Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Liczba Polaków w OFE najważniejsza dla polskiej giełdy?

Posted on 0

Ryszard Rusak, dyrektor inwestycyjny ds. akcji w Union Investment TFI

Na decyzję o pozostaniu w OFE zostało bardzo niewiele czasu. Prawda jest jednak taka, że większość Polaków, prawdopodobnie ponad 90%, albo niewiele o tej kwestii wie, albo uważa, że nie jest dla nich ważna. Te osoby prawdopodobnie nie podejmą żadnej decyzji, co oznacza, że ich środki będą w całości przekazywane do ZUS-u. Jak wybór Polaków przełoży się na rynki kapitałowe, na polską giełdę?

Na wstępie warto podkreślić, że nie jest to informacja nowa. O tym, że Polacy będą musieli wybrać do końca lipca, wiemy już od kilku dobrych miesięcy. Szacunki były różne, ale już od dłuższego czasu mówi się raczej o niskim zainteresowaniu Polaków pozostaniem w OFE. Szacuje się, że uczyni to około 6-7% obecnych członków funduszy emerytalnych. Wprawdzie będą to osoby o wyższych dochodach, czyli udział w składce będzie wyższy (prawdopodobnie kilkunastoprocentowy), ale nie zmienia to faktu, że są to wciąż niskie poziomy.

Wróćmy do meritum – czy będzie to miało wpływ na giełdę? Wydaje się, że rynki przywiązują zbyt dużą uwagę do liczby Polaków, która pozostanie w OFE. W mojej ocenie dużo ważniejsza dla rynków kapitałowych i polskiej giełdy – oczywiście poza ogólną koniunkturą gospodarczą, giełdową i zyskami spółek – będzie zmiana struktury portfeli funduszy emerytalnych w średnim terminie. W 2015 roku limit inwestycji zagranicznych OFE zostanie zwiększony z 10 do 20 proc. Weźmy też pod uwagę, że obecna struktura portfeli funduszy emerytalnych jest mocno skoncentrowana na akcjach, a pamiętajmy, że OFE powinny jednak inwestować dosyć bezpiecznie. Dlatego najbardziej prawdopodobny jest proces zwiększania zaangażowania w inwestycje zagraniczne kosztem polskich (co obserwujemy już w tym roku) oraz zmniejszanie zaangażowania w akcje w ogóle. Oba te czynniki będą wpływały negatywnie na udział akcji polskich w portfelach OFE, choć oczywiście cały proces rozłoży się w czasie.

Źródło: Union Investment Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A.

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Faktoring szansą dla inwestorów

Posted on 0

Rynek produktów inwestycyjnych jest bardzo różnorodny i daje potencjalnym inwestorom bogaty wachlarz możliwości. W zależności od poziomu skłonności do ryzyka można wybierać między założeniem lokat bankowych, inwestycjami w nieruchomości czy grą na giełdzie. Rynek tworzy również nowe alternatywy, takie jak kupowanie należności przedsiębiorstw w ramach faktoringu.

W największym skrócie ten rodzaj inwestycji polega na finansowaniu faktur z wydłużonym terminem płatności, których płatnikiem jest duży i wiarygodny podmiot, niejednokrotnie spółka giełdowa. Inwestor nabywa prawa do wierzytelności handlowej z tytułu faktury z odroczonym terminem płatności z pewnym dyskontem. Rynek jest bardzo różnorodny i do sfinansowania mogą być przekazane faktury o wartości od kilku tysięcy do nawet kilku milionów.

Schemat działania jest bardzo prosty. Sprzedawca przekazuje wystawioną fakturę do faktoringu. Po jej akceptacji inwestor, określany mianem faktora, wypłaca zaliczkę, która najczęściej stanowi 80% wartości faktury. Reszta kwoty wpływa na konto wystawcy w momencie gdy płatność zostanie uregulowana przez odbiorcę dóbr czy usług. Oczywiście kwota ta pomniejszona jest o dyskonto, które w całej transakcji stanowi zysk inwestora.

Czym ten rodzaj inwestycji wyróżnia się spośród innych dostępnych na rynku i co czyni go szczególnie atrakcyjnym. Przede wszystkim opiera się na przejrzystym schemacie, który pozwala łatwo zaplanować cały proces inwestycji i umożliwia lepsze oszacowanie potencjalnego ryzyka.

Faktoring to produkt bardzo płynny. Terminy płatności finansowanych faktur to zwykle 30, 60 bądź 90 dni. Po tym okresie należność zostaje uregulowana, zatem inwestor nie blokuje swoich środków na długi czas. Od początku dokładnie wie, kiedy najpóźniej może spodziewać się spłaty należności, a tym samym swojego zysku i z góry może planować kolejne transakcje. Drugim ważnym czynnikiem jest rentowność, gdyż ten sposób inwestowania środków daje gwarancję wysokich stóp zwrotu przy poziomie ryzyka zbliżonym do obligacji korporacyjnych płatnika. Dyskonto dla inwestora za sfinansowanie 30-dniowej faktury z reguły wynosi od 1 do 2 procent jej wartości, co może oznaczać nawet 30% w skali roku na zainwestowanym kapitale.

Swoje środki można oczywiście lokować w obligacje korporacyjne firmy notowanej na giełdzie, na których zarabia się np. 8%, jednak kupno wierzytelności handlowych tej spółki jest znacznie bardziej intratnym rozwiązaniem, gdyż jej zobowiązania są wyżej oprocentowane, np. na 15% w skali roku. Zatem zysk jest zdecydowanie większy, a ponoszone ryzyko zbliżone – ocenia Arkadiusz Kleszcz, Prezes Zarządu Faktorama.

Inwestowanie w wierzytelności nie jest całkowicie pozbawione ryzyka. Kupujący należności musi brać pod uwagę ryzyko niewypłacalności płatnika faktury, opóźnień w spłacie czy ryzyko fraudu. Mając je na uwadze można jednak w znacznym stopniu ograniczyć prawdopodobieństwo ich zaistnienia.

Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że na rynku inwestycyjnym nie ma produktów całkowicie pozbawionych ryzyka. Nawet najbezpieczniejsze produkty finansowe wiążą się z niewielką szansą defaultu. Dlatego bardzo ważnym przy tej formie inwestowania jest takie określenie dyskonta, przy którym akceptujemy ryzyko z nią związane – twierdzi Adam Bruliński, ekspert związany z rynkiem kapitałowym. W tym kontekście kupowanie wierzytelności, których płatnikiem są największe polskie firmy, jest bardzo interesującą alternatywą – dodaje.

W ostatnim czasie powstały nowe rozwiązania, umożliwiające inwestowanie w ramach zakupu wierzytelności handlowych. Mowa o internetowych platformach aukcji faktur, na których spotykają się z jednej strony firmy, które chcą przyspieszyć otrzymanie płatności za dostarczone towary czy usługi, a z drugiej inwestorzy, chcący zainwestować posiadane nadwyżki finansowe. Takie platformy to innowacyjne rozwiązanie, łączące świat faktoringu i rynków kapitałowych.

 

Źródło: Faktorama

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Dywersyfikacja – fundament bezpiecznej strategii inwestycyjnej

Posted on 0

Aby uzyskiwać zyski wyższe niż na lokatach bankowych trzeba zainwestować swoje pieniądze. Z każdą inwestycją wiąże się jednak pewne ryzyko. Warto nauczyć się jak je kontrolować i minimalizować. Expander podpowiada, że jednym z prostszych i sprawdzonych sposobów na osiągnięcie tego celu może być dywersyfikacja, czyli rozdzielenie pieniędzy pomiędzy różne, najlepiej jak najmniej zależne od siebie, aktywa.

 

Podobnie jak stare i znane powiedzenie głosi, aby nie wkładać wszystkich jaj do jednego kosza, tak i na gruncie finansowym warto pamiętać o tej zasadzie. Dywersyfikacja to nic innego jak rozdzielenie lokowanego kapitału między różnego rodzaju aktywa (na przykład akcje, fundusze inwestycyjne, surowce, obligacje skarbowe czy wysokodochodowe), dzięki któremu ryzyko całego portfela zostaje zminimalizowane. Należy jednak podkreślić, że efektywność takiego działania gwarantują instrumenty, który nie są ze sobą skorelowane. Niewiele korzyści przyniesie nam np. inwestycja w akcje kilku spółek z jednej branży. Gdy bowiem dotknie ją jakiś kryzys, to ceny wszystkich spadną. W skutecznej  dywersyfikacji chodzi natomiast o to, że gdy jeden element portfela zawiedzie pozostałe nadal powinny przynosić zyski.

 

Dywersyfikacja portfela inwestycyjnego może nastąpić zarówno w obrębie jednej kategorii (np. dywersyfikacja branżowa), jak i wielu (np. dywersyfikacja międzynarodowa i międzyrynkowa). Przykładowo, zakupując fundusz akcji polskich i obligacji skarbowych ograniczamy zmienność portfela i wielkość spadków. Ponieważ są to aktywa słabo skorelowane, możliwe więc że nie będą przynosić strat w tym samym czasie. Z kolei konstruując portfel oparty o fundusze inwestycyjne należy zadbać o to, by lokowały one środki w różne klasy aktywów (np. akcje zagraniczne, akcje polskie, obligacje skarbowe, obligacje wysokodochodowe, surowce) lub stosowały odmienne strategie (np. absolutnej stopy zwrotu).

 

Można również rozważyć inwestycje w różnych częściach świata, zwłaszcza za pośrednictwem funduszy zagranicznych lub produktów strukturyzowanych lub w bardziej wyszukane aktywa/strategie poprzez fundusze inwestycyjne zamknięte. Dobierając je do portfela warto skupić się przede wszystkim na stosunku stopy zwrotu do ryzyka, a nie na historycznej stopie zwrotu. Należy także prześledzić okresy współwystępowania stratnych miesięcy wybieranych funduszy. Oczywiście im rzadziej miało to miejsce, tym lepiej. Dodatkowo, w celu ograniczenia ryzyka inwestycji, warto zamiast alokacji równej zastosować proces alokacji skorygowany o ryzyko. Przykładowo, mając portfel składający się z dwóch elementów, tj. funduszy akcji polskich i obligacji skarbowych, można podzielić je w proporcji 20:80 lub 40:60, zamiast równego podziału 50:50.

 

Często jednak sama dywersyfikacja może okazać się niewystarczająca. Dzieje się tak, kiedy wartość poszczególnych składników portfela ewoluuje w czasie – a co za tym idzie – struktura portfela ulega zniekształceniu i naraża całą inwestycję na nadmierne ryzyko. Przykładowo, elementy, które ostatnio były znaczące, stają się nieproporcjonalnie duże w porównaniu z innymi częściami portfela. W takiej sytuacji pomocna może okazać się strategia utrzymania równowagi portfela. Mechanizm działania zakłada, że w momencie, gdy proporcja między składnikami odchodzi od założonej, początkowej struktury, np. 40:60, wówczas inwestor sprzedaje część aktywów nadwyżki i inwestuje je w drugi instrument, aby przywrócić równowagę.

 

                                          Piotr Nowak

Dyrektor ds. produktów inwestycyjnych i ubezpieczeniowych
Expander Advisors

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Surowce, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Udane IPO w środku sezonu ogórkowego

Posted on 0

O sytuacji na rynkach akcji rozmawiamy z Ryszardem Rusakiem, dyrektorem inwestycyjnym ds. akcji Union Investment TFI

Co słychać na GPW?

Na warszawskiej giełdzie sezon ogórkowy w pełni. Najwyraźniej inwestorzy rozpoczęli już wakacje, na co wskazują niewielkie obroty. Dużo więcej dzieje się na rynku pierwotnym. W ostatnim czasie miało miejsce kilka mniejszych i średniej wielkości emisji akcji, m.in. Altus TFI i Torpol. Wartość każdej z tych ofert wyniosła ok. 200 mln zł. Na parkiecie zadebiutowała również chemiczna spółka PCC Rokita.

Czy w obecnej sytuacji rynkowej IPO to dobry pomysł?

Jak widać, na rynku w dalszym ciągu jest popyt na akcje, a dobre spółki, posiadające ciekawy model biznesowy, nie mają problemów z uplasowaniem swoich ofert. Problemy z wprowadzeniem akcji do obrotu tradycyjnie mają jedynie firmy budzące fundamentalne wątpliwości inwestorów, np. Multimedia Polska.

Czy zmiana na stanowisku prezesa GPW może pomóc warszawskiej giełdzie?

Nie oczekiwałbym spektakularnej poprawy, gdyż wszystkie poważniejsze zmiany wymagają czasu. Nowy prezes może np. obniżyć opłaty giełdowe, ale nie przyczyni się to do gwałtownego zwiększenia obrotów. Wszystko będzie zależało od otoczenia – liczby i atrakcyjności nowych emitentów, sentymentu inwestorów oraz oczywiście ich kapitału. Ograniczenie znaczenia OFE spowoduje, że strumień świeżego kapitału zostanie zmniejszony, co będzie wymagało od zarządu GPW podjęcia działań w celu znalezienia alternatywnego źródła.

Czy widzi Pan takie źródło?

Ważnym ogniwem rynku kapitałowego w Polsce powinni być inwestorzy indywidualni, którzy albo samodzielnie, albo poprzez fundusze inwestycyjne inwestowaliby na giełdzie. Obecnie jednak stanowią oni niewielką grupę, co wynika z wciąż niedostatecznej wiedzy finansowej Polaków. A że edukacja jest procesem długotrwałym, minie sporo czasu, zanim osiągniemy w aspekcie inwestycji w akcje spółek poziom Zachodu. Bodźcem wspierającym mogłyby być również większe ulgi podatkowe.

Przejdźmy jeszcze do Turcji. Mieliśmy tam ostatnio do czynienia ze spadkami na rynku akcji. Czy to coś poważnego?

Moim zdaniem nie. Była to raczej zasłużona korekta. Weźmy pod uwagę, że w pierwszej części roku ceny tureckich akcji, m.in. banków, mocno urosły i musiał w końcu nadejść moment osłabienia dynamiki wzrostu.

A jak w perspektywy tego rynku wpisuje się ostatnia obniżka głównej stopy procentowej?

Generalnie obniżka stóp procentowych jest czynnikiem wspierającym rynek akcji, gdyż zmniejsza koszt kredytu, przyczyniając się do pobudzenia koniunktury gospodarczej. W przypadku Turcji musimy jednak wziąć pod uwagę wydźwięk i okoliczności tej decyzji. Nie dość, że cięcie stóp było większe, niż oczekiwali inwestorzy i niż wskazywałaby na to sytuacja makroekonomiczna, to może ono być odczytywane jako ugięcie się banku centralnego przed naciskami ze strony premiera Erdoğana.

 Jak zareagował turecki rynek?

Inaczej niż wskazywałaby na to teoria. Dobitnie świadczy o tym fakt, że rentowności obligacji tureckich zamiast spadać, rosły. W tym kontekście należy pamiętać, że wysokie stopy procentowe bywają pożądane, gdyż pełnią rolę stabilizującą, m.in. dla waluty. Zważywszy na reakcję rynków, niewykluczone, że bank centralny Turcji trochę się pospieszył.

Sytuacja na Bliskim Wschodzie (Irak, Syria) staje się coraz bardziej napięta. Czy może to mieć negatywne przełożenie na Turcję?

Rzeczywiście, potencjalna eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie może być istotnym czynnikiem ryzyka, jednak nie tyle dla samej Turcji, co dla światowych rynków w ogóle. Uwagę inwestorów zwraca przede wszystkim destabilizacja w Iraku oraz ewentualna groźba zbrojnego zatargu pomiędzy Iranem a Arabią Saudyjską, która jest potentatem, jeśli chodzi o wydobycie i system transportu ropy naftowej. Eskalacja na Bliskim Wschodzie mogłaby spowodować wzrost cen ropy, co zdecydowanie negatywnie wpłynęłoby na globalną gospodarkę i mogłoby zakończyć trwającą od kilku lat hossę. Na szczęście tymczasem ten czarny scenariusz jest mało prawdopodobny.

 

Źródło: Union Investment S.A.

Posted in Biznes, Europa, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Świat, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Na jak długo inwestować zaoszczędzone środki?

Posted on 0

Podejmując decyzję o rozpoczęciu przygody z rynkiem kapitałowym, czyli inwestowaniu warto szczególnie wziąć pod uwagę analizę indywidualnej sytuacji finansowej, która umożliwi sprecyzowanie podstawowych elementów przyszłych inwestycji. Jednym z tych elementów jest cel inwestycyjny. Z celem powiązany jest natomiast kolejny bardzo istotny element zwany horyzontem inwestycyjnym.

Horyzont inwestycyjny to przewidywana długość okresu, na jaki dokonuje się inwestycji. Określenie celu, na jaki inwestor chce przeznaczyć zaoszczędzony kapitał, a także zarobiony zysk, praktycznie z automatu decyduje o wyborze okresu inwestycji a tym samym o zróżnicowaniu portfela inwestycyjnego.

W przypadku, gdy inwestor planuje w krótkim czasie przeznaczyć zgromadzone pieniądze na dany cel, ale nie chce by leżały one nie pracując, wówczas mamy do czynienia z inwestycją krótkoterminową. Wówczas sugeruje się zakup stosunkowo płynnych i bezpiecznych instrumentów. Oczywiście, aktualnie obligacje skarbowe i lokaty bankowe nie zapewniają nam wysokiego zysku, ale wiążą się z minimalnym ryzykiem straty środków. Większego zwrotu możemy spodziewać się natomiast inwestując w akcje lub surowce, jednakże w krótkim okresie odbijają się na nich nastroje inwestorów, które zazwyczaj są bardzo zmienne. Dlatego też przy tych instrumentach strata może być równie szybka jak zysk, co przekłada się na zwiększone ryzyko.

W sytuacji, gdy inwestor ma odległe plany i chce zebrać dodatkowe środki na emeryturę lub na przyszłe studia dla dziecka, mamy do czynienia z inwestowaniem długoterminowym. Taka forma sprzyja inwestowaniu w bardziej ryzykowne instrumenty w postaci akcji czy funduszy akcyjnych, ponieważ zastosowanie ma tutaj zasada, że im dłuższy horyzont inwestycji, tym większe ryzyko można podjąć, aby osiągnąć wyższe zyski. Długi okres inwestycji powinien minimalizować słabsze okresy na rynku i jednocześnie niwelować zmienność portfela. Dlatego też w długim okresie inwestowania inwestorzy częściej bazują na danych makroekonomicznych, czyli informacjach dotyczących kondycji gospodarki, co umożliwia podjęcie decyzji odnośnie wyboru inwestycji.

W średnim terminie inwestowania, który obejmuje zazwyczaj od 1 do 5 lat, najkorzystniejszym działaniem jest dywersyfikacja portfela, czyli zainwestowanie posiadanych środków w różne instrumenty finansowe, np. obligacje i akcje. Dzięki obligacjom część zgromadzonego kapitału będzie chroniona oraz zapewniony będzie stabilny wzrost, z kolei część akcyjna pozwoli na uzyskanie wysokiej stopy zwrotu, oczywiście przy większym ryzyku.

Wybór okresu inwestowania zależy od indywidualnego podejścia i planów. Należy jednak uważać, aby nie przecenić własnych umiejętności inwestycyjnych. Osiągnięcie zysku rzędu kilkudziesięciu procent w ciągu roku jest bardzo nęcące, jednak bardzo trudne do wykonania w rzeczywistości i niemożliwe przy stosunkowo niskim ryzyku. Należy zatem pamiętać, że spodziewana stopa zwrotu musi być możliwa do wypracowania w zaplanowanym terminie przy określonym wcześniej ryzyku.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Surowce, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,