nawet, aby wejść na rynek przeznaczony dla małych spółek trzeba posiadać określony kapitał, a notowanie na tym rynku wiąże się z koniecznością ponoszenia comiesięcznych kosztów wynoszących kilka lub nawet kilkanaście tysięcy złotych.

Notowanie na rynku giełdowym wiąże się także ze wypełnianiem określonych obowiązków informacyjnych. Co się zaś tyczy start-upów, czyli podmiotów dopiero debiutujących na rynku, decyzje zmieniane są szybciej niż w dłużej funkcjonującej i istniejącej na rynku firmie. W takich przypadkach zarząd zazwyczaj musi tłumaczyć się ze swoich decyzji inwestorom posiadającym pakiety akcji, co dodatkowo utrudnia sprawę,

Zdaniem Rucińskiego dopiero, gdy prowadzi się biznes na większą skalę, bycie spółką publiczną ma sens. Inwestorzy także niechętnie chcą być akcjonariuszami początkujących, małych i innowacyjnych przedsiębiorstw. Takie młode spółki często nie mogą rozwinąć działalności i szybko upadają. O ile wyspecjalizowani inwestorzy instytucjonalni mogą poczynić takie ryzykowne inwestycje, o tyle inwestorzy indywidualni nie godzą się na to.

Od 2013 r. na rynku NewConnect zwiększyła się liczba wymogów m.in. w zakresie wartości kapitału własnego spółek wchodzących na tą giełdę, a także obowiązki informacyjne. Od września takie zmiany weszły w życie na rynku papierów dłużnych.

Zmiana polityki na bardziej radykalną i bardziej rygorystyczne wymogi dla debiutantów odbiły się już na NewConnect, gdzie w obecnym roku liczba debiutów zmalała do 18. W ubiegłym roku w tym samym czasie na rynku było już 36 nowych podmiotów. Warto podkreślić, że wielu inwestorów nabywających akcje lub obligacje spółek w dalszej kolejności wymaga notowania papierów na regulowanej lub alternatywnej giełdzie.

W opinii zdecydowanej większości ekspertów z rynku finansowego zaostrzone wymagania mogą części spółek utrudnić lub całkowicie odciąć dostęp do kapitału, ale na teraźniejszym etapie są konieczne, ponieważ mają zapewnić poprawienie jakości tego rynku.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Europa, Finanse, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Marketing i reklama, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , ,

Rusza kampania społeczna KREDYTOBRANIE 2.0. Dobre praktyki konsumenta

Posted on 0

Legislatorzy – polski i europejski – podejmują mnóstwo inicjatyw, zmierzających do podniesienia poziomu ochrony praw konsumenta i kredytobiorcy, kierując się słusznymi celami społecznymi. Planują doprowadzić do ograniczenia nadmiernego zadłużenia, przeciwdziałania zjawisku niewypłacalności. Czy wystarczy to do osiągnięcia tak opisanych celów wyłącznie poprzez zwiększanie obowiązków prawnych po stronie przedsiębiorców?

 

Czy cele te zrealizuje wyłącznie wymuszanie na firmach odpowiedniego do oczekiwań legislatorów poziomu realizacji zasady odpowiedzialnego kredytowania? Na pewno potrzeba także wzmocnienia kompetencji etycznych i finansowych po stronie kredytobiorcy. Dlatego Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych rozpoczyna kampanię edukacyjną skierowaną do kredytobiorców – KREDYTOBRANIE 2.0. Dobre praktyki konsumenta.

 

ERA KONSUMENTA I ODPOWIEDZIALNOŚĆ BIZNESU 

 

Kryzys finansowy z całą bezwzględnością unaocznił, jak ważne jest monitorowanie praktyk biznesowych rynku finansowego, by uniknąć powtórki z kryzysowych doświadczeń. Odpowiedzią na wnioski z analizy przyczyn kryzysu jest poszerzanie zakresu regulacji działalności uczestników rynku finansowego, zintegrowanie nadzoru nad europejskim rynkiem finansowym.

 

Temu zjawisku towarzyszy  zwiększenie zakresu ochrony praw konsumenta, co stało się głównym celem polityki konsumenckiej w Europie. Tej tendencji podporządkowany jest też polski proces legislacyjny, silnie wzmacniając pozycję konsumenta w relacji do biznesu. Na rynku kredytowym oznacza to istotne zwiększenie zakresu obowiązków kredytodawców, skomplikowanie procesu operacyjnego, zwiększenie nakładów na compliance. Wszystko po to, by wymusić zmiany w podejściu do realizacji w praktyce rynkowej zasady odpowiedzialnego kredytowania; ergo, by, skutecznie przeciwdziałać nadmiernemu zadłużeniu konsumentów, zjawisku niewypłacalności, ale też pośrednio powinno się przyczyniać do  skutecznej ochrony praw kredytobiorców w procesie windykacji i egzekucji należności.  – Wydaje się, że obowiązki kredytodawców kredytu konsumenckiego odnoszące się do zasady odpowiedzialnego kredytowania nigdy wcześniej nie były tak liczne,  interpretacja przepisów w tym zakresie nigdy nie rodziła tak wielu wątpliwości, a ich niewykonywanie nie było zagrożone tak dolegliwymi karami – ocenia Andrzej Roter, Dyrektor Generalny KPF.  

 

DRUGA STRONA MEDALU

 

Czy wystarczy maksimum odpowiedzialności po stronie kredytodawców, by efektywnie na rynku kredytowym zrealizować słuszne cele ochrony praw konsumentów? Dane uzyskane w badaniach, przeprowadzonych w III kwartale 2014 roku przez Instytut Rozwoju Gospodarczego SGH i KPF, na reprezentatywnej grupie gospodarstw domowych, powinny być wzięte pod uwagę odpowiadając na tak postawione pytanie. Raport zawiera między innymi odpowiedź na pytanie specjalne, które brzmiało: Istnieje pewna grupa gospodarstw domowych w Polsce, mających problemy z terminową obsługą zobowiązań kredytowych. Jaka jest w Państwa opinii główna przyczyna tych problemów. Identyczne  zadano w roku 2008, czyli jeszcze przed wybuchem kryzysu. Struktura odpowiedzi wykazuje, że w percepcji gospodarstw domowych najistotniejszą przyczyną nie są wypadki losowe, powszechnie uznawane za pierwszorzędne. Te znajdują się dopiero na drugim miejscu. Najważniejszą przyczyną nieterminowej obsługi kredytu w opinii samych konsumentów jest  lekkomyślne zaciąganie zobowiązań, brak właściwego planowania wydatków i dochodów, co pociąga za sobą zaciąganie przez gospodarstwa domowe zobowiązań kredytowych na granicy wydolności ich własnych budżetów domowych.

 

Interesujące, że ocena skłonności do zaciągania zobowiązań kredytowych lekkomyślnie, na granicy zdolności własnego budżetu jest tym wyższa, im młodszy i lepiej wykształcony respondent. Najstarsze grupy wiekowe i najgorzej wykształceni, w porównaniu do grup młodszych i lepiej wykształconych, ok. 2 razy rzadziej uznają, że skłonność taka występuje. Ponadto najsilniej jest deklarowana opinia o występowaniu takiej postawy w przypadku mieszkańców dużych miast. Warto zauważyć również, że osoby już zadłużone i mające duże problemy wskazują raczej na przyczyny losowe takiego stanu. Natomiast osoby bezproblemowo i z małymi problemami obsługujące zobowiązania twierdzą, że w większym lub decydującym stopniu przyczyna leży w lekkomyślnej, nieodpowiedniej zatem postawie wobec zaciągania zobowiązań. – Nie wystarczy odpowiedzialność po stronie biznesu, by zapewnić skuteczną realizację takich celów, jak przeciwdziałanie nadmiernemu zadłużeniu albo niewypłacalności. Istnieje potrzeba  większej odpowiedzialności, wzmocnienia kompetencji etycznych po stronie kredytobiorców. Korzyści z tego osiągną wszyscy konsumenci, także ci chrakteryzujący się właściwymi postawami i rzetelnym podejściem do zaciągania zobowiązań, bowiem stworzona zostanie przestrzeń do zwiększonej konkurencji.  – komentuje Andrzej Roter, Dyrektor Generalny KPF.

 

KREDYTOBRANIE 2.0 CZAS ZACZĄĆ

 

Wbrew obiegowym opiniom, choćby ze względu na koszty nieregularnych należności w swoich portfelach, generowanych tylko przez kredytobiorców, którzy już w momencie zaciągania zobowiązań mają świadomość, iż nie będą mogli ich spłacić, kredytodawcy chcą mieć do czynienia z odpowiedzialnym partnerem. I to właśnie  cel inicjowanej przez KPF kampanii społecznej KREDYTOBRANIE 2.0. DOBRE PRAKTYKI KONSUMENTA. Jej narzędziem jest dokument o tej samej nazwie, którego treść jest  poddawana szerokim konsultacjom społecznym. Zawiera on katalog porad i komentarzy, w bardzo syntetyczny i przystępny sposób objaśniających, jakimi zasadami konsument powinien się kierować przy zaciąganiu zobowiązania kredytowego. To zaś pozwoli uniknąć konsekwencji związanych z nieostrożnym zaciąganiem kredytów. Dokument podkreśla potrzebę racjonalnego, rozważnego, ostrożnego, ale i etycznego podejścia do zaciągania kredytu. Trafił on do  wielu podmiotów, których zadaniem statutowym jest ochrona praw konsumentów, z apelem o włączenie się do kampanii. Do jego udostępniania swoim klientom-kredytobiorcom zapraszani są też przedsiębiorcy. – Podobnie jak Internet dojrzewał do interaktywności – poziomu Web 2.0 i momentu, w którym sami użytkownicy zaczęli tworzyć treść, chcielibyśmy, by to kredytobiorca stał się Kredytobiorcą 2.0, a przez to – dla kredytodawców pełnoprawnym, odpowiedzialnym partnerem, świadomym swych decyzji kredytowych. Proces otwartej, stałej konsultacji, w tym zaproszenie do niej kredytobiorców, ma zapewnić, że również oni aktywnie będą mogli wpływać na treść dokumentu KREDYTOBRANIE 2.0. Stąd nazwa kampanii KPF – wyjaśnia Paweł Rogalski, odpowiedzialny za realizację projektu. Treść poszczególnych zasad, między innymi poprzez konsultacje z interesariuszami rynku finansowego, w tym Komisją Etyki KPF i samymi konsumentami, będzie sukcesywnie aktualizowana i uzupełniana.

 

– W praktyce Komisji Etyki KPF zauważamy, że początkiem wielu trudnych sytuacji na linii konsument – instytucja finansowa jest brak świadomości finansowej po stronie konsumenta oraz pewna jego lekkomyślność. Poprzez KREDYTOBRANIE 2.0 chcielibyśmy udostępnić konsumentom informacje na temat kluczowych zasad bezpieczeństwa postępowania na rynku finansowym oraz ośmielić ich do poszerzania wiedzy na ten temat – mówi Andrzej Mańkowski, przewodniczący KE.

 

Kampania wpisuje się w szereg działań o charakterze life long learning, rekomendowanych już w 2007 roku przez Komisję Europejską. Zakładają one, że edukacja finansowa ze względu na zmieniający się rynek usług finansowych, powinna być postrzegana jako proces ciągły, co umożliwia konsumentom podejmowanie świadomych decyzji, a pośredników motywuje do konstruowania inteligentnych i odpowiedzialnych produktów[1]. Z kolei OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) przedstawiła rekomendacje zasad i dobrych praktyk w tym zakresie, które mogą stać się drogowskazem dla rozwiązań na szczeblu krajowym. Wśród nich znajdujemy m.in. zalecenie, by rządy i interesariusze promowali obiektywną i etyczną edukację finansową – powinna ona stać się dobrą praktyką w działalności instytucji finansowych, poprawiając ich wiarygodność. Do najistotniejszych rekomendacji należy ta, która wskazuje, że edukacja finansowa powinna się koncentrować w szczególności na aspektach związanych z finansami osobistymi, w tym z popadaniem w zadłużenie. – Tylko wtedy, gdy dobrze rozumiemy, z czym się wiąże zaciągnięcie kredytu, możemy bezpiecznie z niego korzystać z pożytkiem dla nas, nie narażając się przy tym na negatywne konsekwencje – mówi Krzysztof Grabowski, Doradca ds. Ładu Korporacyjnego KPF.

 

Realizując ostatni z postulatów OECD, KPF zaprasza organizacje konsumenckie, urzędy, ale również kredytodawców wszystkich sektorów rynku kredytu konsumenckiego i przede wszystkim kredytobiorców, KPF apeluje o zaangażowanie się w akcję KREDYTOBRANIE 2.0. – Zapraszamy do zaangażowania, do wyrażania opinii o aktualnej treści dokumentu KREDYTOBRANIE 2.0., a partnerów biznesowych do jego dystrybucji wśród konsumentów, kredytobiorców – dodaje Rogalski. Zebrane opinie pozwolą stworzyć  jeszcze lepszy dokument, wspierający kompetencje finansowe i etyczne kredytobiorców kredytu konsumenckiego w Polsce, który zostanie ogłoszony przez KPF i Partnerów Społecznych kampanii w trakcie konferencji prasowej 12 listopada.  

 

Źródło: KPF

 

[1] M. Iwanicz-Drozdowska, Edukacja i świadomość finansowa. Doświadczenia i perspektywy, Warszawa 2011.

Posted in Biznes, Europa, Finanse, Finanse osobiste, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Zarządzanie ryzykiem nadużyć w cenie

Posted on 0

-Bez usprawnienia współpracy międzynarodowej oraz między poszczególnymi sektorami rynku usług finansowych w Polsce, skuteczne przeciwdziałanie wyłudzeniom może okazać się trudne do zrealizowania. Istotne jest przede wszystkim rozumienie przepisów prawa, a nie bezrefleksyjne ich stosowanie zgodnie z zasadą „nie interpretować, a kopiować”- podkreśla generał Adam Rapacki.

 

To konkluzja nie do przecenienia, biorąc pod uwagę doświadczenia byłego wiceministra spraw wewnętrznych, a obecnie praktyka rynku, jednego z uczestników V Kongresu Antyfraudowego.

 

Wartość dodaną wydarzenia stanowiło zaangażowanie przedstawicieli już nie tylko banków, ale także SKOK-ów, firm pożyczkowych, branży leasingowej i ubezpieczeniowej. Szczególną uwagę poświęcono możliwościom ich współdziałania z organami ściągania. Kongres zorganizowała Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych wraz z firmą doradczą EY.

 

FRAUDY W INTERNECIE I PRZEZ TELEFON

 

Przeprowadzone po raz siódmy wśród podmiotów rynku finansowego badanie KPF i EY„Wyłudzenia kredytów w segmencie detalicznym” ujawnia, że najczęściej do wyłudzeń pieniędzy dochodzi za pośrednictwem kanałów zdalnych, czyli przy pomocy Internetu oraz telefonów. Tę metodę respondenci wskazali jako dominującą w stosowanych przez przestępców schematach, choć we wcześniejszych edycjach raportu ustępowała ona pośrednikom kredytowym jako w największym stopniu narażonym na ryzyko nadużyć. – Z jednej strony instytucje, oferujące produkty finansowe, chcąc efektywnie konkurować o klienta, muszą rozwijać bankowość internetową i mobilną, natomiast równolegle – nieustannie doskonalić systemy bezpieczeństwa, minimalizujące skalę fraudów, bo prawdopodobnie całkowicie tego zjawiska nikt nie będzie w stanie wyeliminować – przyznaje Mariusz Witalis, Partner w firmie EY.

 

Według danych Biura Informacji Kredytowej1, wartość udzielonych w I półroczu 2014 kredytów gotówkowych i ratalnych, czyli – w opinii ankietowanych – zdecydowanie najbardziej narażonych na wyłudzenia, wyniosła 37,7 mld PLN, a zatem jeśli przyjąć, że fraudy stanowią ok. 3% wszystkich zaciągniętych w tym okresie kredytów detalicznych, to wyłudzono ok. 1 miliarda PLN. Wbrew pozorom, nie tylko klienci instytucji finansowych dopuszczają się oszustw – coraz częściej stają się one udziałem pracowników. W badaniu „Wyłudzenia kredytów w segmencie detalicznym”co siódmy ankietowany wskazał, że sprawstwo powyżej 20% fraudów, do których doszło w ich firmach, należy przypisać właśnie osobom w nich zatrudnionym. Kim jest zatem sprawca fraudu wewnętrznego?

 

KIM SĄ SPRAWCY WYŁUDZEŃ?

 

– Może nim być każdy – od członka zarządu poczynając, a na szeregowym pracowniku obsługi klienta kończąc. Zaniechanie kontroli wewnętrznej pracowników, czasami odsunięcie niektórych działów HR od wnikliwej analizy dokumentów aplikacyjnych do pracy, które nierzadko bywają fałszowane, powoduje, że takie osoby czują się bezkarne, a cały wysiłek, włożony w promocję nowych produktów, zostaje wówczas zniweczony– mówi Michał Czuma, Doradca Zarządu PKO Leasing. Jednocześnie zajmujący się bezpieczeństwem biznesu, dr Łukasz Kister przekonuje, że pracodawca jest uprawniony do przetwarzania wyłącznie tych danych potencjalnego podwładnego, na które pozwala ustawa. –Zabrania się mu wykorzystywania tzw. danych „wrażliwych”, a zatem na przykład dotyczących skazania, mandatów karnych czy orzeczeń w postępowaniach sądowych albo administracyjnych – dodaje.

 

Na konieczność uruchomienia baz danych, pozwalających skuteczniej identyfikować oszustów wskazał podczas Kongresu gen. Adam Rapacki. – Nadmierna ochrona niektórych informacji stanowi przeszkodę w ściganiu przez służby państwowe oszustów. Niezbędne jest stworzenie choćby rejestru rachunków bankowych i powszechnego – przez Internet – dostępu do rejestru utraconych dokumentów– przekonuje były wiceminister spraw wewnętrznych.

Jak podkreśla Monika Kordowska z Departamentu Zarządzania Ryzykiem Operacyjnym Banku BGŻ, jeszcze kilka lat temu dominującą kategorię ryzyk w działalności instytucji finansowych stanowiły błędy pracowników i niedoskonałości systemowe. Obecnie szala przechyliła się na „korzyść” nadużyć zewnętrznych. Podobne wnioski płyną zresztą z badania KPF i EY, w którym aż 74% ankietowanych prognozuje pogorszenie sytuacji w obszarze wyłudzeń kredytów detalicznych. Dla porównania – w 2013 roku pesymistów było 60%.

 

ZINTENSYFIKOWAĆ WSPÓŁPRACĘ

 

Dlatego organizatorzy Kongresu Antyfraudowego dużo uwagi poświęcili współdziałaniu instytucji finansowych z organami ścigania. Z raportu wynika, że te pierwsze znacznie częściej zgłaszają skuteczne wyłudzenia kredytów lub pożyczek niż próby dokonania fraudów. Ponad 90%, biorących udział w badaniu stwierdziło, że o zaledwie 13% prób informują policję, a spośród przypadków skutecznych nadużyć zgłaszają 26%. Dlaczego organy ścigania dowiadują się o tak skromnym odsetku fraudów? Ponad połowa – 57% – respondentów jako główną przyczynę podaje, że „zebrany materiał dowodowy jest niewystarczający”, a prawie co trzeci – konieczność angażowania pracowników instytucji finansowych w czynności podejmowane przez wymiar sprawiedliwości i zbyt długie postępowania wyjaśniające.

 

Jeszcze mniej efektywnie w obszarze identyfikacji wyłudzeń i ich sprawców, zdaniem uczestników Kongresu, kształtują się relacje z międzynarodowymi organami ścigania, a także na linii rodzime instytucje finansowe – ich partnerzy z krajów Unii Europejskiej.

 

FRAUD BEZ GRANIC

 

Podczas kongresu zwrócono uwagę na postępującą profesjonalizację i globalizację grup przestępczych. Przyznano, że Polska, jako kraj na stosunkowo wczesnym etapie rozwoju gospodarki, a jednocześnie dość zamożny, stanowi dla międzynarodowych grup przestępczych łakomy kąsek. Znacząca skala migracji ludności sprzyja również umiędzynarodowieniu świata przestępczego.

 

– Głównym postulatem jest wspólny lobbying instytucji finansowych i organów ścigania na rzecz tworzenia nowych mechanizmów prawnych umożliwiających szybkie przekazywanie alertów o działaniach międzynarodowych grup przestępczych. Na poziomie poszczególnych instytucji podstawowym warunkiem skutecznego przeciwdziałania wyłudzeniom jest podnoszenie świadomości pracowników i stały monitoring zdarzeń –stwierdził Leszek Sołtysik, Doradca KPF ds. Ryzyka.

 

Obecnie polskie banki obowiązuje zakaz udostępniania informacji, objętych tajemnicą bankową pod groźbą sankcji cywilnej i karnej. Z kolei banki – zdaniem Dariusza Polaczyka, Dyrektora Departamentu Bezpieczeństwa Alior Banku – nie mogą korzystać z ostrzeżeń, generowanych przez Interpol i Europol. – Mimo, że już 10 lat jesteśmy w UE, to wciąż nie udało nam się wypracować formalnych kontaktów z naszymi odpowiednikami stamtąd i instytucjami wymiaru sprawiedliwości – przyznaje Polaczyk, pełniący jednocześnie funkcję przewodniczącego Rady ds. Bezpieczeństwa Banków przy Związku Banków Polskich.

 

Wiele do życzenia, w ocenie samych zainteresowanych, pozostawia jakość współpracy międzysektorowej, pomiędzy poszczególnymi branżami rynku finansowego. Podczas przeprowadzonego podczas kongresu anonimowego głosowania, jego uczestnicy wyrazili co prawda zdecydowaną wolę kooperacji przy identyfikacji fraudów – taką deklarację złożyło 80% głosujących – ale jednocześnie, zdając sobie sprawę ze zjawiska migracji sprawców wyłudzeń między sektorami, przyznają, że pole manewru mają niewielkie ze względu na bariery prawne, uniemożliwiające taką współpracę.

 

„Fraud bez granic” – taki temat nadano jednej z sesji. Sformułowanie „bez granic”, w miarę rozwoju dyskusji, nabierało nowego znaczenia. bowiem okazało się, że nie chodzi tylko o granice państw, ale i sektorów rynku finansowego oraz sieci telefonii i pozostałych, wystawiających e-faktury. –Pojawił się wątek związany z rynkiem kapitałowym w Polsce – manipulowania kursami akcji czy budzącymi zdziwienie prywatnymi emisjami obligacji.

 

E-faktury i „poobijany” pseudo reformami rynek kapitałowy w Polsce zapewne mogą stać się wiodącymi tematami na kolejnym Kongresie – komentuje Mirosław A. Bieszki, Doradca Ekonomiczny KPF. Warto jednak wspomnieć o tym już teraz, ponieważ – jak zgodnie podkreślili wszyscy uczestnicy – celem Kongresu nie jest wyłącznie wymiana doświadczeń, ale również zapalanie świateł ostrzegawczych tam, gdzie konieczny jest alert antyfraudowy.V Kongres Antyfraudowy, który zgromadził ponad 100 uczestników, odbył się pod patronatem honorowym Komisji Nadzoru Finansowego, Komendy Głównej Policji, Ministerstwa Sprawiedliwości i Stowarzyszenia Zarządzania Ryzykiem POLRISK.

 

Źródło: KPF

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Związek Banków Polskich i Związek Firm Doradztwa Finansowego wydają wspólną Rekomendację dobrych praktyk dla Doradców kredytowych

Posted on 0

Walne Zgromadzenie Związku Firm Doradztwa Finansowego i Zarząd Związku Banków Polskich przyjęły wypracowaną wspólnie przez ekspertów obu instytucji Rekomendację dobrych praktyk dla doradców kredytowych. Głównym celem Rekomendacji jest ustanowienie podstawowych, jednolitych standardów i zasad obsługi Klienta na rynku doradztwa finansowego w zakresie oferowania i sprzedaży kredytów hipotecznych.

Efektywny i konkurencyjny rynek kredytów hipotecznych jest ważnym elementem stabilności systemu finansowego. Dziś oprócz banków działa na nim wiele zróżnicowaniem podmiotów. W efekcie, pod nazwą doradztwa kredytowego kryją się usługi o różnym zakresie i niejednolitym poziomie jakości oferowanych usług.

Rynek pośrednictwa kredytowego w Polsce rozwijał się dynamicznie, ale bez określonych ram prawnych i standardów jakości, szczególnie odnoszących się do specyficznych usług związanych z oferowaniem i udzielaniem kredytów hipotecznych. Jak wynika z danych ZFDF i ZBP, w drugim kwartale 2014 roku, tylko za pośrednictwem doradców zrzeszonych w ZFDF, udzielono aż 38% ogółu nowych kredytów hipotecznych.

Wprowadzenie Rekomendacji dobrych praktyk dla Doradców kredytowych w procesie oferowania i sprzedaży kredytów hipotecznych jest niezbędne. W założeniach powinno to pozwolić na stworzenie ram prawnych działania Doradców kredytowych w kontekście tworzenia odpowiedzialnego i miarodajnego rynku hipotecznego oraz tworzenia podstaw do budowy zaufania konsumentów do instytucji kredytowej i Doradców kredytowych.

Rekomendacja wpisuje się w szerszy zakres działań zmierzających do uregulowania działalności pośrednictwa kredytowego na poziomie unijnym. Na taką potrzebę zwrócono uwagę w nowej Dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/17/UE z dnia 4 lutego 2014 r. w sprawie konsumenckich umów o kredyt związanych z nieruchomościami mieszkalnymi. – Dyrektywa wskazuje na współmierną odpowiedzialność banków i pośredników kredytowych w prawidłowym udzielaniu kredytów hipotecznych, pomimo tego, iż w ostatecznym rozrachunku to instytucja finansowa przyjmuje ryzyko kredytowe kredytobiorcy, zabezpieczenia kredytu i samego produktu kredytowego – mówi Norbert Jeziolowicz, dyrektor Zespołu Bankowości Detalicznej i Rynków Finansowych w ZBP.

– Klienci sektora finansowego mają prawo każdorazowo oczekiwać wysokich standardów jakości obsługi. Wypracowana przez nas rekomendacja definiuje podstawowe standardy i wskazuje kryteria postępowania Doradców kredytowych, które pozwalają na zbudowanie długoterminowej relacji z Klientem, opartej na zaufaniu, uczciwości, sprawiedliwości, profesjonalizmie i dbałości o interes Klienta. Wypracowane wspólnie zasady służą ochronie interesów Klienta korzystającego z usług Doradców kredytowych – mówi Krzysztof Pietraszkiewicz, Prezes Związku Banków Polskich

Wchodząca w życie z dniem 1 września 2014 roku Rekomendacja obowiązywać będzie wszystkie firmy zrzeszone w ZFDF. To pierwszy dokument regulujący branżę doradztwa kredytowego w kontekście kredytów hipotecznych w tak szerokim zakresie. Reguluje ona m.in. standardy etyczne i kompetencje oraz wskazuje sposób prezentacji konsumentom wstępnych warunków kredytowania. Podejmuje także kwestie zarządzania konfliktem interesów, komunikacji i obiegu dokumentów oraz ochrony danych i procesu reklamacji.

Ogromny rozwój branży doradztwa finansowego w sprzedaży kredytów hipotecznych sprawił, że niezbędne stało się ustanowienie jednolitych standardów jakości ich pracy. W Polsce obecnie dwa na pięć kredytów hipotecznych udzielanych jest za pośrednictwem doradcy zrzeszonego w ZFDF. Jako organizacja skupiająca największe firmy tego sektora postanowiliśmy wyznaczać standardy, zgodnie z którymi działać będzie cała branża. Wierzymy bowiem, że będzie to początek wzrostu jakości usług całego rynku. Do wprowadzania zapisów Rekomendacji zapraszamy także firmy spoza ZFDF – mówi Andrzej Oślizło, Prezes Związku Firm Doradztwa Finansowego

Związek Firm Doradztwa Finansowego i Związek Banków Polskich prowadzą dalsze wspólne prace mające na celu ustalenie sposobu weryfikacji odpowiedniego poziomu wiedzy i kompetencji Doradców kredytowych. Opracowują także propozycje zasad ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej z tytułu wykonywania zawodu.

 

 Źródło: ZFDF

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

Liczba Polaków w OFE najważniejsza dla polskiej giełdy?

Posted on 0

Ryszard Rusak, dyrektor inwestycyjny ds. akcji w Union Investment TFI

Na decyzję o pozostaniu w OFE zostało bardzo niewiele czasu. Prawda jest jednak taka, że większość Polaków, prawdopodobnie ponad 90%, albo niewiele o tej kwestii wie, albo uważa, że nie jest dla nich ważna. Te osoby prawdopodobnie nie podejmą żadnej decyzji, co oznacza, że ich środki będą w całości przekazywane do ZUS-u. Jak wybór Polaków przełoży się na rynki kapitałowe, na polską giełdę?

Na wstępie warto podkreślić, że nie jest to informacja nowa. O tym, że Polacy będą musieli wybrać do końca lipca, wiemy już od kilku dobrych miesięcy. Szacunki były różne, ale już od dłuższego czasu mówi się raczej o niskim zainteresowaniu Polaków pozostaniem w OFE. Szacuje się, że uczyni to około 6-7% obecnych członków funduszy emerytalnych. Wprawdzie będą to osoby o wyższych dochodach, czyli udział w składce będzie wyższy (prawdopodobnie kilkunastoprocentowy), ale nie zmienia to faktu, że są to wciąż niskie poziomy.

Wróćmy do meritum – czy będzie to miało wpływ na giełdę? Wydaje się, że rynki przywiązują zbyt dużą uwagę do liczby Polaków, która pozostanie w OFE. W mojej ocenie dużo ważniejsza dla rynków kapitałowych i polskiej giełdy – oczywiście poza ogólną koniunkturą gospodarczą, giełdową i zyskami spółek – będzie zmiana struktury portfeli funduszy emerytalnych w średnim terminie. W 2015 roku limit inwestycji zagranicznych OFE zostanie zwiększony z 10 do 20 proc. Weźmy też pod uwagę, że obecna struktura portfeli funduszy emerytalnych jest mocno skoncentrowana na akcjach, a pamiętajmy, że OFE powinny jednak inwestować dosyć bezpiecznie. Dlatego najbardziej prawdopodobny jest proces zwiększania zaangażowania w inwestycje zagraniczne kosztem polskich (co obserwujemy już w tym roku) oraz zmniejszanie zaangażowania w akcje w ogóle. Oba te czynniki będą wpływały negatywnie na udział akcji polskich w portfelach OFE, choć oczywiście cały proces rozłoży się w czasie.

Źródło: Union Investment Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A.

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Faktoring szansą dla inwestorów

Posted on 0

Rynek produktów inwestycyjnych jest bardzo różnorodny i daje potencjalnym inwestorom bogaty wachlarz możliwości. W zależności od poziomu skłonności do ryzyka można wybierać między założeniem lokat bankowych, inwestycjami w nieruchomości czy grą na giełdzie. Rynek tworzy również nowe alternatywy, takie jak kupowanie należności przedsiębiorstw w ramach faktoringu.

W największym skrócie ten rodzaj inwestycji polega na finansowaniu faktur z wydłużonym terminem płatności, których płatnikiem jest duży i wiarygodny podmiot, niejednokrotnie spółka giełdowa. Inwestor nabywa prawa do wierzytelności handlowej z tytułu faktury z odroczonym terminem płatności z pewnym dyskontem. Rynek jest bardzo różnorodny i do sfinansowania mogą być przekazane faktury o wartości od kilku tysięcy do nawet kilku milionów.

Schemat działania jest bardzo prosty. Sprzedawca przekazuje wystawioną fakturę do faktoringu. Po jej akceptacji inwestor, określany mianem faktora, wypłaca zaliczkę, która najczęściej stanowi 80% wartości faktury. Reszta kwoty wpływa na konto wystawcy w momencie gdy płatność zostanie uregulowana przez odbiorcę dóbr czy usług. Oczywiście kwota ta pomniejszona jest o dyskonto, które w całej transakcji stanowi zysk inwestora.

Czym ten rodzaj inwestycji wyróżnia się spośród innych dostępnych na rynku i co czyni go szczególnie atrakcyjnym. Przede wszystkim opiera się na przejrzystym schemacie, który pozwala łatwo zaplanować cały proces inwestycji i umożliwia lepsze oszacowanie potencjalnego ryzyka.

Faktoring to produkt bardzo płynny. Terminy płatności finansowanych faktur to zwykle 30, 60 bądź 90 dni. Po tym okresie należność zostaje uregulowana, zatem inwestor nie blokuje swoich środków na długi czas. Od początku dokładnie wie, kiedy najpóźniej może spodziewać się spłaty należności, a tym samym swojego zysku i z góry może planować kolejne transakcje. Drugim ważnym czynnikiem jest rentowność, gdyż ten sposób inwestowania środków daje gwarancję wysokich stóp zwrotu przy poziomie ryzyka zbliżonym do obligacji korporacyjnych płatnika. Dyskonto dla inwestora za sfinansowanie 30-dniowej faktury z reguły wynosi od 1 do 2 procent jej wartości, co może oznaczać nawet 30% w skali roku na zainwestowanym kapitale.

Swoje środki można oczywiście lokować w obligacje korporacyjne firmy notowanej na giełdzie, na których zarabia się np. 8%, jednak kupno wierzytelności handlowych tej spółki jest znacznie bardziej intratnym rozwiązaniem, gdyż jej zobowiązania są wyżej oprocentowane, np. na 15% w skali roku. Zatem zysk jest zdecydowanie większy, a ponoszone ryzyko zbliżone – ocenia Arkadiusz Kleszcz, Prezes Zarządu Faktorama.

Inwestowanie w wierzytelności nie jest całkowicie pozbawione ryzyka. Kupujący należności musi brać pod uwagę ryzyko niewypłacalności płatnika faktury, opóźnień w spłacie czy ryzyko fraudu. Mając je na uwadze można jednak w znacznym stopniu ograniczyć prawdopodobieństwo ich zaistnienia.

Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że na rynku inwestycyjnym nie ma produktów całkowicie pozbawionych ryzyka. Nawet najbezpieczniejsze produkty finansowe wiążą się z niewielką szansą defaultu. Dlatego bardzo ważnym przy tej formie inwestowania jest takie określenie dyskonta, przy którym akceptujemy ryzyko z nią związane – twierdzi Adam Bruliński, ekspert związany z rynkiem kapitałowym. W tym kontekście kupowanie wierzytelności, których płatnikiem są największe polskie firmy, jest bardzo interesującą alternatywą – dodaje.

W ostatnim czasie powstały nowe rozwiązania, umożliwiające inwestowanie w ramach zakupu wierzytelności handlowych. Mowa o internetowych platformach aukcji faktur, na których spotykają się z jednej strony firmy, które chcą przyspieszyć otrzymanie płatności za dostarczone towary czy usługi, a z drugiej inwestorzy, chcący zainwestować posiadane nadwyżki finansowe. Takie platformy to innowacyjne rozwiązanie, łączące świat faktoringu i rynków kapitałowych.

 

Źródło: Faktorama

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Jak dobrze wybrać produkty strukturyzowane

Posted on 0

Produkty strukturyzowane już od wielu lat dają Polakom szansę na dodatkowe pomnożenie zaoszczędzonych pieniędzy. Z roku na rok zyskują także na popularności, zwłaszcza w czasie niskich stóp procentowych. O ich atrakcyjności decyduje przede wszystkim ich podstawowa cecha – połączenie ochrony zainwestowanego kapitału z możliwością uzyskania atrakcyjnych zysków. Expander podpowiada na jakie obszary zwrócić uwagę, aby inwestycja była satysfakcjonująca.

 

Kto może inwestować?

Podstawową informacją, którą warto podkreślić jest fakt, że „struktura” jest produktem inwestycyjnym,
a nie oszczędnościowym. Stanowi jednak ciekawą alternatywę dla lokat terminowych, ponieważ daje szanse na atrakcyjne zyski przy zachowaniu gwarancji kapitału. – Cecha ta powoduje, że nie jest to produkt przeznaczony wyłącznie dla osób godzących się na wysokie ryzyko – mówi Piotr Nowak, dyrektor ds. produktów inwestycyjnych i ubezpieczeniowych, Expander Advisors.

 

Na co zwracać uwagę?

 

Formuła wypłaty

Inwestując w „strukturę” warto zwrócić uwagę na parametr związany z wypłatą. Każdy produkt oparty jest o wzór, według którego zostanie wyliczony potencjalny zysk na koniec jego trwania. Formuła uzależniona jest od rodzaju zastosowanej opcji. – Wypłata może być wprost proporcjonalna do wzrostu, lub spadku, instrumentu bazowego od momentu rozpoczęcia inwestycji do ustalonego wcześniej dnia – to tzw. opcja waniliowa. Może również zależeć od średnich zmian wartości aktywa w pewnym okresie czasu (opcja azjatycka / uśrednianie) lub też umożliwić zakończenie inwestycji przed czasem i wypłatę wcześniej ustalonej premii (opcja autocall) – stwierdza Nowak.

 

Innym rozwiązaniem są również produkty oparte o opcje barierowe. Do pewnego, ustalonego poziomu zachowują się dokładnie tak, jak opcje waniliowe. Jednak w chwili przekroczenia przez instrument bazowy poziomu bariery, opcja dezaktywuje się, a produkt zostaje zakończony bez zysku. Istnieją również odmiany, w których po przekroczeniu bariery zostaje obniżona partycypacja lub nie będzie dalej naliczany zysk.

 

„Opakowanie” i horyzont czasowy

Produkty strukturyzowane mogą występować pod różnymi postaciami, np. polis ubezpieczeniowych, lokat, obligacji czy certyfikatów. – Z pewnością godne uwagi są produkty pod postacią polis na życie i dożycie, z których potencjalny zysk wypłacany jest w formie świadczenia ubezpieczeniowego. Dzięki takiej formule prawnej, wypracowane pieniądze są zwolnione z podatku od zysków kapitałowych. Warto jednak zaznaczyć, że według zapowiedzi już od stycznia 2015 roku ta „korzyść” ma zostać zlikwidowana  – zauważa ekspert.

 

Istotny jest również fakt, że „struktury” mają zawsze z góry określony czas trwania. Najkrótsze trwają kilka miesięcy i mają teoretycznie mniejszy potencjał zysku, niż dłuższe, które mogą pomnażać kapitał nawet przez 3-4 lata. – W przypadku krótkich produktów prawie cały kapitał zainwestowany przez klienta jest przeznaczany na część bezpieczną czyli obligacje lub depozyty, a niewielki na opcję. Przez co najczęściej trzeba stosować dodatkowe modyfikacje (np. ograniczając maksymalny zysk). Z kolei kilkuletnie produkty dają w tym zakresie zdecydowanie większe możliwości ponieważ można większą część środków przeznaczyć na opcję – podkreśla Piotr Nowak, Expander Advisors.

 

Poziom ochrony a zysk

Jedną z najważniejszy kwestii dla inwestorów jest ochrona kapitału. Produkty dostępne na rynku oferują zróżnicowany poziom bezpieczeństwa, od którego w dużej mierze zależy szansa na wypracowanie wyższej stopy zwrotu. – Wybierając „strukturę” dobrze jest więc kierować się nie tylko ochroną kapitału, ale także możliwością uzyskania większego udziału w zysku. Dla przykładu, osoby, które zdecydują się na 90-procentową ochronę na ogół mogą liczyć na wyższy poziom partycypacji w zyskach niż te które wybiorą wariant ze 100-procentową ochroną – radzi Nowak.

 

Ocena potencjału

Pamiętajmy, że tego rodzaju inwestycja wymaga wnikliwej analizy: oceny potencjału wzrostowego (lub spadkowego) instrumentu bazowego oraz poziomu partycypacji w wynikach. – W przypadku produktów opartych na notowaniach indeksów giełdowych czy też cen surowców, bardzo ważny jest także moment startu produktu (timing), gdyż od niego nierzadko zależy powodzenie całej inwestycji. Natomiast dla inwestujących w wiele klas aktywów (np. funduszy), istotne są przede wszystkim ich wyniki historyczne oraz to jak radziły sobie w zmiennych warunkach rynkowych – radzi ekspert. Warto również przeanalizować potencjał produktów, które wypłacają z góry określony kupon w przypadku powodzenia określonego scenariusza rynkowego (np. wzrost cen akcji pięciu spółek). Ogólnie rzecz ujmując, im kupon jest wyższy tym zapewne niższe prawdopodobieństwo osiągnięcia celu.

 

Przed ostateczną decyzją, warto jednak skorzystać z bezpłatnej pomocy doradcy finansowego. Specjalista pomoże nam lepiej zrozumieć działanie danego produktu i pomoże wybrać taki, który odpowiada naszym możliwościom.

 

Okiem eksperta

 

Produkty strukturyzowane oparte są o dwa elementy: bezpieczny oraz agresywny. Zadaniem pierwszego jest ochrona zainwestowanego kapitału. Może nim być np. obligacja zerokuponowa albo depozyt, a na jego zakup przeznacza się większość środków 85-90%. Drugim elementem jest przynajmniej jeden instrument pochodny, tzw. opcja. Można ją porównać do „zakładu” o to jak w przyszłości zachowa się instrument bazowy, którym mogą być np. ceny akcji, walut, surowców czy indeksów giełdowych. To dzięki niej wypracowywany jest zysk. Co ważne, aby pomnażać swoje oszczędności w ten sposób nie trzeba posiadać wielkiego kapitału. Niektóre produkty oferują bowiem możliwość inwestycji nawet za kwotę rzędu 5 000 zł.

 

Źródło: Expander

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Instytucje finansowe na rzecz lokalnych społeczności

Posted on 0

3 lipca, podczas konferencji prasowej zorganizowanej w Warszawie, Instytut Jagielloński zaprezentował wyniki analizy „Dobre partnerstwo – teoria a praktyka: jak instytucje finansowe budują partnerstwo na korzyść lokalnych społeczności”.

 

Główny wniosek przedstawionego raportu wskazuje, że polskie instytucje finansowe coraz bardziej dostrzegają potrzebę budowania partnerskich relacji z lokalnymi społecznościami w obszarze społecznej odpowiedzialności biznesu. Według ekspertów Instytutu Jagiellońskiego, bardzo aktywne i kreatywne są w tym obszarze spółdzielcze instytucje finansowe, brakuje jednak efektu synergii i mechanizmów wzajemnej wymiany doświadczeń, co pozwoliłoby na większą efektywność podejmowanych przez SKOK-i i banki spółdzielcze działań.

 

Ogłoszeniu raportu towarzyszyła debata poświęcona zaangażowaniu polskich instytucji finansowych we wspieranie lokalnych społeczności. Jednym z uczestników dyskusji był Mariusz Gazda – Prezes Zarządu SKOK Wołomin.

 

– Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo Kredytowe w porównaniu z innymi instytucjami finansowymi są nietypowe ponieważ działania z zakresu CSR mają wpisane w swój statut. Tak więc nasza aktywność na rzecz społeczności lokalnych, gmin, parafii czy stowarzyszeń jest działaniem naturalnym. Ponadto nasze zaangażowanie społeczne nie jest definiowane „odgórnie” – jego autorem są społeczności lokalne, które alarmują nas o swoich potrzebach. To właśnie z ich strony płynie definicja CSR-u, który my jako Kasa realizujemy – powiedział Mariusz Gazda, Prezes SKOK Wołomin.

 

Analiza Instytutu Jagiellońskiego omawia zmiany w fundamentach polityki CSR, nakierowanej na lokalne środowiska, które zaszły w ostatnich latach w naszym kraju. Porównuje je z modelami działań za granicą i stara się usystematyzować mechanizmy aktywności instytucji w trzech analizowanych sektorach rynku finansowego. W ocenie autorów opracowania, SKOK Wołomin – druga co do wielkości spółdzielcza kasa w Polsce, zrzeszająca ponad 80 tys. członków – w swoich projektach z zakresu CSR skupia się na macierzystym Mazowszu, angażując się przede wszystkim w przedsięwzięcia związane ze sportem i kulturą – także kulturą wysoką. Co ważne, skala tego zaangażowania jest systematycznie poszerzana.

„To, co rzuca się w oczy w przypadku spółdzielczych instytucji finansowych, to brak ogólnopolskich mechanizmów komunikacji i koordynacji projektów CSR. A przecież istnieją ku temu platformy w postaci Krajowej Rady Banków Spółdzielczych i Kasy Krajowej SKOK. Nie byłoby celowe ingerowanie przez te gremia w jakikolwiek sposób w aktywność społeczną poszczególnych instytucji (można powiedzieć, że przyniosłoby więcej szkód, niż pożytku), ale należałoby zastanowić się nad stworzeniem płaszczyzny wymiany informacji i doświadczeń. Nie tylko mniejsze podmioty mogłyby czerpać z wiedzy i potencjału liderów rynku (takich jak SKOK Wołomin), ale również doświadczenia mniejszych instytucji byłyby wartościowym i inspirującym przykładem. Obecnie toczy się dyskusja nad szansami na utrzymanie polskiego charakteru instytucji finansowych – w kontekście przekształceń kapitałowych na naszym rynku i planów Unii Bankowej. Należy zauważyć, że utrzymaniu polskiego oblicza podmiotów w omawianych sektorze sprzyja mocne związanie z lokalnymi społecznościami, niezależnie od struktury kapitałowej. SKOK-i i banki spółdzielcze mogą być tutaj doskonałym przykładem” – czytamy w konkluzji raportu.

 Źródło: Instytut Jagielloński

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Projekt polskiego systemu płatności wchodzi w decydującą fazę

Posted on 0

 Taką możliwość daje wydana przez UOKIK zgoda na utworzenie przez sześć banków Polskiego Standardu Płatności (PSP). Celem firmy jest stworzenie w Polsce nowego standardu płatności opierającego się na telefonach.

 

Co to oznacza dla klientów?

 

Już niedługo, wychodząc na zakupy, nie trzeba będzie mieć ze sobą portfela z gotówką czy kartą kredytową. Wystarczy telefon.

 

Pierwszy raz w najnowszej historii finansowej Polski, największe banki w Polsce porozumiały się i postanowiły wdrożyć jednolity, użyteczny dla każdego Polaka, standard rynkowy wykorzystujący nowoczesne technologie. Co najważniejsze, tworzony standard jest otwarty na innych uczestników rynku, czyli na tych samych warunkach będą mogły z niego korzystać wszystkie zainteresowane banki i firmy polskiego rynku finansowego.

 

Wniosek do rozpatrzenia przez UOKIK został złożony 11 lutego 2014 przez: Alior Bank, Bank Millennium, Bank Zachodni WBK, ING Bank Śląski, mBank oraz PKO Bank Polski. UOKIK przeprowadził postępowanie w sprawie koncentracji. Celem takiego działania jest sprawdzenie czy założenie firmy nie doprowadzi do ograniczenia konkurencji na rynku.

 

Przeprowadzone postępowanie wykazało, że koncentracja nie doprowadzi do ograniczenia konkurencji, ponieważ system jest otwarty na wszystkich uczestników rynku finansowego. Po pozytywnej decyzji Urzędu, banki wnioskodawcy mogą objąć udziały w Polskim Standardzie Płatności. Zadaniem PSP będzie uruchomienie i zarządzanie systemem płatności mobilnych.

 

Taki system umożliwi płatności w sklepach, wypłaty telefonem gotówki w bankomatach, płatności w internecie, jak również wzajemne rozliczenia pomiędzy posiadaczami telefonów (tzw. płatności P2P). Będą mogły do niego przystąpić zarówno banki, jak i agenci rozliczeniowi, czy operatorzy sieci bankomatów. Co więcej, decyzja o jednym standardzie rynkowym usuwa wszelkie możliwe bariery dla firm, dla których tworzenie własnych rozwiązań mobilnych wiązałoby się z niezasadnie wysokimi kosztami. Oznacza to, że działający lokalnie bank spółdzielczy będzie mógł korzystać z powszechnego systemu płatności na tych samych warunkach, co największy bank w Polsce.

 

Prowadząc postępowanie UOKIK przeprowadził analizę rynku prosząc o opinie zarówno Komisję Nadzoru Finansowego, Narodowy Bank Polski, podmioty świadczące usługi płatnicze, jak i banki nieuczestniczące w projekcie.

 

Adam Malicki, Prezes Polskiego Standardu Płatności: Decyzja UOKIK pozwala nam z entuzjazmem przystąpić do kolejnego, finalnego etapu tworzenia systemu płatności mobilnych. Proponowane przez nas rozwiązanie jest innowacyjne. Wierzymy, że wprowadzenie polskiego standardu powszechnych płatności zdecydowanie zmieni nie tylko rynek finansowy, ale przede wszystkim codzienne zachowania ludzi. Już nie trzeba będzie nosić ze sobą nic więcej poza telefonem.

 

Źródło: PSP

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Prawo, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , ,

Na jak długo inwestować zaoszczędzone środki?

Posted on 0

Podejmując decyzję o rozpoczęciu przygody z rynkiem kapitałowym, czyli inwestowaniu warto szczególnie wziąć pod uwagę analizę indywidualnej sytuacji finansowej, która umożliwi sprecyzowanie podstawowych elementów przyszłych inwestycji. Jednym z tych elementów jest cel inwestycyjny. Z celem powiązany jest natomiast kolejny bardzo istotny element zwany horyzontem inwestycyjnym.

Horyzont inwestycyjny to przewidywana długość okresu, na jaki dokonuje się inwestycji. Określenie celu, na jaki inwestor chce przeznaczyć zaoszczędzony kapitał, a także zarobiony zysk, praktycznie z automatu decyduje o wyborze okresu inwestycji a tym samym o zróżnicowaniu portfela inwestycyjnego.

W przypadku, gdy inwestor planuje w krótkim czasie przeznaczyć zgromadzone pieniądze na dany cel, ale nie chce by leżały one nie pracując, wówczas mamy do czynienia z inwestycją krótkoterminową. Wówczas sugeruje się zakup stosunkowo płynnych i bezpiecznych instrumentów. Oczywiście, aktualnie obligacje skarbowe i lokaty bankowe nie zapewniają nam wysokiego zysku, ale wiążą się z minimalnym ryzykiem straty środków. Większego zwrotu możemy spodziewać się natomiast inwestując w akcje lub surowce, jednakże w krótkim okresie odbijają się na nich nastroje inwestorów, które zazwyczaj są bardzo zmienne. Dlatego też przy tych instrumentach strata może być równie szybka jak zysk, co przekłada się na zwiększone ryzyko.

W sytuacji, gdy inwestor ma odległe plany i chce zebrać dodatkowe środki na emeryturę lub na przyszłe studia dla dziecka, mamy do czynienia z inwestowaniem długoterminowym. Taka forma sprzyja inwestowaniu w bardziej ryzykowne instrumenty w postaci akcji czy funduszy akcyjnych, ponieważ zastosowanie ma tutaj zasada, że im dłuższy horyzont inwestycji, tym większe ryzyko można podjąć, aby osiągnąć wyższe zyski. Długi okres inwestycji powinien minimalizować słabsze okresy na rynku i jednocześnie niwelować zmienność portfela. Dlatego też w długim okresie inwestowania inwestorzy częściej bazują na danych makroekonomicznych, czyli informacjach dotyczących kondycji gospodarki, co umożliwia podjęcie decyzji odnośnie wyboru inwestycji.

W średnim terminie inwestowania, który obejmuje zazwyczaj od 1 do 5 lat, najkorzystniejszym działaniem jest dywersyfikacja portfela, czyli zainwestowanie posiadanych środków w różne instrumenty finansowe, np. obligacje i akcje. Dzięki obligacjom część zgromadzonego kapitału będzie chroniona oraz zapewniony będzie stabilny wzrost, z kolei część akcyjna pozwoli na uzyskanie wysokiej stopy zwrotu, oczywiście przy większym ryzyku.

Wybór okresu inwestowania zależy od indywidualnego podejścia i planów. Należy jednak uważać, aby nie przecenić własnych umiejętności inwestycyjnych. Osiągnięcie zysku rzędu kilkudziesięciu procent w ciągu roku jest bardzo nęcące, jednak bardzo trudne do wykonania w rzeczywistości i niemożliwe przy stosunkowo niskim ryzyku. Należy zatem pamiętać, że spodziewana stopa zwrotu musi być możliwa do wypracowania w zaplanowanym terminie przy określonym wcześniej ryzyku.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Surowce, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Będą wyższe kary za przestępstwa na rynku finansowym

Posted on 3

Od lipca zaczną obowiązywać dwie dyrektywy, które podwyższają sankcje za nadużycia, których dopuszczono się na rynku finansowym. Państwa członkowskie UE będą miały dwa lata na dostosowanie swoich regulacji do nowych wymogów.

Nowe unijne przepisy dotyczące sankcji karnych za nadużycia na rynku w postaci wykorzystania informacji poufnych, przekonywania do ich wykorzystania i manipulacje instrumentami finansowymi, przewidują karę pozbawienia wolności przez co najmniej 4 lata. Za ujawnienie informacji poufnych – najmniej 2 lata. Karze ma podlegać także podjęcie próby popełnienia tych przestępstw.

Obecnie nie wszystkie państwa członkowskie mają w swoim systemie prawnym karę pozbawienia wolności za manipulacje na rynku finansowym. Wdrożenie ujednoliconych wytycznych ma ukrócić praktyki przestępcze w krajach, w których prawo nie jest tak restrykcyjne.

W Polsce kary za tego rodzaju przestępstwa reguluje ustawa o obrocie instrumentami finansowymi. Aktualnie zarówno za manipulacje tymi instrumentami, jak i posługiwanie się danymi poufnymi grozi grzywna do 5 mln zł lub kara więzienia do 5 lat. Zestawianie tych dwóch kar również jest przewidziane.

Kary za przestępstwa przeciwko obrotowi środkami pieniężnymi oraz papierami wartościowymi przewidziane zostały też w kodeksie karnym. Według znajdujących się tam zapisów, karze do 3 lat pozbawienia wolności podlegają: dystrybuowanie w dokumentacji dotyczące obrotu papierami wartościowymi nieprawdziwych informacji lub przemilczenie informacji o stanie majątkowym kupującego, mającym ważne znaczenie dla zakupu, sprzedaży papierów wartościowych, podwyższenia lub obniżenia wkładu.

Nowe unijne akty prawne nie określają wysokości sankcji. Określają je państwa członkowskie: powinny być one jednak zniechęcające i proporcjonalne. Osoby prawne za manipulacje na rynku finansowym mogą być obciążone także innymi sankcjami, tj. zabronienie prowadzenia działalności, odebranie prawa do pomocy publicznej czy zamknięcie miejsca, w którym miała miejsce manipulacja.

Kolejny z aktów, czyli rozporządzenie w kwestii nadużyć na rynku, podnosi kary administracyjne.

Sankcje administracyjne za przestępstwa manipulacji i wykorzystania informacji poufnych będą wynosić dla osób fizycznych co najmniej 5 mln euro. W przypadku osób prawnych, ma to być 15 mln euro lub 15 proc. całości rocznych obrotów.

Obecnie w Polsce takie kary nakłada Komisja Nadzoru Finansowego i wynosi ona maksymalnie 1 mln zł. Urząd ten posiada również kompetencje, aby powiadamiać o takich przypadkach prokuraturę.

Nowe unijne regulacje nie będą obejmowały obrotu akcjami własnymi i transakcji na papierach wartościowych, których celem jest stabilizacja rynku. Dzisiaj status takich czynności nie ma swoich regulacji.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Europa, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Co z ratami kredytów po decyzji RPP?

Posted on 0

Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła stóp procentowych. Zdaniem części ekonomistów na podwyżkę możemy poczekać jeszcze nawet rok. Pojawiają się nawet głosy o pewnym prawdopodobieństwie kolejnej obniżki. Wygląda więc na to, że niskimi ratami będziemy cieszyli się jeszcze przez jakiś czas. Expander zwraca jednak uwagę, aby nie przejadać tych oszczędności. Stopy procentowe nie zostaną na tak niskim poziomie na zawsze.

Po ubiegłorocznych spadkach wysokości rat kredytów hipotecznych, mogliśmy w ostatnim czasie zaobserwować ich powolny wzrost. Zjawisko to dotyczy kredytów nowo udzielanych, a nie tych spłacanych już od kilku lat. Na poziom ich oprocentowania i rat wpływa bowiem nie tylko wysokość stóp procentowych, ale także marże ustalane przez banki. Te natomiast w ostatnim czasie rosły.

Obecnie średnia marża kredytu z wkładem własnym w wysokości 25%, wynosi 1,73%. Tymczasem dwa lata temu było to 1,42%. Marże są więc wyższe, ale trzeba zauważyć, że ich poziom nadal nie jest wysoki. Należy bowiem przypomnieć, że w latach 2009-2010 udzielano więcej kredytów niż obecnie, a ich średnie marże przekraczały w tamtym czasie 2%.

Przyjrzyjmy się wysokości rat. Obecnie, przy kredycie na kwotę 300 000 zł, udzielonym na 30 lat, wynosi ona około 1 510 zł. Na początku 2009 r. miesięcznie płaciliśmy natomiast aż 2 252 zł. Od tego czasu raty zmniejszyły się więc aż o jedną trzecią. Stało się tak ponieważ średnie oprocentowanie kredytów spadło z 8,24% do 4,45%. Gdy jednak spojrzymy na to, co dzieje się z ratami w ostatnich miesiącach, zauważymy ich powolny wzrost, czego przyczyną są wspomniane już podwyżki marż wprowadzane przez banki.

Wzrost rat może przyspieszyć w przyszłym roku

 W ostatnim czasie raty rosły powoli, gdyż podwyżki marż były stosunkowo niewielkie. W przeciągu ostatnich dwóch lat ich wzrost wyniósł łącznie 0,31 pkt. proc (z 1,42% do 1,73%). Tymczasem gdy RPP zdecyduje o podniesieniu stóp procentowych, już pierwsza podwyżka wyniesie zapewne 0,25 pkt. proc. Warto zauważyć, że w czasie całej ostatniej serii podwyżek stopy wzrosły łącznie o 1,25 pkt. proc. Gdyby tak samo było i tym razem, to oprocentowanie z obecnego poziomu 4,45% wzrosłoby do 5,70%. Rata wzrosłaby natomiast z 1 510 zł do 1 740 zł.

Warto więc korzystać z okresu niskich rat i odkładać część zaoszczędzonych pieniędzy na przyszłość. Stopy procentowe nie pozostaną bowiem wiecznie na tak niskim poziomie. Zapewne zaczną rosnąć już w przyszłym roku. Co więcej, stawka WIBOR, od której zależy oprocentowanie kredytów hipotecznych, może rosnąć jeszcze nawet w tym roku. Reaguje ona bowiem zwykle z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem na możliwe decyzje RPP.

A może raty jeszcze spadną?

 Na koniec należy jednak wspomnieć, że niektórzy eksperci wskazują na jeszcze inny, mniej prawdopodobny, scenariusz mówiący o kolejnej obniżce stóp. Mogłoby do tego dojść gdyby kondycja gospodarki osłabła, a inflacja pozostałaby na bardzo niskim poziomie. Wtedy RPP mogłaby zdecydować o obniżce stóp o 0,25 pkt. proc., co oczywiście przełożyłoby się na oprocentowanie kredytów i raty. Średnie oprocentowanie osiągnęłoby wtedy rekordowo niski poziom 4,20%. Rata spadłaby z obecnego poziomu 1 510 zł do 1 467 zł.

 

Oprocentowanie i raty kredytów hipotecznych

 

Okres

Oprocentowanie

Rata

sty 2009

8,24%

2 252 zł

sty 2010

6,86%

1 968 zł

sty 2011

5,67%

1 736 zł

sty 2012

6,37%

1 871 zł

sty 2013

5,79%

1 758 zł

sty 2014

4,35%

1 494 zł

maj 2014

4,45%

1 510 zł

Po podwyżce o 0,25 pkt. proc.

4,70%

1 555 zł

Po serii podwyżek o 1,25 pkt. proc.

5,70%

1 740 zł

Po obniżce stóp o 0,25 pkt. proc.

4,20%

1 466 zł

Opracowanie: Expander Advisors

 

Jarosław Sadowski

Główny Analityk firmy Expander

Źródło: Expander

Posted in Bankowość, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Jak działa giełda?

Posted on 0

W czasach, gdy zyski z lokat nie są zadowalające, rośnie zainteresowanie giełdą. Coraz więcej indywidualnych inwestorów chce zwiększyć swoje oszczędności nabywając i zbywając akcje. Jednak takie transakcje to nie zabawa dla każdego. Jak funkcjonuje giełda? Czym można na niej handlować?

Giełda Papierów Wartościowych to jeden z największych dostawców kapitału dla działających w Polsce podmiotów gospodarczych. Przedsiębiorcy zamiast zaciągać kredyty w bankach debiutują na giełdzie i sprzedają część lub wszystkie udziały w postaci akcji. Oprócz dostarczania kapitału, giełda jest także cennym źródłem informacji o stanie polskiej gospodarki. Bazuje ono na ekonomicznych przewidywaniach, które polegają na śledzeniu indeksów giełdowych. Jeżeli przez dłuższy czas maleją, oznacza to, że prawdopodobnie nadchodzi spowolnienie, jeżeli zaś rosną, to można oczekiwać, że za krótki czas biznesy w Polsce zaczną iść w górę. Na giełdzie jest kilka indeksów giełdowych. Przykładowo, indeks WIG30 – to skumulowane razem akcje 30 największych spółek zobrazowane w jeden wskaźnik, czyli, wirtualną akcję, której kurs można obserwować i tym samym wiedzieć jak sobie daje radę 30 spółek.

Podmioty, które zadebiutowały na giełdzie muszą wywiązywać się ze znacznie większej ilości obowiązków niż zwykłe przedsiębiorstwa. Między innymi wymagane jest składanie raportu z działalności firmy, co kwartał, aby inwestorzy, którzy zakupili jej akcje, wiedzieli, co dzieje się w firmie, której są współwłaścicielami, jako posiadacze akcji. Nadzór na tym sprawuje Komisja Nadzoru Finansowego.

Co można kupować i sprzedawać na giełdzie? Przede wszystkim akcje. Transakcji możemy realizować za pośrednictwem biura maklerskiego, w którym zakładamy swój rachunek maklerski. W przeciwnym wypadku nie można nabywać akcji od innych inwestorów, aby je później sprzedać. Kolejnym instrumentem finansowym, który można wprowadzić w obieg handlowy są certyfikaty inwestycyjne oraz obligacje, czyli papiery wartościowe, w których Skarb Państwa, spółki lub samorządy deklarują się zwrócić nam pożyczone środki wraz z dodanymi odsetkami. Największe ryzyko wiąże się jednak z inwestowaniem w kontrakty terminowe opierające się na zakładach pieniężnych dotyczących tego, jaki będzie kurs danej spółki lub indeksu. Funkcjonują one w oparciu o dźwignię finansową, co powoduje, że w jeden dzień możemy bardzo dużo zyskać, albo wszystko stracić.

Wielu zwykłych obywateli, choć nie zdaje sobie z tego sprawy, jest inwestorami giełdowymi. Dzieje się tak, ponieważ fundusze emerytalne i towarzystwa ubezpieczeniowe inwestują pieniądze swoich kontrahentów właśnie na giełdzie.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Poradnik konsumenta, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Surowce: Pszenica i kukurydza coraz niżej

Posted on 0

Złoto w dniu wczorajszym zamknęło się tuż poniżej oporu wynikającego z chmury Ichimioku, który przebiega na poziomie 1334$. Ewentualne zamknięcie powyżej tego poziomu stanowić będzie techniczny sygnał kupna. Dziś rano rynek nadal znajduje się poniżej ww. oporu (cena rynkowa: 1320$). Srebro w dniu wczorajszym zamknęło się na zielono, jednak – podobnie jak złoto – również poniżej oporu wynikającego z linii span B. Obecnie opór ten przebiega na poziomie 21,39$. Ewentualne zamknięcie powyżej tego poziomu stanowić będzie techniczny sygnał kupna. Na obu metalach szlachetnych w krótkim i średnim terminie obserwujemy trend wzrostowy, z kolei w długim terminie trend jest spadkowy, jednak – co należy wziąć pod uwagę – blisko jest ewentualnych technicznych sygnałów kupna na wykresie dziennym.

Ropa w poniedziałek jak i wtorek minimalnie rosła. Trend jest wzrostowy, potwierdzony przez wszystkie elementy Ichimoku. Spodziewamy się kontynuacji trendu. Najbliższe wsparcia znajduję się na poziomie 105,75$ oraz 105,47$. Najbliższy opór to 108,74$. Na miedzi drugi dzień z rzędu rysuje się świeca doji, sugerująca niezdecydowanie inwestorów po wcześniejszych wyraźnych wzrostach. Trend jest wzrostowy, potwierdzony przez wszystkie elementy Ichimoku. Po zakończeniu obecnej konsolidacji spodziewamy się kontynuacji ruchu wzrostowego. Najbliższe wsparcie wynikające z linii tenkan sen znajduje się na poziomie 323,31$.

5

Kukurydza znajduje się w silnym trendzie spadkowym. Wczoraj ustanowione zostało nowe minimum na poziomie 452$. Spodziewamy się kontynuacji trendu spadkowego. Pszenica także w dniu wczorajszym ustanowiła nowe minimum na poziomie 625$. Spodziewamy się kontynuacji trendu spadkowego.

 

 

Oziemczuk Kamil

Posted in Surowce | Tagged , , , , , , , , ,

Wzrosty na ropie i miedzi

Posted on 0

Złoto testuje opór wynikający z chmury Ichimoku na poziomie 1314$ (poziom ten obniżył się z 1339$). Od ośmiu sesji zmienność jest stosunkowo niewielka. Zamknięcie powyżej tego poziomu wprowadzi wykres dzienny w fazę konsolidacji i niezdecydowania po raz pierwszy od grudnia ubiegłego roku. W krótkim i średnim terminie trend jest wzrostowy, tak więc powoli rosną szanse na kontynuację ruchu wzrostowego, jednak warto wstrzymać się do momentu konkretnych sygnałów technicznych. Srebro z kolei jest wyraźnie słabsze od złota. Rynek szóstą sesję z rzędu utrzymuje się w okolicach 19,70$ – 20,15$. Cena znajduje się powyżej oporu kinjun sen i poniżej tenkan sen, co jedynie dodaje niezdecydowania do obecnej sytuacji technicznej. Dobrym pomysłem może być wstrzymanie się od transakcji na srebrze na krótki okres czasu.

Ropa w dniu wczorajszym wyraźnie wzrosła, jednak nie wiele zmienia to w układzie technicznym. Nadal obserwujemy korektę spadkową w trendzie wzrostowym. Ewentualnie zamknięcie powyżej 105,71$ na wykresie dziennym może sugerować powrót do trendu wzrostowego (obecna cena 105,64$). Najbliższe wsparcie wynikające z linii kinjun sen znajduje się na poziomie 100,96$. Miedź w dniu wczorajszym – podobnie jak ropa – wyraźnie zwyżkowała. W krótkim, średnim i długim terminie obserwujemy konsolidację. Najbliższy opór stanowi chmura Ichimoku na poziomie 315$.

6

Kukurydza po ustanowieniu nowego minimum pięć sesji temu, wyraźnie kontynuuje ruch spadkowy. Trend jest silny spadkowy. Spodziewamy się jego kontynuacji. Pszenica po ustanowieniu nowego minimum sześć sesji temu, konsoliduje się w punkcie wybicia. Trend jest spadkowy. Spodziewamy się jego kontynuacji.

 

 

Oziemczuk Kamil

Posted in Surowce | Tagged , , , , , , , , ,

Surowce: Silny trend wzrostowy na ropie – ciąg dalszy

Posted on 0

Złoto od końca czerwca znajduje się w fazie korekty. Po wcześniejszym przebiciu oporu wynikającego z linii tenkan sen, w dniu dzisiejszym testowany jest opór wynikający z linii kinjun sen na poziomie 1287$. Fani Fibonacciego zauważyli zapewne także formację ABC, której proporcja 1:1 znajduje się na poziomie 1295$ (ten poziom testowany był we wczorajszych godzinach porannych). Z kolei na poziomie 1300 przebiega opór techniczny. Obecne poziomy mogą być okazją do zajęcia krótkiej pozycji. W szerokiej perspektywie trend jest spadkowy i silny obszar oporu może być trudny do przebicia (przynajmniej na razie). Na srebrze bez większych zmian. Cena znajduje się w obszarze oporu pomiędzy tenkan sen, a kinjun sen (19,48$ – 20.37$). Po zakończeniu obecnie trwającej korekty / konsolidacji, spodziewamy się powrotu do trend spadkowego i ustanowienia nowego minimum.

Na wczorajszej sesji ropa ponownie rosła i zamknęła się na poziomie 106,43$, co jest najwyższym poziomem w obecnym ruchu wzrostowym, a także najwyższym zamknięciem od prawie półtora roku. Trend jest silny wzrostowy, potwierdzony przez wszystkie elementy Ichimoku. Spodziewamy się jego kontynuacji. Najbliższe wsparcie wynikające z linii tenkan sen znajduje się na poziomie 103,49$. Wykres miedzi w ostatnim czasie przypomina wykres metali szlachetnych. Obecnie testowany jest opór wynikający z linii kinjun sen na poziomie 313,12$, co może być okazją do zajęcia krótkiej pozycji. Z drugiej strony, zamknięcie powyżej tego poziomu sugerować będzie kontynuację wzrostów.

8

Kukurydza po wyraźnych spadkach dwa tygodnie temu i na początku poprzedniego tygodnia, konsoliduje się w okolicach 530-550$. W szerszej perspektywie trend jest jednak spadkowy. Spodziewamy się jego kontynuacji. Pszenica po wybiciu dołem z konsolidacji dwa tygodnie temu, znajduje 20$ powyżej poziomu wybicia. W szerszej perspektywie trend pozostaje spadkowy.

 

Oziemczuk Kamil

Posted in Surowce | Tagged , , , , , , , , ,