Limetka.pl – Portal Finansowy
GENERAL ELECTRIC+11.000123
SONY INC+125.10
SAMSUNG-25.10
APPLE INC-125.10
MICROSOFT-1.0068
GOOGLE-5.00631
YAHOO-22.244
NASDAQ-25.10
ENVATO+25.10
MET CREATIVE+107.600
TOTAL-0.4350
TOYOTA-0.0007
SIEMENS+0.0069
ASELSAN-1.0015
DOW JONES-140
S&P 500-41
GLOBAL DOW REALTIME-13.42

Oszczędna jak Polka

Posted on 0

Finansowa codzienność nie rozpieszcza przeciętnej Polki: zarabia średnio o 900 zł mniej niż mężczyzna, jej praca rzadziej nagradzana jest premiami, pobiera też niższą emeryturę. Co jednak bardzo ciekawe, o wiele rzadziej niż mężczyzna trafia na listy dłużników, zalega z niższymi kwotami i lepiej spłaca zadłużenie na karcie kredytowej. Czyżby mniej pobłażliwa rzeczywistość ukształtowała finansową zaradność kobiet? – W naszym kraju zazwyczaj na kobiecie spoczywa obowiązek zarządzania domowym budżetem. Nic dziwnego, że stałyśmy się specjalistkami od oszczędności – mówi psycholog Lidia Czarkowska.

 

Polskie realia, mimo postępujących zmian, wciąż bywają dla kobiet surowe. Jak pokazują tegoroczne badania, za ten sam zakres obowiązków kobiety otrzymują wynagrodzenie niższe średnio o 900 zł. Na wyższych stanowiskach różnica sięga nawet 3200 zł. Kobiety pobierają również niższe świadczenia emerytalne: z najnowszych danych ZUS wynika, że kwotę poniżej 1600 zł otrzymuje aż 52,7% pań i tylko 17,2% panów.

 

Tymczasem jeśli chodzi o zadłużanie się, mimo wyższych dochodów to panowie przodują w zestawieniu. Na liście Krajowego Rejestru Długów jest ich 60%, a średnie zadłużenie w ich przypadku jest aż o 1600zł wyższe niż w przypadku kobiet. Pytani, odpowiadają, że kredyt jest dla nich czymś naturalnym. Kobiety wolą natomiast oszczędzić i kupić coś za własne pieniądze, niż pożyczać.

 

– Polki trochę z historycznego przymusu, a trochę z osobistej odpowiedzialności, nauczyły się bardzo dobrze radzić sobie z finansami – mówi Lidia Czarkowska, psycholog. – Według niektórych badań nawet w 98% gospodarstw domowych to kobiety czuwają nad rodzinnym budżetem i to na nich spoczywa odpowiedzialność za spięcie końca z końcem, a tym samym zapewnieniem rodzinie bytu. Jedna trzecia nawet nie uzgadnia finansów z partnerem. Nic więc dziwnego, że decyzje finansowe panie podejmują rozważnie, nie zadłużając się pochopnie, za to częściej stawiając na oszczędzanie – zauważa Lidia Czarkowska.

 

Dowodów na oszczędność pań znajdziemy jeszcze więcej. Najnowsze dane pokazują, że to kobiety częściej poszukują promocji, korzystają z wyprzedaży i „polują” na upatrzone wcześniej produkty. Tylko jedna na dziesięć Polek przyznaje, że ma problem z panowaniem nad swoimi wydatkami. Panów przypadłość ta spotyka dwa razy częściej.

 

– Panie coraz częściej doceniane są jako sprawni finansiści. I nic w tym dziwnego – w zarządzaniu pieniędzmi wcale nie są gorsze od mężczyzn. Potrafią podejmować trafne decyzje finansowe i świadomie korzystać z różnorodnych produktów. Coraz odważniej sięgają również po produkty inwestycyjne, dzięki którym nie tylko biernie odkładają kapitał, ale chronią go przed utratą wartości i pomnażają – mówi Małgorzata Popielewska, członek zarządu Union Investment TFI. – Wystarczy spojrzeć na rosnącą liczbę miliarderek na liście amerykańskiego Forbesa. Rok rocznie przybywa tam przedstawicielek płci pięknej, w tym roku pań było więcej o 25% niż w 2013 r. Znając zaradność naszych rodaczek, zapewne niebawem zaczną podbijać polskie listy najbogatszych – dodaje Małgorzata Popielewska.

 

W miesiącu oszczędzania panowie mogą uczyć się od pań rozsądnego podejścia do finansów. Panie za to mogą powalczyć o wyrównanie płac: im większą gotówką dysponują, tym większe kwoty zaoszczędzą i pomnożą.

 

Źródło: Union Investment Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A.

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

Wysokości wynagrodzeń menedżerów spółek z udziałem Skarbu Państwa będą jawne

Posted on 0

Ministerstwo Skarbu Państwa przygotowało założenia do nowej ustawy o nadzorze i uprawnieniach. Proponowane przepisy odnoszą się do członków zarządów i rad nadzorczych spółek, w których ponad 50 procentowy udział należy do Skarbu Państwa.

Treść projektu jest rewolucyjna. Jego założenia określają bowiem brak ograniczeń w wysokości wynagrodzenia. Dziś menedżer takiej spółki może zarabiać miesięcznie nawet 24 tys. zł. Z tej przyczyny wiele przedsiębiorstw omija te zapisy podpisując umowy cywilnoprawne.

Szczegółowy wykaz podmiotów objętych nowymi regulacjami zostanie opublikowany w osobnym rozporządzeniu. Nie ma jeszcze jednoznacznej decyzji, czy menedżerowie będą zatrudniani w ramach umowy o pracę, czy umów cywilnoprawnych. Resort skarbu państwa jak na razie nie skomentował tej sprawy. Potwierdza jednak, że projekt nowych założeń został już przekazany do Rządowego Centrum Legislacji.

W swoich założeniach MSP zawarło również propozycję obniżenia wysokości odpraw. Zgodnie z nową procedurą będą one przysługiwać wyłącznie tym, którzy osiągną wiek emerytalny i zaczyna pobierać świadczenie, przejdą na rentę lub miejsce pracy zostanie zlikwidowane.

W projekcie został sformułowany także zapis o jawności informacji dotyczących wysokości płacy członków rad nadzorczych i zarządów oraz o tworzeniu regulaminów wynagradzania w przedsiębiorstwach. Te informacje wraz ze stosownymi dokumentami źródłowymi byłby publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej. Resort proponuje także zmiany w ustawie o ograniczaniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Chodzi głównie o objęcie przepisami o obowiązku składania oświadczeń majątkowych osób będących w firmach prezesami, wiceprezesami i członkami zarządu.

W opinii niektórych ekspertów i menedżerów tzw. „ustawa kominowa” potrzebuje zmian i popierają oni prorynkowość oraz jawność rozwiązań, jednak są oni przeciwni publicznemu informowaniu o wysokości wynagrodzeń menedżerów.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , ,

Praca marzeń według Polaka

Posted on 0

O jakiej pracy marzą Polacy? Pełnej wyzwań, pozbawionej stresu, a może z wysokimi zarobkami? Z badań przeprowadzonych przez serwis pracy Praca.pl wynika, że najważniejsze dla Polaków jest stabilne zatrudnienie. Dla prawie 1/3 badanych pewność posiadania pracy wystarczy, by praca stała się tą wymarzoną.

 

Jaka praca marzy się Polakowi?

 

Z ankiety przeprowadzonej przez serwis pracy Praca.pl dotyczącej oczekiwań Polaków w zakresie wymarzonej pracy wyłania się dość klasyczny obraz idealnej pracy. Prawie co trzeci badany (30%) wskazał stabilność zatrudnienia jako najważniejszy element pracy zgodnej z własnymi pragnieniami. Co czwarty (26%) oczekuje od pracy marzeń wysokiego wynagrodzenia. Dla 22% Polaków w takiej pracy najbardziej istotne jest to, by mieć poczucie sensu tego co się robi, a 18% po prostu marzy o pracy bez nadmiernego stresu.

 

Praca wartością samą w sobie?

 

Przyzwoite pieniądze i stałe zatrudnienie to czynniki najważniejsze dla ponad połowy rodaków. Czyżby praca w sama w sobie była dla nas wartością? Źródła tego, że dla tak dużej rzeczy Polaków obrazem pracy marzeń jest zaspokojenie podstawowych czynników higieny pracy należy upatrywać w samym rynku pracy i psychologii człowieka. Jeśli jesteśmy głodni, to nie marzymy o foie gras czy krewetkach – wystarczy nam swojska kiełbasa i chleb. Trudno myśleć o wyzwaniach, prestiżu czy robieniu niezwykłych rzeczy w sytuacji, w której nie wiemy czy nie zostaniemy za miesiąc zwolnieni i czy wystarczy nam do pierwszego. Obraz wymarzonej pracy Polaka, który zbadał serwis Praca.pl to zatem przede wszystkim to, czego nam na co dzień w pracy brakuje. Niskie zarobki, niestabilne formy umowy czy duży poziom stresu w pracy nie pozwalają snuć marzeń i planów o arcyciekawej i dającej wewnętrzną satysfakcję pracy.

 

Rób to co kochasz, a nie będziesz czuł, że pracujesz!

 

Dla co piątego Polaka najważniejszym elementem wymarzonej pracy jest poczucie sensu tego, co robi. Z badań na temat wpływu poczucia znaczenia wykonywanej pracy na samopoczucie (Amy Wrzesniewski, Yale University) wynika, że to zdrowe podejście. Osoby, które mają poczucie tego, że to co robią na co dzień jest istotne, rzadziej chorują, łatwiej angażują się w pracę i są mniej chętne do jej zmiany. Często winą za to, że pracownik nie widzi sensu swojej pracy można obarczyć menedżerów, którzy nie poświęcają wystarczającej ilości czasu na to, by wyjaśnić pracownikowi, po co wykonuje określone zadania i dlaczego mają one znaczenie dla innych i dla całej organizacji. Tymczasem danie pracownikowi szansy na to, by zrozumiał, po co robi pewne rzeczy w określony sposób pozwala nie tylko poprawić zadowolenie z pracy, ale również całościową efektywność pracy.

 

 

Za problem z odnalezieniem poczucia sensu w swojej pracy winni są też nierzadko pracownicy, którzy nie próbują dostrzec plusów, jakie niosą wykonywane przez nich obowiązki – zarówno dla nich jak i dla innych. Tymczasem każda praca – nie tylko chirurga czy strażaka – może mieć głębokie znaczenie dla osoby, która ją wykonuje. Paweł Branecki – Lider Sekcji Call Center Kredyt Inkaso SA, zajmującej się między innymi windykacją należności, tak opisuje powody, dla których ceni swoją pracę: W mojej pracy sens daje pomoc drugiemu człowiekowi. Fakt, że mogę doradzić, pomóc w znalezieniu rozwiązania problemów finansowych. Krótka rozmowa jest czasami początkiem życia bez długów, pozwala zmienić życie wielu ludzi na lepsze.

 

Prestiż i wyzwania najmniej ważne

 

Z ankiety przeprowadzonej przez serwis pracy Praca.pl wynika, że prestiż i wyzwania to elementy, które w pracy naszych marzeń liczą się najmniej – wskazało na nie jedynie po 2% ankietowanych. Jest to o tyle ciekawe, że chęć zwiększenia kompetencji i zdobycie nowych doświadczeń to jedne z najczęstszych powodów jakie podają na rozmowie kwalifikacyjnej kandydaci pytani o motywację do zmiany pracy. Fakt, iż wyzwania w pracy okazują się dla większości mniej znaczące niż większe pieniądze czy umowa o pracę, a jednocześnie to właśnie nowe możliwości są wskazywane jako motywator zmiany pracy wynika przede wszystkim z tego, że na rozmowie kwalifikacyjnej kandydaci starają się zbudować wizerunek osoby ambitnej i zaangażowanej. W Polsce niechętnie mówimy o pieniądzach, zatem proste stwierdzenie „chcę zmienić pracę, bo chcę więcej zarabiać” wydaje się kandydatom nie na miejscu. Podobnie jest ze stabilną pracą. Gdzieś w środku czujemy, że umowa o pracę i pewność zatrudnienia to elementy, które powinny być standardem na rynku pracy. Niestety nie są  i w efekcie stają się dla kandydatów św. Graalem. – komentuje prezes Praca.pl Krzysztof Kirejczyk.

 

Praca marzeń w Polsce i na świecie

 

W Polsce najważniejszymi elementami pracy marzeń – jak wynika z ankiety Praca.pl – jest stabilne zatrudnienie, wysokie wynagrodzenie i poczucie sensu wykonywanej pracy. A jak to wygląda w innych krajach? W Wielkiej Brytanii w badaniach przeprowadzonych przez serwis LinkedIn aż 70% badanych odpowiedziało, że najważniejszym elementem pracy jest dla nich zadowolenie z tego, co robią. Wynagrodzenie znalazło się na trzecim miejscu, zaraz za „pomaganiem innym”. Na pocieszenie wszystkich Polaków, którzy czują, że ich praca nie jest (jeszcze) pracą idealną, warto przytoczyć inne badania LinkedIn, z których wynika, że tylko około 30% Amerykanów, Kanadyjczyków i Australijczyków uważa, że posiada wymarzoną pracę. Nieco lepiej sytuacja wygląda w Indonezji (42% badanych jest zadowolonych ze swojej pracy), za to zaledwie co piąty Brytyjczyk uważa, że udało mu się zdobyć pracę marzeń.

 

Źródło: Praca.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Marketing i reklama, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo pracy, Wiadomości | Tagged , , , , , , , ,

Jakie prawa ma pracownik w przypadku otrzymania nieskutecznego wypowiedzenia umowy o pracę?

Posted on 0

Pracownikowi, któremu pracodawca wypowiedział stosunek pracy przysługuje możliwość obrony swoich praw przed sądem. W zależności od okoliczności i formy umowy pracownik może wnioskować o stwierdzenie bezskuteczności wypowiedzenia i przywrócenia do pracy lub odszkodowania.

Oprócz obowiązku zachowania wszystkich wymagań formalnych, pracodawca wypowiadający umowę powinien zamieścić w dokumencie pouczenie o przysługującym pracownikowi prawu odwołania się do sądu pracy, wraz ze wskazaniem terminu oraz adresu oddziału sądu, gdzie pracownik może wnieść pozew.

Pracownik, któremu wręczone zostało wypowiedzenie powinien zostać poinformowany o tym, że ma 7 dni od dnia otrzymania pisma wypowiadającego na wniesienie sprawy do sądu. W sytuacji rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia termin ten wynosi 14 dni od doręczenia powiadomienia lub wygaśnięcia umowy o pracę.

Niespełnienie jednego ze wskazanych wymogów nie oznacza, że wypowiedzenie będzie uznane jako bezskuteczne. W takiej sytuacji, sąd może określić od nowa termin wniesienia przez pracownika odwołania, jeśli spóźni się on ze złożeniem pozwu z przyczyn podważania zasadności zwolnienia.

Osoba, której w sposób niezgodny z prawem lub bezzasadnie wypowiedziano umowę o pracę na czas nieoznaczony, ma prawo domagać się uznania wypowiedzenia za bezskuteczne lub przywrócenia do pracy na dotychczasowych warunkach. Pierwsza opcja jest możliwa, gdy termin wypowiedzenia jeszcze trwa, a kontrakt nie został rozwiązany.

Jeśli umowa została rozwiązana, to pracownik może rościć w sądzie przywrócenia do pracy. W tym okresie powinien mieć wypłacane wynagrodzenie na czas pozostawania bez zatrudnienia, nie dłużej jednak niż przez 2 miesiące, a w sytuacji, gdy okres wypowiedzenia ma 3 miesiące, przysługuje mu wynagrodzenie 1- miesięczne. W określonych przypadkach obejmujących pracownice w okresie ciąży lub urlopu macierzyńskiego, osobie przysługuje wynagrodzenie za cały okres, w którym nie wykonuje obowiązków zawodowych.

Poszkodowany pracownik może także ubiegać się w sądzie o przyznanie odszkodowania w wysokości wynagrodzenia za okres od 2 tygodni do 3 miesięcy, przy czym kwota ta nie może być niższa niż płaca za okres wypowiedzenia.

W przypadku umów na czas określony, na czas świadczenia określonej pracy czy na okres próbny, osobie przysługuje jedynie prawo do kwestionowania przed sądem faktu, że wypowiedzenie umowy odbyło się z naruszeniem przepisów o wypowiadaniu tych kontraktów.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Prawo pracy, Wiadomości | Tagged , , , , , , , ,

Jakie były zarobki w dawnej Polsce?

Posted on 0

W XVI wieku robotnik budowlany w Warszawie mógł ze swojej pensji samodzielnie utrzymać trzyosobową rodzinę. Dziś przeciętne zarobki takiego pracownika wystarczają na pokrycie zaledwie 80 procent minimum socjalnego dla dwojga rodziców z jednym dzieckiem. Okazuje się również, że emigracja zarobkowa od wieków jest dla Polaków atrakcyjna. Już czterysta lat temu rzemieślnik na budowie w Londynie zarabiał o 82% więcej niż w Warszawie.

 

W latach 40. XV wieku niewykwalifikowany robotnik budowlany w Krakowie zarabiał średnio 2,7 gram srebra dziennie. W Londynie za dzień pracy mógł natomiast otrzymać niemal dwa razy więcej, bo 4,49 grama kruszcu. Rzemieślnik krakowski w tym czasie zarabiał 3,95 g. srebra, londyński 7,19 g., a paryski 7 gram.
Bardziej miarodajne od podawania płac nominalnych jest, rzecz jasna, prześledzenie, jakie możliwości utrzymania rodziny dawała praca w Polsce i za granicą. Stosunek zarobków do kosztów utrzymania rodziny składającej się z trzech osób przedstawiony jest na poniższym wykresie. Robotnicy budowlani w Londynie, jak widać, za swoje zarobki mogli spokojnie wykarmić trzyosobową rodzinę. Zazwyczaj przeciętnie takiej londyńskiej rodzinie zostawała jeszcze mniej więcej 1/3 pensji, którą mogli przeznaczyć na inne, poza podstawowymi, wydatki.

 

Co ciekawe, specjalistom emigracja nie opłacała się aż tak bardzo jak pracownikom niewykwalifikowanym. Rzemieślnika, zatrudnionego na budowie w Warszawie, w niektórych latach stać było nawet na więcej niż pracującego w Londynie.

 

Pensje dziadków i rodziców

 

W latach dwudziestolecia międzywojennego pensje nominalne Polaków malały. Na sytuację tę miał wpływ niewątpliwie Wielki Kryzys w Ameryce z 1929 roku. Oficjalnie za jego koniec przyjmuje się 1933 rok, jednak poziom wynagrodzeń zaczyna wzrastać dopiero od roku 1937. Kryzys sprawił, że nasi przodkowie zarabiali nieco ponad 70% wartości pensji z 1929 roku.

Wzrastały za to średnie wynagrodzenia realne w drugiej połowie XX wieku. Siła nabywcza pieniądza zwiększyła się, tzn. po uwzględnieniu inflacji nasi przodkowie mogli kupić więcej dóbr. W przeciągu dekady (1970-80) wynagrodzenie wzrosło o 55%.

 

Tabela 1. Przeciętne realne wynagrodzenia w latach 1960-2008

1970=100
1960 84
1965 91
1975 142
1980 155
1990=100
1985 81
1988 92
1999 115
2000=100
2008 127

Opracowanie własne Sedlak&Sedlak na podstawie „Historia Polski w liczbach. Polska w Europie”
„Polska w Europie. Historia Polski w liczbach” to publikacja GUS, powstała z okazji dziesiątej rocznicy wstąpienia naszego kraju do Unii Europejskiej. Zawiera statystyczny obraz historii Polski na tle krajów europejskich od piętnastego wieku aż po współczesność.

 

 

 Sylwia Radzięta

Źródło: Sedlak&Sedlak

Posted in Biznes, Europa, Finanse, Polska, Prawo, Prawo pracy, Wiadomości | Tagged , , , , , ,

Choć łatwiej o mieszkanie, kredyt pochłania 1/3 dochodu

Posted on 0

Większość Polaków zarabia poniżej średniego krajowego wynagrodzenia. Expander policzył więc jak wygląda dostępność mieszkania dla małżonków, którzy otrzymują po 80% przeciętnej pensji. Okazuje się, że jeszcze w 2008 r. w ogóle nie było ich stać na własne mieszkanie. Rata wtedy stanowiłaby bowiem aż 65% ich dochodów. Obecnie mogą już zamieszkać „na swoim”, jednak comiesięczne zobowiązanie pochłania 1/3 ich płacy. W październiku zapewne spadną stopy procentowe, zatem udział ten jeszcze może się zmniejszyć. Z zakupem nie powinni jednak zwlekać zbyt długo, ponieważ od stycznia istotnie wzrośnie obowiązkowy wkład własny.

 

Po publikacji danych GUS-u dotyczących średniego wynagrodzenia wiele osób denerwuje się, że nie zna nikogo, kto otrzymuje tak wysoką pensję. Problem polega bowiem na tym, że średnią zawyżają wysokie wynagrodzenia nielicznych, najlepiej zarabiających. W rezultacie większość Polaków zarabia poniżej przeciętnej. Z tego względu postanowiliśmy sprawdzić jak zmieniała się w ostatnich sześciu latach sytuacja rodziny, w której małżonkowie zarabiają po 80% średniej pensji (w sektorze przedsiębiorstw). Założyliśmy również, że planują zakup mieszkania na rynku wtórnym o powierzchni 50 mkw. oraz że posiadają minimalny (5%) wkład własny. Kredyt chcą zaciągnąć na 25 lat.

 

W 2008 r. kredyt był znacznie większym wydatkiem

Z przeprowadzonych wyliczeń wynika, że w ostatnim czasie ich sytuacja uległa istotnej poprawie. Jeszcze w 2008 r. w ogóle nie było ich stać na mieszkanie. Nieruchomości wtedy były znacznie droższe, a wynagrodzenia niższe. Rata kredytu stanowiłaby wtedy aż 65% ich dochodów, a po jej opłaceniu rodzinie zostałoby jedynie 1 274 zł. Z tej kwoty musieliby jeszcze uregulować czynsz, prąd oraz inne opłaty, a także kupować żywność. Sprostanie temu zadaniu wydaje się mało prawdopodobne. Trzeba jednak dodać, że mogli oni obniżyć ratę zaciągnąć kredyt na dłuższy okres. Wtedy przepisy pozwalały bowiem na udzielanie ich nawet na 50 lat (obecnie max. 35 lat).

 

Obecnie łatwiej z kredytem

Sytuacja takiej rodziny wygląda obecnie znacznie lepiej. Stać ją już na kredyt. Dzięki spadkowi cen mieszkań i niższemu oprocentowaniu znacznie niższa jest rata zobowiązania. Obecnie wynosi 1 534 zł, podczas gdy w 2008 r. aż 2 323 zł. Ponadto ich dochody wzrosły o blisko 850 zł. Niestety na ratę kredytu muszą jednak przeznaczyć znaczną część swoich dochodów – nieco ponad jedną trzecią (34%). Powinno im jednak wystarczyć pieniędzy na życie, bowiem pozostanie do dyspozycji 2 913 zł.

 

Będzie lepiej, ale…

W najbliższym czasie naszej przykładowej rodzinie może być jeszcze łatwiej kupić mieszkanie. Ceny nieruchomości utrzymują się bowiem na stabilnym poziomie. Najprawdopodobniej zostaną natomiast obniżone stopy procentowe, co sprawi, że kredyty będą jeszcze tańsze. Z naszych wyliczeń wynika, że przy założeniu, że wynagrodzenia i ceny mieszkań nie zmienią się, w ich kieszeni może co miesiąc zostawać nawet o 150 zł więcej niż obecnie.

 

Nie powinni jednak zwlekać z zakupem. Ich kredyt stanieje bowiem nawet jeśli zaciągną go już teraz. Tymczasem od przyszłego roku wzrośnie wymagany do uzyskania kredytu wkład własny. Obecnie należy posiadać 5% ceny mieszkania. Od przyszłego roku banki będę wymagać już przynajmniej 10% wkładu. W rezultacie jeśli nasza rodzina chciałby kupić mieszkanie w 2015 r. to będzie musiała zgromadzić dwukrotnie więcej oszczędności. Obecnie potrzebują niecałych 14 000 zł – od stycznia już prawie 28 000 zł.

 

Nie muszą się tym martwić jedynie jeśli są młodzi, chcą kupić pierwsze w życiu mieszkanie, a do tego np. w Łodzi. Jeżeli mają mniej niż 35 lat i zdecydują się na nowe mieszkanie, pieniądze na wkład własny mogą dostać dzięki programowi „Mieszkanie dla młodych” (MdM). Niestety w wielu częściach Polski trudno jest kupić mieszkanie w cenie spełniającej ograniczenia programu. Jednym z wyjątków jest Łódź, w której limit ceny w MdM jest wręcz niższy niż średnia cena jaką trzeba zapłacić.

 

Jak zmieniała się sytuacja małżonków z dochodami po 80% średniej pensji

Okres Miesięczny dochód netto naszej rodziny Oprocentowanie kredytu po jego wypłacie Cena mieszkania(50 mkw.) Rata(przy LTV 95%) Ile pieniędzy zostaje na życie Udział raty w ich dochodzie
Sierpień 2008 3 597 zł 7,73% 324 321 zł 2 323 zł 1 274 zł 65%
Sierpień 2009 3 750 zł 8,43% 306 013 zł 2 327 zł 1 423 zł 62%
Sierpień 2010 3 905 zł 6,37% 323 736 zł 2 052 zł 1 853 zł 53%
Sierpień 2011 4 110 zł 6,20% 314 623 zł 1 962 zł 2 148 zł 48%
Sierpień 2012 4 216 zł 6,58% 290 063 zł 1 874 zł 2 341 zł 44%
Sierpień 2013 4 299 zł 4,65% 279 575 zł 1 499 zł 2 800 zł 35%
Sierpień 2014 4 447 zł 4,87% 279 836 zł 1 534 zł 2 913 zł 34%
Po obniżce stóp
o 0,25 p.p.
4 447 zł 4,62% 279 836 zł 1 496 zł 2 951 zł 34%
Po obniżce stópo 0,50 p.p. 4 447 zł 4,37% 279 836 zł 1 458 zł 2 988 zł 33%
Po obniżce stóp
o 0,75 p.p..
4 447 zł 4,12% 279 836 zł 1 421 zł 3 026 zł 32%
Po obniżce stóp o 1 p.p. 4 447 zł 3,87% 279 836 zł 1 384 zł 3 062 zł 31%
Opracowanie własne Expander Advisors

 

Jarosław Sadowski

Główny analityk

Expander Advisors

Źródło: Expander

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Nieruchomości, Polska, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , ,

Jakie są kryteria przy przyznawaniu stypendium socjalnego na studiach?

Posted on 0

Już za miesiąc rozpocznie się kolejny rok akademicki. Z tego powodu postanowiliśmy przybliżyć temat stypendium socjalnego, o które mogą ubiegać się osoby znajdujące się w niełatwej sytuacji materialnej. Próg dochodowy, który uprawnia do otrzymania świadczenia jest ustalony ustawowo, jednak uczelnie mogą zwiększyć tą wartość do ustalonego poziomu.

Stypendium socjalne może dostać student, u którego dochód na osobę w rodzinie nie przekracza ustawowo ustalonego progu dochodu. W roku akademickim 2014/2015 jest to wysokość 592,80 zł netto miesięcznie. O świadczenie mogą wnioskować także studenci, których dochód przewyższa tą kwotę, o ile rektor w porozumieniu z Uczelnianą Radą Samorządu Studenckiego ustali wyższy próg dochodu. Jednak maksymalnie kwota może sięgać 850,20 zł netto na osobę w rodzinie studiującego. W szczególnych przypadkach uczelnia nie może przyznać stypendium socjalnego temu, kto nie spełnia tego wymogu.

Przy uzgadnianiu wysokości dochodu pozwalającego studentowi starać się o stypendium uwzględnia się dochody osiągane przez:

– studenta wnioskującego o stypendium socjalne,

– rodziców studenta, opiekunów prawnych lub opiekunów faktycznych i będących na ich utrzymaniu dzieci przed ukończeniem 18.roku życia, dzieci niepełnosprawnych, dzieci uczących się do ukończenia 26. roku życia, bądź gdy 26. rok życia kończony jest w ostatnim roku studiów – do ich ukończenia,

– małżonka studenta i będących na utrzymaniu studenta lub jego małżonka dzieci niepełnoletnich, dzieci uczących się do 26.roku życia, a jeżeli kończą 26. rok życia w ostatnim roku studiów – do ich ukończenia, a także dzieci niepełnosprawnych niezależnie od wieku.

Dochodów rodzeństwa i rodziców nie włącza się, jeżeli osoba utrzymuje się sama. Studenta uznaje się za samodzielnego finansowo, jeżeli on lub jego małżonek spełnia poniższe warunki:

– ma stałe źródło dochodów w tym roku podatkowym,

– miał stałe źródło dochodów w ostatnim roku podatkowym,

– dochód miesięczny jego lub jego małżonka w tych latach nie był niższy niż kwota 850,02 zł netto,

– nie złożył oświadczenia o prowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego z rodzicami lub jednym z nich (obejmuje to również opiekunów prawnych lub faktycznych).

Stały dochód studenta stanowi pensja z tytułu umowy o pracę, cyklicznie zawieranej umowy zlecenia lub umowy o dzieło, alimenty czy renta. Dodatkowo, wszystkie dochody muszą być potwierdzone zaświadczeniami z Urzędu Skarbowego, a nie jest to możliwe, jak w przypadku ryczałtu – wystarczy oświadczenie studenta i osób z jego rodziny o dochodzie uzyskanym w roku kalendarzowym poprzedzającym rok akademicki. Do wniosku o stypendium socjalne trzeba załączyć także inne dokumenty, w tym oświadczenie o niepobieraniu świadczeń pomocy materialnej na więcej niż jednym kierunku.

Student studiów stacjonarnych może także starać się o zwiększone stypendium z tytułu zamieszkania w akademiku, domu studenckim lub innym budynku, jeżeli dotarcie ze stałego miejsca zamieszkania do uczelni w dużym stopniu utrudniałoby uczenie się. Student może liczyć też na wyższe stypendium socjalne, jeżeli w akademiku lub domu studenckim zamieszkuje z niezatrudnionym małżonkiem lub swoim dzieckiem.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Polska, Prawo, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , ,

Podatnik musi rozliczyć z urzędem skarbowym dochody z dorywczej pracy za granicą

Posted on 0

Zarobki z tymczasowej pracy za granicą w czasie wakacji trzeba rozliczyć z fiskusem w Polsce w rocznej deklaracji podatkowej. W określonych przypadkach może to spowodować obowiązek dopłaty do całej stawki podatku.

Decydując się na podjęcie pracy tymczasowej w innym kraju niż Polska w trakcie wakacji warto mieć na uwadze, że z takich zarobków trzeba rozliczyć się także z polskim fiskusem. Osoby zamieszkujące w Polsce podlegają, bowiem obowiązkowi podatkowemu od wszystkich swoich dochodów niezależnie od tego, gdzie zostały one osiągnięte. Jako rezydenta Polski traktuje się osobę, która ma tutaj ośrodek interesów osobistych lub gospodarczych lub pozostaje na obszarze Polski dłużej niż 183 dni w roku podatkowym. W związku z tym taka osoba podlega obowiązkowi rozliczenia z całości swoich dochodów także tych wypracowanych za granicą, chociaż w tym przypadku możliwe jest zwolnienie określone na mocy zapisów umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania.

Zatem wybór sposobu opodatkowania będzie zależał od formuły umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania podpisanej pomiędzy Polską a danym państwem. Ustawa PIT przewiduje, bowiem dwa sposoby rozliczania zarobków osiągniętych za granicą: metodę wyłączenia z progresją albo metodę odliczenia proporcjonalnego.

Pierwsza ze wskazanych metod jest lepsza dla podatników, ponieważ umożliwia zwolnienie w Polsce z podatku dochodu osiągniętego za granicą. Z kolei dla określenia stopy opodatkowania wynagrodzenia wypracowanego w Polsce stosuje się stopę wyliczoną dla pełnego dochodu (krajowego i zagranicznego).

Wykorzystanie metody odliczenia proporcjonalnego bazuje na objęciu podatkiem dochodu zagranicznego w Polsce, bez względu na to, czy w Polsce zostały osiągnięte inne dochody czy też nie. Podatnik może odliczyć od polskiego podatku podatek ściągnięty za granicą, jednak wyłącznie do limitu podatku przypadającego proporcjonalnie na dochód zagraniczny. Ta metoda z pewnością nie jest korzystna dla podatników, ponieważ stawki podatkowe w naszym kraju są wysokie, a kwoty wolne nie. W efekcie wybierający ją podatnicy powinni liczyć się z tym, że będą zobowiązani dopłacić względnie wysokie kwoty podatku w końcowym rozliczeniu (jednak można go zmniejszyć stosując ulgę abolicyjną).

W sytuacji, gdy dochód został osiągnięty w państwie, z którym Polska nie ma nawiązanej umowy o uniknięciu podwójnego opodatkowania wówczas wdrażana jest metoda proporcjonalnego odliczania. Przy przelewie wynagrodzenia na konto bankowe w przeliczeniu kursu kupna stosowany jest ten z dnia otrzymania lub postawienia do dyspozycji wynagrodzenia, ogłaszanego przez bank, w którym, podatnik ma konto. W sytuacji, gdy podatnik uzyskał dochód bez udziału banku, walutę należy przeliczyć zgodnie ze średnim kursem tej waluty publikowanym przez NBP w ostatnim dniu roboczym przed dniem uzyskania przychodu.

Osoby, które uzyskały przychód za granicą, muszą go ujawnić w rocznej deklaracji podatkowej (konkretnie jest to PIT-36) oraz w załączniku PIT/ZG – z wyjątkiem sytuacji, w której do rozliczenia dochodów zagranicznych wykorzystuje się metodę wyłączenia z progresją oraz jednocześnie nie uzyskiwało się w danym roku żadnych dochodów w Polsce.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Europa, Finanse, Finanse osobiste, Polska, Prawo, Prawo podatkowe, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

Polska gospodarka wzrasta dzięki sektorowi outsourcingu

Posted on 0

Firmy z zagranicy coraz chętniej przenoszą część swoich działań biznesowych do Europy Środkowej i Wschodniej, w tym także do naszego kraju. Okazuje się, że Polska wyrasta w tym względzie na regionalnego lidera.

W ciągu ostatnich lat Polska wiele razy udowadniała i w dalszym ciągu udowadnia, że jest jednym z najlepszych miejsc, gdzie nowoczesne usługi dla biznesu mogą się szybko rozwijać.

Raport firmy konsultingowej McKinsey&Company z 2013 r. pokazuje, że jednym z faktorów, jakie wpływają na wzrost gospodarczy w tym regionie Europy jest szybki rozwój rynku outsourcingowego. Dwa lata temu zatrudnienie w tym sektorze wzrosło o 31 proc., czyli trzykrotnie bardziej niż w Indiach gdzie rynek ten jest osiem razy większy.

Z opracowania przygotowanego przez Związek Liderów Usług Biznesowych wynika, że przez ostatnich pięć lat, liczba centrów usług z udziałem kapitału zagranicznego, wzrosła niemal dwukrotnie. Aktualnie działa ich już 470 i dają pracę 128 tys. osobom. Zgodnie z szacunkami na następny rok, pod koniec 2015 r. będzie to 150-170 tys. pracowników. Warto zauważyć, że pracownicy w tych centrach niemało zarabiają, ponieważ wynagrodzenie waha się tam od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Pomysł na biznes, Spółki, Startup, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , ,

TK: Organ podatkowy nie może pobierać podatku od imprez integracyjnych

Posted on 0

Według wydanego wczoraj wyroku Trybunału Konstytucyjnego o charakterze interpretacyjnym fiskus może ściągać podatek od polis ubezpieczeniowych, abonamentów medycznych oraz dowozu pracowników do miejsca pracy. Nie może objąć podatkiem zaproszenia oraz uczestnictwa w imprezie integracyjnej.

Swoją interpretacją TK uznał zaskarżone przez Konfederację Lewiatan regulacje ustawy PIT za zgodne z ustawą zasadniczą. W uzasadnieniu wyroku znalazło się sformułowanie wyjaśniające, iż przychód pracownika stanowi wyłącznie świadczenie wypłacone mu za jego zgodą i w jego interesie, które powoduje podniesienie jego aktywów bądź uniknięcie poniesienia wydatku oraz jest wymierną korzyścią dla konkretnego pracownika.

Trybunał wskazał na problem zróżnicowania form wynagrodzenia, które często są czymś pośrednim pomiędzy gratyfikacją a świadczeniami, które pracodawca musi wypłacać na mocy określonych przepisów prawnych.

Według interpretacji TK nie każde świadczenie od pracodawcy, bez ustalonej zapłaty jest świadczeniem obciążonym PIT. Określa to art. 21 ust. 1 ustawy o PIT, który zwalnia z podatku m.in. kwoty ekwiwalentów i wartości odzieży ochronnej, czy kosztów przeniesienia służbowego zakwaterowania. Mimo, że pracownik z nich korzysta, to wiąże się to z jego pracą i leży w interesie pracodawcy.

Świadczeniami stanowiącymi przychód pracownika mogą te, które zwiększają jego aktywa lub stwarzają możliwość zaoszczędzenia na wydatku. Dlatego, według TK, przychodem są ubezpieczenia, abonamenty medyczne lub dowóz pracowników do pracy. Te świadczenia pozwalają pracownikowi na zaoszczędzenie na wydatkach. TK uznał, że przysporzeniem jest samo posiadanie gwarancji uzyskania świadczenia od ubezpieczyciela.

A co w przypadku imprez integracyjnych?

Zdaniem TK istotne jest jednak, czy zatrudniony skorzystał ze świadczenia w pełni dobrowolnie. Czasami pracownik może mieć do tego podejście jak do uciążliwego obowiązku w godzinach po pracy. Pracownik nie poniósłby takiego wydatku z własnej kieszeni. Dlatego – w interpretacji TK – nie może stanowić przychodu uczestnictwo w szkoleniach oraz konferencjach połączonych z kursem organizowanych przez zatrudniającego.

TK orzekł, że nawet u pracownika, który dobrowolnie brał udział w imprezie integracyjnej nie powstanie korzyść w postaci zaoszczędzenia wydatku. Fiskus nie może bowiem zakładać, że jeśli pracodawca nie pokryłby tego, zatrudniony sam z własnej kieszeni wydałby pieniądze na uczestnictwo w imprezie integracyjnej.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Prawo podatkowe, Prawo pracy, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , ,

Bycie członkiem rady nadzorczej spółki notowanej na GPW wiąże się z wysokim wynagrodzeniem

Posted on 0

Sprawowanie funkcji członka nadzoru największych spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych wiąże się z wysokim wynagrodzeniem. Średnio taka osoba może liczyć na ponad 100 tys. zł rocznie, jednak prezes rady nadzorczej może osiągnąć dochody trzy lub cztery razy większe.

Z obliczeń wynika, że w 2013 roku średnie roczne wynagrodzenie członka nadzoru spółki działającej na GPW i należącej do indeksu WIG30 wyniosło 105 tys. zł. Przez rok podniosło się średnio o 5 proc.

W przedsiębiorstwach, w których Skarb Państwa ma ponad 50 proc. udziałów, płaca nie przewyższa 42 tys. zł rocznie. W firmach, gdzie państwo rzeczywiście sprawuje kontrolę, mimo że dysponuje mniej niż 50 proc. głosów – np. w PKO BP, PZU czy PKN Orlen – członkowie rad nadzorczych otrzymują wynagrodzenie w wysokości 120-150 tys. zł.

W sumie największe spółki giełdowe spieniężyły w 2013 r. na opłacenie swoich rad nadzorczych kapitał wynoszący 24 mln zł, co przekłada się na ok. 7 proc. więcej niż przed rokiem.

Krzysztof Szułdrzyński, który jest partnerem zarządzającym w PwC oraz współtwórcą Forum Rad Nadzorczych uważa, że aby zatrudnić grupę kompetentnych ludzi oraz oczekiwać ich zaangażowania i wystarczającej ilości czasu przeznaczonego na pracę w radzie, musimy im za tą pracę zapewnić stosowne wynagrodzenie, ponieważ są to osoby, które posiadają wiele alternatywnych dróg do wyboru w obszarze pracy na rynku finansowym.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Giełda Papierów Wartościowych, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Prawo pracy, Spółki, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Koniec roku szkolnego to dobry moment na rozpoczęcie edukacji finansowej

Posted on 1

Wielkimi krokami zbliża się koniec roku szkolnego. Ten długo wyczekiwany przez dzieci moment warto wykorzystać, aby rozpocząć kolejny etap edukacji – finansowy. Wyjazdy wakacyjne, duża ilość wolnego czasu i brak obowiązków szkolnych, to świetna okazja by powoli wprowadzać dzieci w świat finansów i pokazać im, że pieniędzy nie wyciąga się po prostu z bankomatu. Jak uczyć ekonomii licealistów, gimnazjalistów i uczniów szkół podstawówki, podpowiadają eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego.

 

Szkoła podstawowa – pierwsze kieszonkowe i wartość pieniądza

 

Dzieci w szkole podstawowej często nie wiedzą jeszcze ile faktycznie warte są pieniądze. Zdają sobie sprawę, że mogą za nie otrzymać słodycze czy zabawki, ale trudno im oceniać wartość nabywanych przedmiotów. Mają też problemy z oszacowaniem swojego budżetu, co sprawia, że powierzone pieniądze wydają w ciągu nawet jednej wizyty w sklepie, np. sponsorując słodycze wszystkim swoim kolegom i koleżankom. – Często dzieci nie znają wartości pieniędzy, bo często są przekonane, że ich nieograniczonym źródłem jest portfel rodzica lub bankomat – stwierdza Dorota Binich, ekspert firmy Expander, Związku Firm Doradztwa Finansowego (ZFDF). – Rodzice chcący wprowadzać swoje pociechy w świat finansów, powinni zacząć od pokazania, że środki, którymi dysponują są mocno ograniczone. Trzeba wyjaśnić najmłodszym, że jeśli kupimy słodycze czy zabawki, pieniędzy zabraknie na zakup innych, potrzebniejszych rzeczy. Dobrym wyjściem jest zabawa w sklep czy firmę, w której dzieci będą musiały planować wydatki i decydować na co przeznaczyć dostępne środki – dodaje ekspert.

 

– Szkoła podstawowa to też dobry czas na pierwsze kieszonkowe. W tym wieku najlepiej dawać dziecku drobne sumy w mniejszych odstępach czasu. Dzięki temu łatwiej mu będzie zapanować nad budżetem, a ewentualne potknięcia przy pierwszych krokach w świecie ekonomii nie będą zbyt bolesne ­– mówi Dorota Binich.

 

Gimnazjum – nauka oszczędności i planowania budżetu

 

Starsze dzieci często dostają już kieszonkowe. Trzech na czterech rodziców deklaruje, że ich dzieci regularnie otrzymują pieniądze na swoje potrzeby[1]. Niestety często okazuje się, że przy większych wydatkach, takich jak zakup gier komputerowych czy sprzętu sportowego brakuje im środków. Jest to spowodowane brakiem poczucia potrzeby oszczędzania. Gimnazjaliści nie przewidują jeszcze i nie planują swoich wydatków. Gdy pojawi się produkt, który im się podoba, po prostu chcą go mieć. Niestety dostępne środki nie wystarczają na pokrycie wszystkich zachcianek. – Dużym wyzwaniem dla rodziców jest wpojenie dziecku potrzeby oszczędzania i planowania. Dotyczy to nie tylko pieniędzy, ale również innych dostępnych zasobów, takich jak choćby czas, który często marnotrawią – stwierdza Leszek Zięba, ekspert Aspiro, ZFDF. – Wyjściem ułatwiającym zadanie jest współfinansowanie dziecięcych planów. Jeśli zaproponujemy nastolatkowi, że dołożymy mu połowę potrzebnej sumy do zakupu nowego roweru czy konsoli komputerowej, wtedy cel, który chce osiągnąć będzie łatwiej dostępny i w ten sposób szybszy do realizacji. W tak młodym wieku wytrwanie w postanowieniu przez rok jest trudne. Jeśli zamiast tego wystarczy oszczędzać jedynie przez kilka miesięcy, wtedy dzieci chętniej podejmą wyzwanie. Sukces jakim jest zakup wymarzonego sprzętu zdopinguje je do dalszych oszczędności i wpoi pozytywne nawyki, które będą procentować w przyszłości – podsumowuje ekspert.

 

 

Liceum – pierwsza praca i jej wartość

 

Okres liceum to dobry moment na wyrobienie u dzieci większej samodzielności i zaradności finansowej. Licealiści nie tylko powinni umieć planować i zarządzać swoim budżetem, ale również częściowo go finansować. Wakacje są doskonałą okazją do rozpoczęcia tej ekonomicznej części edukacji i znalezienia pierwszej pracy. W tym czasie nastolatki mają bowiem więcej wolnego czasu, więcej też jest ofert zajęć sezonowych, często skierowanych właśnie do młodych ludzi. Jak wynika z raportu CBOS „Młodzież 2013”, dwóch na trzech uczniów ostatnich klas szkół ponadgimnazjalnych pracuje zarobkowo. 78% nastolatków, którzy mają za sobą takie doświadczenia przyznaje, że praca pozwoliła im zdobyć nowe doświadczenia. – Pierwsza, nawet dorywcza i niezbyt wymagająca praca daje młodym ludziom bardzo wiele korzyści Do najważniejszych należy poczucie samodzielności oraz odpowiedzialność za własne działania i finanse – stwierdza Dorota Binich, Expander, ZFDF. – Ponadto, młodzież uczy się w ten sposób, jak wiele wysiłku trzeba włożyć w zdobycie środków finansowych. Zadaniem rodziców jest dopingowanie i wspieranie młodych ludzi na tym ważnym etapie. Powinni oni zwrócić szczególną uwagę na uczciwość pracodawców w stosunku do młodych i niedoświadczonych jeszcze pracowników. Tym bardziej, że młodociani zgodnie z prawem powinni mieć zagwarantowane szczególne warunki zatrudnienia uwzględniające miedzy innymi długość czasu pracy czy szczególną dbałość o ich zdrowie – dodaje.

 

Letnia szkoła finansów

 

Lato może i powinno być dla dzieci czasem zabawy i odpoczynku od szkoły. Nie oznacza to jednak, że nie mogą w tym okresie nauczyć się czegoś pożytecznego. Edukacja finansowa odgrywa bardzo ważną rolę w życiu każdego człowieka i nie sposób od niej uciec. – Rodzice powinni zadbać o to, by ich dzieci mogły poznawać świat ekonomii w sposób bezpieczny i stopniowy – podkreśla Leszek Zięba, Aspiro, ZFDF. – Im większa będzie ich świadomość i wiedza, tym bardziej maleje prawdopodobieństwo, że staną się ofiarami oszustwa czy nadużyć. Lepiej też poradzą sobie wkraczając w samodzielne życie. Warto w tym celu poświęcić nieco wolnego czasu, który w przyszłości na pewno zaprocentuje. Dzieci są w końcu najlepszą inwestycją, o którą powinniśmy zadbać – konkluduje Zięba.

 

Eksperci radzą:

Dzieci stosunkowo wcześnie mogą zdobywać swoje pierwsze doświadczenia z bankami. Przykładowo, rodzice mogą założyć im konto z własną kartą płatniczą. Innym sposobem może być wykorzystanie kart przedpłaconych podczas wyjazdów na obozy czy kolonie.

 

 Źródło: ZFDF

 


[1] Homo Homini na zlecenie MasterCard, 2012

Posted in Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , ,

Kiedy zatrudniony ma prawo do dodatku wyrównawczego?

Posted on 1

Dodatek wyrównawczy do pensji przysługuje tym pracownikom, którzy po przeniesieniu na inne stanowisko pracy będą mieli wypłacane niższe wynagrodzenie.  Komu w pierwszej kolejności należy się ta forma rekompensaty?

Precyzyjnie określone zostało to w Kodeksie pracy, gdzie przepisy wyraźnie wskazują osoby i sytuacje, w których dodatek powinien być wypłacany.

Prawo pracy zwłaszcza chroni kobiety w ciąży oraz matki karmiące. Pracownica w ciąży nie może pracować dłużej niż 8 godzin dziennie, ani godzinach nocnych. Jeżeli nie jest to możliwe pracodawca musi dostosować godziny pracy, a gdy nie jest to możliwe – przenieść zatrudnioną na inne stanowisko. Podobnie musi uczynić w przypadku prac szkodliwych lub szczególnie ciężkich. W sytuacji, gdy pracodawca nie może wywiązać się z tych warunków, wówczas musi zwolnić pracownicę ciężarną, jednak z zachowaniem prawa do dotychczasowej płacy.

W pozostałych przypadkach – zredukowania czasu pracy, zmiany warunków pracy oraz przejścia na inne stanowisko – pracownica ma prawo do dodatku wyrównawczego, pod warunkiem, że jej pensja uległa obniżeniu. Wysokość dodatku nie jest zależna od efektywności zatrudnionej na danym stanowisku.

Dodatek wyrównawczy do pensji przysługuje również pracownikowi, u którego wykryto objawy choroby zawodowej. W sytuacji, gdy lekarz sprawujący opiekę nad danym zakładem pracy stwierdzi u zatrudnionego objawy choroby zawodowej i wyda stosowne orzeczenie lekarskie, pracodawca ma obowiązek przenieść pracownika na inne stanowisko pracy, które nie naraża pracownika na działanie czynnika, który wywołał te objawy. Takie działanie powinno się odbyć w terminie i na okres wskazany przez lekarza.

Jeżeli zmiana stanowiska pracy wiąże się dla pracownika z niższym wynagrodzeniem, wówczas zatrudnionemu przysługuje dodatek wyrównawczy, który jednak nie może być realizowany dłużej niż 6 miesięcy.

Pracownika, który jest niezdolny do świadczenia dotychczasowej pracy, ponieważ uległ wypadkowi w pracy lub, u którego zdiagnozowano chorobę zawodową – pracodawca również musi przenieść do innej pracy. Praca ta musi być odpowiednia, a więc zgodna z posiadanymi przez pracownika umiejętnościami. Jeśli przeniesienie łączy się z obniżką płacy, zatrudnionemu przysługuje dodatek wyrównawczy, ale tak jak w powyżej opisanym przypadku – może on być wypłacany najdłużej przez 6 miesięcy.

Regulacje przewidują jeszcze dwie sytuacje, w których przysługuje wypłata dodatku wyrównawczego, są to:

– wypłata dodatku wyrównawczego dla żołnierzy zawodowych pełniących służbę wojskową na stanowiskach asesorów, aplikantów i sędziów sądów wojskowych, a także asesorów, aplikantów i prokuratorów wojskowych;

– przy zwolnieniach grupowych, na podstawie ustawy o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunku pracy z przyczyn niedotyczących pracowników.

Dodatek wyrównawczy szacowany jest na podstawie Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej w sprawie sposobu ustalania wynagrodzenia w okresie nieświadczenia pracy oraz wynagrodzenia będącego podstawą obliczania rekompensat, odpraw, dodatków wyrównawczych do pensji i innych należności przewidzianych w Kodeksie pracy.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Finanse osobiste, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Prawo pracy, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , ,

Dzień Wolności Podatkowej – od 14. czerwca Polacy zarabiają na swoje

Posted on 0

W Polsce już po raz 21. obchodzony był Dzień Wolności Podatkowej. Od 1997 r. dzień ten wypada na okolice 20 czerwca. W bieżącym roku była to sobota  14. czerwca. Jaka jest symbolika tego dnia?

Otóż od tego dnia symbolicznie przeciętny Polak zaczyna zarabiać na siebie i swoją rodzinę. Oznacza to także, że w 2014 roku pracowaliśmy 165 dni na opłacenie państwowych danin.

Kilka dni temu na konferencji prasowej specjaliści z Centrum im. Adama Smitha poinformowali o swoich szacunkach, które dotyczą wyniku udziału sektora wydatków publicznych w PKB. Wynik ten w 2014 r. to 44,99 proc., co przekłada się na 165 dni pracy na wydatki rządu.

Dodatkowo, eksperci podali również, że wciąż daninami publicznymi najbardziej obciążone są takie sektory, jak: przedsiębiorczość, praca oraz świadczenia społeczne. Natomiast najniższe wpływy odnotowano z podatku VAT.

Jeden z ekspertów Centrum, Kamil Zubelewicz skomentował, że na obecny rok rząd określił mniejsze dochody niż na ubiegły. Przy podejmowaniu tej decyzji znaczenie miało uwzględnienie inflacji, co oznacza, że faktyczne dochody będą niższe. Jednocześnie stawki podatkowe nie zmieniły się. W takim wypadku rośnie bezrobocie i szara strefa.

Według Andrzeja Sadowskiego z Centrum im. Adama Smitha, polski system podatkowy jest nieefektywny. Jego zdaniem, jeżeli opodatkowanie pracy nie zostanie radykalnie zredukowane, nie uda się osiągnąć jednocyfrowej stopy bezrobocia.

Inny ekspert, Ireneusz Jabłoński, przypomniał, iż od 20 lat Centrum składa propozycję wdrożenia zmian do systemu podatkowego, tak aby mniej szkodził on temu, co jest źródłem bogactwa, czyli pracy.

Propozycja Centrum dotyczy zastąpienia podatku CIT, wytwarzającego wyższe koszty poboru niż przychody, podatkiem od sprzedaży, czyli kwoty netto na fakturze VAT ze stopą podatkową o wysokości 1 proc. Takie rozwiązanie uprościłoby system ściągania podatków i wyrównałoby szanse firm w konkurowaniu z międzynarodowymi koncernami.

Jabłoński stwierdził także, iż na miejsce PIT od różnych składek, Centrum proponuje wprowadzić jeden podatek od płac w wysokości 25 proc. wynagrodzenia netto. Ponadto stawka VAT byłaby taka sama za wyjątkiem obszarów, na których obowiązują regulacje Unii Europejskiej.

W ocenie Ireneusza Jabłońskiego, takie zmiany można by wdrożyć w trakcie roku, a zapewniłyby one istotną przewagę konkurencyjną naszego systemu podatkowego nad innymi.

Joanna Walerowicz

limetka.pl

Posted in Biznes, Finanse, Niezbędnik przedsiębiorcy, Polska, Prawo, Prawo podatkowe, Wiadomości | Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Fundusz awaryjny podstawą domowego budżetu

Posted on 0

O tym, że oszczędzanie na tzw. czarną godzinę jest koniecznością lepiej nigdy się nie przekonać na własnej skórze. Jednak aby nie doświadczyć bolesnego braku pieniędzy w razie nieprzewidzianych zdarzeń, lepiej już teraz zacząć je odkładać, bo budowa takiego funduszu awaryjnego może potrwać kilka lat.

 

Ciężka choroba czy nagła utrata pracy to tylko najbardziej popularne, ale też najbardziej trafne przykłady zdarzeń, które mogą wymagać uruchomienia oszczędności na czarną godzinę. Ich brak będzie nie lada problemem, ponieważ zaciągnięcie bankowego kredytu może okazać się w takich przypadkach niemożliwe. Pozostaje wówczas liczyć na rodzinę lub znajomych. Dlatego warto jak najwcześniej pomyśleć o zbudowaniu tzw. funduszu awaryjnego na nieprzewidziane wydatki.

 

Ile należałoby odłożyć na takim funduszu? Oczywiście im więcej tym bezpieczniej, ale nie trzeba popadać też w skrajności. Dość często przyjmuje się, że odpowiedni komfort zapewni co najmniej trzykrotność miesięcznych dochodów lub wydatków. W tym drugim przypadku należałoby dość dobrze znać swój domowy budżet, na przykład poprzez prowadzenie arkusza z wydatkami, który pozwoli określić niezbędne minimum do przeżycia kolejnych miesięcy bez istotnego spadku stopy życiowej. Optymalny rozmiar domowego funduszu awaryjnego, to natomiast równowartość około półrocznego wynagrodzenia lub wydatków. Uzbieranie takiej sumy może potrwać nawet kilka lat, ponieważ nie powinien to być jedyny cel oszczędzania. Równolegle warto pomyśleć także o odkładaniu środków chociażby na przyszłość dziecka, wkład własny do kredytu mieszkaniowego, wakacyjny wyjazd czy remont mieszkania.

 

W przypadku osoby zarabiającej średnią krajową (2,84 tys. zł), która chciałby odłożyć na czarną godzinę trzykrotność wynagrodzenia przyjdzie oszczędzać przez 29 miesięcy przy założeniu, że na konto oszczędnościowe (3,5 proc.) trafia co dziesiąty zarobiony złoty. Uzbieranie równowartości półrocznej pensji przy tych samych warunkach zajęłoby natomiast 56 miesięcy. Oczywiście im więcej każdego miesiąca trafi na konto oszczędnościowe, tym szybciej uda się osiągnąć cel. Trudno jednak oczekiwać, żeby przy średniej krajowej możliwe było odkładanie tylko na sam fundusz awaryjny po 20 proc. wynagrodzenia (567,6 zł). Wówczas 3- i 6-krotność pensji udałoby się uzbierać odpowiednio po 15 i 29 miesiącach. Lecz nie o wysokość zarobków tutaj chodzi, ponieważ niezależnie od wysokości wynagrodzenia wynik obliczeń będzie przybliżony, rośnie bowiem także docelowa wartość oszczędności. Jeśli więc ktoś zarabia trzykrotnie więcej niż w powyższym przykładzie, to i tak uzbieranie równowartości kwartalnej pensji zajmie mu mniej więcej tyle samo czasu.

 

Przystępując do budowania funduszu na czarną godzinę warto pamiętać o kilku podstawowych zasadach. Najpierw warto zacząć od spłaty zadłużenia konsumpcyjnego (kredyt gotówkowy, limit w koncie, karta kredytowa), a dopiero później należy przystąpić do oszczędzania na czarną godzinę. Ewentualne inwestycje (fundusze, giełda) powinny być dopiero następne w kolejności po przynajmniej częściowym zbudowaniu funduszu awaryjnego. Dodatkowo należy określić w jakich sytuacjach możliwe jest skorzystanie ze środków, czym inny jest bowiem utrata pracy czy choroba, a czym innym konieczność naprawy auta lub jego ubezpieczenie, które w mniejszym lub większym stopniu można przewidzieć i zaplanować, a często także sfinansować z bieżących środków.

 

Oszczędzanie na czarną godzinę wymaga żelaznej dyscypliny, ponieważ ma ono to do siebie, że nie wiadomo czy lub ewentualnie kiedy przyjdzie skorzystać z tych środków. A ponieważ bez wyraźnego celu skłonność do odkładania pieniędzy jest zwykle niższa, to warto pomyśleć o ustaleniu stałego zlecenia z rachunku osobistego na konto oszczędnościowe. Wówczas skuteczność oszczędzania powinna być wyższa, ponieważ chęć anulowania takiego zlecenia skłoni do ponownego przemyślenia decyzji.

 Michał Sadrak

Źródło: Open Finance

Posted in Bankowość, Finanse, Finanse osobiste, Inwestycje, Komentarze rynkowe, Polska, Poradnik konsumenta, Wiadomości | Tagged , , , , , ,