Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Analitycy: Za benzynę zapłacimy mniej do końca tego roku

Posted on 0

Stacje benzynowe zaczynają zmniejszać ceny benzyny. Można już zauważyć spadek poniżej 5 złotych za litr paliwa. Czy zatem warto korzystać z okazji i tankować do pełna póki koszty nie są tak wysokie? Analitycy tonują emocje i przewidują, że taniej będziemy płacić za paliwo do końca roku.

Tańsze paliwo na stacjach benzynowych to skutek spadku cen ropy na światowych rynkach. Od czerwca średnia cena tego surowca obniżyła się z ok. 115 dolarów do 85 dolarów za baryłkę.

Już za niedługo święto Wszystkich Świętych, więc wszyscy masowo wsiądą w pojazdy i zaczną się przemieszczać, aby dotrzeć na groby swoich bliskich, czy zatem warto korzystać z okazji i tankować do pełna póki ceny są niskie. Analityk rynku paliwa w biurze maklerskim Reflex, Rafał Zywert jest zadania, że nie ma się co śpieszyć.

Swoją postawę wyjaśnia tym, że już za niedługo cena ropy może zmaleć do ok. 80 dolarów za baryłkę i przez to polskie koncerny będą mogły taniej nabywać surowiec, a coraz więcej stacji paliw będzie obniżało ceny. W opinii Zywerta na pewno część stacji do końca roku utrzyma ceny paliwa na poziomie poniżej 5 złotych za litr.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Surowce, Świat, Wiadomości | Tagged , , , ,

Trzeba przywyknąć do silnego dolara

Posted on 0

Ostatnie dwa lata przyzwyczaiły nas do słabości amerykańskiej waluty. Jednak od kilku miesięcy ta tendencja ulega wyraźnemu odwróceniu. Dolar idzie w górę i wszystko wskazuje na to, że będzie jeszcze droższy. Oznacza to spore zmiany dla wszystkich, od konsumentów, poprzez inwestorów, na firmach i gospodarkach kończąc.

 

Poprzedni szczyt siły amerykańska waluta osiągnęła w połowie 2012 r. Wówczas kurs euro wynosił 1,2 dolara, a na naszym rynku trzeba było za niego płacić 3,55 zł. Dollar Index, obrazujący moc dolara wobec sześciu głównych walut świata, osiągnął wartość 63 punktów dopiero w połowie 2013 r. W maju 2014 r., był o 16 proc. słabszy wobec europejskiej waluty, której kurs skoczył do 1,39 dolara, u nas staniał do 3 zł., czyli o 15 proc., a dolarowy indeks spadł o prawie 10 proc., do nieco poniżej 57 punktów.

 

Dolar długo pozostawał obojętny zarówno na sugestie dotyczące zakończenia ilościowego luzowania polityki pieniężnej przez Fed, które pojawiły się w wypowiedziach Bena Bernanke w połowie 2013 r., jak i na rozpoczęcie tego procesu. Dopiero coraz bardziej wyraźnie rysująca się perspektywa rozpoczęcia przez amerykańską rezerwę federalną cyklu podwyżek stóp procentowych spowodowała, że dolar zaczął dynamicznie zyskiwać na wartości. Do tej pory wobec euro i złotego umocnił się o 10 proc., a Dollar Index wzrósł o 7 proc.

 

Za kontynuacją tej tendencji przemawia nie tylko dążenie Fed do normalizacji polityki pieniężnej, możliwej wskutek poprawy kondycji amerykańskiej gospodarki, ale także przeciwstawne działania między innymi Banku Japonii i Europejskiego Banku Centralnego, które poprzez nadzwyczajne łagodzenie swej polityki zmierzają do pobudzenia swych gospodarek i uniknięcia deflacji, a w przypadku złotego, także Rady Polityki Pieniężnej. Nie oznacza to jednak, że dolar będzie szedł w górę nieprzerwanie, z taką dynamiką, jak w ostatnich miesiącach. Z pewnością będą zdarzały się w tej tendencji korekty, podobne do rozpoczętej w drugiej dekadzie października, jednak trzeba się przyzwyczaić do tego, że amerykańska waluta będzie jeszcze droższa.

 

Trudno prognozować, do jakiego poziomu dotrze dolar, ale przesłanki, stojące za jego umocnieniem są na tyle poważne, że można oczekiwać sporego ruchu w górę. Poprzedni szczyt z połowy 2012 r., czy w przypadku Dollar Index, z połowy 2013 r., wydają się jedynie najbliższym punktem docelowym. Jego osiągnięcie oznaczałoby w przypadku złotego wzrost kursu o 7,5 proc., a w całym, trwającym od połowy czerwca cyklu, dolar umocniłby się wobec naszej waluty o 18 proc. Choć skala ruchu wydaje się duża, nie byłaby niczym nadzwyczajnym.

 

W przeszłości wielokrotnie byliśmy świadkami podobnych, a nawet większych zmian. O 10 proc. dolar podrożał w okresie od lutego 2013 r. do końca czerwca 2013 r. Od lutego do czerwca 2012 r., a więc w ciągu zaledwie kilku miesięcy kurs dolara skoczył o ponad 15 proc., niemal taki sam ruch miał miejsce od listopada 2011 r. do pierwszych dni 2012 r. Warto przy tym zwrócić uwagę, że od czterech lat zwyżka kursu amerykańskiej waluty kończyła się w okolicach 3,5 zł (od 3,47 do 3,55 zł). W trakcie ostatnich dziesięciu lat dolar znalazł się wyżej tylko raz, w lutym 2009 r., czyli w czasie największego nasilenia globalnego kryzysu na rynkach finansowych. Wówczas dotarł do pułapu 3,91 zł., jednak powyżej wspomnianego maksimum (3,5 zł) przebywał zaledwie kilkanaście dni. W tej chwili dotarcie do tego kryzysowego poziomu wydaje się mało prawdopodobne, podobnie jak trwały powrót do wahań w przedziale 3,6-4,3 zł, w ramach których kurs dolara poruszał się od 2001 do połowy 2004 r., choć wśród obecnych prognoz można spotkać i takie jak sporządzona przez Barclays, zakładająca zwyżkę do 3,9 zł. do końca 2015 r.

 

Umacnianie dolara z punktu widzenia polskiego konsumenta oznacza presję na wzrost cen części importowanych dóbr konsumpcyjnych, w tym także trwałego użytku. Przykładem mogą być paliwa, w przypadku których spadek notowań ropy naftowej w sporej części będzie niwelowany właśnie przez wzrost cen sprowadzonego surowca, spowodowany zwyżką kursu dolara. Wzrost cen elektroniki, której większość importu rozliczna jest w dolarach, hamować może jedynie konkurencja między dystrybutorami. Generalnie droższy dolar będzie wpływał na ogólny wzrost cen, czyli będzie sprzyjał pobudzeniu inflacji, co powinno powstrzymać Radę Polityki Pieniężnej przez zbyt agresywnym obniżaniem stóp procentowych.

 

Perspektywa wzrostu notowań dolara powinna skłaniać inwestorów do większego zainteresowania kupnem instrumentów finansowych nominowanych w tej walucie. W ten sposób mogą korzystać nie tylko na zwyżce ich notowań, ale także osiągać zysk z różnic kursu walutowego. Sprzedając w przyszłości te aktywa, uzyskają z tego tytułu wyższą kwotę wyrażoną w złotych. Działanie tego mechanizmu widać bardzo dobrze na przykładzie złota. Od czerwca notowania kruszcu na giełdach obniżyły się 1245 do 1223 dolarów za uncję, czyli o prawie 2 proc. Jednocześnie licząc w złotych jego cena zwiększyła się o 8 proc., właśnie wskutek osłabienia się naszej waluty wobec dolara.

 

W przypadku firm korzyści z umacniającego się dolara powinni osiągnąć eksporterzy. Tu najlepszym przykładem może być KGHM, sprzedający miedź i srebro, rozliczane w amerykańskiej walucie. Mimo spadku cen tych surowców, wyższy kurs dolara powoduje, że w wyniki księgowane w złotych, mogą się poprawiać. Dotyczy to również wielu innych firm, eksportujących nie tylko surowce, ale wszelkie inne wyroby i usługi. Oczywiście w gorszej sytuacji znajdą się przedsiębiorcy importujący towary i komponenty za dolary. Według podobnego schematu na mocniejszym dolarze skorzystać może cała nasza gospodarka, poprzez wzrost konkurencyjności eksportu, wspierającego dynamikę PKB.

 

 Roman Przasnyski

Źródło: Open Finance

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Forex, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Surowce, Świat, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , ,

Fundusze inwestycyjne po trzecim kwartale 2014

Posted on 0

Mamy za sobą trzeci kwartał 2014 roku. Funduszem, który wypracował najwyższą stopę zwrotu wynoszącą aż +11,38% okazał się Superfund C. Zyski pozwoliły osiągnąć również jednostki uczestnictwa funduszy akcji polskich oraz obligacji. Zdecydowanie najgorszą inwestycją kwartału były fundusze surowcowe oraz inwestujące na rynku rosyjskim.

 

Po słabym pierwszym półroczu, w trzecim kwartale na warszawskim parkiecie wreszcie widoczne jest ożywienie. Indeks WIG zyskał 5,7%, na co niewątpliwie wpływ miały pozytywne rozwiązanie sytuacji z OFE oraz zapowiedzi o wznowieniu obniżek stóp procentowych. Ciągle nie przestają zaskakiwać także polskie obligacje skarbowe. W przeciągu ostatnich trzech miesięcy indeks IROS wzrósł o 2,7%, natomiast od początku roku zysk wyniósł już 7%.

 

Zdecydowanie odmiennie wyglądała sytuacja na rynkach rozwiniętych i wschodzących. Co prawda, w ujęciu kwartalnym indeks MSCI All Country World (grupujący indeksy rynków rozwiniętych) zyskał 0,3%, ale tylko we wrześniu stracił aż 3,4%, konsumując część zysków z poprzednich miesięcy. Szczególnie dotkliwe spadki dotknęły giełdę niemiecką, gdzie indeks DAX stracił 3,6%. Obronną ręką wyszedł jedynie amerykański S&P500 (+0,6%). Z kolei indeks rynków wschodzących MSCI Emerging Markets w trzeci kwartale stracił 4,3%, a największe spadki zanotowały we wrześniu giełdy w Brazylii (11,7%) oraz Turcji (6,7%).

Natomiast prawdziwe „tsunami” przetoczyło się przez rynki surowcowe (w szczególności paliwa i metale), na co wpływ miały przede wszystkim silne umocnienie się dolara oraz (w mniejszym stopniu) sytuacja geopolityczna na świecie.

 

W tak ciężkich warunkach, w trzecim kwartale najwyższą stopę zwrotu (+11,38%) wypracował fundusz Superfund C, który realizuje strategię managed futures. Warto zauważyć, że w pierwszej dziesiątce najlepszych funduszy naszego kwartalnego zestawienia znalazły się jeszcze cztery inne fundusze z oferty Superfund: Superfund Trend Plus Powiązany SFIO (+9,08%), Superfund B (+8,99%), Superfund Trend Bis Powiązany SFIO (+8,88%) oraz Superfund Alternatywny (+7,49%).

 

Drugie miejsce w zestawieniu, z wynikiem +10,19%, zajął fundusz Quercus lev, którego celem jest odwzorowywanie dwukrotności zmian indeksu WIG20.

 

10 najlepszych funduszy w III kwartale 2014
Fundusz Stopa zwrotu za 3 m-c Zysk inwestując 10 000 PLN
(brutto)
Zysk inwestując 10 000 PLN
(netto)
Superfund C (Superfund SFIO) 11,38% 1 138 zł 922 zł
QUERCUS lev (Parasolowy SFIO) 10,19% 1 019 zł 825 zł
Superfund Trend Plus Powiązany SFIO kat. Standardowa 9,08% 908 zł 735 zł
Superfund B (Superfund SFIO) 8,99% 899 zł 728 zł
Superfund Trend Bis Powiązany SFIO 8,88% 888 zł 719 zł
Investor Indie i Chiny (Investor SFIO) 7,62% 762 zł 617 zł
BNP Paribas Akcji (BNP Paribas FIO) 7,50% 750 zł 608 zł
KBC Portfel Akcji Średnich Spółek (KBC Portfel VIP SFIO) 7,49% 749 zł 607 zł
Superfund Alternatywny (Superfund SFIO Portfelowy) 7,49% 749 zł 607 zł
Pioneer Zrównoważony Rynku Amerykańskiego (Pioneer Walutowy FIO) 7,17% 717 zł 581 zł
Źródło: opracowanie Expander Advisors

 

Co może zaskakiwać, najgorszym funduszem minionego kwartału okazał się Inventum Zmiennego Zaangażowania, który stracił aż 11,8%.

 

Ostatnie trzy miesiące były okresem strat także dla funduszy powiązanych z akcjami rosyjskimi. Wśród 10 najgorszych rozwiązań znalazły się bowiem aż trzy z nich (największe spadki odnotował Quercus Rosja ze stratą 11,79%). Również inwestorzy zaangażowani w rynki surowcowe nie mieli w tym czasie powodów do radości. Aż cztery fundusze zaangażowane w ten sektor znalazły się na liście najsłabszych. Wśród nich najwięcej stracił PKO Złota (11,58%).

 

10 najgorszych funduszy w III kwartale 2014
Fundusz Stopa zwrotu za 3 m-c Strata inwestując 10 000 PLN
Inventum Zmiennego Zaangażowania (Inventum FIO) -11,80% 1 180 zł
QUERCUS Rosja (Parasolowy SFIO) -11,79% 1 179 zł
PKO Złota (Światowy Fundusz Walutowy FIO) -11,58% 1 158 zł
Skarbiec Rynków Surowcowych (Skarbiec FIO) -11,04% 1 104 zł
BPH Globalny Żywności i Surowców (BPH FIO Parasolowy) -10,51% 1 051 zł
QUERCUS Gold (Parasolowy SFIO) -9,25% 925 zł
Investor Sektora Infrastruktury i Informatyki (Investor SFIO) -8,49% 849 zł
Investor Rosja (Investor SFIO) -7,42% 742 zł
Arka Prestiż Akcji Rosyjskich (Arka Prestiż SFIO) -7,35% 735 zł
Pioneer Akcji Rynków Wschodzących (Pioneer Funduszy Globalnych SFIO) -7,13% 713 zł
Żródło: opracowanie Expander Advisors

 

 

Piotr Nowak

Dyrektor ds. Produktów Inwestycyjnych i Ubezpieczeniowych

Żródło: Expander

Posted in Europa, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Surowce, Świat, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Ustawa o podatku węglowodorowym wejdzie w życie w 2016 r.

Posted on 0

Prezydent Bronisław Komorowski zatwierdził ustawę o podatku węglowodorowym. Wprowadza on min. obowiązek płacenia od 2020 roku przez firmy wydobywające gaz łupkowy w Polsce specjalnego podatku.

Sejm przyjął ustawę o specjalnym podatku węglowodorowym pod koniec lipca bieżącego roku. Przepisy ustawy wprowadzają system objęcia podatkiem wydobywanych surowców m.in. gazu i ropy. Inwestor ma być w całości obciążony tzw. rentą surowcową, której docelowa wartość to ok. 40 proc. Jej częścią będzie specjalny podatek węglowodorowy, którego stawka ma oscylować od 0 do 25 proc. zależnie od relacji przychodów do wydatków, a także podatek od wydobycia określonych kopalin. Przykładowo, dla gazu konwencjonalnego stawka podatku będzie wynosiła 3 proc., a dla niekonwencjonalnego – 1,5 proc., z kolei dla ropy konwencjonalnej będzie to 6 proc., a niekonwencjonalnej 3 proc.

Zgodnie z przepisami nowej ustawy opłata eksploatacyjna odprowadzana na rzecz województw, powiatów i gmin i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ma podnieść się z 6 zł za 1000 metrów sześciennych dla gazu do 24 zł i 50 zł z 36 zł za tonę w przypadku ropy.

W ciągu kilku ostatnich lat resort środowiska wydał ponad 100 koncesji na poszukiwanie gazu konwencjonalnego na terenie naszego kraju. Te firmy to m.in. PGNiG, Chevron oraz Lotos i Orlen Upstream. Jednak z poszukiwań w Polsce odwołało się kilka podmiotów, m.in. Marathon, Talisman i Exxon.

Według informacji podanych przez Kancelarię Prezydenta, ustawa zacznie obowiązywać od stycznia 2016 r., z wyjątkiem regulacji Ordynacji podatkowej w zakresie możliwości składania deklaracji podatkowej przez Internet, która wejdzie w życie 14 dni po jej ogłoszeniu.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Prawo, Prawo podatkowe, Spółki, Surowce, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Przez najbliższe lata węgiel wciąż będzie dominował w polityce energetycznej Polski

Posted on 0

Ministerstwo Gospodarki zaczęło prace nad scenariuszem polityki energetycznej do 2050 r. Głównym jego założeniem jest wykorzystanie wszystkich źródeł energii przy malejącej dominacji węgla ze szczególnym uwzględnieniem źródeł odnawialnych, gazu i atomu. Aktualnie projekt znajduje się w fazie konsultacji, w której uczestniczą przedstawiciele resortu gospodarki.

Za główny cel polityki energetycznej do 2050 roku uznano warunki dla zrównoważonego i stabilnego rozwoju sektora energetycznego, który ma wpływ na rozwój gospodarki, zagwarantowanie bezpieczeństwa energetycznego Polski, a także zaspokojenie potrzeb gospodarstw domowych i przedsiębiorstw.

W realizacji celu pomóc mają trzy cele operacyjne: zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego państwa, zwiększenie konkurencyjności i skuteczności energetycznej gospodarki oraz ograniczenie wpływu energetyki na środowisko.

Projekt zakłada wprowadzenie w życie scenariusza nazwanego zrównoważonym. Przewiduje on stopniowo zmniejszającą się dominację węgla jako głównego źródła energii przy rozważnym wzroście znaczenia gazu. W projekcie określono założenia procentowe w poszczególnych sektorach i tak zwiększenie udziału odnawialnych źródeł energii do co najmniej 10 proc. w transporcie i 15 proc. w bilansie energii pierwotnej i 15 proc. wkład w energetykę jądrową. Projekt przewiduje też podjęcie nowych inwestycji w zakresie mocy energetyki konwencjonalnej, umożliwiającej wykorzystanie własnych zasobów węgla. Szerokie wykorzystanie tego surowca ma bazować na stosowaniu technologii „czystego węgla”, polegającej m.in. na wychwycie CO2.

Według tego scenariusza, węgiel w dalszym ciągu będzie stanowił podstawę bezpieczeństwa energetycznego, a także będzie głównym paliwem dla ciepłownictwa i elektroenergetyki – choć jego udział będzie się zmniejszał. Spadek ten może oznaczać ograniczenie wydobycia węgla a tym samym konieczność dalszej restrukturyzacji sektora wydobywczego. Dalej, dokument stwierdza, że udział każdego innego niż węgiel źródła energii w bilansie ma wynieść 15-20 proc., a tak struktura da gwarancję, że energii nie zabraknie.

W projekcie zostały przewidziane jeszcze dwa scenariusze, które jak to podkreślono, mają charakter „wariantów analitycznych”.

Wzmożony nacisk położony jest jednak na scenariusz zrównoważony, którego realizacja – jak uważają autorzy projektu – ma przyczynić się do zmniejszenia emisji zanieczyszczeń do atmosfery oraz rozpoczęcia procesu realizacji przez Polskę unijnych wymogów dotyczących redukcji emisji gazów cieplarnianych.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Prawo, Surowce, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

Zmiany klimatu, ulewy i… rynki finansowe

Posted on 0

Piotr Minkina, dyrektor ds. produktów inwestycyjnych Union Investment TFI

Od wieków klimat kształtował dzieje ludzkości. Upały, powodzie, susze oraz związane z nimi zjawiska pogodowe determinują mentalność całych narodów, a od kaprysów i anomalii pogody zależy byt wielu ludzi. Wpływ pogody na gospodarkę widoczny jest w szczególności w szeroko pojętym rolnictwie stanowiącym poprzez produkcję żywności podstawę ludzkiej egzystencji. Uprawy zbóż takich jak pszenica, kukurydza czy soja, roślin oleistych takich jak rzepak czy palmy oleiste bądź też używek w postaci kawy, kakao lub cukru zajmują olbrzymie połacie naszego globu zagospodarowane przez człowieka. Od produkcji surowców i towarów najbardziej uzależnione są przede wszystkim kraje trzeciego świata oraz gospodarki rozwijające się, choć i w krajach rozwiniętych ten segment gospodarki, pomimo przeważenia w kierunku produkcji i usług, stanowi ważną część życia gospodarczego. Gwałtowne wzrosty cen żywności potrafią wywoływać nawet niepokoje społeczne, o czym mogliśmy się przekonać podczas arabskiej wiosny ludów.

Uprawy roślin, o których mowa, skoncentrowane są naturalnie w obszarach najbardziej optymalnych dla ich wymogów. Podstawowymi determinantami rzutującymi na plony jest temperatura oraz ilość opadów w określonym czasie życia rośliny. To właśnie anomalii w postaci zbyt suchej wiosny czy zbyt ulewnego lata najbardziej boją się plantatorzy a ceny produktów rolnych uzależnione są od oczekiwań co do wielkości zbiorów i podaży.

Jedną z anomalii klimatycznych zmieniających warunki pogodowe na obszarach upraw ważnych dla gospodarki światowej produktów rolnych jest zjawisko zwane El Niño. Pod tą nazwą kryje się cykliczna zmiana temperatury wody w rejonie międzyzwrotnikowym na Oceanie Spokojnym, zaburzająca tradycyjny układ wyżów i niżów, a następnie poprzez mechanizm łańcuchowy oddziałująca na inne części naszego globu.

Amerykańskie Centrum Prognozowania Klimatu ocenia, że na kontynencie północnoamerykańskim El Niño wpływa na pogodę na zachodnim brzegu Kanady (wyższe temperatury) oraz części obszarów Wielkich Prerii (na północy wyższe temperatury, na południu większe opady). W Ameryce Południowej znacznie podwyższa opady na zachodnim, zazwyczaj pustynnym wybrzeżu oraz w Argentynie. Ponadto wywołuje susze (i w efekcie pożary lasów) w Amazonii oraz obniża opady na wschodnim i północnym wybrzeżu kontynentu. W pasie od Półwyspu Indochińskiego poprzez Indonezję po Wschodnią i Południową Australię przynosi susze.

Choć nie udowodniono bezpośredniego związku, to wydaje się, że czasami również Europa odczuwa skutki El Niño. Przykładowo, niektórzy łączą z tym zjawiskiem powódź w 1997 r., kiedy pod wodą znalazła się znaczna część Wrocławia.

To właśnie w wymienionych powyżej obszarach znajduje się wiele upraw np. kawy i pszenicy, stąd anomalie pogodowe związane z El Niño mają znaczący wpływ na plony.

Analiza pokazuje, że w okresach silnego lub średniego natężenia El Niño zbiory kawy na świecie potrafiły spaść nawet o 17%. W tym samym czasie historyczne spadki produkcji pszenicy w Australii, kraju należącym do czołówki jej eksporterów, sięgały 50%.

Ze względu na skutki El Niño, na rynku przewagę miał ten, komu udało się przewidzieć to zjawisko. W ostatnich latach nastąpił duży postęp zarówno w rozpoznaniu mechanizmu działania El Niño jak i w rozwoju metod jego prognozowania. Najnowsze badania i prognozy wskazują, że prawdopodobieństwo zaistnienia El Niño w tym roku wynosi ponad 70%. Oczekiwania, co do jego potencjalnej siły również są mniejsze, choć nie wykluczają, że zjawisko może przybrać na sile. Bieżący okres wg naukowców jest kluczowy dla mocy El Niño. Jest to ważne, bowiem historycznie największe skutki wywoływały zjawiska o średniej bądź dużej sile, choć zdarzały się epizody, że i słabe El Niño potrafiło poprzestawiać szyki w globalnej pogodowej układance.

Z uwagi na to, że trafność prognoz stale rośnie, również rynki finansowe stały się bardziej wyczulone na doniesienia instytutów meteorologicznych. W tym roku, od czasu kiedy instytuty meteorologiczne zaczęły na przełomie lutego i marca publikować informacje o potencjalnym wystąpieniu El Niño, ceny produktów rolnych z rejonów upraw wrażliwych na anomalie pogodowe – w obawie przed spadkiem podaży – mocno rosły. Najbardziej od początku roku zyskały towary, których uprawy są skoncentrowane, np. kawa (+55%) czy kakao (+19%). Mini hossa pociągnęła w górę również ceny pszenicy i kukurydzy. Wartość rynkowa tych zbóż w kulminacyjnym momencie 2014 r., wzrosła o ponad 20%, licząc od początku roku, po czym powróciła w rejony z początku stycznia. Wzrosła również wartość szerokich indeksów towarów takich jak DJ UBS Commodity.

Jak wynika z badań Międzynarodowego Funduszu Walutowego, pojawienie się El Niño nie wpływa wyłącznie na ceny surowców rolnych. MFW zauważył bowiem, że powodzie i ulewne deszcze mogą mieć wpływ np. na wydobycie miedzi, ponieważ unieruchamiają kopalnie. W swoim opracowaniu MFW stwierdza także, że El Niño odpowiada za 20% zmian w cenach surowców na świecie i za 10-20% zmian w światowej aktywności gospodarczej.

Ponadto, zwrócono uwagę, że cykliczność występowania tego zjawiska pokrywa się również z cyklem koniunkturalnym. El Niño pojawia się co 3-5 lat i trwa zazwyczaj około 2 lat. Jeżeli przeanalizujemy najważniejsze światowe kryzysy i porównamy daty niektórych z nich do okresów silnego działania El Niño, to można zauważyć istotne zbieżności:

a)    El Niño 1972-1973: pierwszy kryzys naftowy w 1973 r.

b)    El Niño 1982-1983: kryzys bankowy w Izraelu

c)    El Niño 1987-1988: czarny poniedziałek w USA

d)    El Niño 1997-1998: kryzys finansowy w Azji, kryzys w Rosji (silna powódź w Polsce)

Uzupełniając badanie o analizę tempa rozwoju światowej gospodarki, również widać

El Niño jest więc zjawiskiem, które „zza kulis” wpływa na światową gospodarkę. Obecnie prawdopodobieństwo jego wystąpienia jest wysokie, a pogoda w wielu miejscach na kuli ziemskiej już wskazuje, że w tym roku do niego dojdzie. Po analizie wpływu na ceny towarów rolnych i na światową gospodarkę, należy mieć nadzieję, że w tym roku El Niño nie będzie na tyle silne i nie przyniesie tak dotkliwych skutków jak miało to miejsce w przeszłości.

Źródło: Union Investment Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A.

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Surowce, Świat, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,