Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Bessa nie grozi małym i średnim spółkom

Posted on 0

Sytuacja na rynku małych i średnich firm coraz bardziej niepokoi inwestorów.Ma ona jednak raczej niewiele wspólnego z perspektywami naszej gospodarki.Choć tempo wzrostu PKB prawdopodobnie w najbliższym czasie wyhamuje, będzie to jedynie chwilowa zadyszka, która nie przeszkodzi w trwałej poprawie wyników spółek i notowań ich akcji.

 

Analizując sytuację i perspektywy segmentu małych i średnich firm warszawskiego parkietu, wypada zacząć od uświadomienia sobie dwóch istotnych faktów. Po pierwsze, obecne pogorszenie koniunktury, zarówno w przypadku mWIG40, jak i sWIG80 (obecnie MiS80) poprzedzone zostało trwającą niemal dwa lata hossą, niewrażliwą na oddziaływanie wielu negatywnych czynników, w tym także fundamentalnych. Po drugie, w ostatnim czasie widoczne są spore różnice między wskaźnikiem średnich spółek a indeksem maluchów, na korzyść tego pierwszego. Jednym z głównych czynników, za pomocą którego te różnice da się wyjaśnić, jest niższa płynność w przypadku firm najmniejszych i wynikająca z tego przypadkowość zmian kursów. Zniechęca ona także inwestorów, zarówno tych większych, instytucjonalnych, jak i indywidualnych. Z wyciąganiem poważniejszych wniosków, czyli doszukiwaniem się wzajemnych związków kondycji giełdowych „misiów” i gospodarki oraz obawami przed bessą, w takich warunkach lepiej zachować ostrożność.

 

Hossa małych i średnich spółek zaczęła się niemal jednocześnie, pod koniec 2011 r. W tym samym czasie dynamiczny rajd rozpoczął także WIG20, jednak zakończył się on już w pierwszych dniach lutego 2013 r., a więc trwał zaledwie nieco ponad miesiąc, po czym indeks zniżkował aż do końca maja, pogłębiając dołek z jesieni 2011 r. Analogiczna korekta w przypadku mWIG40 i MiS80 rozpoczęła się nieco później i miała znacznie bardziej łagodny przebieg. Późniejszy rajd indeksu blue chips imponował dynamiką, lecz bykom impetu starczyło jedynie do pierwszych dni 2013 r. Od tego czasu WIG20 tkwi w trendzie bocznym o wyraźnie zmniejszającym się zakresie wahań. Tymczasem wskaźniki małych i średnich firm mniej spektakularnie, ale za to znacznie bardziej konsekwentnie szły w górę aż do późnej jesieni 2013 r., a więc niemal rok dłużej niż WIG20. Dwuletnia hossa wyniosła w górę wskaźnik najmniejszych firm o ponad 80 proc., a mWIG40 zyskał w tym czasie 66 proc.

 

W październiku 2013 r. rozeszły się zresztą drogi mWIG40 i MiS80. Wskaźnik maluchów znalazł się w silnej tendencji spadkowej, w wyniku której stracił ponad 20 proc., a więc spełnił formalne kryterium bessy. Natomiast indeks średnich spółek wszedł w trend boczny, zniżkując w najgorszym momencie nieco ponad 9 proc. Jeszcze mocniej różnice są widoczne z tegorocznej perspektywy. mWIG40 od początku roku zyskuje prawie 1 proc., a MiS80 traci ponad 17 proc. Negatywne oddziaływanie czynników związanych z osłabieniem koniunktury gospodarczej dotknęłoby prawdopodobnie w podobnym stopniu oba te segmenty naszego rynku.

Warto też przypomnieć, że od maja 2011 r. z 7,3 do 2,3 proc. obniżono wysokość składki trafiającej do OFE. To ograniczenie popytowej siły funduszy emerytalnych, po początkowym załamaniu na warszawskim parkiecie, wskaźniki małych i średnich firm zniosły o wiele lepiej niż WIG20. Nie ma więc powodu, by obecną słabość małych i średnich spółek wiązać wyłącznie z kolejną drastyczną redukcją roli OFE na warszawskim parkiecie.

 

Drugie przypomnienie, warte uwagi to fakt, że w czwartym kwartale 2011 r. polska gospodarka osiągnęła szczyt cyklu koniunkturalnego, a dynamika PKB wyniosła 4,9 proc., po czym znalazła się na równi pochyłej, zakończonej dołkiem w pierwszych trzech miesiącach 2013 r. Cały okres pogarszania sytuacji gospodarczej małe i średnie spółki przetrwały w bardzo dobrej kondycji. Kolejnym interesującym zjawiskiem jest fakt, że moment przełomu w gospodarce mWIG40 i MiS80 czciły kolejną dynamiczną fazą zwyżki. Szczyt hossy misiów przypadł na okres przyspieszenia tempa wzrostu PKB i zbliżania się do jego lokalnego maksimum, niekoniecznie kończącego cykl, lecz sygnalizującego przejściowe osłabienie, analogiczne do tego z lat 2004-2005. Tyle, że tym razem wszystkie prognozy mówią o kontynuacji wzrostu przez kolejne dwa lata, co sugerowałoby szczyt gospodarczej koniunktury w 2016 r. Za wcześnie chyba, by misie już ten moment dyskontowały.

 

Choć patrząc na zestaw czynników zewnętrznych i rodzimych, można się spodziewać pogłębienia spadkowej tendencji na naszym parkiecie, nie ma raczej podstaw do formułowania wniosków o wejściu rynku w fazę bessy. Choć trudno też liczyć na dynamiczny rajd w górę, można oczekiwać, że warszawskie indeksy zakończą rok na poziomach wyższych niż obecne.

 

Roman Przasnyski

Źródło:  Open Finance

Posted in Biznes, Finanse, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Firmy leasingowe włączają się do systemu wymiany informacji

Posted on 0

Biuro Informacji Kredytowej, rozpoczęło właśnie współpracę z funkcjonującym już od 20 lat na naszym rodzimym rynku, Związkiem Polskiego Leasingu, oferując leasingodawcom pełny dostęp do systemu wymiany informacji kredytowej.Ponadto do firm leasingowych zrzeszonych w ZPL trafią również dane z bazy BIG InfoMonitor, np. dotyczące zaległych zobowiązań wobec dostawców mediów, usług telekomunikacyjnych czy innych kontrahentów. Dostęp do bazy BIK integrującej informacje z różnych sektorów gospodarki, ułatwi przedsiębiorcom podejmowanie decyzji biznesowych.

Kluczem do stałego rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw, jest możliwość pozyskania zewnętrznego finansowania. Takie wsparcie zapewnia przede wszystkim leasing, którego znaczenie, jako instrumentu finansowego z roku na rok wrasta. W odróżnieniu jednak od sektora bankowego, branża leasingowa nie miała do tej pory zapewnionego dostępu do kompleksowej wiedzy o zobowiązaniach swoich klientów. Budowanie przez BIK, wspólnie z firmami leasingowymi, zintegrowanej bazy o przedsiębiorcach, korzystających także z innych niż kredyt bankowy form finansowania, zwiększy znacząco komplementarność całego systemu.

– W grupie roboczej, trwają prace nad ostatecznym wystandaryzowaniem informacji dotyczących zobowiązań przedsiębiorców –mówi Sławomir Grzelczak, wiceprezes BIK. –Chcemy, aby te informacje były jak najbardziej przydatne dla firm leasingowych i mogły wspierać je w efektywnym zarządzaniu procesem sprzedaży i oceną ryzyka– podkreśla. Zdaniem Sławomira Grzelczaka zawiązana właśnie współpraca pozwoli na wypełnienie luki informacyjnej dotyczącej mikroprzedsiębiorstw i firm z sektora MŚP.

 

Bardzo nas cieszy perspektywa współpracy z Biurem Informacji Kredytowej. Dla branży leasingowej to niezwykle istotne, aby stale się rozwijać, a dostęp do kompleksowej wiedzy o zobowiązaniach klientów to kolejny krok naprzód – podkreślił Andrzej Sugajski, dyrektor generalny Związku Polskiego Leasingu. – Produkty leasingowe cechuje szybkość i prostota dostępu do finansowania oraz minimalne oczekiwania co do zabezpieczeń, co wynika z faktu, iż przez cały okres leasingu właścicielem przedmiotu jest firma leasingowa. Umożliwienie dostępu do danych zgormadzonych w systemie BIK może sprawić, że ocena ryzyka ulegnie w firmach leasingowych kolejnym uproszczeniom, i w efekcie przyczyni się do dalszego zwiększenia dostępu do finansowania, szczególnie dla firm z sektora mikroprzedsiębiorstw i MŚP.

 

Współpraca BIK zarówno z bankami, jak i podmiotami spoza sektora bankowego oparta jest na zasadzie wzajemności. Polega ona na umożliwieniu korzystania z informacji przetwarzanych w BIK instytucjom, które zobowiązały się przekazywać dane o swoich klientach. Korzyści z bezpośredniej wymiany informacji o mikroprzedsiębiorstwach są kluczowe dla zmniejszenia asymetrii informacyjnej, która występuje przy obsłudze finansowania tej grupy klientów.

W bazie BIK znajdują się informacje o ok. 122 mln. rachunków należących do ok. 22 mln. klientów indywidualnych. Równolegle, Biuro posiada informacje o zobowiązaniach kredytowych przedsiębiorców, gromadząc obecnie dane o ponad milionie rachunków kredytowych należących do ponad pół miliona podmiotów. Wypełnienie bazy BIK Przedsiębiorca osiągnie poziom nasycenia porównywalny do bazy konsumentów w 2015 r. Obecnie w Systemie Informacji BIK Przedsiębiorca uczestniczy 14 banków komercyjnych, kilkadziesiąt banków spółdzielczych i dwa zrzeszenia spółdzielcze. Warto podkreślić, że na 1,8 mln firm funkcjonujących w Polsce, około 30 proc. korzysta z kredytu bankowego.

 

– W BIK znajdują się dane dotyczące zarówno firm, jak i konsumentów, warto jednak pamiętać, że około 80 proc. przedsiębiorców, zaciągnęło również kredyt jako klienci indywidualni, finansując często w ten sposób własną działalność gospodarczą – przypomina Sławomir Grzelczak, wiceprezes BIK. – Zatem ryzyko niespłacania kredytu może w efekcie przenikać się pomiędzy bazami i taką korelację w naszych analizach dostrzegamy – dodaje.

 

Zintegrowane dane z baz Grupy BIK, w tym od dostawców mediów i usług telekomunikacyjnych, a w szczególności dane o spłacalności zobowiązań wobec banków, mogą mieć wpływ na wydajność procesów oceny ryzyka. Dostęp w jednym miejscu do pełnej informacji pomoże w ograniczeniu kosztów funkcjonowania firm, doprowadzi do automatyzacji kontroli i monitoringu bieżącej aktywności kredytowo-finansowej klientów, co będzie miało pozytywny wpływ na działalność biznesową.

 

– Współpraca z BIK będzie mieć także pozytywny wpływ na rozwój leasingu konsumenckiego –przypomina Andrzej Sugajski.– Implementacja do ustawy o kredycie konsumenckim przepisów dyrektywy unijnej spowodowała powstanie ryzyka prawnego oraz niewłaściwego zakwalifikowania części umów leasingu jako kredytu konsumenckiego. Spodziewamy się, że z początkiem 2015 r. przeszkoda ta zostanie usunięta i wówczas wraz z rozwojem leasingu konsumenckiego wzrastać będzie także zainteresowanie danymi o konsumentach zgromadzonymi w bazie BIK.

Informacje w bazie BIK zawierają dane osobowe klientów, szczegóły dotyczące kredytu, terminowości spłat oraz informacje na temat ewentualnych zaległości, dotychczasowych działań windykacyjnych i egzekucyjnych. Jeśli rachunek został zamknięty, to informacja o tym, wraz z powodem jego zamknięcia trafia także do bazy Biura. Warto podkreślić, że 90 proc. danych przetwarzanych w BIK ma charakter pozytywny – potwierdza to stan obsługi kredytów i spłacania należności kredytowych na czas.

 

Źródło: Biuro Informacji Kredytowej S.A.

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Startup, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Za 5 lat bankowość mobilna wyprzedzi internetową

Posted on 0

Coraz więcej Polaków przekonuje się do zalet bankowości mobilnej. Rośnie liczba użytkowników smartfonów, a banki w tych rodzajach płatności wprowadzają innowacje, m.in. w postaci głosowego dostępu do konta czy fotoprzelewów. To wpływa na spadek znaczenia bankowości internetowej. Według Małgorzaty Adamczyk z Meritum Banku bankowość mobilna w perspektywie najbliższych pięciu lat może stać się podstawowym kanałem transakcyjnym, wyprzedzając bankowość internetową.

– Banki i inne instytucje finansowe widzą w bankowości mobilnej bardzo duży potencjał. Może ona w perspektywie najbliższych pięciu lat stać się podstawowym kanałem transakcyjnym, oprócz tego daje duże możliwości w zakresie sprzedaży i dotarcia do klienta z ofertą usług i produktów bankowych – wyjaśnia Małgorzata Adamczyk, dyrektor departamentu bankowości internetowej w Meritum Bank.

Badania dotyczące marketingu mobilnego pokazują, że ma on wysoki potencjał dotarcia do klienta i jest przez niego dobrze przyjmowany. Z tego powodu rozwój oferty produktów i usług, które będą dostępne na mobilnych urządzeniach, jest jednym z priorytetów banków.

– Zgodnie z badaniami TNS Polska 43 proc. użytkowników bankowości mobilnej deklaruje, że kontaktowało się z bankiem za pośrednictwem aplikacji przynajmniej raz w tygodniu, natomiast 11 proc. – przynajmniej raz dziennie. Jest to bardzo wysoki wskaźnik dotarcia, w związku z tym banki i inne instytucje finansowe widzą w tym bardzo duże możliwości – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Małgorzata Adamczyk.

Rozwój bankowości mobilnej to dla banków możliwość zarówno zwiększenia przychodów, jak i obniżenia kosztów. Możliwość wzrostu sprzedaży usług finansowych wynika nie tylko z ich bezpośredniej promocji poprzez aplikacje mobilne, lecz także w sposób pośredni, gdy bank współpracuje z sieciami sklepów, które akceptują płatności mobilne. Z tego względu korzyści banków z rozwoju aplikacji mobilnych zależą także od rozwoju m-commerce (handlu przez internet za pośrednictwem urządzeń mobilnych).

Barierą rozwoju bankowości mobilnej mogą być obawy o bezpieczeństwo i niechęć do innowacji, co charakteryzuje część potencjalnych klientów. Metody wyłudzania poufnych informacji przez złośliwe oprogramowanie atakujące aplikacje mobilne są podobne do tych stosowanych przeciwko użytkownikom bankowości internetowej. Przykładowo, przestępstwo polega na „podsunięciu” użytkownikowi fikcyjnej strony internetowej banku, która przypomina prawdziwą stronę. Nieświadomy użytkownik wpisuje login oraz hasło, które dostają się w ręce cyberprzestępców. W tym przypadku zagrożenie można ograniczyć, korzystając bezpośrednio z bankowych aplikacji mobilnych.

Ponadto barierą rozwoju bankowości mobilnej może być fakt, że niektórzy klienci wciąż postrzegają ją raczej jako uzupełnienie pozostałych kanałów dostępu niż równorzędny i kompletny sposób komunikacji z bankiem.

– Bankowość mobilna jest zabezpieczona w taki sam sposób jak bankowość internetowa. Banki dbają o najwyższy wskaźnik bezpieczeństwa, jeżeli chodzi o zdalne kanały elektroniczne, bankowość mobilna absolutnie nie jest kanałem gorzej traktowanym czy mniej zabezpieczonym niż bankowość internetowa. A jeżeli chodzi o zakres usług, to jest on już praktycznie pełny – wyjaśnia dyrektor w Meritum Bank.

Poza wymienionymi już czynnikami wzrost popularności bankowości mobilnej może być wynikiem proponowanych przez banki innowacje, zwłaszcza upowszechnienie głosowego zlecania transakcji czy tzw. fotoprzelewów. Ponadto dla pewnej grupy klientów, jak np. inwestorzy, dostęp 24 godziny na dobę do platformy transakcyjnej ma duże znaczenie.

– Przykładem są chociażby aplikacje, które mają możliwość śledzenia kursów walut, zakupu i sprzedaży walut mobilnie i przelewania ich do innych banków krajowych. Jest to usługa stworzona dla bankowości mobilnej z tego względu, że kursy walut przy obecnych wahaniach zmieniają się praktycznie non stop – wskazuje Małgorzata Adamczyk.

 

Źródło: Newseria.pl

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Komentarze rynkowe, Marketing i reklama, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , ,

W USA podjęto kolejną inicjatywę w celu zniesienia wiz dla Polaków

Posted on 0

Amerykańska senator z ramienia Partii Demokratycznej, Barbara Mikulski, która ma polskie korzenie ogłosiła wczoraj kolejną inicjatywę ustawodawczą w celu zniesienia wiz dla udających się do USA obywateli Polski.

Informacja potwierdzająca podjęcie takich działań została opublikowana przez biuro Mikulski. Senacka komisja zajmująca się badaniem wydatków, której przewodniczy Mikulski, przyjęła w czwartek budżet Ministerstwa spraw wewnętrznych na przyszły rok. W ustawie określono zapisy o zmianie programu o ruchu bezwizowym (Visa Waiver Program), które umożliwiłyby udział w nim Polsce oraz innym krajom- sojusznikom USA, które obecnie na mocy tych przepisów są z tego programu wyłączone.

Zmienione zapisy przewidują, ze szef resortu spraw wewnętrznych USA będzie miał większe pole działania w decydowaniu o przyjęciu danego kraju do VWP. Kraje, które nie stwarzają zagrożenia dla bezpieczeństwa porządku publicznego czy prawa imigracyjnego Stanów Zjednoczonych, a równocześnie blisko kooperują z USA w walce przeciwko terroryzmowi, mogłyby mieć zniesione obowiązujące dotychczas 3 proc. kryterium odsetek osób, które pozostają w USA po upłynięciu terminu ważności wizy.

To już kolejna inicjatywa, jaka została podjęta w Kongresie na rzecz zniesienia wiz dla Polaków. Jak dotąd, mimo oświadczanego poparcia amerykańskiego biznesu, a także samego prezydenta Baracka Obamy, żadna z nich nie zakończyła się pozytywnym skutkiem. Największe szanse istniały wówczas, gdy sprzyjającym Polsce parlamentarzystom udało się wprowadzić zapisy w VWP korzystne dla naszego kraju w ustawie o reformie prawa imigracyjnego. Niestety, ustawa, która została przyjęta rok temu przez Senat, teraz pozostaje w Izbie Reprezentantów, gdzie szanse na jej przejście są bardzo niewielkie ze względu na sprzeciw większości republikanów.

Polska jest jednym spośród czterech państw, które nie są członkami programu VWP. Oprócz nas kryteriów określonych przez amerykańskie prawo nie dopełniają też Chorwacja, Bułgaria i Rumunia. Największym problemem Polski jest wymóg o nieprzekraczaniu 3 proc. odsetka odmów wiz i bezprawnych przedłużeń pobytu w USA. W ubiegłym roku w Polsce był on na poziomie 10,8 proc.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Świat, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Komisja Nadzoru Finansowego opublikowała nową Rekomendację U dla banków

Posted on 0

Komisja Nadzoru Finansowego wydała Rekomendację U skierowaną do banków. Dotyczy ona dobrych praktyk w zakresie bancassurance. KNF zakłada, że rekomendacja zostanie wprowadzona przez banki nie później niż do końca marca 2014 roku.

Celem Rekomendacji U jest poprawa jakości standardów współpracy pomiędzy bankami i firmami ubezpieczeniowymi w zakresie proponowania nieprofesjonalnym uczestnikom rynku finansowego produktów ubezpieczeniowych przez banki oraz sformułowanie warunków stabilnego rozwoju rynku bancassurance na dłuższy okres.

Punktem wyjścia do przygotowania Rekomendacji U były:

– wykryte przez KNF niepoprawności w zakresie oferowania przez banki produktów ubezpieczeniowych,

– ocena bieżącego stanu rynku bancassurance,

– konkluzje z badań przeprowadzonych na rynkach zagranicznych oraz działania podejmowane przez odpowiednich regulatorów.

Z Rekomendacji 7 można się dowiedzieć, iż bank powinien prowadzić działalność, tak aby nie przyczyniać się do konfliktu interesów, przede wszystkim bank powinien zapewnić, że nie będzie jednocześnie, faktycznie pełnił funkcji ubezpieczającego i pośrednika ubezpieczeniowego.

W kolejnej Rekomendacji 11 KNF podkreśla, że w przypadku, gdy klient ma status ubezpieczonego, a bank jest ubezpieczycielem, wówczas instytucja powinna podejmować działania na korzyść klienta lub jego spadkobierców.

Z kolei w Rekomendacji 13 Komisja zawarła zapis dotyczący konieczności zapewnienia przez bank swobody wyboru ubezpieczyciela, z którego usług klient chce skorzystać. Dla akceptacji przez bank ochrony ubezpieczeniowej kluczowe powinny być standardy wynikające z wymaganego przez bank zakresu ochrony ubezpieczeniowej.

W Rekomendacji 14 podkreślono, że bank nie może narzucać klientowi wymogu podpisania umowy ubezpieczenia grupowego, w którym bank jest ubezpieczającym.

W Rekomendacji 19 wskazano, że bank powinien jednoznacznie poinformować klienta czy występuje w roli pośrednika ubezpieczeniowego, czy ubezpieczającego.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Bankowość, Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Ubezpieczenia, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Prezes NBP sprawcą spadków na giełdzie i osłabienia złotówki

Posted on 0

Poniedziałkowy ranek rozpoczął się nieciekawie na rynku walutowym. Przyczyną tego jest tzw. afera taśmowa. Z tego powodu stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego jest niepewne, co w efekcie wpływa na wartość złotego i sytuacji na Giełdzie Papierów Wartościowych.

Od rana złoty spadł w relacji do dolara o ok. 1 proc., a za dolara trzeba była zapłacić o 3 gr. więcej niż na piątkowym zamknięciu sesji. Z kolei wartość euro wzrosła o 0,80 proc. To pierwsze od długiego czasu tak nerwowe ruchy zauważone na parze eurodolar, a także na innych walutach naszego obszaru, które zazwyczaj zachowują się jednakowo jak złotówka. Również giełda straciła na otwarciu niemal 1,5 proc.

Analitycy walutowi uważają, że spory spadek polskiej waluty jest rezultatem nagranych taśm rozmowy prezesa NBP Marka Belki z jego współpracownikiem Sławomirem Cytryckim i prezesem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem.

Zdaniem Konrada Ryczko z DM BOŚ, sytuację tworzy czynnik podażowy dla złotówki z uwagi na jej przypuszczalne zagrożenie dla destabilizacji polityki monetarnej w naszym kraju. W ostatnich miesiącach polityka NBP oraz RPP była dobrze oceniania, dlatego prawdopodobieństwo zmian kadrowych na kluczowych stanowiskach tych instytucji może być postrzegana jako czynnik ryzyka.

Z kolei w swoim komentarzu analityk Admiral Markets, Marcin Kiepas stwierdził, iż osłabienie złotówki jest efektem nagrań, które kompromitują prezesa NBP. Jego zdaniem rynki obawiają się dymisji Marka Belki, dezorganizacji w RPP, a także kryzysu politycznego. Inwestorzy decydują się więc na sprzedaż polskiej waluty w relacji do obcych walut. Kiepas sądzi, że na wartości powinien tracić też dług państwowy oraz notująca ostatnio gorsze wyniki warszawska giełda.

Analityk Admiral Markets dodaje też, że w dłuższej perspektywie czasu sprawa dotycząca Marka Belki będzie mało znacząca i nie będzie miała większego wpływu na funkcjonowanie RPP. W jego opinii nie ma wątpliwości, że zaufanie do Rady i NBP zostało podkopane, ale na stanowiskach w tych instytucjach zasiadają ludzie dorośli, którzy będą musieli ze sobą współpracować. Niezbyt prawdopodobne jest, aby Marek Belka złożył rezygnację, jednak Jerzy Hausner może unieść się honorem i odejść z RPP, lecz byłoby to z jego strony dziecinne zachowanie.

Kiepas reasumuje, że gdyby zaszły jednak zmiany personalne w kadrach NBP i RPP, to wówczas niepewność na rynku będzie nieco się przeciągać, jednak nie będzie nadrzędnym wyznacznikiem tego, co będzie dotyczyło polskiej waluty i giełdy.

Innego zdania są analitycy BZ WBK, którzy sądzą, że dalsza współpraca pomiędzy członkami RPP a prezesem NBP będzie od tej pory naznaczona wieloma trudnościami.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Forex, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , ,

Dziecko? Bez kredytu ani rusz

Posted on 0

Rodziny posiadające dzieci ponad dwa razy częściej mają kredyt hipoteczny, niż rodziny bezdzietne – wynika z szacunków Lions Bank. Pod tym względem sytuacja w Polsce nie różni się znacznie od sytuacji w Europie.

Z okazji Dnia Dziecka większość pociech otrzymała  większe lub mniejsze upominki od rodziców. Nawet najdroższe prezenty mogą okazać się jednak kroplą w morzu kosztów, jakimi okupiona jest radość posiadania potomstwa. Jak bowiem oszacowało Centrum Adama Smitha (CAS) łączne koszty posiadania i odchowania potomstwa do wieku 20 lat wynoszą 176 tys. zł w przypadku posiadania jednej pociechy. Koszt ten jest już niższy w przypadku kolejnych dzieci i wynosi 141 tys. zł i 105 tys. zł odpowiednio w przypadku drugiego i trzeciego dziecka.

Rosnąca rodzina potrzebuje miejsca

Co więcej, w kosztach tych CAS nie uwzględnił faktu, że wraz z rozwojem rodziny rosną też potrzeby mieszkaniowe. Zgodnie ze standardami europejskimi rodzina z dwójką dzieci może potrzebować mieszkania o 3 lub nawet 4 pokojach (w zależności od wieku i płci pociech) i choć sprostanie tym wymaganiom w warunkach polskich nieczęsto jest możliwe, bez wątpienia powiększanie się rodziny powinno przekładać się na zmianę mieszkania na większe. W skali całej Europy rozwój rodziny wiąże się często z koniecznością zaciągnięcia kredytu hipotecznego. Mechanizm ten potwierdzają dane Eurostatu na temat obciążenia hipoteką nieruchomości zamieszkiwanych przez gospodarstwa domowe.

Standard mieszkaniowy wg Eurostatu

Za nieruchomość spełniającą standardy europejskie uznaje się takie mieszkanie lub dom, w którym na potrzeby pojedynczego gospodarstwa domowego jest przynajmniej jeden pokój (np. dzienny pokój, salon czy jadalnia), a ponadto:

1) jeden pokój dla pary tworzącej gospodarstwo domowe,

2) jeden pokój dla każdej samotnej osoby pełnoletniej,

3) jeden pokój dla dwójki dzieci o tej samej płci w wieku od 12 do 17 lat,

4) jeden pokój dla osoby w wieku od 12 do 17 lat, jeśli nie została uwzględniona w powyższych punktach,

5) jeden pokój dla dwójki dzieci poniżej 12 roku życia.

Im więcej dzieci tym więcej hipotek

Z danych tych wynika, że w skali całej unii kredyt hipoteczny ma 32,7% rodzin bezdzietnych i aż 52,8% rodzin z dziećmi. Warto pokreślić, że mechanizm, zgodnie z którym rodziny z dziećmi są częściej zadłużone, działa we wszystkich krajach przebadanych przez europejski urząd (30 krajów). Najmocniej widoczne jest to na Litwie, gdzie nieruchomości obciążone kredytem ma 1,9% bezdzietnych gospodarstw domowych, natomiast udział zadłużonych rodzin z dziećmi jest prawie 7-krotnie wyższy (12,3%). Na drugim biegunie są Szwecja i Szwajcaria. W przypadku pierwszego z tych krajów, niezależnie od tego, czy mowa jest o rodzinach z dziećmi czy bez, popularność kredytów jest jednakowa, bo korzystają z nich wszyscy. Z kolei w Szwajcarii nieruchomości obciążone kredytem ma 91,8% bezdzietnych gospodarstw domowych, a udział zadłużonych rodzin z dziećmi jest niewiele większy i wynosi 96,2%. Należy podkreślić, że dla porównywalności danych z grona bezdzietnych gospodarstw domowych usunięto gospodarstwa domowe emerytów, które przeważnie nie spłacają już kredytów hipotecznych.

Pokój dla dziecka na kredyt W Polsce także w wyraźny sposób kredyty są popularniejsze w gronie rodzin z dziećmi niż bezdzietnych gospodarstw domowych. W przypadku tych drugich tylko jedna osoba na 14 ma kredyt (7%), a dla rodzin z dziećmi udział jest ponad dwukrotnie wyższy i wynosi 16,2%. Dług hipoteczny spłaca więc jedna na sześć rodzin posiadających dziecko.

 

Bartosz Turek,

Źródło: Lions Bank

Posted in Europa, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,