Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Coraz więcej firm będzie świadczyć usługi opieki nad osobami starszymi

Posted on 0

Opieka nad osobami starszymi, które nie potrafią zająć się sobą samodzielnie zostaje powoli wychodzi z szarej strefy. Przedsiębiorstwa zapowiadają jednak chęć zatrudniania specjalistów, których usługi będą cieszyć się coraz większą popularnością. Tutaj pojawia się zasadnicze pytanie. Kto i w jaki sposób będzie opłacał te usługi?

Z szacunków wynika, że za 10 lat prawie 5,5 mln ludności Polski będą stanowiły osoby po ukończeniu 70. roku życia, to o 40 proc. więcej niż obecnie. To sprawia, że sektor opieki nad osobami starszymi przyciąga uwagę wielu przedsiębiorców. Także tych największych, którzy oferowanie usług opieki domowej i medycznej dla osób najstarszych traktują jako ważną inwestycję w przyszłość i rozwijający się rynek.

To, że do opieki nad osobami starszymi coraz częściej zwracamy się po profesjonalną pomoc, to efekt nie tylko zwiększającej się zamożności, pogoni za karierą i oddalenia od rodziców, często pozostających w innym kraju czy mieście, ale przede wszystkim wzrastającej świadomości jak takie usługi powinny wyglądać. Od właściwej pomocy przy poruszaniu się czy karmieniu po umiejętność udzielenia pierwszej pomocy. Podążamy szlakiem państw, które od lat mierzą się z problemem starzejącego się społeczeństwa.

Polaków odróżnia jednak to, że niechętnie oddają oni bliskich do domów opieki. Coraz większym zainteresowaniem cieszy się jednak opieka domowa. W opinii przedstawiciela firmy Promedica24, Michała Kisiela to nakaz kulturowy decyduje o tym, że opieka nad osobami starszymi powinna być realizowana przez rodzinę. Nieudzielenie pomocy lub oddanie rodzica do domu opieki nawet o najwyższym standardzie może się bowiem wiązać ze społecznym i towarzyskim ostracyzmem. Często też jest tak, że to seniorzy nie godzą się na przebywanie w domu opieki.

Prywatny rynek opieki o charakterze oficjalnym jest obecnie niewielką częścią szarej strefy, w której może pracować ok. 200 tys. osób. Według przedstawicieli branży tą sytuację mogłoby zmienić wprowadzenie czeków opiekuńczych, którymi płaciłoby się za usługi. Projekt ustawy, który zakładałby takie rozwiązanie jest przygotowywany przez zespół ekspertów pod kierownictwem m.in. senatora Mieczysława Augustyna. Jeszcze w bieżącym miesiącu projekt będzie gotowy a w dalszej kolejności zostanie przekazany do kancelarii premiera oraz Ministerstwa Pracy.

Eksperci uważają, że nie zmienia to faktu, iż rynek zaczyna wychodzić z szarej strefy oraz nieoficjalnych płatności. Według nich istotne jest jednak aktywizowanie tej branży tak, aby nie została ona zamknięta w czterech ścianach. Podkreślają oni też, że niezbędne jest skupienie się na problemach zdrowotnych osób starszych. Prognoza demograficzna GUS wskazuje, że w naszym kraju jest ok. 250 lekarzy specjalizujących się w geriatrii i ok. 300 pielęgniarek z tą specjalizacją. Tymczasem według założeń polityki ludnościowej powinno być minimum 800 lekarzy specjalizujących się w tym zakresie.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Prawo, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,

Zmiana cennika lub regulaminu usług telekomunikacyjnych daje pewne uprawnienia konsumentom. Ale nie zawsze

Posted on 0

Usługodawcy telekomunikacyjni dostarczają swoim klientom informację o zmianach w regulaminie świadczenia usług. Umożliwiają one wypowiedzenie kontraktu bez konieczności zwrotu ulgi promocyjnej. W takim przypadku prawo na to nie pozwala.

Wraz ze zmianami w regulaminie lub cenniku usług telekomunikacyjnych klient zyskuje określone prawa. Jak to wygląda w przypadku zmian wprowadzonych przez regulatorów tego rynku, czyli UKE, UOKiK i MAiC? W obliczu tego pytania stanęli eksperci z Federacji Konsumentów.

Niektórzy konsumenci, którzy ostatnio otrzymali od swojego operatora informację o wprowadzeniu zmian w obecnym regulaminie ucieszyli się z tego powodu. Pozwala to bowiem na wypowiedzenie umowy bez obowiązku zwrotu ulgi promocyjnej. Konsumenci korzystają z tej możliwości wymuszając korzystniejsze warunki lub wybierając innego usługodawcę.

Federacja Konsumentów wyjaśnia, że informacja, którą w ostatnim czasie otrzymują klienci wynika z wejścia w życie nowych ogólnych regulacji prawa, czyli rozporządzenia Ministra Administracji i Cyfryzacji w sprawie reklamacji usługi telekomunikacyjnej. Zmienił się m.in. sposób odpowiedzi na reklamację oraz konieczność wyjaśnienia tylko negatywnie rozpatrzonej reklamacji.

Dlaczego zatem w tym przypadku nie można zerwać kontraktu z operatorem bez przymusu płacenia kary?

Agnieszka Popławska, prawnik Federacji Konsumentów mówi, że jeżeli klauzula jest niezgodna z prawem i w efekcie działania UKE lub UOKiK została wyeliminowana lub poprawiona, to w tym momencie nie doszło do naruszenia prawa. Jeśli nie, to wówczas konsument nie może odstąpić od umowy. Abonent, który w tym czasie podejmie decyzję o zerwaniu umowy, będzie musiał uiścić karę określoną w zawartym kontrakcie.

Popławska dodaje, że podobnie jest przy zmianie przepisów. Uchwalenie poprawek do ustawy przez Sejm nie ma na celu pozwolenia konsumentowi na uniknięcie kary umownej i zachowania np. nowego urządzenia. W takich przypadkach niektóre regulacje zmieniane są na korzyść operatora, a nie konsumenta i odwrotnie.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Prawo, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

Jak bezproblemowo zmienić dostawcę usług telekomunikacyjnych

Posted on 0

Przepisy Prawa telekomunikacyjnego dopuszczają darmowe przeniesienie numeru do innego dostawcy usług. Abonenci powinni jednak być ostrożni, w przypadku daty rozwiązania kontraktu z obecnym dostawcą usług, aby nie płacić abonamentu podwójnie.

Z roku na rok operatorzy komórkowi konkurują ze sobą proponując atrakcyjniejsze oferty usług. Często tak duża ilość nowych propozycji powoduje, że konsument decyduje się na zmianę operatora. Warto zatem wiedzieć, że takiej zmiany można dokonać bez większych problemów, jednak trzeba pamiętać o kilku istotnych zasadach.

Abonent, który chce bezpłatnie przenieść numer telefonu komórkowego musi dostarczyć pisemny wniosek do operatora, którego usługę chce nabyć, o przeniesienie istniejącego numeru do tego operatora. Taki wniosek można otrzymać w punktach obsługi klienta lub na stronie WWW danego operatora. Do wniosku konsument może dołączyć pełnomocnictwo dla nowego dostawcy usług do realizacji działań związanych z przeniesieniem numeru, czyli wypowiedzenie z dotychczasowym operatorem telekomunikacyjnym. Znaczące jest, aby operator nie zwlekał z rozpatrzeniem wniosku abonenta. Ma to spore znaczenie dla umów post-paid, w przypadku których nawet jeden dzień może zwłoki może spowodować, że naliczone zostaną dodatkowe koszty.

Nowelizacja ustawy o prawie telekomunikacyjnym ze stycznia 2013 r. ukróciła proceder utrudniania przeniesienia numeru. Zgodnie z obecnymi przepisami, za nieterminowe przeniesienie numeru zawsze odpowiada dotychczasowy dostawca usług. Oznacza to, że w przypadku niedotrzymania terminu przeniesienia numeru odbiorcy przysługuje od dotychczasowego operatora jednorazowa rekompensata za każdy dzień zwłoki w wysokości ¼ sumy miesięcznego abonamentu.

Organizacja konsumenckie nadal jednak nadzorują kwestię zmiany dostawcy usług telekomunikacyjnych. Jak poinformowała Federacja Konsumentów najwięcej problemów jest z formularzami umów. Dotyczy to w szczególności trzech widniejących tam stwierdzeń określających terminy przeniesienia numeru:

– wraz z końcem okresu wypowiedzenia,

– wraz z końcem okresu promocji,

– przeniesienie natychmiastowe lub w tym samym dniu.

Niestety, abonenci często zakreślają wybór pierwszy, co wiąże się z pewnymi komplikacjami. Może się okazać, że konsument będzie zobowiązany do opłacenia abonamentu za okres wypowiedzenia. Z kolei zaznaczając drugi wariant musiałby zapłacić karę umowną za zerwanie promocji. Jedyną sprzyjającą sytuacją jest trzecia, ponieważ wówczas konsument nie jest już zobowiązany okresem promocyjnym i wcześniejszym operatorem, ale bardzo zależy mu na otrzymaniu nowego telefonu w atrakcyjnej promocji, bez ponoszenia dodatkowych kosztów przewidzianych w pierwszej umowie.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Prawo, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , ,

All-in-one, czyli jakie korzyści płyną z kompleksowości usług w branży retail

Posted on 0

W przypadku branży retail, jak żadnej innej, najważniejsze są terminy. W centrach handlowych przychody dzienne najemców liczy się w tysiącach złotych, nawet najdrobniejsza zwłoka generuje bardzo wysokie straty. Inwestorzy, najemcy powierzchni handlowych oczekują realizacji zlecenia w sposób efektywny, terminowy i optymalny kosztowo. Jednak w przypadku rozproszonej odpowiedzialności, gdy za projekt odpowiada jedna firma, głównym wykonawcą jest druga, a jeszcze inna dostarcza wyposażenie, skoordynowanie prac i rzetelne dopięcie realizacji jest wyzwaniem. W odpowiedzi na potrzeby inwestorów powstają firmy pełniące rolę profesjonalnych „one-stop shopów” – specjalizujące się w dostarczaniu kompleksowych rozwiązań. Przykładem takiej firmy jest Forbis Group.

Branża retail jest specyficznym rynkiem i rządzi się własnymi prawami. Do tej pory niewiele firm specjalizowało się wyłącznie w wąskiej dziedzinie usług projektowych dla tej branży, a takich, które oferowałyby kompleksowe usługi, nawet dziś jest niewiele. Dynamiczny rozwój centrów handlowych, nowo powstające obiekty, również w mniejszych miastach, rozbudowy i modernizacje tych starszych, mają ogromny wpływ na profesjonalizację branży, a tym samym podwykonawców i dostawców usług dla sektora retail.

– Hossa na rynku powierzchni komercyjnych stworzyła niszę dla szeroko pojętej branży budowlanej. Powstało wiele pracowni architektonicznych specjalizujących się w projektowaniu dla branży retail. Jednak mimo zauważalnego rozwoju i rosnącego doświadczenia polskich marek, problemem wciąż pozostaje rozproszenie prac, a co za tym idzie, ryzyko braku należytej kontroli nad każdym etapem realizacji. O ile w przypadku realizacji projektów dla inwestorów prywatnych można pozwolić sobie na pewną elastyczność, o tyle przy projektach dla inwestorów komercyjnych obowiązują sztywne terminy i standardy, których niedopełnienie skutkuje wysokimi karami umownymi. Tu faktorem sukcesu jest profesjonalizm i doświadczenie – wyjaśnia Marcin Powierza, dyrektor zarządzający Forbis Group.

Grupa Forbis dostrzegła potencjał tego segmentu rynku i stworzyła kompleksową strukturę. W szeregach Grupy funkcjonują działy odpowiedzialne za projektowanie oraz produkcję najwyższej jakości mebli na wymiar, oferujące kompleksowe wykonawstwo powierzchni biurowych, wyszkolone kadry wykonujące wszystkie niezbędne instalacje wewnętrzne, oraz rdzeń firmy zespół specjalizujący się w rozwiązaniach projektowych dla branży retail.

– Dzięki skupieniu wszystkich etapów realizacji zlecenia w jednym miejscu panuje ład komunikacyjny między działami odpowiedzialnymi za poszczególne elementy projektu, mamy również kontrolę nad harmonogramem prac i wszelkie odstępstwa od założonego planu możemy rozwiązywać „ad hoc”, bez wpływu na finalny efekt zlecenia – mówi Marcin Powierza.

            Co zyskuje inwestor decydując się na usługi firmy, która zapewni realizację zamówienia od A-Z? Niezaprzeczalnym argumentem jest kontrola nad każdym etapem, od stworzenia projektu przez produkcję elementów wyposażenia, po prace wykończeniowe i oddanie lokalu pod klucz – tu cała odpowiedzialność skupia się w jednych rękach. Ponadto, ważnym elementem jest oszczędność czasu – zamiast pozyskiwać podwykonawców odpowiedzialnych za poszczególne elementy zlecenia, decyduje się na wybór jednej firmy. To ona bierze odpowiedzialność za terminowe wykonanie prac, nadzoruje ekipy montażowe, pilnuje realizacji założeń projektowych. Dzięki doświadczeniu zdobywanemu z każdym kolejnym zleceniem, pracownia zna wymogi jakie trzeba spełnić w poszczególnych galeriach handlowych, ponadto współpracuje ze sprawdzonymi firmami wykonawczymi na partnerskich zasadach.

            – Z uwagi na specyfikę branży zdecydowaliśmy się stworzyć własną fabrykę mebli Forbis Piemar. Dysponowanie własną linią produkcyjną mebli na wymiar daje nam nieograniczone możliwości – po pierwsze mamy możliwość wykonania mebli zgodnych z oczekiwaniami inwestora, po drugie nie jesteśmy uzależnieni od terminarza podwykonawcy, sami decydujemy co i kiedy trafi do produkcji – tłumaczy Marcin Powierza.

Nie bez znaczenia jest również koszt takich usług. Dzięki skupieniu wszystkich działań w strukturach jednej firmy inwestor zyskuje możliwość ograniczenia budżetu o marże, które byłby zmuszony zapłacić kolejnym podwykonawcom.

Forbis Group zrealizowała już szereg projektów w myśl idei kompleksowości usług – jedną z ostatnich realizacji jest całkowicie odświeżony salon znanej obuwniczej marki Wojas w Centrum Handlowym Arkadia w Warszawie. Forbis Group była odpowiedzialna za zaprojektowanie i aranżację wnętrza oraz wykonanie instalacji i prac budowlanych. W tym roku kompleksowa współpraca Forbis Group z inwestorami zaowocowała również takimi realizacjami, jak butiki marek Essenza Man oraz Infigo, czy food court w warszawskiej galerii Plac Unii City Shopping.

Źródło: Forbis Group

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Polscy konsumenci nadal ograniczają zakupy Raport o należnościach w branżach konsumenckich i inwestycyjnych

Posted on 0

Zmiany jakie zachodzą pod względem regulowania płatności lub ich braku – zatorów płatniczych to przede wszystkim: poprawa spływu należności dóbr codziennego użytku (żywność, ale też kosmetyki i środki czystości), stabilizacja a nawet lekka poprawa w kategorii dóbr inwestycyjnych oraz pewne pogorszenie w kategorii dóbr konsumenckich trwałego użytku. Euler Hermes, spółka z Grupy Allianz, na podstawie danych z prowadzonego przez siebie Programu Analiz Branżowych w swojej analizie stwierdza, iż w skali całej gospodarki poziom zatorów płatniczych jest na poziomie zbliżonym do sytuacji z analogicznego okresu roku ubiegłego.

Na potrzeby niniejszego opracowania wzięto pod uwagę stan należności w końcu czerwca z branż konsumenckich: artykułów spożywczych, farmacji, RTV, AGD, i z branż inwestycyjnych: stalowej i materiałów budowlanych oraz z zaopatrujących je wszystkie: opakowań i TSL (transport i logistyka). Łączna suma bieżących należności w badanych branżach wyniosła w tym czasie 11,2 mld złotych i pochodziły one od blisko 80 tysięcy monitorowanych odbiorców.

 

Wyniki te nie są zaskoczeniem, jeśli porówna się je chociażby z prezentowanym przez GUS ostatnich danych o zmianach wartości produkcji sprzedanej poszczególnych branż. Polacy nie ograniczają wydatków na artykuły pierwszej potrzeby – stad też pozytywne zmiany w przepływie należności odnotowano w branży dóbr codziennego użytku: żywności, kosmetyków i środków czystości. Na drugim biegunie znalazła się kategoria dóbr konsumenckich trwałego użytku, których sprzedaży nie są w stanie pobudzić nawet duże imprezy sportowe (co dotychczas działało). Oszczędności polskich konsumentów wyraźnie wpływają na kondycję ich sprzedawców oraz producentów. Dwukrotnie wzrosła wartość niespłaconych należności w segmencie RTV i AGD w porównaniu do ubiegłego roku. Stabilizuje się powoli sytuacja w kategorii dóbr inwestycyjnych – ale mimo, iż jest lepsza niż w ubiegłym roku, nadal zatory płatnicze są w nich zdecydowanie największe.

 

Oprócz danych o zatorach płatniczych do takich wniosków skłaniają także informacje o średnim okresie, w jakim swoje należności otrzymują przedsiębiorcy w poszczególnych branżach. W sektorze artykułów spożywczych przeciętny czas regulowanie płatności uległ nawet skróceniu w porównaniu do roku ubiegłego. Pewnym odstępstwem od tego w kategorii dóbr pierwszej potrzeby jest sytuacja w farmacji (prezentujemy kształtowanie się przepływów finansowych w relacji producenci – dystrybutorzy hurtowi) – tutaj o płatnościach, ich spowolnieniu decydują zmiany na rynku sprzedaży detalicznej, jej koncentracja (wypieranie z rynku aptek niezależnych przez apteki sieciowe, afiliowane m.in. przy hurtowniach farmaceutycznych) i specjalizacja aptek (leki refundowane vs. suplementy i specjalistyczne kosmetyki). Z tego powodu jeszcze bardziej w stosunku do ubiegłego roku spowolnił obieg należności na linii hurtownie-apteki. Wydłużenie średniego okresu spływu należności w miało miejsce także w branżach RTV, AGD, TSL oraz opakowań. Z kolei w branży materiałów budowlanych okres ten, chociaż nadal jeden z najdłuższych, uległ kilkudniowemu skróceniu.

 

Popyt na artykuły codziennej potrzeby jest stały, a służą mu jeszcze niskie ceny, będące efektem zarówno spadającej inflacji, jak i walki cenowej towarzyszącej konkurencji różnych kanałów dystrybucji (supermarkety, dyskonty, mniejsze formaty osiedlowe, afiliowane sieci największych hurtowników), jak również skutkiem np. spadku cen mięsa i jego przetworów czy nabiału w wyniku ich nadprodukcji i ograniczeń w eksporcie” – ocenia Tomasz Starus, członek zarządu Euler Hermes, odpowiedzialny za ocenę ryzyka.

 

Zwraca on również uwagę na fakt, iż w branży dóbr inwestycyjnych wartość produkcji sprzedanej w ostatnich dwóch miesiącach rośnie i jest lepsza nie tylko w porównaniu do miesięcy poprzednich, ale także w porównaniu do poziomu sprzed roku (+4% w czerwcu – dane za GUS). To efekt zarówno odradzających się inwestycji infrastrukturalnych, ale też mieszkaniowych oraz inwestycji przedsiębiorstw. Ponadto rynek wykonawców inwestycji – przede wszystkim firm budowlanych oczyścił się, stąd aktualnie wykonawcy nie są obciążeni w takim stopniu długami z przeszłości, jak miało to miejsce kilka kwartałów temu. W związku z tym regulują należności za materiały w przeciętnie krótszym niż jeszcze rok temu terminie. Pojawiły się też niestety gorsze informacje: w budownictwie widać kolejne problemy części deweloperów, co wraz z wcześniejszymi ich upadłościami (aż 23 przypadki w ciągu I półrocza) pociąga za sobą problemy firm budownictwa mieszkaniowego. Ponownie więc w lipcowej statystyce opublikowanych upadłości znalazły się firmy wykończeniowe (prace hydrauliczne, kanalizacyjne, elektryczne etc.).

 

Dobra sprzedaż artykułów inwestycyjnych oznacza oczywiście zwiększenie obrotów ich producentów i dystrybutorów, ale z drugiej strony także potencjalne ryzyko w przyszłości – uzależnienie od tego, w jakim kierunku zmieniać się będzie koniunktura budowlana, a więc nawet od pogody w miesiącach zimowychmówi Tomasz Starus. Sprzedaż ta odbywa się bowiem na zasadzie kredytu kupieckiego o długim, 2-3 miesięcznym terminie płatności – zwiększenie sprzedaży oznacza więc także zwiększenie ekspozycji na potencjalne ryzyko. Po ostatnim załamaniu na rynku budowlanym w latach 2011-2013 producenci i dostawcy zaopatrzenia mają świadomość tego i są ostrożni w ocenie perspektyw.

 

Odwrotnie niż w sektorze dóbr inwestycyjnych jest w kategorii dóbr konsumenckich trwałego użytku – spada ich produkcja sprzedana, jak podaje GUS w czerwcu była on niższa o 8% w stosunku do czerwca ub. roku. „Mniejsza sprzedaż – a także inne przyczyny jak m.in. przesuwanie się sprzedaży do kanału internetowego, wpływają na problemy dystrybutorów hurtowych i detalicznych dóbr konsumenckich, na falę ich głośnych upadłości – tłumaczy Tomasz Starus Stąd mniejsza skłonność (a raczej zdolność) do terminowego regulowania przez nich płatności wobec producentów w porównaniu chociażby do roku ubiegłego.”

 

W badaniu wyróżniono także sektory transportu i spedycji oraz opakowań. To branże, które zaopatrują większość pozostałych – zarówno inwestycyjnych, jak i konsumenckich. Ich wyniki są pewnym wyznacznikiem sytuacji na rynku, chociaż niekoniecznie świadczą jedynie o zmianie popytu. Firmy transportowe nie notują obecnie zmniejszenia ilości przewozów. Pomimo pewnego spowolnienia tempa wzrostu w przemyśle krajów starej UE i w efekcie przystopowaniem tempa wzrostu popytu na usługi transportowe, jest on cały czas zadowalający. Jednak jak zauważa Tomasz Starus: „Duża konkurencja – nadpodaż usług transportowych oraz rozdrobnienie rynku powoduje, iż ceny usług transportowych i osiągane marże, a w ślad za tym sytuacja finansowa, są cały czas poniżej oczekiwań, a nawet spadły w bieżącym roku. Znajduje to również odzwierciedlenie w wynikach Programu Analiz Branżowych prowadzonego przez Euler Hermes. Bieżąca średnia płynność finansowa branży jest dobra, ale rynek konsumenta sprawił, że spływ należności trochę spowolnił. W czerwcu ubiegłego roku w terminie spłacane było około 88% wartości należności za transport, w czerwcu br. – 80%. Średni okres spłaty należności w transporcie uległ 6-dniowemu wydłużeniu.” Podobna sytuacja ma także miejsce w przypadku przewozów kabotażowych, świadczonych na zagranicznych rynkach. Klienci korzystający z tych usług transportowych są obecnie w lepszej kondycji niż jeszcze rok temu. Dużo łatwiej im więc znaleźć kolejnego przewoźnika, a zatem nie przywiązują się do jednego dostawcy usług, korzystając z aktualnie najkorzystniejszej oferty, nie troszcząc się o terminowe regulowanie należności. „Świadczy o tym „wysyp” niespłaconych należności za pojedyncze frachty o wartości średnio kilkuset euro – podczas, gdy jeszcze kilka-kilkanaście miesięcy temu niespłacone należności u przewoźników zdarzały się trochę rzadziej, ale z reguły na kilkukrotnie wyższe kwoty, idące w tysiące euro.” – wyjaśnia Tomasz Starus. Z danych wynika więc, że pewne spowolnienie spływu należności na rynku transportu drogowego jest raczej kwestią wyboru odbiorców, korzystania przez nich z takiej możliwości.

 

Ocena ryzyka – co warto wziąć pod uwagę

Dane dotyczące opóźnień płatniczych są istotne z punktu widzenia kondycji branż. Niemniej nie wyczerpują one wszystkich aspektów oceny ryzyka i perspektyw poszczególnych sektorów gospodarki. Euler Hermes zarówno przy indywidualnej ocenie kontrahentów, jak i całych sektorów uwzględnia:

–         kwestię popytu – zmian bieżących obrotów i spodziewanych przychodów,

–         rentowność – spodziewaną zyskowność, wahania w zaopatrzeniu, dostępność oraz ceny surowców,

–         ryzyko finansowe – płynności w przepływach finansowych, jak również stabilność źródeł finansowania,

–         otoczenie biznesowe – zmiany technologiczne i rynkowe (np. zmiana kanałów dystrybucji w sprzedaży elektroniki i wyposażenia mieszkań), kwestie ram prawnych oraz inne – m.in. subsydiów rządowych / unijnych.

Źródło: Euler Hermes

 

Posted in Biznes, Finanse, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Spółki, Startup, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Indywidualny Doradca kluczem do sukcesu

Posted on 0

Kantor77.pl, jako pierwsza internetowa platforma tego typu w Polsce, wprowadził usługę Indywidualnego Doradcy Klienta. Pomysł na takie rozwiązanie zaczerpnięty został prosto z parkietu giełdowego, gdzie instytucja brokera już dawno zyskała zaufanie odbiorców. Oferta skierowana jest do użytkowników ceniących sobie wygodne, proste i szybkie rozwiązania. Jej główną grupę docelową stanowią właściciele firm i przedsiębiorcy, którzy tak samo jak pieniądze chcą oszczędzać swój czas.

Kantory często obracają dużymi kwotami pieniędzy. Zdarza się to szczególnie wtedy, kiedy z ich usług korzysta klient biznesowy. Dzięki takim rozwiązaniom małe i średnie przedsiębiorstwa są w stanie zaoszczędzić znaczne kwoty na wymianach walutowych. Większym klientom zależy w równej mierze na bezpieczeństwie, co na czasie, w którym mogą wykonać daną transakcję. Możliwość oszczędności tych czynników daje wprowadzenie w polskich kantorach internetowych usługi przypominającej tą, którą wykonują brokerzy lub dealerzy transakcyjni na giełdach i w bankach inwestycyjnych na całym świecie.

Chcemy wyjść naprzeciw użytkownikom i zaoszczędzić ich czas oraz ułatwić korzystanie z naszej platformy. Jednocześnie zależy nam na utrzymaniu poczucia, że dokonywane transakcje są bezpieczne – Podkreśla Marcin Lewicki, Prezes Kantor77. Oferujemy naszym klientom usługę telefoniczną przeprowadzoną przez wykwalifikowanych doradców, którzy w kilka chwil wykonają wszystkie potrzebne czynności, a także od razu potwierdzą transakcje i przekażą klientowi niezbędne informacje – dodaje.

Usługa Indywidualnego Doradcy jest nie tylko szybka, ale również dobrze zabezpieczona. Wymaga jednorazowego założenia konta na stronie Kantor77.pl. Kiedy użytkownik znajdzie się w bazie danych, jego identyfikacja przebiegnie już łatwo, a start usługi jest kwestią kilku chwil. Po wykonaniu wszystkich niezbędnych czynności konsultant od razu poinformuje klienta o rezultacie transakcji oraz o jej szczegółach.

Jest to pierwsza tego typu propozycja wśród polskich kantorów internetowych. Pomysł łączy w sobie wygodę, szybkość oraz bezpieczeństwo – cechy, które są bardzo ważne dla przedsiębiorców. Więcej informacji na temat usługi można znaleźć na stronie www.kantor77.pl.

 

Źródło: KANTOR77.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Kręte ścieżki bankowych przelewów

Posted on 0

Co się dzieje z pieniędzmi, gdy wychodzą z konta? Jak szybko trafią do odbiorcy? Co zrobić, aby wykonany przelew doszedł do adresata tego samego dnia albo jeszcze szybciej?

 

Przede wszystkim trzeba dokładnie sprawdzać numer konta na jaki wysyłane są pieniądze. Banki nie mają bowiem obowiązku potwierdzania zgodności opisu adresata z podanym numerem rachunku. Jeśli więc nazwa odbiorcy będzie prawidłowa, a rachunek nie, to decydujące znacznie ma konto. W razie pomyłki nie ma nawet możliwości reklamowania takiej operacji. Co najwyżej można uruchomić procedurę zwrotu pieniędzy za pośrednictwem banku. Za usługę tę bank pobierze prowizję i nie da gwarancji, że się powiedzie, bo odbiorca musi wyrazić zgodę na zwrot pieniędzy. Bez tego nie można ich ruszyć i w ostateczności pozostaje droga sądowa. Niezamierzonego adresata można pozwać o bezpodstawne wzbogacenie się.

 

Czujność przy weryfikacji rachunków jest szczególnie wskazana ze względu na coraz częściej podejmowane próby podmieniania numerów kont przy korzystaniu przez klientów z bankowości elektronicznej. Z rezerwą należy też podchodzić do informacji o zmianach nr konta na które ma np. trafić czynsz za mieszkanie. Jeśli informację na ten temat pozyskaliśmy np. z ogłoszenia przyklejonego na klatce schodowej, to lepiej wcześniej zadzwonić i upewnić się, że faktycznie doszło do takiej zmiany. Lepiej też, gdy mamy choćby najmniejszje wątpliwości, potwierdzić telefonicznie taką informację przekazaną mailowo, czy nawet listownie.

 

Przy 100 proc. pewności, że konto jest prawidłowe, przelew może ruszyć. W Polsce działa kilka systemów rozliczeniowych pomocnych w przekazywaniu pieniędzy. Najbardziej popularny to ELIXIR, prowadzony przez Krajową Izbę Rozliczeniową. Tylko w czerwcu przeszło przez niego prawie 132 mln transakcji na kwotę 323 mld zł. To 99 proc. całego ruchu w świecie pieniądza przepływającego między bankowymi kontami.

 

Oprócz ELIXIR-u działa również prowadzony przez NBP system SORBNET oraz należący do sopockiej spółki Blue Media – Blue Cash.

 

Trzy szanse w każdym dniu roboczym

 

W ELIXIRZE w każdy dzień roboczy odbywają się trzy sesje rozliczeniowe, podczas których za pośrednictwem KIR banki „wymieniają się” informacjami o przelewach swoich klientów. Godziny sesji są stałe jest to: 9:30, 13.30 oraz 16.00.

 

Generalnie, jeśli zlecimy przelew rano, mieszcząc się w określonym czasie, to powinien on znaleźć się na koncie docelowym najpóźniej tego samego dnia po południu. Trzeba jednak pamiętać, że konkretny moment przekazania zleceń klientów do realizacji wyznaczają banki. Dlatego też, nie zawsze przelew zlecony o godzinie 9:00 trafi na pierwszą sesję, która zamyka się o godz. 9.30. Informacja o tym, kiedy bank skieruje nasz przelew do realizacji, jest zazwyczaj dostępna na jego stronie internetowej w regulaminie lub na infolinii. W wielu bankach wcale nie jest to jednak łatwo ustalić. Z pomocą idą liczne niezależne strony internetowe, ale zawsze znajduje się tam zastrzeżenie, że publikowane dane mogą być nieaktualne.

 

A reguły są różne. Jak wyjaśnia np. Alior Bank, aby przelew z tego banku został wysłany na I sesję KIR, należy go zlecić do godz. 8:20, na II sesję do godz. 12:20, a na III sesję do godz. 15:10. Są też instytucje, które wymagają złożenia zlecenia na pierwszą sesję do godz. 6.00 rano. W takim przypadku klient, który chce aby odbiorca otrzymał pieniądze około godz. 12 danego dnia, musi go wykonać przed godz. 6.00 albo dzień wcześniej.

 

Skąd te różnice? Przelew po złożeniu rusza w proces przetwarzania. Zaczyna się od jego weryfikacji, poprzez zaksięgowanie i na końcu dołączenie do paczki przelewów wyczekujących do wysłania do KIR.

 

Banki się spieszą, bo im wcześniej przed sesją rozliczeniową przekażą dane do ELIXIR-u, tym mniej za to zapłacą. Najtaniej jest na co najmniej 2 godz. przed sesją, drożej na 1 godz. przed, a najwyższą stawkę trzeba zapłacić za dane dostarczone na pół godziny przed sesją. KIR za pracę w krótszym czasie pobiera wyższą prowizję.

 

W dwie godziny banki ustalają ile są sobie winne

 

Do KIR i przez KIR nie wędrują jednak pieniądze, a jedynie informacje o zleconych przelewach czy poleceniach zapłaty. Sesja ELIXIR określa ostatecznie ile banki są sobie nawzajem winne, po uwzględnieniu kwot przelewanych przez ich klientów. Po tym, gdy klient banku A przeleje do banku B 500 zł, a klient banku B przelewa do banku A 200 zł, do rozliczenia między bankami pozostaje jedynie 300 zł. Po ustaleniu takich informacji KIR przekazuje je do Narodowego Banku Polskiego i wtedy ostatecznie banki dowiadują się ile pieniędzy powinny sobie wzajemnie przekazać. Od startu sesji do ustalenia wzajemnych zobowiązań mija od 1 do 2 godzin. Następnie, gdy KIR potwierdzi dokonanie rozrachunku przez NBP, zaczyna się przkazywanie pieniędzy na konta odbiorców. W celu uniknięcia pomyłki w przekazywanych sumach, kwoty w przelewach wyrażane są w groszach. Przy takim modelu nie ma ryzyka pomyłki z powodu przesunięcia przecinka. Podobnie dzieje się w innych krajach – mówi Tomasz Jończyk, dyrektor linii biznesowej rozliczenia w Krajowej Izbie Rozliczeniowej

 

Bank odbiorcy też decyduje kiedy przyjdzie przelew

 

A kiedy odbiorca zobaczy pieniądze na swoim koncie? Zależy nie tylko od godziny nadania, ale też od sesji przychodzących ELIXIR-u w jego banku. Banki indywidualnie wyznaczają godziny księgowania pieniędzy na koncie klienta. Tak jak w przypadku sesji wychodzących, sesje przychodzące również są trzy. W jednym banku pierwsza sesja przychodząca zamyka się o 10-10.30, w innym o 12.30, podobnie jest z drugą i trzecią, a różnice między bankami sięgają dwóch godzin. Sesja druga zamyka się w zależności od instytucji od 14 do 16, a trzecia od 16.30 do 18.15. Zgodnie z ustawą o usługach płatniczych pieniądze muszą się znaleźć na koncie odbiorcy tego samego dnia w którym trafiły na konto jego banku.

 

Warto jednak pamiętać, że choć nieliczne, ale są też banki, które nie obsługują trzeciej sesji ELIXIRU.

 

Można też przelać natychmiast

 

Aby przyspieszyć operację można sięgnąć po usługi Express ELIXIR-u, który pozwala rozliczać przelew natychmiast. Pieniądze nadane w ten sposób mogą dotrzeć do adresata w kilka sekund. Można je zlecać całą dobę, także w niedziele i święta. Choć są pewne ograniczenia. Przelewy wykonywane przez Express ELIXIR są droższe od standardowych, a natychmiastową wymianę na razie mogą przeprowadzać między sobą jedynie klienci ośmiu banków, 23 kolejne system wdrażają.

 

Osoby chcące skorzystać z natychmiastowych przelewów, mogą również sięgnąć po usługi BluMedia i jego system BlueCash, którego zasięg jest szerszy niż Express ELIXIR-u.

 

Halina Kochalska

Źródło: Open Finance

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Co zrobić, żeby wakacje nad wodą nie wyczyściły konta

Posted on 0

Wypoczywać można w różny sposób. Jedni preferują leżenie na plaży, a inni nie wyobrażają sobie wakacji bez aktywności fizycznej. Wolny czas spędzony nad jeziorem lub morzem stanowi odskocznię, dzięki której możemy zapomnieć o problemach. Expander podpowiada o czym warto pamiętać, aby wakacyjny wyjazd nad wodę nie wpłynął źle na stan naszego konta bankowego.

 

Ostrożnie z zaliczkami

 

Większość turystów planując wakacje,  zawczasu  rezerwuje sobie nocleg, a także, w wypadku żeglarzy – łódź, którą będą czarterować. Aby taka rezerwacja była wiążąca potrzebna jest zaliczka. Zanim wpłacimy pieniądze warto jednak sprawdzić czy osoba lub firma, której będziemy płacili nie jest oszustem. Zdarzają się bowiem sytuacje, że ogłoszenia o np. wynajęciu pokoju letnikom dotyczą nieistniejących pensjonatów. Turyści dowiadują się jednak o tym dopiero po przyjeździe na miejsce. Tracą więc wpłaconą zaliczkę, a później nierzadko drogo płacą za nocleg, gdyż w szczycie sezonu wolne zostają już tylko najdroższe oferty. Przed takimi wyłudzeniami można się ochronić dokładnie sprawdzając opinie dotyczące ofert, które rozważamy planując wakacje.

 

Sprawdź stan sprzętu

 

Podobna sytuacja może nas spotkać w przypadku czarterowania łodzi. Dlatego warto poświęcić nieco czasu, aby wyszukać w internecie informacje na temat osoby czy firmy oferującej nam usługi. W tym celu warto odwiedzić na przykład specjalistyczne fora. W przypadku wypożyczania sprzętu wodnego warto od razu sprawdzić czy jest on sprawny. Jeśli coś jest zepsute lub uszkodzone należy od razu zgłosić to właścicielowi. W przeciwnym wypadku może on domagać się pokrycia kosztów naprawy. W przypadku jachtów istotne jest również to, czy jest on ubezpieczony. Gdyby bowiem przydarzył nam się jakiś wpadek, brak takiej ochrony może wiązać się z wysokimi kosztami.

 

Uważaj na dowód osobisty

 

Kolejną ważną kwestią, która często jest bagatelizowana, a może być przyczyną dużymi stratami, jest zostawianie dowodu osobistego w punktach, w których wypożyczamy sprzęt wodny lub nocujemy. Takie postępowanie może skończyć się np. tym, że ktoś zaciągnie na nasze dane duży kredyt.  Wykorzystując naszą nieuwagę nieuczciwy pracownik może bowiem skopiować dokument tożsamości i na jego podstawie ubiegać się np. o pożyczkę w instytucji finansowej. Warto pamiętać, że w wypożyczalni lub hotelu usługodawca ma prawo potwierdzić naszą tożsamość, powinien to jednak zrobić w naszej obecności, tak abyśmy nie tracili dokumentu z oczu.

 

Oprócz kart, zabierz gotówkę.

 

Dużo kłopotów może nam również zaoszczędzić posiadanie w portfelu gotówki. Niestety bardzo często wypożyczalnie sprzętu wodnego (zwłaszcza te mniejsze) nie akceptują płatności kartą. Dodatkowo może się również okazać, że w zasiągu kilkunastu kilometrów nie ma żadnego bankomatu. Jeśli już znajdziemy się w takiej sytuacji, to warto rozejrzeć się w okolicy za sklepem, stacją benzynową czy jakimkolwiek innym punktem akceptującym płatności bezgotówkowe. Jeśli taki punkt znajdziemy, to powinno nam się także udać wypłacić gotówkę za pomocą usługi CashBack.

 

Wypłata gotówki nie tylko w bankomacie

 

Dzięki możliwości wypłaty pieniędzy w punktach sprzedaży możliwe jest jednorazowe uzyskanie 200 zł
w gotówce. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby wykonać kilka takich operacji. Dużą zaletą usługi jest to, że jest ona zwykle bezpłatna. W bankach, w których  prowizja jest naliczana, nie przekracza ona zwykle 1 zł. Istotne jest jednak to, że aby skorzystać z CashBack trzeba coś kupić. Zwykle może to być nawet drobna rzecz np. gazeta. Nadal spotyka się jednak sklepiki, które płatność kartą akceptują np. od kwoty minimalnej rzędu 10 zł.

 

Jarosław Sadowski

Główny Analityk firmy Expander

Źródło: Expander

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,

Spadła liczba postępowań upadłościowych dotyczących polskich firm

Posted on 0

Według najnowszego raportu opracowanego przez Coface w pierwszym półroczu 2014 roku sądy wydały postanowienia o upadłości 402 polskich przedsiębiorstw. W porównaniu z pierwszą połową ubiegłego roku to o 11,5 proc. mniej.

Pomimo zauważalnego spadku liczby upadłości przedsiębiorstw, to nadal o 100 proc. więcej niż w pierwszym półroczu 2008 roku, kiedy kryzys nie zawitał jeszcze na dobre do Polski.

W pierwszej połowie 2014 r. wyraźnie zmniejszył się odsetek postępowań upadłościowych z przewidywanym układem. Wyniósł on 13,5 proc., podczas gdy w zeszłym roku sięgnął ok. 16,5 proc., a dwa lata temu ok. 18 proc.

Największy spadek upadłości odnotowano w sektorach: handlu, produkcji i budownictwa. Rośnie za to liczba upadłości w branży usługowej. Na taki wynik wpływa zmiana w strukturze branżowej upadających firm. W porównaniu z pierwszym półroczem 2013 r. w ogólnej liczbie bankrutujących podmiotów obniżył się udział producentów oraz budownictwa, a wzrósł udział przedsiębiorstw z branży handlowej, ale przede wszystkim z sektora usług.

Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Polsce skomentował, iż w efekcie polepszającej się sytuacji gospodarczej, od początku bieżącego roku liczba upadłości polskich firm wykazuje tendencję spadkową. Według analiz Coface wpływ sytuacji makroekonomicznej na statystyki upadłościowe wskazuje na jedno-  dwu kwartalne opóźnienie. Publikowane obecnie dane dotyczące tematu bankructw polskich przedsiębiorstw odzwierciedlają wcześniejszy stan gospodarki w Polsce, gdy po niewielkim wzroście gospodarczym w pierwszej połowie ubiegłego roku, okres spowolnienia zaczął sukcesywnie ustępować umiarkowanemu ożywieniu.

Według prognoz Coface w kolejnym półroczu 2014 r. spadek liczby upadłości utrzyma się na obecnym poziomie osiągając na koniec roku wynik o 20 proc. niższy niż w roku ubiegłym.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , ,

Jakie są formy telepracy w Polsce?

Posted on 0

Telepraca to zorganizowanie pracy świadczonej regularnie poza siedzibą zatrudniającego. Przy jej wykonywaniu pracownik komunikuje się z pracodawcą za pomocą telefonu lub komputera.

Forma pracy w postaci telepracy ma trzy charakterystyczne cechy:

– jest świadczona poza miejscem pracy,

– jest wykonywana w sposób ciągły,

– jest realizowana przy użyciu środków komunikacji elektronicznej w postaci rozwiązań technicznych, czyli narzędzi teleinformatycznych i pracujących z nimi narzędzi programowych, które umożliwiają komunikowanie się na odległość przy wykorzystaniu transmisji danych, szczególnie telefonów komórkowych, pocztą e-mail, komunikatorów internetowych czy narzędzi konferencyjnych.

Miejsce świadczenia telepracy ustalane jest przez obie strony związane stosunkiem pracy. Najistotniejszym zamierzeniem jest, aby było ono najbardziej dogodne dla obu stron.

Telepraca może być wykonywana pod adresem zamieszkania zatrudnionego, czyli w domu lub mieszkaniu (home-based teleworking) lub częściowo w biurze i w domu (telepraca zmienna). Telepraca może być także wykonywana w tzw. telecentrum, czyli pomieszczeniu biurowym znajdującym się z dala od siedziby pracodawcy; może ono należeć do przedsiębiorcy zatrudniającego lub innej osoby prowadzącej telecentrum w ramach działalności gospodarczej. Innym rodzajem telepracy świadczonej poza miejscem zamieszkania jest telepraca mobilna – wykonywana w miejscu, w którym w danym momencie przebywa zatrudniony przy użyciu systemów teleinformatycznych, lub tzw. telechatki, czyli telecentrum zlokalizowanego na terenach wiejskich.

Warunki świadczenia telepracy pracodawca określa samodzielnie lub w porozumieniu z zakładową organizacją związkową, jeżeli taka funkcjonuje przy jego przedsiębiorstwie. Jednak w większości przypadków powierzenie pracownikowi pracy w postaci telepracy następuje w rezultacie porozumienia obu stron. Odbywa się to w oparciu o zawarcie umowy o pracę lub już w roku zatrudnienia, z inicjatywy pracownika lub pracodawcy.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Marketing i reklama, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Prawo, Prawo pracy, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,