Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Kim są inwestorzy indywidualni na GPW?

Posted on 0

Wyniki Ogólnopolskiego Badania Inwestorów pokazują, że statystyczny polski inwestor indywidualny działa na Giełdzie Papierów Wartościowych średnio od ośmiu lat, wartość jego portfela inwestycyjnego to średnio ok. 30 tys. i składa się on głównie z akcji siedmiu firm.

Z badania zrealizowanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych wynika także, iż przeciętny inwestor indywidualny to mężczyzna mający wyższe wykształcenie w wieku 38 lat. Obecność na parkiecie giełdowym jest dla niego dodatkowym źródłem dochodów i poświęca jej nie więcej niż godzinę dziennie. Jego inwestycje skupiają się głównie na akcjach polskich spółek notowanych na warszawskiej giełdzie, a decyzje podejmuje bazując na własnych analizach i przeczuciu.

Wizerunek statystycznego polskiego inwestora indywidualnego w dużym stopniu różni się od tego funkcjonującego w innych krajach np. w Niemczech, Belgii czy w Australii. Tam przeciętny

inwestor jest znacznie starszy, a na giełdzie inwestuje od ponad 20 lat. Dodatkowo posiada większy portfel inwestycyjny, ale także spędza więcej czasu na giełdowej działalności. Spora część jego oszczędności pochodzi z rynku kapitałowego. Ma też więcej czasu, przez co częściej bierze udział np. w walnym zgromadzeniu.

Michał Masłowski, wiceszef SII mówi, że na podstawie przeprowadzonego badania można powiedzieć, że polski inwestor indywidualny pomału zbliża się swoim profilem do odpowiedników zagranicznych. Można zatem przypuszczać, że za 15-20 lat te różnice w dużym stopniu ulegną zatarciu. – dodaje Masłowski.

W ciągu ostatnich 12 miesięcy 84 proc. badanych inwestorów indywidualnych zainwestowało w akcje polskich podmiotów notowanych na GPW. Mniej niż 30 proc. zdecydowało się na jednostki TFI, a bardziej niechcący ryzykować zdeponowali środki na lokatach bankowych lub w gotówce (30 proc.).

Jako najbardziej atrakcyjne alternatywy dla giełdy badani wskazali na inwestycje w surowce (36 proc.), a rynek walutowy wybrało 32 proc. inwestorów, z kolei jeden procent mniej miały obligacje korporacyjne. Stosunkowo małą popularnością cieszą się nieruchomości. Co drugi z pytanych inwestorów chciałby mieć sposobność inwestowania na rynkach zagranicznych.

Ponadto zapytani o opinię odnośnie polskiego rynku kapitałowego inwestorzy indywidualni jako największą słabość wskazują na wysokość podatków od zysków kapitałowych (44 proc.), w dalszej kolejności niską płynność (35 proc.) oraz wysokie koszty transakcji i niski poziom edukacji finansowej.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , ,

Małe i średnie nie mają łatwo na giełdzie

Posted on 0

Sektor małych i średnich przedsiębiorstw mocno odstaje od średniej europejskiej w kwestii udziału akcji i obligacji w ich finansowaniu. W ubiegłym roku w Unii Europejskiej emisje obligacji odpowiadały za 2 proc. środków uzyskanych przez małe i średnie przedsiębiorstwa, przy czym w Polsce było to tylko 0,5 proc. Emisje akcji posiadały 2,4 procentowy udział w finansowaniu tej grupy podmiotów. W całej Unii Europejskiej było to natomiast 5,4 proc. Nadal formami finansowania, które cieszą się największym zainteresowaniem są kredyty handlowe i bankowe, debety na rachunku i leasing.

Były członek giełdy i aktualny prezes firmy BTFG Adam Ruciński wyjaśnia, że takie działanie ma miejsce, ponieważ rynek kapitałowy jest regulowany przez wiele regulacji, których celem jest ochrona niedużych inwestorów. Wiele niedużych spółek nie może sprostać tym regulacjom. Na przykład nawet, aby wejść na rynek przeznaczony dla małych spółek trzeba posiadać określony kapitał, a notowanie na tym rynku wiąże się z koniecznością ponoszenia comiesięcznych kosztów wynoszących kilka lub nawet kilkanaście tysięcy złotych.

Notowanie na rynku giełdowym wiąże się także ze wypełnianiem określonych obowiązków informacyjnych. Co się zaś tyczy start-upów, czyli podmiotów dopiero debiutujących na rynku, decyzje zmieniane są szybciej niż w dłużej funkcjonującej i istniejącej na rynku firmie. W takich przypadkach zarząd zazwyczaj musi tłumaczyć się ze swoich decyzji inwestorom posiadającym pakiety akcji, co dodatkowo utrudnia sprawę,

Zdaniem Rucińskiego dopiero, gdy prowadzi się biznes na większą skalę, bycie spółką publiczną ma sens. Inwestorzy także niechętnie chcą być akcjonariuszami początkujących, małych i innowacyjnych przedsiębiorstw. Takie młode spółki często nie mogą rozwinąć działalności i szybko upadają. O ile wyspecjalizowani inwestorzy instytucjonalni mogą poczynić takie ryzykowne inwestycje, o tyle inwestorzy indywidualni nie godzą się na to.

Od 2013 r. na rynku NewConnect zwiększyła się liczba wymogów m.in. w zakresie wartości kapitału własnego spółek wchodzących na tą giełdę, a także obowiązki informacyjne. Od września takie zmiany weszły w życie na rynku papierów dłużnych.

Zmiana polityki na bardziej radykalną i bardziej rygorystyczne wymogi dla debiutantów odbiły się już na NewConnect, gdzie w obecnym roku liczba debiutów zmalała do 18. W ubiegłym roku w tym samym czasie na rynku było już 36 nowych podmiotów. Warto podkreślić, że wielu inwestorów nabywających akcje lub obligacje spółek w dalszej kolejności wymaga notowania papierów na regulowanej lub alternatywnej giełdzie.

W opinii zdecydowanej większości ekspertów z rynku finansowego zaostrzone wymagania mogą części spółek utrudnić lub całkowicie odciąć dostęp do kapitału, ale na teraźniejszym etapie są konieczne, ponieważ mają zapewnić poprawienie jakości tego rynku.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Europa, Finanse, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Marketing i reklama, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , ,

Zawiązywanie spółki przez Internet będzie możliwe już od przyszłego roku

Posted on 0

Na mocy złożonego przez parlamentarzystów PO projektu nowelizacji Kodeksu spółek handlowych oraz niektórych innych ustaw spółka komandytowa i spółka jawna już niedługo będą mogły być zawiązywane z użyciem wzorca umowy przez Internet.

Podobne uproszczenia zakładała rządowa propozycja, jednak posłowie PO stwierdzili, że proces legislacyjny trwałby zbyt długo i dlatego postanowili przedstawić podobny projekt. To pozwoli na to, aby przepisy zaczęły obowiązywać już od początku następnego roku.

Według projektu do zawarcia umowy będzie niezbędne wypełnienie elektronicznego formularza i zamieszczenie na nim elektronicznego podpisu lub podpisu zatwierdzonego zaufanym profilem e-PUAP. Drogą elektroniczną będzie można również zmienić umowę spółki oraz ją rozwiązać (pod warunkiem, że została ona zawarta z wykorzystaniem wzorca). Jednak te ułatwienia nie będą dotyczyć procesu przekształcenia spółki cywilnej w jawną.

Środowisko sędziowskie w Polsce nie jest przychylnie nastawione do rządowego projektu. W ocenie niektórych jego przedstawicieli sama zmiana nie zmieni dużo, ponieważ to, co jest przede wszystkim konieczne to zwiększenie liczby osób zatrudnionych w pionie KRS. Bez wprowadzenia zmian w tym zakresie czas rejestracji spółki się nie skróci.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Polska, Prawo, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Akcjonariusze mniejszościowi będą objęci większą ochroną?

Posted on 0

W utworzonej przez resort finansów nowelizacji do ustawy o ofercie publicznej trafiła propozycja zwiększenia ochrony akcjonariuszy posiadających mniejszościowy pakiet udziałów w spółkach publicznych, które podlegają przejęciu. Dzisiaj rząd debatuje nad tą ustawą.

Proponowane zmiany obejmują m.in. poprawę działania tzw. instytucji wezwania do zapisywania się na sprzedaż lub zamianę akcji podmiotów publicznych, a także mają zapewnić większą ochronę akcjonariuszy mniejszościowych tych spółek.

Zdaniem resortu finansów obecne przepisy w zakresie wezwań nie są precyzyjne, ale w szczególności nie spełniają swojego celu. Pozwalają one bowiem podmiotom przejmującym kontrolę nad spółkami na wypełnienie wyłącznie formalnych obowiązków dotyczących tej instytucji. W takich sytuacjach stwarzane jest zagrożenie dla interesów akcjonariuszy mniejszościowych spółek będących przedmiotem przejęcia.

Projekt nowelizacji ustawy przewiduje m.in. uregulowanie kwestii obliczania ceny w wezwaniu, w przypadku pośredniego zakupu akcji spółek publicznych. Według resortu finansów ta zmiana ma sprawić, że nie zostaną naruszone interesy inwestorów indywidualnych. Bardziej precyzyjne mają też być kwestie związane z modyfikacją ceny ustalonej w wezwaniu, zmiany stosunku zamiany akcji spółek publicznych oraz inne sformułowanie treści wezwania dobrowolnego. W projekcie znalazły się również zagadnienia związane z terminami zgłaszania zapisów w trakcie przeprowadzanego wezwania.

Poprzez zmiany proponowane w projekcie Ministerstwo Finansów chce także przeciwdziałać i zmniejszyć liczbę nadużyć związanych z obiegiem informacji poufnych, informacji o stanie posiadania większościowych akcjonariuszy spółek publicznych oraz informacji o zmianach dokonywanych w akcjonariacie spółek.

Dodatkowa nowa ustawa porusza także temat dematerializacji akcji. Jej zapisy mają wyeliminować różnice dotyczące przesłanek, które mają wpływ na to, że akcjonariusze mniejszościowi czują się zmuszeni do sprzedaży akcji w drodze przeprowadzenia przez akcjonariuszy znacznych przymusowego wykupu lub rezygnacji z dematerializacji akcji.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Mimo spadku stóp procentowych rynek akcji reaguje pozytywnie

Posted on 0

Na warszawskiej giełdzie indeks WIG zakończył drugi tydzień września bardzo wysoką hossą na poziomie 55,6 tys. pkt. To oznacza, że już niewiele brakuje mu do rekordowego poziomu sprzed siedmiu lat, kiedy to skończył z wynikiem 67,6 tys. punktów.

Obecny wynik może wydawać się nieco dziwny w obliczu ostatnich danych makroekonomicznych mówiących o spadku tempa krajowej gospodarki. Przekłada się to również na trudności spółek giełdowych w polepszaniu swoich wyników finansowych, co z kolei jest niesprzyjające dla wzrostów kursów. Wskaźnik produkcji przemysłowej, który jest silnie związany z indeksem WIG, w zeszłym miesiącu osiągnął poziom o 1,9 proc. niższy niż w 2013 r. Jednak, mimo tego, na rynku akcji nastąpił wzrost.

Rynek giełdowy prognozuje sytuację gospodarczą z kilkukwartalnym wyprzedzeniem. Najnowsze dane makroekonomiczne wskazują na to, że będzie dalsza obniżka stóp procentowych, a to spowoduje niższe koszty finansowe przedsiębiorstw. Będzie ona także miała wpływ na modele wyceniania spółek, co oznacza, że przy takim samym poziomie zysków, inwestorzy będą skłonni za akcje zapłacić więcej. Przy teraźniejszych niskich stopach na zbywalności tracą papiery dłużne i lokaty, co powoduje, że inwestorzy poszukują wyższych stóp zwrotu na innych rynkach, w tym rynku akcji. Wszystko to skłania do przypuszczenia, iż możemy spodziewać się kontynuacji napływu środków do funduszy inwestujących w akcje.

W dalszej perspektywie czasu można przewidywać, że spadek stóp procentowych przełoży się na większą aktywność gospodarczą i szybsze tempo wzrostu gospodarczego.

Podsumowując, rynek akcji wykorzystuje teraz scenariusz przewidujący, że spowolnienie ma tylko czasowy charakter.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , ,

Banki coraz chętniej chcą skorzystać z hipotecznej alternatywy

Posted on 0

Coraz więcej banków w Polsce jest zainteresowanych lub stara się o powołanie specjalistycznej instytucji, czyli banku hipotecznego. Co jest powodem skłaniającym instytucje finansowe do otwierania specjalistycznych banków i korzystania z ich możliwości?

Otóż sytuacja, w której coraz więcej banków zastanawia się nad budową oddziałów hipotecznych to w głównej mierze efekt kryzysu finansowego, w wyniku którego zagraniczne spółki matki naszych banków bardzo zmniejszyły finansowanie spółek córek. W efekcie, aby w dalszym ciągu rozwijać akcję kredytową, funkcjonujące w Polsce banki muszą poszukiwać innych źródeł pozyskiwania środków finansowych, Co więcej, regulacje unijne oraz polski nadzór przykładają szczególną uwagę do tego, aby zapadalność tych źródeł była jak najbardziej przystosowana do długości kredytów. Obecnie banki w wielu przypadkach udzielają długoterminowych kredytów hipotecznych z krótkoterminowych depozytów, co w dłuższej perspektywie czasu może być dla nich zagrożeniem. Jednym z rozwiązań może być wypuszczenie na rynek obligacji lub listów zastawnych. Te drugie, z racji tego, że zabezpieczone są nieruchomościami klientów, mogą oferować niższy kupon, co przynosi korzyści zarówno bankom, jak i ich klientom. Umożliwia bowiem poprawę warunków finansowych pożyczki.

Zdaniem specjalistów, aby emisja listów zastawnych była bardziej zyskowna, niezbędna jest zmiana przepisów. Dotyczy to przede wszystkim ustawy o listach zastawnych i bankach hipotecznych. Projekt stosownych zmian został już przygotowany przez rząd i przewiduje m.in. uproszczenia w przepływie do banków hipotecznych kredytów już regulowanych, doprecyzowanie praw wierzycieli na wypadek bankructwa banku hipotecznego itp. Istnieją szanse, że nowe przepisy zostaną przyjęte przez Sejm jeszcze w bieżącym roku. To umożliwi, aby w krótkim czasie 20 proc. koszyka kredytów hipotecznych mogło być finansowane z emisji listów zastawnych.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Bankowość, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , ,

Bessa nie grozi małym i średnim spółkom

Posted on 0

Sytuacja na rynku małych i średnich firm coraz bardziej niepokoi inwestorów.Ma ona jednak raczej niewiele wspólnego z perspektywami naszej gospodarki.Choć tempo wzrostu PKB prawdopodobnie w najbliższym czasie wyhamuje, będzie to jedynie chwilowa zadyszka, która nie przeszkodzi w trwałej poprawie wyników spółek i notowań ich akcji.

 

Analizując sytuację i perspektywy segmentu małych i średnich firm warszawskiego parkietu, wypada zacząć od uświadomienia sobie dwóch istotnych faktów. Po pierwsze, obecne pogorszenie koniunktury, zarówno w przypadku mWIG40, jak i sWIG80 (obecnie MiS80) poprzedzone zostało trwającą niemal dwa lata hossą, niewrażliwą na oddziaływanie wielu negatywnych czynników, w tym także fundamentalnych. Po drugie, w ostatnim czasie widoczne są spore różnice między wskaźnikiem średnich spółek a indeksem maluchów, na korzyść tego pierwszego. Jednym z głównych czynników, za pomocą którego te różnice da się wyjaśnić, jest niższa płynność w przypadku firm najmniejszych i wynikająca z tego przypadkowość zmian kursów. Zniechęca ona także inwestorów, zarówno tych większych, instytucjonalnych, jak i indywidualnych. Z wyciąganiem poważniejszych wniosków, czyli doszukiwaniem się wzajemnych związków kondycji giełdowych „misiów” i gospodarki oraz obawami przed bessą, w takich warunkach lepiej zachować ostrożność.

 

Hossa małych i średnich spółek zaczęła się niemal jednocześnie, pod koniec 2011 r. W tym samym czasie dynamiczny rajd rozpoczął także WIG20, jednak zakończył się on już w pierwszych dniach lutego 2013 r., a więc trwał zaledwie nieco ponad miesiąc, po czym indeks zniżkował aż do końca maja, pogłębiając dołek z jesieni 2011 r. Analogiczna korekta w przypadku mWIG40 i MiS80 rozpoczęła się nieco później i miała znacznie bardziej łagodny przebieg. Późniejszy rajd indeksu blue chips imponował dynamiką, lecz bykom impetu starczyło jedynie do pierwszych dni 2013 r. Od tego czasu WIG20 tkwi w trendzie bocznym o wyraźnie zmniejszającym się zakresie wahań. Tymczasem wskaźniki małych i średnich firm mniej spektakularnie, ale za to znacznie bardziej konsekwentnie szły w górę aż do późnej jesieni 2013 r., a więc niemal rok dłużej niż WIG20. Dwuletnia hossa wyniosła w górę wskaźnik najmniejszych firm o ponad 80 proc., a mWIG40 zyskał w tym czasie 66 proc.

 

W październiku 2013 r. rozeszły się zresztą drogi mWIG40 i MiS80. Wskaźnik maluchów znalazł się w silnej tendencji spadkowej, w wyniku której stracił ponad 20 proc., a więc spełnił formalne kryterium bessy. Natomiast indeks średnich spółek wszedł w trend boczny, zniżkując w najgorszym momencie nieco ponad 9 proc. Jeszcze mocniej różnice są widoczne z tegorocznej perspektywy. mWIG40 od początku roku zyskuje prawie 1 proc., a MiS80 traci ponad 17 proc. Negatywne oddziaływanie czynników związanych z osłabieniem koniunktury gospodarczej dotknęłoby prawdopodobnie w podobnym stopniu oba te segmenty naszego rynku.

Warto też przypomnieć, że od maja 2011 r. z 7,3 do 2,3 proc. obniżono wysokość składki trafiającej do OFE. To ograniczenie popytowej siły funduszy emerytalnych, po początkowym załamaniu na warszawskim parkiecie, wskaźniki małych i średnich firm zniosły o wiele lepiej niż WIG20. Nie ma więc powodu, by obecną słabość małych i średnich spółek wiązać wyłącznie z kolejną drastyczną redukcją roli OFE na warszawskim parkiecie.

 

Drugie przypomnienie, warte uwagi to fakt, że w czwartym kwartale 2011 r. polska gospodarka osiągnęła szczyt cyklu koniunkturalnego, a dynamika PKB wyniosła 4,9 proc., po czym znalazła się na równi pochyłej, zakończonej dołkiem w pierwszych trzech miesiącach 2013 r. Cały okres pogarszania sytuacji gospodarczej małe i średnie spółki przetrwały w bardzo dobrej kondycji. Kolejnym interesującym zjawiskiem jest fakt, że moment przełomu w gospodarce mWIG40 i MiS80 czciły kolejną dynamiczną fazą zwyżki. Szczyt hossy misiów przypadł na okres przyspieszenia tempa wzrostu PKB i zbliżania się do jego lokalnego maksimum, niekoniecznie kończącego cykl, lecz sygnalizującego przejściowe osłabienie, analogiczne do tego z lat 2004-2005. Tyle, że tym razem wszystkie prognozy mówią o kontynuacji wzrostu przez kolejne dwa lata, co sugerowałoby szczyt gospodarczej koniunktury w 2016 r. Za wcześnie chyba, by misie już ten moment dyskontowały.

 

Choć patrząc na zestaw czynników zewnętrznych i rodzimych, można się spodziewać pogłębienia spadkowej tendencji na naszym parkiecie, nie ma raczej podstaw do formułowania wniosków o wejściu rynku w fazę bessy. Choć trudno też liczyć na dynamiczny rajd w górę, można oczekiwać, że warszawskie indeksy zakończą rok na poziomach wyższych niż obecne.

 

Roman Przasnyski

Źródło:  Open Finance

Posted in Biznes, Finanse, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Polska gospodarka wzrasta dzięki sektorowi outsourcingu

Posted on 0

Firmy z zagranicy coraz chętniej przenoszą część swoich działań biznesowych do Europy Środkowej i Wschodniej, w tym także do naszego kraju. Okazuje się, że Polska wyrasta w tym względzie na regionalnego lidera.

W ciągu ostatnich lat Polska wiele razy udowadniała i w dalszym ciągu udowadnia, że jest jednym z najlepszych miejsc, gdzie nowoczesne usługi dla biznesu mogą się szybko rozwijać.

Raport firmy konsultingowej McKinsey&Company z 2013 r. pokazuje, że jednym z faktorów, jakie wpływają na wzrost gospodarczy w tym regionie Europy jest szybki rozwój rynku outsourcingowego. Dwa lata temu zatrudnienie w tym sektorze wzrosło o 31 proc., czyli trzykrotnie bardziej niż w Indiach gdzie rynek ten jest osiem razy większy.

Z opracowania przygotowanego przez Związek Liderów Usług Biznesowych wynika, że przez ostatnich pięć lat, liczba centrów usług z udziałem kapitału zagranicznego, wzrosła niemal dwukrotnie. Aktualnie działa ich już 470 i dają pracę 128 tys. osobom. Zgodnie z szacunkami na następny rok, pod koniec 2015 r. będzie to 150-170 tys. pracowników. Warto zauważyć, że pracownicy w tych centrach niemało zarabiają, ponieważ wynagrodzenie waha się tam od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Spółki, Startup, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , ,

Coraz więcej firm zwraca się o pomoc do przedstawicieli polskiej dyplomacji

Posted on 0

Polskie przedsiębiorstwa coraz chętniej zwracają się do przedstawicieli dyplomatycznych po pomoc lub radę. W pierwszej połowie bieżącego roku w wyjazdach organizowanych przez resort spraw zagranicznych uczestniczyło 350 firm.

Katarzyna Kacperczyk, wiceminister spraw zagranicznych stwierdziła, że udzielanie wsparcia przedsiębiorcom nie jest już ograniczone tylko do jednego człowieka do spraw ekonomicznych, ale zwłaszcza na rynkach poza europejskich stało się zadaniem nie tylko dla specjalisty czy eksperta, ale również dla ambasadora i całej firmy.

Na to, jak zmieniło się podejście przedsiębiorców do polskiej dyplomacji, wskazują same liczby. W okresie 2012-2013 w wyjazdach organizowanych przez MSZ wzięło udział 460 spółek. Z kolei w samym tylko pierwszym półroczu tego roku było to 350 firm.

Kacperczyk mówi też, że wizyt organizowanych z przedsiębiorcami jest coraz więcej, ale też na każdą z nich zgłasza się coraz więcej spółek. Aktualnie na jeden wyjazd zgłasza się średnio 50 firm.

W zeszłym roku w ramach corocznej narady ambasadorów w stolicy Polski odbyło się ok. 300 spotkań z udziałem 40 spółek. W tym roku w planach jest 750 spotkań, w których chęć uczestnictwa zadeklarowało 100 firm. Największym zainteresowaniem cieszą się polscy ambasadorowie z Niemiec, Francji, Rosji, Chin i Brazylii.

Innym sposobem wsparcia jest organizowanie spotkań przedsiębiorców z reprezentantami placówek dyplomatycznych innych krajów w ramach ich przyjazdów do Polski. Z danych udostępnionych przez resort wynika, że w pierwszej połowie tego roku w takich spotkaniach uczestniczyło ok. 100 firm. Zbliżona liczba polskich przedsiębiorstw wzięła udział w seminariach gospodarczych organizowanych za granicą.

Kacperczyk zapowiedziała, że jesienią bieżącego roku do Etiopii z przedsiębiorcami pojedzie premier Donald Tusk. W 2014 roku podobne misje będą miały miejsce jeszcze w Iranie, Angoli i Niagarze. W listopadzie planowany jest udział Polski w szczycie odbywającym się w Dakarze oraz polsko-amerykański tydzień gospodarczy w Kalifornii.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Europa, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Spółki, Startup, Świat, Wiadomości | Tagged , , , , , , , ,

Przychody z prywatyzacji będą niższe niż zakładano w budżecie

Posted on 0

Na podstawie założeń wiceministra Skarbu Państwa Wojciecha Kowalczyka tegoroczne przychody uzyskane z tytułu prywatyzacji spółek państwowych będą niższe niż przewidziana w zapisach budżetu kwota 3,7 mld zł. Prognozuje także, iż w następnym roku te przychody będą niższe.

Wiceminister Wojciech Kowalczyk wypowiedział się w temacie prywatyzacji informując, że naczelnym celem Skarbu Państwa jest stworzenie wartości spółek i umocnienia nadzoru właścicielskiego, a nie dokonanie prywatyzacji dla samej prywatyzacji. Powiedział też, iż działania prywatyzacyjne i zbycie pakietów akcji spółek należących do Skarbu Państwa będą ukierunkowane szczególnie na dokapitalizowanie Polskich Inwestycji Rozwojowych i Banku Gospodarstwa Krajowego.

W budżecie na 2014 r. założono, że w tym roku przychody z prywatyzacji będą na poziomie 3,7 mld zł. Z poprzednich wypowiedzi reprezentantów Skarbu Państwa wynikało, że z samych transakcji giełdowych ma pochodzić ok. 2,5 mld zł.

Wiceminister Kowalczyk oświadczył jednak, że przychody z prywatyzacji zarówno w 2014 roku, jak i w 2015 r. mogą być mniejsze niż założono w budżecie.

Pod koniec ubiegłego miesiąca łączna kwota przychodów z prywatyzacji spółek pod nadzorem MSP wyniosła 769 mln zł. Dotychczas prywatyzacją objęto 24 spółki. Ponadto, na początku lipca do kasy Skarbu Państwa wpłynęło 121,5 mln ze zbycia 6 mln akcji spółki PGE.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Finanse, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Rady dotyczące skutecznej rozmowy handlowej

Posted on 0

Komunikowanie naszych potrzeb stanowi podstawę kontaktów z otoczeniem. Umiejętność porozumiewania się umożliwia nam m.in. przekazywanie naszych potrzeb czy motywowanie kogoś do działania. Dzięki temu wytwarza się sieć kontaktów w otoczeniu. Dlatego też rozmowy handlowe są bardzo istotne w biznesie.

Rozmowa z drugą osobą umożliwia nam zaspokojenie podstawowych potrzeb. Zatem przeniesienie jej na grunt biznesowy jest więc rozwiązaniem dość bezsprzecznym. Celem rozmowy handlowej jest powiadomienie kogoś, że podmiot istnieje, jaka ma nazwę, jaki jest zakres jego działalności i, że jest gotowe na współpracę. Cold calling to inaczej rozmowa telefoniczna z nieznajomą osobą. Innymi słowy, to dzisiaj jeden z najpopularniejszych i najtańszych sposobów na reklamę.

Podczas przeprowadzania rozmowy telefonicznej utrudnienie może stanowić fakt, że nie jesteśmy w stanie odczytać nastawienia drugiej osoby z mowy jej ciała. Pozostaje tylko domyślać się jakie mogą być gesty i wyraz osoby, z którą rozmawiamy, a której nie widzimy. Trzeba także nastawić się na odczytywanie reakcji po brzmieniu głosu i treści wypowiedzi. Do tego potrzebne jest zatem wyrobienie w sobie nawyku uważnego słuchania drugiej strony.

Na czym zatem polega cold calling w biznesie? Obecnie rozmowy w telesprzedaży przeprowadzane na zasadzie „sprzedaj i zapomnij” budzi dość negatywne skojarzenia. Jednak biznes nawet na poziomie zarządów dużych firm bazuje na rozmowach telefonicznych. Przyczyna jest prosta. Chodzi o stały kontakt z odbiorcami, partnerami biznesowymi i współpracownikami. Telefon jest urządzeniem, które ten kontakt umożliwia przy równoczesnym zaoszczędzeniu czasu i środków finansowych. Należy więc sobie uzmysłowić, że cold calling to nie tylko sprzedaż jakiegoś produktu prowadzona według określonego scenariusza, ale nawiązywanie długofalowych kontaktów z klientem. Kiedy więc potraktujemy cold calling jako narzędzie do poznawania ludzi i utrzymywania z nimi długotrwałych, pozytywnych relacji warto podążać kilkoma odpowiednimi radami.

Po pierwsze w swojej rozmowie warto pokazać właściwe nastawienie do rozmówcy. Dzwoniąc uwzględnijmy to, w jakim nastroju witamy naszego rozmówcę. Z pewnością nasz dobry humor odbije się na nim pozytywnie. Kolejnym elementem jest intuicja. Sprzedając należy dzwonić tylko do tych firm, które mogą coś od nas nabyć. Umiejętnie wykorzystując intuicję w sprzedaży można odpowiednio dostosować bazę potencjalnych klientów i partnerów. Oszczędzi nam to wiele energii, czasu i nerwów. Kolejnym ważnym krokiem jest poznanie swojego kontrahenta. Warto dowiedzieć się wcześniej czym zajmuje się nasz kontrahent, aby później móc to we właściwy sposób wykorzystać w rozmowie handlowej. Prowadząc wiele rozmów handlowych bardzo ważny jest też porządek. Dlatego po każdej warto sporządzać dobrą notatkę. Powinny znaleźć się w niej najważniejsze rzeczy, o których warto pamiętać, bo przydadzą się podczas kolejnej rozmowy.

Nie można też zapomnieć o wdzięczności i kulturze osobistej. Z wypowiadania podstawowych zwrotów grzecznościowych można uczynić swój atut. Nastawienie naszego rozmówcy z pewnością będzie inne, gdy będziemy zwracali się do niego w sposób kulturalny i grzeczny.

Podsumowując, należy wiedzieć, że ludzie lubią kupować. Należy tylko w odpowiedni sposób zaprezentować mu nasz produkt i przekazać, jakie korzyści będzie miał z jego posiadania.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Marketing i reklama, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Spółki, Startup, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Udane IPO w środku sezonu ogórkowego

Posted on 0

O sytuacji na rynkach akcji rozmawiamy z Ryszardem Rusakiem, dyrektorem inwestycyjnym ds. akcji Union Investment TFI

Co słychać na GPW?

Na warszawskiej giełdzie sezon ogórkowy w pełni. Najwyraźniej inwestorzy rozpoczęli już wakacje, na co wskazują niewielkie obroty. Dużo więcej dzieje się na rynku pierwotnym. W ostatnim czasie miało miejsce kilka mniejszych i średniej wielkości emisji akcji, m.in. Altus TFI i Torpol. Wartość każdej z tych ofert wyniosła ok. 200 mln zł. Na parkiecie zadebiutowała również chemiczna spółka PCC Rokita.

Czy w obecnej sytuacji rynkowej IPO to dobry pomysł?

Jak widać, na rynku w dalszym ciągu jest popyt na akcje, a dobre spółki, posiadające ciekawy model biznesowy, nie mają problemów z uplasowaniem swoich ofert. Problemy z wprowadzeniem akcji do obrotu tradycyjnie mają jedynie firmy budzące fundamentalne wątpliwości inwestorów, np. Multimedia Polska.

Czy zmiana na stanowisku prezesa GPW może pomóc warszawskiej giełdzie?

Nie oczekiwałbym spektakularnej poprawy, gdyż wszystkie poważniejsze zmiany wymagają czasu. Nowy prezes może np. obniżyć opłaty giełdowe, ale nie przyczyni się to do gwałtownego zwiększenia obrotów. Wszystko będzie zależało od otoczenia – liczby i atrakcyjności nowych emitentów, sentymentu inwestorów oraz oczywiście ich kapitału. Ograniczenie znaczenia OFE spowoduje, że strumień świeżego kapitału zostanie zmniejszony, co będzie wymagało od zarządu GPW podjęcia działań w celu znalezienia alternatywnego źródła.

Czy widzi Pan takie źródło?

Ważnym ogniwem rynku kapitałowego w Polsce powinni być inwestorzy indywidualni, którzy albo samodzielnie, albo poprzez fundusze inwestycyjne inwestowaliby na giełdzie. Obecnie jednak stanowią oni niewielką grupę, co wynika z wciąż niedostatecznej wiedzy finansowej Polaków. A że edukacja jest procesem długotrwałym, minie sporo czasu, zanim osiągniemy w aspekcie inwestycji w akcje spółek poziom Zachodu. Bodźcem wspierającym mogłyby być również większe ulgi podatkowe.

Przejdźmy jeszcze do Turcji. Mieliśmy tam ostatnio do czynienia ze spadkami na rynku akcji. Czy to coś poważnego?

Moim zdaniem nie. Była to raczej zasłużona korekta. Weźmy pod uwagę, że w pierwszej części roku ceny tureckich akcji, m.in. banków, mocno urosły i musiał w końcu nadejść moment osłabienia dynamiki wzrostu.

A jak w perspektywy tego rynku wpisuje się ostatnia obniżka głównej stopy procentowej?

Generalnie obniżka stóp procentowych jest czynnikiem wspierającym rynek akcji, gdyż zmniejsza koszt kredytu, przyczyniając się do pobudzenia koniunktury gospodarczej. W przypadku Turcji musimy jednak wziąć pod uwagę wydźwięk i okoliczności tej decyzji. Nie dość, że cięcie stóp było większe, niż oczekiwali inwestorzy i niż wskazywałaby na to sytuacja makroekonomiczna, to może ono być odczytywane jako ugięcie się banku centralnego przed naciskami ze strony premiera Erdoğana.

 Jak zareagował turecki rynek?

Inaczej niż wskazywałaby na to teoria. Dobitnie świadczy o tym fakt, że rentowności obligacji tureckich zamiast spadać, rosły. W tym kontekście należy pamiętać, że wysokie stopy procentowe bywają pożądane, gdyż pełnią rolę stabilizującą, m.in. dla waluty. Zważywszy na reakcję rynków, niewykluczone, że bank centralny Turcji trochę się pospieszył.

Sytuacja na Bliskim Wschodzie (Irak, Syria) staje się coraz bardziej napięta. Czy może to mieć negatywne przełożenie na Turcję?

Rzeczywiście, potencjalna eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie może być istotnym czynnikiem ryzyka, jednak nie tyle dla samej Turcji, co dla światowych rynków w ogóle. Uwagę inwestorów zwraca przede wszystkim destabilizacja w Iraku oraz ewentualna groźba zbrojnego zatargu pomiędzy Iranem a Arabią Saudyjską, która jest potentatem, jeśli chodzi o wydobycie i system transportu ropy naftowej. Eskalacja na Bliskim Wschodzie mogłaby spowodować wzrost cen ropy, co zdecydowanie negatywnie wpłynęłoby na globalną gospodarkę i mogłoby zakończyć trwającą od kilku lat hossę. Na szczęście tymczasem ten czarny scenariusz jest mało prawdopodobny.

 

Źródło: Union Investment S.A.

Posted in Biznes, Europa, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Świat, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Samorządy odczują projekt ministra finansów w zakresie zaniechania ściągania podatku CIT

Posted on 0

Będąca w przygotowaniu preferencja dotycząca jednoosobowych spółek Skarbu Państwa może być niezgodna z Konstytucją. Nie dotyczy ona bowiem m.in. podmiotów komunalnych.

W zamiarze ministra finansów była pomoc jednoosobowym spółkom Skarbu Państwa, które są likwidowane, w taki sposób, aby nie ściągać od nich podatku dochodowego od osób prawnych (CIT). Jednak pomysł ten nie podoba się jednostkom samorządu terytorialnego, które argumentują to faktem, iż projekt rozporządzenia zaprezentowany ostatnio przez ministra, spowoduje że spółki SP będą traktowane lepiej niż samorządowe. W opinii ekspertów wprowadzenie projektu w życie może złamać konstytucyjną zasadę równości. Ponadto samorządy zaznaczają też, że takie zmiany nie przyniosą im korzyści finansowych.

Projekt ministra finansów dotyczący jednoosobowych spółek Skarbu Państwa przewiduje rezygnację z CIT od przychodów osiągniętych z tytułu przekazania na rzecz państwa nieruchomości lub prawa użytkowania wieczystego gruntu. Przewiduje również, iż nie będzie poboru podatku w wypadku wypłat z zysku powstałego w wyniku przekazania tych aktywów. Na mocy prawa minister finansów może zadecydować o zaprzestaniu poboru tych podatków w częściowo w całości, pod warunkiem że jest to uzasadnione interesem publicznym lub ważnym interesem podatników.

W uzasadnieniu do projektu Ministerstwo podało, że dzięki temu rozwiązaniu jednoosobowe spółki SP nie będą musiały opóźniać likwidacji z powodu braku środków pieniężnych, które muszą przeznaczyć na odprowadzenie podatku. Jeżeli minister nie zrezygnowałby z poboru tych podatków, wówczas wzrosłyby koszty działalności państwowych spółek w likwidacji, a także ryzyko upadłości tych firm.

Jednak samorządowcy uważają, że zaniechanie poboru podatku oznacza w tym przypadku ratowanie spółek państwowych kosztem sytuacji finansowej samorządów terytorialnych. Efektem planowanej preferencji będzie utrata wpływów do budżetu państwa, ale również budżetów samorządowych. Gminy, powiaty i województwa mają udziały w CIT.

Ponadto, rozwiązanie przewidziane przez resort finansów może być sporne w perspektywie równości przedsiębiorstw. Zaniechanie poboru podatku od likwidowanych jednoosobowych spółek SP przyczyni się do nierównego potraktowania spółek samorządowych. W Konstytucji RP znajduje się bowiem art. 32 mówiący o zasadzie równości wobec prawa i zasada powszechności i równości opodatkowania.

Jednostki samorządu terytorialnego mogą w tym zakresie złożyć wniosek o stwierdzenie niezgodności z konstytucją tych regulacji. Przedmiotem tego wniosku może być też niezgodność z art. 167 ust. Konstytucji zapewniającym jednostkom samorządu terytorialnego udział w dochodach publicznych adekwatnie do przydzielonych im działań.

Projekt rozporządzenia ministra finansów w zakresie zaniechania poboru podatku dochodowego od niektórych przychodów płatników podatku CIT od osób prawnych oraz częściowego zaniechania poboru podatku z zysku jest obecnie w konsultacji.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Prawo podatkowe, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , ,

Kiedy czujemy się najbardziej zadowoleni zarabiając na GPW?

Posted on 0

Inwestowanie na giełdzie może przekładać się na spore zyski, ale nie zawsze jest to na równi ze szczęściem. Poziom szczęścia spowodowanego zyskiem na giełdzie najszybciej rośnie w pierwszym okresie powodzenia na rynku.

W ciągu ubiegłego miesiąca liczba rachunków maklerskich otwieranych przez indywidualnych inwestorów wzrosła do 1,51 mln. Do wejścia na GPW zachęcają inwestorów udane debiuty dużych spółek oraz niskie oprocentowanie lokat bankowych. Inwestorzy poszukują na giełdzie sposobów zabezpieczenia swoich środków finansowych, ale także chcą osiągnąć ponadprzeciętne zyski.

Prof. Tomasz Zaleśkiewicz, dziekan wydziału Szkoły Wyższej Psychologii we Wrocławiu uważa, że oczywistym powodem jest zarabianie pieniędzy, jednak psychologia pokazuje, iż te motywy mogą być w znacznym stopniu bardziej zróżnicowane. Niektórymi kieruje chęć zaryzykowania, z kolei inni chcą sprawdzić swoje umiejętności inwestycyjne. Zatem w grę wchodzi nie tylko chęć zysku, ale także motywy psychologiczne.

Zdaniem ekspertów większa ilość rachunków maklerskich zakładanych przez polskich inwestorów to rezultat upublicznienia PKP Cargo i przekazania jej akcji pracownikom. To również udane debiuty spółek stanowią kluczowy czynnik zachęcający nowych inwestorów oraz rekordowo niskie stopy procentowe w Polsce, które nie zapewniają wysokich zysków z lokat.

Z badań dokonanych przez psychologów wynika jednak, że jest pozytywna relacja pomiędzy wzrostem środków finansowych a uczuciem szczęścia odczuwanym przez inwestora, mimo że nie jest on tak oczywisty, jakby się mogło zdawać. W opinii prof. Zaleśkiewcza analizy badań wskazują, że na początku, kiedy inwestor zaczyna osiągać coraz większe zyski, poczucie szczęścia wzrasta w dosyć szybkim tempie. Zaznacza też, iż niektóre wnioski z badań psychologicznych są dosyć niespodziewane.

Okazuje się, że później, kiedy zarobimy już sporo, poziom szczęścia nie rośnie już tak szybko. Prof. Zaleśkiewicz dodaje, że nie jest to zależność liniowa. Co się okazuje? Otóż pieniądze w znacznym stopniu zwiększają siłę koncentracji na sobie, zaczynają izolować ludzi od życia społecznego, wzrasta w nich poczucie siły i władzy. Nie zawsze przekłada się to na odczucie satysfakcji z tego, że zarabiamy coraz więcej pieniędzy.

Według prof. Tomasza Zaleśkiewicza kontakty społeczne są nam niezbędne do tego, abyśmy czuli się szczęśliwi i zadowoleni. Efekty psychologiczne wywoływane przez zarabianie pieniędzy, mogą w pewien sposób hamować odczuwanie satysfakcji z tego faktu.

Dziekan wyjaśnia, że inwestor powinien traktować zarabianie pieniędzy w sposób odpowiedzialny. Nie powinien stawiać sobie zbyt wysokich oczekiwań, a także powinien unikać myślenia schematem, że jeśli będziemy bogatsi, to osiągniemy większą władzę lub poważanie społeczne.

Podsumowując, wnioski z badań wskazują na to, że takie myślenie o pieniądzach powoduje, iż stajemy się mniej szczęśliwi z tego, że te pieniądze na rynku giełdowym zarabiamy.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Bycie członkiem rady nadzorczej spółki notowanej na GPW wiąże się z wysokim wynagrodzeniem

Posted on 0

Sprawowanie funkcji członka nadzoru największych spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych wiąże się z wysokim wynagrodzeniem. Średnio taka osoba może liczyć na ponad 100 tys. zł rocznie, jednak prezes rady nadzorczej może osiągnąć dochody trzy lub cztery razy większe.

Z obliczeń wynika, że w 2013 roku średnie roczne wynagrodzenie członka nadzoru spółki działającej na GPW i należącej do indeksu WIG30 wyniosło 105 tys. zł. Przez rok podniosło się średnio o 5 proc.

W przedsiębiorstwach, w których Skarb Państwa ma ponad 50 proc. udziałów, płaca nie przewyższa 42 tys. zł rocznie. W firmach, gdzie państwo rzeczywiście sprawuje kontrolę, mimo że dysponuje mniej niż 50 proc. głosów – np. w PKO BP, PZU czy PKN Orlen – członkowie rad nadzorczych otrzymują wynagrodzenie w wysokości 120-150 tys. zł.

W sumie największe spółki giełdowe spieniężyły w 2013 r. na opłacenie swoich rad nadzorczych kapitał wynoszący 24 mln zł, co przekłada się na ok. 7 proc. więcej niż przed rokiem.

Krzysztof Szułdrzyński, który jest partnerem zarządzającym w PwC oraz współtwórcą Forum Rad Nadzorczych uważa, że aby zatrudnić grupę kompetentnych ludzi oraz oczekiwać ich zaangażowania i wystarczającej ilości czasu przeznaczonego na pracę w radzie, musimy im za tą pracę zapewnić stosowne wynagrodzenie, ponieważ są to osoby, które posiadają wiele alternatywnych dróg do wyboru w obszarze pracy na rynku finansowym.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Prawo pracy, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Byli członkowie zarządu spółek nadal są odpowiedzialni za złe długi

Posted on 0

Odejście ze stanowiska członka zarządu nie oznacza, że po kilku latach urząd skarbowy nie zgłosi się po majątek takiego członka. Taka sytuacja może mieć miejsce, gdy były kontrahent spółki skoryguje swoje bieżące rozliczenie VAT.

Przez ostatni czas do Naczelnego Sądu Administracyjnego złożono skargi kasacyjne od byłych członków zarządów spółek, którzy po kilku latach od ustąpienia ze stanowiska zostali powiadomieni, że muszą uregulować podatek za spółkę. Co jest tego przyczyną? Otóż były wierzyciel zdecydował się na skorzystanie z ulgi za złe długi, a spółka nie ma środków pieniężnych na dopłacenie podatku z tego powodu.

Umożliwia to art. 89a ustawy o VAT, który reguluje, iż wierzyciel ma prawo obniżyć podatek należny zapłacony już fiskusowi, po upływie ustawowego terminu płatności określonego na rachunku lub w umowie, a dłużnik nadal mu nie płaci (obecnie jest to 150 dni).

W takich okolicznościach obowiązek dokonania korekty ciąży także na dłużniku, który musi zmniejszyć kwotę podatku naliczonego. Różnica jest taka, że o ile wierzyciel skoryguje bieżącą deklarację VAT, o tyle dłużnik musi skorygować ją wstecz. Zgodnie z obowiązującymi przepisami ma on zrobić to w deklaracji złożonej za okres, w trakcie którego upłynął 150. dzień daty płatności za usługę lub towar.

Z kolei w okresie, którego dotyczą sprawy czekające na rozpoznanie w NSA, dłużnik musiał cofnąć się z korektą jeszcze wcześniej, czyli do deklaracji, w której odliczył podatek naliczony z danej transakcji.

W konsekwencji u dłużnika występuje niedopłata w VAT, za którą odpowiadają wszyscy członkowie zarządu, którzy w tym okresie pełnili ta funkcję. Dzieje się tak nawet, jeżeli występując ze spółki byli oni przekonani, że mimo iż firma nie wywiązuje się z płatności wobec klientów, to płaci przynajmniej podatki terminowo. Takie przypadki nie stanowią rzadkości bowiem spółki w obliczu problemów finansowych często muszą zadecydować czy zapłacić kontrahentowi czy fiskusowi.

Organy podatkowe nie biorą pod uwagę tych argumentów i sądzą, że skoro spółka miała opóźnienia w płatnościach względem kontrahentów, to osoby zarządzające powinny były być świadome czym to grozi. Zatem postąpiliby właściwie składając w odpowiednim momencie wniosek o upadłość spółki, tym samym unikając odpowiedzialności za jej długo.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Prawo podatkowe, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , ,